10 rad dla początkującego inwestora - DNA Rynków

10 rad dla początkującego inwestora

Mówi się, że dobrymi radami piekło wybrukowane. Mimo wszystko, warto uczyć się na czyiś błędach. Ja wiem, że każdy początkujący inwestor uważa, że jego strategia jest najlepsza, bezbłędna i wszyscy się mylą, tylko nie on. Mam więc propozycję. Weź przykład od Blaise’a Pascala. To taki francuski fizyk, który w swoim słynnym zakładzie uznał że lepiej się na wypadek błędu zabezpieczyć. Pójdź jego tropem i na wszelki wypadek zerknij, czy na wstępie nie popełniasz inwestycyjnego faux pas.

10 rad, 10 przykazań, rysunek

1. Inwestuj tylko tyle, ile bez bólu możesz stracić.

Nawet jeśli jesteś absolutnie pewny, że spółka którą wybrałeś będzie miała kosmiczne notowania, nawet jeśli dasz sobie uciąć rękę, że Twoja pozycja na kontrakcie jest po dobrej stronie, to zostaw na lokacie swoją poduszkę finansową. Nie ma lepszego komfortu inwestowania, niż świadomość, że nawet jeśli wszystko stracisz, to twój świat się nie zawali. Każdy inwestor w swoich wspominkach pisał, że jeśli potrzebował zysków na cito, to prędzej czy później tracił. Wiesz dlaczego? Bo stres nigdy nie jest dobrym doradcą. Jeśli jesteś pod ścianą, a rynek nie pójdzie w tę stronę, którą chcesz w zależności od instrumentu możesz stracisz nawet więcej niż ulokowałeś. Nawet najlepsi inwestorzy na świecie się mylą, a jeśli pomylisz się przy 100% wkładzie, to dużo czasu upłynie zanim odrobisz straty.

2. Sam dla siebie określ ryzyko, jakie jesteś w stanie ponieść.

Jeśli zdecydujesz się korzystać z pomocy doradcy ds. inwestowania i okaże się być dobry, to zacznie od… nakreślenia Twojego profilu ryzyka. Ludzie są bardzo różni. Jedni to ryzykanci, którym nie zależy na spokoju ducha. Inni to konserwatyści, którzy lubią oglądać swoje pieniądze na lokacie. Najczęściej te nawyki i uwarunkowania psychiczne mogą położyć całą inwestycje w mgnieniu oka. Dlaczego? Bo jeśli należysz do grupy ostrożnej, a wybierzesz ryzykowny instrument, to będziesz podejmował gwałtowne ruchy. Kupował, sprzedawał znów kupował. W efekcie cały zysk zjedzą prowizje, a Ty będziesz żył 5 lat krócej albo ze stresu osiwiejesz.

Inwestycja jest jak garnitur. Zawsze powinna być szyta na miarę. Dobierz takie instrumenty, które pasują do Twojego indywidualnego poziomu ryzyka. Możesz na początek ustalić sobie, że nic się wielkiego nie stanie jeśli stracisz 10% swojego dorobku i tylko tę część umieścić w ryzykownych aktywach. Nawet dla zabawy albo zdobycia doświadczenia. Natomiast resztę w bezpiecznych. Oczywiście te proporcje mogą być różne. Duże znaczenie ma też horyzont, jeśli jesteś młody możesz ryzykować więcej z jednego prostego powodu. Masz jeszcze czas, aby odrobić potencjalne straty. Jeśli jednak wiesz, że możesz tych pieniędzy wkrótce potrzebować, to nie wystawiaj się na zbędny stres.

3. Wyznacz cel, który implikuje strategię inwestycyjną, a nie odwrotnie.

Wyznaczanie celów to domena każdej korporacji, z której pewnie uciekłeś, żeby zarabiać miliony samodzielnie na giełdzie 😉 O zgrozo, a ja znów wymagam tych celów. Otóż to bardzo ważne, żebyś wybrał strategię inwestycyjną, horyzont czasowy i inne elementy pasujące do Twojego celu. Jeśli chcesz zaledwie ochronić kapitał przez inflacją, to nie ma najmniejszego sensu układanie super zaawansowanych strategii złożonych z masy instrumentów. Jeśli natomiast oczekujesz, że zarobisz 50% w rok, to musisz być też przygotowany na podobną stratę. Zyski zawsze idą w parze z ryzykiem, a odrabianie strat nie jest tak proste, jak może się wydawać.

Ile musisz zarobić po stracie żeby odrobić swój kapitał?

Ile trzeba zyskać, aby odzyskać kapitał?

4. Naucz się pokory i cierpliwości. Emocje są dobre w Las Vegas, a nie na giełdzie.

Paul Samuelson niegdyś powiedział: „Inwestowanie powinno być raczej jak oglądanie schnącej farby lub rosnącej trawy. Jeśli chcesz emocji, weź 800 dolarów i ruszaj do Las Vegas” (inne cytaty wielkich inwestorów znajdziesz tutaj). Wiele opracowań mówi o tym, że przez większość czasu na giełdzie nic się nie dzieje. Wyobrażenie o tym, jak śledzisz notowania, które poruszają się w tak dynamiczny sposób, że potrzebujesz do tego 4 monitorów i Bloomberga możesz wsadzić między bajki. To się nie dzieje. Przez 90% sesji giełdowych kursy akcji poruszają się w tzw. trendach bocznych. Musisz dać czas swojej inwestycji, aby mogła wygenerować dla Ciebie zysk. Możesz oczywiście zająć się day tradingiem, ale to nie forma inwestowania dla poczatkujących. Najpierw poobserwuj rynek, zobacz jak reaguje na różne wydarzenia. Sprawdź, jak Ty reagujesz, czy możesz zasnąć z otwarta pozycją na rynku. Czy możesz funkcjonować w normalnym rytmie. Utrzymanie emocji na wodzy wcale nie jest takie łatwe, jak się wydaje. Wiele osób na początku swojej drogi inwestycyjnej zachowuje się w sposób kompulsywny i bez przemyślanego planu. W efekcie albo zjadają ich prowizje albo tracą swój kapitał podejmując głupie i emocjonalne decyzje. To nie może być hazard! To mają być przemyślane i wykalkulowane inwestycje.

Jak działają emocje inwestora giełdowego

Wykres opisujący emocja inwestora giełdowego

5. Zacznij od tego, co rozumiesz. Proste instrumenty też dają zarobić.

Na początek proponuję trzymać się z daleka od skomplikowanych instrumentów pochodnych, kryptowalut i Forexu. To bardzo dynamiczne rynki, na których tracą nawet starzy wyjadacze. W pierwszym etapie kupuj takie instrumenty, które w pełni rozumiesz. Nie takie, które maja dać miliony na papierze. Kontrakty na kakao albo pszenicę nie są dobrym wyborem dla świeżaka. Najpierw niech to będą akcje, obligacje czy też proste fundusze inwestycyjne. Oczywiście nikt nie zabroni Ci kupować CFD na Bitcoiny. Wszystko wolno, ale nie wszystko warto. Jeśli Twoim celem jest posiadanie miliona, ale do zainwestowania masz 50 tysięcy, to licz się z tym że prawdopodobnie je stracisz.

Twoja strategia już na starcie powinna być realna, a kapitał chociaż w pewnym stopniu zabezpieczony. Nie rób czegoś w rodzaju „najpierw kupię i zobaczymy co będzie”. Wtedy trudno jest ucinać straty, a jeszcze trudniej zrealizować zyski. Określ sobie jak będziesz diagnozował rynek, na jakie dane makroekonomiczne zwracał uwagę i ile poświęcisz na to czasu. Zajrzyj do dobrych pozycji literaturowych i oczywiście oglądaj regularnie DNA Rynków. Wyeliminuj szum informacyjny, uważnie obserwuj i eliminuj swoje błędy. I tych ustalonych wytycznych nie zmieniaj pod wpływem emocji. Trzymaj się planu, bo to najlepsza strategia.

6. Nie walcz z rynkiem.

Zwykle ten kto za wszelką cenę chcę udowodnić, że ma rację – nie ma racji. Łapanie dołków i górek nie jest dobrą strategią na początek. Można skończyć jak na obrazku wyżej. Dużo lepszym podejściem będzie znalezienie spółki, która już jest w trendzie wzrostowym, ale jeszcze nie jest rozchwytywana. To działa też w drugą stronę. Niebezpiecznie jest grać na spadki, kiedy cały rynek rośnie. Jeśli się pomyliłeś, wycofaj się i ogranicz stratę. Ustaw stop losy nie tylko w głowie. Zrób to na rachunku maklerskim. Wówczas ma wymiar bardziej rzeczywisty. Nie staraj się udowodnić, że jesteś górą. Bo rynek zawsze ma racje!

7. Ucz się na błędach. Najlepiej nieswoich.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Nie będę się tu wymądrzać na temat ułożenia ludzkiej psychiki. Choć prawdą jest, że niemal każdy uważa, że wie lepiej i że jest lepszy niż tłum. Niemniej jednak odrobina pokory może sprawić wiele dobrego dla Twojego portfela. Polecam nieco więcej pragmatycznego podejścia. Warto przeczytać kilka książek o wspomnieniach inwestorów właśnie z tego powodu. Możecie już na starcie wyeliminować ich błędy.

Pisałam kiedyś o książce „Alchemia Pieniądza”. Mówi ona o Noblistach w dziedzinie finansów, którzy stworzyli od podstaw wspaniały fundusz inwestycyjny. Istna maszynka do zarabiania pieniędzy. Byli przekonani o tym, że mają racje. W końcu poświęcili pół życia na to, żeby analizować rynek i instrumenty finansowe. I wiesz jak skończył ten fundusz? Źle skończył. Jak widać, nawet najlepsi czasem się mylą.

8. Zwracaj uwagę na koszty.

Inwestowania niezależnie od formy wiąże się z kosztami. Jeżeli planujesz kupić fundusze inwestycyjne (zobacz na co zwracać uwagę inwestyjąc w fundusze inwestycyjne) to wiedz, że musisz zapłacić za zarządzanie. Jeżeli sam założysz konto maklerskie i będziesz budował swój portfel, zapłacisz prowizje od transakcji. Zanim cokolwiek zdecydujesz po prostu upewnij się, że wybierasz najtaniej. Kupowanie jednostek funduszu, którego cały zysk zjada opłata za zarządzanie również nie jest najlepszym wyborem. Polecam poczytać o ETFach, w których opłaty są naprawdę niskie. Tu znajdziesz cały zbiór materiałów o tym produkcie. Przepłacanie za rachunek maklerski też nie ma najmniejszego sensu. O tym jak wybrać odpowiedni dla siebie pisałam w osobnym artykule. Opłaca się pomyśleć o tym na początku. Bardzo rzadko potem zmieniamy przyzwyczajenia. Z czystego lenistwa nie chce nam się zmieniać rachunków co chwilę. Koszty są ważne, ale też nie popadajmy w skrajności. Jeśli chcesz zainwestować w jakiś fundusz i dzięki temu ograniczyć do minimum czas poświęcany na analizę rynku, to być może znacznie lepiej opłaca Ci się zapłacić za zarządzanie. W końcu czas to pieniądz!

9. Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka.

Nie musisz mieć super zdywersyfikowanego portfela, ale nie bądź podmiotem sławnego hasła Media Markt. Jeśli wrzucisz wszystko na jedną spółkę, to licz się z tym, że wiele firm upada. Jeśli kupisz ryzykowne kontrakty, to pamiętaj że jeden tweet słynnego prezydenta może spowodować, że kurs będzie szorował po dnie.

Jest wiele zwolenników i przeciwników dywersyfikacji. Rozpisywali się o tym wielcy ekonomiści, udowadniając różne tezy. Czy w nie wierzysz, to dosyć indywidualna kwestia. Ja tylko uczulam, że wkładanie wszystkich jajek do jednego koszyka jest ryzykowne. Pascal też nie do końca był przekonany o tym, że Bóg istnieje, a jednak stwierdził, że lepiej opłaca się wierzyć.

10. Po prostu zacznij inwestować.

Nigdy nie ma odpowiedniego momentu na wejście, ale na wyjście już tak. Po prostu zacznij inwestować trzymając się swojej strategii. Obserwuj i reaguj, ale tylko wtedy kiedy plan się nie sprawdza. Nie przesuwaj ani dolnych limitów, ani górnych. Realizuj zyski kiedy dobiły do Twojego celu i tnij straty, kiedy dotarły do ustalonego progu bólu. W końcu jak mawiał J. P. Morgan, założyciel jednego z największych inwestycyjnych banków na świecie: „Żeby panować nad pieniędzmi, trzeba najpierw zapanować nad samym sobą.” Pozostaje mi tylko powiedzieć, że życzę powodzenia i…

Do zarobienia!

Agata Paluch



Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Agata PaluchAgata Paluch - doświadczona inwestorka indywidualna działająca głównie na rynku instrumentów pochodnych, obecnie pracuje w bankowości.
Slider
Slider

Ankieta

Wybierz jeden nowy projekt DNA

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

Array ( [0] => 92 [1] => 90 )

W co NIE inwestować w czasie kryzysu?


W co INWESTOWAĆ w czasie kryzysu?


Epidemia polskiej złotówki – dlaczego frank, euro i dolar są najdroższe od lat?


Jak kryzys wpłynie na rynek nieruchomości? Czy czekają nas dalsze wzrosty cen? Nie sądzę


10 cytatów wielkich inwestorów, które warto znać


Na co zwracać uwagę inwestując w fundusze inwestycyjne?


Slider
Slider

Polecane wpisy

Czy surowce to dziś dobra inwestycja? Różne scenariusze dla tego rynku!


Wysokoprocentowa inwestycja, czyli inwestowanie w alkohole


Strategia inwestycyjna na kryzys (i po nim)


Jak kryzys wpłynie na rynek nieruchomości? Czy czekają nas dalsze wzrosty cen? Nie sądzę


Wszystko, co musisz wiedzieć o kryzysie gospodarczym 2020 - odpowiadamy na pytania!


Epidemia polskiej złotówki – dlaczego frank, euro i dolar są najdroższe od lat?