Publiczny portfel przebija 310% zysku! Na koniec 2026 kupuję to, od czego inni uciekają.

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

16 paź 202620 min czytania

Wstęp

Najdłużej prowadzony publicznie portfel inwestycyjny w historii polskiego YouTube, bez naganiania na niepłynne badziewia i z każdym instrumentem do kupienia przez każdego z Was, właśnie zrobił w kwartał kolejne niemal DZIESIĘĆ procent zysku w zaledwie 90 dni.

Zero dodatkowych transakcji, zero reagowania na newsy, zero „dostosowywania do sytuacji”.

Przez dwadzieścia sześć publicznych kwartałów dalej nie było ani jednego stratnego roku, a całkowity licznik pokazuje już około +310% zysku. Jakieś sto dwadzieścia punktów procentowych nad S&P 500, który sam w tym czasie radził sobie rewelacyjnie.

Taką przewagę trzeba wykorzystać i w tym kwartale pokusić się o trochę więcej agresji. Przemodeluję portfel inwestycyjny pod coś, czego większość dziś nie zakłada, i nakupuję dokładnie to, od czego kapitał uciekał.

Czemu? Bo mam swoją hipotezę, która mówi co innego niż nagłówki. Czas na kolejną aktualizację publicznego portfela kwartalnego. Tym razem o tym, w co inwestuję na czwarty kwartał 2026 roku.

Publiczny portfel przebija 310% zysku! Na koniec 2026 kupuję to, od czego inni uciekają.

Czym jest publiczny portfel kwartalny?

Zanim przejdę do konkretów, to czas jeszcze na początek na stały punkt tej serii, bez którego nie da się zacząć. Kto jest tu od lat, może spokojnie przeskoczyć do następnego miejsca. Kto trafił pierwszy raz, niech poświęci te kilka minut, bo bez nich łatwo wziąć ten portfel za coś, czym nie jest, i równie łatwo użyć go źle.

Ten portfel kwartalny prowadzę dla Was publicznie od marca 2020 roku i jest on realnie najdłużej prowadzonym w ten sposób publicznym portfelem inwestycyjnym w historii polskiego YouTube. Od pierwszego dnia ma za zadanie udowodnić Wam na żywym przykładzie, że indeksy giełdowe da się bić powtarzalnie bez gapienia się w wykresy, bez reagowania na każdy nagłówek i przy wahaniach mniejszych niż szeroki rynek akcji. Żadnych sygnałów, żadnych pewniaków, żadnej emocjonalnej huśtawki.

Reguły portfela mieszczą się w jednym zdaniu i w tej prostocie siedzi cała trudność zarządzania tutaj. Decyzje zapadają raz na kwartał, w okolicach dziesiątego dnia miesiąca, a przez kolejne trzy miesiące nie dzieje się nic. Zupełnie nic.

Wybuchła wojna? Rynek panikuje? Rynek szaleje z euforii? Ktoś napisał tweeta, po którym „już nic nie będzie takie samo”? Tutaj to szum. Nie ma żadnej biegunki myśli. Portfel trzeba tak zbudować na kwartał, żeby bił rynek, ale jednocześnie, żeby nikt nie mógł w nim nic zmieniać. Zero dokupowania, bo spadło. Zero sprzedawania, bo wzrosło. Sam sobie podniosłem tutaj poprzeczkę na najwyższy możliwy próg po to, żeby każdy z Was mógł z tego korzystać.

Inwestorowi najczęściej nie szkodzi rynek, ale to, co sam robi pod wpływem informacji, która za tydzień nie będzie miała najpewniej znaczenia. Wszystko jest też bez wyjątków przejrzyste. Podaję Wam dokładne instrumenty finansowe, jakimi będę rozliczać cały kwartał, i to instrumenty, które każdy może sobie kupić. Nie eteryczne „Brazylia”, tylko konkretny ETF.

Wyniki do tego liczone są od cen z daty publikacji do daty publikacji. Ten materiał wychodzi w środę 14 października, a poprzedni ukazał się we wtorek 14 lipca i dokładnie za ten okres podaję stopy zwrotu. Kto po poprzednim wpisie złożył zlecenia na otwarciu następnej sesji, ma dziś na rachunku te same liczby.

Bez żadnych trików, bo w portfelu są wyłącznie instrumenty płynne, prawie zawsze ETF-y, i to takie, których kurs nie drgnie od tego, że trzydzieści tysięcy osób obejrzało ten film i kliknęło „kup”.

Mógłbym dopisać sobie ładniejszy wynik na jakiejś niepłynnej spółeczce z NewConnect, ale nikt z Was nie byłby w stanie go odtworzyć, a w tej branży, niestety, takie numery się zdarzają. Tutaj nie ma na to miejsca.

Bo ten portfel nie jest listą zakupów, tylko pokazem pewnego procesu i dowodem, że do inwestowania nie potrzeba tajemnej wiedzy ani specjalnych narzędzi. Potrzeba rachunku maklerskiego, umiejętności zamknięcia oczu na trzy miesiące i odrobiny rozsądku, żeby nie dać się ani prorokom końca świata, ani tym, którzy za szczyt strategii uważają zapakowanie się na dziesięć lat w obligacje detaliczne za pięć procent rocznie.

Pamiętaj jednak, że nie wiem, kim jesteś, ile masz, ile możesz stracić ani po co w ogóle inwestujesz. Każda decyzja, którą podejmiesz po tym materiale, i każda jej konsekwencja – dobra czy zła – należy wyłącznie do Ciebie. Jeśli to nie jest dla Ciebie oczywiste, najpierw dorośnij, potem inwestuj. Ja pokazuję, jak to robię i co z tego wychodzi. Reszta jest Twoja. Tyle formalności. Przechodzimy do liczb.

Wyniki portfela za III kwartał 2026 roku

Dobra, to przechodzimy do konkretów i zobaczmy, co wydarzyło się w ostatnim kwartale.

Od cen otwarcia 14 października… portfel wygenerował stopę zwrotu na poziomie niemal +10%. Tak jest. Cały portfel, w kwartał. Podkreślam. W kwartał.

Jest to też kolejny zyskowny kwartał w historii portfela, który funkcjonuje od dokładnie 26 pełnych KWARTAŁÓW publicznie.

Przez te 26 kwartałów nie zaliczył ani jednego stratnego roku i łącznie zaledwie dwa kwartały na minusie, z czego jeden z nich dawał szalone… minus 1,5%. Jeszcze poprzedni był ponad 3 lata temu. Przypomnę, że po drodze była wojna, prawie roczna bessa, inflacja wszech czasów, kolejne wojny, cła i cała masa innych dziwactw.

W tym kwartale zagrało z wyborem w zasadzie wszystko. Gdy to piszę, to praktycznie każda pozycja jest na plusie. Jedyne, które balansują blisko zera, to ETF na półprzewodniki, sektor consumer discretionary oraz spółki internetowe rynków wschodzących.

Wahają się między -1 a +1%, przy czym półprzewodniki dostały 10-procentową korektą w ciągu zaledwie jednego ostatniego tygodnia. Peszek, bo kilka dni temu było tu +10%, ale co poradzić. Zasady portfela to zasady.

Najbardziej rozszalały nam się kryptowaluty, które 3 miesiące temu były najbardziej wyszydzane jako dokładane do portfela i to jeszcze z solidną wagą 10%. Tymczasem zarówno Bitcoin, jak i Ethereum pokazują mocarne ponad 30% zysku.

Świetnym pomysłem okazało się też postawić na szeroko rozumiany sektor oprogramowania, twierdząc, że cała ta SaaSapokalipsa to jedno wielkie nieporozumienie. ETF Global X Cloud Computing pokazał ponad 25% zysku, a poboczne zakłady na biotechnologię oraz Quality Growth po odpowiednio 7 i 9%.

Polska również dowiozła, mWIG40TR z solidnym ponad 7% zyskiem w zaledwie 3 miesiące.

Wszystko to działo się przy maksymalnym obsunięciu portfela o niecałe 4%. Nie bójmy się tego powiedzieć. To jest zajebisty wynik.

Wynik, który po raz kolejny powiększył ogólną stopę zwrotu wypracowaną przez portfel od jego startu dla Was w marcu 2020 roku. Na dziś jest to już +313%, co daje średniorocznie około 24% przez ponad 6 lat. Istotnie więcej niż dowolne indeksy do porównywania. Cel portfela jest więc osiągnięty.

Dla porównania S&P 500 od startu naszego portfela urósł o około 194%, a MSCI All World jeszcze mniej. Mamy więc już prawie 120 punktów procentowych przewagi nad amerykańskim indeksem, który przecież sam w tym okresie radził sobie rewelacyjnie. Nie chodzi więc tylko o to, że portfel zarabia więcej. Chodzi o to, że zarabia więcej, a jednocześnie wymaga od inwestora naprawdę niewielkiej odporności psychicznej na wahania kapitału.

Wysoką stopę zwrotu w jednym kwartale może zrobić praktycznie każdy, kto odpowiednio dużo zaryzykuje i będzie miał trochę szczęścia. Powtarzanie tego przez ponad sześć lat, przy ograniczonych obsunięciach i bez konieczności ciągłego handlowania, to już zupełnie inna historia. Kolejny kwartał możemy więc uznać za bardzo udany. Teraz pozostaje pytanie, czy uda się powtórzyć ten sukces w ostatnich trzech miesiącach roku.

Prognozy giełdowe na IV kwartał 2026 roku

Czy po dwóch tak dobrych kwartałach na rynku zostało jeszcze coś do zarobienia? Moim zdaniem zdecydowanie tak. Co więcej, uważam, że jesteśmy nadal daleko od momentu, w którym należałoby ogłaszać koniec obecnej hossy. Zmieniło się natomiast otoczenie, w którym ona funkcjonuje.

Trzy miesiące temu mówiłem, że paliwem rynku będą przede wszystkim rosnące zyski przedsiębiorstw. Dzisiaj wygląda to jeszcze lepiej. Według FactSet spółki z S&P 500 mają pokazać za trzeci kwartał wzrost zysków o 29,6% rok do roku. Jeśli historyczna skala pozytywnych zaskoczeń wynikowych się powtórzy, końcowa dynamika może przekroczyć nawet 35%.

Jednocześnie forward P/E indeksu spadł z 20,4 na koniec czerwca do około 19 obecnie, czyli zyski przedsiębiorstw rosną szybciej niż wyceny, a amerykańskie akcje są dziś wyceniane nieco poniżej swojej pięcio- i dziesięcioletniej średniej.

Nie wygląda mi to na obraz rynku, w którym fundamenty oderwały się od rzeczywistości. Jest w tym jednak jeden istotny problem – rentowności obligacji.

Amerykańskie dziesięciolatki doszły niedawno do około 5,35%, czyli poziomów niewidzianych od ponad dwóch dekad. To podnosi koszt kapitału i ogranicza przestrzeń do dalszego wzrostu mnożników wyceny.

Tyle że ja nie zakładam, że rentowności będą rosły w nieskończoność. Widzę coraz więcej argumentów przemawiających za ich stabilizacją, a potencjalnie również spadkiem.

Już sam wzrost rentowności realnie spowalnia gospodarkę i jest mechanizmem, który z opóźnieniem zmniejsza presję inflacyjną bez konieczności kolejnych agresywnych ruchów Fed. Dodajmy do tego fakt, że spora część ostatniego wzrostu oczekiwań inflacyjnych wynikała z drożejącej ropy i ryzyka geopolitycznego. Jeśli ten impuls zacznie wygasać, rynek może szybko ograniczyć oczekiwania na kolejne podwyżki stóp.

Ponadto same rentowności powyżej 5% zaczynają przyciągać kapitał szukający stabilnego i bezpiecznego 5% rocznie. To też ogranicza dalszą wyprzedaż długu. Zresztą już w ostatnich dniach dało się zaobserwować pierwsze oznaki odwrócenia.

Oczywiście nie jest to scenariusz pozbawiony ryzyka. Amerykański deficyt, podaż długu i utrzymująca się droga ropa mogą nadal pchać rentowności w górę. Gdyby dziesięciolatki ruszyły w kierunku 6%, mielibyśmy zupełnie inną rozmowę o wycenach akcji.

Jednak moim scenariuszem bazowym jest stabilizacja warunków finansowych, a nie ich dalsze gwałtowne zaostrzanie, a to wpływa na to, gdzie chcę być obecny na rynku akcji w USA.

Przede wszystkim w sektorach, które są mocno wrażliwe na potencjalną stabilizację rentowności, i sektorach, które są wrażliwe na szybkie polepszenie się nastrojów konsumenta.

Interesującym więc segmentem pozostaje dla mnie Consumer Discretionary, czyli sektor dóbr i usług konsumpcyjnych uznaniowych. Tutaj też mamy potencjalnie dwa działające jednocześnie katalizatory.

Pierwszym jest amerykański konsument, który mimo wszystko nadal pokazuje siłę. Ostatnie odczyty Redbook Index wskazywały nawet na wzrost sprzedaży w porównywalnych sklepach o 10,4% rok do roku.

Jeżeli do tego rentowności się ustabilizują, to ten sektor może skorzystać podwójnie. Na poprawie warunków finansowania konsumpcji oraz na mniejszej presji na mnożniki wyceny. Na taki scenariusz chcę zachować ekspozycję.

Muszę też przy takim układzie pozostać optymistą wobec półprzewodników na kolejny kwartał. Ostatnia korekta w tym sektorze wywołała znowu falę paniki i strachu. Tylko że rzeczywiste dane o popycie nie pokazują żadnego załamania. TSMC zaraportowało za wrzesień wzrost przychodów o około 55% rok do roku.

Popyt na moc obliczeniową nadal rośnie, big techy nadal kontynuują ogromne inwestycje w infrastrukturę, a dostępność chipów pozostaje jednym z największych ograniczeń całego tego procesu. Nic z tego się nie zmieniło.

Nie twierdzę, że każdy projekt centrum danych będzie rentowny po wsze czasy. Być może nie będzie, ale to na obecnym etapie cyklu nie ma większego znaczenia. Dopóki zamówienia, wykorzystanie mocy produkcyjnych i prognozy wyników największych dostawców infrastruktury są mocne, to nie widzę powodu, żeby rezygnować z tej ekspozycji.

Tym bardziej że w tle zaczyna kształtować się najważniejsza teza dla dalszej hossy, którą w DNA Premium omawiałem jeszcze w maju, tłumacząc, że S&P 500 na 10 000 punktów to wcale nie jest odległy świat.

AI i wzrost produktywności w USA

Przez ostatnie lata inwestorzy koncentrowali się głównie na tym, kto zarobi na produkowaniu AI. Teraz coraz częściej pojawia się temat zarabiania na wykorzystywaniu sztucznej inteligencji.

Jeżeli przedsiębiorstwo dzięki automatyzacji jest w stanie obsłużyć więcej klientów, zwiększyć sprzedaż albo ograniczyć koszty bez proporcjonalnego zwiększania zatrudnienia, to zaczyna rosnąć produktywność, a to może prowadzić do dużo szybszego wzrostu gospodarczego.

Produktywność amerykańskiego sektora pozarolniczego już wzrosła w drugim kwartale o 2,2% rok do roku, podczas gdy jednostkowe koszty pracy zwiększyły się zaledwie o 1,4%.

To nie jest jeszcze dowód na rozpoczęcie wielkiego boomu produktywności wywołanego przez AI, ale taki scenariusz staje się coraz bardziej realny.

Dlatego nie zakładam, że amerykańska gospodarka musi wybierać pomiędzy recesją a inflacją, a jeśli produktywność faktycznie rośnie dzięki AI, to zyski przestają być domeną siedmiu spółek, które AI produkują, i rozlewają się na te, które AI wdrażają: banki, sieci handlowe, przemysł, logistykę, ochronę zdrowia.

Pozostałe 493 spółki z S&P 500 zwiększyły w ostatnim kwartale zyski najszybciej od 2021 roku. Dlatego częściowo „zagram” też Amerykę przez równoważoną wersję S&P 500. To jest czysty zakład na rozszerzenie hossy i poprawę szerokości rynku.

O czymś jednak świadczy fakt, że odsetek spółek S&P 500 znajdujących się powyżej 50-sesyjnej średniej spadł poniżej 25%, po czym zaczął ponownie rosnąć. Historycznie takie przejście było częściej zapowiedzią kontynuacji wzrostów niż początku długotrwałej bessy.

Dlatego USA pozostają w tym kwartale w centrum mojego zainteresowania, a półprzewodniki i sektor consumer discretionary sektorowymi fundamentami.

Korea i sektor energetyczny po korektach

Wielu z Was może mocno zdziwić decyzja o wyborze Korei, bo przecież jeszcze 5 czerwca nagrałem dla Was cały materiał, w którym tłumaczyłem, dlaczego nie chcę już mieć w portfelu producentów pamięci – po tym, jak 3 grudnia nagrałem materiał o nadchodzącym supercyklu pamięci.

W czerwcu FOMO wokół sektora było po prostu absurdalne, a skala wzrostów kursów i oczekiwań inwestorów mocno przesadzona. Fundamenty były świetne, ale krótkoterminowo rynek kompletnie odleciał.

Tyle że od tego czasu sporo się zmieniło. Nie ma już czerwca 2026, jest październik 2026. SK Hynix stracił od czerwcowego szczytu 50,6%, a Samsung 36,0%. Koreańskie pamięci wróciły też w okolice lipcowych dołków, pozycjonowanie mocno się przeczyściło, a spekulacyjnego lewara jest znacznie mniej. Jednocześnie po drodze dostaliśmy naprawdę fantastyczne raporty finansowe, które pokazują, że sam biznes nadal radzi sobie znakomicie. Koreański eksport półprzewodników również ciągle bije rekordy dostaw.

Oczywiście ryzyka związane z cyklicznością pamięci czy rosnącą konkurencją z Chin nie zniknęły, ale po tak głębokiej przecenie stosunek potencjalnego zysku do ryzyka wygląda dla mnie zdecydowanie lepiej niż jeszcze cztery miesiące temu.

Widzę więc przestrzeń, żeby w czwartym kwartale, wraz z potencjalną poprawą sentymentu do AI, kolejnymi wynikami półprzewodników i możliwym debiutem Anthropic, cały koszyk ponownie nabrał rozpędu. Rynek koreański należy do najbardziej zmiennych w całej branży, więc poprawa nastrojów potrafi wywołać tutaj naprawdę gwałtowne odbicia.

Energia w portfelu – amerykański sektor utilities

Do portfela dokładam też amerykański sektor utilities i tutaj znowu spróbuję wykorzystać coś, co rynek w ostatnich miesiącach mocno przecenił. Od końca lipca do początku października ETF XLU stracił 11,5%, podczas gdy półprzewodnikowy SOXX zyskał 13,5%. Ponownie wszystko przez rentowności. Wzrost kosztu kapitału zawsze mocniej uderzy w bardziej kapitałochłonne spółki. Niektórzy niezależni producenci energii handlują już w okolicach 10–13-krotności prognozowanych zysków.

Tymczasem perspektywy samego popytu na energię się wcale nie pogorszyły. Goldman Sachs podniósł niedawno prognozę globalnej mocy centrów danych w 2030 roku do 217 GW, wobec około 101 GW w 2025.

Google podpisał właśnie z Constellation Energy gigantyczne umowy na łącznie 3,59 GW, a największe firmy technologiczne coraz chętniej zabezpieczają sobie dostawy energii na kilkanaście czy nawet dwadzieścia lat. Niedobór mocy jest już na tyle duży, że ostatnia aukcja w PJM (to taka organizacja zajmująca się przesyłem energii) osiągnęła maksymalną dopuszczalną cenę, a i tak nie pokryła całego popytu.

Nie zakładam, że rosnący popyt automatycznie oznacza coraz wyższe ceny prądu. Do tego coraz więcej centrów danych będzie korzystać z własnych źródeł energii, częściowo omijając tradycyjną sieć, więc zamiast stawiać wszystko na jednego producenta prądu, wolę szerszą ekspozycję na sektor, obejmującą też te firmy, które zarabiają na regulacjach.

Nie oczekuję tutaj równie spektakularnych wzrostów jak w półprzewodnikach, ale na najbliższy kwartał taki stosunek potencjalnego zysku do ryzyka bardzo mi się podoba.

ETF EMIM oraz okazje poza rynkiem USA

Kolejną ekspozycją, którą chcę mieć w portfelu na czwarty kwartał, są szeroko rozumiane rynki wschodzące przez ETF EMIM. Po latach dominacji amerykańskich gigantów coraz więcej kapitału zaczyna szukać okazji poza Wall Street. Zresztą ten ruch już trwa. To nie przypadek, że ten ETF bije w tym roku i S&P 500, i Nasdaqa. Nie jest to też tylko poprawa sentymentu.

Coraz mocniej stoją za tym rzeczywiste zyski przedsiębiorstw, inwestycje przemysłowe i cały boom na AI, którego ogromna część fizycznie rozgrywa się też w Azji.

Ponadto rynki wschodzące mają dziś więcej paliwa niż samo AI. Słabszy dolar względem lokalnych walut sprzyja napływowi kapitału, a rosnące inwestycje w energetykę, automatykę przemysłową, obronność i przebudowę łańcuchów dostaw zaczynają wspierać spółki spoza technologii.

Widać to już w wynikach, bo zyski przedsiębiorstw w Brazylii i Meksyku wzrosły w ostatnich 12 miesiącach o 22%, a w RPA o 31%, a szerszy trend dobrze pokazuje dynamiczne przyspieszenie fundamentalne tych rynków.

EMIM nie daje nam tu idealnej dywersyfikacji, bo samo TSMC, Samsung i SK Hynix odpowiadają za około jedną czwartą całego indeksu, więc część ekspozycji pokrywa się z naszym zakładem na półprzewodniki i Koreę, ale nie przeszkadza mi to. Obok dostaję też tysiące innych przedsiębiorstw, od chińskiej technologii po banki, przemysł i spółki z Indii czy Ameryki Łacińskiej. Podoba mi się więc możliwość uczestniczenia w znacznie szerszej poprawie wyników poza USA.

Największym ryzykiem pozostaje tu również dolar i amerykańskie rentowności. Jeśli obligacje nadal będą się wyprzedawać, a dolar ponownie mocno zyska, to rynki wschodzące będą pod presją. Jeśli nie będą… to portfel odleci w kosmos.

Niemcy i Polska: MDAX oraz mWIG40

Poza Stanami widzę jednak kilka interesujących możliwości. Pierwszą są Niemcy, a konkretniej średnie przedsiębiorstwa z indeksu MDAX.

Niemiecka gospodarka przez lata wyglądała fatalnie, ale w ostatnich miesiącach zwłaszcza pojawiały się sygnały poprawy.

Nie spodziewam się niemieckiego cudu gospodarczego w trzy miesiące. Natomiast jeśli oczekiwania były przez długi czas słabe, do wzrostu wycen wystarczy poprawa perspektyw. Średnie spółki mogą dawać tutaj ciekawszą ekspozycję na odbudowę aktywności gospodarczej niż największe niemieckie korporacje, które sporą część przychodów generują poza Europą.

A sygnały są tu konkretne. PMI dla niemieckiego przemysłu we wrześniu wyniósł 53,8 punktu, najwyżej od jedenastu miesięcy, dla całej strefy euro 53,1 – najwyżej od trzech i pół roku. Indeks ZEW rośnie czwarty miesiąc z rzędu. OECD po jedenastu kolejnych cięciach prognozy dla Niemiec w końcu ją podniosło, z 0,7 do 1,1 procent. W tle pracuje pakiet fiskalny Merza z pół biliona euro na infrastrukturę i obronność, z którego pieniądze dopiero zaczynają fizycznie płynąć do firm. Przez dwa lata MDAX taniał, gdy DAX bił rekordy, bo nikt nie wierzył w lokalne ożywienie. Teraz lokalne ożywienie jest w danych, a wycena mid-capów wciąż nie. To jest dokładnie ta asymetria, której szukam.

W podobny sposób patrzę na Polskę. Nasza gospodarka rośnie w tempie około 3,9% rocznie, a poprawa inwestycji i potencjalne ożywienie niemieckiego przemysłu mogą wspierać wyniki polskich przedsiębiorstw.

Nie chcę jednak uzależniać tego zakładu wyłącznie od banków czy największych spółek kontrolowanych przez państwo. Dlatego nadal bardziej interesuje mnie średni segment polskiego rynku akcji, dający szerszą ekspozycję na krajową gospodarkę. Pomimo że długoterminowy potencjał widzę obecnie większy już w USA, to odczyty Wskaźnika Koniunktury DNA Rynków jasno mówią, że jakaś ekspozycja na GPW w moim portfelu powinna zostać utrzymana.

Przypominam, że sam wskaźnik nie jest od predykcji zasięgów giełdy, ale od identyfikacji punktów przegięcia trendu. Gdy wejdziemy z ożywienia w boom lub spowolnienie, to wtedy zacznę się martwić nad silniejszym redukowaniem GPW.

Bitcoin i Ethereum w IV kwartale 2026 roku

Po ostatnim kwartale trudno narzekać. Bitcoin i Ethereum zarobiły ponad 30%, ale sporo tutaj pozostało potencjału. Ciekawie wygląda też pozycjonowanie inwestorów na rynku kontraktów terminowych.

Wrześniowe dane CFTC pokazywały 17,7 tysiąca kontraktów long wobec 14,9 tysiąca short wśród uczestników non-commercial. Najnowsze dane z początku października również wskazują na utrzymywanie dodatniej ekspozycji netto.

Pozycje długie były zwiększane również w okresie wzrostu ceny Bitcoina. To nie wyglądało na rynek, z którego kapitał za wszelką cenę próbuje uciekać. Oczywiście wysokie pozycjonowanie long ma też drugą stronę. Jeżeli pojawi się gwałtowne pogorszenie warunków, takie pozycje mogą przyspieszać korektę. Życie, jestem na to gotowy.

Jednak… ponownie przy scenariuszu stabilizacji rentowności obligacji potencjał dalszych wzrostów jest tu nadal spory. Tak, na tyle spory, żebym jeszcze wygrał swój zakład. Na pewno jednak nie mam zamiaru rezygnować z tej ekspozycji na kryptowaluty tylko dlatego, że zarobiła bardzo dużo w ostatnim kwartale.

Modelowy portfel na IV kwartał 2026 roku

No dobrze, całą tę teorię, wszystkie te założenia i wnioski musimy teraz przełożyć na konkrety. Jak ten modelowy portfel inwestycyjny wygląda w praktyce na czwarty kwartał 2026 roku?

Prawie każdy argument w tym materiale kończył się tym samym słowem: rentowności. Consumer discretionary zyskuje, gdy te spadają. Utilities przecenione, bo rentowności wzrosły. Rynki wschodzące to znowu dolar i rentowności. Krypto i potrzeba stabilizacji rentowności.

Nawet mnożniki w USA dadzą przestrzeń do poprawy, gdy dziesięciolatki odpuszczą.

Powiem to wprost, żebyście wiedzieli, na co stawiacie: ten portfel ma jedną wspólną zmienną i są nią rentowności obligacji. Mój scenariusz bazowy to ich stabilizacja na obecnych poziomach albo lekki spadek. Wtedy wygrywa prawie wszystko naraz, co jest w portfelu. Scenariusz przeciwny uderzy w większość pozycji jednocześnie. To jest koncentracja ryzyka i świadomie ją biorę na siebie.

Mam jakiś hedge na świat poza USA i on trochę zamortyzuje potencjalną katastrofę. Nie buduję portfela, który wygrywa w każdym scenariuszu, bo taki nie istnieje. Buduję taki, który wygrywa w najbardziej prawdopodobnym i nie umrze w przeciwnym.

Link do podejrzenia portfela na bieżąco znajdziecie w opisie. Jest on wyświetlany na portalu FundStat, którego jesteśmy współtwórcami.

Ekspozycje na prawie każdy instrument, który jest niezbędny do stworzenia takiego portfela, można uzyskać dzięki Freedom24, którego ja sam również używam do własnych inwestycji! Dodatkowo zakładając konto we Freedom24, możecie sobie odebrać bezpłatne akcje za założenie konta. Korzystając z linka, dostajecie nawet do 20 darmowych akcji o wartości do kilkuset dolarów każda. Jedną akcję możecie dostać już za depozyt zaledwie 1000 euro. Oczywiście możecie ją sobie potem sprzedać i albo wypłacić środki, albo kupić coś innego.

Może akurat będziecie mieli w efekcie więcej kasy do użycia na portfel publiczny. W opisie tego materiału znajdziesz również kody ISIN, dzięki którym dokładnie zidentyfikujesz każdy instrument, który wchodzi w skład kwartalnego portfela, oraz dokładny procentowy podział. Tutaj opowiem jedynie o końcowej alokacji.

Pamiętajcie też, że to tylko modelowy portfel na kwartał. Jeśli interesuje Was podejście bardziej długoterminowe i inwestowanie bardziej aktywne w pojedyncze spółki albo sposób na bezpieczniejsze inwestowanie własnej poduszki finansowej, albo po prostu masa gospodarczej, rynkowej i finansowej wiedzy, to o wiele więcej znajdziecie w zamkniętej wersji premium portalu dnarynkow.pl.

Tam też pokazuję, jak sam inwestuję na rynkach ponad 10,5 miliona złotych własnych oszczędności, co na bieżąco ogląda już ponad 6100 innych inwestorów.

Największa pozycja to półprzewodniki i 17,5 procent, bo po dziesięcioprocentowej korekcie przy przychodach TSMC rosnących o 55 procent to najlepszy stosunek zysku do ryzyka w całym AI.

Po 15 procent dostają mWIG40 i równoważony S&P 500: pierwszy jako ekspozycja na polską gospodarkę bez banków i spółek państwowych, drugi jako zakład na rozszerzenie hossy w Ameryce.

Po 10 procent mają utilities, przecenione przez rentowności przy rosnącym popycie, oraz EMIM, czyli szerokie rynki wschodzące, z zastrzeżeniem, że jedna czwarta tego ETF-u to TSMC, Samsung i Hynix, więc częściowo dubluje półprzewodniki i Koreę.

Krypto bez zmian: 5 procent Bitcoin, 5 Ethereum, łącznie 10, dokładnie jak kwartał temu, mimo że zarobiły 30 procent, bo nie sprzedaję tylko dlatego, że urosło.

Do tego trzy pozycje po 7,5 procent: Korea, czyli powrót pamięci po 50-procentowej przecenie; consumer discretionary jako zakład na konsumenta i spadek rentowności; MDAX jako niemiecki satelita. Razem sto procent, dziesięć instrumentów, cztery bloki, jedna zmienna, której pilnuję, i zero ruchów do stycznia.

Portfel publiczny kwartalny: https://www.fundstat.pl/pl/wallets/publiczny-portfel-kwartalny-dna-rynkow-5d44fdf269

Modelowy portfel na IV kwartał 2026 – skład, ETF-y i procentowa alokacja:

  • 17,5% – VanEck Semiconductor UCITS ETF, ISIN: IE00BMC38736
  • 15% – iShares S&P 500 Equal Weight UCITS ETF USD, ISIN: IE000MLMNYS0
  • 15% – Beta ETF mWIG40TR, ISIN: PLBETF400025
  • 10% – iShares Core MSCI Emerging Markets IMI UCITS ETF, ISIN: IE00BKM4GZ66
  • 10% – iShares S&P 500 Utilities Sector UCITS ETF USD, ISIN: IE00B4KBBD01
  • 7,5% – iShares S&P 500 Consumer Discretionary Sector UCITS ETF, ISIN: IE00B4MCHD36
  • 7,5% – iShares MDAX UCITS ETF, ISIN: DE0005933923
  • 7,5% – iShares MSCI Korea UCITS ETF, ISIN: IE00B5W4TY14
  • 5% – Bitcoin
  • 5% – Ethereum

Jak zawsze: decyzje podejmujemy teraz, na starcie kwartału, i nie ruszamy niczego przez kolejne trzy miesiące, niezależnie od tego, co wydarzy się po drodze. Za trzy miesiące wracamy, liczymy wynik i sprawdzamy, czy teza się obroniła.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Portfel to nie śmietnik!
Strategie i edukacja

Jak dobrze zdywersyfikować portfel akcji? Większość z Was robi to źle!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

16 paź 2026
Fundusze uciekają z Europy
Popularne
Rynki i makro

Europejskie akcje mogą mocno zaskoczyć. Gdzie dziś szukam okazji?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

15 paź 2026
Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 05.10.2026 – 11.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

12 paź 2026
Brazylia rośnie_ SpaceX na kredyt_

SpaceX znowu potrzebuje kasy? 40 mld USD długu na chipy, a jedna giełda oszalała!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

12 paź 2026
Hossa zmienia silnik_ WIG20 kontra S&P 500
Popularne
Rynki i makro

Przez 4 lata GPW pokonała USA. Teraz role się odwrócą

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 28.09.2026 – 04.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Fabryka humanoidów_ kto zarobi_
Popularne
Spółki i sektory

Humanoidy będą większe niż motoryzacja. Ja patrzę jak inwestować w… łożyska

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Portfele między rynkiem a piecem
Popularne
Strategie i edukacja

Oceniam wasze portfele... znowu. Jeden kupił 16 funduszy, a drugi zrobił lepszy interes na piecu

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
Zobacz centrum wiedzy