Korelacja

Korelacja mówi, na ile dwa aktywa poruszają się razem. Mierzy się ją współczynnikiem od −1 do +1. Przy +1 chodzą idealnie w tę samą stronę, przy −1 idealnie w przeciwne, a przy zerze ich ruchy nie mają ze sobą żadnego liniowego związku.

To jedno z najważniejszych pojęć w budowaniu portfela, bo cała dywersyfikacja opiera się właśnie na nim.

Jak interpretować współczynnik?

Korelacja +0,8 między dwiema spółkami oznacza, że kiedy jedna rośnie, druga zwykle też rośnie. Tak zachowują się najczęściej firmy z tej samej branży, na przykład dwa duże banki albo dwie spółki paliwowe.

Korelacja bliska zera oznacza, że wiedza o ruchu jednej spółki niewiele mówi o drugiej. Korelacja ujemna to sytuacja, w której jedno aktywo zwykle zyskuje, gdy drugie traci.

Ważne jest to, że korelacja mówi o kierunku, nie o skali. Dwie spółki mogą mieć korelację bliską 1, a jedna z nich i tak porusza się dwa razy mocniej od drugiej. Za skalę ruchu względem rynku odpowiada beta.

Dlaczego to klucz do dywersyfikacji?

Weź dwa aktywa, każde ze zmiennością 20% rocznie, i podziel portfel po połowie. Jeśli ich korelacja wynosi 1, zmienność portfela to dalej 20%. Nic nie zyskałeś, masz dwa razy to samo. Przy korelacji 0 zmienność spada do około 14%. Przy korelacji −1 teoretycznie do zera.

Oczekiwany zwrot portfela to średnia zwrotów jego składników. Ryzyko jest jednak mniejsze niż średnia, o ile korelacja jest niższa od 1. To właśnie ten słynny jedyny darmowy obiad w inwestowaniu, który przypisuje się Harry'emu Markowitzowi.

Dlatego dywersyfikacja nie polega na posiadaniu wielu spółek. Polega na posiadaniu spółek, które nie reagują tak samo na te same rzeczy. Dziesięć spółek technologicznych to mniejsza dywersyfikacja, niż się wydaje.

Korelacja nie jest stała

Korelacja zmienia się w czasie, i to zwykle w najgorszym możliwym momencie.

W spokojnych czasach różne rynki, sektory i klasy aktywów chodzą swoimi ścieżkami. W panice inwestorzy sprzedają wszystko naraz, żeby zdobyć gotówkę, i korelacje skaczą w stronę jedności. Widać to było w 2008 roku i w marcu 2020. Dywersyfikacja zawodzi akurat wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebna.

Dobrym przykładem są akcje i obligacje. Przez ponad dwie dekady po 2000 roku zwykle zachowywały się odwrotnie. Gdy akcje spadały, obligacje skarbowe rosły i łagodziły straty. W 2022 roku ta zależność się odwróciła. Inflacja i szybkie podwyżki stóp uderzyły w obie klasy jednocześnie. S&P 500 stracił około 18%, a szeroki indeks amerykańskich obligacji około 13%. Klasyczny portfel 60/40 przeżył jeden z najgorszych lat w swojej historii.

Korelacja to nie przyczynowość

Sprzedaż lodów i liczba utonięć są ze sobą skorelowane. Lody nie topią ludzi. Po prostu jedno i drugie rośnie latem.

Na rynku jest tak samo. Dwie spółki mogą chodzić razem, bo obie zależą od tego samego czynnika. Na przykład stóp procentowych, kursu dolara, ceny ropy. KGHM porusza się w rytm cen miedzi nie przez przypadek. Ale już korelacja polskiej spółki z jakimś odległym, niezwiązanym indeksem może być tylko statystycznym echem, które jutro zniknie.

Pułapki, na które trzeba uważać

  • Korelację liczy się na stopach zwrotu, nie na cenach. Dwie spółki, których kursy przez dziesięć lat rosły, na wykresie wyglądają na mocno powiązane, choć ich dzienne ruchy mogą nie mieć ze sobą nic wspólnego.
  • Wynik zależy od okresu i częstotliwości danych. Korelacja z ostatniego roku i z ostatnich dziesięciu lat, liczona na danych dziennych i miesięcznych, potrafi się mocno różnić.
  • Historyczna korelacja to nie obietnica. To, że coś chroniło portfel w przeszłości, nie gwarantuje, że ochroni w następnym kryzysie, co boleśnie pokazał 2022 rok.
  • Niska korelacja to nie wszystko. Aktywo, które słabo koreluje z resztą portfela, ale samo nie zarabia, obniża ryzyko kosztem zwrotu.

W skrócie

Korelacja mówi, czy dwa aktywa poruszają się razem, i to od niej zależy, czy dywersyfikacja naprawdę obniża ryzyko. Im niższa, tym lepiej dla portfela. Pamiętaj tylko, że korelacje nie są stałe i w kryzysach mają paskudny zwyczaj rosnąć akurat wtedy, gdy liczysz na ochronę.

Dywersyfikacja to nie liczba spółek w portfelu, tylko liczba różnych powodów, dla których mogą spaść.
- DNA Rynków

Powiązane hasła.

Powiązane artykuły.