Ceny gazu w Europie gwałtownie rosną, powracając do poziomów kryzysowych
Ceny gazu w Europie gwałtownie rosną, powracając do poziomów kryzysowych
Wczoraj notowania kontraktów terminowych na gaz ziemny w holenderskim hubie (TTF) wzrosły o 4,4%, osiągając 100,30 euro za megawatogodzinę. Było to pierwsze przekroczenie progu 100 od czasu kryzysu energetycznego w 2022 roku.
Od momentu wybuchu konfliktu z udziałem Iranu ceny wzrosły ponad trzykrotnie, a zakłócenia z nim związane zwiększyły już rachunek Europy za import paliw kopalnych o ponad 100 miliardów euro.
Gwałtowny wzrost cen ma miejsce w sytuacji, gdy europejskie zapasy gazu pozostają – jak na tę porę roku – wyjątkowo niskie. Jednocześnie, wraz ze spadkiem temperatur, należy spodziewać się skoku popytu na gaz do celów grzewczych, a dalsza eskalacja konfliktu z udziałem Iranu stanowi zagrożenie dla globalnych dostaw energii.
Co więcej, Katar przedłużył klauzulę „siły wyższej” (force majeure) w odniesieniu do dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG) dla włoskiej spółki Edison. Ograniczenia te mają obowiązywać do końca roku. Jednocześnie ceny LNG w Azji osiągnęły najwyższy poziom od 2022 roku, co zmusza Europę do bardziej agresywnej rywalizacji o ograniczone zasoby surowca.
Według analityków z firmy Energy Aspects, jeśli nadchodząca zima okaże się chłodniejsza od przeciętnej, a podaż pozostanie ograniczona, ceny gazu w Europie mogą przekroczyć 200 euro za megawatogodzinę. Dla europejskiego przemysłu byłby to scenariusz katastrofalny – zwłaszcza w zestawieniu z cenami w USA, które oscylują wokół 8,50 euro.
Kryzys wykracza poza rynek gazu. Rosnące ceny ropy, oleju napędowego oraz energii elektrycznej napędzają inflację, zwiększają koszty dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych oraz wywierają dodatkową presję na i tak już mocno obciążoną europejską gospodarkę.
Wygląda na to, że Europa nie wyciągnęła żadnych wniosków z kryzysu energetycznego z 2022 roku.
Najnowsze.
Najgorszy dzień w historii akcji Alphabetu
Spółka macierzysta Google jest na drodze do utraty około pół biliona dolarów wartości rynkowej po tym, jak jej wyniki finansowe rozczarowały inwestorów. Kurs akcji spadł niedawno o 12% – byłby to spadek przewyższający dotychczasowy rekord jednodniowej przeceny, który wyniósł 11,6% w 2020 roku.
Przychody z głównego segmentu wyszukiwarki okazały się niższe od oczekiwań, częściowo z powodu rosnącej popularności wyszukiwania w trybie „AI” (opartym na sztucznej inteligencji), który jest mniej dochodowy niż tradycyjne wyszukiwanie. Firma paliła również gotówkę w szybszym tempie, niż przewidywał Wall Street, co odzwierciedla koszty inwestycji w rozwój sztucznej inteligencji.
Sytuacja ta wywołała na szerszym rynku kapitałowym kolejną falę niepokoju związanego ze sztuczną inteligencją, a indeks Nasdaq spadł o około 1,4%.
Najnowsze dane dotyczące preferowanego przez Rezerwę Federalną (Fed) wskaźnika inflacji pokazały, że presja cenowa pozostaje wysoka. Jednocześnie dane o PKB wskazują, że amerykańska gospodarka przyspieszyła w okresie letnim.
Tymczasem w Europie Christine Lagarde ogłosiła, że przedterminowo ustąpi ze stanowiska prezesa Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Zapoczątkowało to wyścig o sukcesję w momencie, gdy bank centralny zmaga się z zawirowaniami na francuskim rynku obligacji oraz gwałtownie rosnącymi cenami energii. EBC podjął decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie.
Sektor Aerospace z siłą relatywną
Dzisiejsza siła relatywna całego koszyka aerospace jest dosyć ciekawa, szczególnie na tle słabości szerokiego rynku. FTAI Aviation zyskuje na chwile obecną aż 13,7%, Loar Holdings 6,3%, Howmet Aerospace 6%, HEICO 4,7%, Woodward 4,6%, Boeing 3,8%, GE Aerospace 3,7%, TransDigm 3,5%, Safran 3,4%, a Rolls-Royce 1,8%. Wzrosty obejmują więc zarówno producentów silników, jak i dostawców komponentów lotniczych. To wyraźnie szerszy ruch w całej branży, a nie tylko pojedynczych spółkach.
CXMT może wydać aż 35 mld USD na inwestycje
Bernstein prognozuje gigantyczny wzrost wydatków inwestycyjnych chińskiego producenta pamięci DRAM, CXMT.