Rynki na żywo.
(1297)Banki dziś w ofensywie
Nie będzie odkryciem Ameryki stwierdzenie, że banki są dziś kluczowym sektorem wspierającym WIG20 w jego wzroście o 0,4%. Tutaj wystarczy spojrzeć na tabelę zmian komponentów indeksu, gdzie pierwsze pięć pozycji pod względem dzisiejszej stopy zwrotu zajmują te właśnie spółki – Alior, mBank, Erste, PKO BP oraz Pekao.
Technicznie też wygląda to obiecująco. Kurs sektorowego benchmarku WIG20 rośnie drugą sesję z rzędu odbijając od nieosiągniętego nawet poziomu wsparcia w rejonie 26.625 pkt. Oczywiście o trwałości tego „odbicia” zdecyduje zachowanie sektora w kolejnych dniach, ale na razie jest OK.
Nie będzie odkryciem Ameryki stwierdzenie, że banki są dziś kluczowym sektorem wspierającym WIG20 w jego wzroście o 0,4%. Tutaj wystarczy spojrzeć na tabelę zmian komponentów indeksu, gdzie pierwsze pięć pozycji pod względem dzisiejszej stopy zwrotu zajmują te właśnie spółki – Alior, mBank, Erste, PKO BP oraz Pekao.
Technicznie też wygląda to obiecująco. Kurs sektorowego benchmarku WIG20 rośnie drugą sesję z rzędu odbijając od nieosiągniętego nawet poziomu wsparcia w rejonie 26.625 pkt. Oczywiście o trwałości tego „odbicia” zdecyduje zachowanie sektora w kolejnych dniach, ale na razie jest OK.
Trudności z odbiciem od wsparcia na KGHM
KGHM jest dziś dla WIG20 walorem neutralnym. Ani go specjalnie nie wspiera, ani też nie odgrywa roli hamulcowego. Po prostu „idą razem” przy wzroście o ok. 0,2%.
Różnica jest jednak taka, że technicznie benchmark jest w zdecydowanie lepszym położeniu z punktu widzenia średnioterminowego trendu. Świadczy o tym układ kursu względem średnich, sytuacja na oscylatorach oraz położenie wsparć i oporów.
I właśnie ten ostatni element może budzić delikatny niepokój. KGHM od końca ubiegłego tygodnia purusza się po „cienkim lodzie” w postaci wsparcia w rejonie 290 zł. Oczywiście nie mamy na razie nawet naruszenia tego poziomu, ale lepiej dmuchać na zimne.
KGHM jest dziś dla WIG20 walorem neutralnym. Ani go specjalnie nie wspiera, ani też nie odgrywa roli hamulcowego. Po prostu „idą razem” przy wzroście o ok. 0,2%.
Różnica jest jednak taka, że technicznie benchmark jest w zdecydowanie lepszym położeniu z punktu widzenia średnioterminowego trendu. Świadczy o tym układ kursu względem średnich, sytuacja na oscylatorach oraz położenie wsparć i oporów.
I właśnie ten ostatni element może budzić delikatny niepokój. KGHM od końca ubiegłego tygodnia purusza się po „cienkim lodzie” w postaci wsparcia w rejonie 290 zł. Oczywiście nie mamy na razie nawet naruszenia tego poziomu, ale lepiej dmuchać na zimne.
Banki w strefie euro zaostrzają warunki kredytowe, a popyt na kredyty spada
W trzecim kwartale banki w strefie euro zaostrzyły warunki udzielania kredytów i odnotowały spadek popytu na pożyczki. Dane te potwierdzają zasadność ostrożnego podejścia Europejskiego Banku Centralnego do dalszego podnoszenia stóp procentowych.
Według EBC główne przyczyny zaostrzenia standardów kredytowych zwiększona percepcja ryzyka oraz mniejsza skłonność banków do jego podejmowania. Niektóre instytucje wskazywały również na rosnącą presję wynikającą z niepewności geopolitycznej oraz niestabilności na rynkach energii.
W trzecim kwartale banki w strefie euro zaostrzyły warunki udzielania kredytów i odnotowały spadek popytu na pożyczki. Dane te potwierdzają zasadność ostrożnego podejścia Europejskiego Banku Centralnego do dalszego podnoszenia stóp procentowych.
Według EBC główne przyczyny zaostrzenia standardów kredytowych zwiększona percepcja ryzyka oraz mniejsza skłonność banków do jego podejmowania. Niektóre instytucje wskazywały również na rosnącą presję wynikającą z niepewności geopolitycznej oraz niestabilności na rynkach energii.
Statystycznie może być już tylko lepiej
Z analizy mojego ulubionego stratega Ryana Detricka z CarsonGroup LLC wynika, że właśnie jesteśmy w dołku jednej z najgorszych części roku na Wall Street przypadającej na końcówkę października. Statystyczne dno wypada dokładnie dziś.
Dobrą wiadomością jest to, że minima pod koniec października są całkiem normalne, a przy nastrojach coraz bardziej ekstremalnych możemy spodziewać się kolejnego okresu zakupów pod koniec miesiąca.
Tak więc uważajcie niedźwiedzie, bo historia/statystyka w kolejnych dniach i tygodniach jest zdecydowanie przeciwko Wam.
Z analizy mojego ulubionego stratega Ryana Detricka z CarsonGroup LLC wynika, że właśnie jesteśmy w dołku jednej z najgorszych części roku na Wall Street przypadającej na końcówkę października. Statystyczne dno wypada dokładnie dziś.
Dobrą wiadomością jest to, że minima pod koniec października są całkiem normalne, a przy nastrojach coraz bardziej ekstremalnych możemy spodziewać się kolejnego okresu zakupów pod koniec miesiąca.
Tak więc uważajcie niedźwiedzie, bo historia/statystyka w kolejnych dniach i tygodniach jest zdecydowanie przeciwko Wam.
DAX permanentnie w bok
Nudny powoli staje się handel na giełdzie u naszych zachodnich sąsiadów. Od ok. 1,5 miesiąca, kiedy frankfurcki benchmark wrócił poniżej poziomu 25.500 pkt. nie dzieje się tam w zasadzie nic. Mamy tylko marazm i wyczekiwanie na jego zakończenie.
Również dzisiejsza sesja, póki co nie przynosi zmian w tym zakresie. Spadek kursu o 0,2% po wczorajszym wzroście wpisuje się w horyzontalny kierunek zmian ograniczony z góry średnią SMA50 i z dołu SMA200. Rynek pozostaje w kleszczach, więc trzeba czekać w którą stronę się wybije. Sezonowość obecnie powinna sprzyjać obozowi byków.
Kosmetyczne zmiany na początku sesji kasowej
Jeśli ktoś liczył na dynamiczny początek dzisiejszej sesji w Warszawie, to zapewne będzie zawiedziony. Przede wszystkim nie ma na razie przesłanek do takiego rozpoczęcia handlu. Na tę chwilę zmiany w gronie blue chips można uznać za neutralne.
Wśród spółek wspierających WIG20 mamy banki, których sektorowy benchmarku rośnie ok. 0,5%, Kruka oraz PZU. Po drugiej stronie rynku głównymi hamulcowymi są obecnie Allegro, energetyka oraz Orlen, o którym wczoraj rozpisywałem się z negatywnym akcentem.
Sam indeks WIG20 przy zerowej zmianie wygląda dokładnie tak samo jak wczoraj. Kurs benchmarku cały czas utrzymuje się powyżej swojej rosnącej 50-dniowej średniej, której na razie nie ma zamiaru testować. Jednym słowem z trendem wzrostowym na razie wszystko jest OK.
Jeśli ktoś liczył na dynamiczny początek dzisiejszej sesji w Warszawie, to zapewne będzie zawiedziony. Przede wszystkim nie ma na razie przesłanek do takiego rozpoczęcia handlu. Na tę chwilę zmiany w gronie blue chips można uznać za neutralne.
Wśród spółek wspierających WIG20 mamy banki, których sektorowy benchmarku rośnie ok. 0,5%, Kruka oraz PZU. Po drugiej stronie rynku głównymi hamulcowymi są obecnie Allegro, energetyka oraz Orlen, o którym wczoraj rozpisywałem się z negatywnym akcentem.
Sam indeks WIG20 przy zerowej zmianie wygląda dokładnie tak samo jak wczoraj. Kurs benchmarku cały czas utrzymuje się powyżej swojej rosnącej 50-dniowej średniej, której na razie nie ma zamiaru testować. Jednym słowem z trendem wzrostowym na razie wszystko jest OK.
Poranne cofnięcie na europejskich parkietach
Poranek w Europie przynosi spadki kontraktów terminowych na akcje po udanej wczorajszej sesji na Wall Street. Inwestorzy wyczekują serii raportów finansowych spółek oraz rozpoczęcia dwudniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej (Fed) poświęconego polityce pieniężnej.
Relatywnie lepiej prezentują się dziś parkiety azjatyckie. Japoński indeks Nikkei 225 zakończył dzień wzrostem o 1,73%, a indeks Topix zyskał 0,61%. Południowokoreański indeks Kospi wzrósł o 3,09%, a indeks spółek o mniejszej kapitalizacji Kosdaq zyskał 2,29%. Australijski indeks referencyjny S&P/ASX 200 wzrósł o 0,46%. Z kolei chiński indeks CSI 300 spadł o 1,32%.
U nas kontrakty na WIG20 rozpoczynają wstępną fazę sesji pod dyktando swoich europejskich odpowiedników, czyli niestety na czerwono. Kurs FW20Z2620 straci w pierwszych minutach ok. 0,2%. Na wykresie godzinowym nie dzieje się na razie nic szczególnego. Wczoraj kurs testował poziomy swoich najważniejszych średnich bez wyraźnego rezultatu. Wygląda na to, że początek dzisiejszej sesji będzie również do tych wydarzeń nawiązywał.
Poranek w Europie przynosi spadki kontraktów terminowych na akcje po udanej wczorajszej sesji na Wall Street. Inwestorzy wyczekują serii raportów finansowych spółek oraz rozpoczęcia dwudniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej (Fed) poświęconego polityce pieniężnej.
Relatywnie lepiej prezentują się dziś parkiety azjatyckie. Japoński indeks Nikkei 225 zakończył dzień wzrostem o 1,73%, a indeks Topix zyskał 0,61%. Południowokoreański indeks Kospi wzrósł o 3,09%, a indeks spółek o mniejszej kapitalizacji Kosdaq zyskał 2,29%. Australijski indeks referencyjny S&P/ASX 200 wzrósł o 0,46%. Z kolei chiński indeks CSI 300 spadł o 1,32%.
U nas kontrakty na WIG20 rozpoczynają wstępną fazę sesji pod dyktando swoich europejskich odpowiedników, czyli niestety na czerwono. Kurs FW20Z2620 straci w pierwszych minutach ok. 0,2%. Na wykresie godzinowym nie dzieje się na razie nic szczególnego. Wczoraj kurs testował poziomy swoich najważniejszych średnich bez wyraźnego rezultatu. Wygląda na to, że początek dzisiejszej sesji będzie również do tych wydarzeń nawiązywał.
Makro – wtorek
Kalendarz makro nie jest dziś szczególnie napięty. Znajdziemy w nim wprawdzie szereg danych, ale te najważniejsze ograniczają się m.in. do:
Inflacja PPI w Japonii za wrzesień (00:50)
Zamówienia na dobra trwałe w USA za wrzesień (13:30)
Sprzedaż owych domów w USA za wrzesień (15:00)
Nastroje konsumentów Conference Board z USA za październik (15:00)
Kalendarz makro nie jest dziś szczególnie napięty. Znajdziemy w nim wprawdzie szereg danych, ale te najważniejsze ograniczają się m.in. do:
Inflacja PPI w Japonii za wrzesień (00:50)
Zamówienia na dobra trwałe w USA za wrzesień (13:30)
Sprzedaż owych domów w USA za wrzesień (15:00)
Nastroje konsumentów Conference Board z USA za październik (15:00)
Applied Materials zwiększy udział w BESI do około 20%
Applied Materials zwiększa swoje zaangażowanie w BESI do około 20% akcji. Spółka podpisała już umowę zakupu dodatkowego pakietu, który powiększy jej dotychczasową inwestycję z kwietnia 2025 roku. Dostarczenie akcji wymaga jeszcze zakończenia procedury wynikającej z amerykańskich przepisów antymonopolowych.
Applied Materials zwiększa swoje zaangażowanie w BESI do około 20% akcji. Spółka podpisała już umowę zakupu dodatkowego pakietu, który powiększy jej dotychczasową inwestycję z kwietnia 2025 roku. Dostarczenie akcji wymaga jeszcze zakończenia procedury wynikającej z amerykańskich przepisów antymonopolowych.
Akcje spółek technologicznych w górę dzięki Anthropic
Podmiotem napędzającym dziś optymizm na giełdzie, nie jest nawet spółka publiczna. Firma Anthropic – „złote dziecko” branży sztucznej inteligencji i twórca modelu Claude – złożyła dziś dokumenty niezbędne do przeprowadzenia pierwszej oferty publicznej (IPO). Ruch ten pomaga rozwiać obawy inwestorów, że napędzany długiem boom na sztuczną inteligencję to jedynie bańka spekulacyjna, która wkrótce może pęknąć.
Akcje producentów układów scalonych, takich jak Broadcom, AMD i Nvidia, zyskują ponad 2%. Notowania firm Dell oraz Hewlett Packard Enterprise, zaangażowanych w rozbudowę centrów danych, rosną o ponad 3%. Nawet CoreWeave – firma z sektora „neocloud”, która w tym miesiącu zmagała się z wyprzedażą akcji na tle obaw o słabsze wyniki w branży AI – notuje wzrost o ponad 4%.
Jak podaje „Wall Street Journal”, Anthropic planuje wejście na giełdę w tygodniu rozpoczynającym się 16 listopada. W ramach IPO spółka może pozyskać nawet 100 miliardów dolarów lub więcej, przy wycenie sięgającej od 1,5 do 2 bilionów dolarów – co stanowiłoby wynik przebijający rekord ustanowiony podczas czerwcowej oferty spółki SpaceX.
Podmiotem napędzającym dziś optymizm na giełdzie, nie jest nawet spółka publiczna. Firma Anthropic – „złote dziecko” branży sztucznej inteligencji i twórca modelu Claude – złożyła dziś dokumenty niezbędne do przeprowadzenia pierwszej oferty publicznej (IPO). Ruch ten pomaga rozwiać obawy inwestorów, że napędzany długiem boom na sztuczną inteligencję to jedynie bańka spekulacyjna, która wkrótce może pęknąć.
Akcje producentów układów scalonych, takich jak Broadcom, AMD i Nvidia, zyskują ponad 2%. Notowania firm Dell oraz Hewlett Packard Enterprise, zaangażowanych w rozbudowę centrów danych, rosną o ponad 3%. Nawet CoreWeave – firma z sektora „neocloud”, która w tym miesiącu zmagała się z wyprzedażą akcji na tle obaw o słabsze wyniki w branży AI – notuje wzrost o ponad 4%.
Jak podaje „Wall Street Journal”, Anthropic planuje wejście na giełdę w tygodniu rozpoczynającym się 16 listopada. W ramach IPO spółka może pozyskać nawet 100 miliardów dolarów lub więcej, przy wycenie sięgającej od 1,5 do 2 bilionów dolarów – co stanowiłoby wynik przebijający rekord ustanowiony podczas czerwcowej oferty spółki SpaceX.
Japońscy inwestorzy wychodzą z zagranicznych obligacji długoterminowych
W tygodniu kończącym się 17 października japońscy inwestorzy sprzedali zagraniczne obligacje długoterminowe o wartości 1,0 mld USD. Był to piąty z rzędu tydzień wyprzedaży – najdłuższa taka seria od czterech lat. W tym okresie łączna wartość sprzedanych przez japońskich inwestorów zagranicznych dłużnych papierów wartościowych o długim terminie zapadalności wyniosła 22,0 mld USD. Ponadto grupa ta sprzedała zagraniczne obligacje krótkoterminowe o wartości 1,0 mld USD i była to druga taka wyprzedaż w ciągu ostatnich trzech tygodni.
Od początku roku japońscy inwestorzy sprzedali zagraniczne instrumenty dłużne o łącznej wartości 33,0 mld USD – jest to największy odpływ kapitału w analogicznym okresie od 2022 roku. W rezultacie skumulowana wartość sprzedaży zagranicznych instrumentów dłużnych w ujęciu 12-miesięcznym osiągnęła 40,8 mld USD, co stanowi największy odpływ od kwietnia 2023 roku.
Tendencja ta wynika przede wszystkim z działań japońskich banków, które zwiększają zakupy krajowych obligacji, korzystając z historycznie atrakcyjnych poziomów rentowności na rodzimym rynku.
W tygodniu kończącym się 17 października japońscy inwestorzy sprzedali zagraniczne obligacje długoterminowe o wartości 1,0 mld USD. Był to piąty z rzędu tydzień wyprzedaży – najdłuższa taka seria od czterech lat. W tym okresie łączna wartość sprzedanych przez japońskich inwestorów zagranicznych dłużnych papierów wartościowych o długim terminie zapadalności wyniosła 22,0 mld USD. Ponadto grupa ta sprzedała zagraniczne obligacje krótkoterminowe o wartości 1,0 mld USD i była to druga taka wyprzedaż w ciągu ostatnich trzech tygodni.
Od początku roku japońscy inwestorzy sprzedali zagraniczne instrumenty dłużne o łącznej wartości 33,0 mld USD – jest to największy odpływ kapitału w analogicznym okresie od 2022 roku. W rezultacie skumulowana wartość sprzedaży zagranicznych instrumentów dłużnych w ujęciu 12-miesięcznym osiągnęła 40,8 mld USD, co stanowi największy odpływ od kwietnia 2023 roku.
Tendencja ta wynika przede wszystkim z działań japońskich banków, które zwiększają zakupy krajowych obligacji, korzystając z historycznie atrakcyjnych poziomów rentowności na rodzimym rynku.
W środę najlepszy dzień w roku
Tak się składa, że historycznie/statystycznie 28 października jest najlepszym dniem w roku. Dzień ten przypada w najbliższą środę, na co wskazuje analiza Ryana Detricka, głównego stratega Rynku w CarsonGroupLLC.
Tego samego dnia odbędzie się również posiedzenie Fed. Za czasów Kevina Warsha indeks S&P 500 odnotował spadki: o 1,21% w czerwcu, 1,52% w lipcu oraz 0,45% we wrześniu.
Obecnie spodziewamy się braku zmiany stóp, ale jastrzębiego przekazu Fed.
Tym bardziej niepewnie i fascynująco zapowiada się scenariusz na pojutrze.
Tak się składa, że historycznie/statystycznie 28 października jest najlepszym dniem w roku. Dzień ten przypada w najbliższą środę, na co wskazuje analiza Ryana Detricka, głównego stratega Rynku w CarsonGroupLLC.
Tego samego dnia odbędzie się również posiedzenie Fed. Za czasów Kevina Warsha indeks S&P 500 odnotował spadki: o 1,21% w czerwcu, 1,52% w lipcu oraz 0,45% we wrześniu.
Obecnie spodziewamy się braku zmiany stóp, ale jastrzębiego przekazu Fed.
Tym bardziej niepewnie i fascynująco zapowiada się scenariusz na pojutrze.
KGHM próbuje odbijać od wsparcia
Kurs akcji KGHM spadł w piątek do poziomu 290,50 zł – najniższego od 7 kwietnia. Jednocześnie oparł o wsparcie wyznaczone lokalnymi minimami z początku maja oraz z lipca bieżącego roku.
Dziś walor próbuje odbijać, jednak nawet na cyfrach (+0,7%) wygląda to słabo, nie mówiąc już o geometrii. Na wykresie dziennym sam fakt minimalnego odejścia w górę od wsparcia jest mało efektowny i efektywny, by można mówić o sukcesie.
Z drugiej strony sytuacja w lipca wyglądała podobnie, a później się udało. Poczekajmy zatem z wyciąganiem ostatecznych wniosków.
Kurs akcji KGHM spadł w piątek do poziomu 290,50 zł – najniższego od 7 kwietnia. Jednocześnie oparł o wsparcie wyznaczone lokalnymi minimami z początku maja oraz z lipca bieżącego roku.
Dziś walor próbuje odbijać, jednak nawet na cyfrach (+0,7%) wygląda to słabo, nie mówiąc już o geometrii. Na wykresie dziennym sam fakt minimalnego odejścia w górę od wsparcia jest mało efektowny i efektywny, by można mówić o sukcesie.
Z drugiej strony sytuacja w lipca wyglądała podobnie, a później się udało. Poczekajmy zatem z wyciąganiem ostatecznych wniosków.
Wolniejszy od oczekiwań spadek sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii wg CBI
Wskaźnik sprzedaży detalicznej CBI Wielkiej Brytanii poprawił się w listopadzie 2026 roku, osiągając poziom -10 wobec -55 w październiku. Był to najlepszy wynik od kwietnia 2025 roku, przewyższający oczekiwania rynku, które kształtowały się na poziomie -47.
Sprzedawcy detaliczni odnotowali najmniejszy od 18 miesięcy roczny spadek sprzedaży, a poziom obrotów w odniesieniu do danej pory roku okazał się najwyższy od maja 2024 roku. Poprawiły się również prognozy na listopad – wskaźnik wzrósł z -37 do -10 – natomiast wskaźnik zamówień u dostawców odbił w październiku do poziomu -36, po tym jak we wrześniu spadł do rekordowo niskiego pułapu -62.
Wskaźnik sprzedaży detalicznej CBI Wielkiej Brytanii poprawił się w listopadzie 2026 roku, osiągając poziom -10 wobec -55 w październiku. Był to najlepszy wynik od kwietnia 2025 roku, przewyższający oczekiwania rynku, które kształtowały się na poziomie -47.
Sprzedawcy detaliczni odnotowali najmniejszy od 18 miesięcy roczny spadek sprzedaży, a poziom obrotów w odniesieniu do danej pory roku okazał się najwyższy od maja 2024 roku. Poprawiły się również prognozy na listopad – wskaźnik wzrósł z -37 do -10 – natomiast wskaźnik zamówień u dostawców odbił w październiku do poziomu -36, po tym jak we wrześniu spadł do rekordowo niskiego pułapu -62.
Bitcoin testuje poziom 80 tys. USD w obliczu oczekiwań na wyniki finansowe spółek z sektora AI
Kurs Bitcoina spadł dziś na krótko poniżej 80 tys. USD, ponieważ inwestorzy zachowują ostrożność przed posiedzeniem Rezerwy Federalnej (Fed) oraz publikacją wyników finansowych spółek technologicznych. Największe aktywo cyfrowe potaniało o blisko 1,4%, osiągając poziom poniżej 79.300 USD, po czym odrobiło część strat i w trakcie wczesnego handlu w Nowym Jorku oscyluje wokół 80 300 USD.
Dla wielu funduszy stosujących strategie systemowe oraz inwestorów korzystających z algorytmów, Bitcoin wciąż zaliczany jest do aktywów obarczonych wyższym ryzykiem, co czyni go podatnym na pogorszenie nastrojów rynkowych.
Kurs Bitcoina spadł dziś na krótko poniżej 80 tys. USD, ponieważ inwestorzy zachowują ostrożność przed posiedzeniem Rezerwy Federalnej (Fed) oraz publikacją wyników finansowych spółek technologicznych. Największe aktywo cyfrowe potaniało o blisko 1,4%, osiągając poziom poniżej 79.300 USD, po czym odrobiło część strat i w trakcie wczesnego handlu w Nowym Jorku oscyluje wokół 80 300 USD.
Dla wielu funduszy stosujących strategie systemowe oraz inwestorów korzystających z algorytmów, Bitcoin wciąż zaliczany jest do aktywów obarczonych wyższym ryzykiem, co czyni go podatnym na pogorszenie nastrojów rynkowych.
SpaceX zamyka finansowanie za 40 mld USD na zakup GPU Nvidii!
SpaceX ogłosiło zamknięcie jednej z największych transakcji finansowania infrastruktury AI. Jak informował już na początku października Financial Times, spółka Elona Muska pracowała z Apollo Global Management nad pozyskaniem 40 mld USD na zakup procesorów graficznych Nvidii. Teraz, jak poinformowało CNBC, Musk oficjalnie ogłosił, że finansowanie zostało zamknięte. Zakupione GPU mają zostać dostarczone w pierwszej połowie 2027 roku.
Ciekawsza od samej kwoty jest jednak konstrukcja finansowania. Zamiast zadłużać bezpośrednio SpaceX, transakcja została zaprojektowana z wykorzystaniem specjalnego podmiotu finansowego, który miał pozyskać kapitał na zakup GPU i następnie udostępnić je spółce. Według Bloomberga pozwoliłoby to utrzymać zadłużenie poza bilansem SpaceX i chronić jej rating inwestycyjny.
W pierwotnym planie mowa była o około 10 mld USD kredytów bankowych i 30 mld USD długu o ratingu inwestycyjnym. Apollo miało odpowiadać przede wszystkim za organizację finansowania i pozyskanie inwestorów, a nie samodzielnie wyłożyć całe 40 mld USD.
Co ciekawe, jeszcze 23 października Bloomberg informował, że wzrost kosztów finansowania infrastruktury AI poważnie utrudniał negocjacje. Zaledwie dwa dni później Musk ogłosił jednak zamknięcie transakcji.
Cała sytuacja jest szczególnie ciekawa w kontekście pogarszających się warunków finansowania infrastruktury AI. Sam Musk stwierdził, że rynek długu w ostatnich tygodniach praktycznie zamknął się dla firm, które nie mają znaczących przychodów niezależnych od centrów danych. Jego zdaniem ponad 200 neocloudów czeka fala bankructw i konsolidacji, z której przetrwa zaledwie niewielka część.
I właśnie tutaj widać coraz większe rozwarstwienie rynku AI. SpaceX może wykorzystać swoją działalność satelitarną i kosmiczną, a także solidniejszy profil kredytowy, żeby pozyskiwać gigantyczne kwoty na rozwój infrastruktury obliczeniowej. Mniejsi dostawcy, których jedynym istotnym biznesem jest wynajem GPU, a przyszłe przychody mają dopiero uzasadnić obecne inwestycje, mogą mieć z tym coraz większy problem. Popyt na moc obliczeniową nadal może rosnąć bardzo szybko, ale nie wszyscy będą w stanie sfinansować jej budowę.
SpaceX ogłosiło zamknięcie jednej z największych transakcji finansowania infrastruktury AI. Jak informował już na początku października Financial Times, spółka Elona Muska pracowała z Apollo Global Management nad pozyskaniem 40 mld USD na zakup procesorów graficznych Nvidii. Teraz, jak poinformowało CNBC, Musk oficjalnie ogłosił, że finansowanie zostało zamknięte. Zakupione GPU mają zostać dostarczone w pierwszej połowie 2027 roku.
Ciekawsza od samej kwoty jest jednak konstrukcja finansowania. Zamiast zadłużać bezpośrednio SpaceX, transakcja została zaprojektowana z wykorzystaniem specjalnego podmiotu finansowego, który miał pozyskać kapitał na zakup GPU i następnie udostępnić je spółce. Według Bloomberga pozwoliłoby to utrzymać zadłużenie poza bilansem SpaceX i chronić jej rating inwestycyjny.
W pierwotnym planie mowa była o około 10 mld USD kredytów bankowych i 30 mld USD długu o ratingu inwestycyjnym. Apollo miało odpowiadać przede wszystkim za organizację finansowania i pozyskanie inwestorów, a nie samodzielnie wyłożyć całe 40 mld USD.
Co ciekawe, jeszcze 23 października Bloomberg informował, że wzrost kosztów finansowania infrastruktury AI poważnie utrudniał negocjacje. Zaledwie dwa dni później Musk ogłosił jednak zamknięcie transakcji.
Cała sytuacja jest szczególnie ciekawa w kontekście pogarszających się warunków finansowania infrastruktury AI. Sam Musk stwierdził, że rynek długu w ostatnich tygodniach praktycznie zamknął się dla firm, które nie mają znaczących przychodów niezależnych od centrów danych. Jego zdaniem ponad 200 neocloudów czeka fala bankructw i konsolidacji, z której przetrwa zaledwie niewielka część.
I właśnie tutaj widać coraz większe rozwarstwienie rynku AI. SpaceX może wykorzystać swoją działalność satelitarną i kosmiczną, a także solidniejszy profil kredytowy, żeby pozyskiwać gigantyczne kwoty na rozwój infrastruktury obliczeniowej. Mniejsi dostawcy, których jedynym istotnym biznesem jest wynajem GPU, a przyszłe przychody mają dopiero uzasadnić obecne inwestycje, mogą mieć z tym coraz większy problem. Popyt na moc obliczeniową nadal może rosnąć bardzo szybko, ale nie wszyscy będą w stanie sfinansować jej budowę.
Budimex rozwija odbicie
Drugim pod względem dziennej stopy zwrotu walorem w gronie blue chips jest dziś Budimex. Kurs akcji rośnie o 2,8% m.in. po informacji o wygraniu przetargu na budowę linii tramwajowej w Katowicach o wartości 290,1 mln zł.
Na wykresie dziennym sytuacja waloru wygląda obiecująco. Bykom udało się obronić wcześniejsze naruszenie obu średnich, a wyprowadzane odbicie sięga już oporu w rejonie 730 zł, co może sugerować, że po dłuższej korekcie walor szuka powrotu do średnioterminowego trendu wzrostowego.
Drugim pod względem dziennej stopy zwrotu walorem w gronie blue chips jest dziś Budimex. Kurs akcji rośnie o 2,8% m.in. po informacji o wygraniu przetargu na budowę linii tramwajowej w Katowicach o wartości 290,1 mln zł.
Na wykresie dziennym sytuacja waloru wygląda obiecująco. Bykom udało się obronić wcześniejsze naruszenie obu średnich, a wyprowadzane odbicie sięga już oporu w rejonie 730 zł, co może sugerować, że po dłuższej korekcie walor szuka powrotu do średnioterminowego trendu wzrostowego.
Amerykańskie obligacje śmieciowe pod silną presją
Efektywna rentowność amerykańskich obligacji korporacyjnych o ratingu CCC lub niższym wzrosła do 18,0% – to najwyższy poziom od czasu pandemii w 2020 roku. W ciągu ostatnich 6 miesięcy wskaźnik ten wzrósł o 500 punktów bazowych, co stanowi największy półroczny przyrost od czasu bessy w 2022 roku. Dla porównania, w trakcie kryzysu finansowego z 2008 roku rentowność ta osiągnęła szczytowy poziom 45%.
Jednocześnie spread kredytowy (różnica w rentowności) dla obligacji korporacyjnych o ratingu CCC lub niższym względem obligacji skarbowych USA wzrósł do 13,4% – jest to największa rozpiętość od lipca 2020 roku. W ciągu ostatnich 6 miesięcy wskaźnik ten zwiększył się o 464 punkty bazowe, przekraczając szczytowy poziom 12,8% odnotowany podczas bessy w 2022 roku.
Wygląda więc na to, że pod powierzchnią rynku kredytowego zaczynają pojawiać się coraz poważniejsze pęknięcia.
Efektywna rentowność amerykańskich obligacji korporacyjnych o ratingu CCC lub niższym wzrosła do 18,0% – to najwyższy poziom od czasu pandemii w 2020 roku. W ciągu ostatnich 6 miesięcy wskaźnik ten wzrósł o 500 punktów bazowych, co stanowi największy półroczny przyrost od czasu bessy w 2022 roku. Dla porównania, w trakcie kryzysu finansowego z 2008 roku rentowność ta osiągnęła szczytowy poziom 45%.
Jednocześnie spread kredytowy (różnica w rentowności) dla obligacji korporacyjnych o ratingu CCC lub niższym względem obligacji skarbowych USA wzrósł do 13,4% – jest to największa rozpiętość od lipca 2020 roku. W ciągu ostatnich 6 miesięcy wskaźnik ten zwiększył się o 464 punkty bazowe, przekraczając szczytowy poziom 12,8% odnotowany podczas bessy w 2022 roku.
Wygląda więc na to, że pod powierzchnią rynku kredytowego zaczynają pojawiać się coraz poważniejsze pęknięcia.
Meta ogłasza emisję do 95 mld USD. Nvidia, AMD i Broadcom chcą zostać akcjonariuszami!
Meta oficjalnie ogłosiła dzisiaj ogromny plan pozyskania kapitału o łącznej wartości nawet 95 mld USD, który ma pomóc sfinansować dalszą ekspansję infrastruktury AI. To jedna z największych operacji tego rodzaju w historii sektora technologicznego. Co ciekawe, mimo początkowej negatywnej reakcji kurs akcji zaczął później wyraźnie odrabiać straty w handlu przedsesyjnym.
Zacznijmy od samej struktury finansowania, ponieważ jest ona nieco bardziej skomplikowana niż zwykła emisja akcji. Meta uruchamia dwie równoległe oferty o łącznej wartości 35 mld USD. Pierwsza obejmuje 22,5 mld USD akcji zwykłych klasy A, sprzedawanych za pośrednictwem umów terminowej sprzedaży akcji (forward sale agreements). Oznacza to, że spółka nie otrzyma od razu pieniędzy z tej części transakcji. Będzie mogła dostarczać akcje i pobierać środki w późniejszych terminach, zasadniczo do 19 listopada 2027 roku.
Drugie 12,5 mld USD pochodzi z emisji akcji uprzywilejowanych, które obowiązkowo zostaną zamienione na akcje zwykłe. Nastąpi to najpóźniej w sierpniu 2029 roku, a dokładna liczba nowych akcji będzie zależała od warunków konwersji. Do tego dochodzi planowany program ATM o wartości do 60 mld USD, który ma umożliwić stopniową sprzedaż akcji nowej klasy C bez prawa głosu. Program ten miałby rozpocząć się najwcześniej w pierwszym kwartale 2027 roku. Nie jest jeszcze formalnie uruchomiony i Meta nie ma obowiązku wykorzystania całej tej kwoty.
Jak duże będzie rozwodnienie dotychczasowych akcjonariuszy? Przy kapitalizacji około 1,64 bln USD, pełne wykorzystanie 95 mld USD odpowiadałoby w uproszczeniu rozwodnieniu ekonomicznego udziału dotychczasowych inwestorów o około 5,5%. To oczywiście szacunki przy założeniu zbliżonych do obecnych cen akcji i standardowej ekonomicznej konwersji. Faktyczny efekt będzie zależał od przyszłego kursu i ostatecznych warunków emisji.
Struktura transakcji jest bardzo podobna do tej, którą w czerwcu wykorzystał Alphabet. Google również połączył emisję akcji zwykłych, akcje uprzywilejowane obowiązkowo zamienne na zwykłe i program ATM. Cały pakiet finansowania Alphabetu osiągnął ostatecznie 90 mld USD, uwzględniając również przyszły program ATM. Różnica polega na skali względem kapitalizacji. W przypadku Alphabetu było to około 2% wartości giełdowej, podczas gdy u Mety mówimy o niemal 6%. Relatywnie rozwodnienie może więc być blisko trzykrotnie większe.
I tutaj dochodzimy do najciekawszej części całego ogłoszenia. W przypadku Alphabetu jednym z głównych inwestorów był Berkshire Hathaway, który zdecydował się na zakup akcji o wartości 10 mld USD w ramach prywatnej emisji. Meta z kolei poinformowała, że Nvidia, AMD oraz Broadcom zadeklarowały zainteresowanie zakupem jej akcji o łącznej wartości do 5 mld USD.
Co ważne, te deklaracje nie są jeszcze wiążące, a żadna z firm nie zobowiązała się do zakupu konkretnej liczby akcji. Niemniej jednak sam fakt, że trzech najważniejszych dostawców technologii wykorzystywanych przez Metę rozważa udział w finansowaniu jej rozwoju, jest interesujący.
Dostawcy infrastruktury, którzy zarabiają na gigantycznych inwestycjach Mety, są teraz gotowi rozważyć również udział w jej finansowaniu. Z perspektywy sentymentu można traktować to jako pewną walidację długoterminowej strategii spółki, choć nie należy mylić deklaracji zainteresowania ze zrealizowaną inwestycją.
Ciekawa jest również reakcja kursu. Początkowo akcje spadały w premarket o około 1,8%, w okolice 631 USD, ale później zaczęły odrabiać straty. Moim zdaniem można to interpretować na dwa sposoby. Po pierwsze, rynek od kilku dni obawiał się ogromnej emisji i znacznie bardziej dotkliwego natychmiastowego rozwodnienia. Ostatecznie Meta ogłosiła 35 mld USD bieżących ofert, a pozostałą część finansowania rozłożyła na przyszłość. Po drugie, obecność Nvidii, AMD i Broadcomu wśród potencjalnych inwestorów mogła pomóc poprawić sentyment. Nie mamy jednak podstaw, by jednoznacznie przypisać odbicie kursu któremukolwiek z tych czynników.
Z perspektywy inwestycyjnej nie zmienia to faktu, że Meta wchodzi w zupełnie nowy etap finansowania swojej ekspansji AI. Spółka, która przez lata generowała wystarczająco dużo gotówki, żeby samodzielnie finansować gigantyczne inwestycje i jednocześnie skupować własne akcje, teraz przygotowuje się do pozyskiwania dziesiątek miliardów dolarów z zewnątrz. Przy tegorocznym capexie na poziomie 135–145 mld USD nie jest to szczególnie zaskakujące.
Meta oficjalnie ogłosiła dzisiaj ogromny plan pozyskania kapitału o łącznej wartości nawet 95 mld USD, który ma pomóc sfinansować dalszą ekspansję infrastruktury AI. To jedna z największych operacji tego rodzaju w historii sektora technologicznego. Co ciekawe, mimo początkowej negatywnej reakcji kurs akcji zaczął później wyraźnie odrabiać straty w handlu przedsesyjnym.
Zacznijmy od samej struktury finansowania, ponieważ jest ona nieco bardziej skomplikowana niż zwykła emisja akcji. Meta uruchamia dwie równoległe oferty o łącznej wartości 35 mld USD. Pierwsza obejmuje 22,5 mld USD akcji zwykłych klasy A, sprzedawanych za pośrednictwem umów terminowej sprzedaży akcji (forward sale agreements). Oznacza to, że spółka nie otrzyma od razu pieniędzy z tej części transakcji. Będzie mogła dostarczać akcje i pobierać środki w późniejszych terminach, zasadniczo do 19 listopada 2027 roku.
Drugie 12,5 mld USD pochodzi z emisji akcji uprzywilejowanych, które obowiązkowo zostaną zamienione na akcje zwykłe. Nastąpi to najpóźniej w sierpniu 2029 roku, a dokładna liczba nowych akcji będzie zależała od warunków konwersji. Do tego dochodzi planowany program ATM o wartości do 60 mld USD, który ma umożliwić stopniową sprzedaż akcji nowej klasy C bez prawa głosu. Program ten miałby rozpocząć się najwcześniej w pierwszym kwartale 2027 roku. Nie jest jeszcze formalnie uruchomiony i Meta nie ma obowiązku wykorzystania całej tej kwoty.
Jak duże będzie rozwodnienie dotychczasowych akcjonariuszy? Przy kapitalizacji około 1,64 bln USD, pełne wykorzystanie 95 mld USD odpowiadałoby w uproszczeniu rozwodnieniu ekonomicznego udziału dotychczasowych inwestorów o około 5,5%. To oczywiście szacunki przy założeniu zbliżonych do obecnych cen akcji i standardowej ekonomicznej konwersji. Faktyczny efekt będzie zależał od przyszłego kursu i ostatecznych warunków emisji.
Struktura transakcji jest bardzo podobna do tej, którą w czerwcu wykorzystał Alphabet. Google również połączył emisję akcji zwykłych, akcje uprzywilejowane obowiązkowo zamienne na zwykłe i program ATM. Cały pakiet finansowania Alphabetu osiągnął ostatecznie 90 mld USD, uwzględniając również przyszły program ATM. Różnica polega na skali względem kapitalizacji. W przypadku Alphabetu było to około 2% wartości giełdowej, podczas gdy u Mety mówimy o niemal 6%. Relatywnie rozwodnienie może więc być blisko trzykrotnie większe.
I tutaj dochodzimy do najciekawszej części całego ogłoszenia. W przypadku Alphabetu jednym z głównych inwestorów był Berkshire Hathaway, który zdecydował się na zakup akcji o wartości 10 mld USD w ramach prywatnej emisji. Meta z kolei poinformowała, że Nvidia, AMD oraz Broadcom zadeklarowały zainteresowanie zakupem jej akcji o łącznej wartości do 5 mld USD.
Co ważne, te deklaracje nie są jeszcze wiążące, a żadna z firm nie zobowiązała się do zakupu konkretnej liczby akcji. Niemniej jednak sam fakt, że trzech najważniejszych dostawców technologii wykorzystywanych przez Metę rozważa udział w finansowaniu jej rozwoju, jest interesujący.
Dostawcy infrastruktury, którzy zarabiają na gigantycznych inwestycjach Mety, są teraz gotowi rozważyć również udział w jej finansowaniu. Z perspektywy sentymentu można traktować to jako pewną walidację długoterminowej strategii spółki, choć nie należy mylić deklaracji zainteresowania ze zrealizowaną inwestycją.
Ciekawa jest również reakcja kursu. Początkowo akcje spadały w premarket o około 1,8%, w okolice 631 USD, ale później zaczęły odrabiać straty. Moim zdaniem można to interpretować na dwa sposoby. Po pierwsze, rynek od kilku dni obawiał się ogromnej emisji i znacznie bardziej dotkliwego natychmiastowego rozwodnienia. Ostatecznie Meta ogłosiła 35 mld USD bieżących ofert, a pozostałą część finansowania rozłożyła na przyszłość. Po drugie, obecność Nvidii, AMD i Broadcomu wśród potencjalnych inwestorów mogła pomóc poprawić sentyment. Nie mamy jednak podstaw, by jednoznacznie przypisać odbicie kursu któremukolwiek z tych czynników.
Z perspektywy inwestycyjnej nie zmienia to faktu, że Meta wchodzi w zupełnie nowy etap finansowania swojej ekspansji AI. Spółka, która przez lata generowała wystarczająco dużo gotówki, żeby samodzielnie finansować gigantyczne inwestycje i jednocześnie skupować własne akcje, teraz przygotowuje się do pozyskiwania dziesiątek miliardów dolarów z zewnątrz. Przy tegorocznym capexie na poziomie 135–145 mld USD nie jest to szczególnie zaskakujące.
Modivo może powalczyć o wybicie
Inspirujące jest dziś zachowanie akcji Modivo. Ich rośnie ponad 5% przy ogólnie neutralnym rynku. Nad drugim w rankingu rosnących walorów w gronie blue chips, czyli Budimeksem jesy aż 4 p.p. przewagi, więc zapewne coś jest na rzeczy.
Coraz ciekawiej zaczyna się też rozwijać sytuacja na wykresie dziennym emitenta. Kurs akcji broni obecnie wybicia długoterminowej średniej SMA200, co w przypadku powodzenia byków mogłoby dać podstawę do ataku na kluczowy opór w rejonie 105 zł. Do tego celu wiele nie pozostało, więc jest nadzieja.
Inspirujące jest dziś zachowanie akcji Modivo. Ich rośnie ponad 5% przy ogólnie neutralnym rynku. Nad drugim w rankingu rosnących walorów w gronie blue chips, czyli Budimeksem jesy aż 4 p.p. przewagi, więc zapewne coś jest na rzeczy.
Coraz ciekawiej zaczyna się też rozwijać sytuacja na wykresie dziennym emitenta. Kurs akcji broni obecnie wybicia długoterminowej średniej SMA200, co w przypadku powodzenia byków mogłoby dać podstawę do ataku na kluczowy opór w rejonie 105 zł. Do tego celu wiele nie pozostało, więc jest nadzieja.
Brazylia: Lula wygrywa, a spekulacyjny kapitał rzuca się do ucieczki
Mamy potężne zaskoczenie w Brazylii. W drugiej turze wyborów prezydenckich Luiz Inácio Lula da Silva pokonał Flávio Bolsonaro, zdobywając 51,79% głosów wobec 48,21% rywala. To szczególnie zaskakujący wynik, ponieważ Bolsonaro wygrał pierwszą turę, a inwestorzy przez ostatnie trzy tygodnie coraz mocniej ustawiali się pod zmianę władzy.
Reakcja rynku jest wręcz brutalna. ETF EWZ, śledzący brazylijskie akcje, traci momentami w poniedziałkowym handlu przedsesyjnym nawet 27%. Równocześnie kontrakty na brazylijskiego reala wskazywały na ponad 10% osłabienia waluty względem dolara.
Skąd tak gigantyczne spadki?
Mamy potężne zaskoczenie w Brazylii. W drugiej turze wyborów prezydenckich Luiz Inácio Lula da Silva pokonał Flávio Bolsonaro, zdobywając 51,79% głosów wobec 48,21% rywala. To szczególnie zaskakujący wynik, ponieważ Bolsonaro wygrał pierwszą turę, a inwestorzy przez ostatnie trzy tygodnie coraz mocniej ustawiali się pod zmianę władzy.
Reakcja rynku jest wręcz brutalna. ETF EWZ, śledzący brazylijskie akcje, traci momentami w poniedziałkowym handlu przedsesyjnym nawet 27%. Równocześnie kontrakty na brazylijskiego reala wskazywały na ponad 10% osłabienia waluty względem dolara.
Skąd tak gigantyczne spadki?
Orlen traci poniżej poziomu oporu
Do drugiej połowy lipca Orlen był walorem, który zdecydowanie wspierał indeks WIG20. Od tego czasu trochę się zmieniło. Wykres siły relatywnej generalnie idzie w bok, więc parcia na północ już nie ma, ale nie ma też wielce negatywnego wpływu na benchmark.
Do podobnych wniosków prowadzi obserwacja zwykłego wykresu dziennego. Kurs akcji od kilku dni flirtuje ze średnioterminową 50-dniową średnią, która porusza się nieznacznie poniżej oporu w rejonie 157 zł.
Brak bezpośredniego kontaktu z ATH z połowy września nie wygląda najlepiej. Ewentualne dalsze cofnięcie z dzisiejszych poziomów będzie negatywnym sygnałem dla byków.
Do drugiej połowy lipca Orlen był walorem, który zdecydowanie wspierał indeks WIG20. Od tego czasu trochę się zmieniło. Wykres siły relatywnej generalnie idzie w bok, więc parcia na północ już nie ma, ale nie ma też wielce negatywnego wpływu na benchmark.
Do podobnych wniosków prowadzi obserwacja zwykłego wykresu dziennego. Kurs akcji od kilku dni flirtuje ze średnioterminową 50-dniową średnią, która porusza się nieznacznie poniżej oporu w rejonie 157 zł.
Brak bezpośredniego kontaktu z ATH z połowy września nie wygląda najlepiej. Ewentualne dalsze cofnięcie z dzisiejszych poziomów będzie negatywnym sygnałem dla byków.
Aktualne cele Goldmana
Goldman prognozuje 11-procentowy wzrost zysku na akcję (EPS) spółek z indeksu S&P 500 w 2027 roku, przy założeniu utrzymania wskaźnika cena/zysk (P/E) na poziomie 19x, co oznacza 14-procentowy potencjał wzrostu w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
W latach 2026 i kolejnych oczekuje się realnego wzrostu PKB USA na poziomie 2–2,5%. Goldman wskazuje, że znaczna część inwestycji związanych z rozwojem sztucznej inteligencji (AI) opiera się na imporcie.
Goldman podtrzymuje swój cel dla indeksu S&P 500 na koniec roku wyznaczony na poziomie 8000 punktów.
Goldman prognozuje 11-procentowy wzrost zysku na akcję (EPS) spółek z indeksu S&P 500 w 2027 roku, przy założeniu utrzymania wskaźnika cena/zysk (P/E) na poziomie 19x, co oznacza 14-procentowy potencjał wzrostu w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
W latach 2026 i kolejnych oczekuje się realnego wzrostu PKB USA na poziomie 2–2,5%. Goldman wskazuje, że znaczna część inwestycji związanych z rozwojem sztucznej inteligencji (AI) opiera się na imporcie.
Goldman podtrzymuje swój cel dla indeksu S&P 500 na koniec roku wyznaczony na poziomie 8000 punktów.
Indeks instytutu Ifo w Niemczech najwyżej od ponad trzech lat
Niemiecki wskaźnik klimatu gospodarczego Ifo wzrósł w październiku do poziomu 90,2 – najwyższego od maja 2023 roku – nieznacznie przewyższając oczekiwania rynku, które kształtowały się na poziomie 90,0. Poprawa ta sugeruje, że nastroje w biznesie w największej gospodarce Europy nadal się umacniają, pomimo szoku cenowego na rynku energii, który wywindował koszty paliw do rekordowych poziomów.
Wskaźnik oczekiwań wzrósł z 90,4 do 91,6, podczas gdy wskaźnik bieżącej sytuacji gospodarczej spadł z 89,5 do 88,8; wskazuje to na bardziej optymistyczne prognozy na przyszłość, mimo pogorszenia ocen obecnych warunków ekonomicznych.
Niemiecki wskaźnik klimatu gospodarczego Ifo wzrósł w październiku do poziomu 90,2 – najwyższego od maja 2023 roku – nieznacznie przewyższając oczekiwania rynku, które kształtowały się na poziomie 90,0. Poprawa ta sugeruje, że nastroje w biznesie w największej gospodarce Europy nadal się umacniają, pomimo szoku cenowego na rynku energii, który wywindował koszty paliw do rekordowych poziomów.
Wskaźnik oczekiwań wzrósł z 90,4 do 91,6, podczas gdy wskaźnik bieżącej sytuacji gospodarczej spadł z 89,5 do 88,8; wskazuje to na bardziej optymistyczne prognozy na przyszłość, mimo pogorszenia ocen obecnych warunków ekonomicznych.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.