Modivo może powalczyć o wybicie
Modivo może powalczyć o wybicie
Inspirujące jest dziś zachowanie akcji Modivo. Ich rośnie ponad 5% przy ogólnie neutralnym rynku. Nad drugim w rankingu rosnących walorów w gronie blue chips, czyli Budimeksem jesy aż 4 p.p. przewagi, więc zapewne coś jest na rzeczy.
Coraz ciekawiej zaczyna się też rozwijać sytuacja na wykresie dziennym emitenta. Kurs akcji broni obecnie wybicia długoterminowej średniej SMA200, co w przypadku powodzenia byków mogłoby dać podstawę do ataku na kluczowy opór w rejonie 105 zł. Do tego celu wiele nie pozostało, więc jest nadzieja.
Najnowsze.
Budimex rozwija odbicie
Drugim pod względem dziennej stopy zwrotu walorem w gronie blue chips jest dziś Budimex. Kurs akcji rośnie o 2,8% m.in. po informacji o wygraniu przetargu na budowę linii tramwajowej w Katowicach o wartości 290,1 mln zł.
Na wykresie dziennym sytuacja waloru wygląda obiecująco. Bykom udało się obronić wcześniejsze naruszenie obu średnich, a wyprowadzane odbicie sięga już oporu w rejonie 730 zł, co może sugerować, że po dłuższej korekcie walor szuka powrotu do średnioterminowego trendu wzrostowego.
Amerykańskie obligacje śmieciowe pod silną presją
Efektywna rentowność amerykańskich obligacji korporacyjnych o ratingu CCC lub niższym wzrosła do 18,0% – to najwyższy poziom od czasu pandemii w 2020 roku. W ciągu ostatnich 6 miesięcy wskaźnik ten wzrósł o 500 punktów bazowych, co stanowi największy półroczny przyrost od czasu bessy w 2022 roku. Dla porównania, w trakcie kryzysu finansowego z 2008 roku rentowność ta osiągnęła szczytowy poziom 45%.
Jednocześnie spread kredytowy (różnica w rentowności) dla obligacji korporacyjnych o ratingu CCC lub niższym względem obligacji skarbowych USA wzrósł do 13,4% – jest to największa rozpiętość od lipca 2020 roku. W ciągu ostatnich 6 miesięcy wskaźnik ten zwiększył się o 464 punkty bazowe, przekraczając szczytowy poziom 12,8% odnotowany podczas bessy w 2022 roku.
Wygląda więc na to, że pod powierzchnią rynku kredytowego zaczynają pojawiać się coraz poważniejsze pęknięcia.
Meta ogłasza emisję do 95 mld USD. Nvidia, AMD i Broadcom chcą zostać akcjonariuszami!
Meta oficjalnie ogłosiła dzisiaj ogromny plan pozyskania kapitału o łącznej wartości nawet 95 mld USD, który ma pomóc sfinansować dalszą ekspansję infrastruktury AI. To jedna z największych operacji tego rodzaju w historii sektora technologicznego. Co ciekawe, mimo początkowej negatywnej reakcji kurs akcji zaczął później wyraźnie odrabiać straty w handlu przedsesyjnym.
Zacznijmy od samej struktury finansowania, ponieważ jest ona nieco bardziej skomplikowana niż zwykła emisja akcji. Meta uruchamia dwie równoległe oferty o łącznej wartości 35 mld USD. Pierwsza obejmuje 22,5 mld USD akcji zwykłych klasy A, sprzedawanych za pośrednictwem umów terminowej sprzedaży akcji (forward sale agreements). Oznacza to, że spółka nie otrzyma od razu pieniędzy z tej części transakcji. Będzie mogła dostarczać akcje i pobierać środki w późniejszych terminach, zasadniczo do 19 listopada 2027 roku.
Drugie 12,5 mld USD pochodzi z emisji akcji uprzywilejowanych, które obowiązkowo zostaną zamienione na akcje zwykłe. Nastąpi to najpóźniej w sierpniu 2029 roku, a dokładna liczba nowych akcji będzie zależała od warunków konwersji. Do tego dochodzi planowany program ATM o wartości do 60 mld USD, który ma umożliwić stopniową sprzedaż akcji nowej klasy C bez prawa głosu. Program ten miałby rozpocząć się najwcześniej w pierwszym kwartale 2027 roku. Nie jest jeszcze formalnie uruchomiony i Meta nie ma obowiązku wykorzystania całej tej kwoty.
Jak duże będzie rozwodnienie dotychczasowych akcjonariuszy? Przy kapitalizacji około 1,64 bln USD, pełne wykorzystanie 95 mld USD odpowiadałoby w uproszczeniu rozwodnieniu ekonomicznego udziału dotychczasowych inwestorów o około 5,5%. To oczywiście szacunki przy założeniu zbliżonych do obecnych cen akcji i standardowej ekonomicznej konwersji. Faktyczny efekt będzie zależał od przyszłego kursu i ostatecznych warunków emisji.
Struktura transakcji jest bardzo podobna do tej, którą w czerwcu wykorzystał Alphabet. Google również połączył emisję akcji zwykłych, akcje uprzywilejowane obowiązkowo zamienne na zwykłe i program ATM. Cały pakiet finansowania Alphabetu osiągnął ostatecznie 90 mld USD, uwzględniając również przyszły program ATM. Różnica polega na skali względem kapitalizacji. W przypadku Alphabetu było to około 2% wartości giełdowej, podczas gdy u Mety mówimy o niemal 6%. Relatywnie rozwodnienie może więc być blisko trzykrotnie większe.
I tutaj dochodzimy do najciekawszej części całego ogłoszenia. W przypadku Alphabetu jednym z głównych inwestorów był Berkshire Hathaway, który zdecydował się na zakup akcji o wartości 10 mld USD w ramach prywatnej emisji. Meta z kolei poinformowała, że Nvidia, AMD oraz Broadcom zadeklarowały zainteresowanie zakupem jej akcji o łącznej wartości do 5 mld USD.
Co ważne, te deklaracje nie są jeszcze wiążące, a żadna z firm nie zobowiązała się do zakupu konkretnej liczby akcji. Niemniej jednak sam fakt, że trzech najważniejszych dostawców technologii wykorzystywanych przez Metę rozważa udział w finansowaniu jej rozwoju, jest interesujący.
Dostawcy infrastruktury, którzy zarabiają na gigantycznych inwestycjach Mety, są teraz gotowi rozważyć również udział w jej finansowaniu. Z perspektywy sentymentu można traktować to jako pewną walidację długoterminowej strategii spółki, choć nie należy mylić deklaracji zainteresowania ze zrealizowaną inwestycją.
Ciekawa jest również reakcja kursu. Początkowo akcje spadały w premarket o około 1,8%, w okolice 631 USD, ale później zaczęły odrabiać straty. Moim zdaniem można to interpretować na dwa sposoby. Po pierwsze, rynek od kilku dni obawiał się ogromnej emisji i znacznie bardziej dotkliwego natychmiastowego rozwodnienia. Ostatecznie Meta ogłosiła 35 mld USD bieżących ofert, a pozostałą część finansowania rozłożyła na przyszłość. Po drugie, obecność Nvidii, AMD i Broadcomu wśród potencjalnych inwestorów mogła pomóc poprawić sentyment. Nie mamy jednak podstaw, by jednoznacznie przypisać odbicie kursu któremukolwiek z tych czynników.
Z perspektywy inwestycyjnej nie zmienia to faktu, że Meta wchodzi w zupełnie nowy etap finansowania swojej ekspansji AI. Spółka, która przez lata generowała wystarczająco dużo gotówki, żeby samodzielnie finansować gigantyczne inwestycje i jednocześnie skupować własne akcje, teraz przygotowuje się do pozyskiwania dziesiątek miliardów dolarów z zewnątrz. Przy tegorocznym capexie na poziomie 135–145 mld USD nie jest to szczególnie zaskakujące.