Reverse DCF

Reverse DCF, czyli odwrócony DCF, nie próbuje odpowiedzieć na pytanie „ile powinna kosztować spółka?”, tylko pyta o coś innego, czyli Co musi wydarzyć się w biznesie, żeby dzisiejsza cena była uzasadniona ? To niewielka zmiana podejścia, ale inwestycyjnie potrafi być dużo bardziej użyteczna.

Klasyczny DCF idzie w jedną stronę. Reverse DCF w drugą

W zwykłym DCF zaczynamy od założeń. Prognozujemy przychody, marże, inwestycje i przyszłe przepływy pieniężne. Później dyskontujemy je do dzisiejszej wartości i otrzymujemy wycenę spółki. Problem jest jednak taki, że niewielka zmiana kilku założeń może bardzo mocno zmienić końcową wartość. Reverse DCF zaczyna więc od drugiego końca.

Znamy już cenę akcji i wartość firmy. Szukamy takich założeń dotyczących przyszłości, przy których model daje właśnie tę wartość. Zamiast mówić: „Akcja jest warta 120 dolarów” możemy powiedzieć: „Przy obecnej cenie rynek zakłada około 15% wzrostu przychodów przez następne lata i dojście marży do 30%”. I dopiero wtedy oceniamy, czy taki scenariusz wydaje się rozsądny.

Prosty przykład

Załóżmy, że spółka kosztuje na giełdzie 100 mld USD. Po wstawieniu tej wartości do modelu okazuje się, że aby ją uzasadnić, firma musiałaby przez kolejne dziesięć lat zwiększać przychody średnio o 20% rocznie i dojść do 35% marży operacyjnej.

Teraz pytanie nie brzmi już „Czy spółka jest droga?” tylko: „Czy naprawdę wierzę, że ten biznes jest w stanie dostarczyć taki scenariusz?”

To już znacznie konkretniejsze pytanie!

Najciekawsze są scenariusze

Reverse DCF nie powinien być jedną magiczną liczbą. Można sprawdzić, co obecna wycena zakłada przy:

  • braku dalszego wzrostu,
  • utrzymaniu dzisiejszych marż,
  • dojściu do marż dojrzałego biznesu,
  • szybszym albo wolniejszym wygaszaniu wzrostu.

Wtedy dużo łatwiej zobaczyć, ile optymizmu jest już w cenie.

Pułapki, na które trzeba uważać

  • Reverse DCF nadal jest DCF-em. Wynik mocno zależy od WACC, marż, wartości terminalnej i założeń dotyczących przyszłego cash flow.
  • Nie mówi też, że scenariusz wyceniany przez rynek rzeczywiście się wydarzy.
  • Pokazuje jedynie, co musiałoby się wydarzyć, aby obecna cena miała ekonomiczne uzasadnienie.

W skrócie

Reverse DCF zaczyna od ceny akcji i cofa się do założeń, które tę cenę uzasadniają. Zamiast zgadywać jedną „wartość godziwą”, pozwala sprawdzić, jak wiele wzrostu i poprawy rentowności rynek już wpisał w wycenę.

Klasyczny DCF pyta, ile spółka powinna kosztować. Reverse DCF pyta, co spółka musi dowieźć, żeby dzisiejsza cena miała sens.
- DNA Rynków

Powiązane hasła.

Powiązane artykuły.