ARPU (Average Revenue Per User)

Metryki biznesowe ~3 min czytania

Jak się liczy ARPU i po co?

Formuła jest banalna. Całkowity przychód w okresie dzielisz przez średnią liczbę użytkowników w tym samym okresie. Wychodzi kwota przypadająca na głowę.

ARPU jest popularne w telekomach, gamingu, streamingu, SaaS i wszędzie tam, gdzie firma ma dużą bazę użytkowników i chce wiedzieć, jak skutecznie ją monetyzuje. Spotify patrzy na ARPU, żeby zobaczyć, ile przeciętny subskrybent przynosi przychodu. Operator komórkowy, ile średnio płaci abonent miesięcznie.

To miara przychodu na głowę, nie zysku. Firma może mieć rosnące ARPU i jednocześnie tracić pieniądze, jeśli koszt obsługi użytkownika rośnie jeszcze szybciej.

ARPU a ARPPU - ważna różnica

ARPU liczy średnią po wszystkich użytkownikach, włącznie z tymi, którzy nie płacą. ARPPU (Average Revenue Per Paying User) bierze pod uwagę tylko płacących.

W modelu freemium ta różnica jest ogromna. Weź grę mobilną, która ma milion graczy, ale płaci tylko 50 tysięcy. ARPU wynosi 2 zł miesięcznie i wygląda słabo. Ale ARPPU to już 40 zł i nagle widać, że ci, którzy płacą, płacą naprawdę konkretnie. Pytanie brzmi wtedy, jak poszerzyć to grono?

Dlaczego trend ARPU jest ważniejszy niż sam poziom?

Sama wartość ARPU bez kontekstu niewiele mówi. ARPU na poziomie 10 zł może być świetne w jednym modelu biznesowym i fatalne w innym. Dlatego ważniejsze od samego poziomu jest to, w którą stronę zmierza.

Rosnące ARPU mówi, że firma coraz lepiej monetyzuje swoją bazę użytkowników. Czy to przez podwyżki cen, upselling, lepszy mix produktów, czy przez to, że nowi użytkownicy kupują droższe plany. Spadające ARPU to sygnał, że firma rośnie szerokością, ale nie głębokością, czyli dodaje użytkowników, którzy płacą mniej albo wcale.

Monetyzacja kontra wzrost bazy

Firma może rosnąć dwojako. Dodając użytkowników albo wyciskając więcej z istniejących. Idealna sytuacja to obie rzeczy naraz, ale w praktyce jedno często idzie kosztem drugiego.

Firma, która agresywnie pozyskuje nowych użytkowników darmowymi planami albo dużymi rabatami, będzie miała spadające ARPU przy rosnącej bazie. Przychody mogą rosnąć, ale każdy nowy użytkownik przynosi coraz mniej. Z drugiej strony firma, która podnosi ceny i traci tanich użytkowników, będzie miała rosnące ARPU przy malejącej bazie. Wskaźnik wygląda świetnie, a biznes się kurczy.

Dlatego ARPU zawsze trzeba interpretować razem z dynamiką bazy użytkowników. Jedno bez drugiego to połowa obrazu.

Pułapki, na które trzeba uważać

  • ARPU może rosnąć z złych powodów. Jeśli tani użytkownicy odchodzą, średnia automatycznie idzie w górę, choć firma traci klientów. Rosnące ARPU przy malejącej bazie to nie monetyzacja, to selekcja negatywna.
  • Mix użytkowników płacących i niepłacących zamazuje obraz. W modelu freemium ARPU liczone po całej bazie jest mocno zaniżone. Warto sprawdzić, jaki procent użytkowników faktycznie płaci, zanim wyciągniesz wnioski.
  • Różne firmy różnie definiują „użytkownika”. Jedne liczą aktywnych użytkowników miesięcznie, inne - wszystkie założone konta, jeszcze inne - urządzenia. Ten sam biznes z dwoma definicjami użytkownika da dwa zupełnie różne ARPU.
  • ARPU nie mówi nic o kosztach. Firma z ARPU 50 zł i kosztem obsługi 60 zł na użytkownika traci na każdym kliencie, choć sam wskaźnik wygląda przyzwoicie.

W skrócie

ARPU pokazuje, ile przeciętny użytkownik przynosi przychodu, ale sam poziom bez kontekstu jest mało warty. Ważniejszy jest kierunek zmiany i to, co za nią stoi - lepsza monetyzacja czy ucieczka tanich klientów. Zawsze interpretuj ARPU razem z dynamiką bazy użytkowników, bo samo ARPU w oderwaniu od wielkości bazy nie mówi prawie nic.

ARPU to średnia, a za każdą średnią kryje się ktoś, kto płaci dużo więcej, i ktoś, kto nie płaci wcale.
- DNA Rynków

Powiązane hasła.

Powiązane artykuły.