Ceny gazu w Europie ponownie powyżej 100 euro

Ceny gazu w Europie ponownie powyżej 100 euro

Ceny gazu ziemnego w Europie ponownie wzrosły powyżej 100 euro za megawatogodzinę w obliczu obaw, że USA mogą wznowić działania zbrojne przeciwko Iranowi, co mogłoby doprowadzić do przedłużenia zakłóceń w dostawach w tym regionie.

Notowania kontraktów terminowych na gaz w holenderskim hubie (z dostawą w grudniu) – najczęściej wybieranych przez inwestorów – wzrosły dziś o ponad 5%, po krótkotrwałym spadku w poprzedniej sesji. W skali miesiąca kontrakty te odnotowały wzrost o około 42%, co stanowi największą zwyżkę od marca, czyli okresu tuż po wybuchu konfliktu z Iranem.

Na tegoroczny wzrost cen złożyło się kilka czynników, w tym niższe temperatury i zwiększone zapotrzebowanie na ogrzewanie. W rezultacie inwestorzy zaczęli korzystać z zimowych zapasów paliwa, które już wcześniej znajdowały się na niskim, jak na tę porę roku, poziomie. Dodatkową presję wywierają ryzyka geopolityczne – narastają obawy, że po przyszłotygodniowych wyborach uzupełniających w USA, amerykańska administracja może wznowić ataki na Iran.

2 godziny temu

Najnowsze.

Francja najgorszym rynkiem dłużnych obligacji skarbowych w 2026 roku

Od początku roku francuskie obligacje skarbowe straciły na wartości 5,5%, osiągając gorsze wyniki niż papiery dłużne USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Japonii czy szerzej – strefy euro. Sytuacja ta ma miejsce w momencie, gdy rentowność 10-letnich francuskich obligacji skarbowych po raz pierwszy od 2002 roku osiągnęła poziom 5% i obecnie oscyluje wokół 4,93%. W rezultacie spread (różnica w rentowności) wobec niemieckich obligacji skarbowych (Bundów) wzrósł do 1,78 punktu procentowego – najwyższego poziomu od końca 2011 roku, czyli okresu kryzysu zadłużenia w strefie euro.

Jednocześnie dług publiczny Francji wynosi 3,6 biliona euro, co stanowi 119% PKB. Około 60% tego zadłużenia znajduje się w rękach inwestorów zagranicznych, co sprawia, że ​​ewentualne napięcia na rynku mogłyby mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż miało to miejsce podczas kryzysu zadłużeniowego w Grecji.

Co więcej, perspektywy fiskalne ulegają pogorszeniu. Rząd wycofał się z celu ograniczenia deficytu do 5% PKB i obecnie prognozuje jego poziom na 5,4% w 2026 roku. Jednocześnie wydatki publiczne stanowią już 57% PKB – jest to drugi najwyższy wskaźnik w Europie.

Paraliż polityczny, rosnące koszty emerytur i opieki zdrowotnej oraz ograniczone możliwości dalszego podnoszenia podatków sprawiają, że cięcia wydatków stają się coraz trudniejsze. W efekcie inwestorzy mają niewielkie zaufanie do tego, czy istnieje wiarygodna ścieżka prowadząca do konsolidacji fiskalnej. Nic nie wskazuje na to, by zawirowania fiskalne we Francji miały wkrótce ustąpić.

Jacek Rzeźniczek