Zapomniana giełda daje zarobić miliony. Odkrywam 5 perełek z Grecji

+150% w pięć lat. To jest stopa zwrotu z ateńskiej giełdy od 2021 roku. Najsłabsza giełda Europy ostatniej dekady stała się jedną z najmocniejszych, a jeszcze dziesięć lat temu Grecja była symbolem bankructwa. Rentowności obligacji ponad 30 procent. Bezrobocie wśród młodych przekraczające 50 procent. Wieloletnia recesja, programy oszczędnościowe wymuszane przez Komisję Europejską, dziesiątki tysięcy ludzi wychodzących na ulice z transparentami „Grexit”. To kraj, którego kapitał omijał szerokim łukiem. Inwestorzy nie chcieli go nawet znać. O jego transformacji opowiadałem w osobnym materiale.

Dziś to wszystko brzmi jak inny świat. Grecja w marcu 2025 odzyskała rating inwestycyjny od wszystkich trzech głównych agencji ratingowych. Pierwszego kwietnia 2026 roku MSCI ponownie zaklasyfikowało ją do grona rynków rozwiniętych. Pełna nadwyżka budżetowa. Rosnąca turystyka. I giełda, na której są spółki, których w polskich mediach praktycznie nie znajdziecie, a które przez ostatnie pięć lat dawały zarobić 200, 300, a nawet 600 procent.

W kolejnym wpisie serii Geostock opowiem Wam o pięciu najciekawszych spółkach z ateńskiego parkietu. Liderze rynku gogli noktowizyjnych, producencie jogurtu greckiego, który podbija Wielką Brytanię i Włochy, operatorze hazardowej spółki, która od dekad jest drukarką pieniędzy, producencie plastrów medycznych z fentanylem i niszowej firmie IT, która tylko w 2025 roku dała inwestorom zarobić kilkaset procent. Lecimy.

Zapomniana giełda daje zarobić miliony. Odkrywam 5 perełek z Grecji

Zyskaj dostęp do milionów akcji, ETF-ów i opcji na całym świecie z Freedom24
Na start odbierz do 20 darmowych akcji.
Sprawdź ofertę

Jak Grecja przeszła drogę od bankructwa do jednej z najmocniejszych giełd Europy

Jeszcze ponad dekadę temu Grecja była dla rynków finansowych symbolem bankructwa i krajem całkowicie uzależnionym od zewnętrznej pomocy finansowej. Wizja wyjścia ze Strefy Euro stanowiła realny scenariusz, a globalny kapitał omijał Ateny szerokim łukiem.

Żeby zrozumieć, dlaczego dziś warto patrzeć na Grecję i grecką giełdę, trzeba cofnąć się do 2001 roku. Wtedy Grecja weszła do strefy euro, korzystając z niskich stóp procentowych, niskiego oprocentowania obligacji i nagłego dostępu do gigantycznego kapitału, którego nigdy wcześniej kraj nie miał.

Reakcja była typowa. Pieniądze nie poszły na inwestycje. Poszły na konsumpcję, na rozbudowę aparatu państwowego, na hojne emerytury, na biurokrację. Sektor publiczny urósł w ciągu dekady o 60 procent. Średnia płaca rządowa wzrosła dwukrotnie. Państwo świadomie fałszowało dane fiskalne, ukrywając rzeczywisty deficyt przed Brukselą i rynkami.

Potem przyszedł 2008 rok. Lehman Brothers upadł. Tani kapitał globalny wysechł. Inwestorzy w panice zaczęli sprawdzać, jakie kraje są realnie zdolne do obsługi długu. I odkryli, że Grecja nie była. To, co działo się w latach 2010–2015, było brutalne. Rentowności obligacji 10-letnich przebiły 30 procent, podczas gdy niemieckie spadły poniżej 2 procent.

PKB Grecji po kryzysie

Programy oszczędnościowe narzucone przez Komisję Europejską, EBC i MFW. Pensje cięte o 30 procent. Emerytury cięte o 40 procent. Bezrobocie wśród młodych przebijające 50 procent. Pięćset tysięcy młodych, wykształconych Greków wyjeżdża z kraju. Ulice opanowują protestujący. Symbolem czasów staje się Aleksis Tsipras z partią Syriza, krzyczący „Grecja nie ugnie się przed dyktatem Berlina”. Tymczasem Grecja w lipcu 2015 musi ostatecznie się ugiąć.

Najgorsza w historii grecka recesja zabrała 26 procent PKB. Powtórzę: jedna czwarta gospodarki znikła. Pomyślcie, że w Polsce nagle znika całe Mazowsze. Potem jednak stała się rzecz, której nikt się nie spodziewał. Grecja przestała być modna w mediach. Przestano o niej pisać. I właśnie wtedy zaczęła się odbudowywać po cichu.

Pierwszą siłą napędową okazała się turystyka. W 2024 roku Grecja przyjęła 36 milionów turystów – rekord w historii i półtora razy więcej niż 10 lat temu. Z każdego euro wydanego przez turystę około 50 centów wraca do greckiej gospodarki w formie podatków, wynagrodzeń i marż lokalnych firm.

Drugą siłą była drastyczna cyfryzacja systemu podatkowego. Grecja, znana z największej szarej strefy w Europie, szacowanej na 25 procent PKB w 2010 roku, wprowadziła obowiązek płatności elektronicznych, e-faktury i porządne kary za nieuregulowanie należności.

Wynik? Szara strefa skurczyła się do 17 procent PKB w 2024 roku, a do budżetu trafiły dziesiątki miliardów dodatkowych euro. Trzecią siłą była konsolidacja sektora bankowego. Z 18 banków przed kryzysem zostały 4 zdrowe instytucje. Te 4 dziś są wycenione na poziomach, których nie było widać od dekady.

Rentowności obligacji Grecji

W 2024 roku Grecja zanotowała pełną nadwyżkę budżetową. Dług w relacji do PKB spada z 207 procent w 2020 roku do około 152 procent dziś, a prognozy mówią o spadku do 130 procent w 2027 roku. Marzec 2025 – wszystkie trzy agencje ratingowe przywracają Grecji rating inwestycyjny. Kwiecień 2026 – MSCI ogłasza powrót Grecji do grona rynków rozwiniętych.

Co to znaczy dla inwestora? Powrót do statusu rynku rozwiniętego jest mechanicznie ważny. Globalne fundusze ETF indeksujące się na MSCI World czy MSCI Developed Markets muszą teraz kupować greckie akcje. Mówimy o napływie kilkudziesięciu miliardów euro pasywnego kapitału w ciągu nadchodzących kilku lat. Ten kapitał nie pyta, czy spółka jest tania czy droga. Kupuje, bo musi.

I właśnie dlatego warto już teraz znać konkretne spółki z greckiego parkietu, w które ten kapitał będzie napływał. Pokażę Wam pięć z nich.

Theon International – lider rynku wojskowych gogli noktowizyjnych

Mówiąc o inwestowaniu w greckie spółki, nie można zacząć bez Theon International. Spółka z małego, lokalnego warsztatu inżynieryjnego przekształciła się w globalnego lidera sektora obronnego. Mowa o Theon International ($THEON.NV), firmie założonej w 1997 roku w Atenach. Początkowo jej działalność opierała się na zaspokajaniu wyłącznie greckich potrzeb rynkowych, dziś przedsiębiorstwo to zdominowało europejską niszę wojskowych gogli noktowizyjnych, kontrolując aż 50% tego rynku na Starym Kontynencie.

Globalne wydatki obronne

Spółka specjalizuje się w zaawansowanej optronice przeznaczonej dla sektora obronnego i bezpieczeństwa, produkując monokulary, gogle oraz gogle dwuoczne, które trafiają do sił zbrojnych na całym świecie. Do 2025 roku globalne siły bezpieczeństwa używały już ponad 200 tysięcy urządzeń wyprodukowanych przez Theon.

Model biznesowy charakteryzuje się tutaj bardzo wąską specjalizacją. Do 2025 roku około 90% przychodów firmy generowanych było ze sprzedaży optroniki dla piechoty. Głównie są to noktowizory wojskowe. To stwarza dla spółki ogromną przestrzeń do wzrostu w innych, powiązanych obszarach. Spółka sama to zresztą deklaruje, bo w przyszłości zamierza dywersyfikować działalność i noktowizja ma w ten sposób zejść do 50% udziału w przychodach.

Dywersyfikacja przychodów Theon

Klientami są zarówno elitarne jednostki specjalne, jak i duże programy modernizacyjne armii, takie jak niemiecki program „Żołnierz Przyszłości” czy zamówienia dla Korpusu Piechoty Morskiej USA. Firma rozwija jednak także nową odnogę biznesu, czyli optronikę platformową przeznaczoną dla pojazdów wojskowych, marynarki wojennej i dronów.

Implementacja zaawansowanych systemów platformowych, czyli optroniki zintegrowanej z pojazdami i dronami, to obecnie jeden z najważniejszych trendów w modernizacji armii. Załogi czołgów, bojowych wozów piechoty czy transporterów opancerzonych muszą widzieć otoczenie w całkowitej ciemności, we mgle, dymie oraz przy silnym zapyleniu, ale jednocześnie nie zdradzać własnej pozycji. Systemy platformowe Theon wykorzystują pasywną termowizję i zaawansowaną optronikę, co pozwala załodze właśnie widzieć i nie być widzianym.

Współczesny przemysł zbrojeniowy nie projektuje już maszyn bez takich rozwiązań, a do tego dochodzi jeszcze modernizacja starszego sprzętu wojskowego. Żeby starsze czołgi czy transportery miały jakiekolwiek szanse na współczesnym polu walki, ich optyka musi zostać całkowicie wymieniona na systemy platformowe nowej generacji.

Efektem są wyniki finansowe Theon. Od 2020 roku przedsiębiorstwo notuje imponującą skumulowaną roczną stopę wzrostu przychodów (CAGR) na poziomie około 50%, a w samym 2025 roku przychody wzrosły o 26%.

Przychody Theon International

Theon generuje marżę operacyjną rzędu 25%, co przewyższa wyniki bezpośrednich konkurentów, takich jak Hensoldt, Elbit czy L3Harris, nawet dwu- lub trzykrotnie. Wynika to częściowo z faktu, że firma jest podmiotem o relatywnie niskim zapotrzebowaniu na kapitał. Theon wyjątkowo z tego zestawienia nie jest notowany na giełdzie w Atenach, a w Amsterdamie od lutego 2024 roku, pozyskując z emisji 94 miliony euro na dalszy rozwój i przejęcia innych firm z branży. Od czasu debiutu, który był przecież całkiem niedawno, cena akcji wzrosła o ponad 200%.

Cena akcji Theon

Jednocześnie, mimo panującego obecnie hype’u na wszystko, co związane z wojną i zbrojeniami oraz silnego, 200-procentowego wzrostu ceny akcji, wycena mnożnikiem Forward P/E oscyluje w okolicy zaledwie 20x.

Wskaźnik C Z Theon

Przy rocznym wzroście zysków w okolicy 22% to naprawdę niedużo. Dla porównania niemiecki Rheinmetall jest wyceniany na poziomie 27x i to po silnej korekcie, bo w szczycie chodził nawet po 50x Forward P/E.

Wskaźnik C Z Rheinmetall

To, co wyróżnia Theon na tle konkurencji, to fakt, że w 2024 roku zaprezentowali zaawansowany ekosystem A.R.M.E.D., który wprowadza rozszerzoną rzeczywistość bezpośrednio przed oczy żołnierza, umożliwiając między innymi rozpoznawanie swój–obcy czy śledzenie danych geolokalizacyjnych w czasie rzeczywistym.

Dzięki temu system podpowiada teraz żołnierzom, czy celują do wroga czy do sojusznika, niemal jak w Battlefield. Dzięki temu można znacząco ograniczyć ostrzał sojuszniczy, który w wirze walk wcale nie jest taką rzadkością. Theon to klasyczny przykład tego, co stało się w Grecji w ostatnich pięciu latach. Spółka, która w 2015 roku była niszowym wojskowym dostawcą dla greckiej armii, dziś jest warta ponad 2 miliardy euro i kontroluje połowę europejskiego rynku optroniki wojskowej. Nikt o niej nie pisze w polskich mediach, ale wszyscy najwięksi europejscy gracze obronni już są zainteresowani jej przejęciem.

Kri-Kri Milk Industry – grecki producent jogurtów, który podbija Europę

Od zbrojeniówki zupełnie niepłynnie przeskakujemy do sektora… mleczarskiego. Kri-Kri Milk to jeden z najbardziej dynamicznych i fascynujących graczy w europejskim sektorze mleczarskim. Ta spółka notowana jest już bezpośrednio na greckim parkiecie.

Historia Kri-Kri sięga 1954 roku, kiedy George Tsinavos otworzył małą cukiernię w mieście Serres w północnej Grecji, produkującą i sprzedającą lody z rzemieślniczych wózków. Z biegiem dekad firma przekształciła się w nowoczesnego giganta przetwórstwa nabiału.

Historia firmy Kri Kri

Dziś podstawowa działalność Kri-Kri koncentruje się na dwóch głównych filarach.

Pierwszy to autentyczny jogurt grecki. Flagowy produkt firmy obejmuje tradycyjne jogurty odcedzane, warianty smakowe z owocami, linie wysokobiałkowe, produkty funkcjonalne oraz dedykowane produkty dla dzieci.

Drugi filar to lody i Frozen Yogurt. Szerokie portfolio lodów impulsowych i familijnych, ze szczególnym uwzględnieniem lodów na bazie prawdziwego jogurtu greckiego (Greek Frozen Yogurt), które podbijają rynki zagraniczne.

Sprzedaż jogurtów Kri Kri

Model biznesowy Kri-Kri opiera się na strategii hybrydowej. Firma rozwija silne marki własne na rynku krajowym, jednocześnie prowadząc masową produkcję na rzecz cudzych marek dla największych europejskich sieci supermarketów.

Jeśli jakiś market chce mieć lody pod własną marką, na przykład lody marki Lidl, to dyskont zgłasza się do Kri-Kri i oni mu to produkują. Model oparty na własnej marce Kri-Kri różni się tym, że spółka sama musi znaleźć kanały dystrybucji i zadbać o reklamę oraz kontakt z klientem końcowym, żeby ten chciał kupować jej produkty. Więcej pracy do wykonania i więcej ryzyk, ale potencjalnie też model o wyższej marżowości, gdzie kontrolujemy większą część łańcucha wartości.

Mogłoby się wydawać, że działanie w tak dojrzałej branży nie stwarza zbyt wiele pola do wzrostu, ale zdziwcie się. Wzrost tego biznesu naprawdę imponuje. Sami spójrzcie na wykres.

Wyniki finansowe Kri Kri

Średnioroczne tempo wzrostu z ostatniej dekady to prawie 19% rocznie, z czego w 2025 roku przychody wzrosły o 28%. Zysk operacyjny rośnie jeszcze szybciej, a prognozy analityków nie przewidują, żeby spółka powiedziała już ostatnie słowo. Skąd ten wzrost u producenta jogurtów? Głównym motorem napędowym jest przede wszystkim eksportowy boom.

Ogromna część całkowitej sprzedaży firmy trafia poza Grecję. Sprzedaż eksportowa jogurtów wzrosła w samym 2025 roku o ponad 45%, napędzana gigantycznym popytem w Wielkiej Brytanii, gdzie wzrost wyniósł 63%, oraz we Włoszech, gdzie sprzedaż wzrosła o 25%. Spółka po prostu podbija rynki, na których jej produkty do tej pory nie były tak popularne.

Rynek jogurtów greckich

Do tego dochodzą trendy konsumenckie. Konsumenci w Europie Zachodniej coraz częściej poszukują zdrowej żywności z czystym składem i wysoką zawartością białka, co czyni jogurt grecki wyjątkowo pożądanym produktem. Dodatkowo Europejczycy, naciskani inflacją, przesiadali się na produkty marek własnych dostępnych w dyskontach, a Kri-Kri jest kluczowym dostawcą dla tych sieci handlowych. Efektem jest bardzo silny impuls wzrostowy.

Obecnie cena akcji znajduje się na swoich historycznych szczytach, a mimo to wycena wyprzedzającym wskaźnikiem P/E wynosi około 17x. Producent jogurtu z greckiej prowincji nie brzmi jak emocjonujący temat inwestycyjny. Nie ma w nim hype’u AI, nie ma blockchainu, nie ma gigantycznych przewag technologicznych. Jest tylko biznes, który robi swoje od dekad i robi to coraz lepiej. Czasem najlepsze pozycje portfelowe to nie te, o których krzyczą wszyscy.

Allwyn AG – europejski monopolista od loterii i hazardu

Od zbrojeniówki przeszliśmy do jogurtów, więc żeby utrzymać poziom, teraz zaskoczę Was czymś kompletnie innym. Kojarzycie Totalizator Sportowy w Polsce? W praktyce to hazardowy monopolista, który odpowiada między innymi za Lotto i inne gry liczbowe. Nikt inny nie może prowadzić takiej działalności, bo to podobno niebezpieczne dla społeczeństwa. No ale jak to samo robi państwowa spółka bez żadnej konkurencji, to już spoko — ona robi to odpowiedzialnie… Prawda? Niezależnie od odpowiedzi, jedno jest pewne: na pewno da się na tym bardzo dobrze zarabiać.

Przychody Totalizatora Sportowego

Niestety w Polsce taka spółka nie jest notowana na giełdzie. Jednak w Grecji mamy podobny biznes, który już jest notowany. I właśnie o nim sobie opowiemy.

OPAP założono w 1958 roku jako państwowego monopolistę w zakresie zakładów sportowych i loterii. Przez dekady wyrósł na jedno z najbardziej zyskownych przedsiębiorstw w kraju oraz jedną z największych firm branży hazardowej w Europie.

OPAP posiada wyłączne prawa do prowadzenia loterii numerycznych, w tym popularnego Joker czy Lotto, oraz gier natychmiastowych w Grecji, a także dominującą pozycję w zakładach sportowych i sieci terminali wideo. Jak wspomniałem, dla greckiej gospodarki OPAP był tym, czym dla polskiej gospodarki jest Totalizator Sportowy, z tą różnicą, że w 2013 roku grecki rząd, zmagający się z kryzysem zadłużenia, zdecydował o pełnej prywatyzacji spółki. Allwyn to firma, która OPAP przejęła i dla której ten grecki monopolista jest dziś perłą w koronie oraz kluczowym aktywem.

Allwyn jest jednym z najważniejszych i najbardziej wpływowych graczy na globalnym rynku gier losowych i loterii. Spółka, kontrolowana przez czeską grupę KKCG miliardera Karela Komárka, przeszła w ostatnich latach transformację od regionalnego operatora w Europie Środkowej do globalnego giganta. Po fuzji z greckim OPAP w marcu 2026 roku Allwyn jest notowany na giełdzie w Atenach jako drugi największy notowany operator loteryjny na świecie.

Globalny rynek loterii

Jako całość jest to holding specjalizujący się w zarządzaniu regulowanymi grami i rozrywką, ze szczególnym naciskiem na loterie narodowe. Firma nie jest klasycznym operatorem kasynowym. Jej rdzeniem są bezpieczne, masowe gry liczbowe, zdrapki oraz cyfrowa rozrywka oparta na stałych zasadach.

Dywersyfikacja przychodów Allwyn

Cały model biznesowy Allwyn opiera się na ekskluzywnych, długoterminowych koncesjach państwowych. Zamiast konkurować na w pełni otwartym i wysoce zmiennym rynku hazardowym, firma zabezpiecza pozycję monopolisty lub silnie dominującego gracza na danym terytorium. To oznacza, że holding jest naturalnie trudny do zdysruptowania, bo po prostu najczęściej nie ma konkurencji, albo jeśli już ją ma, to niewielką i mocno ograniczoną regulacjami.

Model z góry zakłada, że znaczna część generowanych środków trafia bezpośrednio do budżetów państwowych oraz organizacji wspierających sport, kulturę i cele charytatywne. Buduje to silne relacje z regulatorami i wysokie zaufanie społeczne. W ten sposób spółka minimalizuje ryzyko, że przywileje prawne i monopolistyczny parasol ochronny zostaną jej odebrane. Jest to argument w stylu: pieniądze ze „złego” hazardu idą na szczytne cele, co jest mniejszym złem niż wolny rynek, całkowity zakaz lub sprowadzenie hazardu do czarnej strefy i nielegalnych zakładów.

Jak widać na wykresie, spółka dość dynamicznie rośnie, ale też dość nierówno i na przykład w 2025 roku obserwowaliśmy nawet spadek zysku.

Struktura biznesu Allwyn

Wynika to z faktu, że strategia wzrostu spółki opiera się w dużej mierze na przejęciach, czyli przejmowaniu kolejnych monopoli hazardowych i podobnych spółek. A to wywołuje różne problemy i nie jest tak płynne jak klasyczny wzrost organiczny.

Rynek loteryjny charakteryzuje się ścisłą regulacją i monopolami państwowymi. Allwyn nie może po prostu otworzyć „nowej loterii narodowej” w danym kraju od zera. Aby rosnąć geograficznie, musi albo wygrać niezwykle rzadki przetarg, albo kupić operatora, który już taką licencję posiada.

Kluczowe ruchy M&A, które ukształtowały grupę, to przejęcie UK National Lottery, wspomniana fuzja z greckim OPAP i wejście do USA przez PrizePicks.

Ekspansja rynkowa Allwyn

Przez wspomniany spadek zysków w ostatnim czasie cena akcji zaliczyła już ponad 40-procentową korektę od szczytów z 2025 roku. Korekta jest spowodowana rosnącymi kosztami przebudowy prawnej całego holdingu, który przygotowuje się do globalnej ekspansji, ale też niezadowalającymi kosztami niektórych przejęć z ostatnich lat.

Bardzo ciekawa propozycja portfelowa dla fanów monopoli i jednocześnie dość nietypowa spółka, o której na pewno warto wiedzieć. Jest taka stara zasada na rynku: jeśli masz monopolistę z państwową licencją, masz drukarkę pieniędzy. Allwyn jest dokładnie tego dowodem na skalę kontynentalną. Spółka, która zarabia na ludzkim instynkcie hazardowym i jednocześnie ma prawne wsparcie państw. Czeski miliarder Karel Komárek po cichu zbudował imperium, którego rynkowa wartość przekroczyła już 25 miliardów dolarów. To europejski odpowiednik Las Vegas Sands lub Flutter Entertainment, ale z jeszcze większą fosą regulacyjną.

Notowania akcji Allwyn

Lavipharm – grecka spółka farmaceutyczna od plastrów z fentanylem i medycznej marihuany

Przechodzimy do kolejnej nietypowej branży, która kompletnie nie kojarzy się z Grecją. Mowa o farmaceutykach, ale całkiem nietypowych. Lavipharm to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się firm farmaceutycznych w Grecji. Założona w 1911 roku jako małe przedsiębiorstwo rodzinne, dzisiaj jest grupą o międzynarodowym zasięgu.

Lavipharm zajmuje się rozwojem, produkcją, marketingiem oraz dystrybucją leków, specjalizując się w kilku kluczowych obszarach:

  • kardiologia i choroby metaboliczne,
  • neurologia i urologia,
  • onkologia oraz leczenie przewlekłego bólu,
  • leki bez recepty i dermokosmetyki,
  • medyczna marihuana.

To pionier w dziedzinie systemów przezskórnych, czyli tzw. Transdermal Drug Delivery Systems (TDDS), a tym, co czyni firmę wyjątkową, jest jej unikalna technologia. Lavipharm opanował do perfekcji produkcję zaawansowanych plastrów leczniczych, między innymi z fentanylem czy rywastygminą. Zamiast połykania tabletek pacjent nakleja plaster, który uwalnia lek w sposób kontrolowany przez wiele dni.

Model biznesowy opiera się na trzech filarach.

Po pierwsze, spółka nie tylko produkuje własne leki, ale świadczy także zaawansowane usługi badawczo-rozwojowe oraz produkcyjne dla zewnętrznych koncernów farmaceutycznych.

Po drugie, firma opracowuje autorskie technologie dostarczania leków, a następnie licencjonuje je globalnym graczom, czerpiąc zyski z opłat licencyjnych i dostaw.

I po trzecie, na rynku greckim Lavipharm działa jako wyłączny dystrybutor prestiżowych marek, takich jak Betadine, oraz buduje własną, zintegrowaną sieć apteczną Pharma PLUS, optymalizując cały łańcuch dostaw.

Jednym z motorów wzrostu w ostatnich latach było przejęcie praw do wybranych produktów oraz ich ekspansja na rynkach europejskich, m.in. we Włoszech i innych krajach Unii Europejskiej.

Firma bardzo szybko reaguje też na trendy rynkowe. Przykładem jest segment medycznej marihuany i produktów CBD, który otwiera przed spółką zupełnie nowe źródła wysokomarżowych przychodów.

Jak to bywa w branży farmaceutycznej, gdzie w grę wchodzą surowe regulacje i badania kliniczne, wzrost nie jest tu ani pewny, ani równy. Jednak w 2025 roku spółka pozytywnie zaskoczyła inwestorów i zaczęła dynamicznie nadrabiać zaległości z ostatnich lat.

Przychody i EBIT Lavipharm

Lavipharm to dla mnie najbardziej kontrariańska pozycja z dzisiejszej listy. Bo niszowa, technologicznie zaawansowana firma farmaceutyczna z Grecji to nie jest historia, która sprzedaje się sama. Nikt o niej nie mówi, a jednak ma realną przewagę technologiczną w plastrach przezskórnych, której wielu większych konkurentów nie ma. Do tego dochodzi segment medycznej marihuany, który w nadchodzących latach w Europie może eksplodować, a Lavipharm jest tam już od dawna z dobrze ułożoną siecią dystrybucji. Ryzyko jest duże, ale potencjał również.

ILYDA S.A. – grecka spółka IT, która urosła o prawie 300%

Na koniec warto zerknąć na spółkę, która pod kątem branży jest mi najbliższa, bo reprezentuje sektor technologiczny, a w dodatku w 2025 roku była najlepszą spółką na greckim parkiecie pod względem osiągniętej stopy zwrotu.

W samym 2025 roku dała zarobić 293%, a nawet na tle mocnego greckiego indeksu akcji wygląda to jak kompletnie szalony rajd.

Notowania akcji ILYDA

Grecka spółka technologiczna od ponad trzech dekad odgrywa kluczową rolę na lokalnym rynku oprogramowania biznesowego. ILYDA zyskała miano jednego z liderów transformacji cyfrowej w regionie, specjalizując się w rozwiązaniach IT dla sektora przedsiębiorstw oraz niszowych rynków medyczno-farmaceutycznych.

Głównym profilem działalności ILYDA S.A. jest projektowanie, rozwój i wdrażanie zaawansowanych systemów informatycznych. W dużym skrócie: ILYDA to firma, która tworzy programy komputerowe ułatwiające pracę innym biznesom oraz instytucjom.

Ich biznes można podzielić na dwie główne części.

  • ERP i oprogramowanie biznesowe

ERP, czyli oprogramowanie biznesowe. Jeśli prowadzisz firmę, musisz kontrolować, ile masz towaru w magazynie, wystawiać faktury klientom, wypłacać pensje pracownikom i pilnować podatków. Programy ILYDA właśnie to umożliwiają.

  • Oprogramowanie dla aptek i ochrony zdrowia

Druga część to specjalistyczne i niszowe programy dla aptek. To dziedzina, w której ILYDA jest absolutnym mistrzem w Grecji. Stworzyli programy do zadań specjalnych, z których korzystamy jako klienci, nawet o tym nie wiedząc.

Kiedy idziesz z e-receptą od lekarza po leki, farmaceuta musi sprawdzić w komputerze, czy lek jest na magazynie, ile dopłaca państwo, a ile Ty, i zatwierdzić wszystko w rządowym systemie zdrowia. Program od ILYDA robi to w kilka sekund. Korzysta z niego ogromna większość aptek w całej Grecji.

Firma tworzy też systemy, które pilnują, aby wyniki Twoich badań krwi czy innych analiz nie pomieszały się przypadkiem z wynikami kogoś innego. Program dba o to, żeby probówka miała swój kod i aby właściwy wynik bezpiecznie trafił prosto do komputera Twojego lekarza.

Oprócz tego dostarczają systemy, które w szkołach i na uczelniach pomagają dyrektorom i sekretariatom ogarniać plany lekcji, elektroniczne dzienniki, oceny i bazy danych uczniów.

Firma rośnie w dużym stopniu dzięki temu, że grecki sektor publiczny ma przed sobą jeszcze bardzo dużo miejsca na cyfryzację urzędów i innych publicznych instytucji. Grecki rząd chce znaleźć się wśród pięciu najlepszych krajów europejskich pod względem rozwiązań cyfrowych w sektorze publicznym. Budżet na 2026 rok pokazuje, że faktury elektroniczne i systemy ERP pozostają jednym z kluczowych priorytetów, co bezpośrednio napędza wzrost spółki technologicznej ILYDA.

Wyjątkowość ILYDA tkwi w jej unikalnej pozycji niszowej. Podczas gdy wiele firm walczy na ogólnym, wysoce konkurencyjnym rynku systemów ERP, ILYDA zdominowała specyficzny i kluczowy krwioobieg greckiej gospodarki — rynek farmaceutyczny i laboratoryjny. Przedsiębiorstwo perfekcyjnie łączy stabilność defensywnego sektora, jakim jest ochrona zdrowia, gdzie popyt na oprogramowanie nie zależy od cykli koniunkturalnych, z elastycznością i potencjałem wzrostu dynamicznej spółki technologicznej.

Dynamiczny wzrost ILYDA

Co warto zapamiętać z greckiej giełdy?

Pięć spółek. Pięć sektorów. Pięć kompletnie różnych historii. Co warto zabrać ze sobą z tego materiału?

Po pierwsze: świat nie kończy się na Wall Street i GPW. Niedaleko od polskiej granicy istnieją giełdy z naprawdę świetnymi spółkami, których praktycznie nikt w Polsce nie analizuje.

Po drugie: największe okazje inwestycyjne pojawiają się tam, gdzie jeszcze chwilę wcześniej panował największy pesymizm. Grecja jeszcze siedem lat temu była synonimem inwestycyjnego trupa. Dziś jest jedną z najmocniejszych giełd Europy.

Po trzecie: powrót Grecji do statusu rynku rozwiniętego oznacza mechaniczny napływ kapitału z globalnych funduszy indeksowych. Ten napływ dopiero się zaczyna. To znaczy, że nawet jeśli przegapiłeś +150% z ostatnich pięciu lat, nadchodzące lata mogą przynieść jeszcze drugą rundę wzrostów. Nie tak dynamiczną. Bardziej powolną. Ale strukturalnie wpisaną w sposób działania globalnych rynków finansowych.

W kolejnych materiałach Geostock przedstawię Wam jeszcze inne rynki, na których kiedyś zarobicie, a Wasi sąsiedzi powiedzą, że „Wam się po prostu poszczęściło”. To nie szczęście. To umiejętność patrzenia tam, gdzie inni nie patrzą. Lecimy dalej.

Zyskaj dostęp do milionów akcji, ETF-ów i opcji na całym świecie z Freedom24
Na start odbierz do 20 darmowych akcji.
Sprawdź ofertę

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Porcja informacji o rynku prosto na Twoją skrzynkę w każdą niedzielę o 19:00



    Chcę zapisać się do newslettera i wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych przeze mnie danych zgodnie z Polityką Prywatności strony DNA Rynków.

    Zastrzeżenie prawne

    Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

    Subskrybuj
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments