Rynki na żywo.
(1356)Francja najgorszym rynkiem dłużnych obligacji skarbowych w 2026 roku
Od początku roku francuskie obligacje skarbowe straciły na wartości 5,5%, osiągając gorsze wyniki niż papiery dłużne USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Japonii czy szerzej – strefy euro. Sytuacja ta ma miejsce w momencie, gdy rentowność 10-letnich francuskich obligacji skarbowych po raz pierwszy od 2002 roku osiągnęła poziom 5% i obecnie oscyluje wokół 4,93%. W rezultacie spread (różnica w rentowności) wobec niemieckich obligacji skarbowych (Bundów) wzrósł do 1,78 punktu procentowego – najwyższego poziomu od końca 2011 roku, czyli okresu kryzysu zadłużenia w strefie euro.
Jednocześnie dług publiczny Francji wynosi 3,6 biliona euro, co stanowi 119% PKB. Około 60% tego zadłużenia znajduje się w rękach inwestorów zagranicznych, co sprawia, że ewentualne napięcia na rynku mogłyby mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż miało to miejsce podczas kryzysu zadłużeniowego w Grecji.
Co więcej, perspektywy fiskalne ulegają pogorszeniu. Rząd wycofał się z celu ograniczenia deficytu do 5% PKB i obecnie prognozuje jego poziom na 5,4% w 2026 roku. Jednocześnie wydatki publiczne stanowią już 57% PKB – jest to drugi najwyższy wskaźnik w Europie.
Paraliż polityczny, rosnące koszty emerytur i opieki zdrowotnej oraz ograniczone możliwości dalszego podnoszenia podatków sprawiają, że cięcia wydatków stają się coraz trudniejsze. W efekcie inwestorzy mają niewielkie zaufanie do tego, czy istnieje wiarygodna ścieżka prowadząca do konsolidacji fiskalnej. Nic nie wskazuje na to, by zawirowania fiskalne we Francji miały wkrótce ustąpić.
Od początku roku francuskie obligacje skarbowe straciły na wartości 5,5%, osiągając gorsze wyniki niż papiery dłużne USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Japonii czy szerzej – strefy euro. Sytuacja ta ma miejsce w momencie, gdy rentowność 10-letnich francuskich obligacji skarbowych po raz pierwszy od 2002 roku osiągnęła poziom 5% i obecnie oscyluje wokół 4,93%. W rezultacie spread (różnica w rentowności) wobec niemieckich obligacji skarbowych (Bundów) wzrósł do 1,78 punktu procentowego – najwyższego poziomu od końca 2011 roku, czyli okresu kryzysu zadłużenia w strefie euro.
Jednocześnie dług publiczny Francji wynosi 3,6 biliona euro, co stanowi 119% PKB. Około 60% tego zadłużenia znajduje się w rękach inwestorów zagranicznych, co sprawia, że ewentualne napięcia na rynku mogłyby mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż miało to miejsce podczas kryzysu zadłużeniowego w Grecji.
Co więcej, perspektywy fiskalne ulegają pogorszeniu. Rząd wycofał się z celu ograniczenia deficytu do 5% PKB i obecnie prognozuje jego poziom na 5,4% w 2026 roku. Jednocześnie wydatki publiczne stanowią już 57% PKB – jest to drugi najwyższy wskaźnik w Europie.
Paraliż polityczny, rosnące koszty emerytur i opieki zdrowotnej oraz ograniczone możliwości dalszego podnoszenia podatków sprawiają, że cięcia wydatków stają się coraz trudniejsze. W efekcie inwestorzy mają niewielkie zaufanie do tego, czy istnieje wiarygodna ścieżka prowadząca do konsolidacji fiskalnej. Nic nie wskazuje na to, by zawirowania fiskalne we Francji miały wkrótce ustąpić.
CD Projekt – klęska byków na poziomie oporu
Bardzo słabo jak na razie wygląda ostatnia sesja października. W gronie blue chip niepodzielnie rządzą dziś niedźwiedzie, a jednym z opanowanych przez ten walorów jest CD Projekt.
Kurs akcji traci w porywach ponad 3%, co nie pozostaje bez wpływu na jego sytuację techniczną. Na wykresie dziennym mamy powrót poniżej jedynie naruszonego w ostatnich dniach oporu w rejonie 269 zł, co często bywa wielce negatywnym sygnałem. Dodatkowo niedźwiedzie schodzą poniżej krótkoterminowej wzrostowej linii trendu prowadzonej minimów z początku września. Impet zaczyna się przekręcać w dół, więc nie wygląda to najlepiej.
Bardzo słabo jak na razie wygląda ostatnia sesja października. W gronie blue chip niepodzielnie rządzą dziś niedźwiedzie, a jednym z opanowanych przez ten walorów jest CD Projekt.
Kurs akcji traci w porywach ponad 3%, co nie pozostaje bez wpływu na jego sytuację techniczną. Na wykresie dziennym mamy powrót poniżej jedynie naruszonego w ostatnich dniach oporu w rejonie 269 zł, co często bywa wielce negatywnym sygnałem. Dodatkowo niedźwiedzie schodzą poniżej krótkoterminowej wzrostowej linii trendu prowadzonej minimów z początku września. Impet zaczyna się przekręcać w dół, więc nie wygląda to najlepiej.
Ceny gazu w Europie ponownie powyżej 100 euro
Ceny gazu ziemnego w Europie ponownie wzrosły powyżej 100 euro za megawatogodzinę w obliczu obaw, że USA mogą wznowić działania zbrojne przeciwko Iranowi, co mogłoby doprowadzić do przedłużenia zakłóceń w dostawach w tym regionie.
Notowania kontraktów terminowych na gaz w holenderskim hubie (z dostawą w grudniu) – najczęściej wybieranych przez inwestorów – wzrosły dziś o ponad 5%, po krótkotrwałym spadku w poprzedniej sesji. W skali miesiąca kontrakty te odnotowały wzrost o około 42%, co stanowi największą zwyżkę od marca, czyli okresu tuż po wybuchu konfliktu z Iranem.
Na tegoroczny wzrost cen złożyło się kilka czynników, w tym niższe temperatury i zwiększone zapotrzebowanie na ogrzewanie. W rezultacie inwestorzy zaczęli korzystać z zimowych zapasów paliwa, które już wcześniej znajdowały się na niskim, jak na tę porę roku, poziomie. Dodatkową presję wywierają ryzyka geopolityczne – narastają obawy, że po przyszłotygodniowych wyborach uzupełniających w USA, amerykańska administracja może wznowić ataki na Iran.
Ceny gazu ziemnego w Europie ponownie wzrosły powyżej 100 euro za megawatogodzinę w obliczu obaw, że USA mogą wznowić działania zbrojne przeciwko Iranowi, co mogłoby doprowadzić do przedłużenia zakłóceń w dostawach w tym regionie.
Notowania kontraktów terminowych na gaz w holenderskim hubie (z dostawą w grudniu) – najczęściej wybieranych przez inwestorów – wzrosły dziś o ponad 5%, po krótkotrwałym spadku w poprzedniej sesji. W skali miesiąca kontrakty te odnotowały wzrost o około 42%, co stanowi największą zwyżkę od marca, czyli okresu tuż po wybuchu konfliktu z Iranem.
Na tegoroczny wzrost cen złożyło się kilka czynników, w tym niższe temperatury i zwiększone zapotrzebowanie na ogrzewanie. W rezultacie inwestorzy zaczęli korzystać z zimowych zapasów paliwa, które już wcześniej znajdowały się na niskim, jak na tę porę roku, poziomie. Dodatkową presję wywierają ryzyka geopolityczne – narastają obawy, że po przyszłotygodniowych wyborach uzupełniających w USA, amerykańska administracja może wznowić ataki na Iran.
Korekta na bankach pod wodzą PKO BP
Po czterech kolejnych silnie wzrostowych sesjach na bankach, piątek przynosi korektę w tym segmencie runku. Trudno mieć żal zważywszy na skalę wzrostu w poprzednich dniach.
Cofnięcie szczególnie mocno dotyka największego przedstawiciela sektora, czyli PKO BP. Kurs akcji tego banku traci dziś 2,8% co sprawia, że walor jest liderem negatywnego wpływu na indeks WIG20.
Martwić może fakt, że spadek ten oznacza cofnięcie z poziomu naruszonej wczoraj z dołu średniej SMA50, która może w ten sposób potwierdzać swoją funkcję jako oporu. PKO BP na tle całego sektora bankowego w ostatnim czasie prezentuje się trochę słabo.
PKB Niemiec lekko powyżej oczekiwań
Odczyt PKB z Niemiec okazał się lepszy od oczekiwań. Tempo ożywienia jednak słabnie. W trzecim kwartale wzrost wyniósł 0,2% w ujęciu kwartalnym (przy prognozie 0,1%), co oznacza spowolnienie wobec 0,3% w drugim kwartale i 0,4% w pierwszym.
Konsumpcja nieznacznie wzrosła. Inwestycje spadły, a dynamika eksportu wyraźnie osłabła. W ujęciu rocznym, po uwzględnieniu różnic w liczbie dni roboczych, PKB wzrósł o 1,2%. To pozytywne zaskoczenie, ale o żadnym boomie nie może być mowy.
Odczyt PKB z Niemiec okazał się lepszy od oczekiwań. Tempo ożywienia jednak słabnie. W trzecim kwartale wzrost wyniósł 0,2% w ujęciu kwartalnym (przy prognozie 0,1%), co oznacza spowolnienie wobec 0,3% w drugim kwartale i 0,4% w pierwszym.
Konsumpcja nieznacznie wzrosła. Inwestycje spadły, a dynamika eksportu wyraźnie osłabła. W ujęciu rocznym, po uwzględnieniu różnic w liczbie dni roboczych, PKB wzrósł o 1,2%. To pozytywne zaskoczenie, ale o żadnym boomie nie może być mowy.
KGHM naciska na wsparcie
Kurs akcji KGHM traci podczas dzisiejszej sesji ponad 4% po tym, jak w jednym z zakładów górniczych nastąpił wczoraj wieczorem samoistny silny wstrząs.
Konsekwencją techniczną dla waloru jest powrót do testowania wsparcia w rejonie 290 zł, Kurs akcji minimalnie naruszył już ten poziom, ale o przełamaniu na razie nie ma mowy.
W tym roku KGHM nie wspiera rynku. Od szczytu sprzed +9 miesięcy jesteśmy 26,4% niżej.
Kurs akcji KGHM traci podczas dzisiejszej sesji ponad 4% po tym, jak w jednym z zakładów górniczych nastąpił wczoraj wieczorem samoistny silny wstrząs.
Konsekwencją techniczną dla waloru jest powrót do testowania wsparcia w rejonie 290 zł, Kurs akcji minimalnie naruszył już ten poziom, ale o przełamaniu na razie nie ma mowy.
W tym roku KGHM nie wspiera rynku. Od szczytu sprzed +9 miesięcy jesteśmy 26,4% niżej.
Pozytywne zaskoczenie we wstępnym odczycie inflacji CPI z Polski
Według wstępnych GUS, inflacja CPI w Polsce zmniejszył się w październiku do 3,5% r/r wobec 4,1% we wrześniu. Sam kierunek zmian nie jest zaskakujący, bo rynek szacował spadek wskaźnika CPI do 3,7%. Miłą niespodzianką jest za to głębsze cofnięcie do 3,5%.
Według wstępnych GUS, inflacja CPI w Polsce zmniejszył się w październiku do 3,5% r/r wobec 4,1% we wrześniu. Sam kierunek zmian nie jest zaskakujący, bo rynek szacował spadek wskaźnika CPI do 3,7%. Miłą niespodzianką jest za to głębsze cofnięcie do 3,5%.
WIG20 delikatnie cofnięty z wczorajszego ATH
Po słabej sesji w USA wywołanej m.in. rozlewem krwi na walorach Alphabetu (-12,6%), podczas ostatniej październikowej sesji też nie są dobre. Amazon podczas regularnej sesji stracił ponad 4%, a po jej zakończeniu rozczarował wynikami i obecnie w handlu pozagiełdowym traci ponad 7%. Zanosi się zatem na kolejne niższe otwarcie na amerykańskim rynku technologicznym.
W niedźwiedzim tonie zakończyła się sesja w Azji. Indeks Nikkei 225 w Japonii stracił 2,1%, KOSPI zjechał 3,5%, a na tajwański benchmark Taiex zniżkował 2,5%.
W Europie również dominują spadki. Kontrakty na DAX tracą ok. 0,5%, a ich francuskie odpowiedniki notowane są ok. 0,2% pod kreską.
U nas WIG20 spada o ok. 0,9%, głównie za sprawą KGHM (-4,5%), gdzie wczoraj wieczorem doszło do silnego samoistnego wstrząsu w jednej z kopalń Zakładów Górniczych Polkowice-Sieroszowice.
WIG20 po wczorajszym ATH cofa się w tempie, które póki co nie zagraża średnioterminowemu trendowi wzrostowemu.
Po słabej sesji w USA wywołanej m.in. rozlewem krwi na walorach Alphabetu (-12,6%), podczas ostatniej październikowej sesji też nie są dobre. Amazon podczas regularnej sesji stracił ponad 4%, a po jej zakończeniu rozczarował wynikami i obecnie w handlu pozagiełdowym traci ponad 7%. Zanosi się zatem na kolejne niższe otwarcie na amerykańskim rynku technologicznym.
W niedźwiedzim tonie zakończyła się sesja w Azji. Indeks Nikkei 225 w Japonii stracił 2,1%, KOSPI zjechał 3,5%, a na tajwański benchmark Taiex zniżkował 2,5%.
W Europie również dominują spadki. Kontrakty na DAX tracą ok. 0,5%, a ich francuskie odpowiedniki notowane są ok. 0,2% pod kreską.
U nas WIG20 spada o ok. 0,9%, głównie za sprawą KGHM (-4,5%), gdzie wczoraj wieczorem doszło do silnego samoistnego wstrząsu w jednej z kopalń Zakładów Górniczych Polkowice-Sieroszowice.
WIG20 po wczorajszym ATH cofa się w tempie, które póki co nie zagraża średnioterminowemu trendowi wzrostowemu.
Makro – piątek
Dzisiejszy kalendarz makro jest wypełniony po brzegi, zwłaszcza w jego przedpołudniowej części. Z najważniejszych danych znajdziemy w nim m.in.:
Inflacja bazowa CPI w rejonie Tokio (00:30)
Decyzja BoJ ws. stóp procentowych w Japonii (03:30)
Wstępny odczyt inflacji CPI w Polsce za październik (09:30)
Wstępny odczyt PKB strefy euro za III kwartał (11:00)
Wstępny odczyt inflacji CPI w Niemczech za październik (14:00)
Dzisiejszy kalendarz makro jest wypełniony po brzegi, zwłaszcza w jego przedpołudniowej części. Z najważniejszych danych znajdziemy w nim m.in.:
Inflacja bazowa CPI w rejonie Tokio (00:30)
Decyzja BoJ ws. stóp procentowych w Japonii (03:30)
Wstępny odczyt inflacji CPI w Polsce za październik (09:30)
Wstępny odczyt PKB strefy euro za III kwartał (11:00)
Wstępny odczyt inflacji CPI w Niemczech za październik (14:00)
Najgorszy dzień w historii akcji Alphabetu
Spółka macierzysta Google jest na drodze do utraty około pół biliona dolarów wartości rynkowej po tym, jak jej wyniki finansowe rozczarowały inwestorów. Kurs akcji spadł niedawno o 12% – byłby to spadek przewyższający dotychczasowy rekord jednodniowej przeceny, który wyniósł 11,6% w 2020 roku.
Przychody z głównego segmentu wyszukiwarki okazały się niższe od oczekiwań, częściowo z powodu rosnącej popularności wyszukiwania w trybie „AI” (opartym na sztucznej inteligencji), który jest mniej dochodowy niż tradycyjne wyszukiwanie. Firma paliła również gotówkę w szybszym tempie, niż przewidywał Wall Street, co odzwierciedla koszty inwestycji w rozwój sztucznej inteligencji.
Sytuacja ta wywołała na szerszym rynku kapitałowym kolejną falę niepokoju związanego ze sztuczną inteligencją, a indeks Nasdaq spadł o około 1,4%.
Najnowsze dane dotyczące preferowanego przez Rezerwę Federalną (Fed) wskaźnika inflacji pokazały, że presja cenowa pozostaje wysoka. Jednocześnie dane o PKB wskazują, że amerykańska gospodarka przyspieszyła w okresie letnim.
Tymczasem w Europie Christine Lagarde ogłosiła, że przedterminowo ustąpi ze stanowiska prezesa Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Zapoczątkowało to wyścig o sukcesję w momencie, gdy bank centralny zmaga się z zawirowaniami na francuskim rynku obligacji oraz gwałtownie rosnącymi cenami energii. EBC podjął decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie.
Spółka macierzysta Google jest na drodze do utraty około pół biliona dolarów wartości rynkowej po tym, jak jej wyniki finansowe rozczarowały inwestorów. Kurs akcji spadł niedawno o 12% – byłby to spadek przewyższający dotychczasowy rekord jednodniowej przeceny, który wyniósł 11,6% w 2020 roku.
Przychody z głównego segmentu wyszukiwarki okazały się niższe od oczekiwań, częściowo z powodu rosnącej popularności wyszukiwania w trybie „AI” (opartym na sztucznej inteligencji), który jest mniej dochodowy niż tradycyjne wyszukiwanie. Firma paliła również gotówkę w szybszym tempie, niż przewidywał Wall Street, co odzwierciedla koszty inwestycji w rozwój sztucznej inteligencji.
Sytuacja ta wywołała na szerszym rynku kapitałowym kolejną falę niepokoju związanego ze sztuczną inteligencją, a indeks Nasdaq spadł o około 1,4%.
Najnowsze dane dotyczące preferowanego przez Rezerwę Federalną (Fed) wskaźnika inflacji pokazały, że presja cenowa pozostaje wysoka. Jednocześnie dane o PKB wskazują, że amerykańska gospodarka przyspieszyła w okresie letnim.
Tymczasem w Europie Christine Lagarde ogłosiła, że przedterminowo ustąpi ze stanowiska prezesa Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Zapoczątkowało to wyścig o sukcesję w momencie, gdy bank centralny zmaga się z zawirowaniami na francuskim rynku obligacji oraz gwałtownie rosnącymi cenami energii. EBC podjął decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie.
Sektor Aerospace z siłą relatywną
Dzisiejsza siła relatywna całego koszyka aerospace jest dosyć ciekawa, szczególnie na tle słabości szerokiego rynku. FTAI Aviation zyskuje na chwile obecną aż 13,7%, Loar Holdings 6,3%, Howmet Aerospace 6%, HEICO 4,7%, Woodward 4,6%, Boeing 3,8%, GE Aerospace 3,7%, TransDigm 3,5%, Safran 3,4%, a Rolls-Royce 1,8%. Wzrosty obejmują więc zarówno producentów silników, jak i dostawców komponentów lotniczych. To wyraźnie szerszy ruch w całej branży, a nie tylko pojedynczych spółkach.
Dzisiejsza siła relatywna całego koszyka aerospace jest dosyć ciekawa, szczególnie na tle słabości szerokiego rynku. FTAI Aviation zyskuje na chwile obecną aż 13,7%, Loar Holdings 6,3%, Howmet Aerospace 6%, HEICO 4,7%, Woodward 4,6%, Boeing 3,8%, GE Aerospace 3,7%, TransDigm 3,5%, Safran 3,4%, a Rolls-Royce 1,8%. Wzrosty obejmują więc zarówno producentów silników, jak i dostawców komponentów lotniczych. To wyraźnie szerszy ruch w całej branży, a nie tylko pojedynczych spółkach.
CXMT może wydać aż 35 mld USD na inwestycje
Bernstein prognozuje gigantyczny wzrost wydatków inwestycyjnych chińskiego producenta pamięci DRAM, CXMT.
Bernstein prognozuje gigantyczny wzrost wydatków inwestycyjnych chińskiego producenta pamięci DRAM, CXMT.
Ceny gazu w Europie gwałtownie rosną, powracając do poziomów kryzysowych
Wczoraj notowania kontraktów terminowych na gaz ziemny w holenderskim hubie (TTF) wzrosły o 4,4%, osiągając 100,30 euro za megawatogodzinę. Było to pierwsze przekroczenie progu 100 od czasu kryzysu energetycznego w 2022 roku.
Od momentu wybuchu konfliktu z udziałem Iranu ceny wzrosły ponad trzykrotnie, a zakłócenia z nim związane zwiększyły już rachunek Europy za import paliw kopalnych o ponad 100 miliardów euro.
Gwałtowny wzrost cen ma miejsce w sytuacji, gdy europejskie zapasy gazu pozostają – jak na tę porę roku – wyjątkowo niskie. Jednocześnie, wraz ze spadkiem temperatur, należy spodziewać się skoku popytu na gaz do celów grzewczych, a dalsza eskalacja konfliktu z udziałem Iranu stanowi zagrożenie dla globalnych dostaw energii.
Co więcej, Katar przedłużył klauzulę „siły wyższej” (force majeure) w odniesieniu do dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG) dla włoskiej spółki Edison. Ograniczenia te mają obowiązywać do końca roku. Jednocześnie ceny LNG w Azji osiągnęły najwyższy poziom od 2022 roku, co zmusza Europę do bardziej agresywnej rywalizacji o ograniczone zasoby surowca.
Według analityków z firmy Energy Aspects, jeśli nadchodząca zima okaże się chłodniejsza od przeciętnej, a podaż pozostanie ograniczona, ceny gazu w Europie mogą przekroczyć 200 euro za megawatogodzinę. Dla europejskiego przemysłu byłby to scenariusz katastrofalny – zwłaszcza w zestawieniu z cenami w USA, które oscylują wokół 8,50 euro.
Kryzys wykracza poza rynek gazu. Rosnące ceny ropy, oleju napędowego oraz energii elektrycznej napędzają inflację, zwiększają koszty dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych oraz wywierają dodatkową presję na i tak już mocno obciążoną europejską gospodarkę.
Wygląda na to, że Europa nie wyciągnęła żadnych wniosków z kryzysu energetycznego z 2022 roku.
Wczoraj notowania kontraktów terminowych na gaz ziemny w holenderskim hubie (TTF) wzrosły o 4,4%, osiągając 100,30 euro za megawatogodzinę. Było to pierwsze przekroczenie progu 100 od czasu kryzysu energetycznego w 2022 roku.
Od momentu wybuchu konfliktu z udziałem Iranu ceny wzrosły ponad trzykrotnie, a zakłócenia z nim związane zwiększyły już rachunek Europy za import paliw kopalnych o ponad 100 miliardów euro.
Gwałtowny wzrost cen ma miejsce w sytuacji, gdy europejskie zapasy gazu pozostają – jak na tę porę roku – wyjątkowo niskie. Jednocześnie, wraz ze spadkiem temperatur, należy spodziewać się skoku popytu na gaz do celów grzewczych, a dalsza eskalacja konfliktu z udziałem Iranu stanowi zagrożenie dla globalnych dostaw energii.
Co więcej, Katar przedłużył klauzulę „siły wyższej” (force majeure) w odniesieniu do dostaw skroplonego gazu ziemnego (LNG) dla włoskiej spółki Edison. Ograniczenia te mają obowiązywać do końca roku. Jednocześnie ceny LNG w Azji osiągnęły najwyższy poziom od 2022 roku, co zmusza Europę do bardziej agresywnej rywalizacji o ograniczone zasoby surowca.
Według analityków z firmy Energy Aspects, jeśli nadchodząca zima okaże się chłodniejsza od przeciętnej, a podaż pozostanie ograniczona, ceny gazu w Europie mogą przekroczyć 200 euro za megawatogodzinę. Dla europejskiego przemysłu byłby to scenariusz katastrofalny – zwłaszcza w zestawieniu z cenami w USA, które oscylują wokół 8,50 euro.
Kryzys wykracza poza rynek gazu. Rosnące ceny ropy, oleju napędowego oraz energii elektrycznej napędzają inflację, zwiększają koszty dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych oraz wywierają dodatkową presję na i tak już mocno obciążoną europejską gospodarkę.
Wygląda na to, że Europa nie wyciągnęła żadnych wniosków z kryzysu energetycznego z 2022 roku.
W USA przewaga po stronie niedźwiedzi, ale Warszawa bardziej optymistyczna
To już kolejny tydzień, kiedy nastroje indywidualnych inwestorów w USA oraz w Polsce różnią się co do kierunku. U Amerykanów przeważa pesymizm. Aż 41,4% ankietowanych inwestorów detalicznych uważa, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy rynek dotknie spadek, co w porównaniu do poprzednich tygodni i tak jest przesunięciem w kierunku do optymizmu.
U nas Indeks Nastrojów Inwestorów niezmiennie wskazuje na oczekiwanie kontynuacji hossy w tej samej perspektywie.
Kto ma rację? Moim zdaniem nasi, ale wszystko i tak zweryfikuje czas.
To już kolejny tydzień, kiedy nastroje indywidualnych inwestorów w USA oraz w Polsce różnią się co do kierunku. U Amerykanów przeważa pesymizm. Aż 41,4% ankietowanych inwestorów detalicznych uważa, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy rynek dotknie spadek, co w porównaniu do poprzednich tygodni i tak jest przesunięciem w kierunku do optymizmu.
U nas Indeks Nastrojów Inwestorów niezmiennie wskazuje na oczekiwanie kontynuacji hossy w tej samej perspektywie.
Kto ma rację? Moim zdaniem nasi, ale wszystko i tak zweryfikuje czas.
Projekcja ścieżki podwyżek stóp Fed
Mamy zmianę prognozy dla Fed. Wygląda na to, że obecnie rynki wyceniają prawdopodobieństwo podwyżek w grudniu 2026 r. i marcu 2027 r. na ponad 80%.
Przyjmując wolniejsze tempo, Fed ryzykuje, że ostatecznie będzie musiał przeprowadzić więcej podwyżek.
Mamy zmianę prognozy dla Fed. Wygląda na to, że obecnie rynki wyceniają prawdopodobieństwo podwyżek w grudniu 2026 r. i marcu 2027 r. na ponad 80%.
Przyjmując wolniejsze tempo, Fed ryzykuje, że ostatecznie będzie musiał przeprowadzić więcej podwyżek.
Rajd mBank prowadzi powoli do wykupienia rynku
Zdecydowanie pozytywnym wyróżnieniem w gronie blue chips może się w tym tygodniu pochwalić mBank. Kurs akcji po ponad 20% wzroście od początku tygodnia dotarł do poziomu o blisko 10% wyższego względem poprzedniego ATH z 23 września.
Nic dziwnego, że mocno w górę wystrzeliły również wskaźniki impetu. Dla przykładu RSI(14) rośnie powyżej 73, co oznacza, że rynek tych akcji wchodzi już w strefę wykupienia. Cofnięcie jest zatem tylko kwestią czasu, ale pocieszające jest to, że szczyt impetu najczęściej poprzedza szczyt kursu, którego zapewne jeszcze nie osiągnęliśmy.
Zdecydowanie pozytywnym wyróżnieniem w gronie blue chips może się w tym tygodniu pochwalić mBank. Kurs akcji po ponad 20% wzroście od początku tygodnia dotarł do poziomu o blisko 10% wyższego względem poprzedniego ATH z 23 września.
Nic dziwnego, że mocno w górę wystrzeliły również wskaźniki impetu. Dla przykładu RSI(14) rośnie powyżej 73, co oznacza, że rynek tych akcji wchodzi już w strefę wykupienia. Cofnięcie jest zatem tylko kwestią czasu, ale pocieszające jest to, że szczyt impetu najczęściej poprzedza szczyt kursu, którego zapewne jeszcze nie osiągnęliśmy.
Inflacje PCE Cora w USA w górę
Bazowy wskaźnik cen wydatków konsumpcyjnych (PCE) w USA – preferowana przez Rezerwę Federalną miara bazowej inflacji – wzrósł we wrześniu 2026 roku o 0,3% w ujęciu miesięcznym, co odpowiada zarówno wzrostowi odnotowanemu w sierpniu, jak i oczekiwaniom rynku.
W ujęciu rocznym bazowa inflacja PCE przyspieszyła do 3,1% z 3,0% w sierpniu, zgodnie z prognozami, osiągając najwyższy poziom od maja. Odczyt ten pozostaje znacząco powyżej celu inflacyjnego Fed, wynoszącego 2%, co potęguje obawy, że rosnące koszty energii mogą przyczyniać się do szerszej presji inflacyjnej.
Bazowy wskaźnik cen wydatków konsumpcyjnych (PCE) w USA – preferowana przez Rezerwę Federalną miara bazowej inflacji – wzrósł we wrześniu 2026 roku o 0,3% w ujęciu miesięcznym, co odpowiada zarówno wzrostowi odnotowanemu w sierpniu, jak i oczekiwaniom rynku.
W ujęciu rocznym bazowa inflacja PCE przyspieszyła do 3,1% z 3,0% w sierpniu, zgodnie z prognozami, osiągając najwyższy poziom od maja. Odczyt ten pozostaje znacząco powyżej celu inflacyjnego Fed, wynoszącego 2%, co potęguje obawy, że rosnące koszty energii mogą przyczyniać się do szerszej presji inflacyjnej.
Cyfrowy Polsat tonie po opublikowaniu strategii
Chyba najbardziej negatywnym bohaterem dzisiejszej sesji w Warszawie jest Cyfrowy Polsat. Spółka opublikowała strategię na lata 2029-2030+, w której zakłada m.in. średnioroczny wzrost EBITDA TMT o 4-6 proc., a także średnioroczny spadek EBITDA TMT o 2-3 proc. w latach 2026-2029.
Inwestorom nie spodobało się, że emitent będzie dążyć do zbycia aktywów w obszarze energetyki i nieruchomości oraz koncentracji na aktywach TMT oraz założenie dotyczące ukierunkowanych nakładów inwestycyjnych w obszarze TMT na poziomie 6-8 proc. w relacji do przychodów TMT.
W konsekwencji kurs akcji traci ponad 15% ciągnąć w dół indeks mWIG40. Kurs akcji po ostatnim wybiciu oporu w rejonie 17 zł wraca poniżej z potężnym impetem. Nieci niżej mamy wsparcie w rejonie 14,50 zł oraz rosnącą średnią SMA200 w okolicach 15 zł. Miejmy nadzieję, że te teoretyczne bariery wytrzymają.
Chyba najbardziej negatywnym bohaterem dzisiejszej sesji w Warszawie jest Cyfrowy Polsat. Spółka opublikowała strategię na lata 2029-2030+, w której zakłada m.in. średnioroczny wzrost EBITDA TMT o 4-6 proc., a także średnioroczny spadek EBITDA TMT o 2-3 proc. w latach 2026-2029.
Inwestorom nie spodobało się, że emitent będzie dążyć do zbycia aktywów w obszarze energetyki i nieruchomości oraz koncentracji na aktywach TMT oraz założenie dotyczące ukierunkowanych nakładów inwestycyjnych w obszarze TMT na poziomie 6-8 proc. w relacji do przychodów TMT.
W konsekwencji kurs akcji traci ponad 15% ciągnąć w dół indeks mWIG40. Kurs akcji po ostatnim wybiciu oporu w rejonie 17 zł wraca poniżej z potężnym impetem. Nieci niżej mamy wsparcie w rejonie 14,50 zł oraz rosnącą średnią SMA200 w okolicach 15 zł. Miejmy nadzieję, że te teoretyczne bariery wytrzymają.
Optymistyczne spojrzenie na japońskie obligacje skarbowe
Japońskie towarzystwa ubezpieczeń na życie kupują obligacje skarbowe o bardzo długim terminie zapadalności już czwarty miesiąc z rzędu, a inwestorzy zagraniczni – trzeci miesiąc z rzędu, co oznacza odwrócenie wcześniejszego trendu wyprzedaży.
Zmiana ta następuje w momencie, gdy rentowności japońskich obligacji osiągnęły poziomy niewidziane od trzech dekad: rentowność obligacji 10-letnich przekroczyła 3%, a 30-letnich wzrosła na początku tego miesiąca do 4,25%.
Wraz z powrotem popytu, rentowność 30-letnich obligacji japońskich spadła o blisko 40 punktów bazowych względem szczytowego poziomu, a różnica między rentownościami obligacji 2-letnich i 30-letnich zmniejszyła się od lipca o 70 punktów bazowych, osiągając najniższy poziom od kwietnia.
Sytuacja ta czyni japońskie obligacje bardziej atrakcyjną alternatywą wobec amerykańskich papierów dłużnych. Wyższe rentowności w Japonii oraz odbudowujący się popyt krajowy stanowią dla inwestorów globalnych silniejszy bodziec do lokowania kapitału w Japonii niż w amerykańskim długu publicznym.
Jednak planowane w Japonii obniżki podatków (m.in. na żywność) oraz wzrost wydatków na obronność mogą zwiększyć potrzeby pożyczkowe państwa. Istotny wpływ na perspektywy japońskiego rynku obligacji będą miały również kolejne decyzje Banku Japonii.
Amerykańskie obligacje skarbowe muszą mierzyć się z rosnącą konkurencją, gdyż japońskie papiery dłużne odzyskują swoją atrakcyjność – co może prowadzić do odpływu globalnego kapitału z amerykańskiego długu.
Japońskie towarzystwa ubezpieczeń na życie kupują obligacje skarbowe o bardzo długim terminie zapadalności już czwarty miesiąc z rzędu, a inwestorzy zagraniczni – trzeci miesiąc z rzędu, co oznacza odwrócenie wcześniejszego trendu wyprzedaży.
Zmiana ta następuje w momencie, gdy rentowności japońskich obligacji osiągnęły poziomy niewidziane od trzech dekad: rentowność obligacji 10-letnich przekroczyła 3%, a 30-letnich wzrosła na początku tego miesiąca do 4,25%.
Wraz z powrotem popytu, rentowność 30-letnich obligacji japońskich spadła o blisko 40 punktów bazowych względem szczytowego poziomu, a różnica między rentownościami obligacji 2-letnich i 30-letnich zmniejszyła się od lipca o 70 punktów bazowych, osiągając najniższy poziom od kwietnia.
Sytuacja ta czyni japońskie obligacje bardziej atrakcyjną alternatywą wobec amerykańskich papierów dłużnych. Wyższe rentowności w Japonii oraz odbudowujący się popyt krajowy stanowią dla inwestorów globalnych silniejszy bodziec do lokowania kapitału w Japonii niż w amerykańskim długu publicznym.
Jednak planowane w Japonii obniżki podatków (m.in. na żywność) oraz wzrost wydatków na obronność mogą zwiększyć potrzeby pożyczkowe państwa. Istotny wpływ na perspektywy japońskiego rynku obligacji będą miały również kolejne decyzje Banku Japonii.
Amerykańskie obligacje skarbowe muszą mierzyć się z rosnącą konkurencją, gdyż japońskie papiery dłużne odzyskują swoją atrakcyjność – co może prowadzić do odpływu globalnego kapitału z amerykańskiego długu.
DAX wraca na ścieżkę wzrostów
Od dobrych kilku tygodni sytuacja na niemieckim rynku pozostawała niepewna. Kurs głównego benchmarku naszych zachodnich sąsiadów pozostawał w kleszczach pomiędzy średnimi SMA50 i SMA200, a wszelkie próby wyjścia z tego klinczu kończyły się niepowodzeniem obu rynkowych stron.
Wygląda jednak na to, że obecnie możemy mieć do czynienia z przełomem. Kurs indeksu już wczoraj zamknął się powyżej szybszej średniej, a dziś wzrost jest kontynuowany z jeszcze większą dynamiką czyli powyżej 1%. W efekcie byki pokonują strefę oporu w rejonie 25.800-25.900 pkt. i wracają do poziomów widzianych po raz ostatni w pierwszej dekadzie września. Wygląda to obiecująco zważywszy również na fakt, że krytycznym momentem była obrona średniej SMA200 w dniu 8 października.
Od dobrych kilku tygodni sytuacja na niemieckim rynku pozostawała niepewna. Kurs głównego benchmarku naszych zachodnich sąsiadów pozostawał w kleszczach pomiędzy średnimi SMA50 i SMA200, a wszelkie próby wyjścia z tego klinczu kończyły się niepowodzeniem obu rynkowych stron.
Wygląda jednak na to, że obecnie możemy mieć do czynienia z przełomem. Kurs indeksu już wczoraj zamknął się powyżej szybszej średniej, a dziś wzrost jest kontynuowany z jeszcze większą dynamiką czyli powyżej 1%. W efekcie byki pokonują strefę oporu w rejonie 25.800-25.900 pkt. i wracają do poziomów widzianych po raz ostatni w pierwszej dekadzie września. Wygląda to obiecująco zważywszy również na fakt, że krytycznym momentem była obrona średniej SMA200 w dniu 8 października.
Kalendarz sprzyja bykom
No i znowu analiza mojego ulubionego stratega. Wczorajszy dzień 28 października jest statystycznie najlepszym w roku dniem na Wall Street, po którym przychodzi sezonowa seria byczych zwycięstw. Co ciekawe, historyczno-statystyczny dołek przypada w dniu jego urodzin.
Sezonowość nie jest najważniejszym kryterium rynkowym, ale faktem jest, że obecnie sprzyja bykom.
No i znowu analiza mojego ulubionego stratega. Wczorajszy dzień 28 października jest statystycznie najlepszym w roku dniem na Wall Street, po którym przychodzi sezonowa seria byczych zwycięstw. Co ciekawe, historyczno-statystyczny dołek przypada w dniu jego urodzin.
Sezonowość nie jest najważniejszym kryterium rynkowym, ale faktem jest, że obecnie sprzyja bykom.
Spokojna atmosfera o poranku w Europie
Wiele działo się wczoraj po zamknięciu sesji na europejskich parkietach, ale dzisiejszy poranek pokazuje, że wszystkie te wydarzenia raczej nie wniosły zbyt wiele do zmienności na rynkach.
Sesja w Azji okazała się mieszana – ponad 1% wzrost japońskiego indeksu Nikkei 225 oraz analogiczny spadek południowokoreańskiego KOSPI. W USA tracą jedynie kontrakty na Nasdaq 100, którym ciążą wczorajsze wyniki Alphabet, tyle że spadek benchmarkowych futures o 0,1% można uznać za błąd statystyczny. Kontrakty na główne indeksy europejskie świecą z kolei na zielono.
U nas WIG20 rośnie na początku sesji kasowej o ok. 0,2%. Skala wzrostu nie powala, ale przecież za nami są już w tym tygodniu trzy kolejne sesje wzrostowe, więc jest to zdecydowanie byczy sygnał.
No dobra, przejdźmy do dziennego wykresu WIG20. Do ubiegłotygodniowego ATH brakuje już tylko 7 punktów, więc można zaryzykować stwierdzenie, że oscylujemy w granicach historycznych rekordów. Jednocześnie rynek jest w pozytywnym momentum, co wraz z sezonowością daje nadzieje na pozytywny scenariusz z punku widzenia byków.
Wiele działo się wczoraj po zamknięciu sesji na europejskich parkietach, ale dzisiejszy poranek pokazuje, że wszystkie te wydarzenia raczej nie wniosły zbyt wiele do zmienności na rynkach.
Sesja w Azji okazała się mieszana – ponad 1% wzrost japońskiego indeksu Nikkei 225 oraz analogiczny spadek południowokoreańskiego KOSPI. W USA tracą jedynie kontrakty na Nasdaq 100, którym ciążą wczorajsze wyniki Alphabet, tyle że spadek benchmarkowych futures o 0,1% można uznać za błąd statystyczny. Kontrakty na główne indeksy europejskie świecą z kolei na zielono.
U nas WIG20 rośnie na początku sesji kasowej o ok. 0,2%. Skala wzrostu nie powala, ale przecież za nami są już w tym tygodniu trzy kolejne sesje wzrostowe, więc jest to zdecydowanie byczy sygnał.
No dobra, przejdźmy do dziennego wykresu WIG20. Do ubiegłotygodniowego ATH brakuje już tylko 7 punktów, więc można zaryzykować stwierdzenie, że oscylujemy w granicach historycznych rekordów. Jednocześnie rynek jest w pozytywnym momentum, co wraz z sezonowością daje nadzieje na pozytywny scenariusz z punku widzenia byków.
Alphabet mocno w dół a Microsoft w górę po wynikach za III kwartał. W tle Fed Day
Po zakończeniu wczorajszej sesji na Wall Street opublikowano wyniki finansowe spółek Alphabet (właściciela Google) oraz Microsoft. Inwestorzy przyjęli je z mieszanymi uczuciami.
W handlu pozagiełdowym akcje Alphabet spadły ok. 10%. Jeśli tendencja ta utrzyma się do dziś, będzie to największy spadek od trzech lat. Spółka-matka Google odnotowała przychody na poziomie 127,6 mld USD, co jest wynikiem niższym od prognozowanych przez analityków ankietowanych przez FactSet 127,9 mld USD.
Z kolei Microsoft osiągnął przychody w wysokości 92,3 mld USD, przewyższając oczekiwania analityków, którzy spodziewali się 90,6 mld USD. W handlu pozagiełdowym akcje spółki wzrosły o około 2%.
Wyniki te dają inwestorom wgląd w to, czy inwestycje w infrastrukturę dla sztucznej inteligencji (AI) przynoszą już zyski, czy też – przeciwnie – podsycają obawy dotyczące skali wydatków na ten cel.
Zarówno Microsoft, jak i Google są głównymi dostawcami mocy obliczeniowej dla firm OpenAI oraz Anthropic. Przychody z działalności w sektorze chmurowym stanowią jeden z najbardziej bezpośrednich wskaźników tego, w jaki sposób giganci technologiczni zarabiają na boomie związanym ze sztuczną inteligencją.
W przypadku Microsoftu, kluczowy wpływ na bardzo dobry kwartał miała platforma chmurowa Azure. Przychody jednostki obejmującej ten segment wyniosły w minionym kwartale 76,8 mld USD.
W Alphabet przychody z reklamy okazały się niższe od oczekiwań analityków, natomiast segment chmurowy przekroczył prognozy.
Wcześniej Rezerwa Federalna podjęła decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, mimo narastającej presji inflacyjnej. W trakcie konferencji prasowej przewodniczącego Kevina Warsha główne indeksy giełdowe nieznacznie wzrosły, a rentowność krótkoterminowych obligacji skarbowych spadła.
Po zakończeniu wczorajszej sesji na Wall Street opublikowano wyniki finansowe spółek Alphabet (właściciela Google) oraz Microsoft. Inwestorzy przyjęli je z mieszanymi uczuciami.
W handlu pozagiełdowym akcje Alphabet spadły ok. 10%. Jeśli tendencja ta utrzyma się do dziś, będzie to największy spadek od trzech lat. Spółka-matka Google odnotowała przychody na poziomie 127,6 mld USD, co jest wynikiem niższym od prognozowanych przez analityków ankietowanych przez FactSet 127,9 mld USD.
Z kolei Microsoft osiągnął przychody w wysokości 92,3 mld USD, przewyższając oczekiwania analityków, którzy spodziewali się 90,6 mld USD. W handlu pozagiełdowym akcje spółki wzrosły o około 2%.
Wyniki te dają inwestorom wgląd w to, czy inwestycje w infrastrukturę dla sztucznej inteligencji (AI) przynoszą już zyski, czy też – przeciwnie – podsycają obawy dotyczące skali wydatków na ten cel.
Zarówno Microsoft, jak i Google są głównymi dostawcami mocy obliczeniowej dla firm OpenAI oraz Anthropic. Przychody z działalności w sektorze chmurowym stanowią jeden z najbardziej bezpośrednich wskaźników tego, w jaki sposób giganci technologiczni zarabiają na boomie związanym ze sztuczną inteligencją.
W przypadku Microsoftu, kluczowy wpływ na bardzo dobry kwartał miała platforma chmurowa Azure. Przychody jednostki obejmującej ten segment wyniosły w minionym kwartale 76,8 mld USD.
W Alphabet przychody z reklamy okazały się niższe od oczekiwań analityków, natomiast segment chmurowy przekroczył prognozy.
Wcześniej Rezerwa Federalna podjęła decyzję o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie, mimo narastającej presji inflacyjnej. W trakcie konferencji prasowej przewodniczącego Kevina Warsha główne indeksy giełdowe nieznacznie wzrosły, a rentowność krótkoterminowych obligacji skarbowych spadła.
Makro – czwartek
Dzisiejszy kalendarz makro jest podobnie ciekawy jak wczorajszy. Znajdziemy w nim przede wszystkim takie pozycje jak:
PKB z USA za III kwartał (13:30)
Inflacja PCE z USA (13:30)
Decyzja EBC w sprawie stóp procentowych w strefie euro (14:15)
Tygodniowa zmiana zapasów gazu w USA (15:30)
Dzisiejszy kalendarz makro jest podobnie ciekawy jak wczorajszy. Znajdziemy w nim przede wszystkim takie pozycje jak:
PKB z USA za III kwartał (13:30)
Inflacja PCE z USA (13:30)
Decyzja EBC w sprawie stóp procentowych w strefie euro (14:15)
Tygodniowa zmiana zapasów gazu w USA (15:30)
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.