P/S

P/S to kapitalizacja spółki podzielona przez jej roczne przychody. Albo, co wychodzi na to samo, cena jednej akcji podzielona przez przychód przypadający na akcję. Mówi, ile płacisz za każdą złotówkę sprzedaży firmy.

W polskich serwisach częściej spotkasz go jako C/P, czyli cena do przychodów.

Po co w ogóle patrzeć na przychody?

Najpopularniejszy wskaźnik wyceny to P/E, bo w końcu kupujesz udział w zyskach. Problem w tym, że zysku często nie ma albo jest tak zniekształcony, że P/E nic nie mówi.

Młoda spółka technologiczna, która przepala gotówkę na rozwój, pokazuje stratę. Firma cykliczna w dołku zarabia grosze. Spółka po dużym odpisie jest pod kreską, choć biznes działa normalnie. We wszystkich tych przypadkach P/E jest bezużyteczne albo mylące.

Przychody są dużo stabilniejsze i trudniej je podkręcić niż zysk. Prawie każda działająca firma coś sprzedaje. Dlatego P/S daje punkt odniesienia tam, gdzie inne mnożniki się poddają.

Dlaczego EV/S jest lepsze od P/S?

Enterprise Value (EV) to w uproszczeniu kapitalizacja (P) plus dług netto. Czyli cena, jaką musiałbyś zapłacić, żeby przejąć całą firmę razem z jej długami, pomniejszona o gotówkę, która po przejęciu i tak byłaby twoja.

Pomyśl o kupnie mieszkania z kredytem hipotecznym, który przechodzi na ciebie. Sprzedający chce 300 tys. zł, ale do spłaty zostaje jeszcze 400 tys. zł kredytu. Mieszkanie nie kosztuje cię 300 tys. zł, tylko 700 tys. zł.

Dlaczego EV w tym przypadku jest lepsze niż sama kapitalizacja? Bo przychody należą do całej firmy, a nie tylko do akcjonariuszy. Z każdej złotówki sprzedaży najpierw pokrywa się koszty, potem płaci odsetki wierzycielom, a dopiero to, co zostanie, trafia do akcjonariuszy. Skoro przychód obsługuje i dług, i akcjonariuszy, uczciwie jest zestawić go z wartością EV a nie z sama kapitalizacją bez długów.

Dlatego jedynie mnożnik wyceny oparty o zysk, czyli P/E (C/Z), warto opierać o samą kapitalizację, ponieważ zysk netto (E) to wynik już po opłacie odsetek od długów. Wszystkie mnożniki, które opierają się o wynik przed opłatą odsetek, jak zysk brutto, zysk operacyjny, czy EBITDA lepiej zestawiać z licznikiem EV, a nie P.

P/S to P/E w przebraniu

Warto znać jedną prostą zależność. P/S to P/E pomnożone przez marżę netto.

Spółka z P/S równym 2 i marżą netto 10% ma P/E 20. Ta sama spółka z marżą 2% ma P/E 100. Ten sam P/S, a zupełnie inna wycena, zależnie od tego, ile firma zostawia dla siebie z każdej złotówki sprzedaży.

Z tego wynika najważniejsza lekcja. P/S bez marży nic nie znaczy. Dyskont z marżą netto 2% przy P/S 0,5 wcale nie jest tani, a firma software’owa z marżą 30% przy P/S 6 wcale nie musi być droga. Niski P/S potrafi być w pełni uzasadniony niską rentownością.

W skrócie

P/S pokazuje, ile płacisz za złotówkę przychodu, i przydaje się przy spółkach, gdzie zysku nie ma albo jest zniekształcony. Mimo wszystko znacznie lepszym mnożnikiem jest EV/Sales.

P/S to po prostu kiepski mnożnik, bo porównuje wynik na poziomie przychodów, który należy zarówno do akcjonariuszy i wierzycieli z kapitalizacją, która jest wartością akcji należących do samych akcjonariuszy.
- DNA Rynków

Powiązane hasła.

Powiązane artykuły.