Premarket
Sesja i typy zleceń ~1 min czytania
Handel przed oficjalnym otwarciem sesji. Ceny reagują na nocne newsy i wyniki, ale przy cienkiej płynności, więc bywają nerwowe i nie zawsze pokazują, gdzie realnie otworzy się rynek.
W praktyce premarket to okno, w którym rynek trawi to, co wydarzyło się po zamknięciu, głównie wyniki spółek i newsy z nocy. Problem w tym, że obraca się tam ułamek normalnego wolumenu, więc pojedyncze zlecenie potrafi mocno ruszyć kursem. Spółka potrafi świecić na plus 8% przed otwarciem i zamknąć dzień pod kreską, gdy wejdzie prawdziwa płynność.
Pułapki, na które trzeba uważać
- Ruch w premarkecie to nie wyrok. Przy niskim wolumenie łatwo o gwałtowne skoki, które znikają w pierwszych minutach sesji.
- Szerokie spready zjadają wynik. Kupując przed otwarciem, często płacisz zauważalnie więcej, niż wynika z ostatniej ceny.
- Reakcja na wyniki lubi się odwracać. Pierwszy odruch bywa mylny, a właściwy ruch przychodzi po konferencji i przetrawieniu przez rynek liczb.
W skrócie
Premarket pokazuje pierwszą, emocjonalną reakcję na newsy, ale przy płytkiej płynności. Traktuj go jako wskazówkę nastroju, a nie pewny sygnał, dokąd pójdzie kurs po otwarciu.
„Premarket krzyczy najgłośniej wtedy, gdy handluje najmniej ludzi. Dlatego słuchaj go ostrożnie."