Kto zarobi na Mundialu 2026? Te spółki mogą zgarnąć miliardy

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

11 cze 202614 min czytania

Wstęp

48 drużyn. 104 mecze. 39 dni. 16 miast-gospodarzy. Ponad 5 milionów kibiców na stadionach i dziesiątki milionów w strefach kibica. Mundial 2026 będzie największym turniejem piłkarskim w historii, a dla inwestora to oznacza jedno. Miliardy dolarów dodatkowej kasy konsumenta, która popłynie do konkretnych branż. Lotnictwo. Hotelarstwo. Sprzedaż detaliczna. Zakłady sportowe. Streaming. Reklamy. Każda z nich dostanie krótki, ale solidny impuls przychodowy.

Pytanie brzmi tylko: które konkretnie spółki potrafią zamienić ten impuls w realną poprawę swojego biznesu, a które po prostu pokażą jeden lepszy kwartał i wrócą do średniej? To jest fundamentalna różnica między „one-off na mundial” a „katalizatorem wzrostu”.

Przejrzałem sprawozdania, konferencje wynikowe i strategie 5 konkretnych spółek ze sporą ekspozycją na Mundial 2026. Każda z innego sektora. Każda z innym mechanizmem zarobku. Która z nich wygląda najciekawiej z perspektywy inwestora? Lecimy z materiałem.

Kto zarobi na Mundialu 2026? Te spółki mogą zgarnąć miliardy

American Airlines: oficjalny przewoźnik Mundialu 2026 z dużą dźwignią operacyjną

American Airlines (AAL) to jedna z największych globalnych linii lotniczych, obsługująca komercyjny transport pasażerski oraz towarowy.

Firma każdego dnia realizuje tysiące lotów, łącząc setki miast w Stanach Zjednoczonych i na rynkach międzynarodowych. Najważniejsze źródło przychodów to tradycyjna sprzedaż biletów lotniczych, czyli klasyczny biznes przewozowy oparty na liczbie pasażerów, cenach biletów i wykorzystaniu miejsc.

Spółka jest oficjalnym północnoamerykańskim przewoźnikiem lotniczym FIFA World Cup 2026, we współpracy z Qatar Airways jako globalnym partnerem lotniczym FIFA. Spółka deklaruje ponad 2 200 dziennych lotów do miast-gospodarzy i „więcej połączeń między miastami mundialu niż ktokolwiek inny”. Na konferencji wynikowej za Q1 Nat Pieper, dyrektor handlowy spółki, powiedział wprost, że nie obserwują efektu „book-away”, czyli kibice rezerwujący bilety na mecze nie rezygnują z innych podróży, tylko dokładają mundialowe loty do swoich dotychczasowych planów.

Sieciowo American pasuje do tego turnieju niemal idealnie. Dallas/Fort Worth to największy hub spółki, a tam rozegranych zostanie 9 meczów, w tym półfinał. Miami, gdzie American ma potężną bazę latynoamerykańską, dostanie 7 meczów, w tym ćwierćfinał i mecz o trzecie miejsce. Filadelfia to kolejny hub. Chicago, Los Angeles, Atlanta, to wszystko rynki, gdzie American ma silną pozycję albo istotną obecność operacyjną.

Spółka przygotowuje infrastrukturę pod letni szczyt na nawet 500 lotów dziennie z Chicago O’Hare. Wyniki za pierwszy kwartał 2026 już wygenerowały wzrost o 10,8% rok do roku i to mimo szacowanego 320-milionowego uderzenia od zimowych burz. Spółka zanotowała dziewięć najlepszych tygodni przychodowych w swojej stuletniej historii. Ale ważniejsze od Q1 jest to, co American komunikuje o Q2. Oczekiwany wzrost przychodów od 13–16% rok do roku. To wyraźne przyspieszenie względem Q1 i okres, który obejmuje początek turnieju.

Z punktu widzenia inwestycyjnego kluczowa jest specyfika bilansu American Airlines. Spółka pokazała za 2025 rok rekordowe przychody pełnoroczne, ale przy bardzo niskiej rentowności netto. Przy tak płaskim profilu zysków nawet umiarkowana poprawa przychodu na dostępne miejsce pasażerskie w szczycie sezonu przełoży się na zysk bardziej zauważalnie niż u rentowniejszych konkurentów, takich jak Delta czy United.

To właśnie dźwignia operacyjna. Te same stałe koszty, ale każdy dodatkowy dolar przychodu w większym stopniu trafia do zysku. Oczywiście ta dźwignia działa w obie strony. Jeśli paliwo podrożeje, a spółka ostrzega przed wzrostem kosztów paliwowych, albo popyt okaże się słabszy niż oczekiwano, American odczuje to proporcjonalnie mocniej.

Spółka raczej nie ma perspektyw na to, żeby coś z tych wyjątkowych wyników mundialowych „zachować” na przyszłość. Ilość pasażerów po mundialu spadnie i tyle. Będzie to więc swego rodzaju finansowy one-off, który może posłuży do redukcji zadłużenia? W 2025 roku American Airlines zrobił 55 mld USD przychodów, więc całkowite zadłużenie rzędu 35 mld USD to około 64% rocznych przychodów. Koszty odsetek pochłaniają w spółce ogromną część zysku operacyjnego, co sprawia, że ostateczny zysk netto jest dużo gorszy.

Dobry rok może być więc dla nich chociaż katalizatorem do złapania oddechu, poprawy sytuacji gotówkowej, spłacenia zobowiązań i wyjścia bardziej na prostą, a to może odbić się w wynikach na kolejne lata. Bezpośredni wpływ Mundialu 2026 jest tu więc jednorazowy, ale jeśli spółka dobrze to rozegra, to może dzięki mistrzostwom zyskać trwalszą poprawę sytuacji. Mimo to, nie jest to najbardziej sexy pomysł z tej listy.

Uber: cichy beneficjent amerykańskiej infrastruktury transportowej

Uber to cichy beneficjent amerykańskiej infrastruktury, bo model biznesowy Ubera jest niemal idealnie skrojony pod to, co mundial robi z amerykańskim miastem. Trzeba zrozumieć specyfikę transportu w Stanach Zjednoczonych.

Większość miast-gospodarzy, Dallas, Houston, Atlanta, Miami, Los Angeles, Kansas City, ma ograniczoną lub żadną infrastrukturę metra. Transport publiczny obsługuje ułamek potrzeb. Gdy do takiego miasta wjeżdża jednocześnie kilkadziesiąt tysięcy zagranicznych kibiców, którzy muszą się przemieszczać między lotniskiem, hotelem, strefą kibica a stadionem, popyt na przejazdy eksploduje.

Uber tymczasem operuje algorytmem dynamicznego ustalania cen w swojej aplikacji. Im wyższy popyt w danej lokalizacji i danym momencie, tym wyższa cena przejazdu. Przy chronicznym wzroście popytu trwającym ponad miesiąc, w kilkunastu metropoliach jednocześnie, marża z pojedynczego przejazdu rośnie, a dodatkowy wolumen nie wymaga proporcjonalnego wzrostu kosztów, bo kierowcy już są w systemie.

Jest jeszcze drugi mechanizm — Uber Eats. Mecze będą rozgrywane późnym wieczorem i późnym popołudniem. To naturalny, trwający ponad miesiąc katalizator zamówień jedzenia z dostawy. Mundialowe wieczory mogą podbić średnią wartość koszyka w tym segmencie i przyśpieszyć wzrost tego obszaru.

Spółka prawdopodobnie zarobi na mundialu organicznie, bez wydawania na to ani dolara marketingu mundialowego, bez oficjalnego partnerstwa z FIFA, bez specjalnych kampanii. Po prostu dlatego, że jest domyślną infrastrukturą transportową w dużych miastach, a zagraniczni turyści i tak mają już ich apkę. Tyle wystarczy.

Podobnie jednak jak w przypadku American Airlines poprawa wyników będzie raczej jednorazowa. Może i część z milionów zagranicznych kibiców pierwszy raz w życiu pobierze aplikację Ubera, bo nie będzie miała innego wyjścia, ale to tyle. To nie jest game-changer dla spółki wielkości Ubera. Jeśli już mieć go w portfelu, to z innych powodów, które omawiałem w osobnym materiale.

Nike: domowe boisko w środku trudnego turnaroundu

Dla Nike (NKE) Mundial 2026 to wydarzenie, które przychodzi w jednocześnie idealnym i trudnym momencie. Idealnym, bo Nike jest sponsorem technicznym reprezentacji USA, Kanady, Brazylii, Francji, Anglii, Holandii, Australii, Korei Południowej, Arabii Saudyjskiej i kilku innych drużyn. Na mundialu organizowanym na własnej ziemi, z amerykańskimi drużynami w koszulkach ze Swooshem, ekspozycja marketingowa jest ogromna.

Trudnym, bo spółka jest w środku głębokiej zmiany strategii i próby wyjścia z marazmu wynikowego. Cena akcji jest od 5 lat w trendzie spadkowym, a od szczytu spadła już o 75%.

Elliott Hill, CEO od jesieni 2024, prowadzi program „Win Now”, który zakłada celowe czyszczenie rynku z nadmiaru towaru, głównie klasycznych modeli Sportswear jak Air Force 1 i Dunki, odbudowę relacji z partnerami detalicznymi i przesunięcie ciężaru z lifestyle’u z powrotem na sport. Relację trzeba odbudować, bo kilka lat temu Nike myślało, że będzie mogło wszystko sprzedawać poprzez własne sklepy i własne kanały dystrybucji.

Myśleli, że ich marka jest tak mocna, że nie potrzebują partnerów i sklepów, które zabierają im część zysku. Jak widać mylili się. Ci wstrętni pośrednicy jednak dostarczają jakąś wartość, kto by pomyślał.

W pierwszym kwartale 2026 przychody były płaskie na poziomie raportowanym i spadły 3% po wyłączeniu efektów walutowych, a marża brutto skurczyła się o 130 punktów bazowych, głównie przez cła w Ameryce Północnej i podwyższoną aktywność promocyjną.

Pod tą powierzchnią są sygnały, które wiążą się z mundialem. Po pierwsze, kategoria Running wzrosła o ponad 20% i jest jednym z filarów ofensywy produktowej. Po drugie, i to ważniejsze w kontekście mundialu, CFO Matt Friend powiedział na konferencji, że kategoria Football wraca do wzrostu i „jesteśmy podekscytowani planami, które mamy na Mundial, a także tym, jak przygotowujemy rynek pod nadchodzące premiery produktów zarówno w kategorii Running, jak i Training”. CFO wprost łączył mundialowe plany z dwucyfrowym wzrostem w Running i nadchodzącymi premierami produktów.

Mechanizm zarobkowy Nike na mundialu wygląda następująco. Piłka nożna w Stanach rośnie lawinowo. To najszybciej rozwijający się sport wśród młodych Amerykanów.

Do 2023 roku liczba osób w wieku 6 lat i starszych grających w piłkę nożną sięgnęła prawie 14,1 miliona. To wzrost o 8,1% w porównaniu z rokiem poprzednim i o 23% w porównaniu z rokiem 2018. Średnio całkowita liczba uczestników rosła o 4% rocznie od 2018 roku.

Mundial na własnej ziemi, z największymi gwiazdami, to potężna sprzedaż. Takie wydarzenie może tylko przyśpieszyć popularyzację piłki nożnej w USA, a co za tym idzie modę na ten segment produktów Nike.

Trzeba jednak też uczciwie podkreślić, że sam mundial nie naprawi problemów Nike w Chinach i nie rozwiąże kwestii zalegającego towaru. Mundial to pozytywny wiatr w żagle dla niektórych kategorii, ale jeszcze nie game-changer dla całej spółki w jej obecnej sytuacji. Jeśli firma ma wrócić do satysfakcjonującego wzrostu, to musi rozwiązać sporo innych problemów. Te też omawiałem w osobnym materiale.

Mundial dla Nike to mocny katalizator marketingowy i sentymentalny, ale nie strukturalny. Mundial nie rozwiąże problemu nadmiarowego stocku klasycznych Air Force 1 i Dunków, który dalej ciśnie na marżach. Problemu z chińskim rynkiem, gdzie lokalne marki Anta, Li-Ning, Erke odbierają udziały. Problemu z odbudową relacji z partnerami detalicznymi, która zajmie kolejne 2–3 lata, ani presji konkurencji ze strony On Running, Hoka, New Balance, którzy podgryzają Nike w premium running shoes.

Nike na mundialu zarobi, ale jeśli dodawać go do portfela, to bardziej przez wiarę, że Hill przeprowadzi spółkę przez restrukturyzację z sukcesem.

DraftKings: pierwszy mundial w erze legalnych zakładów online w USA

DraftKings (DKNG) to chyba najciekawszy case wśród omawianych spółek, ze względu na strukturalną nowość sytuacji. Ostatni mundial rozgrywany w Stanach Zjednoczonych odbył się w 1994 roku. Wtedy zakłady sportowe były legalne praktycznie wyłącznie w Nevadzie. W 2018 roku Sąd Najwyższy obalił ustawę PASPA, otwierając drogę do legalizacji zakładów sportowych stan po stanach. Dziś DraftKings operuje w 30 stanach. Mundial 2026 będzie pierwszym wielkim turniejem piłkarskim, na który Amerykanie będą mogli legalnie stawiać zakłady na telefonie, siedząc na kanapie.

Zarząd DraftKings wyraźnie komunikuje mundialową strategię. Na ostatniej konferencji mówiono o „znaczącej szansie na pozyskanie nowych klientów” i o „istotnym przyspieszeniu wzrostu obrotów” związanym z turniejem. Spółka uruchomiła też przed mundialem wersję hiszpańskojęzyczną aplikacji. To bezpośredni ukłon w stronę latynoamerykańskiej diaspory w USA, która jest z natury piłkarską publicznością i potencjalnie ogromnym nowym rynkiem dla platformy.

Mechanizm zarobku jest dwustopniowy. Po pierwsze, akwizycja nowych użytkowników. Mundial przyciąga szeroką publiczność, ludzi, którzy normalnie nie obstawiają sportu, ale w atmosferze turnieju są skłonni spróbować. Koszt pozyskania takiego klienta jest niższy niż przy typowej kampanii NFL czy NBA, bo popkulturowy szum wokół mistrzostw robi część roboty marketingowej. DraftKings podał, że w segmencie zakładów prognostycznych koszt pozyskania klienta spadł o ponad 80% w kwietniu.

Po drugie retencja. Turniej trwa 39 dni. To wystarczająco dużo czasu, żeby nowy użytkownik przyzwyczaił się do obstawiania na żywo, do mikrozakładów w trakcie meczu, takich jak kto strzeli następnego gola albo ile będzie rzutów rożnych w drugiej połowie, i do zakładów łączonych, które generują najwyższe marże dla operatora. Co to oznacza? Nie tylko tyle, że spółka zarobi więcej w 2026 roku, ale że może pozyskać masę nowych klientów, którzy zdążą się uzależnić od zakładów w trakcie trwania mundialu i zostaną w ekosystemie na dłużej.

DraftKings ma tutaj najlepsze pole do długotrwałego zmonetyzowania mundialu, które może przynieść spółce coś więcej niż tylko jednorazowo lepszy wynik.

Gdy mundial się skończy, to od razu zacznie się sezon NFL. Klient pozyskany w czerwcu na piłkę nożną ma już konto, nawyk i rozumie mechanikę zakładów. DraftKings nie musi go pozyskiwać drugi raz. Mundialowy efekt może być tutaj dużo trwalszy niż u pozostałych spółek.

Ten mundial jest dla DraftKings tym, czym Super Bowl jest dla NFL, potencjalnie największym akceleratorem akwizycji w roku. Tylko że Super Bowl trwa 4 godziny i dotyka głównie amerykańskich kibiców. Mundial trwa 39 dni i przyciąga publiczność, która normalnie nie obstawia tak chętnie sportu: Latynosów, Europejczyków-emigrantów i niedzielnych kibiców.

Plus jest tu trzeci, niedoceniany mechanizm. Konsolidacja zakładów internetowych w USA. Rynek dziś dzielą głównie DraftKings, FanDuel i mniejsi gracze. Każdy mundialowy klient, którego DraftKings pozyska teraz, to klient, którego ktoś może już nie pozyska.

Z perspektywy inwestycyjnej DraftKings ma jeszcze jedną zaletę. Spółka jest mniej dotknięta cyklicznością gospodarczą niż American Airlines, mniej zależna od konkretnego trendu konsumenckiego niż Nike, mniej spekulacyjna niż jednorazowy mundialowy boost dla Ubera. To strukturalny beneficjent legalizacji zakładów online w USA, który dodatkowo dostaje 39-dniowy turboakcelerator akwizycji. Dla mnie najmocniejszy typ z całej piątki.

Airbnb: gdzieś spać trzeba, czyli noclegi na Mundial 2026

Spośród wszystkich analizowanych spółek Airbnb (ABNB) komunikuje mundialową strategię najdobitniej i z największą ilością twardych danych. W ostatnim liście do akcjonariuszy zarząd napisał: „Tegoroczny Mundial FIFA 2026 to kolejny rozdział naszej strategii eventowej i spodziewamy się przyjąć więcej gości niż przy jakimkolwiek wydarzeniu w historii Airbnb”. Więcej gości niż na jakimkolwiek wydarzeniu w historii firmy, a Airbnb „obsługiwało” już igrzyska olimpijskie.

Olimpijskie porównanie daje dobry benchmark. Zimowe igrzyska w Mediolanie i Cortinie 2026, gdzie Airbnb był oficjalnym partnerem, przyniosły 200 000 gości, wzrost podaży w miastach-gospodarzach o około 30% i kampanie marketingowe z miliardem wyświetleń. Mundial ma być większy.

Przytoczę konkretne dane. Od października, kiedy Airbnb rozpoczęło aktywną kampanię pozyskiwania gospodarzy, ponad 100 000 nowych domów w 16 miastach mundialowych pojawiło się na platformie po raz pierwszy. To istotna liczba, bo ilustruje mechanizm, który jest kluczowy dla modelu Airbnb przy wielkich wydarzeniach.

Baza hotelowa w miastach jest sztywna. Nie da się wybudować hotelu tylko na miesiąc turnieju. Kiedy hotele się zapełniają, ceny rosną, a popyt przelewa się na platformy krótkoterminowego najmu, takie jak Airbnb. Spółka, dzięki elastycznej podaży, czyli dzięki temu, że mieszkańcy mogą okazjonalnie wynająć dom lub pokój, a potem z tego wynajmu rezygnować, absorbuje ten nadmiarowy popyt znacznie lepiej niż hotele.

Poza tym, że Airbnb może okresowo zwiększyć ilość lokali do wynajęcia, to skorzysta też na wzroście cen noclegów, które w momencie dużego popytu po prostu wystrzelą w górę. Wskaźnik ADR, czyli Average Daily Rate, czyli średnia cena za noc, rośnie, a prowizja Airbnb jest naliczana procentowo od kwoty rezerwacji, więc wyższe ceny automatycznie oznaczają wyższe przychody dla platformy bez dodatkowych kosztów stałych.

Jest jeszcze efekt, o którym Airbnb mówi otwarcie: „Wielu ludzi, którzy zaczynają wynajmować przy okazji dużego wydarzenia, kontynuuje to długo po tym, jak tłumy wyjadą”. Osoba, która wystawiła dom na mundial i zarobiła, często zostaje na platformie jako stały gospodarz. To trwałe poszerzenie podaży, które pracuje na wyniki spółki długo po zakończeniu turnieju.

Airbnb podniósł prognozy na cały 2026 rok, a mundial jest wymieniany jako jeden z kluczowych czynników wzrostowych obok ekspansji międzynarodowej i segmentu hoteli.

Airbnb czy Booking Holdings: dwie różne ekspozycje na turystykę mundialową

Warto w tym kontekście wspomnieć też o Booking Holdings. Booking zarabia na nieco innym mechanizmie. Zagraniczny kibic, który przylatuje na mundial z Europy, Ameryki Południowej czy Azji, częściej korzysta z pakietów łączących lot, hotel i wynajem samochodu, które Booking agreguje pod swoimi markami, takimi jak Booking.com, Priceline, Kayak, Rentalcars.com. Długi czas trwania turnieju i przemieszczanie się kibiców za swoimi drużynami z miasta do miasta mogą wygenerować wielokrotne rezerwacje od jednego użytkownika. To komplementarny, nie konkurencyjny mechanizm wobec Airbnb.

W praktyce inwestor szukający ekspozycji na turystyczną stronę mundialu ma dwie opcje. Airbnb jako zakład na elastyczną podaż i wzrost bazy gospodarzy. Najwięcej zyskuje spółka w momencie peaku popytu, gdy hotele są pełne, a podaż mieszkań krótkoterminowych rośnie skokowo. Booking to zakład na zagranicznych turystów i wielokrotne rezerwacje. Najwięcej zyskuje spółka w momencie, gdy kibice z 30+ krajów planują wieloetapowe podróże po USA z meczu na mecz.

Z perspektywy konkretnych liczb Airbnb komunikuje strategię mundialową agresywniej i konkretniej. 100 000 nowych gospodarzy, prognozy podniesione, mundial jako jeden z głównych katalizatorów wzrostu na 2026 rok. Booking jest bardziej cichy w komunikacji, ale ma większą ekspozycję na zagraniczne podróże transatlantyckie.

Dla mnie atrakcyjniejszy jest Airbnb, bo mechanizm „więcej gospodarzy zostaje po turnieju” daje konkretną, trwałą poprawę bazy aktywów platformy. Booking dostanie boost w jednym kwartale i wróci do średniej. Airbnb może wyjść z mundialu ze zwiększoną bazą oferty, która pracuje na wyniki przez kolejne lata.

Każdy z tych 5 biznesów ma trochę inny mechanizm zarobku i szansę na to, żeby z turnieju wyciągnąć coś dla siebie. Dla mnie najtrwalszym pomysłem jest tu jednak DraftKings, ale Wy decyzję musicie podjąć sami.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Hossa zmienia silnik_ WIG20 kontra S&P 500
Rynki i makro

Przez 4 lata GPW pokonała USA. Teraz role się odwrócą

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 paź 2026
Zdjęcie jest tłem do artykułu na temat spółki Booking Holdings
Premium
Spółki i sektory

Booking Holdings: Suma wszystkich strachów mniejsza niż upside?

Łukasz - Analizy Fundamentalne USA

Łukasz - Analizy Fundamentalne USA

06 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 28.09.2026 – 04.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Zysk to nie gotówka
Strategie i edukacja

Twoje spółki mogą zarabiać i zbankrutować. Inwestorzy patrzą na złe liczby!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
komentarz rynkowy 4 października
PremiumPopularne
Decyzje inwestycyjne

Wall Street bije rekordy, większość rynku cierpi, AI przyspiesza

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

04 paź 2026
Portfele między rynkiem a piecem
Popularne
Strategie i edukacja

Oceniam wasze portfele... znowu. Jeden kupił 16 funduszy, a drugi zrobił lepszy interes na piecu

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
ai energy
PremiumPopularne
Spółki i sektory

Jak inwestować w energię napędzającą rewolucję AI

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

01 paź 2026
Marki upadają, sieciówki rosną
Spółki i sektory

Kursy Nike, Puma i Lululemon toną, a LPP i Zara biją rekordy. Co się stało z branżą i modą?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
Zobacz centrum wiedzy