Rynki na żywo.
(1327)Kruk z poderwanymi skrzydłami
Mocne cofnięcie zaliczają dziś akcje Kruka. Ich kurs właśnie wyznaczył dotychczasowe minimum sesji. Walor traci na półmetku handlu ponad 5% i na razie nie widać sił, które mogłyby tę przecenę zatrzymać.
Na wykresie dziennym sytuacja byków jest co najmniej trudna. Mozolnie prowadzona od 12 października akcja odbicia w jeden dzień legła w gruzach.
Co by jednak nie mówić, jest to ruch w kierunku dominującego średnioterminowego trendu spadkowego, więc nie mamy do czynienia tylko z negatywną niespodzianką.
Mocne cofnięcie zaliczają dziś akcje Kruka. Ich kurs właśnie wyznaczył dotychczasowe minimum sesji. Walor traci na półmetku handlu ponad 5% i na razie nie widać sił, które mogłyby tę przecenę zatrzymać.
Na wykresie dziennym sytuacja byków jest co najmniej trudna. Mozolnie prowadzona od 12 października akcja odbicia w jeden dzień legła w gruzach.
Co by jednak nie mówić, jest to ruch w kierunku dominującego średnioterminowego trendu spadkowego, więc nie mamy do czynienia tylko z negatywną niespodzianką.
CXMT rusza z produkcją HBM3E mimo fatalnych uzysków!
Reuters donosi, że chiński CXMT zamierza w ciągu najbliższych dwóch miesięcy rozpocząć ograniczoną produkcję pamięci HBM3E, mimo że obecne uzyski produkcyjne wynoszą zaledwie 20–30%, wobec około 70% w SK Hynix! Oznacza to, że większość wyprodukowanych układów nie spełnia wymagań jakościowych, co oczywiście drastycznie podnosi koszty. Według informatorów agencji CXMT dostarczył już próbki kilku chińskim projektantom procesorów AI, w dwóch wersjach, z których jedna ma poprawić uzyski.
Co ciekawe, problemem pozostaje również sama wydajność. Według jednego ze źródeł testy pokazują, że chińskie HBM3E osiąga parametry bliższe starszemu HBM3 od SK Hynix niż jego odpowiednikowi HBM3E. Do tego koszty produkcji mają być wyższe niż u zagranicznej konkurencji. Wszystkie te informacje pochodzą jednak od anonimowych informatorów Reutersa i nie zostały oficjalnie potwierdzone przez CXMT.
Dlaczego więc Chińczycy tak bardzo spieszą się z uruchomieniem produkcji? Bo zwyczajnie brakuje im pamięci do własnych akceleratorów AI. Amerykańskie ograniczenia eksportowe utrudniają dostęp do zaawansowanego HBM, przez co chińscy producenci muszą korzystać z nieoficjalnych kanałów dostaw, płacąc czasem kilkukrotnie więcej. Reuters informował już we wrześniu, że Huawei, Cambricon i inni producenci podnosili ceny swoich procesorów AI o 20–50%, między innymi właśnie przez rosnące koszty pamięci.
Moim zdaniem pokazuje to, jak spora pozostaje wciąż przewaga technologiczna koreańskich i amerykańskich producentów HBM. Podczas gdy SK Hynix przechodzi już na HBM4, Chińczycy mają problem z opłacalną produkcją poprzedniej generacji. Jednocześnie jest to kolejny argument za dalszymi inwestycjami w chińskie moce DRAM i zaawansowane procesy produkcyjne. Popyt na sprzęt do produkcji półprzewodników może na tym korzystać, choć amerykańskie ograniczenia eksportowe nadal utrudniają dostęp do części najbardziej zaawansowanych maszyn. W Chinach nawet droższa i technologicznie słabsza pamięć może znaleźć odbiorców, bo alternatyw zwyczajnie brakuje.
Reuters donosi, że chiński CXMT zamierza w ciągu najbliższych dwóch miesięcy rozpocząć ograniczoną produkcję pamięci HBM3E, mimo że obecne uzyski produkcyjne wynoszą zaledwie 20–30%, wobec około 70% w SK Hynix! Oznacza to, że większość wyprodukowanych układów nie spełnia wymagań jakościowych, co oczywiście drastycznie podnosi koszty. Według informatorów agencji CXMT dostarczył już próbki kilku chińskim projektantom procesorów AI, w dwóch wersjach, z których jedna ma poprawić uzyski.
Co ciekawe, problemem pozostaje również sama wydajność. Według jednego ze źródeł testy pokazują, że chińskie HBM3E osiąga parametry bliższe starszemu HBM3 od SK Hynix niż jego odpowiednikowi HBM3E. Do tego koszty produkcji mają być wyższe niż u zagranicznej konkurencji. Wszystkie te informacje pochodzą jednak od anonimowych informatorów Reutersa i nie zostały oficjalnie potwierdzone przez CXMT.
Dlaczego więc Chińczycy tak bardzo spieszą się z uruchomieniem produkcji? Bo zwyczajnie brakuje im pamięci do własnych akceleratorów AI. Amerykańskie ograniczenia eksportowe utrudniają dostęp do zaawansowanego HBM, przez co chińscy producenci muszą korzystać z nieoficjalnych kanałów dostaw, płacąc czasem kilkukrotnie więcej. Reuters informował już we wrześniu, że Huawei, Cambricon i inni producenci podnosili ceny swoich procesorów AI o 20–50%, między innymi właśnie przez rosnące koszty pamięci.
Moim zdaniem pokazuje to, jak spora pozostaje wciąż przewaga technologiczna koreańskich i amerykańskich producentów HBM. Podczas gdy SK Hynix przechodzi już na HBM4, Chińczycy mają problem z opłacalną produkcją poprzedniej generacji. Jednocześnie jest to kolejny argument za dalszymi inwestycjami w chińskie moce DRAM i zaawansowane procesy produkcyjne. Popyt na sprzęt do produkcji półprzewodników może na tym korzystać, choć amerykańskie ograniczenia eksportowe nadal utrudniają dostęp do części najbardziej zaawansowanych maszyn. W Chinach nawet droższa i technologicznie słabsza pamięć może znaleźć odbiorców, bo alternatyw zwyczajnie brakuje.
SK Hynix z rekordowymi wynikami. Pamięci praktycznie wyprzedane do 2029 roku!
SK Hynix zaprezentował dzisiaj wyniki, które pokazują, jak ekstremalna zrobiła się sytuacja na rynku pamięci. Przeanalizujmy wyniki krok po kroku i to, co z nich wynika.
SK Hynix zaprezentował dzisiaj wyniki, które pokazują, jak ekstremalna zrobiła się sytuacja na rynku pamięci. Przeanalizujmy wyniki krok po kroku i to, co z nich wynika.
Infineon zainwestuje 1,1 mld EUR w produkcję półprzewodników GaN. Kolejny zakład na AI!
Infineon ogłosił dzisiaj nowy plan inwestycyjny o wartości 1,1 mld EUR, który zakłada uruchomienie w austriackim Villach pierwszej na świecie wielkoseryjnej produkcji półprzewodników mocy opartych na azotku galu (GaN) na waflach o średnicy 300 mm.
Inwestycja zostanie rozłożona do 2034 roku, ale sama produkcja ma ruszyć już pod koniec 2027 roku, a dalsze zwiększanie mocy będzie uzależnione od faktycznego popytu. Co ciekawe, projekt uzyskał również zgodę Komisji Europejskiej na 319 mln EUR pomocy publicznej, choć formalna decyzja o przyznaniu finansowania przez austriackie ministerstwo jeszcze nie zapadła.
Najciekawszy jest jednak sam wybór technologii. GaN pozwala budować znacznie wydajniejsze energetycznie układy zasilania, które znajdują zastosowanie między innymi w centrach danych AI, energetyce, elektromobilności i robotyce. Przejście na wafle 300 mm zamiast 200 mm pozwala z kolei uzyskać według Infineona 2,3 razy więcej chipów z pojedynczego wafla, co stwarza potencjał do istotnego obniżenia jednostkowych kosztów produkcji.
To zresztą nieprzypadkowy kierunek, bo zaledwie sześć dni temu Infineon informował o rozszerzeniu współpracy z Nvidią nad systemami konwersji energii wykorzystującymi GaN w architekturze zasilania centrów danych 800 V DC. Przy rosnącej mocy pojedynczych szaf serwerowych coraz większe znaczenie ma nie tylko wydajność samych akceleratorów, ale również ograniczenie strat energii przy jej dostarczaniu.
Źródła
Infineon, oficjalny komunikat o inwestycji, 27.10.2026
Infineon, współpraca z Nvidią przy zasilaniu 800 V DC, 21.10.2026
Infineon ogłosił dzisiaj nowy plan inwestycyjny o wartości 1,1 mld EUR, który zakłada uruchomienie w austriackim Villach pierwszej na świecie wielkoseryjnej produkcji półprzewodników mocy opartych na azotku galu (GaN) na waflach o średnicy 300 mm.
Inwestycja zostanie rozłożona do 2034 roku, ale sama produkcja ma ruszyć już pod koniec 2027 roku, a dalsze zwiększanie mocy będzie uzależnione od faktycznego popytu. Co ciekawe, projekt uzyskał również zgodę Komisji Europejskiej na 319 mln EUR pomocy publicznej, choć formalna decyzja o przyznaniu finansowania przez austriackie ministerstwo jeszcze nie zapadła.
Najciekawszy jest jednak sam wybór technologii. GaN pozwala budować znacznie wydajniejsze energetycznie układy zasilania, które znajdują zastosowanie między innymi w centrach danych AI, energetyce, elektromobilności i robotyce. Przejście na wafle 300 mm zamiast 200 mm pozwala z kolei uzyskać według Infineona 2,3 razy więcej chipów z pojedynczego wafla, co stwarza potencjał do istotnego obniżenia jednostkowych kosztów produkcji.
To zresztą nieprzypadkowy kierunek, bo zaledwie sześć dni temu Infineon informował o rozszerzeniu współpracy z Nvidią nad systemami konwersji energii wykorzystującymi GaN w architekturze zasilania centrów danych 800 V DC. Przy rosnącej mocy pojedynczych szaf serwerowych coraz większe znaczenie ma nie tylko wydajność samych akceleratorów, ale również ograniczenie strat energii przy jej dostarczaniu.
Źródła
Infineon, oficjalny komunikat o inwestycji, 27.10.2026
Infineon, współpraca z Nvidią przy zasilaniu 800 V DC, 21.10.2026
Apple ujemnie skorelowany z Nasdaq 100
Ten wpis proszę traktować jako ciekawostkę.
Trzymiesięczna korelacja między spółką Apple a indeksem Nasdaq 100 spadła do poziomu -0,12, stając się ujemną po raz pierwszy w historii sięgającej początku lat 80. XX wieku. Ten stan utrzymuje sięsię już drugi miesiąc z rzędu. Sytuacja ta ma miejsce w czasie, gdy akcje Apple zyskały w tym okresie 9,7%, podczas gdy indeks Nasdaq 100 wzrósł zaledwie o 0,2%.
Dla porównania, w czerwcu 2025 roku trzymiesięczna korelacja wynosiła +0,90, co wynikało z faktu, że Apple oraz inne spółki technologiczne rosły wówczas wspólnie. W latach 2006–2025 korelacja ta nigdy nie spadła poniżej +0,30.
Rozbieżność między Apple a resztą sektora technologicznego jest bezprecedensowa.
mBank pokazuje kierunek dla banków
Jeszcze w piątek sytuacja na wykresie dziennym mBanku wyglądała co najwyżej „średnio”. Kurs akcji zniżkował w porywach 2,7% i był bliski zejścia do najniższych poziomów bieżącego miesiąca. Sytuacja uległa poprawie dopiero pod koniec sesji i tak to się zaczęło.
Bieżący tydzień stoi pod znakiem zdecydowanej poprawy atmosfery w sektorze bankowym, z czego mBank czerpie pełnymi garściami. Od piątkowego dołka jesteśmy już 11,7% wyżej i wcale nie musi to oznaczać finału obserwowanej poprawy.
Kurs akcji pozostaje bowiem w średnioterminowej tendencji wzrostowej, ponownie wybija opór w rejonie 1475 zł i jest na dobrej drodze do testowania górnego ograniczenia 1,5-rocznego kanału trendu wzrostowego. Chwilo trwaj.
Jeszcze w piątek sytuacja na wykresie dziennym mBanku wyglądała co najwyżej „średnio”. Kurs akcji zniżkował w porywach 2,7% i był bliski zejścia do najniższych poziomów bieżącego miesiąca. Sytuacja uległa poprawie dopiero pod koniec sesji i tak to się zaczęło.
Bieżący tydzień stoi pod znakiem zdecydowanej poprawy atmosfery w sektorze bankowym, z czego mBank czerpie pełnymi garściami. Od piątkowego dołka jesteśmy już 11,7% wyżej i wcale nie musi to oznaczać finału obserwowanej poprawy.
Kurs akcji pozostaje bowiem w średnioterminowej tendencji wzrostowej, ponownie wybija opór w rejonie 1475 zł i jest na dobrej drodze do testowania górnego ograniczenia 1,5-rocznego kanału trendu wzrostowego. Chwilo trwaj.
Wyprzedaż w chińskim sektorze technologicznym poważnym sygnałem ostrzegawczym dla rynków globalnych
Indeks STAR 50 spadł o 40% w niespełna cztery miesiące, co oznacza utratę około 480 miliardów dolarów wartości rynkowej, podczas gdy indeks CSI 300 obniżył się o około 20% względem czerwcowego szczytu.
W tym samym czasie indeks CSI Information Technology spadł o 41% od końca czerwca, co przypomina scenariusz pęknięcia bańki z 2015 roku.
Wyprzedaż wynika z ekstremalnie wysokich wycen, obaw o przyszły popyt na rozwiązania z zakresu AI oraz ryzyka nałożenia przez USA ograniczeń na chińskich dostawców technologii. Spółki z sektora AI odpowiadają przy tym za 42% chińskiej kapitalizacji rynkowej oraz 57% obrotów na giełdzie.
Fala spadków rozlewa się na cały chiński łańcuch dostaw dla branży AI. Producent robotów, firma Unitree, straciła 50% wartości od momentu debiutu giełdowego w sierpniu, a producent układów pamięci, CXMT, zanotował w ciągu ostatniego miesiąca spadek o ponad 25%.
Z kolei dostawcy komponentów optycznych – Zhongji Innolight oraz Eoptolink – potanieieli o około 60% względem swoich szczytowych wycen, co ma związek z możliwymi amerykańskimi restrykcjami dotyczącymi dostaw dla centrów danych.
Gwałtowne odwrócenie trendu może również zahamować procesy pozyskiwania kapitału przez firmy technologiczne oraz planowane debiuty giełdowe. Inwestorzy indywidualni wycofują się z rynku, a chińskie inicjatywy mające na celu zachęcenie do inwestowania w akcje napotykają poważne przeszkody.
Indeks STAR 50 spadł o 40% w niespełna cztery miesiące, co oznacza utratę około 480 miliardów dolarów wartości rynkowej, podczas gdy indeks CSI 300 obniżył się o około 20% względem czerwcowego szczytu.
W tym samym czasie indeks CSI Information Technology spadł o 41% od końca czerwca, co przypomina scenariusz pęknięcia bańki z 2015 roku.
Wyprzedaż wynika z ekstremalnie wysokich wycen, obaw o przyszły popyt na rozwiązania z zakresu AI oraz ryzyka nałożenia przez USA ograniczeń na chińskich dostawców technologii. Spółki z sektora AI odpowiadają przy tym za 42% chińskiej kapitalizacji rynkowej oraz 57% obrotów na giełdzie.
Fala spadków rozlewa się na cały chiński łańcuch dostaw dla branży AI. Producent robotów, firma Unitree, straciła 50% wartości od momentu debiutu giełdowego w sierpniu, a producent układów pamięci, CXMT, zanotował w ciągu ostatniego miesiąca spadek o ponad 25%.
Z kolei dostawcy komponentów optycznych – Zhongji Innolight oraz Eoptolink – potanieieli o około 60% względem swoich szczytowych wycen, co ma związek z możliwymi amerykańskimi restrykcjami dotyczącymi dostaw dla centrów danych.
Gwałtowne odwrócenie trendu może również zahamować procesy pozyskiwania kapitału przez firmy technologiczne oraz planowane debiuty giełdowe. Inwestorzy indywidualni wycofują się z rynku, a chińskie inicjatywy mające na celu zachęcenie do inwestowania w akcje napotykają poważne przeszkody.
Orlen zaczyna się przechylać w dół
Niewielka zmienność charakteryzuje w ostatnim czasie notowania Orlenu. Tak można to ocenić przynajmniej na podstawie porównania do sytuacji sprzed połowy września, kiedy walor był poważną siłą napędową indeksu WIG20.
Obecnie od tygodni pozostajemy w fazie tzw. odpoczynku, gdzie siły popytu i podaży mniej więcej się równoważą. Ostatnie sesje to przytulenie się kursu do swojej 50-dniowej średniej, z którą dziś niedźwiedzie chcą się rozstać.
Jeśli stronie podażowej uda się wyprowadzić korektę, to pierwsze wsparcie mamy w strefie 140-145 zł.
Niewielka zmienność charakteryzuje w ostatnim czasie notowania Orlenu. Tak można to ocenić przynajmniej na podstawie porównania do sytuacji sprzed połowy września, kiedy walor był poważną siłą napędową indeksu WIG20.
Obecnie od tygodni pozostajemy w fazie tzw. odpoczynku, gdzie siły popytu i podaży mniej więcej się równoważą. Ostatnie sesje to przytulenie się kursu do swojej 50-dniowej średniej, z którą dziś niedźwiedzie chcą się rozstać.
Jeśli stronie podażowej uda się wyprowadzić korektę, to pierwsze wsparcie mamy w strefie 140-145 zł.
Goldman stawia na małe spółki
Goldman Sachs oczekuje, że zyski amerykańskich spółek o małej kapitalizacji (komponenty indeksu Russell 2000) wzrosną o 34% w 2026 roku i o 48% w 2027 roku, co stawia je na dobrej drodze do wyprzedzenia S&P 500, gdzie prognozowane jest spowolnienie wzrostu z 33% do 16%.
Goldman Sachs oczekuje, że zyski amerykańskich spółek o małej kapitalizacji (komponenty indeksu Russell 2000) wzrosną o 34% w 2026 roku i o 48% w 2027 roku, co stawia je na dobrej drodze do wyprzedzenia S&P 500, gdzie prognozowane jest spowolnienie wzrostu z 33% do 16%.
DAX testuje 50-dniową średnią
Od dobrych kilku tygodni niemiecki rynek akcji pozostaje w lokalnym zawieszeniu. Kurs głównego benchmarku frankfurckiej giełdy pozostaje w kleszczach oscylując pomiędzy poziomami zbliżających się do siebie średnich SMA50 i SMA200. Wyjścia z tego układu przynamniej do wczoraj nie było widać, ale obecnie sytuacja może się zmienić.
Po dwóch sesjach wzrostowych kurs benchmarku podszedł do 50-dniowej średniej, którą dziś drugi dzień z rzędu próbuje testować. Sytuacja jest istotna, bowiem ewentualny pozytywny wynik testu mógłby rozstrzygnąć o zakończeniu krótkoterminowej korekty zainicjowanej pod koniec wakacji. Powrót do trendu wzrostowego warunkować będzie jednak ponowne wybicie oporu w strefie 25.800-25.900 pkt.
Od dobrych kilku tygodni niemiecki rynek akcji pozostaje w lokalnym zawieszeniu. Kurs głównego benchmarku frankfurckiej giełdy pozostaje w kleszczach oscylując pomiędzy poziomami zbliżających się do siebie średnich SMA50 i SMA200. Wyjścia z tego układu przynamniej do wczoraj nie było widać, ale obecnie sytuacja może się zmienić.
Po dwóch sesjach wzrostowych kurs benchmarku podszedł do 50-dniowej średniej, którą dziś drugi dzień z rzędu próbuje testować. Sytuacja jest istotna, bowiem ewentualny pozytywny wynik testu mógłby rozstrzygnąć o zakończeniu krótkoterminowej korekty zainicjowanej pod koniec wakacji. Powrót do trendu wzrostowego warunkować będzie jednak ponowne wybicie oporu w strefie 25.800-25.900 pkt.
Neutralny początek sesji w Warszawie
Nastroje na rynkach są dziś mieszane, co jednak sprowadza cały handel mniej więcej do neutralnego terytorium. W Azji mieliśmy mocną sesję, zwłaszcza w Korei Południowej za sprawą firmy SK Hynix, która pochwaliła się mega wynikami za III kwartał i ogłosiła wysoką dywidendę.
W Europie kontrakty na główne indeksy oscylują wokół wczorajszych poziomów zamknięcia z lekkim wskazaniem na minus. Tutaj rynki pozostają w zawieszeniu już od kilku tygodni.
U nas WIG20 trzyma poziom wypracowany podczas wczorajszego rajdu. Główny indeks ponownie wspierają banki, których sektorowy benchmark rośnie o ponad 0,4%. Rolę hamulcowych pełnią o poranku PGE, Kruk oraz Dino. Summa summarum początek handlu można uznać za neutralny.
Na wykresie dziennym benchmarku przewagę cały czas utrzymują byki prowadząc kurs indeksu powyżej swoich głównych średnich pozostających w układzie hossy.
Nastroje na rynkach są dziś mieszane, co jednak sprowadza cały handel mniej więcej do neutralnego terytorium. W Azji mieliśmy mocną sesję, zwłaszcza w Korei Południowej za sprawą firmy SK Hynix, która pochwaliła się mega wynikami za III kwartał i ogłosiła wysoką dywidendę.
W Europie kontrakty na główne indeksy oscylują wokół wczorajszych poziomów zamknięcia z lekkim wskazaniem na minus. Tutaj rynki pozostają w zawieszeniu już od kilku tygodni.
U nas WIG20 trzyma poziom wypracowany podczas wczorajszego rajdu. Główny indeks ponownie wspierają banki, których sektorowy benchmark rośnie o ponad 0,4%. Rolę hamulcowych pełnią o poranku PGE, Kruk oraz Dino. Summa summarum początek handlu można uznać za neutralny.
Na wykresie dziennym benchmarku przewagę cały czas utrzymują byki prowadząc kurs indeksu powyżej swoich głównych średnich pozostających w układzie hossy.
Ropa w górę po atakach Huti
Ceny ropy rosną, ponieważ inwestorzy zaczęli brać pod uwagę możliwość przedłużenia i rozszerzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie. To wszystko po ataku wspieranych przez Teheran rebeliantów Huti na największą saudyjską rafinerię.
Kontrakty terminowe na ropę Brent zdrożały o 1,50 dolara (tj. o 1,32%), osiągając poziom 115,59 dolara za baryłkę. Z kolei amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) zyskała 1,47 dolara (tj. 1,47%), osiągając cenę 101,37 dolara za baryłkę.
Wczoraj rebelianci Huti poinformowali, że przeprowadzili atak na saudyjską rafinerię Ras Tanura przy użyciu pocisku balistycznego, co wywołało obawy przed eskalacją konfliktu w regionie.
Tymczasem Donald Trump stwierdził, że ewentualna wojna z Iranem może się zakończyć na jego warunkach, podkreślając jednocześnie, że nie można dopuścić do tego, by Teheran wszedł w posiadanie broni nuklearnej.
Ceny ropy rosną, ponieważ inwestorzy zaczęli brać pod uwagę możliwość przedłużenia i rozszerzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie. To wszystko po ataku wspieranych przez Teheran rebeliantów Huti na największą saudyjską rafinerię.
Kontrakty terminowe na ropę Brent zdrożały o 1,50 dolara (tj. o 1,32%), osiągając poziom 115,59 dolara za baryłkę. Z kolei amerykańska ropa West Texas Intermediate (WTI) zyskała 1,47 dolara (tj. 1,47%), osiągając cenę 101,37 dolara za baryłkę.
Wczoraj rebelianci Huti poinformowali, że przeprowadzili atak na saudyjską rafinerię Ras Tanura przy użyciu pocisku balistycznego, co wywołało obawy przed eskalacją konfliktu w regionie.
Tymczasem Donald Trump stwierdził, że ewentualna wojna z Iranem może się zakończyć na jego warunkach, podkreślając jednocześnie, że nie można dopuścić do tego, by Teheran wszedł w posiadanie broni nuklearnej.
Kolejny spadek indeksu zaufania konsumentów – GfK z Niemiec
Wskaźnik nastrojów konsumenckich w Niemczech spadł w listopadzie do poziomu -30,80 pkt z -30,60 pkt w październiku. Rynek spodziewał się cofnięcia do -31 pkt. Nie są to dane o większym znaczniu dla rynku, więc nie będzie tu także żadnej reakcji.
Wskaźnik nastrojów konsumenckich w Niemczech spadł w listopadzie do poziomu -30,80 pkt z -30,60 pkt w październiku. Rynek spodziewał się cofnięcia do -31 pkt. Nie są to dane o większym znaczniu dla rynku, więc nie będzie tu także żadnej reakcji.
Makro – środa
Od dziś wchodzimy w zdecydowanie ciekawszą część bieżącego tygodnia z punktu widzenia wydarzeń makroekonomicznych. Rozpoczynają to aż trzy decyzje banków centralnych w sprawie stóp procentowych. Wisienką na torcie jest oczywiście decyzja FOMC. Tak więc kluczowe pozycje dzisiejszego kalendarium to:
Inflacja CPI z Australii za wrzesień (01:30)
Decyzja RBNZ ws. stóp procentowych w Nowej Zelandii (02:00)
Decyzja BoC ws. stóp procentowych w Kanadzie (14:45)
Tygodniowa zamiana zapasów ropy w USA wg EIA (15:30)
Decyzja FOMC ws. stóp procentowych w USA (19:00)
Konferencja prasowa po posiedzeniu FOMC (19:30)
Od dziś wchodzimy w zdecydowanie ciekawszą część bieżącego tygodnia z punktu widzenia wydarzeń makroekonomicznych. Rozpoczynają to aż trzy decyzje banków centralnych w sprawie stóp procentowych. Wisienką na torcie jest oczywiście decyzja FOMC. Tak więc kluczowe pozycje dzisiejszego kalendarium to:
Inflacja CPI z Australii za wrzesień (01:30)
Decyzja RBNZ ws. stóp procentowych w Nowej Zelandii (02:00)
Decyzja BoC ws. stóp procentowych w Kanadzie (14:45)
Tygodniowa zamiana zapasów ropy w USA wg EIA (15:30)
Decyzja FOMC ws. stóp procentowych w USA (19:00)
Konferencja prasowa po posiedzeniu FOMC (19:30)
Technologia dalej w górę po wczorajszym rajdzie wywołanym przez Anthropic
Wczorajszy rajd na amerykańskiej giełdzie, napędzany doniesieniami dotyczącymi firmy Anthropic, przynosi efekty również dzisiaj. Akcje spółek technologicznych drożeją, co przekłada się na wzrost indeksu Nasdaq o ponad 1%.
Wśród liderów wzrostów znajdują się producenci chipów oraz spółki z sektora infrastruktury dla sztucznej inteligencji (AI). Firma CoreWeave odrabia część strat poniesionych wcześniej w tym miesiącu, kiedy to inwestorzy obawiali się ogromnego zadłużenia związanego z inwestycjami w rozwój AI.
Rynkom w umiarkowanym stopniu sprzyja także spadek cen ropy, które jednak nadal utrzymują się na wysokim poziomie – około 110 dolarów za baryłkę – w obliczu nieustających ataków na statki handlowe w Zatoce Perskiej.
Dziś uwaga inwestorów skupia się również na Izraelu, gdzie odbywają się wybory parlamentarne. Ich wynik może przesądzić o tym, czy premier Benjamin Netanjahu utrzyma władzę. Rezultat głosowania może mieć kluczowe znaczenie dla działań Izraela (przy wsparciu USA) wobec Iranu. Netanjahu twierdzi, że Izrael musi doprowadzić do obalenia irańskiego reżimu, podczas gdy jego rywal, Gadi Eisenkot, opowiada się za przekuwaniem zwycięstw militarnych w osiągnięcia dyplomatyczne.
Wczorajszy rajd na amerykańskiej giełdzie, napędzany doniesieniami dotyczącymi firmy Anthropic, przynosi efekty również dzisiaj. Akcje spółek technologicznych drożeją, co przekłada się na wzrost indeksu Nasdaq o ponad 1%.
Wśród liderów wzrostów znajdują się producenci chipów oraz spółki z sektora infrastruktury dla sztucznej inteligencji (AI). Firma CoreWeave odrabia część strat poniesionych wcześniej w tym miesiącu, kiedy to inwestorzy obawiali się ogromnego zadłużenia związanego z inwestycjami w rozwój AI.
Rynkom w umiarkowanym stopniu sprzyja także spadek cen ropy, które jednak nadal utrzymują się na wysokim poziomie – około 110 dolarów za baryłkę – w obliczu nieustających ataków na statki handlowe w Zatoce Perskiej.
Dziś uwaga inwestorów skupia się również na Izraelu, gdzie odbywają się wybory parlamentarne. Ich wynik może przesądzić o tym, czy premier Benjamin Netanjahu utrzyma władzę. Rezultat głosowania może mieć kluczowe znaczenie dla działań Izraela (przy wsparciu USA) wobec Iranu. Netanjahu twierdzi, że Izrael musi doprowadzić do obalenia irańskiego reżimu, podczas gdy jego rywal, Gadi Eisenkot, opowiada się za przekuwaniem zwycięstw militarnych w osiągnięcia dyplomatyczne.
„Awaryjne lądowanie” Boeinga
Akcje amerykańskiego producenta samolotów spadają w trakcie wczesnego handlu na Wall Street o ok. 9,5%, osiągając najniższe poziomy od kwietnia 2025 roku. Dzieje się to w czasie, gdy Boeing wciąż próbuje podnieść się po latach kryzysów i kontrowersji, które nadszarpnęły jego reputację, uszczupliły rezerwy gotówkowe i doprowadziły do powstania dużego zadłużenia.
Dyrektor generalny Boeinga, Kelly Ortberg, poinformował, że firma osiągnie zakładane tempo produkcji samolotów z serii 737 na poziomie 47 maszyn miesięcznie dopiero na początku 2027 roku. Jest to poważny cios dla trwającego procesu naprawy kondycji przedsiębiorstwa. W rezultacie firma nie zrealizuje również tegorocznego celu dostaw, który zakładał przekazanie klientom 500 samolotów.
Spółka przewiduje także znacznie wolniejszy wzrost FCF, niż oczekiwali inwestorzy: 3 miliardy dolarów w przyszłym roku oraz 6 miliardów dolarów w 2028 roku. Dla porównania, konsensus prognoz analityków z Wall Street zakładał odpowiednio 5,6 miliarda dolarów oraz 9,6 miliarda dolarów – wynika z danych LSEG.
Akcje amerykańskiego producenta samolotów spadają w trakcie wczesnego handlu na Wall Street o ok. 9,5%, osiągając najniższe poziomy od kwietnia 2025 roku. Dzieje się to w czasie, gdy Boeing wciąż próbuje podnieść się po latach kryzysów i kontrowersji, które nadszarpnęły jego reputację, uszczupliły rezerwy gotówkowe i doprowadziły do powstania dużego zadłużenia.
Dyrektor generalny Boeinga, Kelly Ortberg, poinformował, że firma osiągnie zakładane tempo produkcji samolotów z serii 737 na poziomie 47 maszyn miesięcznie dopiero na początku 2027 roku. Jest to poważny cios dla trwającego procesu naprawy kondycji przedsiębiorstwa. W rezultacie firma nie zrealizuje również tegorocznego celu dostaw, który zakładał przekazanie klientom 500 samolotów.
Spółka przewiduje także znacznie wolniejszy wzrost FCF, niż oczekiwali inwestorzy: 3 miliardy dolarów w przyszłym roku oraz 6 miliardów dolarów w 2028 roku. Dla porównania, konsensus prognoz analityków z Wall Street zakładał odpowiednio 5,6 miliarda dolarów oraz 9,6 miliarda dolarów – wynika z danych LSEG.
Sektor związany z AI przed kluczowym sprawdzianem
Czterej główni światowi producenci układów pamięci – SK Hynix, Samsung, Kioxia oraz CXMT publikują w tym tygodniu swoje wyniki finansowe. W centrum uwagi znajduje się branża o wartości bliskiej 1 biliona dolarów, której łączna kapitalizacja rynkowa przekracza 2 biliony dolarów.
Sektor korzysta obecnie z niedoborów półprzewodników i gwałtownie rosnących cen. Sytuacja ta prawdopodobnie utrzyma się w najbliższym czasie. Z drugiej jednak strony, rosnące koszty finansowania oraz obawy dotyczące przyszłych zysków stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowe prognozy.
Akcje Samsunga i SK Hynix spadły już o około 50% względem czerwcowych szczytów. Inwestorzy coraz częściej zadają sobie pytanie, czy popyt napędzany przez AI przyniesie zwrot wystarczający, by uzasadnić ogromne nakłady na centra danych i infrastrukturę obliczeniową.
Dwaj koreańscy giganci odpowiadają łącznie za około 60% globalnych przychodów ze sprzedaży pamięci DRAM oraz ponad 80% przychodów z segmentu pamięci o wysokiej przepustowości (HBM). Szacuje się, że w latach 2026–2027 ich łączny zysk operacyjny może osiągnąć 1571 bilionów wonów (1,2 biliona dolarów).
Wyniki opublikowane w tym tygodniu mogą więc rozstrzygnąć, czy wyprzedaż akcji spółek z sektora układów scalonych dla AI będzie kontynuowana.
Czterej główni światowi producenci układów pamięci – SK Hynix, Samsung, Kioxia oraz CXMT publikują w tym tygodniu swoje wyniki finansowe. W centrum uwagi znajduje się branża o wartości bliskiej 1 biliona dolarów, której łączna kapitalizacja rynkowa przekracza 2 biliony dolarów.
Sektor korzysta obecnie z niedoborów półprzewodników i gwałtownie rosnących cen. Sytuacja ta prawdopodobnie utrzyma się w najbliższym czasie. Z drugiej jednak strony, rosnące koszty finansowania oraz obawy dotyczące przyszłych zysków stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowe prognozy.
Akcje Samsunga i SK Hynix spadły już o około 50% względem czerwcowych szczytów. Inwestorzy coraz częściej zadają sobie pytanie, czy popyt napędzany przez AI przyniesie zwrot wystarczający, by uzasadnić ogromne nakłady na centra danych i infrastrukturę obliczeniową.
Dwaj koreańscy giganci odpowiadają łącznie za około 60% globalnych przychodów ze sprzedaży pamięci DRAM oraz ponad 80% przychodów z segmentu pamięci o wysokiej przepustowości (HBM). Szacuje się, że w latach 2026–2027 ich łączny zysk operacyjny może osiągnąć 1571 bilionów wonów (1,2 biliona dolarów).
Wyniki opublikowane w tym tygodniu mogą więc rozstrzygnąć, czy wyprzedaż akcji spółek z sektora układów scalonych dla AI będzie kontynuowana.
Banki powiększają przewagę w końcówce sesji na GPW
Kto by przypuszczał, zwłaszcza po sesji piątkowej, że banki odpalą dziś taką petardę. Kurs sektorowego benchmarku WIG-Banki rośnie już 3% i jest na dobrej drodze, by tym wystrzałem zameldował się powyżej średnioterminowej 50-dniowej średniej po tym, jak jeszcze dwie sesje temu ważyły się losy wsparcia w rejonie 25.625 pkt.
Kto by przypuszczał, zwłaszcza po sesji piątkowej, że banki odpalą dziś taką petardę. Kurs sektorowego benchmarku WIG-Banki rośnie już 3% i jest na dobrej drodze, by tym wystrzałem zameldował się powyżej średnioterminowej 50-dniowej średniej po tym, jak jeszcze dwie sesje temu ważyły się losy wsparcia w rejonie 25.625 pkt.
Popyt amerykańskich gospodarstw domowych na akcje silniejszy niż kiedykolwiek
Z danych Goldman Sachu oraz Rezerwy Federalnej wynika, że amerykańskie gospodarstwa domowe posiadają obecnie około 42% amerykańskiego rynku akcji. Jest to najwyższy odsetek od końca lat 90-tych XX wieku. Od 2020 roku udział ten wzrósł o 7 punktów procentowych.
Drugą co do wielkości grupą właścicieli są inwestorzy zagraniczni, których udział wynosi 18% (wzrost z 16% w 2020 roku).
Na trzecim miejscu znajdują się fundusze inwestycyjne z udziałem 15% (spadek z 23% w 2020 roku).
Jednocześnie w ciągu ostatnich 6 lat udział funduszy typu ETF wzrósł o 3 punkty procentowe, osiągając poziom 10% – najwyższy w historii. Dla porównania, fundusze emerytalne posiadają 8% rynku, a fundusze hedgingowe zaledwie 1%.
Z danych Goldman Sachu oraz Rezerwy Federalnej wynika, że amerykańskie gospodarstwa domowe posiadają obecnie około 42% amerykańskiego rynku akcji. Jest to najwyższy odsetek od końca lat 90-tych XX wieku. Od 2020 roku udział ten wzrósł o 7 punktów procentowych.
Drugą co do wielkości grupą właścicieli są inwestorzy zagraniczni, których udział wynosi 18% (wzrost z 16% w 2020 roku).
Na trzecim miejscu znajdują się fundusze inwestycyjne z udziałem 15% (spadek z 23% w 2020 roku).
Jednocześnie w ciągu ostatnich 6 lat udział funduszy typu ETF wzrósł o 3 punkty procentowe, osiągając poziom 10% – najwyższy w historii. Dla porównania, fundusze emerytalne posiadają 8% rynku, a fundusze hedgingowe zaledwie 1%.
Mieszane dane makro z USA
Zaufanie konsumentów przewyższyło szacunki na poziomie 91,7 wobec 81,0, a sprzedaż nowych domów wyniosła 676 tys. wobec spodziewanych 651 tys. Dobra trwałe wzrosły o 1,8%, nieco poniżej prognozy 1,9%.
Zaufanie konsumentów przewyższyło szacunki na poziomie 91,7 wobec 81,0, a sprzedaż nowych domów wyniosła 676 tys. wobec spodziewanych 651 tys. Dobra trwałe wzrosły o 1,8%, nieco poniżej prognozy 1,9%.
Orange z nowym ATH po wynikach III kwartału
Jednym z niekwestionowanych bohaterów dzisiejszej sesji w drugiej linii spółek jest Orange. Wszystko za sprawą podanych po zakończeniu wczorajszej sesji wyników finansowych za III kwartał.
Spółka miała w trzecim kwartale 2026 roku 1.039 mln zł zysku EBITDA oraz 328 mln zł zysku netto, podczas gdy konsensus PAP Biznes zakładał 998,1 mln zł wyniku EBITDA oraz 314,8 mln zł zysku netto.
Efektem jest wzrost kursu akcji o ponad 5%, pokonanie oporu na poziomie maksimum z końcówki lipca i oczywiście nowe ATH. Trudno powiedzieć jaki jest jeszcze potencjał wzrostu po tym komunikacie, ale wydaje się, że nie dotarliśmy jeszcze do finału reakcji.
Jednym z niekwestionowanych bohaterów dzisiejszej sesji w drugiej linii spółek jest Orange. Wszystko za sprawą podanych po zakończeniu wczorajszej sesji wyników finansowych za III kwartał.
Spółka miała w trzecim kwartale 2026 roku 1.039 mln zł zysku EBITDA oraz 328 mln zł zysku netto, podczas gdy konsensus PAP Biznes zakładał 998,1 mln zł wyniku EBITDA oraz 314,8 mln zł zysku netto.
Efektem jest wzrost kursu akcji o ponad 5%, pokonanie oporu na poziomie maksimum z końcówki lipca i oczywiście nowe ATH. Trudno powiedzieć jaki jest jeszcze potencjał wzrostu po tym komunikacie, ale wydaje się, że nie dotarliśmy jeszcze do finału reakcji.
Przepływy gotówki nie nadążają za wydatkami Big Tech
Przepaść między wydatkami gigantów technologicznych a generowanymi przez nich przepływami pieniężnymi gwałtownie się powiększa. Free cash flow firm Amazon, Alphabet, Meta, Microsoft oraz Oracle spadł obecnie do poziomu -1,59 mld USD – najniższego od co najmniej 14 lat. To drastyczna zmiana w porównaniu z wynikiem +6,10 mld USD odnotowanym w 2026 roku.
Jednocześnie prognozuje się, że w ciągu najbliższych 3 lat spółki te przeznaczą łącznie ponad 3 biliony USD na nakłady inwestycyjne (CapEx). W rezultacie inwestorzy spodziewają się znacznego wzrostu emisji długu w całym sektorze korporacyjnym.
Sytuacja ta wywindowała koszt 5-letnich kontraktów typu credit default swap (CDS) dla największych dostawców infrastruktury chmurowej (tzw. hyperscalerów) do rekordowych poziomów.
Bezprecedensowa rozbieżność między generowaniem gotówki a wydatkami inwestycyjnymi staje się coraz większym obciążeniem dla gigantów technologicznych.
Przepaść między wydatkami gigantów technologicznych a generowanymi przez nich przepływami pieniężnymi gwałtownie się powiększa. Free cash flow firm Amazon, Alphabet, Meta, Microsoft oraz Oracle spadł obecnie do poziomu -1,59 mld USD – najniższego od co najmniej 14 lat. To drastyczna zmiana w porównaniu z wynikiem +6,10 mld USD odnotowanym w 2026 roku.
Jednocześnie prognozuje się, że w ciągu najbliższych 3 lat spółki te przeznaczą łącznie ponad 3 biliony USD na nakłady inwestycyjne (CapEx). W rezultacie inwestorzy spodziewają się znacznego wzrostu emisji długu w całym sektorze korporacyjnym.
Sytuacja ta wywindowała koszt 5-letnich kontraktów typu credit default swap (CDS) dla największych dostawców infrastruktury chmurowej (tzw. hyperscalerów) do rekordowych poziomów.
Bezprecedensowa rozbieżność między generowaniem gotówki a wydatkami inwestycyjnymi staje się coraz większym obciążeniem dla gigantów technologicznych.
Wall Street broni MercadoLibre po przecenie. Citi podnosi rekomendację
Po wczorajszej przecenie MercadoLibre o prawie 8% analitycy z Wall Street zaczęli bronić spółki. Citi podniosło właśnie rekomendację z neutralnej do kupuj, a pozytywne komentarze pojawiły się również ze strony BTIG i Morgan Stanley. Co ciekawe, analitycy wcale nie ignorują ryzyk związanych z Brazylią i rosnącą konkurencją. Uważają jednak, że ostatnie spadki zaczynają tworzyć okazję inwestycyjną.
Po wczorajszej przecenie MercadoLibre o prawie 8% analitycy z Wall Street zaczęli bronić spółki. Citi podniosło właśnie rekomendację z neutralnej do kupuj, a pozytywne komentarze pojawiły się również ze strony BTIG i Morgan Stanley. Co ciekawe, analitycy wcale nie ignorują ryzyk związanych z Brazylią i rosnącą konkurencją. Uważają jednak, że ostatnie spadki zaczynają tworzyć okazję inwestycyjną.
Bank Millennium wyznacza nowe ATH
Nie tylko WIG20 korzysta dziś z poprawy sentymentu w sektorze bankowym. W drugiej linii spółek efekt jest podobny, do czego w znacznym stopniu przyczynia się wzrost kursu akcji Banku Millennium o ok. 5%.
Kurs akcji w szczycie dzisiejszych notowań wzbił się powyżej maksimum z 25 września, co oznacza wyznaczenie nowego historycznego rekordu notowań.
Średnioterminowy trend wzrostowy jest więc kontynuowany. Od czasu przejściowych kłopotów z marca br., walor konsekwentnie kontynuuje swoją wędrówkę na północ.
Nie tylko WIG20 korzysta dziś z poprawy sentymentu w sektorze bankowym. W drugiej linii spółek efekt jest podobny, do czego w znacznym stopniu przyczynia się wzrost kursu akcji Banku Millennium o ok. 5%.
Kurs akcji w szczycie dzisiejszych notowań wzbił się powyżej maksimum z 25 września, co oznacza wyznaczenie nowego historycznego rekordu notowań.
Średnioterminowy trend wzrostowy jest więc kontynuowany. Od czasu przejściowych kłopotów z marca br., walor konsekwentnie kontynuuje swoją wędrówkę na północ.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.