Nasdaq zalicza korektę, a złoto wpada w bessę. Co dalej z hossą AI?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

15 cze 202620 min czytania

Wstęp

„Cymcol, hossa się wali!". "Cymcol, wychodzić?!". „CYMCOL WCHODZIĆ?!” "Cymcol, to już bessa?!". W zeszły piątek Nasdaq zaliczył najgłębszy jednodniowy spadek od czasów cłowej afery z zeszłego roku. Potem wtorek w dół, środa w dół, AMD potrafiło tracić po kilkanaście procent w kilka dni. No to robi się nerwowo, prawda? Moja skrzynka na wiadomości eksplodowała.

Oj dzieciaki…. W tym FinWeeku wytłumaczę Wam, dlaczego absolutnie NIC się nie dzieje. Rynek wbrew pozorom wcale nie jest drogi, a inflacyjny "nowy szczyt", którym straszą ostatnie nagłówki, to już ostatni taki odczyt. Tak, dalej będzie niżej. 

Będzie też o złocie, rzekomej bezpiecznej przystani, które akurat naprawdę właśnie wpadło w bessę dokładnie wtedy, gdy niby miało chronić portfele. Dlaczego i co z tym dalej? Spokojnie, wyjaśnię.

Do tego OpenAI rusza po IPO śladem Anthropic, Apple znowu się ośmiesza z Siri, Chiny pakują ćwierć biliona dolarów w AI, a Anthropic publikuje raport, w którym AI zaczyna ulepszać samo siebie. Sporo się dzieje. Lecimy.

Nasdaq zalicza korektę, a złoto wpada w bessę. Co dalej z hossą AI?

Załóż konto na Freedom24 i odbierz do 20 darmowych akcji.
Sprawdź szczegóły aktualnej promocji.
Załóż konto

Hossa: korekta czy koniec rajdu?

O MÓJ BOŻE, CZY HOSSA SIĘ WALI?!?! Szybko takie pytania podostawałem jak ostatnio Nadaq zaliczył dynamiczną przecenę w kilka dni. W piątek tydzień temu był najgłębszy jednodniowy spadek od kwietnia zeszłego roku, czyli od afery z cłami i „dnia wyzwolenia”. 

Potem na początku tego tygodnia znowu zaczynała się nerwówka w kilka sesji. Wtorek i środa to kolejne solidnie spadkowe sesje, a w zasadzie zawsze, gdzie głównym winowajcą był indeks półprzewodników. Między 4 a 10 czerwca na przykład takie AMD traciło nawet po 15%. 

Pretekst do tych spadków? Zawsze się znajdzie. A to trochę zgarniania zysków, a to szukanie kasy na IPO SpaceX, a to mocne dane z rynku pracy (o tym zaraz) które ktoś odbierze za sugerujące podwyżki stóp, a to realizacja zysków po tygodniach rajdu i poszukiwanie pieniędzy przez fundusze, żeby mieć kasę na IPO SpaceX.

Zanim jednak ktoś zacznie dziamdziać o końcu hossy, to warto się cofnąć o krok i spojrzeć jaki mamy za sobą rajd. 

Inwestorzy, którzy twierdzą, że rynek jest drogi, często popełniają błąd odnoszenia dzisiejszych wskaźników wyceny do średnich historycznych, nie biorąc pod uwagę, jak fundamentalnie zmieniły się największe spółki na przestrzeni ostatnich lat. Porównywanie dzisiejszego P/E do średniej z lat 2000-2010 to jak porównywanie jabłek z pomarańczami, historyczne warunki nie były takie jak dziś, a wycenę zawsze trzeba osadzić w kontekście. Tego jak rosną zyski, jakie zwroty na kapitale osiągają spółki i jak odporne na recesje są biznesy.

Wyceny największych spółek technologicznych, kiedy uwzględnimy tempo wzrostu ich przychodów i marży oraz potencjał monetyzacji AI, wyglądają co najwyżej na rozsądne lub lekko wygórowane, ale nie odklejone od rzeczywistości. Naprawdę wystarczy szybki rzut oka na porównanie tego, jak zachowywał się rynek vs fundamenty w bańce, a jak zachowuje się teraz.

Hossa internetowa wywróciła się na oczekiwaniu aż popyt konsumenta nadgoni za podażą. Hossa AI działa odwrotnie, bo to podaż obecnie zasuwa, żeby nadgonić popyt. Spora różnica. Popyt na tokeny AI już rośnie wykładniczo, a będzie rosnąć jeszcze szybciej. 

Współczesny inwestor nie jest w stanie ogarnąć tego głową, bo jeszcze nigdy w swojej historii nie spotkał się z sytuacją, w której następują tak wielkie rewizje prognoz zysków w górę w świecie, gdzie nie wychodzimy z recesji, ale jesteśmy na gospodarczych szczytach. Żebyście dobrze sobie uzmysłowili wyjątkowość tego stanu obecnie, to obecne prognozy na wzrost zysków dla S&P500 na ponad 20% rocznie, to sytuacja odstająca od normy każdego momentu cyklu gospodarczego.

Rynek jest dziś paradoksalnie tak tani (tak, jest tani), bo kolektyw inwestorów ma problem z uwierzeniem, że to dzieje się naprawdę. Gdyby tego problemu nie miał, to mnożniki, które dziś widzicie na rynku podskoczyłyby spokojnie dwukrotnie i wtedy moglibyście piskać o bańce, a i to nie wiadomo, bo AI może zmienić gospodarkę bardziej niż Internet i co ważniejsze – szybciej niż Internet.

Portfel: Tesla, Oracle i Amphenol

Dlatego mój publiczny portfel agresywny, jaki dla was prowadzę we Freedom24 nic sobie z tego nie robi i świetnie się czuje. Nowe All Time High odklepaliśmy jeszcze 1 czerwca, a od tego czasu, lekka korekta. Nic do przeżywania. Na szczęście pojawiła się nowa dopłata co miesięczna i szczerze mówiąc mam trochę pomysł, co z portfel sprzedać realizując zysk i na jaki nowy pomysł to zmienić, ale potrzebuje na to jeszcze tygodnia, więc na razie cała ta dopłata poszła w połowie na dokupienie jeszcze więcej akcji Tesli i w połowie na Oracle. 

Ostatni nabytek Amphenol w zastępstwie za AMD też radzi sobie wspaniale, a jeśli interesuje was więcej o tej spółce, to odsyłam już do wersji premium DNA. Akurat ostatnio powstał o tym pełen materiał. 

Przypominam równocześnie, że istnieje wysokie ryzyko zbliżania się do okresowego dołka na wskaźniku Wkurwienia na Cymcola, a to najlepszy indykator potencjalnej korekty na szerokim rynku! I będzie można też poznać pozostałe spółki z tego pięknego mema, które po sprzedaniu przeze mnie AMD radzą sobie przepięknie. Ah… Cymcol, Cymcol. Jak Ty to robisz?

Pamiętajcie, że żeby móc tworzyć sobie takie portfele dla siebie, to potrzebujecie też dobrego brokera, który ma dostęp do jak najszerszej oferty. Freedom24, który jest partnerem całej serii finweek ma dokładnie taką ofertę. Szeroki dostęp do masy rynków, których nie znajdziecie nigdzie indziej i do tego bogatą ofertę opcji. Już niedługo będziecie tam mogli również handlować akcjami z GPW, więc wszystko w jednym miejscu ☺

Do tego możecie odebrać specjalny bonus do 20 akcji o wartości do kilkuset dolarów każda jest do odebrania. Wystarczy założyć konto z linka, spełnić warunki i można odbierać akcje za darmolca. 

USA: rynek pracy, gospodarka i inflacja

A propo tej całej gospodarki. Jeszcze pół roku temu raporty z amerykańskiego rynku pracy budziły największe obawy inwestorów. Dziś sytuacja wygląda kompletnie inaczej. Majowe dane pokazały kolejne pozytywne zaskoczenie: w sektorze pozarolniczym przybyło 172 tysięcy miejsc pracy, z czego 120 tysięcy w sektorze prywatnym.

Zmienia się też struktura tego wzrostu. To już nie jest historia ciągnięta wyłącznie przez służbę zdrowia i edukację. Pracę tworzą szerokie sektory gospodarki zdominowane przez prywatne firmy, w tym budownictwo i branże z nim powiązane. Paradoksalnie, boom na AI na razie raczej daje pracę niż ją odbiera. Stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 4,3%, a bez zaokrągleń nawet minimalnie spadła.

Warto w tym wszystkim pamiętać, że z powodów demograficznych tempo wzrostu zatrudnienia nie musi być dziś tak duże jak dekadę temu, a za stan równowagi nawet według specjalnej jednostki Fed można uznać… zero, więc plus 170 tysięcy miejsc pracy to naprawdę super odczyt.

Skąd ta siła? Mówiłem o tym w osobnym materiale na początku tego roku! Amerykańska gospodarka została w tym roku solidnie dostymulowana na trzech frontach: cięcia podatków z ustawy OBBBA, ubiegłoroczne cięcia stóp i złagodzenie wymogów kapitałowych dla banków. Do tego polityka celna przestała być czynnikiem niepewności, jej kształt się ustabilizował, kolejne wyłączenia, decyzja Sądu Najwyższego i przekierowywanie strumieni handlu sprawiły, że cła przestały tak przeszkadzać.

Ktoś zaraz jeszcze pewnie krzyknie sobie, że może i rynek pracy wowowo, ale inflacja powraca!!! Sraca, a nie powraca. W maju CPI skoczył do 4,2% rok do roku. Tak, to nowe trzyletnie maksimum, w górę z 3,8% w kwietniu. Dla przypomnienia jeszcze w lutym, zanim wybuchł konflikt z Iranem, inflacja wynosiła 2,4%. 

Głównym paliwem do wzrostów tutaj są.. ceny paliw. Benzyna podrożała o około 50% od początku wojny, bo zamknięcie Cieśniny Ormuz przez Iran wywołało szok energetyczny, który odbija się na całej globalnej gospodarce. Ceny żywności wzrosły o 3,1% rok do roku. Drożeją kawa, owoce, warzywa i pieczywo, choć nabiał, mięso i jajka lekko potaniały. Po tym względem w Polsce mamy zdecydowanie lepiej, bo żywność cały czas jest w fazie deflacji przez lokalną nadpodaż.

Jest jednak pewien niuans. Inflacja bazowa, czyli po odrzuceniu zmiennych cen żywności i energii, wzrosła tylko nieznacznie, z 2,8% do 2,9%. To sugeruje, że efekty drugiej rundy, czyli przełożenie wyższych kosztów energii na resztę gospodarki, są na razie ograniczone, czyli inflacja jeszcze nie rozlewa się szeroko na gospodarkę.

I teraz uwaga… nie zdążą się rozlać, bo na tym kończymy inflacyjny „nowy szczyt”. Niektóre z pochodnych ropy już są nawet tańsze, niż przed wojną z Iranem. Szok nie? Ale dane nie kłamią. 

W efekcie ten odczyt inflacyjny, który był przed chwilą dotyczy maja, gdzie zawsze rozlane są efekty z kwietnia, kiedy to wystrzały surowców energetycznych były największe. Kolejny odczyt będzie w lipcu i będzie dotyczyć czerwca, gdzie widoczne będą już efekty majowych spadków. Reżim inflacyjny zawija już w dół i mówi o tym masa modeli.

Rynki zorientują się, że tak będzie za miesiąc. Na razie jeszcze tego nie ogarniają. Zwłaszcza rynki obligacji tego nie ogarniają. Rentowności dwuletnich papierów skarbowych wzrosła o ponad 10 punktów bazowych po danych z rynku pracy. Obligacje  wyceniają więc nawet już jedną podwyżkę stóp do końca roku i dwie kolejne do połowy przyszłego roku. No powiem tak. Na dziś, to prędzej mi koń z tyłka wyjedzie niż Fed podwyższy stopy w tym roku. 

Nowy Prezes, Warsh oczywiście nie zacznie w takim świecie swojej kadencji od obniżki, ale na pewno nie będzie w pierwszym wystąpieniu chciał, żeby algorytmu pozycjonowały go na starcie jako rynkowego straszyciela.

Złoto i srebro: koniec bezpiecznej przystani?

Wszystko to ma też wpływ na ceny złota, które ostatnio spadło do najniższego poziomu w tym roku, schodząc poniżej 4200 dolarów za uncję i pogłębiając już… bessę. Od rekordowego szczytu z końca stycznia na poziomie 5500 dolarów cena spadła już o ponad 24%. Srebro z kolei straciło ponad 44% od styczniowego szczytu i weszło na minus w skali roku.

Powód jest trywialny i mocno powiązany ze stopami, o których przed chwilą mówiłem. Szok energetyczny z Bliskiego Wschodu pcha w górę oczekiwania co do stóp procentowych, a potencjalnie wyższe stopy procentowe to trucizna dla aktywów, które nie generują żadnych przepływów. Złoto dokładnie takie jest. Nie płaci dywidendy, nie wypłaca odsetek, nie generuje zysku operacyjnego i wolnych przepływów. Kiedy rentowności obligacji rosną, to koszt alternatywny trzymania złota rośnie razem z nimi.

Nawet fundusze typu momentum mają tutaj już używanie, bo skoro złoto przebiło po raz pierwszy od dwóch i pół roku cenę poniżej 200-dniowej średniej kroczącej, to oficjalnie można mówić już o wchodzeniu w trend spadkowy. 

Funkcja złota jako bezpiecznej przystani działa najlepiej w czasie kryzysu finansowego albo szoku wzrostowego. Gdy banki centralne tną stopy, realne rentowności spadają, a dolar słabnie. Szok podażowy na rynku energii robi coś dokładnie odwrotnego.

Warto się nad tym zatrzymać. Przez ostatnie cztery lata złoto było w potężnym trendzie wzrostowym napędzanym przez zakupy banków centralnych, niepewność geopolityczną i obawy o zadłużenie. Wielu inwestorów detalicznych traktowało je jako oczywiste „zabezpieczenie portfela". Tymczasem w momencie, gdy zabezpieczenie miało zadziałać, oba aktywa zachowały się dokładnie odwrotnie niż powinny. To nie są instrumenty, które dywersyfikują portfel w każdym scenariuszu, działają w bardzo konkretnych warunkach, a obecne warunki do nich nie należą.

Tak naprawdę też rajd z poprzednich lat zamienił je po prostu w aktywa spekulacyjne i zastanawiam się, czy w obliczu tego, jak spekulanci mocno interesowali się tym rynkiem, to obecne spadki potrzebują w ogóle wyjaśnienia w postaci tego, jaki rodzaj szoku jest na rynku?

Bardzo możliwe, że charakter uczestników rynku wygenerowałby podaż niezależnie od tego z jakim typem kryzysu mielibyśmy do czynienia. Jeśli złoto doszło do momentu, gdy w portfelach trzymali je mocno poszukiwacze… ryzyka, to w momencie wzrostu awersji do tegoż ryzyka i ono będzie wyprzedawane. Ze 2 miesiące temu dostaliście gotowy materiał od nas z prognozami o złocie, gdzie w zasadzie naświetlono… dokładnie taki scenariusz. Spadek w 1H’26 i potem flauta. Spadek był. Czas na flautę.

OpenAI: IPO, Musk i możliwy udział rządu USA

Flauty na pewno nie będzie na rynku akcji w tym roku. Debiut SpaceX za nami, a tydzień po tym, jak Anthropic złożył poufny wniosek o IPO, ten sam ruch wykonał OpenAI. Twórca ChatGPT tez złożył wstępny prospekt do SEC, formalnie rozpoczynając proces, który może wycenić spółkę na ponad bilion dolarów. To kolejne giga IPO na liście.

OpenAI zachował sobie furtkę, pisząc w oświadczeniu, że „nie zdecydował jeszcze o terminie" i że „pewne rzeczy łatwiej robić jako spółka prywatna". Firma planuje też przeprowadzić sprzedaż akcji pracowniczych przed IPO przy obecnej wycenie 852 miliardów dolarów. Decyzja o publicznym ogłoszeniu poufnego zgłoszenia miała dać pracownikom rozważającym sprzedaż „przejrzystość" co do nadchodzącego debiutu. 

Pracownicy, którzy rozważają sprzedaż swoich udziałów teraz, powinni wiedzieć, że IPO jest w drodze, bo gdyby o tym nie wiedzieli, mogliby sprzedać akcje przy wycenie 852 mld USD, a za kilka miesięcy te same akcje moga być warte znacznie więcej na giełdzie. "Przejrzystość" oznacza tu po prostu: "dajemy wam znać, że IPO nadchodzi, żebyście mogli podjąć świadomą decyzję, czy sprzedawać teraz czy czekać".

Bankami prowadzącymi są Goldman Sachs i Morgan Stanley. Najwcześniejszy realny termin handlu to jesień tego roku.

Warto przypomnieć też w kontekście tego debiutu pewien ciekawy kontekst. Na drodze do IPO przestał w końcu stać pozew Elona Muska, który wcześniej blokował debiut. Kalifornijski sąd oddalił go w zeszłym miesiącu. Konflikt między Elonem Muskiem a OpenAI, na czele z Samem Altmanem, dotyczył zdrady pierwotnych ideałów firmy i nielegalnej komercjalizacji. Musk zarzucił twórcom, że OpenAI całkowicie porzuciło swój początkowy cel, którym było rozwijanie bezpiecznej, otwartej sztucznej inteligencji w modelu non-profit dla dobra ludzkości. Według miliardera, za sprawą bliskiej współpracy z korporacją Microsoft, organizacja stała się zwykłym podmiotem komercyjnym, nastawionym na gigantyczne zyski i bezpodstawne wzbogacenie zarządu kosztem pierwotnych fundatorów.

Proces sądowy zakończył się jednak w maju 2026 roku porażką Muska, a jego pozew został w całości oddalony. Główną przyczyną przegranej było jednak… przedawnienie roszczeń. Kalifornijska ława przysięgłych po zaledwie dwóch godzinach obrad jednogłośnie uznała, że Musk czekał ze złożeniem pozwu zbyt długo, przekraczając trzyletni limit czasowy. Ponadto dowiedziono, że wstępne wizje, deklaracje i e-maile z przeszłości nie stanowiły twardej, prawnie wiążącej umowy, która zmuszałaby OpenAI do wiecznego działania jako non-profit.

Nie jest to żadna tajemnica, że pozew Muska miał po prostu opóźnić i utrudnić działanie OpenAI, żeby dać czas na nadganianie zaległości przez xAI, konkurencyjną firmę należąca właśnie do Muska, a będącą teraz częścią SpaceX.

Sam OpenAI prowadzi również rozmowy z administracją Trumpa, które mogą zaowocować udziałem rządu USA w OpenAI. Powiem nieśmiało, że już w ubiegłym roku przewidywałem, że Trump umoczy palce w OpenAI, bo po pierwsze technologia jest zbyt kluczowa, by tak nie robić i po drugie te spółki potrzebują dalej kasy na inwestycje, a kto im jej zapewni więcej, jeśli nie rząd publiczny i ich „drukarki”? Nikt. Jestem naprawdę mocno przekonany, że rząd USA prędzej czy później będzie udziałowcem i OpenAI i Antrophica.

Apple: AI bez efektu wow

Na pewno tez spółki w kontekście AI radzą sobie lepiej, niż Apple, który podczas ostatniej konferencji WWDC pokazał swoją przebudowaną strategię AI, gdzie centralnym elementem jest nowy asystent Siri AI. Po dwóch latach od pierwszego pokazu Apple Intelligence, który nie spełnił obietnic, firma próbuje teraz odbudować wiarygodność, ale średnio jej to wychodzi.

Nowe Siri to dedykowana aplikacja, która pojawia się przez Dynamic Island na iPhonie i jest zsynchronizowana na wszystkich urządzeniach Apple. Asystent jest napędzany modelami Apple Intelligence zbudowanymi we współpracy z Google Gemini i ma rozumieć kontekst rozmowy, przeszukiwać emaile, zdjęcia i dane na urządzeniu, a także sterować aplikacjami. Apple pokazał demonstracje, w których Siri wyszukiwało informacje o koncertach, ustawiało przypomnienia, analizowało treść na ekranie i pomagało w pisaniu maili od zera.

Z bardziej przyziemnych rzeczy: aplikacje na iPhonie uruchamiają się do 30% szybciej, nowo zrobione zdjęcia pojawiają się do 70% szybciej, AirDrop jest szybszy o 80%, a Safari dostaje automatyczne grupowanie kart przez AI. Narzędzia Extend i Reframe pozwalają do tego generować treść poza krawędziami zdjęcia i zmieniać perspektywę. WOW (nie). To nie była prezentacja, na którą inwestorzy czekali z wypiekami na twarzy. 

Akcje Apple spadły o 2% w trakcie prezentacji i o kolejne 3,5% dzień później. Do tego Siri AI rusza na razie jako beta, tylko po angielsku, a w Chinach i Unii Europejskiej na razie w ogóle. 

Apple podchodzi do wszystkiego ostrożniej niż dwa lata temu i ma ku temu powody. Gdy w 2024 roku firma ogłosiła Apple Intelligence, obiecała rewolucyjne funkcje AI, które miały zmienić sposób korzystania z iPhone'a. Problem w tym, że wiele z tych obietnic nie zostało dotrzymanych. Część funkcji się spóźniła, część wypadła blado na tle tego, co oferowali OpenAI, Google czy Anthropic. 

Konsumenci poczuli się oszukani i pozwali Apple, a w zeszłym miesiącu firma zgodziła się zapłacić 250 milionów dolarów ugody za przesadzenie w komunikacji możliwości swojego AI. Dlatego na tegorocznym WWDC ton był wyraźnie inny, a stawka wysoka, bo Apple przygotowuje grunt pod jesienną premierę składanego iPhone'a i iPhone'a 18 Pro. 

Paradoksalnie więc tym razem może się okazać, że efekty zarówno finansowe, jak i usługowe będą lepsze niż oczekujemy od Apple po słabej prezentacji. Ja dalej podtrzymuję, że Apple pomimo braku swojego AI może okazać się jednym z większych wygranych świata AI jako jego dystrybutor. Z całego pakietu spółek Big Tech, nikt nie ma takiego pokrycia hardware wśród konsumentów.

Chiny: państwowy plan budowy infrastruktury AI

Z boku wyścigu nie stoją też Chiny, który zdecydowały o zapakowaniu 295 miliardów dolarów w infrastrukturę AI. Pekin zapowiedział, że przygotowuje plan wydania około 2 bilionów juanów (295 miliardów dolarów) w ciągu pięciu lat na budowę sieci centrów danych w całym kraju. Kluczowe agencje rządowe, w tym Narodowa Komisja Rozwoju i Reform, opracowują plan stworzenia połączonych ze sobą hubów obliczeniowych. Infrastrukturą mają zarządzać państwowe firmy telekomunikacyjne, China Mobile i China Telecom, a co najmniej 80% technologii, w tym chipów AI, ma pochodzić od lokalnych dostawców, przede wszystkim Huaweia. Nvidia i AMD są w praktyce wypchnięte z tego rynku.

Plan jest częścią programu „Sześć Sieci" obejmującego kluczową infrastrukturę od energetyki po obliczenia. Finansowanie ma pochodzić głównie z długu państwowego, w tym długoterminowych obligacji o terminie wykupu powyżej 10 lat, oraz funduszy na inwestycje w strategiczne branże. Łącznie z integracją sieci energetycznej całkowita inwestycja może sięgnąć 5 bilionów juanów.

Kwota 295 miliardów dolarów w pięć lat wygląda na dużą, ale blednie na tle tego, co wydają same tylko amerykańskie Big Techy. Meta, Microsoft, Amazon, Google i inni przeznaczają 725 miliardów dolarów na AI tylko w tym roku. 

Pamiętajmy jednak, że chińskie centra danych są tańsze, mają niższe koszty pracy, komponentów i budowy plus podlegają dotacjom lokalnych samorządów. Do tego kwota nie obejmuje prywatnych inwestycji Alibaby, Tencenta i innych. Efektywnie więc te 59 mld rocznie, które na razie dorzuca chiński rząd, to po prostu kolejny klocek do kupki wydatków, a nie jedne wydatki Chin w zakresie.

Widać, że Chińczycy coraz pewniej czują się w zastępowaniu amerykańskiej technologii. W maju dziewięć typów rodzimych chipów AI, od Huaweia, Alibaby, Shanghai Biren i Moore Threads, przeszło krajową weryfikację bezpieczeństwa, otwierając im drzwi do sektorów o wyższych wymaganiach. Jednocześnie dostawy H200 od Nvidii jeszcze się nie rozpoczęły, co sugeruje, że Pekin coraz mniej jest nimi zainteresowany.

Reakcja rynku była natychmiastowa, GDS Holdings podskoczyło o 12%, Vnet Group o 17%. Chociaż już na kolejnej sesji ogólny pesymizm na rynku sprowadził ceny akcji do parteru.

Ogólny pesymizm jednak to za mało, żeby odwrócić na dłużej ten fundamentalny wiatr w żagle dla chińskich spółek technologicznych i w końcu rynek to załapie.

GDS Holdings oraz Vnet Group to chińskie firmy, które działają przede wszystkim w sektorze nowoczesnych centrów danych. GDS Holdings koncentruje się na kompleksowym projektowaniu, budowie i codziennej obsłudze obiektów data center. Firma ta oferuje usługi kolokacji, zarządzanego hostingu oraz elastycznej infrastruktury chmurowej, obsługując największych gigantów technologicznych, dostawców chmury publicznej, platformy internetowe i duże instytucje finansowe. 

Z kolei Vnet Group, to czołowy dostawca podobnych usług w Chinach. Vnet zapewnia swoim klientom nie tylko stabilny hosting i bezpieczne szafy serwerowe, ale także rozbudowane usługi sieciowe i hybrydowe rozwiązania chmurowe. Obie korporacje odgrywają fundamentalną rolę w napędzaniu cyfrowej gospodarki w Azji.

Nie tylko te dwie spółki skorzystają zresztą na tych inwestycjach. Cały chiński ekosystem technologiczny wygląda dziś naprawdę ciekawie. Mamy spółki, które mocno rozwijają AI od strony projektowej, a w ogóle nie uczestniczyły w tej hossie. W zasadzie jedyny chiński sektor tech, który podleciał razem z innymi to semicapy, dlatego ja nie ukrywam, że planuję trochę rozejrzeć się po chińskim rynku w szukaniu okazji.

AI: Anthropic, Claude i samodoskonalenie modeli

Może zapytam Claude’a? W końcu Antrophic opublikował obszerny raport, w którym stawia mocną tezę, że sztuczna inteligencja już teraz znacząco przyspiesza własny rozwój. Firma udostępniła wewnętrzne dane, które do tej pory nie były publiczne, malując obrazek bliski temu, co naukowcy nazywają rekurencyjnym samodoskonaleniem. Liczby faktycznie robią wrażenie. Ponad 80% kodu, który trafia do bazy kodowej Anthropic, jest pisane przez Claude. Przeciętny inżynier merguje 8 razy więcej kodu dziennie niż w 2024 roku.  

W kontekście programowania oznacza włączanie kodu do głównej bazy kodowej projektu. Czyli programista (albo w tym przypadku Claude) pisze kod, ktoś go sprawdza, zatwierdza, i wtedy ten kod zostaje połączony z resztą kodu, na którym działa cały produkt.

W ankiecie z marca 2026 wśród 130 pracowników zespołów badawczych, mediana odpowiedzi brzmiała: „produkuję około 4 razy więcej" niż bez pomocy AI. W kwietniu 2026 Claude naprawił ponad 800 błędów, które zmniejszyły pewną klasę błędów API tysiąckrotnie. Sam inżynier nadzorujący szacował, że człowiek potrzebowałby czterech lat na tę samą pracę.

Tempo poprawy modeli również przyspiesza. Długość zadań, które modele potrafią samodzielnie wykonać, podwaja się co cztery miesiące. W porównaniu z wcześniejszym tempem podwajania co siedem miesięcy. W marcu 2024 Claude Opus 3 radził sobie z czterominutowymi zadaniami. Rok później Claude Sonnet 3.7 z półtoragodzinnymi. Kolejny rok i Claude Opus 4.6 radzi sobie z dwunastogodzinnymi zadaniami. Jeśli trend się utrzyma, w tym roku modele mogą być gotowe na zadania trwające kilka dni, a w 2027 kilka tygodni.

Raport przedstawia też trzy scenariusze przyszłości. W najłagodniejszym trendy hamują, ale już dzisiejsze możliwości AI zmieniają gospodarkę. Firma stuosobowa może działać jak tysiącosobowa. W średnim, rozwój AI jest w dużej mierze zautomatyzowany, ale ludzie wciąż wyznaczają kierunki badań. W najdalej idącym, AI osiąga pełne rekurencyjne samodoskonalenie i zaczyna projektować swoich następców.

Anthropic sam przyznaje, że nie wie, czy ostatni scenariusz jest osiągalny obecnymi metodami. Zaznacza też, że umiejętność wyboru, które problemy warto w ogóle rozwiązywać, pozostaje obszarem ludzkiej przewagi. Jednocześnie wskazuje, że ta przewaga się kurczy: w teście, gdzie model miał zaproponować lepszy następny krok niż badacz, wynik wzrósł z 51% w listopadzie 2025 do 64% w kwietniu 2026.

Czy to rzetelny raport badawczy, czy element marketingu pod zbliżające się IPO? Prawdopodobnie trochę jedno i trochę drugie. Dane są wewnątrzfirmowe więc trudne do niezależnej weryfikacji przez kogoś spoza spółki. Do tego Anthropic ma oczywisty interes w budowaniu narracji, że jego technologia jest przełomowa. Zwłaszcza teraz, gdy przygotowuje się do debiutu giełdowego. Z drugiej strony firma otwarcie pisze o zagrożeniach, proponuje mechanizmy kontroli i mówi o potrzebie „weryfikowalnego spowolnienia" rozwoju AI. To nie jest typowy hype startupowy, ale czytając taki raport, warto pamiętać, kto go napisał.

Roblox: możliwy powrót na rosyjski rynek

A na sam koniec słowo o Roblox. Co robi ta niestandardowa firma gamingowa opowiadałem wam już w dedykowanym materiale. Ostatnio akcje podskoczyły o ponad 5% po doniesieniach, że rosyjskie instytucje rządowe zaproponowały odblokowanie tej platformy w kraju. Rosyjskie Ministerstwo Cyfryzacji i regulator telekomunikacyjny Roskomnadzor zwróciły się do organów ścigania z wnioskiem o zniesienie blokady, twierdząc, że Roblox zagwarantował zgodność z rosyjskim prawem.

Rosja zablokowała Roblox w grudniu zeszłego roku, uzasadniając to „nieodpowiednimi treściami", które mogły „negatywnie wpływać na duchowy i moralny rozwój dzieci". Krótko potem Rosja zablokowała też Snapchat i FaceTime od Apple, twierdząc, że służą do „organizowania aktów terrorystycznych". To część szerszej kampanii Moskwy przeciwko zachodnim platformom. Wcześniej ograniczono dostęp do YouTube'a, Facebooka, Instagrama, a ostatnio nawet do Telegrama.

Potencjalne odblokowanie Roblox to ruch w odwrotnym kierunku niż dotychczasowy trend. Równolegle operator sieci Beeline ogłosił, że umożliwi dostęp do międzynarodowych serwisów - Netflixa, Spotify, Ticketmastera, o ile będą przestrzegać rosyjskiego prawa i nie są blokowani przez Roskomnadzor.

Dla Roblox ewentualny powrót na rosyjski rynek to pozytywny sygnał. Spółka handlowana jest aktualnie ponad 70% poniżej szczytów, ale każde otwarcie nowego rynku to potencjalny impuls do wzrostu bazy użytkowników, która jest obecnie dla spółki najlepszym możliwym KPI.

Załóż konto na Freedom24 i odbierz do 20 darmowych akcji.
Sprawdź szczegóły aktualnej promocji.
Załóż konto

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 1
donkos~19.06.2026

Ale dalej można na złocie fajne wyniki, ale głównie na skokach cen. Kupuję na spadku. W czerwcu chyba mieliśmy najniższą cenę w tym roku i kupiłem niewiele drożej. Wiadomo, że nie ma żadnych gwarancji, ale moje nastawienie jest pozytywne. Wykręcam fajne liczby i podchodzę do tego na spokojnie. Buduję z etfów. Nieźle na tym wychodzę i nie zamierzam niczego zmieniać. Poświęcam sporo czasu analityce Freedom24 i jakoś to leci.

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Polska ma hit w agentach AI
Popularne
Serie tematyczne

Wiedźmin 3 bije rekord po 11 latach, a polski agent AI rzuca wyzwanie gigantom z USA

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
komentarz rynkowy 4 października
PremiumPopularne
Decyzje inwestycyjne

Wall Street bije rekordy, większość rynku cierpi, AI przyspiesza

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

04 paź 2026
Pół miliarda kary dla polskiej spółki, a Moody’s tnie rating Polski. Co naprawdę ma znaczenie
Popularne
Serie tematyczne

Pół miliarda kary dla polskiej spółki, a Moody’s tnie rating Polski. Co naprawdę ma znaczenie?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

29 wrz 2026
Meta wyprzedza ChatGPT! Duże zmiany w moim portfelu i co dalej z Novo Nordisk

Meta wyprzedza ChatGPT! Duże zmiany w moim portfelu i co dalej z Novo Nordisk?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

28 wrz 2026
Spółka z WIG20 rusza na podbój USA, a Chiny wyprzedzają Niemcy nawet w Polsce!

Spółka z WIG20 rusza na podbój USA, a Chiny wyprzedzają Niemcy nawet w Polsce!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

22 wrz 2026
AI weszła na nowy poziom. OpenAI, Meta i Nvidia właśnie pokazują, co będzie dalej
Popularne
Serie tematyczne

AI weszła na nowy poziom. OpenAI, Meta i Nvidia właśnie pokazują, co będzie dalej

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

15 wrz 2026
Miały być obniżki stóp w Polsce, a teraz mowa o podwyżkach. GPW dostanie nową gwiazdę
Popularne
Serie tematyczne

Miały być obniżki stóp w Polsce, a teraz mowa o podwyżkach. GPW dostanie nową gwiazdę?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

15 wrz 2026
Cła uderzają w InPost, a cyber_Folks tnie 50% etatów mimo świetnych wyników!
Popularne
Serie tematyczne

Cła uderzają w InPost, a cyber_Folks tnie 50% etatów mimo świetnych wyników!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 wrz 2026
Znam kolejne wąskie gardło AI. Mój portfel jest już na to gotowy, a software wraca do gry!
Popularne
Serie tematyczne

Znam kolejne wąskie gardło AI. Mój portfel jest już na to gotowy, a software wraca do gry!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 wrz 2026
Zobacz centrum wiedzy