EPS

EPS, czyli Earnings Per Share, pokazuje, ile zysku przypada na jedną akcję spółki.

Jeżeli firma wypracowała 100 mln zł zysku przypadającego akcjonariuszom i miała średnio 50 mln akcji w danym okresie, EPS wyniesie 2 zł.

To właśnie tę liczbę rynek później zestawia z ceną akcji przy liczeniu P/E.

Liczy się nie tylko zysk

EPS może rosnąć na dwa podstawowe sposoby.

  • Firma może po prostu zarabiać więcej.
  • Może też zmniejszyć liczbę akcji przez buyback.

Załóżmy, że zysk cały czas wynosi 100 mln zł. Przy średnio 50 mln akcji EPS wynosi 2 zł. Przy 40 mln akcji ten sam zysk daje już 2,50 zł EPS. Biznes nic więcej nie zarobił. Po prostu ten sam zysk dzieli się na mniej akcji.

W drugą stronę działa rozwodnienie. Załóżmy, że spółka zwiększa zysk ze 100 do 110 mln zł, czyli o 10%, ale liczba akcji rośnie z 50 do 55 mln, również o 10%.

EPS przed rozwodnieniem wynosił:

100 mln zł / 50 mln akcji = 2 zł

Po wzroście zysku i liczby akcji wynosi:

110 mln zł / 55 mln akcji = 2 zł

Cała firma zarabia więc o 10% więcej, ale akcjonariusz na jedną akcję nie dostaje z tego wzrostu nic. Wzrost zysku został w całości zjedzony przez rozwodnienie.

Basic EPS a diluted EPS

Basic EPS korzysta ze średniej ważonej liczby akcji znajdujących się w obrocie w danym okresie.

Diluted EPS zakłada dodatkowo rozwodnienie przez instrumenty, które mogą zamienić się w akcje, na przykład część opcji czy jednostek przyznanych pracownikom.

Dlatego przy spółkach technologicznych diluted EPS jest zazwyczaj bardziej użytecznym punktem odniesienia.

Raportowany czy adjusted?

Podczas wyników często zobaczysz również adjusted EPS.

Spółka wyłącza z niego koszty, które uważa za jednorazowe albo niereprezentatywne.

Czasem ma to sens. Problem zaczyna się wtedy, gdy te „jednorazowe” koszty wracają praktycznie w każdym kwartale.

Zawsze warto więc sprawdzić, co dokładnie zostało wyjęte z adjusted EPS.

Pułapki, na które trzeba uważać

  • EPS może rosnąć szybciej niż zysk netto dzięki buybackowi.
  • Rosnąca liczba akcji działa w drugą stronę i rozwadnia akcjonariuszy.
  • Adjusted EPS może wyglądać dużo lepiej od raportowanego.
  • Do liczenia EPS używa się średniej ważonej liczby akcji, a nie po prostu liczby akcji z ostatniego dnia kwartału.

W skrócie

EPS pokazuje zysk przypadający na jedną akcję. Dlatego inwestora powinien interesować nie tylko sam wzrost EPS, ale też odpowiedź na pytanie, czy pochodzi z większego zysku, mniejszej liczby akcji, czy z obu rzeczy naraz.

Liczy się nie tylko to, ile zarabia firma. Liczy się też, na ile akcji ten zysk trzeba podzielić.
- DNA Rynków

Powiązane hasła.