Alphabet mocno w dół a Microsoft w górę po wynikach za III kwartał. W tle Fed Day
Alphabet mocno w dół a Microsoft w górę po wynikach za III kwartał. W tle Fed Day
Po zakończeniu wczorajszej sesji na Wall Street opublikowano wyniki finansowe spółek Alphabet (właściciela Google) oraz Microsoft. Inwestorzy przyjęli je z mieszanymi uczuciami.
W handlu pozagiełdowym akcje Alphabet spadły ok. 10%. Jeśli tendencja ta utrzyma się do dziś, będzie to największy spadek od trzech lat. Spółka-matka Google odnotowała przychody na poziomie 127,6 mld USD, co jest wynikiem niższym od prognozowanych przez analityków ankietowanych przez FactSet 127,9 mld USD.
Z kolei Microsoft osiągnął przychody w wysokości 92,3 mld USD, przewyższając oczekiwania analityków, którzy spodziewali się 90,6 mld USD. W handlu pozagiełdowym akcje spółki wzrosły o około 2%.
Wyniki te dają inwestorom wgląd w to, czy inwestycje w infrastrukturę dla sztucznej inteligencji (AI) przynoszą już zyski, czy też – przeciwnie – podsycają obawy dotyczące skali wydatków na ten cel.
Zarówno Microsoft, jak i Google są głównymi dostawcami mocy obliczeniowej dla firm OpenAI oraz Anthropic. Przychody z działalności w sektorze chmurowym stanowią jeden z najbardziej bezpośrednich wskaźników tego, w jaki sposób giganci technologiczni zarabiają na boomie związanym ze sztuczną inteligencją.
W przypadku Microsoftu, kluczowy wpływ na bardzo dobry kwartał miała platforma chmurowa Azure. Przychody jednostki obejmującej ten segment wyniosły w minionym kwartale 76,8 mld USD.
W Alphabet przychody z reklamy okazały się niższe od oczekiwań analityków, natomiast segment chmurowy przekroczył prognozy.
Wcześniej Rezerwa Federalna podjęła decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, mimo narastającej presji inflacyjnej. W trakcie konferencji prasowej przewodniczącego Kevina Warsha główne indeksy giełdowe nieznacznie wzrosły, a rentowność krótkoterminowych obligacji skarbowych spadła.
Najnowsze.
DAX wraca na ścieżkę wzrostów
Od dobrych kilku tygodni sytuacja na niemieckim rynku pozostawała niepewna. Kurs głównego benchmarku naszych zachodnich sąsiadów pozostawał w kleszczach pomiędzy średnimi SMA50 i SMA200, a wszelkie próby wyjścia z tego klinczu kończyły się niepowodzeniem obu rynkowych stron.
Wygląda jednak na to, że obecnie możemy mieć do czynienia z przełomem. Kurs indeksu już wczoraj zamknął się powyżej szybszej średniej, a dziś wzrost jest kontynuowany z jeszcze większą dynamiką czyli powyżej 1%. W efekcie byki pokonują strefę oporu w rejonie 25.800-25.900 pkt. i wracają do poziomów widzianych po raz ostatni w pierwszej dekadzie września. Wygląda to obiecująco zważywszy również na fakt, że krytycznym momentem była obrona średniej SMA200 w dniu 8 października.
Kalendarz sprzyja bykom
No i znowu analiza mojego ulubionego stratega. Wczorajszy dzień 28 października jest statystycznie najlepszym w roku dniem na Wall Street, po którym przychodzi sezonowa seria byczych zwycięstw. Co ciekawe, historyczno-statystyczny dołek przypada w dniu jego urodzin.
Sezonowość nie jest najważniejszym kryterium rynkowym, ale faktem jest, że obecnie sprzyja bykom.
Spokojna atmosfera o poranku w Europie
Wiele działo się wczoraj po zamknięciu sesji na europejskich parkietach, ale dzisiejszy poranek pokazuje, że wszystkie te wydarzenia raczej nie wniosły zbyt wiele do zmienności na rynkach.
Sesja w Azji okazała się mieszana – ponad 1% wzrost japońskiego indeksu Nikkei 225 oraz analogiczny spadek południowokoreańskiego KOSPI. W USA tracą jedynie kontrakty na Nasdaq 100, którym ciążą wczorajsze wyniki Alphabet, tyle że spadek benchmarkowych futures o 0,1% można uznać za błąd statystyczny. Kontrakty na główne indeksy europejskie świecą z kolei na zielono.
U nas WIG20 rośnie na początku sesji kasowej o ok. 0,2%. Skala wzrostu nie powala, ale przecież za nami są już w tym tygodniu trzy kolejne sesje wzrostowe, więc jest to zdecydowanie byczy sygnał.
No dobra, przejdźmy do dziennego wykresu WIG20. Do ubiegłotygodniowego ATH brakuje już tylko 7 punktów, więc można zaryzykować stwierdzenie, że oscylujemy w granicach historycznych rekordów. Jednocześnie rynek jest w pozytywnym momentum, co wraz z sezonowością daje nadzieje na pozytywny scenariusz z punku widzenia byków.