ROIC-WACC Spread

ROIC-WACC Spread to różnica między zwrotem z zainwestowanego kapitału (ROIC) a średnim ważonym kosztem tego kapitału (WACC). Mówi, czy firma na każdej zainwestowanej złotówce zarabia więcej, niż kosztują ją pieniądze, którymi obraca i pracuje.

Dodatni spread oznacza, że firma tworzy wartość. Ujemny oznacza, że ją niszczy, nawet jeśli w rachunku wyników prezentuje zysk.

Dwie liczby - jedno pytanie

ROIC to NOPAT, czyli zysk operacyjny po podatku, podzielony przez kapitał zainwestowany w biznes. Pokazuje, ile firma zarabia na wszystkich pieniądzach, które w nią włożono.

WACC to średni koszt tych pieniędzy. Banki i obligatariusze chcą odsetek, akcjonariusze oczekują zwrotu adekwatnego do ryzyka. WACC łączy oba te koszty, ważąc je udziałem długu i kapitału własnego (akcji) w finansowaniu firmy.

Najprościej wyobrazić to sobie na własnym przykładzie. Pożyczasz pieniądze na 8% i inwestujesz je w coś, co daje 12%. Jesteś 4 punkty procentowe na plusie. Jeśli ta sama inwestycja daje 6%, formalnie „zarabiasz”, ale w rzeczywistości tracisz 2 punkty na każdej pożyczonej złotówce. Z firmą jest dokładnie tak samo i właśnie tą różnicą jest ROIC-WACC Spread.

Wzrost jest dobry tylko przy dodatnim spreadzie

Wzrost sam w sobie nie tworzy wartości. Tworzy ją wzrost przy dodatnim spreadzie.

Weź dwie firmy z WACC na poziomie 8%. Pierwsza ma ROIC 20%. Każde 100 mln zł, które zainwestuje, przynosi 12 mln zł nadwyżki ponad koszt kapitału rocznie. Im szybciej rośnie i im więcej inwestuje, tym więcej wartości buduje.

Druga ma ROIC 6%. Każde 100 mln zł zainwestowane w rozwój to 2 mln zł rocznie wyrzucone w błoto. Kiedy zarząd tej firmy ogłasza ambitną strategię ekspansji, powinieneś się raczej martwić niż cieszyć. Im szybciej ta firma rośnie, tym szybciej traci wartość dla akcjonariuszy.

Z tego wynika bardzo praktyczny wniosek. Przy spółce z dużym dodatnim spreadem chcesz, żeby reinwestowała jak najwięcej. Przy spółce z ujemnym spreadem lepiej, żeby oddała gotówkę akcjonariuszom, zamiast próbować rosnąć.

Ale jedna uwaga. Spółki, które są na wczesnym etapie rozwoju często nie są rentowne i wykazują ujemny, albo bardzo niski ROIC. Jednak w wielu przypadkach założenie inwestorów jest takie, że wraz z budową skali, firmy zaczną skupiać się na marży, a ROIC zacznie rosnąć.

Czyli nie można w przypadku każdej spółki ślepo porównywać ROIC z WACC i arbitralnie stwierdzać, że jedna jest bezsensu, a druga super, bo ten ROIC zacznie się z czasem zmieniać.

Pułapki, na które trzeba uważać

  • WACC to szacunek, a nie fakt. Zmień betę albo premię za ryzyko i spread potrafi zmienić znak. Nie przywiązuj się do jednej liczby.
  • Jeden rok to za mało. W spółkach cyklicznych ROIC skacze razem z koniunkturą, więc spread z górki cyklu nic nie mówi o przeciętnym roku.
  • Średni ROIC ukrywa krańcowy. Liczy się to, ile firma zarobi na następnej złotówce, a nie ile zarabiała na poprzednich.

W skrócie

ROIC-WACC Spread pokazuje, czy firma zarabia więcej, niż kosztują ją pieniądze, którymi pracuje. Przy dodatnim spreadzie wzrost buduje wartość, przy ujemnym ją niszczy, im szybciej, tym gorzej. Najcenniejsze są spółki, które mają szeroki spread i potrafią go długo bronić przed konkurencją.

Nie liczy się, ile firma zarabia. Liczy się, ile zarabia ponad to, co kosztują ją pieniądze, które pozyskuje od inwestorów i wierzycieli.
- DNA Rynków

Powiązane hasła.