Żabka i Allegro wystrzeliły na giełdzie. Media straszą masową ucieczką z PPK!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

21 lip 202616 min czytania

Wstęp

Dzień dobry państwu. W połowie lipca skończył się w Polsce dynamiczny rozwój sieci Żabka. Zaczął się… jeszcze szybszy. Oto japoński kapitał, będący właścicielem sieci 7-Eleven, interesuje się polskim handlem. Delegacja z Tokio zapoznała się z bogatą ofertą hot dogów i uznała, że takiego sosiwa nie odpuści. Kurs akcji Żabki odleciał więc kilkanaście procent w górę, na historyczne maksima.

Do tego Allegro melduje wybicie z pięcioletniej konsolidacji i przekroczenie wykonania planu rocznego. Warszawa dostanie nowe centrum technologiczne Europejskiej Agencji Kosmicznej, a media donoszą o masowych wypłatach z PPK. Nasi analitycy donoszą jednak, że to bullshit.

Aha, i będzie jeszcze o magazynach energii, w które Polska właśnie wchodzi na pełnej. Zapraszam, lecimy.

Żabka i Allegro wystrzeliły na giełdzie. Media straszą masową ucieczką z PPK!

7-Eleven chce zainwestować w Żabkę

Właściciel 7-Eleven kupuje Żabkę!

Żabka wystrzeliła na GPW po doniesieniach z Japonii, że koncern Seven & i Holdings, właściciel globalnej sieci sklepów 7-Eleven, prowadzi negocjacje w sprawie inwestycji w Grupę Żabka. Kurs akcji podskoczył w reakcji o ponad 14% i znalazł się na historycznie najwyższych poziomach. Według doniesień japoński gigant rozważa przejęcie dwucyfrowego pakietu udziałów, a wartość inwestycji może sięgnąć kilkuset miliardów jenów, co w przeliczeniu daje kwoty liczone w miliardach złotych.

Żeby zrozumieć, dlaczego 7-Eleven patrzy akurat na Polskę, trzeba spojrzeć na sytuację japońskiego koncernu. Firma jest pod presją słabych notowań akcji, które w tym roku spadły o około 11%.

Sytuacja wymusiła na japońskim zarządzie reorganizację i obietnicę szybszego wzrostu. Kluczowym elementem nowej strategii jest ekspansja zagraniczna. Firma chce zwiększyć swoją obecność z 19 do 30 krajów i regionów do 2030 roku, a Europa została wskazana jako nowy filar działalności, obok Japonii, Stanów Zjednoczonych i Australii. Polska stałaby się czwartym europejskim rynkiem holdingu po Szwecji, Danii i Norwegii.

Dotychczas w Europie opierali się głównie na umowach licencyjnych, zostawiając zarządzanie lokalnym operatorom. Teraz koncern chce powtórzyć model z Australii, gdzie przejął pełną kontrolę nad tamtejszym biznesem, oddelegował własnych menedżerów i wzmocnił ofertę gastronomiczną. Zbudowanie silnej bazy biznesowej w Europie mogłoby pomóc zrekompensować słabsze wyniki w Stanach Zjednoczonych, choć model całodobowych sklepów convenience jest na Starym Kontynencie mniej zakorzeniony niż w Azji czy Ameryce. Wyzwaniem będzie przeniesienie atutów japońskiego modelu operacyjnego przy jednoczesnym dopasowaniu go do lokalnych nawyków konsumenckich i sieci dystrybucji.

Czemu rynek tak się z tego cieszy po stronie Żabki? Tutaj głównym udziałowcem jest fundusz private equity CVC z pakietem 37,6%, a 10% należy do PG Investment Company. Oba podmioty w listopadzie ubiegłego roku sprzedały inwestorom instytucjonalnym pakiet stanowiący około 10% kapitału, po cenie 21,5 zł za akcję. Lock-up na pozostałe akcje, czyli umowny zakaz ich sprzedaży przez określony czas, wygasł w połowie maja 2026 roku. Rynek od tamtej pory oczekiwał na kolejne ruchy po stronie funduszy. Wyczekiwał, jak fundusze będą sprzedawać akcje dalej, oraz na ewentualną przyspieszoną budowę księgi popytu, czyli ABB. Zamiast tego jednak pojawił się potencjalny inwestor strategiczny, co jest scenariuszem zdecydowanie lepszym dla rynku.

ABB kierowane do instytucji finansowych i innych funduszy jest mniej seksowne niż wejście inwestora strategicznego. On kupuje, żeby kontrolować i rozwijać biznes. Co więcej, spółka może teraz korzystać ze wsparcia i doświadczenia tego ogromnego gracza, który jest globalnym prekursorem rozwoju podobnych sklepów na największych rynkach świata. Mało tego, jeśli lider tego rynku wchodzi we współpracę z Żabką, to automatycznie wiemy, że nie będzie z nią nigdzie konkurował.

Na koniec nieśmiało, albo może i śmiało, przypomnę, że w StockScan Żabka była włączona do TOP10 pomysłów inwestycyjnych. Warto czasem tam zerknąć ;)

Allegro wybija się po wynikach za Q2 2026

Allegro przebija się przez pięcioletnią konsolidację na kursie!

Allegro na jednej sesji wystrzeliło o prawie 10% i znalazło się najwyżej od 2021 roku, wybijając się górą z pięcioletniej konsolidacji. Katalizatorem były wstępne wyniki finansowe za drugi kwartał 2026 roku, które okazały się wyraźnie lepsze od prognoz samej spółki w praktycznie każdym kluczowym parametrze.

Wartość sprzedaży brutto, czyli GMV, wzrosła w Polsce o 12% rok do roku, przyspieszając w porównaniu z poprzednimi kwartałami. To wzrost wartości sprzedanych towarów na platformie w samej Polsce. Nie mam tutaj efektu wyższych prowizji od sprzedawców ani rosnących przychodów z logistyki czy reklam. To oznacza, że w samej Polsce, przy tej skali, Allegro jest w stanie przyspieszyć dynamikę wzrostu na samym core biznesie, a przecież spółka ma jeszcze masę przybudówek, które tylko dodatkowo podbijają ostatecznie przychody i EBITDA. Jak właśnie logistyka, reklama i zagranica. Dla mnie to jest mega dobre info.

W segmencie międzynarodowym, obejmującym Czechy, Słowację i Węgry, wzrost GMV wyniósł aż 82,4%, co po raz kolejny pokazuje, że spółka w końcu wie, jak rozwijać się za granicą. Skonsolidowany wzrost GMV dla całej grupy sięgnął 14,4%, co oznacza przyspieszenie z 13% kwartał temu, a już wtedy wzrost był dla wszystkich pozytywnym zaskoczeniem i po raz pierwszy od dwóch lat był dwucyfrowy.

To wszystko wygląda jeszcze mocniej, kiedy zestawić to z celami, jakie sama spółka wyznaczyła sobie na cały 2026 rok. Guidance na wzrost GMV w Polsce wynosił 9–11%, a po półroczu dynamika to prawie 12%. Dla segmentu międzynarodowego guidance mówił o 35–40%, a po półroczu jest prawie 65%. Jest dobrze.

Co stoi za tak mocnymi wynikami? Spółka wskazuje na trzy filary. Pierwszym była udana kampania Smart! Week, która napędzała wolumeny w Q2’26. Drugim jest stabilny popyt konsumencki w Polsce, który utrzymuje się mimo obaw o to, że wzrost cen ropy go ograniczy. Trzecim i chyba najbardziej interesującym z perspektywy konkurencyjnej jest widoczne osłabienie dynamiki wzrostu wizyt u niektórych konkurentów. To sugeruje, że Allegro nie tylko rośnie samo w sobie, ale zaczyna zabierać udziały rynkowe na rynku, na którym i tak już ma pozycję lidera.

Warto tu dodać kilka elementów kontekstu, które pomagają zrozumieć, dlaczego reakcja rynku była aż tak silna. Niedawno zniknął nawis podażowy związany z ABB, o którym mówiliśmy w jednym z poprzednich wpisów. Fundusze, które robiły wyjście z inwestycji po latach, posprzedawały już większość swoich akcji i teraz rynek przestał się bać zwiększonej podaży, która będzie ciągnąć kurs w dół. Przyspieszona budowa księgi popytu na duży pakiet akcji wisiała nad kursem i generowała niepewność przez kilka ostatnich lat. Teraz ta presja zniknęła. Dodatkowo od 1 lipca weszły w życie nowe cła na tanie towary importowane z Chin, co bezpośrednio broni pozycji Allegro przed tanią konkurencją spoza Europy. To strukturalna zmiana, która działa na korzyść spółki nie tylko w tym kwartale, ale potencjalnie przez lata.

Allegro opublikowało wstępne dane przed planowanym uruchomieniem programu skupu akcji własnych. Wcześniejsze przedstawienie wyników ma zapewnić inwestorom dostęp do aktualnych informacji przed startem buybacku. Sama spółka zaznacza, że prowadzi standardowy kwartalny przegląd prognoz i ewentualne korekty oczekiwań na cały 2026 rok zostaną opublikowane po ich zatwierdzeniu. Biorąc pod uwagę skalę przebicia dotychczasowej prognozy, podniesienie jej wydaje się praktycznie przesądzone.

Warto też spojrzeć na szerszy kontekst rynku e-commerce w Polsce. Indeks Base, mierzący aktywność sprzedawców korzystających z platformy BaseLinker, wzrósł w czerwcu o 14,7% rok do roku. Liczba zamówień była wyższa o 17%, choć średnia wartość zamówienia lekko spadła, o 2%, do 200 zł. Co szczególnie ciekawe, sprzedaż transgraniczna wzrosła o 32% rok do roku, a jej udział u sprzedawców korzystających z BaseLinkera wzrósł do 21%. To potwierdza, że ekspansja zagraniczna nie jest tylko opowieścią Allegro, ale dotyczy całego polskiego rynku e-commerce. Polscy sprzedawcy wychodzą za granicę!

Centrum ESA powstanie w Warszawie

Centrum ESA powstanie w Warszawie.

Europejska Agencja Kosmiczna ogłosiła 13 lipca, że jej nowe centrum technologiczne powstanie w Warszawie. To decyzja o znaczeniu wykraczającym daleko poza sam wybór lokalizacji, bo warszawski ośrodek będzie pierwszym centrum ESA poza granicami państw, które w 1975 roku podpisały konwencję o utworzeniu agencji. Dotychczas placówki ESA działały wyłącznie w Niemczech, Holandii, Włoszech, Hiszpanii, Belgii i Wielkiej Brytanii. Polska, członek ESA od 2012 roku, jako pierwszy kraj spoza tego grona założycieli dostaje własne centrum. To symboliczny, ale i praktyczny przełom.

O lokalizację centrum rywalizowało siedem polskich miast: Warszawa, Gdańsk, Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, Kraków, Łódź, Wrocław i Poznań. Stolica od początku była uważana za faworyta ze względu na najlepszą komunikację międzynarodową i bliskość instytucji państwowych. List intencyjny w sprawie budowy ośrodka Polska i ESA podpisały pod koniec listopada 2025 roku na spotkaniu Rady Ministerialnej ESA w Bremie, gdzie Polska zobowiązała się przeznaczyć łącznie 731 mln euro na realizację misji agencji, w tym blisko 550 mln euro na programy opcjonalne na lata 2026–2028.

Centrum ma się skoncentrować na bezpieczeństwie i rozwoju technologii podwójnego zastosowania, tak zwanych dual-use, wykorzystywanych zarówno w infrastrukturze cywilnej, jak i wojskowej. Chodzi o rozwiązania wzmacniające zdolność Europy do przewidywania, reagowania i odbudowy w sytuacjach kryzysowych. Obejmuje to między innymi łączność satelitarną, obserwację Ziemi i zarządzanie kryzysowe.

Oprócz samego centrum pojawiła się zapowiedź, która zaskoczyła nawet branżę. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański ogłosił, że spółki z grupy PFR, w szczególności Bank Gospodarstwa Krajowego, utworzą specjalny fundusz o wartości 0,5 mld zł, który będzie inwestował w spółki sektora kosmicznego. Domański podkreślił, że rząd podjął decyzję o dwukrotnym zwiększeniu nakładów na sektor kosmiczny, argumentując, że każde euro wydane na ten cel zwraca się sześcio-, a nawet siedmiokrotnie.

Głosy przedstawicieli giełdowych spółek kosmicznych są pozytywne, ale z zastrzeżeniami. Mikołaj Podgórski z notowanego na GPW Scanwaya zwraca uwagę, że kluczowe jest to, jakie konkretnie działania będzie realizowało centrum i czy polskie firmy będą mogły brać udział w jego pracach. Obszary, na których ma się skupić, a więc łączność satelitarna, obserwacja Ziemi i zarządzanie kryzysowe, to dokładnie te segmenty, w których polskie firmy są aktywne.

Michał Zachara z KP Labs akcentuje inny wymiar tej decyzji. Silniejsza obecność ESA w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej oznacza zmianę w postrzeganiu naszego regionu – z roli wspierającej na region aktywnie rozwijający sektor kosmiczny.

Grzegorz Brona, prezes giełdowego Creotechu, postawił sprawę jeszcze ostrzej. Samo centrum ESA jest dobrą wiadomością, ale znacznie ważniejsze od jego lokalizacji jest stworzenie krajowego programu kosmicznego opartego na systemowych zamówieniach publicznych. Brona przywołuje przykład Niemiec, które planują zamówienie około 1500 satelitów obserwacyjnych, telekomunikacyjnych i nawigacyjnych dla własnej konstelacji. Francja ogłasza podobne programy za miliardy euro. Tymczasem Polska, nawet po realizacji obecnych programów wojskowych, będzie dysponowała zaledwie kilkunastoma satelitami i wciąż nie ma długoterminowego planu budowy kolejnych zdolności. Taki program był zapowiadany już w 2016 roku i zdaniem Brony obecny moment jest dobry, żeby go wreszcie sfinalizować. Nie zmienia to jednak faktu, że kosmos zaczyna być naprawdę naszą mocną stroną w nowoczesnej gospodarce. Bardzo, bardzo dobrze.

Czy wypłaty z PPK zagrażają programowi?

Media alarmują o masowych wypłatach z PPK – to bullshit.

Pracownicze Plany Kapitałowe, czyli PPK, miały być odpowiedzią na niskie oszczędności emerytalne Polaków. Program działa od 2019 roku i opiera się na prostym mechanizmie. Pracownik wpłaca co miesiąc od 2 do 4% swojego wynagrodzenia brutto, pracodawca dokłada od 1,5 do 4%, a państwo dorzuca 250 zł wpłaty powitalnej na start i 240 zł dopłaty rocznej. Pieniądze są inwestowane w fundusze zdefiniowanej daty, dostosowane do wieku uczestnika. Całość ma służyć budowaniu poduszki finansowej na emeryturę. Problem polega na tym, że coraz więcej uczestników sięga po te pieniądze, zanim do emerytury w ogóle dojdzie. Tak przynajmniej straszą nas niektóre media.

Komisja Nadzoru Finansowego w raporcie o stanie rynku emerytalnego na koniec 2025 roku zwróciła uwagę na rosnącą tendencję wypłat z PPK. W ubiegłym roku uczestnicy programu wycofali ponad 232 mln zł, co oznacza wzrost wypłat o 71% w porównaniu z rokiem wcześniejszym. To najszybciej rosnąca pozycja spośród wszystkich form długoterminowego oszczędzania emerytalnego. KNF wyraźnie sygnalizuje, że traktuje to jako problem, bo wielokrotne wypłacanie środków w trakcie oszczędzania może negatywnie wpłynąć na wysokość przyszłych świadczeń.

Dajmy jednak nieco więcej kontekstu. Aktywa zgromadzone w PPK na koniec 2025 roku wynosiły 45 mld zł, o połowę więcej niż rok wcześniej.

Według najnowszych danych Polskiego Funduszu Rozwoju na koniec czerwca 2026 roku aktywa urosły już do 54 mld zł. Wypłaty na poziomie 232 mln zł to zatem mniej niż 0,5% całości zgromadzonych środków. PFR Portal PPK szybko po publikacji raportu KNF przytoczył dodatkowe dane, z których wynika, że odpływ środków w gruncie rzeczy słabnie. 56% osób, które zdecydowały się na wypłatę, zrobiło to tylko raz. Udział zwrotów w nowych wpłatach spadł z 27,6% do niecałych 23%, a udział zwrotów w liczbie uczestników obniżył się z 4,7% do 4,6%.

To w zasadzie oznacza, że wypłaty z PPK rosną głównie dlatego, że rosną same aktywa i liczba członków. Nie są to jednak gigantyczne kwoty, które mogłyby zabić sens programu.

Z punktu widzenia samego oszczędzającego przedterminowa wypłata z PPK po prostu się nie opłaca. Zwrot przed ukończeniem 60. roku życia oznacza konieczność zapłacenia podatku od zysków kapitałowych, utratę dopłat rocznych od państwa i utratę 30% wpłat pracodawcy. Te pieniądze przepadają. Mimo to ludzie i tak wypłacają, co sugeruje, że albo potrzebują gotówki tu i teraz, albo nie wierzą, że trzymanie pieniędzy w PPK im się opłaci. Sądzę, że w dużej części społeczeństwa dalej żyje błędne przekonanie, że ktoś im te pieniądze zabierze. Ech…

Mimo wszystko debata na temat wypłat nabrała tempa i, szczerze powiedziawszy, moim zdaniem samo prowadzenie tej debaty jest niebezpieczne i paradoksalnie może przyspieszyć wypłacanie środków. Jeśli ludzie widzą, że państwo „boli” fakt wypłacania tych pieniędzy, to różne teorie spiskowe na tym odżyją i będą napędzać dalsze wypłaty.

Swoboda wypłat jest fundamentem zaufania do całego systemu. To ona sprawia, że ludzie mają materialny dowód na to, że pieniądze w PPK są ich prywatną własnością. Jakakolwiek zmiana ograniczająca tę swobodę może wywołać masowy niepokój i falę rezygnacji z programu. To byłby scenariusz wielokrotnie gorszy niż obecne wypłaty w wysokości 0,5% aktywów.

Lepsza będzie metoda marchewki, a nie kija. Pierwszym pomysłem jest bonus za lojalność. Kto nie wypłaci pieniędzy przez na przykład pięć lat, dostałby ekstra dopłatę. Proste i będzie skuteczne.

Polska wchodzi w erę magazynów energii

Onde łapie kontrakt za 118 milionów, a Polska wchodzi w erę magazynów energii.

Onde, spółka budowlana z grupy Erbudu, specjalizująca się w odnawialnych źródłach energii, podpisała umowę z firmą z grupy R.Power na zaprojektowanie i budowę bateryjnego magazynu energii. Kontrakt opiewa na około 118 mln zł netto i dotyczy magazynu o mocy 300 MW i pojemności 1200 MWh wraz z całą infrastrukturą towarzyszącą. Zakres prac obejmuje dostawę materiałów i urządzeń, z wyłączeniem samego systemu magazynowania, a także roboty budowlano-montażowe, rozruch, testy funkcjonalne i ostateczne przekazanie obiektu do eksploatacji. Realizacja jest zaplanowana na lata 2026–2027, przy czym prace odpowiadające za mniej więcej połowę wartości kontraktu mają ruszyć w ciągu siedmiu dni od podpisania umowy.

Dla Onde ta informacja przyszła w dobrym momencie. Spółka kręciła się w okolicach historycznych minimów i po ogłoszeniu kontraktu odbiła o nawet 4% w trakcie sesji. Ten kontrakt ma większe znaczenie, ale żeby to zrozumieć, trzeba spojrzeć na szerszy obraz tego, co dzieje się z magazynami energii w Polsce.

Zacznijmy od strony popytowej, czyli od tego, kto te magazyny buduje i w jakiej skali. Jeszcze w 2023 roku PGE miała projekt trzech magazynów energii o łącznej mocy zaledwie 7 MW i pojemności 19 MWh, za około 88,5 mln zł. Już rok później PGE ogłosiła największy w Europie przetarg na 26 rozproszonych magazynów o łącznej mocy 107 MW i pojemności 214 MWh. Pojemność w projektach PGE skoczyła więc z 19 do 214 MWh, czyli ponad jedenastokrotnie. W 2025 roku PGE poszła jeszcze dalej i podpisała umowę na budowę magazynu w Żarnowcu o mocy 262 MW i pojemności około 981 MWh, o wartości 1,5 mld zł. W porównaniu z tym projektem za 88,5 mln zł sprzed trzech lat wartość pojedynczego kontraktu wzrosła siedemnastokrotnie. To eksplozja popytu na magazyny energii.

Podobny trend widać u innych dużych dystrybutorów energii w Polsce. Łączne nakłady inwestycyjne PGE, Tauronu, Enei i Energi wzrosły z 12 mld zł w 2021 roku do 29 mld zł w 2025 roku, a prognozy na 2026 rok mówią o dalszym wzroście. To przeszło podwojenie CapEx-u sektora energetycznego w zaledwie pięć lat.

Do tego dochodzi zmiana po stronie rządowego wsparcia. Nowy program, oficjalnie nazwany „Dofinansowanie przydomowych magazynów energii”, ma być realizowany w latach 2026–2030 i zmienia filozofię dotychczasowego wsparcia. W przeciwieństwie do wcześniejszych edycji programu „Mój Prąd”, które koncentrowały się na dopłatach do instalacji fotowoltaicznych, nowy program w ogóle nie obejmuje dofinansowania samych paneli. Cały ciężar wsparcia idzie na magazynowanie energii. To program dla kogoś, kto już ma instalację OZE i chce dołożyć magazyn oraz system sterowania.

To tylko kilka sygnałów, że w Polsce szykuje się, a właściwie już się rozpoczął, boom na magazyny energii. Dlatego kiedy Onde zdobywa kontrakt na magazyn, dostajemy sygnał, że spółka chce wziąć udział w tym eksplozywnym wzroście popytu w danym obszarze rynku.

Kruk zwalnia po danych za Q2 2026

Kruk rozczarowuje wstępnymi danymi za Q2’26.

Grupa Kruk opublikowała dane operacyjne za drugi kwartał 2026 roku i obraz, który się z nich wyłania, jest mieszany. Spłaty z portfeli nabytych wzrosły o 5% rok do roku i o 7% w porównaniu z pierwszym kwartałem. To przyzwoita kwota, przekraczająca psychologiczną barierę miliarda złotych. Spłaty były też wyższe o 5% od księgowych założeń spółki na ten okres, co oznacza pozytywne odchylenie od założeń na poziomie 45 mln zł.

Większość spłat pochodziła z rynków zagranicznych, a Polska odpowiadała za 40% całości. Wzrosty rok do roku odnotowano na każdym z pięciu rynków geograficznych, mimo osłabienia rumuńskiej waluty. W Hiszpanii spłaty poprawiły się o prawie 20% kwartał do kwartału, co jest pozytywnym sygnałem z tego problematycznego rynku.

Tylko problem polega na tym, że dynamika wzrostu 5% rok do roku nie do końca mnie satysfakcjonuje. Jeszcze do niedawna Kruk rósł w dwucyfrowym tempie i tylko sporadycznie dynamika spłat hamowała do jednocyfrowych wartości. Obecnie to już trzeci kwartał z rzędu, co sugeruje, że organizacja dojrzewa i po prostu ze względu na swoje rozmiary może mieć problem z szybkim wzrostem. Pewnie dalej będzie rosnąć i dalej jest solidną firmą, ale charakter inwestycji się zmienia.

Niestety dane o nakładach inwestycyjnych w portfele wierzytelności nie poprawiają obrazu. Wyniosły one zaledwie 351 mln zł. Dla porównania rok wcześniej Kruk zainwestował w drugim kwartale 577 mln zł. To spadek nakładów o 39% rok do roku.

Jest to o tyle rozczarowujące, że przełamuje standardową sezonowość, gdzie wraz z kolejnymi kwartałami roku spółka zazwyczaj inwestowała coraz więcej w trakcie roku. Jednocześnie już wcześniej pojawiły się obawy, czy Kruk da radę wypełnić cel strategiczny na obecną strategię pięcioletnią. Teraz te obawy nie zostały rozwiane, a wręcz podsycone.

Rozczarowanie jest tym większe, że Kruk powrócił do aktywnego udziału w przetargach w Hiszpanii, co miało być jednym z motorów wzrostu nakładów. Mimo tego powrotu liczby są wyraźnie poniżej oczekiwań.

Piotr Krupa, prezes spółki, zaznacza, że konkurencja na rynku wierzytelności pozostaje racjonalna i że spółka podtrzymuje swoje aspiracje inwestycyjne z początku roku. Wskazuje też, że tradycyjnie większa podaż wierzytelności pojawia się w drugiej połowie roku, co może oznaczać przyspieszenie nakładów w trzecim i czwartym kwartale.

Pełne dane finansowe za drugi kwartał poznamy dopiero 26 sierpnia. Ale już na podstawie danych operacyjnych widać szerszą prawidłowość. Trzeba pamiętać, że Kruk to spółka zdrowa i bardzo solidna, do tego tania mnożnikowo, z dominującą pozycją w Europie Środkowo-Wschodniej. Jednocześnie rynek wierzytelności się zmienia, konkurencja o najlepsze portfele się zaostrza, a sama spółka dojrzewa i ma coraz większą bazę, z której trudniej rosnąć tak szybko jak kiedyś. To nie jest kryzys, ale wyraźny sygnał, że era dwucyfrowych dynamik wzrostu spłat może dobiegać końca.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Hossa zmienia silnik_ WIG20 kontra S&P 500
Rynki i makro

Przez 4 lata GPW pokonała USA. Teraz role się odwrócą

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 paź 2026
Polska ma hit w agentach AI
Popularne
Serie tematyczne

Wiedźmin 3 bije rekord po 11 latach, a polski agent AI rzuca wyzwanie gigantom z USA

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Zdjęcie jest tłem do artykułu na temat spółki Booking Holdings
Premium
Spółki i sektory

Booking Holdings: Suma wszystkich strachów mniejsza niż upside?

Łukasz - Analizy Fundamentalne USA

Łukasz - Analizy Fundamentalne USA

06 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 28.09.2026 – 04.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Zysk to nie gotówka
Strategie i edukacja

Twoje spółki mogą zarabiać i zbankrutować. Inwestorzy patrzą na złe liczby!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
komentarz rynkowy 4 października
PremiumPopularne
Decyzje inwestycyjne

Wall Street bije rekordy, większość rynku cierpi, AI przyspiesza

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

04 paź 2026
Portfele między rynkiem a piecem
Popularne
Strategie i edukacja

Oceniam wasze portfele... znowu. Jeden kupił 16 funduszy, a drugi zrobił lepszy interes na piecu

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
ai energy
PremiumPopularne
Spółki i sektory

Jak inwestować w energię napędzającą rewolucję AI

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

01 paź 2026
Zobacz centrum wiedzy