Amortyzacja a deprecjacja

W polskich sprawozdaniach jest tylko amortyzacja i oznacza dwie różne rzeczy. W raportach anglojęzycznych są to dwie osobne pozycje. Depreciation, czyli rozliczanie w czasie majątku fizycznego i amortization, czyli rozliczanie wartości niematerialnych.

Depreciation, czyli zużycie fizycznych przedmiotów

Dotyczy rzeczowych aktywów trwałych. Hale, maszyny, linie produkcyjne, serwery, floty samochodowe, sklepy.

Firma kupuje maszynę za 10 mln zł i zakłada, że posłuży dziesięć lat. Zamiast wrzucić cały wydatek w koszty jednego roku, księguje koszty 1 mln rocznie przez dekadę. Dzięki temu koszt rozkłada się na cały czas, kiedy maszyna faktycznie zarabia. Dzięki temu rentowność zostaje wygładzona, a nie spada w pierwszym roku dramatycznie, żeby w kolejnych latach odbić w kosmos.

Amortization, czyli analogiczne rozliczanie aktywów niematerialnych

Dotyczy wartości niematerialnych. Licencji, patentów, oprogramowania, skapitalizowanych prac rozwojowych, a przede wszystkim tego, co pojawia się w bilansie po przejęciach innego biznesu.

Gdy spółka na przykład kupuje prawa do korzystania z jakiejś marki. I od teraz może sprzedawać produkty pod logo tej marki, to zamiast wrzucać cały wydatek jednorazowo w koszty danego kwartału lub roku, rozkłada ten wydatek na lata i go amortyzuje, czyli stopniowo przez lata przenosi w koszty. To analogiczny proces jak z maszyną na linii produkcyjnej, ale marka nie jest fizycznym aktywem.

Kluczowa różnica

Obie pozycje obniżają zysk księgowy, ale nie zawsze oznaczają taki sam przyszły wydatek gotówkowy.

Przykład deprecjacji. Firma kupuje maszynę za 10 mln zł i rozlicza ją przez 10 lat po 1 mln zł rocznie. Ten 1 mln zł deprecjacji nie jest dzisiejszym wydatkiem gotówki, bo pieniądze wydano wcześniej. Ale maszyna się zużywa. Za kilka lat firma prawdopodobnie będzie musiała kupić nową. Czyli za deprecjacją stoi realna potrzeba przyszłego CAPEX-u.

Przykład amortyzacji po przejęciu. Firma kupuje konkurenta i w bilansie pojawia się np. 20 mln zł wartości relacji z klientami. Księgowo może amortyzować je po 2 mln zł rocznie. Ale po 10 latach nie musi wydać kolejnych 20 mln zł, żeby „kupić nowe relacje z klientami”.

Okres użytkowania to założenie

Tempo i czas trwania odpisów amortyzacji zależy od tego, na ile lat firma rozłoży aktywo. A to jest decyzja zarządu. W końcu nikt nie ma pewności jak długo będziesz latać kupionym właśnie samolotem, jeździć ciężarówką, albo pracować na maszynie.

Wydłużenie okresu użytkowania natychmiast obniża roczny koszt, bo ta sama wartość aktywa będzie spłacana przez większą liczbę lat. To podnosi raportowany zysk, mimo że w biznesie nie zmieniło się absolutnie nic. Kiedy spółka raportuje wyższy zysk, tylko dlatego, że uznała, że jej maszyny jednak funkcjonują 15 a nie 10 lat, to rynek może podejść do tego sceptycznie, mimo że sam wynik się poprawił.

Pułapki, na które trzeba uważać

  • EBITDA to miara zysku, która wycina D&A w całości.
  • Zmiana okresu użytkowania aktywa podnosi lub obniża zysk bez żadnej zmiany w biznesie.

W skrócie

Deprecjacja rozlicza w czasie majątek materialny, amortyzacja niematerialny, a po polsku obie nazywamy amortyzacją. Różnica jest w tym, że za deprecjacją zwykle stoi przyszły wydatek na odtworzenie majątku, a za amortyzacją aktywów z przejęć często nie stoi nic.

Amortyzacja często jest nazywana "kosztem niegotówkowym". Ale to nie to samo co koszt nieistniejący. Maszyna zużyje się prędzej czy później i trzeb będzie kupić nową. Wszystko zależy od tego czy mamy do czynienia z inwestycjami odtworzeniowymi czy rozwojowymi.
- DNA Rynków

Powiązane hasła.

Powiązane artykuły.