Zapomnij o kosztach utopionych, gdy inwestujesz!

Każdy z nas był w sytuacji, gdy na przykład czeka na windę, a ta nie przyjeżdża i nie przyjeżdża i… nie przyjeżdża. Zaczynasz się rozglądać i myśleć, że w sumie to dasz radę wejść po schodach. W tym momencie rozgrywa się prawdziwa bitwa myśli. Iść schodami, czy czekać dalej. Nie chcesz zrezygnować z tej windy, bo przecież tyle czasu już czekasz… Tylko że przecież, czas, który już utopiłeś, podczas tego oczekiwania jest już stracony. To nie tak, że gdy winda przyjedzie, to masz szansę go odzyskać. Tak właśnie działa efekt utopionych kosztów, który bardzo mocno łączy się z omawianą wcześniej przeze mnie teorią perspektywy („Na czym polega finansowa teoria perspektywy?”) oraz punktem odniesienia („Punkt odniesienia w inwestowaniu ma duże znaczenie.”).

Wpływa on również silnie na portfele inwestorów i decyzje, jakie podejmują. O tym, jak efekt utopionych kosztów wpływa najprawdopodobniej również na twoją strategię, opowiem w tym odcinku DNA Rynków! Jeśli decydujesz się na oglądanie, a nie czytanie artykułu to gorąca prośba o zostawienie suba 🙂 Dzięki temu nie ucieknie Ci kolejny odcinek!

Zapomnij o kosztach utopionych, gdy inwestujesz!

Efekt utopionych kosztów

Przykładów codziennego oddziaływania na nas efektu utopionych kosztów można znaleźć bez liku. Pewna Koreanka zdawała egzamin na prawo jazdy ponad… 900 razy. Zapytana po któryś setnym razie „Dlaczego Pani ciągle podchodzi do tego egzaminu?” odpowiedziała, że nie może przecież teraz odpuścić, bo za dużo już zainwestowała. Przecież, gdyby odpuściła, to poprzednio wydane pieniądze na szkolenia i egzaminu byłyby dokładnie tak samo stracone. Projekt ponaddźwiękowego samolotu pasażerskiego typu Concorde praktycznie od początku był skazany na straty, a mimo to przedsiębiorstwa i rządy, które go budowały, stwierdziły, że pomimo tego będzie on dokończony. Efekt ekonomiczny, który był znany jeszcze przed ukończeniem samolotu i wprowadzeniem go do oferty był oczywiście katastrofą. Również, kiedy Ty idziesz na przykład do kasyna i przegrywasz pierwszą stówę, to myślisz, że teraz się odegrasz i… tracisz zapewne kolejną stówę – „Teraz już za dużo straciłem, żeby wyjść stąd bez żadnej gotówki!”. Pomyśli niejeden z nas. W każdym z tych przypadków, za nasze nierozsądne bądź co bądź decyzje odpowiadał właśnie efekt utopionych kosztów.

Efekt ten i jego oddziaływanie rośnie lawinowo. Oznacza to, że im więcej zainwestowaliśmy już w dany projekt, z tym większą niechęcią myślimy o rezygnacji z niego. To właśnie wynika z omawianej już Teorii Perspektywy i Punktu odniesienia. Nadzieja powrotu do punktu zero, z którego zaczynaliśmy, pcha nas do tego, żeby inwestować w projekt jeszcze więcej, bo przecież „w końcu się uda”. Za tą niepewną nagrodę emocjonalną jesteśmy najczęściej w stanie bardzo dużo zapłacić i bardzo dużo zaryzykować. Niestety w wielu przypadkach takie podejście okazuje się drogą donikąd.

Jakie płyną z tego wnioski? W przypadku inwestorów efekt utopionych kosztów jest najbliżej porównywalny do niechęci cięcia strat. Nadzieja inwestora, że inwestycja w końcu wróci do punktu 0, czyli odwróci się rynkowa tendencja, mocno pcha inwestora do tego, żeby w danej inwestycji trwać, a nawet inwestować w nią więcej. Problem w tym, że dokonanie kolejnej inwestycji, której motywem jest jedynie chęć odrobienia straty z poprzedniej to absolutnie najgorsza motywacja do inwestowania jaka istnieje. To proszenie się o sytuację, w której zainwestujemy zdecydowanie za dużo w zdecydowanie za krótkim czasie w jeden tylko instrument, który „na pewno odbije”. Tymczasem warto pamiętać, że małe straty, które można uciąć na początku, to o wiele mniejszy problem, niż straty duże.

Ile procent musisz zarobić, aby wyjść na zero po stracie?

Ile procent musisz zarobić, aby wyjść na zero po stracie?

Czy można sobie jakoś poradzić z efektem utopionych kosztów?

  • Po pierwsze za wszelką cenę unikaj chęci odegrania się na rynku po nieudanych inwestycjach. Traktuj każdą kolejną inwestycję niezależnie od poprzedniej.
  • Pamiętaj, że zawsze dużo lepiej żałować, że się nie ma jakiejś inwestycji, niż żałować, że się ją ma. Nie zarobienie więcej, niż posiadamy to o wiele mniejsze obciążenie psychiczne, niż strata.
  • Poniesione koszty w większości projektów są najczęściej nie do odzyskania. Nie uwzględniaj ich w dalszych decyzjach. Jeśli oczytałeś się o branży gamingowej, a ten traci na wartości, to inwestowanie wyłącznie dlatego, że tyle czasu poświęciłeś na zdobycie tej wiedzy nie ma sensu.

Do zarobienia!
Paweł Cymcyk

39
0

Oceń materiał!

39
0


Może Cię zainteresować również:

Ankieta

Jakiego sektora analizę chciałbyś przeczytać najbardziej?

  • Drony
  • Druk 3D
  • Blockchain

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Najwyżej oceniane: