Forward P/E

Forward P/E to cena akcji podzielona przez zysk na akcję, jakiego analitycy spodziewają się w kolejnych 12 miesiącach albo w najbliższym roku obrotowym. Zwykłe P/E patrzy w lusterko wsteczne, na zysk już zarobiony. Forward P/E patrzy przez przednią szybę.

Trailing kontra forward

Zwykłe P/E, często nazywane trailing P/E albo P/E TTM, liczy się na zysku z ostatnich czterech kwartałów. To twarda liczba, zaksięgowana i zbadana przez audytora. Problem w tym, że kupując akcje, nie kupujesz przeszłych zysków. Kupujesz przyszłe.

Forward P/E próbuje to naprawić. W mianowniku zamiast zysku historycznego ląduje konsensus, czyli średnia prognoz analityków, którzy śledzą spółkę.

Zestawienie obu wskaźników daje ciekawą informację. Jeśli trailing P/E wynosi 40, a forward 25, rynek zakłada, że zysk na akcję znacząco urośnie. Jeśli forward jest wyższy niż trailing, analitycy spodziewają się spadku zysków.

Kiedy forward P/E mówi więcej niż zwykłe P/E?

W spółkach, które bardzo szybko rosną albo właśnie przechodzą przez punkt zwrotny, historyczny zysk potrafi kompletnie zafałszować obraz.

Dobry przykład to Nvidia w 2023 roku. Popyt na chipy do AI eksplodował, a zyski rosły z kwartału na kwartał wielokrotnie. Trailing P/E przez chwilę przekraczało 200 i sugerowało absurdalnie drogą spółkę. Forward P/E było kilka razy niższe, bo uwzględniało zyski, które dopiero miały się pojawić. Te prognozy się sprawdziły, a nawet okazały się za niskie. Inwestor purysta, który patrzył tylko na "twarde" dane ,mógł w ten sposób przespać okazję.

Podobnie jest po jednorazowym wstrząsie w wynikach. Firma, która miała rok z dużym odpisem albo przejściowym kłopotem, ma zaniżony zysk historyczny i sztucznie wysokie trailing P/E. Forward P/E pokazuje, jak wyceniany jest biznes po powrocie do normalności. O ile ten powrót nastąpi.

Pułapki, na które trzeba uważać

  • Forward P/E jest dokładnie tak dobre, jak prognoza w mianowniku. Jeśli oczekiwania są naciągane, dostajesz niską liczbę, która jest fikcyjną okazją. Bądź ostrożny przy małych spółkach pokrywanych przez na przykład 2 analityków.
  • Spółki cykliczne na górce to klasyczna pułapka. Analitycy przedłużają rekordowe zyski w przyszłość bo nie wiedzą, kiedy cykl w branży się zakończy. W efekcie forward P/E wygląda nisko, a to często dokładnie moment, w którym cykl się odwraca. Niskie forward P/E w szczycie koniunktury bywa sygnałem ostrzegawczym w branżach cyklicznych, w których zysk potrafi spaść o 50, czy nawet 100%.
  • Skorygowany zysk to często nie zysk. Wiele spółek, zwłaszcza technologicznych, publikuje zysk „adjusted”, z którego wycięte są np. koszty wynagrodzeń w akcjach (SBC). Konsensus często opiera się właśnie na nim. Forward P/E na takim zysku może wyglądać wyraźnie lepiej niż liczony na zysku zgodnym z zasadami rachunkowości.

W skrócie

Forward P/E wycenia spółkę na podstawie zysku, jakiego analitycy spodziewają się w przyszłości, a nie tego, który już został zaksięgowany, i dzięki temu lepiej oddaje sytuację firm szybko rosnących albo wychodzących z dołka. Dziś dla dużych firm w USA forward P/E to standard, który zastąpił klasyczne P/E.

Zwykłe P/E mówi, ile płacisz za to, co firma zarobiła. Forward P/E mówi, ile płacisz za to ile zarobi za rok.
- DNA Rynków

Powiązane hasła.

Powiązane artykuły.