Rynki na żywo.

(1339)
Szybkie filtry:

Cyfrowy Polsat tonie po opublikowaniu strategii

Chyba najbardziej negatywnym bohaterem dzisiejszej sesji w Warszawie jest Cyfrowy Polsat. Spółka opublikowała strategię na lata 2029-2030+, w której zakłada m.in. średnioroczny wzrost EBITDA TMT o 4-6 proc., a także średnioroczny spadek EBITDA TMT o 2-3 proc. w latach 2026-2029.

Inwestorom nie spodobało się, że emitent będzie dążyć do zbycia aktywów w obszarze energetyki i nieruchomości oraz koncentracji na aktywach TMT oraz założenie dotyczące ukierunkowanych nakładów inwestycyjnych w obszarze TMT na poziomie 6-8 proc. w relacji do przychodów TMT.

W konsekwencji kurs akcji traci ponad 15% ciągnąć w dół indeks mWIG40. Kurs akcji po ostatnim wybiciu oporu w rejonie 17 zł wraca poniżej z potężnym impetem. Nieci niżej mamy wsparcie w rejonie 14,50 zł oraz rosnącą średnią SMA200 w okolicach 15 zł. Miejmy nadzieję, że te teoretyczne bariery wytrzymają.

Chyba najbardziej negatywnym bohaterem dzisiejszej sesji w Warszawie jest Cyfrowy Polsat. Spółka opublikowała strategię na lata 2029-2030+, w której zakłada m.in. średnioroczny wzrost EBITDA TMT o 4-6 proc., a także średnioroczny spadek EBITDA TMT o 2-3 proc. w latach 2026-2029.

Inwestorom nie spodobało się, że emitent będzie dążyć do zbycia aktywów w obszarze energetyki i nieruchomości oraz koncentracji na aktywach TMT oraz założenie dotyczące ukierunkowanych nakładów inwestycyjnych w obszarze TMT na poziomie 6-8 proc. w relacji do przychodów TMT.

W konsekwencji kurs akcji traci ponad 15% ciągnąć w dół indeks mWIG40. Kurs akcji po ostatnim wybiciu oporu w rejonie 17 zł wraca poniżej z potężnym impetem. Nieci niżej mamy wsparcie w rejonie 14,50 zł oraz rosnącą średnią SMA200 w okolicach 15 zł. Miejmy nadzieję, że te teoretyczne bariery wytrzymają.

33 minuty temu

Optymistyczne spojrzenie na japońskie obligacje skarbowe

Japońskie towarzystwa ubezpieczeń na życie kupują obligacje skarbowe o bardzo długim terminie zapadalności już czwarty miesiąc z rzędu, a inwestorzy zagraniczni – trzeci miesiąc z rzędu, co oznacza odwrócenie wcześniejszego trendu wyprzedaży.

Zmiana ta następuje w momencie, gdy rentowności japońskich obligacji osiągnęły poziomy niewidziane od trzech dekad: rentowność obligacji 10-letnich przekroczyła 3%, a 30-letnich wzrosła na początku tego miesiąca do 4,25%.

Wraz z powrotem popytu, rentowność 30-letnich obligacji japońskich spadła o blisko 40 punktów bazowych względem szczytowego poziomu, a różnica między rentownościami obligacji 2-letnich i 30-letnich zmniejszyła się od lipca o 70 punktów bazowych, osiągając najniższy poziom od kwietnia.

Sytuacja ta czyni japońskie obligacje bardziej atrakcyjną alternatywą wobec amerykańskich papierów dłużnych. Wyższe rentowności w Japonii oraz odbudowujący się popyt krajowy stanowią dla inwestorów globalnych silniejszy bodziec do lokowania kapitału w Japonii niż w amerykańskim długu publicznym.

Jednak planowane w Japonii obniżki podatków (m.in. na żywność) oraz wzrost wydatków na obronność mogą zwiększyć potrzeby pożyczkowe państwa. Istotny wpływ na perspektywy japońskiego rynku obligacji będą miały również kolejne decyzje Banku Japonii.

Amerykańskie obligacje skarbowe muszą mierzyć się z rosnącą konkurencją, gdyż japońskie papiery dłużne odzyskują swoją atrakcyjność – co może prowadzić do odpływu globalnego kapitału z amerykańskiego długu.

2 godziny temu

DAX wraca na ścieżkę wzrostów

Od dobrych kilku tygodni sytuacja na niemieckim rynku pozostawała niepewna. Kurs głównego benchmarku naszych zachodnich sąsiadów pozostawał w kleszczach pomiędzy średnimi SMA50 i SMA200, a wszelkie próby wyjścia z tego klinczu kończyły się niepowodzeniem obu rynkowych stron.

Wygląda jednak na to, że obecnie możemy mieć do czynienia z przełomem. Kurs indeksu już wczoraj zamknął się powyżej szybszej średniej, a dziś wzrost jest kontynuowany z jeszcze większą dynamiką czyli powyżej 1%. W efekcie byki pokonują strefę oporu w rejonie 25.800-25.900 pkt. i wracają do poziomów widzianych po raz ostatni w pierwszej dekadzie września. Wygląda to obiecująco zważywszy również na fakt, że krytycznym momentem była obrona średniej SMA200 w dniu 8 października.

Od dobrych kilku tygodni sytuacja na niemieckim rynku pozostawała niepewna. Kurs głównego benchmarku naszych zachodnich sąsiadów pozostawał w kleszczach pomiędzy średnimi SMA50 i SMA200, a wszelkie próby wyjścia z tego klinczu kończyły się niepowodzeniem obu rynkowych stron.

Wygląda jednak na to, że obecnie możemy mieć do czynienia z przełomem. Kurs indeksu już wczoraj zamknął się powyżej szybszej średniej, a dziś wzrost jest kontynuowany z jeszcze większą dynamiką czyli powyżej 1%. W efekcie byki pokonują strefę oporu w rejonie 25.800-25.900 pkt. i wracają do poziomów widzianych po raz ostatni w pierwszej dekadzie września. Wygląda to obiecująco zważywszy również na fakt, że krytycznym momentem była obrona średniej SMA200 w dniu 8 października.

3 godziny temu

Kalendarz sprzyja bykom

No i znowu analiza mojego ulubionego stratega. Wczorajszy dzień 28 października jest statystycznie najlepszym w roku dniem na Wall Street, po którym przychodzi sezonowa seria byczych zwycięstw. Co ciekawe, historyczno-statystyczny dołek przypada w dniu jego urodzin.

Sezonowość nie jest najważniejszym kryterium rynkowym, ale faktem jest, że obecnie sprzyja bykom.

No i znowu analiza mojego ulubionego stratega. Wczorajszy dzień 28 października jest statystycznie najlepszym w roku dniem na Wall Street, po którym przychodzi sezonowa seria byczych zwycięstw. Co ciekawe, historyczno-statystyczny dołek przypada w dniu jego urodzin.

Sezonowość nie jest najważniejszym kryterium rynkowym, ale faktem jest, że obecnie sprzyja bykom.

5 godzin temu

Spokojna atmosfera o poranku w Europie

Wiele działo się wczoraj po zamknięciu sesji na europejskich parkietach, ale dzisiejszy poranek pokazuje, że wszystkie te wydarzenia raczej nie wniosły zbyt wiele do zmienności na rynkach.

Sesja w Azji okazała się mieszana – ponad 1% wzrost japońskiego indeksu Nikkei 225 oraz analogiczny spadek południowokoreańskiego KOSPI. W USA tracą jedynie kontrakty na Nasdaq 100, którym ciążą wczorajsze wyniki Alphabet, tyle że spadek benchmarkowych futures o 0,1% można uznać za błąd statystyczny. Kontrakty na główne indeksy europejskie świecą z kolei na zielono.

U nas WIG20 rośnie na początku sesji kasowej o ok. 0,2%. Skala wzrostu nie powala, ale przecież za nami są już w tym tygodniu trzy kolejne sesje wzrostowe, więc jest to zdecydowanie byczy sygnał.

No dobra, przejdźmy do dziennego wykresu WIG20. Do ubiegłotygodniowego ATH brakuje już tylko 7 punktów, więc można zaryzykować stwierdzenie, że oscylujemy w granicach historycznych rekordów. Jednocześnie rynek jest w pozytywnym momentum, co wraz z sezonowością daje nadzieje na pozytywny scenariusz z punku widzenia byków.

Wiele działo się wczoraj po zamknięciu sesji na europejskich parkietach, ale dzisiejszy poranek pokazuje, że wszystkie te wydarzenia raczej nie wniosły zbyt wiele do zmienności na rynkach.

Sesja w Azji okazała się mieszana – ponad 1% wzrost japońskiego indeksu Nikkei 225 oraz analogiczny spadek południowokoreańskiego KOSPI. W USA tracą jedynie kontrakty na Nasdaq 100, którym ciążą wczorajsze wyniki Alphabet, tyle że spadek benchmarkowych futures o 0,1% można uznać za błąd statystyczny. Kontrakty na główne indeksy europejskie świecą z kolei na zielono.

U nas WIG20 rośnie na początku sesji kasowej o ok. 0,2%. Skala wzrostu nie powala, ale przecież za nami są już w tym tygodniu trzy kolejne sesje wzrostowe, więc jest to zdecydowanie byczy sygnał.

No dobra, przejdźmy do dziennego wykresu WIG20. Do ubiegłotygodniowego ATH brakuje już tylko 7 punktów, więc można zaryzykować stwierdzenie, że oscylujemy w granicach historycznych rekordów. Jednocześnie rynek jest w pozytywnym momentum, co wraz z sezonowością daje nadzieje na pozytywny scenariusz z punku widzenia byków.

5 godzin temu

Alphabet mocno w dół a Microsoft w górę po wynikach za III kwartał. W tle Fed Day

Po zakończeniu wczorajszej sesji na Wall Street opublikowano wyniki finansowe spółek Alphabet (właściciela Google) oraz Microsoft. Inwestorzy przyjęli je z mieszanymi uczuciami.

W handlu pozagiełdowym akcje Alphabet spadły ok. 10%. Jeśli tendencja ta utrzyma się do dziś, będzie to największy spadek od trzech lat. Spółka-matka Google odnotowała przychody na poziomie 127,6 mld USD, co jest wynikiem niższym od prognozowanych przez analityków ankietowanych przez FactSet 127,9 mld USD.

Z kolei Microsoft osiągnął przychody w wysokości 92,3 mld USD, przewyższając oczekiwania analityków, którzy spodziewali się 90,6 mld USD. W handlu pozagiełdowym akcje spółki wzrosły o około 2%.

Wyniki te dają inwestorom wgląd w to, czy inwestycje w infrastrukturę dla sztucznej inteligencji (AI) przynoszą już zyski, czy też – przeciwnie – podsycają obawy dotyczące skali wydatków na ten cel.

Zarówno Microsoft, jak i Google są głównymi dostawcami mocy obliczeniowej dla firm OpenAI oraz Anthropic. Przychody z działalności w sektorze chmurowym stanowią jeden z najbardziej bezpośrednich wskaźników tego, w jaki sposób giganci technologiczni zarabiają na boomie związanym ze sztuczną inteligencją.

W przypadku Microsoftu, kluczowy wpływ na bardzo dobry kwartał miała platforma chmurowa Azure. Przychody jednostki obejmującej ten segment wyniosły w minionym kwartale 76,8 mld USD.

W Alphabet przychody z reklamy okazały się niższe od oczekiwań analityków, natomiast segment chmurowy przekroczył prognozy.

Wcześniej Rezerwa Federalna podjęła decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, mimo narastającej presji inflacyjnej. W trakcie konferencji prasowej przewodniczącego Kevina Warsha główne indeksy giełdowe nieznacznie wzrosły, a rentowność krótkoterminowych obligacji skarbowych spadła.

Po zakończeniu wczorajszej sesji na Wall Street opublikowano wyniki finansowe spółek Alphabet (właściciela Google) oraz Microsoft. Inwestorzy przyjęli je z mieszanymi uczuciami.

W handlu pozagiełdowym akcje Alphabet spadły ok. 10%. Jeśli tendencja ta utrzyma się do dziś, będzie to największy spadek od trzech lat. Spółka-matka Google odnotowała przychody na poziomie 127,6 mld USD, co jest wynikiem niższym od prognozowanych przez analityków ankietowanych przez FactSet 127,9 mld USD.

Z kolei Microsoft osiągnął przychody w wysokości 92,3 mld USD, przewyższając oczekiwania analityków, którzy spodziewali się 90,6 mld USD. W handlu pozagiełdowym akcje spółki wzrosły o około 2%.

Wyniki te dają inwestorom wgląd w to, czy inwestycje w infrastrukturę dla sztucznej inteligencji (AI) przynoszą już zyski, czy też – przeciwnie – podsycają obawy dotyczące skali wydatków na ten cel.

Zarówno Microsoft, jak i Google są głównymi dostawcami mocy obliczeniowej dla firm OpenAI oraz Anthropic. Przychody z działalności w sektorze chmurowym stanowią jeden z najbardziej bezpośrednich wskaźników tego, w jaki sposób giganci technologiczni zarabiają na boomie związanym ze sztuczną inteligencją.

W przypadku Microsoftu, kluczowy wpływ na bardzo dobry kwartał miała platforma chmurowa Azure. Przychody jednostki obejmującej ten segment wyniosły w minionym kwartale 76,8 mld USD.

W Alphabet przychody z reklamy okazały się niższe od oczekiwań analityków, natomiast segment chmurowy przekroczył prognozy.

Wcześniej Rezerwa Federalna podjęła decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, mimo narastającej presji inflacyjnej. W trakcie konferencji prasowej przewodniczącego Kevina Warsha główne indeksy giełdowe nieznacznie wzrosły, a rentowność krótkoterminowych obligacji skarbowych spadła.

6 godzin temu

Makro – czwartek

Dzisiejszy kalendarz makro jest podobnie ciekawy jak wczorajszy. Znajdziemy w nim przede wszystkim takie pozycje jak:

PKB z USA za III kwartał (13:30)

Inflacja PCE z USA (13:30)

Decyzja EBC w sprawie stóp procentowych w strefie euro (14:15)

Tygodniowa zmiana zapasów gazu w USA (15:30)

Dzisiejszy kalendarz makro jest podobnie ciekawy jak wczorajszy. Znajdziemy w nim przede wszystkim takie pozycje jak:

PKB z USA za III kwartał (13:30)

Inflacja PCE z USA (13:30)

Decyzja EBC w sprawie stóp procentowych w strefie euro (14:15)

Tygodniowa zmiana zapasów gazu w USA (15:30)

6 godzin temu

WIG20 w kontakcie z ATH po trzech kolejnych sesjach na plusie

Ostatni tydzień października statystycznie jest dobry dla byków, choć historia ta dotyczy przede wszystkim Wall Street. Tak się składa, że w tym roku w ten klimat wpisuje się także GPW. Od poniedziałku każdy dzień handlowy kończy się wzrostem głównego indeksu WIG20. Dziś wzrost o 0,21% trudno ocenić jako imponujący, ale od piątkowego zamknięcia zyskujemy 1,92%, więc jest nieźle.

Podczas dzisiejszej sesji ponownie mocną stroną rynku był sektor bankowy. Kurs indeksu WIG-Banki zyskał 1,92% (od początku tygodnia +7,12%), zaś w drużynie WIG20 na pierwszych pięciu pozycjach w rankingu dziennej stopy zwrotu mamy aż cztery banki: mBank (+8,56%), Erste (+4,13%), Alior (+1,85%) oraz Pekao (+1,45%). Sektor bankowy wraz z PZU dodały benchmarkowi najwięcej punktów i to właśnie te walory zdecydowały o wzrostowym kierunku sesji zarówno dziś, jak też w poniedziałek i wtorek.

Po drugiej stronie rynku mamy słabnący Orlen. Kurs akcji płockiego koncernu stracił dziś 2,4%. Choć w tej skali ujemna zmiana nie powala, to jednak blisko 14% udział w kapitalizacji indeksu robi swoje, więc Orlen był dziś głównym hamulcowym całego rynku. Wyraźnie nie wiodło się też Krukowi (-6,98%) oraz Budimeksowi, który stracił 5,46% pomimo publikacji lepszych od oczekiwań wyników za III kwartał.

Rynek jako całość trzeba ocenić pozytywnie. Indeks WIG20 po trzeciej kolejnej sesji wzrostowej zbliżył się do swojego ATH sprzed tygodnia. Kurs benchmarku od 8 lipca ani razu nie dotknął swojej 50-dniowej średniej, co jest najlepszym dowodem na aktualność średnioterminowego trendu wzrostowego. Nic na razie nie zapowiada zmiany w tym zakresie, a dodatkowo końcówka października jest sezonowym dołkiem na Wall Street, co w kolejnych dniach i tygodniach powinno sprzyjać bykom.

Ostatni tydzień października statystycznie jest dobry dla byków, choć historia ta dotyczy przede wszystkim Wall Street. Tak się składa, że w tym roku w ten klimat wpisuje się także GPW. Od poniedziałku każdy dzień handlowy kończy się wzrostem głównego indeksu WIG20. Dziś wzrost o 0,21% trudno ocenić jako imponujący, ale od piątkowego zamknięcia zyskujemy 1,92%, więc jest nieźle.

Podczas dzisiejszej sesji ponownie mocną stroną rynku był sektor bankowy. Kurs indeksu WIG-Banki zyskał 1,92% (od początku tygodnia +7,12%), zaś w drużynie WIG20 na pierwszych pięciu pozycjach w rankingu dziennej stopy zwrotu mamy aż cztery banki: mBank (+8,56%), Erste (+4,13%), Alior (+1,85%) oraz Pekao (+1,45%). Sektor bankowy wraz z PZU dodały benchmarkowi najwięcej punktów i to właśnie te walory zdecydowały o wzrostowym kierunku sesji zarówno dziś, jak też w poniedziałek i wtorek.

Po drugiej stronie rynku mamy słabnący Orlen. Kurs akcji płockiego koncernu stracił dziś 2,4%. Choć w tej skali ujemna zmiana nie powala, to jednak blisko 14% udział w kapitalizacji indeksu robi swoje, więc Orlen był dziś głównym hamulcowym całego rynku. Wyraźnie nie wiodło się też Krukowi (-6,98%) oraz Budimeksowi, który stracił 5,46% pomimo publikacji lepszych od oczekiwań wyników za III kwartał.

Rynek jako całość trzeba ocenić pozytywnie. Indeks WIG20 po trzeciej kolejnej sesji wzrostowej zbliżył się do swojego ATH sprzed tygodnia. Kurs benchmarku od 8 lipca ani razu nie dotknął swojej 50-dniowej średniej, co jest najlepszym dowodem na aktualność średnioterminowego trendu wzrostowego. Nic na razie nie zapowiada zmiany w tym zakresie, a dodatkowo końcówka października jest sezonowym dołkiem na Wall Street, co w kolejnych dniach i tygodniach powinno sprzyjać bykom.

19 godzin temu

Historyczne załamanie koreańskich spółek z sektora półprzewodników

Indeks KOSPI Semiconductor jest wyceniany na zaledwie 2,8-krotność prognozowanych zysków (wskaźnik P/E) – to wynik znacznie niższy od historycznej średniej, która wynosi około 9,8x. Nawet podczas wielkiego kryzysu finansowego nie obserwowano tak powszechnej dewaluacji.

Tak niska wycena wynika z połączenia spadających cen akcji oraz rosnących oczekiwań co do zysków. Inwestorzy zastanawiają się bowiem, czy gwałtowny wzrost zysków napędzany przez sztuczną inteligencję (AI) będzie trwały.

Obawy narastają w obliczu wyhamowania wzrostu cen pamięci, rewizji prognoz zysków w dół oraz wątpliwości inwestorów, czy ogromne nakłady na infrastrukturę AI przyniosą satysfakcjonujące zwroty.

Rekordowo niskie wyceny świadczą o tym, że inwestorzy coraz bardziej niepokoją się o trwałość boomu na rynku układów pamięci.

Indeks KOSPI Semiconductor jest wyceniany na zaledwie 2,8-krotność prognozowanych zysków (wskaźnik P/E) – to wynik znacznie niższy od historycznej średniej, która wynosi około 9,8x. Nawet podczas wielkiego kryzysu finansowego nie obserwowano tak powszechnej dewaluacji.

Tak niska wycena wynika z połączenia spadających cen akcji oraz rosnących oczekiwań co do zysków. Inwestorzy zastanawiają się bowiem, czy gwałtowny wzrost zysków napędzany przez sztuczną inteligencję (AI) będzie trwały.

Obawy narastają w obliczu wyhamowania wzrostu cen pamięci, rewizji prognoz zysków w dół oraz wątpliwości inwestorów, czy ogromne nakłady na infrastrukturę AI przyniosą satysfakcjonujące zwroty.

Rekordowo niskie wyceny świadczą o tym, że inwestorzy coraz bardziej niepokoją się o trwałość boomu na rynku układów pamięci.

21 godzin temu

Dino również w gronie outsiderów dzisiejszej sesji

Do kompletu omawianych dziś outsiderów w gronie blue chips trzeba jeszcze zaliczyć walory Dino Polska. Ich kurs traci wprawdzie mniej niż Kruk czy Budimex, bo tylko „tylko” 2%, ale w krótkim terminie sytuacja jest niepokojąca.

Próbkę możliwości niedźwiedzi mieliśmy już wczoraj, kiedy tuż po otwarciu podaż trafiła w pusty arkusz i kurs na moment zszedł ponad 7% w dół, po czym nie do końca się odbudował. Dziś kierunek jest kontynuowany, choć oczywiście nie z taką dynamiką.

Niedawno na wykresie dziennym zobaczyliśmy formację złotego krzyża, kiedy krótsza średnia SMA50 przecięła w górę dłuższą SMA200. To co dzieje się obecnie, wygląda na ruch powrotny do wybitych średnich.

Do kompletu omawianych dziś outsiderów w gronie blue chips trzeba jeszcze zaliczyć walory Dino Polska. Ich kurs traci wprawdzie mniej niż Kruk czy Budimex, bo tylko „tylko” 2%, ale w krótkim terminie sytuacja jest niepokojąca.

Próbkę możliwości niedźwiedzi mieliśmy już wczoraj, kiedy tuż po otwarciu podaż trafiła w pusty arkusz i kurs na moment zszedł ponad 7% w dół, po czym nie do końca się odbudował. Dziś kierunek jest kontynuowany, choć oczywiście nie z taką dynamiką.

Niedawno na wykresie dziennym zobaczyliśmy formację złotego krzyża, kiedy krótsza średnia SMA50 przecięła w górę dłuższą SMA200. To co dzieje się obecnie, wygląda na ruch powrotny do wybitych średnich.

22 godziny temu

Czarna środa dla Budimeksu

Zdecydowaną realizację zysków obserwujemy dziś na walorach Budimeksu. Kurs akcji traci ponad 7% pomimo, że po zakończeniu wczorajszej sesji emitent zaraportował lepsze od oczekiwań rynku wyniki za III kwartał -> 2,83 mld zł przychodów oraz 182,4 mln zł zysku netto, czyli odpowiednio 2,8% i 5,8% powyżej konsensusu, podczas gdy EBIT na poziomie 206,9 mln zł był zbliżony do prognoz.

Jeszcze rano kurs akcji rósł względem sesji wczorajszej, ale kolejne godziny sesji przyniosły pogrom byków. W konsekwencji mamy nieudany test oporu w rejonie 730 zł i niestety zjazd w okolice poziomu z połowy miesiąca połączony z zejściem poniżej obu średnich. Bardzo negatywne zachowanie rynku na tym walorze.

Zdecydowaną realizację zysków obserwujemy dziś na walorach Budimeksu. Kurs akcji traci ponad 7% pomimo, że po zakończeniu wczorajszej sesji emitent zaraportował lepsze od oczekiwań rynku wyniki za III kwartał -> 2,83 mld zł przychodów oraz 182,4 mln zł zysku netto, czyli odpowiednio 2,8% i 5,8% powyżej konsensusu, podczas gdy EBIT na poziomie 206,9 mln zł był zbliżony do prognoz.

Jeszcze rano kurs akcji rósł względem sesji wczorajszej, ale kolejne godziny sesji przyniosły pogrom byków. W konsekwencji mamy nieudany test oporu w rejonie 730 zł i niestety zjazd w okolice poziomu z połowy miesiąca połączony z zejściem poniżej obu średnich. Bardzo negatywne zachowanie rynku na tym walorze.

23 godziny temu

ACM Research mocno bije konsensus i wysyła nowy system poza Chiny

ACM Research opublikował wstępne wyniki za trzeci kwartał i wyglądają one naprawdę dobrze. Przejrzyjmy je.

ACM Research opublikował wstępne wyniki za trzeci kwartał i wyglądają one naprawdę dobrze. Przejrzyjmy je.

Treść dostępna tylko dla użytkowników DNA Premium

W DNA Premium znajdziesz obszerne analizy, komentarze rynkowe, omawiane strategie i materiały pomagające Ci lepiej rozumieć rynek oraz podejmować swoje decyzje inwestycyjne bardziej świadomie.

Dostęp już od 75 zł miesięcznie.

śr. 12:46

Kruk z poderwanymi skrzydłami

Mocne cofnięcie zaliczają dziś akcje Kruka. Ich kurs właśnie wyznaczył dotychczasowe minimum sesji. Walor traci na półmetku handlu ponad 5% i na razie nie widać sił, które mogłyby tę przecenę zatrzymać.

Na wykresie dziennym sytuacja byków jest co najmniej trudna. Mozolnie prowadzona od 12 października akcja odbicia w jeden dzień legła w gruzach.

Co by jednak nie mówić, jest to ruch w kierunku dominującego średnioterminowego trendu spadkowego, więc nie mamy do czynienia tylko z negatywną niespodzianką.

Mocne cofnięcie zaliczają dziś akcje Kruka. Ich kurs właśnie wyznaczył dotychczasowe minimum sesji. Walor traci na półmetku handlu ponad 5% i na razie nie widać sił, które mogłyby tę przecenę zatrzymać.

Na wykresie dziennym sytuacja byków jest co najmniej trudna. Mozolnie prowadzona od 12 października akcja odbicia w jeden dzień legła w gruzach.

Co by jednak nie mówić, jest to ruch w kierunku dominującego średnioterminowego trendu spadkowego, więc nie mamy do czynienia tylko z negatywną niespodzianką.

śr. 12:03

CXMT rusza z produkcją HBM3E mimo fatalnych uzysków!

Reuters donosi, że chiński CXMT zamierza w ciągu najbliższych dwóch miesięcy rozpocząć ograniczoną produkcję pamięci HBM3E, mimo że obecne uzyski produkcyjne wynoszą zaledwie 20–30%, wobec około 70% w SK Hynix! Oznacza to, że większość wyprodukowanych układów nie spełnia wymagań jakościowych, co oczywiście drastycznie podnosi koszty. Według informatorów agencji CXMT dostarczył już próbki kilku chińskim projektantom procesorów AI, w dwóch wersjach, z których jedna ma poprawić uzyski.

Co ciekawe, problemem pozostaje również sama wydajność. Według jednego ze źródeł testy pokazują, że chińskie HBM3E osiąga parametry bliższe starszemu HBM3 od SK Hynix niż jego odpowiednikowi HBM3E. Do tego koszty produkcji mają być wyższe niż u zagranicznej konkurencji. Wszystkie te informacje pochodzą jednak od anonimowych informatorów Reutersa i nie zostały oficjalnie potwierdzone przez CXMT.

Dlaczego więc Chińczycy tak bardzo spieszą się z uruchomieniem produkcji? Bo zwyczajnie brakuje im pamięci do własnych akceleratorów AI. Amerykańskie ograniczenia eksportowe utrudniają dostęp do zaawansowanego HBM, przez co chińscy producenci muszą korzystać z nieoficjalnych kanałów dostaw, płacąc czasem kilkukrotnie więcej. Reuters informował już we wrześniu, że Huawei, Cambricon i inni producenci podnosili ceny swoich procesorów AI o 20–50%, między innymi właśnie przez rosnące koszty pamięci.

Moim zdaniem pokazuje to, jak spora pozostaje wciąż przewaga technologiczna koreańskich i amerykańskich producentów HBM. Podczas gdy SK Hynix przechodzi już na HBM4, Chińczycy mają problem z opłacalną produkcją poprzedniej generacji. Jednocześnie jest to kolejny argument za dalszymi inwestycjami w chińskie moce DRAM i zaawansowane procesy produkcyjne. Popyt na sprzęt do produkcji półprzewodników może na tym korzystać, choć amerykańskie ograniczenia eksportowe nadal utrudniają dostęp do części najbardziej zaawansowanych maszyn. W Chinach nawet droższa i technologicznie słabsza pamięć może znaleźć odbiorców, bo alternatyw zwyczajnie brakuje.

Reuters donosi, że chiński CXMT zamierza w ciągu najbliższych dwóch miesięcy rozpocząć ograniczoną produkcję pamięci HBM3E, mimo że obecne uzyski produkcyjne wynoszą zaledwie 20–30%, wobec około 70% w SK Hynix! Oznacza to, że większość wyprodukowanych układów nie spełnia wymagań jakościowych, co oczywiście drastycznie podnosi koszty. Według informatorów agencji CXMT dostarczył już próbki kilku chińskim projektantom procesorów AI, w dwóch wersjach, z których jedna ma poprawić uzyski.

Co ciekawe, problemem pozostaje również sama wydajność. Według jednego ze źródeł testy pokazują, że chińskie HBM3E osiąga parametry bliższe starszemu HBM3 od SK Hynix niż jego odpowiednikowi HBM3E. Do tego koszty produkcji mają być wyższe niż u zagranicznej konkurencji. Wszystkie te informacje pochodzą jednak od anonimowych informatorów Reutersa i nie zostały oficjalnie potwierdzone przez CXMT.

Dlaczego więc Chińczycy tak bardzo spieszą się z uruchomieniem produkcji? Bo zwyczajnie brakuje im pamięci do własnych akceleratorów AI. Amerykańskie ograniczenia eksportowe utrudniają dostęp do zaawansowanego HBM, przez co chińscy producenci muszą korzystać z nieoficjalnych kanałów dostaw, płacąc czasem kilkukrotnie więcej. Reuters informował już we wrześniu, że Huawei, Cambricon i inni producenci podnosili ceny swoich procesorów AI o 20–50%, między innymi właśnie przez rosnące koszty pamięci.

Moim zdaniem pokazuje to, jak spora pozostaje wciąż przewaga technologiczna koreańskich i amerykańskich producentów HBM. Podczas gdy SK Hynix przechodzi już na HBM4, Chińczycy mają problem z opłacalną produkcją poprzedniej generacji. Jednocześnie jest to kolejny argument za dalszymi inwestycjami w chińskie moce DRAM i zaawansowane procesy produkcyjne. Popyt na sprzęt do produkcji półprzewodników może na tym korzystać, choć amerykańskie ograniczenia eksportowe nadal utrudniają dostęp do części najbardziej zaawansowanych maszyn. W Chinach nawet droższa i technologicznie słabsza pamięć może znaleźć odbiorców, bo alternatyw zwyczajnie brakuje.

śr. 11:14

SK Hynix z rekordowymi wynikami. Pamięci praktycznie wyprzedane do 2029 roku!

SK Hynix zaprezentował dzisiaj wyniki, które pokazują, jak ekstremalna zrobiła się sytuacja na rynku pamięci. Przeanalizujmy wyniki krok po kroku i to, co z nich wynika.

SK Hynix zaprezentował dzisiaj wyniki, które pokazują, jak ekstremalna zrobiła się sytuacja na rynku pamięci. Przeanalizujmy wyniki krok po kroku i to, co z nich wynika.

Treść dostępna tylko dla użytkowników DNA Premium

W DNA Premium znajdziesz obszerne analizy, komentarze rynkowe, omawiane strategie i materiały pomagające Ci lepiej rozumieć rynek oraz podejmować swoje decyzje inwestycyjne bardziej świadomie.

Dostęp już od 75 zł miesięcznie.

śr. 11:00

Infineon zainwestuje 1,1 mld EUR w produkcję półprzewodników GaN. Kolejny zakład na AI!

Infineon ogłosił dzisiaj nowy plan inwestycyjny o wartości 1,1 mld EUR, który zakłada uruchomienie w austriackim Villach pierwszej na świecie wielkoseryjnej produkcji półprzewodników mocy opartych na azotku galu (GaN) na waflach o średnicy 300 mm.

Inwestycja zostanie rozłożona do 2034 roku, ale sama produkcja ma ruszyć już pod koniec 2027 roku, a dalsze zwiększanie mocy będzie uzależnione od faktycznego popytu. Co ciekawe, projekt uzyskał również zgodę Komisji Europejskiej na 319 mln EUR pomocy publicznej, choć formalna decyzja o przyznaniu finansowania przez austriackie ministerstwo jeszcze nie zapadła.

Najciekawszy jest jednak sam wybór technologii. GaN pozwala budować znacznie wydajniejsze energetycznie układy zasilania, które znajdują zastosowanie między innymi w centrach danych AI, energetyce, elektromobilności i robotyce. Przejście na wafle 300 mm zamiast 200 mm pozwala z kolei uzyskać według Infineona 2,3 razy więcej chipów z pojedynczego wafla, co stwarza potencjał do istotnego obniżenia jednostkowych kosztów produkcji.

To zresztą nieprzypadkowy kierunek, bo zaledwie sześć dni temu Infineon informował o rozszerzeniu współpracy z Nvidią nad systemami konwersji energii wykorzystującymi GaN w architekturze zasilania centrów danych 800 V DC. Przy rosnącej mocy pojedynczych szaf serwerowych coraz większe znaczenie ma nie tylko wydajność samych akceleratorów, ale również ograniczenie strat energii przy jej dostarczaniu.

Źródła

Infineon, oficjalny komunikat o inwestycji, 27.10.2026

Infineon, współpraca z Nvidią przy zasilaniu 800 V DC, 21.10.2026

Infineon ogłosił dzisiaj nowy plan inwestycyjny o wartości 1,1 mld EUR, który zakłada uruchomienie w austriackim Villach pierwszej na świecie wielkoseryjnej produkcji półprzewodników mocy opartych na azotku galu (GaN) na waflach o średnicy 300 mm.

Inwestycja zostanie rozłożona do 2034 roku, ale sama produkcja ma ruszyć już pod koniec 2027 roku, a dalsze zwiększanie mocy będzie uzależnione od faktycznego popytu. Co ciekawe, projekt uzyskał również zgodę Komisji Europejskiej na 319 mln EUR pomocy publicznej, choć formalna decyzja o przyznaniu finansowania przez austriackie ministerstwo jeszcze nie zapadła.

Najciekawszy jest jednak sam wybór technologii. GaN pozwala budować znacznie wydajniejsze energetycznie układy zasilania, które znajdują zastosowanie między innymi w centrach danych AI, energetyce, elektromobilności i robotyce. Przejście na wafle 300 mm zamiast 200 mm pozwala z kolei uzyskać według Infineona 2,3 razy więcej chipów z pojedynczego wafla, co stwarza potencjał do istotnego obniżenia jednostkowych kosztów produkcji.

To zresztą nieprzypadkowy kierunek, bo zaledwie sześć dni temu Infineon informował o rozszerzeniu współpracy z Nvidią nad systemami konwersji energii wykorzystującymi GaN w architekturze zasilania centrów danych 800 V DC. Przy rosnącej mocy pojedynczych szaf serwerowych coraz większe znaczenie ma nie tylko wydajność samych akceleratorów, ale również ograniczenie strat energii przy jej dostarczaniu.

Źródła

Infineon, oficjalny komunikat o inwestycji, 27.10.2026

Infineon, współpraca z Nvidią przy zasilaniu 800 V DC, 21.10.2026

śr. 11:00

Apple ujemnie skorelowany z Nasdaq 100

Ten wpis proszę traktować jako ciekawostkę.

Trzymiesięczna korelacja między spółką Apple a indeksem Nasdaq 100 spadła do poziomu -0,12, stając się ujemną po raz pierwszy w historii sięgającej początku lat 80. XX wieku. Ten stan utrzymuje sięsię już drugi miesiąc z rzędu. Sytuacja ta ma miejsce w czasie, gdy akcje Apple zyskały w tym okresie 9,7%, podczas gdy indeks Nasdaq 100 wzrósł zaledwie o 0,2%.

Dla porównania, w czerwcu 2025 roku trzymiesięczna korelacja wynosiła +0,90, co wynikało z faktu, że Apple oraz inne spółki technologiczne rosły wówczas wspólnie. W latach 2006–2025 korelacja ta nigdy nie spadła poniżej +0,30.

Rozbieżność między Apple a resztą sektora technologicznego jest bezprecedensowa.

Ten wpis proszę traktować jako ciekawostkę.

Trzymiesięczna korelacja między spółką Apple a indeksem Nasdaq 100 spadła do poziomu -0,12, stając się ujemną po raz pierwszy w historii sięgającej początku lat 80. XX wieku. Ten stan utrzymuje sięsię już drugi miesiąc z rzędu. Sytuacja ta ma miejsce w czasie, gdy akcje Apple zyskały w tym okresie 9,7%, podczas gdy indeks Nasdaq 100 wzrósł zaledwie o 0,2%.

Dla porównania, w czerwcu 2025 roku trzymiesięczna korelacja wynosiła +0,90, co wynikało z faktu, że Apple oraz inne spółki technologiczne rosły wówczas wspólnie. W latach 2006–2025 korelacja ta nigdy nie spadła poniżej +0,30.

Rozbieżność między Apple a resztą sektora technologicznego jest bezprecedensowa.

śr. 10:54

mBank pokazuje kierunek dla banków

Jeszcze w piątek sytuacja na wykresie dziennym mBanku wyglądała co najwyżej „średnio”. Kurs akcji zniżkował w porywach 2,7% i był bliski zejścia do najniższych poziomów bieżącego miesiąca. Sytuacja uległa poprawie dopiero pod koniec sesji i tak to się zaczęło.

Bieżący tydzień stoi pod znakiem zdecydowanej poprawy atmosfery w sektorze bankowym, z czego mBank czerpie pełnymi garściami. Od piątkowego dołka jesteśmy już 11,7% wyżej i wcale nie musi to oznaczać finału obserwowanej poprawy.

Kurs akcji pozostaje bowiem w średnioterminowej tendencji wzrostowej, ponownie wybija opór w rejonie 1475 zł i jest na dobrej drodze do testowania górnego ograniczenia 1,5-rocznego kanału trendu wzrostowego. Chwilo trwaj.

Jeszcze w piątek sytuacja na wykresie dziennym mBanku wyglądała co najwyżej „średnio”. Kurs akcji zniżkował w porywach 2,7% i był bliski zejścia do najniższych poziomów bieżącego miesiąca. Sytuacja uległa poprawie dopiero pod koniec sesji i tak to się zaczęło.

Bieżący tydzień stoi pod znakiem zdecydowanej poprawy atmosfery w sektorze bankowym, z czego mBank czerpie pełnymi garściami. Od piątkowego dołka jesteśmy już 11,7% wyżej i wcale nie musi to oznaczać finału obserwowanej poprawy.

Kurs akcji pozostaje bowiem w średnioterminowej tendencji wzrostowej, ponownie wybija opór w rejonie 1475 zł i jest na dobrej drodze do testowania górnego ograniczenia 1,5-rocznego kanału trendu wzrostowego. Chwilo trwaj.

śr. 09:49

Wyprzedaż w chińskim sektorze technologicznym poważnym sygnałem ostrzegawczym dla rynków globalnych

Indeks STAR 50 spadł o 40% w niespełna cztery miesiące, co oznacza utratę około 480 miliardów dolarów wartości rynkowej, podczas gdy indeks CSI 300 obniżył się o około 20% względem czerwcowego szczytu.

W tym samym czasie indeks CSI Information Technology spadł o 41% od końca czerwca, co przypomina scenariusz pęknięcia bańki z 2015 roku.

Wyprzedaż wynika z ekstremalnie wysokich wycen, obaw o przyszły popyt na rozwiązania z zakresu AI oraz ryzyka nałożenia przez USA ograniczeń na chińskich dostawców technologii. Spółki z sektora AI odpowiadają przy tym za 42% chińskiej kapitalizacji rynkowej oraz 57% obrotów na giełdzie.

Fala spadków rozlewa się na cały chiński łańcuch dostaw dla branży AI. Producent robotów, firma Unitree, straciła 50% wartości od momentu debiutu giełdowego w sierpniu, a producent układów pamięci, CXMT, zanotował w ciągu ostatniego miesiąca spadek o ponad 25%.

Z kolei dostawcy komponentów optycznych – Zhongji Innolight oraz Eoptolink – potanieieli o około 60% względem swoich szczytowych wycen, co ma związek z możliwymi amerykańskimi restrykcjami dotyczącymi dostaw dla centrów danych.

Gwałtowne odwrócenie trendu może również zahamować procesy pozyskiwania kapitału przez firmy technologiczne oraz planowane debiuty giełdowe. Inwestorzy indywidualni wycofują się z rynku, a chińskie inicjatywy mające na celu zachęcenie do inwestowania w akcje napotykają poważne przeszkody.

Indeks STAR 50 spadł o 40% w niespełna cztery miesiące, co oznacza utratę około 480 miliardów dolarów wartości rynkowej, podczas gdy indeks CSI 300 obniżył się o około 20% względem czerwcowego szczytu.

W tym samym czasie indeks CSI Information Technology spadł o 41% od końca czerwca, co przypomina scenariusz pęknięcia bańki z 2015 roku.

Wyprzedaż wynika z ekstremalnie wysokich wycen, obaw o przyszły popyt na rozwiązania z zakresu AI oraz ryzyka nałożenia przez USA ograniczeń na chińskich dostawców technologii. Spółki z sektora AI odpowiadają przy tym za 42% chińskiej kapitalizacji rynkowej oraz 57% obrotów na giełdzie.

Fala spadków rozlewa się na cały chiński łańcuch dostaw dla branży AI. Producent robotów, firma Unitree, straciła 50% wartości od momentu debiutu giełdowego w sierpniu, a producent układów pamięci, CXMT, zanotował w ciągu ostatniego miesiąca spadek o ponad 25%.

Z kolei dostawcy komponentów optycznych – Zhongji Innolight oraz Eoptolink – potanieieli o około 60% względem swoich szczytowych wycen, co ma związek z możliwymi amerykańskimi restrykcjami dotyczącymi dostaw dla centrów danych.

Gwałtowne odwrócenie trendu może również zahamować procesy pozyskiwania kapitału przez firmy technologiczne oraz planowane debiuty giełdowe. Inwestorzy indywidualni wycofują się z rynku, a chińskie inicjatywy mające na celu zachęcenie do inwestowania w akcje napotykają poważne przeszkody.

śr. 09:34

Orlen zaczyna się przechylać w dół

Niewielka zmienność charakteryzuje w ostatnim czasie notowania Orlenu. Tak można to ocenić przynajmniej na podstawie porównania do sytuacji sprzed połowy września, kiedy walor był poważną siłą napędową indeksu WIG20.

Obecnie od tygodni pozostajemy w fazie tzw. odpoczynku, gdzie siły popytu i podaży mniej więcej się równoważą. Ostatnie sesje to przytulenie się kursu do swojej 50-dniowej średniej, z którą dziś niedźwiedzie chcą się rozstać.

Jeśli stronie podażowej uda się wyprowadzić korektę, to pierwsze wsparcie mamy w strefie 140-145 zł.

Niewielka zmienność charakteryzuje w ostatnim czasie notowania Orlenu. Tak można to ocenić przynajmniej na podstawie porównania do sytuacji sprzed połowy września, kiedy walor był poważną siłą napędową indeksu WIG20.

Obecnie od tygodni pozostajemy w fazie tzw. odpoczynku, gdzie siły popytu i podaży mniej więcej się równoważą. Ostatnie sesje to przytulenie się kursu do swojej 50-dniowej średniej, z którą dziś niedźwiedzie chcą się rozstać.

Jeśli stronie podażowej uda się wyprowadzić korektę, to pierwsze wsparcie mamy w strefie 140-145 zł.

śr. 09:11

Goldman stawia na małe spółki

Goldman Sachs oczekuje, że zyski amerykańskich spółek o małej kapitalizacji (komponenty indeksu Russell 2000) wzrosną o 34% w 2026 roku i o 48% w 2027 roku, co stawia je na dobrej drodze do wyprzedzenia S&P 500, gdzie prognozowane jest spowolnienie wzrostu z 33% do 16%.

Goldman Sachs oczekuje, że zyski amerykańskich spółek o małej kapitalizacji (komponenty indeksu Russell 2000) wzrosną o 34% w 2026 roku i o 48% w 2027 roku, co stawia je na dobrej drodze do wyprzedzenia S&P 500, gdzie prognozowane jest spowolnienie wzrostu z 33% do 16%.

śr. 08:54

DAX testuje 50-dniową średnią

Od dobrych kilku tygodni niemiecki rynek akcji pozostaje w lokalnym zawieszeniu. Kurs głównego benchmarku frankfurckiej giełdy pozostaje w kleszczach oscylując pomiędzy poziomami zbliżających się do siebie średnich SMA50 i SMA200. Wyjścia z tego układu przynamniej do wczoraj nie było widać, ale obecnie sytuacja może się zmienić.

Po dwóch sesjach wzrostowych kurs benchmarku podszedł do 50-dniowej średniej, którą dziś drugi dzień z rzędu próbuje testować. Sytuacja jest istotna, bowiem ewentualny pozytywny wynik testu mógłby rozstrzygnąć o zakończeniu krótkoterminowej korekty zainicjowanej pod koniec wakacji. Powrót do trendu wzrostowego warunkować będzie jednak ponowne wybicie oporu w strefie 25.800-25.900 pkt.

Od dobrych kilku tygodni niemiecki rynek akcji pozostaje w lokalnym zawieszeniu. Kurs głównego benchmarku frankfurckiej giełdy pozostaje w kleszczach oscylując pomiędzy poziomami zbliżających się do siebie średnich SMA50 i SMA200. Wyjścia z tego układu przynamniej do wczoraj nie było widać, ale obecnie sytuacja może się zmienić.

Po dwóch sesjach wzrostowych kurs benchmarku podszedł do 50-dniowej średniej, którą dziś drugi dzień z rzędu próbuje testować. Sytuacja jest istotna, bowiem ewentualny pozytywny wynik testu mógłby rozstrzygnąć o zakończeniu krótkoterminowej korekty zainicjowanej pod koniec wakacji. Powrót do trendu wzrostowego warunkować będzie jednak ponowne wybicie oporu w strefie 25.800-25.900 pkt.

śr. 08:41

Neutralny początek sesji w Warszawie

Nastroje na rynkach są dziś mieszane, co jednak sprowadza cały handel mniej więcej do neutralnego terytorium. W Azji mieliśmy mocną sesję, zwłaszcza w Korei Południowej za sprawą firmy SK Hynix, która pochwaliła się mega wynikami za III kwartał i ogłosiła wysoką dywidendę.

W Europie kontrakty na główne indeksy oscylują wokół wczorajszych poziomów zamknięcia z lekkim wskazaniem na minus. Tutaj rynki pozostają w zawieszeniu już od kilku tygodni.

U nas WIG20 trzyma poziom wypracowany podczas wczorajszego rajdu. Główny indeks ponownie wspierają banki, których sektorowy benchmark rośnie o ponad 0,4%. Rolę hamulcowych pełnią o poranku PGE, Kruk oraz Dino. Summa summarum początek handlu można uznać za neutralny.

Na wykresie dziennym benchmarku przewagę cały czas utrzymują byki prowadząc kurs indeksu powyżej swoich głównych średnich pozostających w układzie hossy.

Nastroje na rynkach są dziś mieszane, co jednak sprowadza cały handel mniej więcej do neutralnego terytorium. W Azji mieliśmy mocną sesję, zwłaszcza w Korei Południowej za sprawą firmy SK Hynix, która pochwaliła się mega wynikami za III kwartał i ogłosiła wysoką dywidendę.

W Europie kontrakty na główne indeksy oscylują wokół wczorajszych poziomów zamknięcia z lekkim wskazaniem na minus. Tutaj rynki pozostają w zawieszeniu już od kilku tygodni.

U nas WIG20 trzyma poziom wypracowany podczas wczorajszego rajdu. Główny indeks ponownie wspierają banki, których sektorowy benchmark rośnie o ponad 0,4%. Rolę hamulcowych pełnią o poranku PGE, Kruk oraz Dino. Summa summarum początek handlu można uznać za neutralny.

Na wykresie dziennym benchmarku przewagę cały czas utrzymują byki prowadząc kurs indeksu powyżej swoich głównych średnich pozostających w układzie hossy.

śr. 08:16

Ropa w górę po atakach Huti

Ceny ropy rosną, ponieważ inwestorzy zaczęli brać pod uwagę możliwość przedłużenia i rozszerzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie. To wszystko po ataku wspieranych przez Teheran rebeliantów Huti na największą saudyjską rafinerię.

Kontrakty terminowe na ropę Brent zdrożały o 1,50 dolara (tj. o 1,32%), osiągając poziom 115,59 dolara za baryłkę. Z kolei amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) zyskała 1,47 dolara (tj. 1,47%), osiągając cenę 101,37 dolara za baryłkę.

Wczoraj rebelianci Huti poinformowali, że przeprowadzili atak na saudyjską rafinerię Ras Tanura przy użyciu pocisku balistycznego, co wywołało obawy przed eskalacją konfliktu w regionie.

Tymczasem Donald Trump stwierdził, że ewentualna wojna z Iranem może się zakończyć na jego warunkach, podkreślając jednocześnie, że nie można dopuścić do tego, by Teheran wszedł w posiadanie broni nuklearnej.

Ceny ropy rosną, ponieważ inwestorzy zaczęli brać pod uwagę możliwość przedłużenia i rozszerzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie. To wszystko po ataku wspieranych przez Teheran rebeliantów Huti na największą saudyjską rafinerię.

Kontrakty terminowe na ropę Brent zdrożały o 1,50 dolara (tj. o 1,32%), osiągając poziom 115,59 dolara za baryłkę. Z kolei amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) zyskała 1,47 dolara (tj. 1,47%), osiągając cenę 101,37 dolara za baryłkę.

Wczoraj rebelianci Huti poinformowali, że przeprowadzili atak na saudyjską rafinerię Ras Tanura przy użyciu pocisku balistycznego, co wywołało obawy przed eskalacją konfliktu w regionie.

Tymczasem Donald Trump stwierdził, że ewentualna wojna z Iranem może się zakończyć na jego warunkach, podkreślając jednocześnie, że nie można dopuścić do tego, by Teheran wszedł w posiadanie broni nuklearnej.

śr. 07:18