Marża FCF

Marża FCF to wolne przepływy pieniężne (Free Cash Flow) podzielone przez przychody. Mówi, ile z każdej złotówki sprzedaży zostaje firmie w gotówce po opłaceniu bieżącej działalności i inwestycji w majątek.

Marża netto pokazuje, ile firma zarobiła zgodnie ze standardami rachunkowości. Marża FCF pokazuje, ile z tego naprawdę wylądowało w gotówce.

Jak się liczy?

Najpierw sam FCF. W najprostszej wersji to przepływy z działalności operacyjnej minus nakłady inwestycyjne (capex), czyli gotówka, którą biznes wygenerował, pomniejszona o to, co musiał wydać na maszyny, budynki, sprzęt i oprogramowanie. Potem dzielisz to przez przychody.

Szybki przykład. Spółka ma 2 mld zł przychodów. Z działalności operacyjnej wpływa jej 500 mln zł gotówki, a na inwestycje wydaje 200 mln zł. FCF wynosi 300 mln zł, więc marża FCF to 15%. Z każdych 100 zł sprzedaży zostaje 15 zł wolnej gotówki, którą można wypłacić w dywidendzie, przeznaczyć na buyback, spłatę długu albo przejęcia.

Dlaczego to nie to samo co marża netto?

Zysk netto i gotówka rozjeżdżają się z kilku powodów. Amortyzacja obniża zysk, choć żadne pieniądze w danym roku z firmy nie wychodzą. Z kolei capex wypływa z konta od razu, a w rachunku wyników rozkłada się na lata. Do tego dochodzi kapitał obrotowy. Jeśli klienci płacą z coraz większym opóźnieniem, zysk rośnie, a gotówki nie przybywa.

Może to działać też w drugą stronę. Firmy subskrypcyjne często biorą pieniądze z góry za cały rok, a przychód księgują stopniowo, miesiąc po miesiącu. Gotówka jest już na koncie, choć w rachunku wyników jeszcze jej nie widać. Dlatego w wielu spółkach software'owych marża FCF wyraźnie przewyższa marżę netto.

Marża netto to obraz bardziej rachunkowy, a marża FCF obraz gotówkowy. Oba są potrzebne i oba pokazują coś innego.

Wysoka czy niska - zależy od modelu biznesowego

Nie ma jednej dobrej marży FCF dla wszystkich. Visa od lat zamienia w wolną gotówkę mniej więcej połowę swoich przychodów, bo jej sieć płatnicza raz zbudowana obsługuje kolejne transakcje prawie bez dodatkowych kosztów. Walmart zostawia sobie w okolicach 2%, a mimo to jest świetnym biznesem.

Dlatego marżę FCF porównuj w obrębie branży i patrz na jej trend. Spółka, której marża FCF rośnie z 8% do 15% w ciągu kilku lat, pokazuje, że wraz ze skalą biznes staje się coraz bardziej gotówkowy. To dużo ważniejszy sygnał niż sam poziom.

Niska marża FCF nie zawsze jest problemem

Firma, która ostro inwestuje we wzrost, może mieć niską, a nawet ujemną marżę FCF z wyboru. Buduje nowe fabryki, centra danych, sieć sklepów. Inwestor powinien zastanowić się czy te inwestycje są atrakcyjne, a nie skupiać się na spadającej marży FCF.

Pomaga tu rozróżnienie między capexem odtworzeniowym, czyli tym, co trzeba wydawać, żeby biznes dalej działał na tym samym poziomie, a capexem rozwojowym, który ma dać przyszły wzrost. Spółki rzadko podają ten podział wprost, ale jeśli dobrze rozumiemy biznes i śledzimy wyniki, to zauważymy, co jest czym.

Pułapki, na które trzeba uważać

  • Wynagrodzenie w akcjach podbija FCF. SBC to koszt, ale nie odpływ gotówki, więc przepływy operacyjne wyglądają lepiej, niż wyglądałyby, gdyby firma płaciła pracownikom wyłącznie pieniędzmi. Rachunek płacisz ty, bo twój udział w firmie się rozwadnia. Przy spółkach technologicznych warto liczyć marżę FCF także po odjęciu kosztów SBC.
  • Kapitał obrotowy potrafi jednorazowo napompować wynik. Firma, która ściąga zaległe należności, wyprzedaje zapasy albo przeciąga płatności dla dostawców, pokaże świetny FCF w jednym roku. Tego nie da się powtarzać w nieskończoność.
  • Wysoka marża może wynikać z małych inwestycji. Firma, która przestaje inwestować, na chwilę wygląda znakomicie, ale po cichu zabija własną przyszłość i rozwój.
Marża FCF to kolejny poziom rentowności, który uzupełnia obraz firmy, ale absolutnie nie zastępuje marży netto, czy którejkolwiek innej. Wszystkie one są istotne z innych powodów.
- DNA Rynków

Powiązane hasła.

Powiązane artykuły.