Data odcięcia dywidendy (Ex-Dividend Date)
Data odcięcia dywidendy to dzień, od którego kupione akcje nie dają już prawa do najbliższej dywidendy. Kupujesz dzień wcześniej, dostaniesz wypłatę. Kupujesz tego dnia lub później, nie dostaniesz nic.
Jak to działa i co oznacza T+2?
Na GPW transakcja nie rozlicza się od razu. Od momentu kliknięcia „kup" do faktycznego przeniesienia własności akcji mijają dwa dni robocze, to tak zwany cykl rozliczeniowy T+2. Żeby mieć prawo do dywidendy, musisz być formalnym właścicielem akcji w dniu ustalenia prawa do dywidendy, czyli record date. A żeby nim być, musisz kupić akcje co najmniej dwa dni robocze wcześniej.
Dzień odcięcia (ex-dividend date) to pierwszy dzień, w którym kupno jest już za późno. Kupujesz w ex-date albo później, nie łapiesz się na wypłatę.
Na przykład jeśli record date wypada w piątek, to ex-date to czwartek. Kupujesz w środę, zdążyłeś, bo rozliczenie trafi na piątek. Kupujesz w czwartek (ex-date), nie zdążyłeś, bo rozliczenie wypadnie dopiero w poniedziałek.
W USA natomiast standardowy cykl rozliczeniowy dla większości akcji, ETF-ów i obligacji wynosi T+1 od 28 maja 2024 roku. Transakcja zawarta w poniedziałek jest więc zasadniczo rozliczana we wtorek.
Co dzieje się z kursem w dniu odcięcia?
W dniu ex-date kurs akcji otwiera się niżej, mniej więcej o kwotę dywidendy. To nie jest krach ani panika. Giełda technicznie koryguje kurs odniesienia o wartość dywidendy, bo od tego dnia akcja nie niesie już prawa do najbliższej wypłaty.
Jeśli akcja zamknęła się dzień wcześniej na poziomie 100 zł, a dywidenda wynosi 4 zł, kurs odniesienia na kolejnej sesji w dniu odcięcia to 96 zł. Twoja łączna pozycja się nie zmienia. Masz akcję wartą 4 zł mniej, ale masz też dywidendę w drodze na konto. Na wykresie cenowym widać natomiast charakterystyczną lukę w dół, tak zwaną lukę dywidendową.
Nie wystrasz się jej. To nie żaden krach. Niektóre aplikacje korygują wykres o ten spadek, a inne nie.
Akcje lepiej kupić przed czy po dniu odcięcia?
Są dwie szkoły. Jedni wolą kupić przed odcięciem, bo liczą na tak zwany efekt lepkości, który czasem sprawia, że po odcięciu dywidendy kurs w kolejnych dniach zmierza do swojej ceny sprzed odcięcia. To daje poczucie, że mamy zarówno dywidendę i akcje, która kosztuje tyle, co wcześniej. Nie jest to jednak efekt pewny.
Inni preferują kupić akcje już po odcięciu dywidendy, żeby ograniczyć wartość podatków, jakie trzeba będzie zapłacić do Urzędu Skarbowego. Wynika to z faktu, że 19% dywidendy ląduje u fiskusa. Chociaż po sprzedaży akcji zysk i tak będzie objęty 19-procentowym podatkiem.
Ostatecznie nie ma to tak dużego znaczenia, chyba że mówimy o zagranicznym brokerze, gdzie rozliczanie dywidend generuje dodatkowe problemy formalno-prawne.
Data odcięcia nie generuje zysku, ani Ci go nie odbiera. To techniczne dostosowanie ceny do wartości wypłaconej dywidendy.