Kalendarz sprzyja bykom
Kalendarz sprzyja bykom
No i znowu analiza mojego ulubionego stratega. Wczorajszy dzień 28 października jest statystycznie najlepszym w roku dniem na Wall Street, po którym przychodzi sezonowa seria byczych zwycięstw. Co ciekawe, historyczno-statystyczny dołek przypada w dniu jego urodzin.
Sezonowość nie jest najważniejszym kryterium rynkowym, ale faktem jest, że obecnie sprzyja bykom.
Najnowsze.
DAX wraca na ścieżkę wzrostów
Od dobrych kilku tygodni sytuacja na niemieckim rynku pozostawała niepewna. Kurs głównego benchmarku naszych zachodnich sąsiadów pozostawał w kleszczach pomiędzy średnimi SMA50 i SMA200, a wszelkie próby wyjścia z tego klinczu kończyły się niepowodzeniem obu rynkowych stron.
Wygląda jednak na to, że obecnie możemy mieć do czynienia z przełomem. Kurs indeksu już wczoraj zamknął się powyżej szybszej średniej, a dziś wzrost jest kontynuowany z jeszcze większą dynamiką czyli powyżej 1%. W efekcie byki pokonują strefę oporu w rejonie 25.800-25.900 pkt. i wracają do poziomów widzianych po raz ostatni w pierwszej dekadzie września. Wygląda to obiecująco zważywszy również na fakt, że krytycznym momentem była obrona średniej SMA200 w dniu 8 października.
Kalendarz sprzyja bykom
No i znowu analiza mojego ulubionego stratega. Wczorajszy dzień 28 października jest statystycznie najlepszym w roku dniem na Wall Street, po którym przychodzi sezonowa seria byczych zwycięstw. Co ciekawe, historyczno-statystyczny dołek przypada w dniu jego urodzin.
Sezonowość nie jest najważniejszym kryterium rynkowym, ale faktem jest, że obecnie sprzyja bykom.
Spokojna atmosfera o poranku w Europie
Wiele działo się wczoraj po zamknięciu sesji na europejskich parkietach, ale dzisiejszy poranek pokazuje, że wszystkie te wydarzenia raczej nie wniosły zbyt wiele do zmienności na rynkach.
Sesja w Azji okazała się mieszana – ponad 1% wzrost japońskiego indeksu Nikkei 225 oraz analogiczny spadek południowokoreańskiego KOSPI. W USA tracą jedynie kontrakty na Nasdaq 100, którym ciążą wczorajsze wyniki Alphabet, tyle że spadek benchmarkowych futures o 0,1% można uznać za błąd statystyczny. Kontrakty na główne indeksy europejskie świecą z kolei na zielono.
U nas WIG20 rośnie na początku sesji kasowej o ok. 0,2%. Skala wzrostu nie powala, ale przecież za nami są już w tym tygodniu trzy kolejne sesje wzrostowe, więc jest to zdecydowanie byczy sygnał.
No dobra, przejdźmy do dziennego wykresu WIG20. Do ubiegłotygodniowego ATH brakuje już tylko 7 punktów, więc można zaryzykować stwierdzenie, że oscylujemy w granicach historycznych rekordów. Jednocześnie rynek jest w pozytywnym momentum, co wraz z sezonowością daje nadzieje na pozytywny scenariusz z punku widzenia byków.