Cła uderzają w InPost, a cyber_Folks tnie 50% etatów mimo świetnych wyników!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

08 wrz 202613 min czytania

Wstęp

Wszystkie liczby, które za chwilę usłyszycie, są prawdziwe i żadnej rynek nie potrafi dobrze zinterpretować. cyber_Folks ma sześć milionów złotych STRATY, a fakty są takie, że spółka ma za sobą jeden z lepszych kwartałów w historii.

Polska inflacja to 3,4 procent, czyli wyraźnie nad oczekiwaniami. Prawdziwa liczba, tyle że zmierzona, zanim rząd obniżył VAT na paliwo, więc opisuje świat, którego już nie było. CD Projekt miał zero dużych premier w ostatnim czasie, a zysk przebił prognozy o czterdzieści cztery procent.

Bumech z kolei zrobił plus sto dwadzieścia sześć procent, stając się „spółką zbrojeniową”. Niby prawda, ale ta zbrojeniówka na razie istnieje głównie w nazwie.

InPost z kolei obcina prognozy na cały rok, a kurs ani drgnie, bo i tak wycenia już tylko jedną liczbę: 15,6 euro z wezwania. Pięć newsów, pięć uczciwych liczb, pięć okazji do wyciągnięcia błędnego wniosku dla inwestora.

Przejdziemy sobie przez wszystkie pięć zeznań z zawodowym sceptycyzmem, a dodatkowo będzie bonusik. Bardzo, bardzo ciekawy bonusik. Lecimy.
Cła uderzają w InPost, a cyber_Folks tnie 50% etatów mimo świetnych wyników!

CD Projekt przebija prognozy zysku o 44%

CD Projekt znów zaskoczył rynek. Tym razem wynikami. W drugim kwartale zysk netto wyniósł 143 miliony złotych, przebijając konsensus analityków o niemal 44%. Rynkowe oczekiwania wynosiły 99 milionów, więc skala przebicia jest ogromna jak na spółkę, która nie wydała w tym ostatnim czasie żadnej dużej gry.

Skąd te pieniądze? Z licencjonowania własności intelektualnej. Przychody z tego źródła w pierwszym półroczu tego roku wyniosły niemal 95 milionów złotych wobec zaledwie 9,4 miliona rok wcześniej. Ponad dziesięciokrotny wzrost. CD Projekt zaczął nawet wydzielać tę pozycję w raportach, bo jej skala stała się na tyle istotna, że zasługuje na osobne pokazanie.

Co składa się na te przychody? Przede wszystkim gra karciana Cyberpunk Trading Card Game tworzona przez Weird, która zebrała pieniądze na Kickstarterze, crossover z popularną grą Wuthering Waves oraz kilka jeszcze nieogłoszonych współprac, o których spółka nie może mówić. Obecnie współpracują z ponad 100 partnerami w ramach tak zwanego franchise wheel, czyli strategii monetyzacji marek Wiedźmina i Cyberpunka poza grami.

Sama produkcja gier też kręci się już na pełnych obrotach. Na koniec lipca nad Wiedźminem 4 pracowało 519 osób, wobec 513 na koniec kwietnia, nad Cyberpunkiem 2 już 184 developerów, a Sirius angażuje 84 osoby. Łącznie liczba osób pracujących nad grami studia wzrosła o ponad 7% w kwartał.

Pieśni Przeszłości, zaplanowana na przyszły rok, buduje już mocne oczekiwania. Na wszystkich platformach z funkcją listy życzeń gra zebrała już ponad 900 tysięcy zapisów i zajmuje 41. pozycję na liście najbardziej wyczekiwanych gier na Steamie. Przypominam, że mówimy o dodatku do 11-letniej gry.

Oba projekty spółki pokazane na Opening Night Live były w top 2 pod względem „share of voice”, czyli udziału w dyskusji w mediach społecznościowych, spośród wszystkich zapowiedzi pokazanych na Gamescom. Warto też przypomnieć, że historycznie rozszerzenia do Cyberpunka 2077 i Wiedźmina 3 osiągały bardzo korzystne „attachment rate”, czyli stosunek sprzedaży dodatku do sprzedaży podstawki. Zarząd na pewno liczy na pozytywny scenariusz również w przypadku Pieśni Przeszłości, a darmowy remaster tylko nakręca ten hype.

Nie ma już raczej wątpliwości, że uda się osiągnąć cel pierwszego etapu programu motywacyjnego, który zakłada 2 miliardy złotych skumulowanego zysku w latach 2023–2026. Brakuje do tego około 280 milionów, a mamy jeszcze dwa kwartały i remaster, do tego nowe platformy, Edgerunners II i kolejne partnerstwa. Sceptyczny Zarząd pozostaje co do etapu drugiego planu, gdzie lata 2024–2027 miały wygenerować łącznie 3 miliardy zysku. Realnie są jeszcze dwa kolejne etapy, które raczej nie stanowią żadnego zagrożenia. Do nich w pełni dojdzie sprzedaż Wiedźmina 4, a sam CD Projekt ma jeszcze w pipeline kolejne dwa nieogłoszone „duże” projekty.

Ja sam nie podzielam jednak zachowawczości zarządu odnośnie etapu drugiego. Zakładając spełnienie pierwszego, to drugi etap oznaczałby konieczność wygenerowania miliarda zysku w samym tylko 2027 roku.

Myślę, że mocno niedoszacowywany jest potencjał sprzedażowy Pieśni Przeszłości. Miliard zysku nie musi zostać wykreowany wyłącznie przez DLC. Nawet bez premiery CDR pokazuje, że potrafi zarabiać. Przyjmijmy więc, że do ogarnięcia jest 700 mln złotych. Przy cenie 139,99 zł za dodatek i założeniu VAT oraz średnich prowizji sprzedaży na poziomie 25% trzeba by sprzedać około 10 milionów kopii do wygenerowania około 700 mln dodatkowego zysku netto. Nawet dodajmy milion kopii, uwzględniając jakieś inne koszty obciążające wynik.

Przy bazie 65 mln sprzedanych, jak na razie, a dojdzie więcej, Wiedźminów 3 oznacza to attach rate rzędu zaledwie około 17%. To nie są jakieś wybitnie agresywne założenia. Rozumiem chęć tonowania nastrojów przez Zarząd Redów, ale cholera… to naprawdę da się osiągnąć.

cyber_Folks tnie 50% etatów w PrestaShop

Mamy też inny przykład rozpychającej się polskiej spółki po świecie. Patrząc na same nagłówki, cyber_Folks zanotował prawie 6 milionów złotych straty netto w drugim kwartale wobec 12 milionów zysku rok wcześniej. Można by pomyśleć, że coś poszło nie tak.

Wynik netto kompletnie nie oddaje jednak tego, co naprawdę dzieje się dziś w tym biznesie. Pod spodem mamy lawinę zdarzeń jednorazowych, które zamaskowały solidny kwartał.

Po pierwsze, cyber_Folks zaksięgował 23,1 miliona złotych podatku dochodowego od sprzedaży akcji Vercom w rachunku zysków i strat.

Po drugie, restrukturyzacja PrestaShop kosztowała 15,1 miliona złotych. Redukcja zatrudnienia o 50% oznacza likwidację około 90 etatów, co przełoży się na spadek kosztów wynagrodzeń o 600 tysięcy euro miesięcznie, czyli ponad 7 milionów euro rocznie. Dla porównania to około 10% skorygowanej EBITDA spółki za 2025 rok.

Gdyby nie zdarzenia jednorazowe, to spółka odnotowałaby wzrost o 122% na wyniku netto. To pokazuje, że biznes trzyma się dobrze, a strata jest jedynie wynikiem przejściowych zdarzeń, które nie mówią nic o tym, jak rozwija się trzon działalności.

Inne metryki też pokazują, że firma ma się dobrze. Przychody urosły o 27% rok do roku, a skorygowana EBITDA o 23%.

Na horyzoncie jest też uruchomienie Presta Payments, własnego rozwiązania płatniczego, które ma wystartować na przełomie trzeciego i czwartego kwartału. Szacowana tegoroczna skorygowana EBITDA PrestaShop to 4 miliony euro przy przychodach 24 milionów euro. Po cięciach kosztów PrestaShop zaczyna więc generować realną wartość, a nie tylko powiększać skalę grupy bez efektów finansowych.

robo_Folks, asystent AI grupy, w drugim kwartale obsłużył 23,7 tysiąca rozmów z klientami, co stanowi ponad połowę wszystkich czatów. Jednocześnie liczba rozmów obsługiwanych przez żywych pracowników spadła o 25% rok do roku. A jakość tego AI drastycznie się poprawia. Średnia ocena użytkowników wzrosła z 2,64 do 4,11 w pięciostopniowej skali, a czas odpowiedzi skrócił się o 40%. robo_Folks wykracza już poza prostą obsługę klienta. Może analizować i zarządzać sklepem PrestaShop, pracować z zamówieniami, produktami czy treściami SEO.

Mamy więc sytuację, gdzie spółka pokazuje świetne wyniki i dokłada wszelkich starań, żeby te kolejne były jeszcze lepsze, ale jednorazowe zdarzenia przysłaniają ten sukces, jeśli patrzymy zbyt powierzchownie. Rynek chyba właśnie patrzył zbyt powierzchownie, bo po wynikach cena akcji zaliczyła spadek o ponad 3%. Na szczęście nieracjonalność rynku w krótkim terminie jest tym, co tworzy okazje.

Bumech rośnie 126% na zbrojeniowej narracji

Nieracjonalność rynku działa często jednak w obie strony. We wtorek 2 września na GPW rozegrał się kolejny spektakl giełdowej klasyki. Akcje Bumechu wystrzeliły o ponad 30% w ciągu jednej sesji. Jednocześnie spółka zależna Bumech Defense Partners, dawna Capital Partners, urosła w ciągu tygodnia o 126%. Obie spółki stały się gwiazdami sesji.

Co za tym stoi? Właściwie nic konkretnego. Wiosną Bumech przeniósł swoją działalność związaną z sektorem obronnym do giełdowej Capital Partners, zmieniając jej nazwę na Bumech Defense Partners. To tam miały być rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym. W ostatnim czasie jedyną nową informacją było uzupełnienie rady nadzorczej o generała brygady w stanie spoczynku dr. inż. Jerzego Guta. Wcześniej, w sierpniu, Bumech Defense zawarł porozumienie o współpracy z Wojskowym Instytutem Techniki Pancernej i Samochodowej z siedzibą w Sulejówku. Sam Bumech takich porozumień o wojskowej współpracy ma już kilka, ale konkretnych efektów biznesowych nie widać żadnych.

Główny biznes Bumechu to kopalnia Silesia, która jest w złej kondycji finansowej, nie generuje istotnych przychodów i stanowi obciążenie dla wartości całej grupy.

Plan wejścia w produkcję ciężkiego sprzętu wojskowego przez Bumech Defense jest… mało prawdopodobny. Transfer kompetencji z produkcji kombajnów górniczych na czołgi czy inne pojazdy wojskowe to nie jest coś, co można zrobić z dnia na dzień. Wejście na rynek zbrojeniowy wymaga ogromnych inwestycji, skomplikowanych certyfikacji NATO, budowy łańcucha dostaw i lat doświadczenia. Nawet jeśli porozumienia z instytutami wojskowymi brzmią obiecująco, droga od podpisania dokumentu do pierwszego wyprodukowanego i sprzedanego egzemplarza sprzętu jest ekstremalnie długa.

W Internecie jednak ruszyła fala spekulacji. Narracja zbrojeniowa na wątłej podstawie, napędzana emocjami i FOMO. Nie będzie tutaj lauru Cymcola. Fuj.

Inflacja CPI 3,4%, ale paliwo zaburza odczyt

Inflacja CPI w sierpniu przyspieszyła do 3,4% rok do roku z 3,0% w lipcu i to jest odczyt wyraźnie powyżej rynkowych oczekiwań. Jednak zanim zaczniecie panikować, to dajcie mi chwilę.

Sporo w tym efektu paliwa. Ceny paliw i smarów do prywatnych środków transportu wzrosły o 5,2% w skali miesiąca i aż o 24% rok do roku. To jest główny czynnik całego odczytu i wynika wprost z przedłużającego się konfliktu w Zatoce Perskiej, który od miesięcy utrzymuje ceny ropy na podwyższonych poziomach. Blokada Cieśniny Ormuz, przez którą każdego dnia transportowane są miliony baryłek ropy, powoduje strukturalnie droższe paliwa w całej Europie i Polska nie jest tu wyjątkiem.

Czas na wątek techniczny o tym, jak zbieranie danych statystycznych może kompletnie rozminąć się z tym, co dzieje się w realnym świecie. Rząd wznowił program CPN, czyli obniżony VAT na paliwa z 23% do 8%, ale zrobił to dopiero 17 sierpnia, czyli na ostatnie dwa tygodnie wakacji. Problem w tym, że GUS zbiera obserwacje cenowe wcześniej i po prostu nie zdążył uchwycić efektu tańszego paliwa. Innymi słowy, na stacjach ceny spadły, ale w statystykach tego nie widać.

Z drugiej strony to ograniczy zamieszanie we wrześniowych danych, bo program CPN skończył się 31 sierpnia i ceny paliw znów są kształtowane wyłącznie przez rynek. Nie będzie więc sztucznego efektu wygaszania programu w kolejnym odczycie.

Najważniejsze, że negatywne zaskoczenie nie wynika z faktu, że presja inflacyjna była silniejsza od oczekiwań, ale z tego, w jaki sposób zbierano dane. W kolejnych odczytach nie powinniśmy więc już widzieć takich efektów, więc i zaskoczeń nie będzie.

Spadają za to dalej ceny żywności. Zarówno w ujęciu miesięcznym, minus 0,7%, jak i rocznym, minus 0,9%. Tutaj jednak prawdopodobnie jesteśmy już w okolicach dołka. Inflacja żywności według wielu danych zacznie odbijać z kilku powodów:

  • Po pierwsze, drastyczna susza w zachodniej Europie uderzyła w tegoroczne zbiory i to przełoży się na wyższe ceny produktów rolnych w nadchodzących miesiącach.
  • Po drugie, wysokie ceny ropy rozlewają się na koszty produkcji rolnej, bo paliwo do maszyn, transport i nawozy - to wszystko jest powiązane z ceną baryłki.
  • Po trzecie, El Niño, o którym już mówiłem kilkukrotnie i na który temat znajdziecie osobny materiał.

PGE rośnie po wynikach za drugi kwartał

Wystrzeliła też ostatnio Polska Grupa Energetyczna. Akcje skoczyły o 8%, a kolejnego dnia cena wspięła się o kolejne 3% i kurs jest najwyżej od ponad roku, a nawet zbliża się do 3-letniego maksimum.

Katalizatorem były wstępne wyniki za drugi kwartał opublikowane dwa tygodnie przed oficjalnym raportem półrocznym, zaplanowanym na 15 września.

Same wyniki pozytywnie zaskoczyły na każdym poziomie. Zysk netto przebił konsensus rynkowy o 16%. Powtarzalna EBITDA, czyli ta oczyszczona ze zdarzeń jednorazowych, była o 11% wyższa od prognoz analitycznych.

Przy całym entuzjazmie wokół jednego kwartału warto jednak spojrzeć na kolejną datę w kalendarzu. 15 września PGE opublikuje pełny raport za pierwsze półrocze i wtedy znacznie ciekawsze od samych wyników mogą być komentarze zarządu dotyczące dalszych inwestycji.

Obecna strategia PGE zakłada gigantyczne 235 miliardów złotych nakładów do 2035 roku. Tyle że spółka już wcześniej zapowiadała jej ponowny przegląd. Powód jest prosty — część projektów gazowych straciła pewność wsparcia z rynku mocy, pogorszyła się ekonomika części projektów fotowoltaicznych, a zarząd coraz mocniej mówi o dyscyplinie inwestycyjnej.

Tutaj robi się ciekawie, bo na rynku pojawiają się oczekiwania, że aktualizacja strategii może oznaczać ograniczenie albo przesunięcie części CAPEX-u. Ipopema Private Investments wskazała nawet ten czynnik jako jeden z argumentów za PGE we wrześniu.

Dla akcjonariuszy byłaby to potencjalnie bardzo dobra wiadomość. Rynek od dawna patrzy na PGE nie tylko przez pryzmat zysków, ale również przez gigantyczne przyszłe potrzeby inwestycyjne. Jeżeli spółka pokaże, że może utrzymać wzrost EBITDA przy mniejszych wydatkach, poprawia się perspektywa wolnych przepływów pieniężnych, zadłużenia, a w dalszej perspektywie również… powrotu do dywidendy.

Dlatego po mocnych szacunkowych wynikach 15 września może się okazać dla kursu ciekawsze od samych 2,06 miliarda złotych kwartalnego zysku.

InPost obniża prognozy przez paczki z Chin

InPost dostarczył w drugim kwartale 16% więcej paczek niż rok wcześniej. Przychody grupy wzrosły o 18%. Rafał Brzoska chwali się, że na wszystkich rynkach międzynarodowych spółka rosła szybciej niż cały rynek e-commerce. Liczby wyglądają nieźle, ale im niżej schodzimy po rachunku wyników, tym gorzej to wygląda.

Skorygowana EBITDA była wyższa zaledwie o 4,4% rok do roku. To oznacza, że przy 18% wzroście przychodów rentowność operacyjna praktycznie stoi w miejscu. Na niższych poziomach jest jeszcze gorzej. Skorygowany zysk operacyjny spadł o 19%, a marża operacyjna skurczyła się o 4,5 punktu procentowego do 9,7%.

To, co naprawdę zdominowało odbiór tych wyników, to obniżone prognozy na cały rok. InPost teraz oczekuje, że skorygowana EBITDA spadnie rok do roku w średnim jednocyfrowym przedziale procentowym, podczas gdy wcześniej zakładał stabilizację.

Za tym spowolnieniem stoją unijne regulacje dotyczące ceł na chińskie paczki, które obowiązują od kilku miesięcy. Do niedawna paczki spoza Unii Europejskiej o wartości poniżej 150 euro były zwolnione z cła. To pozwalało chińskim platformom e-commerce, takim jak Temu, Shein czy AliExpress, zalewać Europę tanimi przesyłkami. Kiedy UE zlikwidowała tę ulgę i zaczęła naliczać cła na każdą paczkę, wolumen przesyłek z Chin gwałtownie spadł. InPost, który obsługuje logistykę dla części tych platform, odczuwa to bezpośrednio.

Warto też przypomnieć, że na akcje InPostu, notowane na giełdzie w Amsterdamie, trwa wezwanie ogłoszone przez konsorcjum złożone z funduszy PE i amerykańskiego giganta logistycznego FedEx. Cena w wezwaniu to 15,6 euro za akcję. To niecałe 2% powyżej kursu zamknięcia z dnia przed ogłoszeniem wezwania, ale jednocześnie 19% powyżej kursu z lutego, kiedy po raz pierwszy pojawiła się informacja o oferowanej cenie.

W efekcie kurs nie reaguje już na informacje o wynikach, bo kluczowe jest jedynie to, że w momencie zdjęcia z giełdy inwestorzy dostaną za akcje właśnie 15,6 euro. Nie wyceniają więc już samego biznesu i jego perspektyw.

Wezwanie miało się pierwotnie zakończyć w lipcu, ale procedury regulacyjne się przeciągnęły. Komisja Europejska wydała zgodę na transakcję 18 sierpnia, uznając, że nie zagraża ona konkurencji na europejskim rynku przesyłek. Brakuje jeszcze zgody wietnamskiego urzędu antymonopolowego, koniecznej ze względu na znaczącą działalność FedExu w Wietnamie, która jest oczekiwana najpóźniej 8 września. Samo wezwanie potrwa do 18 września. Jeśli zakończy się powodzeniem, InPost opuści giełdę w Amsterdamie po cenie niższej niż ta, po której na niej zadebiutował.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Hossa zmienia silnik_ WIG20 kontra S&P 500
Rynki i makro

Przez 4 lata GPW pokonała USA. Teraz role się odwrócą

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 paź 2026
Polska ma hit w agentach AI
Popularne
Serie tematyczne

Wiedźmin 3 bije rekord po 11 latach, a polski agent AI rzuca wyzwanie gigantom z USA

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Zdjęcie jest tłem do artykułu na temat spółki Booking Holdings
Premium
Spółki i sektory

Booking Holdings: Suma wszystkich strachów mniejsza niż upside?

Łukasz - Analizy Fundamentalne USA

Łukasz - Analizy Fundamentalne USA

06 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 28.09.2026 – 04.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Zysk to nie gotówka
Strategie i edukacja

Twoje spółki mogą zarabiać i zbankrutować. Inwestorzy patrzą na złe liczby!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
komentarz rynkowy 4 października
PremiumPopularne
Decyzje inwestycyjne

Wall Street bije rekordy, większość rynku cierpi, AI przyspiesza

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

04 paź 2026
Portfele między rynkiem a piecem
Popularne
Strategie i edukacja

Oceniam wasze portfele... znowu. Jeden kupił 16 funduszy, a drugi zrobił lepszy interes na piecu

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
ai energy
PremiumPopularne
Spółki i sektory

Jak inwestować w energię napędzającą rewolucję AI

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

01 paź 2026
Zobacz centrum wiedzy