Backlog (portfel zamówień)
Backlog to łączna wartość zamówień, które firma przyjęła, ale jeszcze nie zrealizowała. To przychód, który czeka w kolejce. Klient podpisał kontrakt, pieniądze są umówione, ale praca jeszcze nie została wykonana i przychód nie trafił do rachunku wyników.
Backlog to wskaźnik wyprzedzający
W firmach, które budują statki, stawiają infrastrukturę albo wdrażają duże systemy IT, między podpisaniem kontraktu a zaksięgowaniem przychodu mijają miesiące, a często lata. Rachunek wyników pokazuje przeszłość. Backlog pokazuje to, co dopiero nadchodzi.
Firma z rosnącym backlogiem ma coraz więcej pracy przed sobą. Firma z kurczącym się backlogiem realizuje stare zamówienia szybciej, niż pozyskuje nowe, i w pewnym momencie ten brak nowych kontraktów uderzy w przychody.
Jednocześnie Backlog to nie jest metryka, którą spółki muszą się dzielić. Zależy to od ich dobrej woli. Czasem bywa tak, że dzielą się nią tylko jeśli jest korzystna.
Backlog może kłamać
Backlog wygląda jak liczba wyryta w kamieniu, ale potrafi być zaskakująco miękki.
Zamówienia się anulują. Klient, który podpisał kontrakt, potrafi się wycofać, renegocjować warunki albo przesunąć realizację o lata. Backlog nie mówi Ci kiedy będzie zrealizowany. Może być ogromny, ale jeśli jest rozłożony na dekadę, to nic nie znaczy. Szczególnie w branżach, gdzie kontrakty mają klauzule wyjścia albo gdzie klient sam jest zależny od koniunktury.
Inna pułapka to jakość zamówień. Backlog może mieć imponującą wartość, ale jeśli to kontrakty z marżą bliską zero, to firma będzie pracować intensywnie i jednocześnie zarabiać niewiele.
Backlog pokazuje, ile kontraktów spółka ma zaklepanych na przyszłość. To dobry wskaźnik wyprzedzający, ale ważna jest też jego jakość i rentowność.