Ropa w górę po atakach Huti
Ropa w górę po atakach Huti
Ceny ropy rosną, ponieważ inwestorzy zaczęli brać pod uwagę możliwość przedłużenia i rozszerzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie. To wszystko po ataku wspieranych przez Teheran rebeliantów Huti na największą saudyjską rafinerię.
Kontrakty terminowe na ropę Brent zdrożały o 1,50 dolara (tj. o 1,32%), osiągając poziom 115,59 dolara za baryłkę. Z kolei amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) zyskała 1,47 dolara (tj. 1,47%), osiągając cenę 101,37 dolara za baryłkę.
Wczoraj rebelianci Huti poinformowali, że przeprowadzili atak na saudyjską rafinerię Ras Tanura przy użyciu pocisku balistycznego, co wywołało obawy przed eskalacją konfliktu w regionie.
Tymczasem Donald Trump stwierdził, że ewentualna wojna z Iranem może się zakończyć na jego warunkach, podkreślając jednocześnie, że nie można dopuścić do tego, by Teheran wszedł w posiadanie broni nuklearnej.
Najnowsze.
mBank pokazuje kierunek dla banków
Jeszcze w piątek sytuacja na wykresie dziennym mBanku wyglądała co najwyżej „średnio”. Kurs akcji zniżkował w porywach 2,7% i był bliski zejścia do najniższych poziomów bieżącego miesiąca. Sytuacja uległa poprawie dopiero pod koniec sesji i tak to się zaczęło.
Bieżący tydzień stoi pod znakiem zdecydowanej poprawy atmosfery w sektorze bankowym, z czego mBank czerpie pełnymi garściami. Od piątkowego dołka jesteśmy już 11,7% wyżej i wcale nie musi to oznaczać finału obserwowanej poprawy.
Kurs akcji pozostaje bowiem w średnioterminowej tendencji wzrostowej, ponownie wybija opór w rejonie 1475 zł i jest na dobrej drodze do testowania górnego ograniczenia 1,5-rocznego kanału trendu wzrostowego. Chwilo trwaj.
Wyprzedaż w chińskim sektorze technologicznym poważnym sygnałem ostrzegawczym dla rynków globalnych
Indeks STAR 50 spadł o 40% w niespełna cztery miesiące, co oznacza utratę około 480 miliardów dolarów wartości rynkowej, podczas gdy indeks CSI 300 obniżył się o około 20% względem czerwcowego szczytu.
W tym samym czasie indeks CSI Information Technology spadł o 41% od końca czerwca, co przypomina scenariusz pęknięcia bańki z 2015 roku.
Wyprzedaż wynika z ekstremalnie wysokich wycen, obaw o przyszły popyt na rozwiązania z zakresu AI oraz ryzyka nałożenia przez USA ograniczeń na chińskich dostawców technologii. Spółki z sektora AI odpowiadają przy tym za 42% chińskiej kapitalizacji rynkowej oraz 57% obrotów na giełdzie.
Fala spadków rozlewa się na cały chiński łańcuch dostaw dla branży AI. Producent robotów, firma Unitree, straciła 50% wartości od momentu debiutu giełdowego w sierpniu, a producent układów pamięci, CXMT, zanotował w ciągu ostatniego miesiąca spadek o ponad 25%.
Z kolei dostawcy komponentów optycznych – Zhongji Innolight oraz Eoptolink – potanieieli o około 60% względem swoich szczytowych wycen, co ma związek z możliwymi amerykańskimi restrykcjami dotyczącymi dostaw dla centrów danych.
Gwałtowne odwrócenie trendu może również zahamować procesy pozyskiwania kapitału przez firmy technologiczne oraz planowane debiuty giełdowe. Inwestorzy indywidualni wycofują się z rynku, a chińskie inicjatywy mające na celu zachęcenie do inwestowania w akcje napotykają poważne przeszkody.
Orlen zaczyna się przechylać w dół
Niewielka zmienność charakteryzuje w ostatnim czasie notowania Orlenu. Tak można to ocenić przynajmniej na podstawie porównania do sytuacji sprzed połowy września, kiedy walor był poważną siłą napędową indeksu WIG20.
Obecnie od tygodni pozostajemy w fazie tzw. odpoczynku, gdzie siły popytu i podaży mniej więcej się równoważą. Ostatnie sesje to przytulenie się kursu do swojej 50-dniowej średniej, z którą dziś niedźwiedzie chcą się rozstać.
Jeśli stronie podażowej uda się wyprowadzić korektę, to pierwsze wsparcie mamy w strefie 140-145 zł.