Rynki na żywo.

(1347)
Szybkie filtry:

Najgorszy dzień w historii akcji Alphabetu

Spółka macierzysta Google jest na drodze do utraty około pół biliona dolarów wartości rynkowej po tym, jak jej wyniki finansowe rozczarowały inwestorów. Kurs akcji spadł niedawno o 12% – byłby to spadek przewyższający dotychczasowy rekord jednodniowej przeceny, który wyniósł 11,6% w 2020 roku.

Przychody z głównego segmentu wyszukiwarki okazały się niższe od oczekiwań, częściowo z powodu rosnącej popularności wyszukiwania w trybie „AI” (opartym na sztucznej inteligencji), który jest mniej dochodowy niż tradycyjne wyszukiwanie. Firma paliła również gotówkę w szybszym tempie, niż przewidywał Wall Street, co odzwierciedla koszty inwestycji w rozwój sztucznej inteligencji.

Sytuacja ta wywołała na szerszym rynku kapitałowym kolejną falę niepokoju związanego ze sztuczną inteligencją, a indeks Nasdaq spadł o około 1,4%.

Najnowsze dane dotyczące preferowanego przez Rezerwę Federalną (Fed) wskaźnika inflacji pokazały, że presja cenowa pozostaje wysoka. Jednocześnie dane o PKB wskazują, że amerykańska gospodarka przyspieszyła w okresie letnim.

Tymczasem w Europie Christine Lagarde ogłosiła, że ​​przedterminowo ustąpi ze stanowiska prezesa Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Zapoczątkowało to wyścig o sukcesję w momencie, gdy bank centralny zmaga się z zawirowaniami na francuskim rynku obligacji oraz gwałtownie rosnącymi cenami energii. EBC podjął decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie.

Spółka macierzysta Google jest na drodze do utraty około pół biliona dolarów wartości rynkowej po tym, jak jej wyniki finansowe rozczarowały inwestorów. Kurs akcji spadł niedawno o 12% – byłby to spadek przewyższający dotychczasowy rekord jednodniowej przeceny, który wyniósł 11,6% w 2020 roku.

Przychody z głównego segmentu wyszukiwarki okazały się niższe od oczekiwań, częściowo z powodu rosnącej popularności wyszukiwania w trybie „AI” (opartym na sztucznej inteligencji), który jest mniej dochodowy niż tradycyjne wyszukiwanie. Firma paliła również gotówkę w szybszym tempie, niż przewidywał Wall Street, co odzwierciedla koszty inwestycji w rozwój sztucznej inteligencji.

Sytuacja ta wywołała na szerszym rynku kapitałowym kolejną falę niepokoju związanego ze sztuczną inteligencją, a indeks Nasdaq spadł o około 1,4%.

Najnowsze dane dotyczące preferowanego przez Rezerwę Federalną (Fed) wskaźnika inflacji pokazały, że presja cenowa pozostaje wysoka. Jednocześnie dane o PKB wskazują, że amerykańska gospodarka przyspieszyła w okresie letnim.

Tymczasem w Europie Christine Lagarde ogłosiła, że ​​przedterminowo ustąpi ze stanowiska prezesa Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Zapoczątkowało to wyścig o sukcesję w momencie, gdy bank centralny zmaga się z zawirowaniami na francuskim rynku obligacji oraz gwałtownie rosnącymi cenami energii. EBC podjął decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie.

1 godzinę temu

Sektor Aerospace z siłą relatywną

Dzisiejsza siła relatywna całego koszyka aerospace jest dosyć ciekawa, szczególnie na tle słabości szerokiego rynku. FTAI Aviation zyskuje na chwile obecną aż 13,7%, Loar Holdings 6,3%, Howmet Aerospace 6%, HEICO 4,7%, Woodward 4,6%, Boeing 3,8%, GE Aerospace 3,7%, TransDigm 3,5%, Safran 3,4%, a Rolls-Royce 1,8%. Wzrosty obejmują więc zarówno producentów silników, jak i dostawców komponentów lotniczych. To wyraźnie szerszy ruch w całej branży, a nie tylko pojedynczych spółkach.

Dzisiejsza siła relatywna całego koszyka aerospace jest dosyć ciekawa, szczególnie na tle słabości szerokiego rynku. FTAI Aviation zyskuje na chwile obecną aż 13,7%, Loar Holdings 6,3%, Howmet Aerospace 6%, HEICO 4,7%, Woodward 4,6%, Boeing 3,8%, GE Aerospace 3,7%, TransDigm 3,5%, Safran 3,4%, a Rolls-Royce 1,8%. Wzrosty obejmują więc zarówno producentów silników, jak i dostawców komponentów lotniczych. To wyraźnie szerszy ruch w całej branży, a nie tylko pojedynczych spółkach.

Treść dostępna tylko dla użytkowników DNA Premium

W DNA Premium znajdziesz obszerne analizy, komentarze rynkowe, omawiane strategie i materiały pomagające Ci lepiej rozumieć rynek oraz podejmować swoje decyzje inwestycyjne bardziej świadomie.

Dostęp już od 75 zł miesięcznie.

2 godziny temu

CXMT może wydać aż 35 mld USD na inwestycje

Bernstein prognozuje gigantyczny wzrost wydatków inwestycyjnych chińskiego producenta pamięci DRAM, CXMT.

Treść dostępna tylko dla użytkowników DNA Premium

W DNA Premium znajdziesz obszerne analizy, komentarze rynkowe, omawiane strategie i materiały pomagające Ci lepiej rozumieć rynek oraz podejmować swoje decyzje inwestycyjne bardziej świadomie.

Dostęp już od 75 zł miesięcznie.

3 godziny temu

Ceny gazu w Europie gwałtownie rosną, powracając do poziomów kryzysowych

Wczoraj notowania kontraktów terminowych na gaz ziemny w holenderskim hubie (TTF) wzrosły o 4,4%, osiągając 100,30 euro za megawatogodzinę. Było to pierwsze przekroczenie progu 100 od czasu kryzysu energetycznego w 2022 roku.

Od momentu wybuchu konfliktu z udziałem Iranu ceny wzrosły ponad trzykrotnie, a zakłócenia z nim związane zwiększyły już rachunek Europy za import paliw kopalnych o ponad 100 miliardów euro.

Gwałtowny wzrost cen ma miejsce w sytuacji, gdy europejskie zapasy gazu pozostają – jak na tę porę roku – wyjątkowo niskie. Jednocześnie, wraz ze spadkiem temperatur, należy spodziewać się skoku popytu na gaz do celów grzewczych, a dalsza eskalacja konfliktu z udziałem Iranu stanowi zagrożenie dla globalnych dostaw energii.

Co więcej, Katar przedłużył klauzulę „siły wyższej” (force majeure) w odniesieniu do dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG) dla włoskiej spółki Edison. Ograniczenia te mają obowiązywać do końca roku. Jednocześnie ceny LNG w Azji osiągnęły najwyższy poziom od 2022 roku, co zmusza Europę do bardziej agresywnej rywalizacji o ograniczone zasoby surowca.

Według analityków z firmy Energy Aspects, jeśli nadchodząca zima okaże się chłodniejsza od przeciętnej, a podaż pozostanie ograniczona, ceny gazu w Europie mogą przekroczyć 200 euro za megawatogodzinę. Dla europejskiego przemysłu byłby to scenariusz katastrofalny – zwłaszcza w zestawieniu z cenami w USA, które oscylują wokół 8,50 euro.

Kryzys wykracza poza rynek gazu. Rosnące ceny ropy, oleju napędowego oraz energii elektrycznej napędzają inflację, zwiększają koszty dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych oraz wywierają dodatkową presję na i tak już mocno obciążoną europejską gospodarkę.

Wygląda na to, że Europa nie wyciągnęła żadnych wniosków z kryzysu energetycznego z 2022 roku.

Wczoraj notowania kontraktów terminowych na gaz ziemny w holenderskim hubie (TTF) wzrosły o 4,4%, osiągając 100,30 euro za megawatogodzinę. Było to pierwsze przekroczenie progu 100 od czasu kryzysu energetycznego w 2022 roku.

Od momentu wybuchu konfliktu z udziałem Iranu ceny wzrosły ponad trzykrotnie, a zakłócenia z nim związane zwiększyły już rachunek Europy za import paliw kopalnych o ponad 100 miliardów euro.

Gwałtowny wzrost cen ma miejsce w sytuacji, gdy europejskie zapasy gazu pozostają – jak na tę porę roku – wyjątkowo niskie. Jednocześnie, wraz ze spadkiem temperatur, należy spodziewać się skoku popytu na gaz do celów grzewczych, a dalsza eskalacja konfliktu z udziałem Iranu stanowi zagrożenie dla globalnych dostaw energii.

Co więcej, Katar przedłużył klauzulę „siły wyższej” (force majeure) w odniesieniu do dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG) dla włoskiej spółki Edison. Ograniczenia te mają obowiązywać do końca roku. Jednocześnie ceny LNG w Azji osiągnęły najwyższy poziom od 2022 roku, co zmusza Europę do bardziej agresywnej rywalizacji o ograniczone zasoby surowca.

Według analityków z firmy Energy Aspects, jeśli nadchodząca zima okaże się chłodniejsza od przeciętnej, a podaż pozostanie ograniczona, ceny gazu w Europie mogą przekroczyć 200 euro za megawatogodzinę. Dla europejskiego przemysłu byłby to scenariusz katastrofalny – zwłaszcza w zestawieniu z cenami w USA, które oscylują wokół 8,50 euro.

Kryzys wykracza poza rynek gazu. Rosnące ceny ropy, oleju napędowego oraz energii elektrycznej napędzają inflację, zwiększają koszty dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych oraz wywierają dodatkową presję na i tak już mocno obciążoną europejską gospodarkę.

Wygląda na to, że Europa nie wyciągnęła żadnych wniosków z kryzysu energetycznego z 2022 roku.

3 godziny temu

W USA przewaga po stronie niedźwiedzi, ale Warszawa bardziej optymistyczna

To już kolejny tydzień, kiedy nastroje indywidualnych inwestorów w USA oraz w Polsce różnią się co do kierunku. U Amerykanów przeważa pesymizm. Aż 41,4% ankietowanych inwestorów detalicznych uważa, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy rynek dotknie spadek, co w porównaniu do poprzednich tygodni i tak jest przesunięciem w kierunku do optymizmu.

U nas Indeks Nastrojów Inwestorów niezmiennie wskazuje na oczekiwanie kontynuacji hossy w tej samej perspektywie.

Kto ma rację? Moim zdaniem nasi, ale wszystko i tak zweryfikuje czas.

To już kolejny tydzień, kiedy nastroje indywidualnych inwestorów w USA oraz w Polsce różnią się co do kierunku. U Amerykanów przeważa pesymizm. Aż 41,4% ankietowanych inwestorów detalicznych uważa, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy rynek dotknie spadek, co w porównaniu do poprzednich tygodni i tak jest przesunięciem w kierunku do optymizmu.

U nas Indeks Nastrojów Inwestorów niezmiennie wskazuje na oczekiwanie kontynuacji hossy w tej samej perspektywie.

Kto ma rację? Moim zdaniem nasi, ale wszystko i tak zweryfikuje czas.

3 godziny temu

Projekcja ścieżki podwyżek stóp Fed

Mamy zmianę prognozy dla Fed. Wygląda na to, że obecnie rynki wyceniają prawdopodobieństwo podwyżek w grudniu 2026 r. i marcu 2027 r. na ponad 80%.

Przyjmując wolniejsze tempo, Fed ryzykuje, że ostatecznie będzie musiał przeprowadzić więcej podwyżek.

Mamy zmianę prognozy dla Fed. Wygląda na to, że obecnie rynki wyceniają prawdopodobieństwo podwyżek w grudniu 2026 r. i marcu 2027 r. na ponad 80%.

Przyjmując wolniejsze tempo, Fed ryzykuje, że ostatecznie będzie musiał przeprowadzić więcej podwyżek.

3 godziny temu

Rajd mBank prowadzi powoli do wykupienia rynku

Zdecydowanie pozytywnym wyróżnieniem w gronie blue chips może się w tym tygodniu pochwalić mBank. Kurs akcji po ponad 20% wzroście od początku tygodnia dotarł do poziomu o blisko 10% wyższego względem poprzedniego ATH z 23 września.

Nic dziwnego, że mocno w górę wystrzeliły również wskaźniki impetu. Dla przykładu RSI(14) rośnie powyżej 73, co oznacza, że rynek tych akcji wchodzi już w strefę wykupienia. Cofnięcie jest zatem tylko kwestią czasu, ale pocieszające jest to, że szczyt impetu najczęściej poprzedza szczyt kursu, którego zapewne jeszcze nie osiągnęliśmy.

Zdecydowanie pozytywnym wyróżnieniem w gronie blue chips może się w tym tygodniu pochwalić mBank. Kurs akcji po ponad 20% wzroście od początku tygodnia dotarł do poziomu o blisko 10% wyższego względem poprzedniego ATH z 23 września.

Nic dziwnego, że mocno w górę wystrzeliły również wskaźniki impetu. Dla przykładu RSI(14) rośnie powyżej 73, co oznacza, że rynek tych akcji wchodzi już w strefę wykupienia. Cofnięcie jest zatem tylko kwestią czasu, ale pocieszające jest to, że szczyt impetu najczęściej poprzedza szczyt kursu, którego zapewne jeszcze nie osiągnęliśmy.

4 godziny temu

Inflacje PCE Cora w USA w górę

Bazowy wskaźnik cen wydatków konsumpcyjnych (PCE) w USA – preferowana przez Rezerwę Federalną miara bazowej inflacji – wzrósł we wrześniu 2026 roku o 0,3% w ujęciu miesięcznym, co odpowiada zarówno wzrostowi odnotowanemu w sierpniu, jak i oczekiwaniom rynku.

W ujęciu rocznym bazowa inflacja PCE przyspieszyła do 3,1% z 3,0% w sierpniu, zgodnie z prognozami, osiągając najwyższy poziom od maja. Odczyt ten pozostaje znacząco powyżej celu inflacyjnego Fed, wynoszącego 2%, co potęguje obawy, że rosnące koszty energii mogą przyczyniać się do szerszej presji inflacyjnej.

Bazowy wskaźnik cen wydatków konsumpcyjnych (PCE) w USA – preferowana przez Rezerwę Federalną miara bazowej inflacji – wzrósł we wrześniu 2026 roku o 0,3% w ujęciu miesięcznym, co odpowiada zarówno wzrostowi odnotowanemu w sierpniu, jak i oczekiwaniom rynku.

W ujęciu rocznym bazowa inflacja PCE przyspieszyła do 3,1% z 3,0% w sierpniu, zgodnie z prognozami, osiągając najwyższy poziom od maja. Odczyt ten pozostaje znacząco powyżej celu inflacyjnego Fed, wynoszącego 2%, co potęguje obawy, że rosnące koszty energii mogą przyczyniać się do szerszej presji inflacyjnej.

5 godzin temu

Cyfrowy Polsat tonie po opublikowaniu strategii

Chyba najbardziej negatywnym bohaterem dzisiejszej sesji w Warszawie jest Cyfrowy Polsat. Spółka opublikowała strategię na lata 2029-2030+, w której zakłada m.in. średnioroczny wzrost EBITDA TMT o 4-6 proc., a także średnioroczny spadek EBITDA TMT o 2-3 proc. w latach 2026-2029.

Inwestorom nie spodobało się, że emitent będzie dążyć do zbycia aktywów w obszarze energetyki i nieruchomości oraz koncentracji na aktywach TMT oraz założenie dotyczące ukierunkowanych nakładów inwestycyjnych w obszarze TMT na poziomie 6-8 proc. w relacji do przychodów TMT.

W konsekwencji kurs akcji traci ponad 15% ciągnąć w dół indeks mWIG40. Kurs akcji po ostatnim wybiciu oporu w rejonie 17 zł wraca poniżej z potężnym impetem. Nieci niżej mamy wsparcie w rejonie 14,50 zł oraz rosnącą średnią SMA200 w okolicach 15 zł. Miejmy nadzieję, że te teoretyczne bariery wytrzymają.

Chyba najbardziej negatywnym bohaterem dzisiejszej sesji w Warszawie jest Cyfrowy Polsat. Spółka opublikowała strategię na lata 2029-2030+, w której zakłada m.in. średnioroczny wzrost EBITDA TMT o 4-6 proc., a także średnioroczny spadek EBITDA TMT o 2-3 proc. w latach 2026-2029.

Inwestorom nie spodobało się, że emitent będzie dążyć do zbycia aktywów w obszarze energetyki i nieruchomości oraz koncentracji na aktywach TMT oraz założenie dotyczące ukierunkowanych nakładów inwestycyjnych w obszarze TMT na poziomie 6-8 proc. w relacji do przychodów TMT.

W konsekwencji kurs akcji traci ponad 15% ciągnąć w dół indeks mWIG40. Kurs akcji po ostatnim wybiciu oporu w rejonie 17 zł wraca poniżej z potężnym impetem. Nieci niżej mamy wsparcie w rejonie 14,50 zł oraz rosnącą średnią SMA200 w okolicach 15 zł. Miejmy nadzieję, że te teoretyczne bariery wytrzymają.

6 godzin temu

Optymistyczne spojrzenie na japońskie obligacje skarbowe

Japońskie towarzystwa ubezpieczeń na życie kupują obligacje skarbowe o bardzo długim terminie zapadalności już czwarty miesiąc z rzędu, a inwestorzy zagraniczni – trzeci miesiąc z rzędu, co oznacza odwrócenie wcześniejszego trendu wyprzedaży.

Zmiana ta następuje w momencie, gdy rentowności japońskich obligacji osiągnęły poziomy niewidziane od trzech dekad: rentowność obligacji 10-letnich przekroczyła 3%, a 30-letnich wzrosła na początku tego miesiąca do 4,25%.

Wraz z powrotem popytu, rentowność 30-letnich obligacji japońskich spadła o blisko 40 punktów bazowych względem szczytowego poziomu, a różnica między rentownościami obligacji 2-letnich i 30-letnich zmniejszyła się od lipca o 70 punktów bazowych, osiągając najniższy poziom od kwietnia.

Sytuacja ta czyni japońskie obligacje bardziej atrakcyjną alternatywą wobec amerykańskich papierów dłużnych. Wyższe rentowności w Japonii oraz odbudowujący się popyt krajowy stanowią dla inwestorów globalnych silniejszy bodziec do lokowania kapitału w Japonii niż w amerykańskim długu publicznym.

Jednak planowane w Japonii obniżki podatków (m.in. na żywność) oraz wzrost wydatków na obronność mogą zwiększyć potrzeby pożyczkowe państwa. Istotny wpływ na perspektywy japońskiego rynku obligacji będą miały również kolejne decyzje Banku Japonii.

Amerykańskie obligacje skarbowe muszą mierzyć się z rosnącą konkurencją, gdyż japońskie papiery dłużne odzyskują swoją atrakcyjność – co może prowadzić do odpływu globalnego kapitału z amerykańskiego długu.

Japońskie towarzystwa ubezpieczeń na życie kupują obligacje skarbowe o bardzo długim terminie zapadalności już czwarty miesiąc z rzędu, a inwestorzy zagraniczni – trzeci miesiąc z rzędu, co oznacza odwrócenie wcześniejszego trendu wyprzedaży.

Zmiana ta następuje w momencie, gdy rentowności japońskich obligacji osiągnęły poziomy niewidziane od trzech dekad: rentowność obligacji 10-letnich przekroczyła 3%, a 30-letnich wzrosła na początku tego miesiąca do 4,25%.

Wraz z powrotem popytu, rentowność 30-letnich obligacji japońskich spadła o blisko 40 punktów bazowych względem szczytowego poziomu, a różnica między rentownościami obligacji 2-letnich i 30-letnich zmniejszyła się od lipca o 70 punktów bazowych, osiągając najniższy poziom od kwietnia.

Sytuacja ta czyni japońskie obligacje bardziej atrakcyjną alternatywą wobec amerykańskich papierów dłużnych. Wyższe rentowności w Japonii oraz odbudowujący się popyt krajowy stanowią dla inwestorów globalnych silniejszy bodziec do lokowania kapitału w Japonii niż w amerykańskim długu publicznym.

Jednak planowane w Japonii obniżki podatków (m.in. na żywność) oraz wzrost wydatków na obronność mogą zwiększyć potrzeby pożyczkowe państwa. Istotny wpływ na perspektywy japońskiego rynku obligacji będą miały również kolejne decyzje Banku Japonii.

Amerykańskie obligacje skarbowe muszą mierzyć się z rosnącą konkurencją, gdyż japońskie papiery dłużne odzyskują swoją atrakcyjność – co może prowadzić do odpływu globalnego kapitału z amerykańskiego długu.

8 godzin temu

DAX wraca na ścieżkę wzrostów

Od dobrych kilku tygodni sytuacja na niemieckim rynku pozostawała niepewna. Kurs głównego benchmarku naszych zachodnich sąsiadów pozostawał w kleszczach pomiędzy średnimi SMA50 i SMA200, a wszelkie próby wyjścia z tego klinczu kończyły się niepowodzeniem obu rynkowych stron.

Wygląda jednak na to, że obecnie możemy mieć do czynienia z przełomem. Kurs indeksu już wczoraj zamknął się powyżej szybszej średniej, a dziś wzrost jest kontynuowany z jeszcze większą dynamiką czyli powyżej 1%. W efekcie byki pokonują strefę oporu w rejonie 25.800-25.900 pkt. i wracają do poziomów widzianych po raz ostatni w pierwszej dekadzie września. Wygląda to obiecująco zważywszy również na fakt, że krytycznym momentem była obrona średniej SMA200 w dniu 8 października.

Od dobrych kilku tygodni sytuacja na niemieckim rynku pozostawała niepewna. Kurs głównego benchmarku naszych zachodnich sąsiadów pozostawał w kleszczach pomiędzy średnimi SMA50 i SMA200, a wszelkie próby wyjścia z tego klinczu kończyły się niepowodzeniem obu rynkowych stron.

Wygląda jednak na to, że obecnie możemy mieć do czynienia z przełomem. Kurs indeksu już wczoraj zamknął się powyżej szybszej średniej, a dziś wzrost jest kontynuowany z jeszcze większą dynamiką czyli powyżej 1%. W efekcie byki pokonują strefę oporu w rejonie 25.800-25.900 pkt. i wracają do poziomów widzianych po raz ostatni w pierwszej dekadzie września. Wygląda to obiecująco zważywszy również na fakt, że krytycznym momentem była obrona średniej SMA200 w dniu 8 października.

9 godzin temu

Kalendarz sprzyja bykom

No i znowu analiza mojego ulubionego stratega. Wczorajszy dzień 28 października jest statystycznie najlepszym w roku dniem na Wall Street, po którym przychodzi sezonowa seria byczych zwycięstw. Co ciekawe, historyczno-statystyczny dołek przypada w dniu jego urodzin.

Sezonowość nie jest najważniejszym kryterium rynkowym, ale faktem jest, że obecnie sprzyja bykom.

No i znowu analiza mojego ulubionego stratega. Wczorajszy dzień 28 października jest statystycznie najlepszym w roku dniem na Wall Street, po którym przychodzi sezonowa seria byczych zwycięstw. Co ciekawe, historyczno-statystyczny dołek przypada w dniu jego urodzin.

Sezonowość nie jest najważniejszym kryterium rynkowym, ale faktem jest, że obecnie sprzyja bykom.

11 godzin temu

Spokojna atmosfera o poranku w Europie

Wiele działo się wczoraj po zamknięciu sesji na europejskich parkietach, ale dzisiejszy poranek pokazuje, że wszystkie te wydarzenia raczej nie wniosły zbyt wiele do zmienności na rynkach.

Sesja w Azji okazała się mieszana – ponad 1% wzrost japońskiego indeksu Nikkei 225 oraz analogiczny spadek południowokoreańskiego KOSPI. W USA tracą jedynie kontrakty na Nasdaq 100, którym ciążą wczorajsze wyniki Alphabet, tyle że spadek benchmarkowych futures o 0,1% można uznać za błąd statystyczny. Kontrakty na główne indeksy europejskie świecą z kolei na zielono.

U nas WIG20 rośnie na początku sesji kasowej o ok. 0,2%. Skala wzrostu nie powala, ale przecież za nami są już w tym tygodniu trzy kolejne sesje wzrostowe, więc jest to zdecydowanie byczy sygnał.

No dobra, przejdźmy do dziennego wykresu WIG20. Do ubiegłotygodniowego ATH brakuje już tylko 7 punktów, więc można zaryzykować stwierdzenie, że oscylujemy w granicach historycznych rekordów. Jednocześnie rynek jest w pozytywnym momentum, co wraz z sezonowością daje nadzieje na pozytywny scenariusz z punku widzenia byków.

Wiele działo się wczoraj po zamknięciu sesji na europejskich parkietach, ale dzisiejszy poranek pokazuje, że wszystkie te wydarzenia raczej nie wniosły zbyt wiele do zmienności na rynkach.

Sesja w Azji okazała się mieszana – ponad 1% wzrost japońskiego indeksu Nikkei 225 oraz analogiczny spadek południowokoreańskiego KOSPI. W USA tracą jedynie kontrakty na Nasdaq 100, którym ciążą wczorajsze wyniki Alphabet, tyle że spadek benchmarkowych futures o 0,1% można uznać za błąd statystyczny. Kontrakty na główne indeksy europejskie świecą z kolei na zielono.

U nas WIG20 rośnie na początku sesji kasowej o ok. 0,2%. Skala wzrostu nie powala, ale przecież za nami są już w tym tygodniu trzy kolejne sesje wzrostowe, więc jest to zdecydowanie byczy sygnał.

No dobra, przejdźmy do dziennego wykresu WIG20. Do ubiegłotygodniowego ATH brakuje już tylko 7 punktów, więc można zaryzykować stwierdzenie, że oscylujemy w granicach historycznych rekordów. Jednocześnie rynek jest w pozytywnym momentum, co wraz z sezonowością daje nadzieje na pozytywny scenariusz z punku widzenia byków.

11 godzin temu

Alphabet mocno w dół a Microsoft w górę po wynikach za III kwartał. W tle Fed Day

Po zakończeniu wczorajszej sesji na Wall Street opublikowano wyniki finansowe spółek Alphabet (właściciela Google) oraz Microsoft. Inwestorzy przyjęli je z mieszanymi uczuciami.

W handlu pozagiełdowym akcje Alphabet spadły ok. 10%. Jeśli tendencja ta utrzyma się do dziś, będzie to największy spadek od trzech lat. Spółka-matka Google odnotowała przychody na poziomie 127,6 mld USD, co jest wynikiem niższym od prognozowanych przez analityków ankietowanych przez FactSet 127,9 mld USD.

Z kolei Microsoft osiągnął przychody w wysokości 92,3 mld USD, przewyższając oczekiwania analityków, którzy spodziewali się 90,6 mld USD. W handlu pozagiełdowym akcje spółki wzrosły o około 2%.

Wyniki te dają inwestorom wgląd w to, czy inwestycje w infrastrukturę dla sztucznej inteligencji (AI) przynoszą już zyski, czy też – przeciwnie – podsycają obawy dotyczące skali wydatków na ten cel.

Zarówno Microsoft, jak i Google są głównymi dostawcami mocy obliczeniowej dla firm OpenAI oraz Anthropic. Przychody z działalności w sektorze chmurowym stanowią jeden z najbardziej bezpośrednich wskaźników tego, w jaki sposób giganci technologiczni zarabiają na boomie związanym ze sztuczną inteligencją.

W przypadku Microsoftu, kluczowy wpływ na bardzo dobry kwartał miała platforma chmurowa Azure. Przychody jednostki obejmującej ten segment wyniosły w minionym kwartale 76,8 mld USD.

W Alphabet przychody z reklamy okazały się niższe od oczekiwań analityków, natomiast segment chmurowy przekroczył prognozy.

Wcześniej Rezerwa Federalna podjęła decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, mimo narastającej presji inflacyjnej. W trakcie konferencji prasowej przewodniczącego Kevina Warsha główne indeksy giełdowe nieznacznie wzrosły, a rentowność krótkoterminowych obligacji skarbowych spadła.

Po zakończeniu wczorajszej sesji na Wall Street opublikowano wyniki finansowe spółek Alphabet (właściciela Google) oraz Microsoft. Inwestorzy przyjęli je z mieszanymi uczuciami.

W handlu pozagiełdowym akcje Alphabet spadły ok. 10%. Jeśli tendencja ta utrzyma się do dziś, będzie to największy spadek od trzech lat. Spółka-matka Google odnotowała przychody na poziomie 127,6 mld USD, co jest wynikiem niższym od prognozowanych przez analityków ankietowanych przez FactSet 127,9 mld USD.

Z kolei Microsoft osiągnął przychody w wysokości 92,3 mld USD, przewyższając oczekiwania analityków, którzy spodziewali się 90,6 mld USD. W handlu pozagiełdowym akcje spółki wzrosły o około 2%.

Wyniki te dają inwestorom wgląd w to, czy inwestycje w infrastrukturę dla sztucznej inteligencji (AI) przynoszą już zyski, czy też – przeciwnie – podsycają obawy dotyczące skali wydatków na ten cel.

Zarówno Microsoft, jak i Google są głównymi dostawcami mocy obliczeniowej dla firm OpenAI oraz Anthropic. Przychody z działalności w sektorze chmurowym stanowią jeden z najbardziej bezpośrednich wskaźników tego, w jaki sposób giganci technologiczni zarabiają na boomie związanym ze sztuczną inteligencją.

W przypadku Microsoftu, kluczowy wpływ na bardzo dobry kwartał miała platforma chmurowa Azure. Przychody jednostki obejmującej ten segment wyniosły w minionym kwartale 76,8 mld USD.

W Alphabet przychody z reklamy okazały się niższe od oczekiwań analityków, natomiast segment chmurowy przekroczył prognozy.

Wcześniej Rezerwa Federalna podjęła decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, mimo narastającej presji inflacyjnej. W trakcie konferencji prasowej przewodniczącego Kevina Warsha główne indeksy giełdowe nieznacznie wzrosły, a rentowność krótkoterminowych obligacji skarbowych spadła.

12 godzin temu

Makro – czwartek

Dzisiejszy kalendarz makro jest podobnie ciekawy jak wczorajszy. Znajdziemy w nim przede wszystkim takie pozycje jak:

PKB z USA za III kwartał (13:30)

Inflacja PCE z USA (13:30)

Decyzja EBC w sprawie stóp procentowych w strefie euro (14:15)

Tygodniowa zmiana zapasów gazu w USA (15:30)

Dzisiejszy kalendarz makro jest podobnie ciekawy jak wczorajszy. Znajdziemy w nim przede wszystkim takie pozycje jak:

PKB z USA za III kwartał (13:30)

Inflacja PCE z USA (13:30)

Decyzja EBC w sprawie stóp procentowych w strefie euro (14:15)

Tygodniowa zmiana zapasów gazu w USA (15:30)

12 godzin temu

WIG20 w kontakcie z ATH po trzech kolejnych sesjach na plusie

Ostatni tydzień października statystycznie jest dobry dla byków, choć historia ta dotyczy przede wszystkim Wall Street. Tak się składa, że w tym roku w ten klimat wpisuje się także GPW. Od poniedziałku każdy dzień handlowy kończy się wzrostem głównego indeksu WIG20. Dziś wzrost o 0,21% trudno ocenić jako imponujący, ale od piątkowego zamknięcia zyskujemy 1,92%, więc jest nieźle.

Podczas dzisiejszej sesji ponownie mocną stroną rynku był sektor bankowy. Kurs indeksu WIG-Banki zyskał 1,92% (od początku tygodnia +7,12%), zaś w drużynie WIG20 na pierwszych pięciu pozycjach w rankingu dziennej stopy zwrotu mamy aż cztery banki: mBank (+8,56%), Erste (+4,13%), Alior (+1,85%) oraz Pekao (+1,45%). Sektor bankowy wraz z PZU dodały benchmarkowi najwięcej punktów i to właśnie te walory zdecydowały o wzrostowym kierunku sesji zarówno dziś, jak też w poniedziałek i wtorek.

Po drugiej stronie rynku mamy słabnący Orlen. Kurs akcji płockiego koncernu stracił dziś 2,4%. Choć w tej skali ujemna zmiana nie powala, to jednak blisko 14% udział w kapitalizacji indeksu robi swoje, więc Orlen był dziś głównym hamulcowym całego rynku. Wyraźnie nie wiodło się też Krukowi (-6,98%) oraz Budimeksowi, który stracił 5,46% pomimo publikacji lepszych od oczekiwań wyników za III kwartał.

Rynek jako całość trzeba ocenić pozytywnie. Indeks WIG20 po trzeciej kolejnej sesji wzrostowej zbliżył się do swojego ATH sprzed tygodnia. Kurs benchmarku od 8 lipca ani razu nie dotknął swojej 50-dniowej średniej, co jest najlepszym dowodem na aktualność średnioterminowego trendu wzrostowego. Nic na razie nie zapowiada zmiany w tym zakresie, a dodatkowo końcówka października jest sezonowym dołkiem na Wall Street, co w kolejnych dniach i tygodniach powinno sprzyjać bykom.

Ostatni tydzień października statystycznie jest dobry dla byków, choć historia ta dotyczy przede wszystkim Wall Street. Tak się składa, że w tym roku w ten klimat wpisuje się także GPW. Od poniedziałku każdy dzień handlowy kończy się wzrostem głównego indeksu WIG20. Dziś wzrost o 0,21% trudno ocenić jako imponujący, ale od piątkowego zamknięcia zyskujemy 1,92%, więc jest nieźle.

Podczas dzisiejszej sesji ponownie mocną stroną rynku był sektor bankowy. Kurs indeksu WIG-Banki zyskał 1,92% (od początku tygodnia +7,12%), zaś w drużynie WIG20 na pierwszych pięciu pozycjach w rankingu dziennej stopy zwrotu mamy aż cztery banki: mBank (+8,56%), Erste (+4,13%), Alior (+1,85%) oraz Pekao (+1,45%). Sektor bankowy wraz z PZU dodały benchmarkowi najwięcej punktów i to właśnie te walory zdecydowały o wzrostowym kierunku sesji zarówno dziś, jak też w poniedziałek i wtorek.

Po drugiej stronie rynku mamy słabnący Orlen. Kurs akcji płockiego koncernu stracił dziś 2,4%. Choć w tej skali ujemna zmiana nie powala, to jednak blisko 14% udział w kapitalizacji indeksu robi swoje, więc Orlen był dziś głównym hamulcowym całego rynku. Wyraźnie nie wiodło się też Krukowi (-6,98%) oraz Budimeksowi, który stracił 5,46% pomimo publikacji lepszych od oczekiwań wyników za III kwartał.

Rynek jako całość trzeba ocenić pozytywnie. Indeks WIG20 po trzeciej kolejnej sesji wzrostowej zbliżył się do swojego ATH sprzed tygodnia. Kurs benchmarku od 8 lipca ani razu nie dotknął swojej 50-dniowej średniej, co jest najlepszym dowodem na aktualność średnioterminowego trendu wzrostowego. Nic na razie nie zapowiada zmiany w tym zakresie, a dodatkowo końcówka października jest sezonowym dołkiem na Wall Street, co w kolejnych dniach i tygodniach powinno sprzyjać bykom.

śr. 17:46

Historyczne załamanie koreańskich spółek z sektora półprzewodników

Indeks KOSPI Semiconductor jest wyceniany na zaledwie 2,8-krotność prognozowanych zysków (wskaźnik P/E) – to wynik znacznie niższy od historycznej średniej, która wynosi około 9,8x. Nawet podczas wielkiego kryzysu finansowego nie obserwowano tak powszechnej dewaluacji.

Tak niska wycena wynika z połączenia spadających cen akcji oraz rosnących oczekiwań co do zysków. Inwestorzy zastanawiają się bowiem, czy gwałtowny wzrost zysków napędzany przez sztuczną inteligencję (AI) będzie trwały.

Obawy narastają w obliczu wyhamowania wzrostu cen pamięci, rewizji prognoz zysków w dół oraz wątpliwości inwestorów, czy ogromne nakłady na infrastrukturę AI przyniosą satysfakcjonujące zwroty.

Rekordowo niskie wyceny świadczą o tym, że inwestorzy coraz bardziej niepokoją się o trwałość boomu na rynku układów pamięci.

Indeks KOSPI Semiconductor jest wyceniany na zaledwie 2,8-krotność prognozowanych zysków (wskaźnik P/E) – to wynik znacznie niższy od historycznej średniej, która wynosi około 9,8x. Nawet podczas wielkiego kryzysu finansowego nie obserwowano tak powszechnej dewaluacji.

Tak niska wycena wynika z połączenia spadających cen akcji oraz rosnących oczekiwań co do zysków. Inwestorzy zastanawiają się bowiem, czy gwałtowny wzrost zysków napędzany przez sztuczną inteligencję (AI) będzie trwały.

Obawy narastają w obliczu wyhamowania wzrostu cen pamięci, rewizji prognoz zysków w dół oraz wątpliwości inwestorów, czy ogromne nakłady na infrastrukturę AI przyniosą satysfakcjonujące zwroty.

Rekordowo niskie wyceny świadczą o tym, że inwestorzy coraz bardziej niepokoją się o trwałość boomu na rynku układów pamięci.

śr. 15:55

Dino również w gronie outsiderów dzisiejszej sesji

Do kompletu omawianych dziś outsiderów w gronie blue chips trzeba jeszcze zaliczyć walory Dino Polska. Ich kurs traci wprawdzie mniej niż Kruk czy Budimex, bo tylko „tylko” 2%, ale w krótkim terminie sytuacja jest niepokojąca.

Próbkę możliwości niedźwiedzi mieliśmy już wczoraj, kiedy tuż po otwarciu podaż trafiła w pusty arkusz i kurs na moment zszedł ponad 7% w dół, po czym nie do końca się odbudował. Dziś kierunek jest kontynuowany, choć oczywiście nie z taką dynamiką.

Niedawno na wykresie dziennym zobaczyliśmy formację złotego krzyża, kiedy krótsza średnia SMA50 przecięła w górę dłuższą SMA200. To co dzieje się obecnie, wygląda na ruch powrotny do wybitych średnich.

Do kompletu omawianych dziś outsiderów w gronie blue chips trzeba jeszcze zaliczyć walory Dino Polska. Ich kurs traci wprawdzie mniej niż Kruk czy Budimex, bo tylko „tylko” 2%, ale w krótkim terminie sytuacja jest niepokojąca.

Próbkę możliwości niedźwiedzi mieliśmy już wczoraj, kiedy tuż po otwarciu podaż trafiła w pusty arkusz i kurs na moment zszedł ponad 7% w dół, po czym nie do końca się odbudował. Dziś kierunek jest kontynuowany, choć oczywiście nie z taką dynamiką.

Niedawno na wykresie dziennym zobaczyliśmy formację złotego krzyża, kiedy krótsza średnia SMA50 przecięła w górę dłuższą SMA200. To co dzieje się obecnie, wygląda na ruch powrotny do wybitych średnich.

śr. 14:48

Czarna środa dla Budimeksu

Zdecydowaną realizację zysków obserwujemy dziś na walorach Budimeksu. Kurs akcji traci ponad 7% pomimo, że po zakończeniu wczorajszej sesji emitent zaraportował lepsze od oczekiwań rynku wyniki za III kwartał -> 2,83 mld zł przychodów oraz 182,4 mln zł zysku netto, czyli odpowiednio 2,8% i 5,8% powyżej konsensusu, podczas gdy EBIT na poziomie 206,9 mln zł był zbliżony do prognoz.

Jeszcze rano kurs akcji rósł względem sesji wczorajszej, ale kolejne godziny sesji przyniosły pogrom byków. W konsekwencji mamy nieudany test oporu w rejonie 730 zł i niestety zjazd w okolice poziomu z połowy miesiąca połączony z zejściem poniżej obu średnich. Bardzo negatywne zachowanie rynku na tym walorze.

Zdecydowaną realizację zysków obserwujemy dziś na walorach Budimeksu. Kurs akcji traci ponad 7% pomimo, że po zakończeniu wczorajszej sesji emitent zaraportował lepsze od oczekiwań rynku wyniki za III kwartał -> 2,83 mld zł przychodów oraz 182,4 mln zł zysku netto, czyli odpowiednio 2,8% i 5,8% powyżej konsensusu, podczas gdy EBIT na poziomie 206,9 mln zł był zbliżony do prognoz.

Jeszcze rano kurs akcji rósł względem sesji wczorajszej, ale kolejne godziny sesji przyniosły pogrom byków. W konsekwencji mamy nieudany test oporu w rejonie 730 zł i niestety zjazd w okolice poziomu z połowy miesiąca połączony z zejściem poniżej obu średnich. Bardzo negatywne zachowanie rynku na tym walorze.

śr. 14:35

ACM Research mocno bije konsensus i wysyła nowy system poza Chiny

ACM Research opublikował wstępne wyniki za trzeci kwartał i wyglądają one naprawdę dobrze. Przejrzyjmy je.

ACM Research opublikował wstępne wyniki za trzeci kwartał i wyglądają one naprawdę dobrze. Przejrzyjmy je.

Treść dostępna tylko dla użytkowników DNA Premium

W DNA Premium znajdziesz obszerne analizy, komentarze rynkowe, omawiane strategie i materiały pomagające Ci lepiej rozumieć rynek oraz podejmować swoje decyzje inwestycyjne bardziej świadomie.

Dostęp już od 75 zł miesięcznie.

śr. 12:46

Kruk z poderwanymi skrzydłami

Mocne cofnięcie zaliczają dziś akcje Kruka. Ich kurs właśnie wyznaczył dotychczasowe minimum sesji. Walor traci na półmetku handlu ponad 5% i na razie nie widać sił, które mogłyby tę przecenę zatrzymać.

Na wykresie dziennym sytuacja byków jest co najmniej trudna. Mozolnie prowadzona od 12 października akcja odbicia w jeden dzień legła w gruzach.

Co by jednak nie mówić, jest to ruch w kierunku dominującego średnioterminowego trendu spadkowego, więc nie mamy do czynienia tylko z negatywną niespodzianką.

Mocne cofnięcie zaliczają dziś akcje Kruka. Ich kurs właśnie wyznaczył dotychczasowe minimum sesji. Walor traci na półmetku handlu ponad 5% i na razie nie widać sił, które mogłyby tę przecenę zatrzymać.

Na wykresie dziennym sytuacja byków jest co najmniej trudna. Mozolnie prowadzona od 12 października akcja odbicia w jeden dzień legła w gruzach.

Co by jednak nie mówić, jest to ruch w kierunku dominującego średnioterminowego trendu spadkowego, więc nie mamy do czynienia tylko z negatywną niespodzianką.

śr. 12:03

CXMT rusza z produkcją HBM3E mimo fatalnych uzysków!

Reuters donosi, że chiński CXMT zamierza w ciągu najbliższych dwóch miesięcy rozpocząć ograniczoną produkcję pamięci HBM3E, mimo że obecne uzyski produkcyjne wynoszą zaledwie 20–30%, wobec około 70% w SK Hynix! Oznacza to, że większość wyprodukowanych układów nie spełnia wymagań jakościowych, co oczywiście drastycznie podnosi koszty. Według informatorów agencji CXMT dostarczył już próbki kilku chińskim projektantom procesorów AI, w dwóch wersjach, z których jedna ma poprawić uzyski.

Co ciekawe, problemem pozostaje również sama wydajność. Według jednego ze źródeł testy pokazują, że chińskie HBM3E osiąga parametry bliższe starszemu HBM3 od SK Hynix niż jego odpowiednikowi HBM3E. Do tego koszty produkcji mają być wyższe niż u zagranicznej konkurencji. Wszystkie te informacje pochodzą jednak od anonimowych informatorów Reutersa i nie zostały oficjalnie potwierdzone przez CXMT.

Dlaczego więc Chińczycy tak bardzo spieszą się z uruchomieniem produkcji? Bo zwyczajnie brakuje im pamięci do własnych akceleratorów AI. Amerykańskie ograniczenia eksportowe utrudniają dostęp do zaawansowanego HBM, przez co chińscy producenci muszą korzystać z nieoficjalnych kanałów dostaw, płacąc czasem kilkukrotnie więcej. Reuters informował już we wrześniu, że Huawei, Cambricon i inni producenci podnosili ceny swoich procesorów AI o 20–50%, między innymi właśnie przez rosnące koszty pamięci.

Moim zdaniem pokazuje to, jak spora pozostaje wciąż przewaga technologiczna koreańskich i amerykańskich producentów HBM. Podczas gdy SK Hynix przechodzi już na HBM4, Chińczycy mają problem z opłacalną produkcją poprzedniej generacji. Jednocześnie jest to kolejny argument za dalszymi inwestycjami w chińskie moce DRAM i zaawansowane procesy produkcyjne. Popyt na sprzęt do produkcji półprzewodników może na tym korzystać, choć amerykańskie ograniczenia eksportowe nadal utrudniają dostęp do części najbardziej zaawansowanych maszyn. W Chinach nawet droższa i technologicznie słabsza pamięć może znaleźć odbiorców, bo alternatyw zwyczajnie brakuje.

Reuters donosi, że chiński CXMT zamierza w ciągu najbliższych dwóch miesięcy rozpocząć ograniczoną produkcję pamięci HBM3E, mimo że obecne uzyski produkcyjne wynoszą zaledwie 20–30%, wobec około 70% w SK Hynix! Oznacza to, że większość wyprodukowanych układów nie spełnia wymagań jakościowych, co oczywiście drastycznie podnosi koszty. Według informatorów agencji CXMT dostarczył już próbki kilku chińskim projektantom procesorów AI, w dwóch wersjach, z których jedna ma poprawić uzyski.

Co ciekawe, problemem pozostaje również sama wydajność. Według jednego ze źródeł testy pokazują, że chińskie HBM3E osiąga parametry bliższe starszemu HBM3 od SK Hynix niż jego odpowiednikowi HBM3E. Do tego koszty produkcji mają być wyższe niż u zagranicznej konkurencji. Wszystkie te informacje pochodzą jednak od anonimowych informatorów Reutersa i nie zostały oficjalnie potwierdzone przez CXMT.

Dlaczego więc Chińczycy tak bardzo spieszą się z uruchomieniem produkcji? Bo zwyczajnie brakuje im pamięci do własnych akceleratorów AI. Amerykańskie ograniczenia eksportowe utrudniają dostęp do zaawansowanego HBM, przez co chińscy producenci muszą korzystać z nieoficjalnych kanałów dostaw, płacąc czasem kilkukrotnie więcej. Reuters informował już we wrześniu, że Huawei, Cambricon i inni producenci podnosili ceny swoich procesorów AI o 20–50%, między innymi właśnie przez rosnące koszty pamięci.

Moim zdaniem pokazuje to, jak spora pozostaje wciąż przewaga technologiczna koreańskich i amerykańskich producentów HBM. Podczas gdy SK Hynix przechodzi już na HBM4, Chińczycy mają problem z opłacalną produkcją poprzedniej generacji. Jednocześnie jest to kolejny argument za dalszymi inwestycjami w chińskie moce DRAM i zaawansowane procesy produkcyjne. Popyt na sprzęt do produkcji półprzewodników może na tym korzystać, choć amerykańskie ograniczenia eksportowe nadal utrudniają dostęp do części najbardziej zaawansowanych maszyn. W Chinach nawet droższa i technologicznie słabsza pamięć może znaleźć odbiorców, bo alternatyw zwyczajnie brakuje.

śr. 11:14

SK Hynix z rekordowymi wynikami. Pamięci praktycznie wyprzedane do 2029 roku!

SK Hynix zaprezentował dzisiaj wyniki, które pokazują, jak ekstremalna zrobiła się sytuacja na rynku pamięci. Przeanalizujmy wyniki krok po kroku i to, co z nich wynika.

SK Hynix zaprezentował dzisiaj wyniki, które pokazują, jak ekstremalna zrobiła się sytuacja na rynku pamięci. Przeanalizujmy wyniki krok po kroku i to, co z nich wynika.

Treść dostępna tylko dla użytkowników DNA Premium

W DNA Premium znajdziesz obszerne analizy, komentarze rynkowe, omawiane strategie i materiały pomagające Ci lepiej rozumieć rynek oraz podejmować swoje decyzje inwestycyjne bardziej świadomie.

Dostęp już od 75 zł miesięcznie.

śr. 11:00

Infineon zainwestuje 1,1 mld EUR w produkcję półprzewodników GaN. Kolejny zakład na AI!

Infineon ogłosił dzisiaj nowy plan inwestycyjny o wartości 1,1 mld EUR, który zakłada uruchomienie w austriackim Villach pierwszej na świecie wielkoseryjnej produkcji półprzewodników mocy opartych na azotku galu (GaN) na waflach o średnicy 300 mm.

Inwestycja zostanie rozłożona do 2034 roku, ale sama produkcja ma ruszyć już pod koniec 2027 roku, a dalsze zwiększanie mocy będzie uzależnione od faktycznego popytu. Co ciekawe, projekt uzyskał również zgodę Komisji Europejskiej na 319 mln EUR pomocy publicznej, choć formalna decyzja o przyznaniu finansowania przez austriackie ministerstwo jeszcze nie zapadła.

Najciekawszy jest jednak sam wybór technologii. GaN pozwala budować znacznie wydajniejsze energetycznie układy zasilania, które znajdują zastosowanie między innymi w centrach danych AI, energetyce, elektromobilności i robotyce. Przejście na wafle 300 mm zamiast 200 mm pozwala z kolei uzyskać według Infineona 2,3 razy więcej chipów z pojedynczego wafla, co stwarza potencjał do istotnego obniżenia jednostkowych kosztów produkcji.

To zresztą nieprzypadkowy kierunek, bo zaledwie sześć dni temu Infineon informował o rozszerzeniu współpracy z Nvidią nad systemami konwersji energii wykorzystującymi GaN w architekturze zasilania centrów danych 800 V DC. Przy rosnącej mocy pojedynczych szaf serwerowych coraz większe znaczenie ma nie tylko wydajność samych akceleratorów, ale również ograniczenie strat energii przy jej dostarczaniu.

Źródła

Infineon, oficjalny komunikat o inwestycji, 27.10.2026

Infineon, współpraca z Nvidią przy zasilaniu 800 V DC, 21.10.2026

Infineon ogłosił dzisiaj nowy plan inwestycyjny o wartości 1,1 mld EUR, który zakłada uruchomienie w austriackim Villach pierwszej na świecie wielkoseryjnej produkcji półprzewodników mocy opartych na azotku galu (GaN) na waflach o średnicy 300 mm.

Inwestycja zostanie rozłożona do 2034 roku, ale sama produkcja ma ruszyć już pod koniec 2027 roku, a dalsze zwiększanie mocy będzie uzależnione od faktycznego popytu. Co ciekawe, projekt uzyskał również zgodę Komisji Europejskiej na 319 mln EUR pomocy publicznej, choć formalna decyzja o przyznaniu finansowania przez austriackie ministerstwo jeszcze nie zapadła.

Najciekawszy jest jednak sam wybór technologii. GaN pozwala budować znacznie wydajniejsze energetycznie układy zasilania, które znajdują zastosowanie między innymi w centrach danych AI, energetyce, elektromobilności i robotyce. Przejście na wafle 300 mm zamiast 200 mm pozwala z kolei uzyskać według Infineona 2,3 razy więcej chipów z pojedynczego wafla, co stwarza potencjał do istotnego obniżenia jednostkowych kosztów produkcji.

To zresztą nieprzypadkowy kierunek, bo zaledwie sześć dni temu Infineon informował o rozszerzeniu współpracy z Nvidią nad systemami konwersji energii wykorzystującymi GaN w architekturze zasilania centrów danych 800 V DC. Przy rosnącej mocy pojedynczych szaf serwerowych coraz większe znaczenie ma nie tylko wydajność samych akceleratorów, ale również ograniczenie strat energii przy jej dostarczaniu.

Źródła

Infineon, oficjalny komunikat o inwestycji, 27.10.2026

Infineon, współpraca z Nvidią przy zasilaniu 800 V DC, 21.10.2026

śr. 11:00