Dług netto / EBITDA
Dług netto do EBITDA to wskaźnik, który mówi, ile lat firma musiałaby oddawać cały swój zysk operacyjny przed amortyzacją (EBITDA), żeby spłacić dług netto. To najpopularniejsza miara zadłużenia na rynku, na którą patrzą analitycy, banki i agencje ratingowe.
Wynik 2 oznacza, że dług netto jest dwa razy większy niż roczna EBITDA. Czyli mniej więcej dwa lata spółce zajmie spłata długu.
Dlaczego akurat EBITDA?
Sam dług netto nie mówi, czy to dużo, czy mało. 5 mld zł długu to dramat dla firmy, która generuje 500 mln zł EBITDA rocznie, i drobiazg dla takiej, która robi 10 mld zł. Dług trzeba do czegoś odnieść, a najlepiej do tego, z czego firma będzie go spłacać.
EBITDA jest tu przybliżeniem gotówki, jaką wypracowuje biznes, zanim zapłaci odsetki i podatki. Nie jest to miara idealna, ale łatwo ją porównywać między spółkami, bo nie zależy od struktury finansowania ani od stawek podatkowych.
Ile to dużo?
Umowne progi wyglądają mniej więcej tak. Poniżej 1 to niskie zadłużenie, firma w razie potrzeby spłaciłaby dług w niecały rok. Od 1 do 3 to poziom komfortowy dla większości biznesów. Od 4 w górę zaczyna się strefa, w której zaczyna robić się nerwowo.
Tyle że to progi umowne, a branże różnią się ogromnie. Energetyka, telekomy czy spółki infrastrukturalne mają stabilne, często regulowane przepływy i spokojnie funkcjonują przy poziomie 4. Dla spółki cyklicznej, np. producenta stali ten sam poziom bywa bardziej groźny. Tam EBITDA potrafi spaść o połowę w rok, a dług zostaje taki sam, dlatego trzeba utrzymywać większy bufor bezpieczeństwa na gorszy okres.
Kowenanty, czyli dlaczego banki tak pilnują tej liczby?
W wielu umowach kredytowych i warunkach emisji obligacji jest zapis, że dług netto do EBITDA nie może przekroczyć ustalonego poziomu, (na przykład 3 albo 3,5 - zależy od umowy). To tzw. kowenant. Jeśli spółka go złamie, bank może zażądać wcześniejszej spłaty długu, podnieść oprocentowanie albo postawić dodatkowe warunki, np. zakaz wypłaty dywidendy.
W skrócie
Dług netto do EBITDA pokazuje, ile lat zysku operacyjnego trzeba, żeby spłacić dług, i jest najprostszym sposobem, żeby ocenić, czy firma nie przesadziła z zadłużeniem. Ale bezpieczny poziom zależy od branży.
Dług nie spada razem z wynikiem EBITDA. Dlatego jeżeli wskaźnik jest bezpieczny na górce, może nagle wyglądać fatalnie, jeśli przyjdzie dekoniunktura w branży. I to bez zwiększania zadłużenia.