Rynki na żywo.
(1186)ACM Research. Czy rynek znowu przesadza?
ACM Research znowu mocno obrywa. W momencie pisania akcje spadają w okolice 64 USD, razem z całym koszykiem spółek związanych z pamięcią. W poniższej notce chcę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami, dlaczego uważam, że rynek zaczyna przesadzać, nawet biorąc pod uwagę szaloną zmienność, z której ACMR słynie.
Zresztą, nie pierwszy raz. Od początku maja do końca czerwca kurs zrobił około +100%, co moim zdaniem też było trochę irracjonalne. Teraz mamy już drugi w tym roku spadek o około 50% od lokalnych szczytów. Crazy, ale taki tutaj klimat.
W końcu mówimy o chińskim small capie z branży półprzewodników. Chyba trudno znaleźć bardziej wybuchową mieszankę. Można mieć rację co do fundamentów, a jednocześnie przeżywać absurdalne wahania kursu. Trzeba być tego świadomym i odpowiednio dobierać wielkość pozycji.
Niemniej jednak uważam, że na obecnych poziomach relacja potencjalnego zysku do ryzyka zaczyna wyglądać naprawdę ciekawie. Przejdźmy do konkretów.
ACM Research znowu mocno obrywa. W momencie pisania akcje spadają w okolice 64 USD, razem z całym koszykiem spółek związanych z pamięcią. W poniższej notce chcę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami, dlaczego uważam, że rynek zaczyna przesadzać, nawet biorąc pod uwagę szaloną zmienność, z której ACMR słynie.
Zresztą, nie pierwszy raz. Od początku maja do końca czerwca kurs zrobił około +100%, co moim zdaniem też było trochę irracjonalne. Teraz mamy już drugi w tym roku spadek o około 50% od lokalnych szczytów. Crazy, ale taki tutaj klimat.
W końcu mówimy o chińskim small capie z branży półprzewodników. Chyba trudno znaleźć bardziej wybuchową mieszankę. Można mieć rację co do fundamentów, a jednocześnie przeżywać absurdalne wahania kursu. Trzeba być tego świadomym i odpowiednio dobierać wielkość pozycji.
Niemniej jednak uważam, że na obecnych poziomach relacja potencjalnego zysku do ryzyka zaczyna wyglądać naprawdę ciekawie. Przejdźmy do konkretów.
Meta wraca do czołówki AI. Muse Wonder rzuca wyzwanie OpenAI i Anthropic
Meta zaprezentowała wczoraj dwa nowe modele AI, Muse Wonder i Muse Wonder Full. I wyglądają nieźle. Najmocniejszy model zdobył 56 punktów w niezależnym rankingu Artificial Analysis, zaledwie dwa mniej niż Claude Opus 5.5. W niektórych testach wypada nawet lepiej.
Oczywiście nie przywiązywałbym przesadnej wagi do benchmarków. Coraz trudniej ocenić, na ile rzeczywiście pokazują możliwości modeli, a na ile odzwierciedlają optymalizację pod konkretne testy. Dlatego wolę poczekać na opinie użytkowników, którzy sprawdzą Wonder w praktyce.
Znacznie bardziej interesuje mnie jednak to, na czym Meta skupia się w swojej komunikacji. Spółka przedstawia Wonder jako kolejny krok w kierunku personal superintelligence, czyli osobistego agenta AI, który pamięta nasze wcześniejsze rozmowy, rozumie potrzeby i potrafi samodzielnie wykonywać coraz bardziej skomplikowane zadania. Temu mają służyć między innymi nowe funkcje Active Memory i Active Focus.
Niezależnie od tego, jak ostatecznie wypadnie model, progres technologiczny Mety jest coraz wyraźniejszy. Jeszcze niedawno kwestionowano, czy spółka w ogóle potrafi dogonić najlepsze laboratoria AI. Dzisiaj ma model, który przynajmniej w części testów skutecznie z nimi konkuruje.
Swoją drogą, ciekawie wygląda to w kontekście wycen. Anthropic celuje w debiut giełdowy przy wycenie około 2 bln USD, podczas gdy cała Meta jest obecnie warta około 1,9 bln USD. Oczywiście wycena IPO Anthropic pozostaje na razie ambitnym celem, a nie ceną potwierdzoną przez rynek. Niemniej jednak Meta poza rozwijaniem własnych modeli AI posiada jeszcze Facebooka, Instagrama, WhatsAppa i jeden z najbardziej rentownych biznesów reklamowych na świecie.
Źródła: Meta, 12.10.2026: Introducing Muse Wonder and Muse Wonder Full
Prezes Broadcomu porównuje inwestorów AI do hazardzistów
Hock Tan, prezes Broadcomu, podczas wczorajszej konferencji DBS Asia Future Forward w Singapurze dość bezpośrednio skrytykował część inwestorów AI. Stwierdził, że wielu z nich nie ma pojęcia, w co właściwie inwestuje, stawia ekstremalnie wysokie oczekiwania i zachowuje się, jakby siedziało w kasynie. Szczególnie sceptycznie odniósł się do oczekiwań inwestorów wobec laboratoriów rozwijających modele frontier, takich jak OpenAI i Anthropic.
Co ciekawe, Tan wcale nie kwestionuje ogromnego potencjału przychodowego tych laboratoriów. Zwrócił po prostu uwagę, że tak szybki wzrost przychodów niewiele jeszcze mówi o długoterminowej rentowności. Jak sam stwierdził, odnosząc się do OpenAI:
Dodał, że obecne wyniki pokazują przede wszystkim ogromny potencjał dalszego wzrostu przychodów z modeli frontier, ale nie pozwalają jeszcze ocenić, czy ich dostarczanie będzie trwale rentownym biznesem.
Dostało się również przedsiębiorstwom eksperymentującym z AI. Tan zwrócił uwagę, że znaczna część przychodów laboratoriów od klientów korporacyjnych pochodzi z projektów pilotażowych, które niekoniecznie przekładają się na rzeczywisty wzrost produktywności. Porównał to do dzieci, którym rodzice dają 10 dolarów na żetony w salonie gier. Wydają wszystko w dziesięć minut i niczego się przy okazji nie uczą. Jego zdaniem podobnie wygląda część dzisiejszych eksperymentów z AI. Firmy wydają pieniądze na tokeny, ale wciąż szukają zastosowań przynoszących wymierne korzyści.
Jeszcze ciekawszy był jednak komentarz dotyczący finansowania całego boomu. Zdaniem Tana największym ograniczeniem dalszego rozwoju AI może okazać się dostępność kapitału, a nie półprzewodników czy pamięci.
Źródła:
Hock Tan, prezes Broadcomu, podczas wczorajszej konferencji DBS Asia Future Forward w Singapurze dość bezpośrednio skrytykował część inwestorów AI. Stwierdził, że wielu z nich nie ma pojęcia, w co właściwie inwestuje, stawia ekstremalnie wysokie oczekiwania i zachowuje się, jakby siedziało w kasynie. Szczególnie sceptycznie odniósł się do oczekiwań inwestorów wobec laboratoriów rozwijających modele frontier, takich jak OpenAI i Anthropic.
Co ciekawe, Tan wcale nie kwestionuje ogromnego potencjału przychodowego tych laboratoriów. Zwrócił po prostu uwagę, że tak szybki wzrost przychodów niewiele jeszcze mówi o długoterminowej rentowności. Jak sam stwierdził, odnosząc się do OpenAI:
Dodał, że obecne wyniki pokazują przede wszystkim ogromny potencjał dalszego wzrostu przychodów z modeli frontier, ale nie pozwalają jeszcze ocenić, czy ich dostarczanie będzie trwale rentownym biznesem.
Dostało się również przedsiębiorstwom eksperymentującym z AI. Tan zwrócił uwagę, że znaczna część przychodów laboratoriów od klientów korporacyjnych pochodzi z projektów pilotażowych, które niekoniecznie przekładają się na rzeczywisty wzrost produktywności. Porównał to do dzieci, którym rodzice dają 10 dolarów na żetony w salonie gier. Wydają wszystko w dziesięć minut i niczego się przy okazji nie uczą. Jego zdaniem podobnie wygląda część dzisiejszych eksperymentów z AI. Firmy wydają pieniądze na tokeny, ale wciąż szukają zastosowań przynoszących wymierne korzyści.
Jeszcze ciekawszy był jednak komentarz dotyczący finansowania całego boomu. Zdaniem Tana największym ograniczeniem dalszego rozwoju AI może okazać się dostępność kapitału, a nie półprzewodników czy pamięci.
Źródła:
GPW stabilnie przy maksimach
Spokojnie jak na razie rozwija się dzisiejsza sesja na GPW. Atmosfera na rynkach sprzyja dziś bykom po tym, jak obserwujemy spadki cen ropy i cofające się rentowności obligacji.
Wygląda na to, że trend wzrostowy na rynku akcji ma szansę na kontynuację. U nas WIG20 wygląda obiecująco. Trzymamy pułap zbliżony do ATH i sądzę, że wkrótce będziemy ten poziom testować.
Spokojnie jak na razie rozwija się dzisiejsza sesja na GPW. Atmosfera na rynkach sprzyja dziś bykom po tym, jak obserwujemy spadki cen ropy i cofające się rentowności obligacji.
Wygląda na to, że trend wzrostowy na rynku akcji ma szansę na kontynuację. U nas WIG20 wygląda obiecująco. Trzymamy pułap zbliżony do ATH i sądzę, że wkrótce będziemy ten poziom testować.
Nvidia i Cisco rozwijają nowy standard optyczny. Amphenol wśród partnerów
Nvidia i Cisco ogłosiły wczoraj rozpoczęcie prac nad nowym standardem połączeń optycznych USFP, który ma umożliwiać transmisję danych z prędkością 400 Gb/s na pojedynczą linię. Według spółek technologia pozwoli nawet czterokrotnie zwiększyć gęstość przepustowości i poprawić efektywność energetyczną o około 30% względem porównywanych rozwiązań 200 Gb/s.
Nvidia i Cisco ogłosiły wczoraj rozpoczęcie prac nad nowym standardem połączeń optycznych USFP, który ma umożliwiać transmisję danych z prędkością 400 Gb/s na pojedynczą linię. Według spółek technologia pozwoli nawet czterokrotnie zwiększyć gęstość przepustowości i poprawić efektywność energetyczną o około 30% względem porównywanych rozwiązań 200 Gb/s.
AMD widzi rynek CPU wart 220 mld USD. Agenci AI zmieniają zasady gry
Lisa Su podczas wczorajszej konferencji OCP ponownie podkreśliła, jak bardzo rozwój agentów AI zwiększa zapotrzebowanie na klasyczne procesory. AMD prognozuje, że rynek serwerowych CPU wzrośnie z około 25 mld USD w 2025 roku do 220 mld USD w 2030 roku, przy średniorocznym tempie przekraczającym 50%. Sama prognoza nie jest nowa, bo spółka przedstawiła ją już w lipcu. Wczoraj pokazała jednak, jak zamierza na tym skorzystać.
Lisa Su podczas wczorajszej konferencji OCP ponownie podkreśliła, jak bardzo rozwój agentów AI zwiększa zapotrzebowanie na klasyczne procesory. AMD prognozuje, że rynek serwerowych CPU wzrośnie z około 25 mld USD w 2025 roku do 220 mld USD w 2030 roku, przy średniorocznym tempie przekraczającym 50%. Sama prognoza nie jest nowa, bo spółka przedstawiła ją już w lipcu. Wczoraj pokazała jednak, jak zamierza na tym skorzystać.
CXMT rozwija nową architekturę DRAM
Chiński producent pamięci CXMT poinformował o kolejnym postępie technologicznym. Spółka zaprezentowała nową architekturę DRAM 4F², która pozwala teoretycznie zmniejszyć powierzchnię pojedynczej komórki pamięci o około 33%. CXMT zapowiada, że jeszcze w tym roku wprowadzi pierwsze moduły serwerowe DDR5 wykorzystujące tę technologię.
Chiński producent pamięci CXMT poinformował o kolejnym postępie technologicznym. Spółka zaprezentowała nową architekturę DRAM 4F², która pozwala teoretycznie zmniejszyć powierzchnię pojedynczej komórki pamięci o około 33%. CXMT zapowiada, że jeszcze w tym roku wprowadzi pierwsze moduły serwerowe DDR5 wykorzystujące tę technologię.
Szef SK Group ostrzega przed Chinami. Korea musi szybciej rozbudowywać fabryki pamięci
Chey Tae-won, przewodniczący SK Group, ostrzegł, że Korea Południowa musi znacząco przyspieszyć rozbudowę mocy produkcyjnych półprzewodników, jeżeli nie chce tracić udziałów w globalnym rynku pamięci na rzecz amerykańskiego Microna i chińskich producentów.
W rozmowie z agencją Yonhap podczas konferencji w Szanghaju 11 października podkreślił, że popyt na pamięć jest obecnie ogromny, przede wszystkim za sprawą rozwoju AI. Problemem staje się jednak zdolność producentów do wystarczająco szybkiego zwiększania podaży.
Chey Tae-won, przewodniczący SK Group, ostrzegł, że Korea Południowa musi znacząco przyspieszyć rozbudowę mocy produkcyjnych półprzewodników, jeżeli nie chce tracić udziałów w globalnym rynku pamięci na rzecz amerykańskiego Microna i chińskich producentów.
W rozmowie z agencją Yonhap podczas konferencji w Szanghaju 11 października podkreślił, że popyt na pamięć jest obecnie ogromny, przede wszystkim za sprawą rozwoju AI. Problemem staje się jednak zdolność producentów do wystarczająco szybkiego zwiększania podaży.
„Jeżeli chińskie firmy lub amerykański Micron będą rozbudowywać moce szybciej od nas, udział Korei w rynku zacznie się kurczyć. Popyt jest ogromny, ale jeśli nie jesteśmy w stanie rozbudowywać fabryk, to właśnie tutaj leży problem”.
Chey wskazał na konieczność przyspieszenia inwestycji w Korei, w tym budowy dodatkowych zakładów w regionie Gwangju, potencjalnie równolegle do rozwijanego już klastra półprzewodnikowego w Yongin. Potwierdził również, że rozważana jest możliwość rozbudowy mocy za granicą, między innymi w Japonii.
Jeszcze ciekawsze były jednak jego wypowiedzi na temat chińskiej konkurencji. Chey przyznał, że zarówno CXMT, rozwijający produkcję DRAM, jak i YMTC, specjalizujący się w NAND, dokonują postępów w niezwykle szybkim tempie. Ostrzegł, że jeśli obecne tendencje się utrzymają, Chińczycy będą dalej zmniejszać dystans technologiczny do koreańskich producentów.
Co więcej, sceptycznie odniósł się do amerykańskich prób ograniczania rozwoju chińskiego przemysłu półprzewodników poprzez restrykcje eksportowe. Jego zdaniem przekonanie, że samo blokowanie dostępu do technologii wystarczy, aby zatrzymać rozwój chińskich producentów, jest mało rozsądne.
To interesujący komentarz, bo pokazuje że pomimo wyjątkowo korzystnej obecnie sytuacji popytowej koreańscy producenci coraz poważniej traktują zagrożenie ze strony chińskiej konkurencji. Zwłaszcza że w dłuższej perspektywie sama przewaga technologiczna nie wystarczy do utrzymania udziałów rynkowych, jeżeli konkurenci będą zwiększać swoje zdolności produkcyjne szybciej.
ASML podnosi ceny o 10%. Samsung i SK Hynix zaakceptowały podwyżki
Południowokoreański portal branżowy The Elec poinformował dzisiaj, że ASML zdecydował się na podniesienie o 10% cen części zamiennych do swoich systemów litograficznych EUV i DUV dostarczanych w Korei Południowej. Nowe ceny mają obowiązywać od stycznia 2027 roku, a dwaj najwięksi koreańscy klienci, Samsung i SK Hynix, mieli już zaakceptować podwyżki po negocjacjach z dostawcą.
Co ciekawe, dotychczas ASML podnosił ceny raczej selektywnie, w odpowiedzi na wzrost kosztów konkretnych komponentów. Tym razem zdecydował się na jednolitą podwyżkę obejmującą zarówno materiały eksploatacyjne, jak i części wykorzystywane przy naprawach i konserwacji urządzeń. To o tyle ważne, że biznes serwisowy, obejmujący również części i modernizacje zainstalowanych systemów, wygenerował w 2025 roku około 8,2 mld EUR przychodów, odpowiadając za 25% całej sprzedaży ASML. Spółka zakłada przy tym wzrost tej kategorii o ponad 30% w 2026 roku.
Według The Elec ASML prowadzi również negocjacje dotyczące podwyżek cen nowych urządzeń. To kolejny sygnał rosnącej siły cenowej dostawców sprzętu półprzewodnikowego w otoczeniu coraz intensywniejszych inwestycji w moce produkcyjne. Dla ASML oznacza to potencjał poprawy monetyzacji istniejącej bazy zainstalowanych urządzeń, nawet bez konieczności sprzedaży dodatkowych maszyn. Oczywiście 10-procentowa podwyżka cen części zamiennych nie oznacza analogicznego wzrostu przychodów całego segmentu serwisowego, ale kierunek jest jednoznacznie korzystny dla spółki.
Południowokoreański portal branżowy The Elec poinformował dzisiaj, że ASML zdecydował się na podniesienie o 10% cen części zamiennych do swoich systemów litograficznych EUV i DUV dostarczanych w Korei Południowej. Nowe ceny mają obowiązywać od stycznia 2027 roku, a dwaj najwięksi koreańscy klienci, Samsung i SK Hynix, mieli już zaakceptować podwyżki po negocjacjach z dostawcą.
Co ciekawe, dotychczas ASML podnosił ceny raczej selektywnie, w odpowiedzi na wzrost kosztów konkretnych komponentów. Tym razem zdecydował się na jednolitą podwyżkę obejmującą zarówno materiały eksploatacyjne, jak i części wykorzystywane przy naprawach i konserwacji urządzeń. To o tyle ważne, że biznes serwisowy, obejmujący również części i modernizacje zainstalowanych systemów, wygenerował w 2025 roku około 8,2 mld EUR przychodów, odpowiadając za 25% całej sprzedaży ASML. Spółka zakłada przy tym wzrost tej kategorii o ponad 30% w 2026 roku.
Według The Elec ASML prowadzi również negocjacje dotyczące podwyżek cen nowych urządzeń. To kolejny sygnał rosnącej siły cenowej dostawców sprzętu półprzewodnikowego w otoczeniu coraz intensywniejszych inwestycji w moce produkcyjne. Dla ASML oznacza to potencjał poprawy monetyzacji istniejącej bazy zainstalowanych urządzeń, nawet bez konieczności sprzedaży dodatkowych maszyn. Oczywiście 10-procentowa podwyżka cen części zamiennych nie oznacza analogicznego wzrostu przychodów całego segmentu serwisowego, ale kierunek jest jednoznacznie korzystny dla spółki.
FTAI rozszerza współpracę z United Airlines. Kolejne potwierdzenie przewagi modelu MRE
Kolejna dobra wiadomość dla akcjonariuszy FTAI Aviation. Spółka ogłosiła rozszerzenie wieloletniej współpracy z United Airlines na silniki CFM56-7B, wykorzystywane w samolotach Boeing 737 Next Generation. Dotychczas obie firmy współpracowały przy silnikach V2500, a teraz United, jeden z największych operatorów CFM56-7B na świecie, zdecydował się objąć tym samym modelem obsługi kolejną część swojej floty. Co ważne, program rozpoczął się już od pierwszej grupy silników w 2026 roku i ma być stopniowo rozszerzany wraz z terminami kolejnych przeglądów.
Dlaczego to takie ciekawe?
Kolejna dobra wiadomość dla akcjonariuszy FTAI Aviation. Spółka ogłosiła rozszerzenie wieloletniej współpracy z United Airlines na silniki CFM56-7B, wykorzystywane w samolotach Boeing 737 Next Generation. Dotychczas obie firmy współpracowały przy silnikach V2500, a teraz United, jeden z największych operatorów CFM56-7B na świecie, zdecydował się objąć tym samym modelem obsługi kolejną część swojej floty. Co ważne, program rozpoczął się już od pierwszej grupy silników w 2026 roku i ma być stopniowo rozszerzany wraz z terminami kolejnych przeglądów.
Dlaczego to takie ciekawe?
ASML już pracuje nad następcą High-NA EUV. Perspektywa? Około 10 lat
Reuters donosi, że inżynierowie ASML i jego kluczowego partnera optycznego, Carl Zeiss, opublikowali pracę naukową opisującą Hyper-NA EUV, czyli potencjalnego następcę najbardziej zaawansowanych maszyn litograficznych ASML. Według autorów technologia mogłaby być gotowa za około 10 lat, a więc w okolicach 2036 roku.
Nowy system miałby zwiększyć aperturę numeryczną z 0,55 w obecnym High-NA do co najmniej 0,75, umożliwiając drukowanie struktur o rozmiarach nawet 5 nm, ponad jedną trzecią mniejszych niż w High-NA. Mówimy tutaj o wielkości drukowanych struktur, a nie o nazwie procesu technologicznego 5 nm. Co ciekawe, Zeiss jest już podobno w stanie produkować lustra o wymaganej precyzji, a Hyper-NA mogłoby wykorzystywać dotychczasowe źródło światła EUV. Oznaczałoby to rozwój obecnej architektury bez konieczności budowania całej technologii od nowa.
Warto jednak pamiętać, że ASML rozpoczął prace rozwojowe, ale nie podjął jeszcze decyzji o komercyjnej produkcji Hyper-NA. Zresztą sama generacja High-NA dopiero wchodzi na rynek. Intel już wykorzystuje ją w produkcji, Samsung i SK Hynix zapowiadają szersze wdrożenia w 2028 roku, a TSMC w 2030 roku.
Moim zdaniem ta informacja dobrze pokazuje, jak trudno będzie komukolwiek podważyć pozycję ASML w najbardziej zaawansowanej litografii. Firma już dziś prowadzi badania nad technologią, której komercjalizacja może nastąpić dopiero za dekadę, wykorzystując kompetencje i łańcuch dostaw budowane przez dziesięciolecia. Oczywiście nie jest to żaden krótkoterminowy katalizator wyników, ale kolejny przykład przewagi technologicznej, która sprawia, że ASML pozostaje jednym z najbardziej wyjątkowych biznesów w całym sektorze półprzewodników.
Reuters donosi, że inżynierowie ASML i jego kluczowego partnera optycznego, Carl Zeiss, opublikowali pracę naukową opisującą Hyper-NA EUV, czyli potencjalnego następcę najbardziej zaawansowanych maszyn litograficznych ASML. Według autorów technologia mogłaby być gotowa za około 10 lat, a więc w okolicach 2036 roku.
Nowy system miałby zwiększyć aperturę numeryczną z 0,55 w obecnym High-NA do co najmniej 0,75, umożliwiając drukowanie struktur o rozmiarach nawet 5 nm, ponad jedną trzecią mniejszych niż w High-NA. Mówimy tutaj o wielkości drukowanych struktur, a nie o nazwie procesu technologicznego 5 nm. Co ciekawe, Zeiss jest już podobno w stanie produkować lustra o wymaganej precyzji, a Hyper-NA mogłoby wykorzystywać dotychczasowe źródło światła EUV. Oznaczałoby to rozwój obecnej architektury bez konieczności budowania całej technologii od nowa.
Warto jednak pamiętać, że ASML rozpoczął prace rozwojowe, ale nie podjął jeszcze decyzji o komercyjnej produkcji Hyper-NA. Zresztą sama generacja High-NA dopiero wchodzi na rynek. Intel już wykorzystuje ją w produkcji, Samsung i SK Hynix zapowiadają szersze wdrożenia w 2028 roku, a TSMC w 2030 roku.
Moim zdaniem ta informacja dobrze pokazuje, jak trudno będzie komukolwiek podważyć pozycję ASML w najbardziej zaawansowanej litografii. Firma już dziś prowadzi badania nad technologią, której komercjalizacja może nastąpić dopiero za dekadę, wykorzystując kompetencje i łańcuch dostaw budowane przez dziesięciolecia. Oczywiście nie jest to żaden krótkoterminowy katalizator wyników, ale kolejny przykład przewagi technologicznej, która sprawia, że ASML pozostaje jednym z najbardziej wyjątkowych biznesów w całym sektorze półprzewodników.
Wielcy pokazali karty, czyli co agenci Google, OpenAI i Microsoftu mówią o Mecie
Similarweb policzył, że 5 października Muse miało 2,182 mln dziennych aktywnych użytkowników w aplikacjach na iPhone'a i Androida. Trzynastego września, według odczytu z tego samego wykresu, było ich około 0,2 mln, więc w trzy tygodnie liczba wzrosła około dziesięciokrotnie.
Ponad dwa tygodnie po moim webinarze o Mecie swoich nowych agentów pokazali Microsoft, OpenAI i Google, więc sprawdzam przy okazji, co z tego, co mówiłem 22 września, na razie się potwierdza.
Similarweb policzył, że 5 października Muse miało 2,182 mln dziennych aktywnych użytkowników w aplikacjach na iPhone'a i Androida. Trzynastego września, według odczytu z tego samego wykresu, było ich około 0,2 mln, więc w trzy tygodnie liczba wzrosła około dziesięciokrotnie.
Ponad dwa tygodnie po moim webinarze o Mecie swoich nowych agentów pokazali Microsoft, OpenAI i Google, więc sprawdzam przy okazji, co z tego, co mówiłem 22 września, na razie się potwierdza.
Broadcom szuka kolejnych miliardów dla OpenAI. Geniusze z Mongolii potrzebują pieniędzy na studia
Bloomberg donosi, że Broadcom prowadzi wstępne rozmowy dotyczące pozyskania około 30 mld USD finansowania dłużnego, które miałoby umożliwić OpenAI zakup projektowanych wspólnie akceleratorów AI. Z kolei Wall Street Journal wskazuje na kwotę przekraczającą 50 mld USD. To doniesienia o potencjalnym finansowaniu tego samego przedsięwzięcia, przy czym formalny proces według Bloomberga jeszcze się nie rozpoczął, a ostateczna struktura transakcji pozostaje otwarta.
Co ciekawe, zaledwie kilka dni temu informowano o organizowanym przez Broadcom pakiecie finansowania o wartości 60 mld USD, przeznaczonym na infrastrukturę wykorzystywaną przez Anthropic i innych klientów. Z tej kwoty 42 mld USD stanowi dług zabezpieczony, przy którym Broadcom zapewnia wsparcie wartości rezydualnej sprzętu. Oznacza to, że spółka pomaga klientom finansować zakup infrastruktury, a jednocześnie bierze na siebie część ryzyka związanego z jej przyszłą wartością.
I tutaj przypomniał mi się jeden z zabawniejszych fragmentów ostatniej konferencji wynikowej Broadcomu. Hock Tan, zapytany o zależność zamówień od zewnętrznego finansowania Anthropic i OpenAI, porównał te firmy do dwóch geniuszy znajdujących się gdzieś pośrodku Mongolii, którzy muszą dostać się na studia, żeby zrealizować swój potencjał. Broadcom, jak tłumaczył, po prostu robi wszystko, co może, żeby im w tym pomóc. No cóż, wygląda na to, że Hock Tan właśnie organizuje obu geniuszom kredyt studencki na kilkadziesiąt miliardów dolarów.
Żarty żartami, ale ekonomicznie ma to sporo sensu. Broadcom chce sprzedawać coraz więcej własnych akceleratorów, a jego dwaj potencjalnie najwięksi klienci potrzebują ogromnych nakładów, żeby móc budować własną infrastrukturę obliczeniową. Na tej samej konferencji Tan przekonywał, że oba laboratoria z czasem staną się samodzielnymi hyperscalerami. Finansowanie ma więc przyspieszyć ich rozwój, a przy okazji zabezpieczyć przyszły popyt na produkty Broadcomu.
Tyle że właśnie tutaj zaczyna się również ryzyko circular financing. Coraz większa część popytu na infrastrukturę AI zależy od tego, czy dostawcy sprzętu i instytucje finansowe będą gotowi pomagać klientom finansować kolejne zakupy. Sam mechanizm nie musi być niczym złym, szczególnie jeśli OpenAI i Anthropic faktycznie osiągną skalę przychodów, której spodziewa się Hock Tan. Problem pojawi się wtedy, gdy tempo monetyzacji AI nie nadąży za nakładami, a wierzyciele zaczną bardziej konserwatywnie podchodzić do finansowania kolejnych projektów. W takim scenariuszu ryzyko nie ograniczy się już do samych laboratoriów, ale zacznie przenosić się również na ich dostawców.
Bloomberg donosi, że Broadcom prowadzi wstępne rozmowy dotyczące pozyskania około 30 mld USD finansowania dłużnego, które miałoby umożliwić OpenAI zakup projektowanych wspólnie akceleratorów AI. Z kolei Wall Street Journal wskazuje na kwotę przekraczającą 50 mld USD. To doniesienia o potencjalnym finansowaniu tego samego przedsięwzięcia, przy czym formalny proces według Bloomberga jeszcze się nie rozpoczął, a ostateczna struktura transakcji pozostaje otwarta.
Co ciekawe, zaledwie kilka dni temu informowano o organizowanym przez Broadcom pakiecie finansowania o wartości 60 mld USD, przeznaczonym na infrastrukturę wykorzystywaną przez Anthropic i innych klientów. Z tej kwoty 42 mld USD stanowi dług zabezpieczony, przy którym Broadcom zapewnia wsparcie wartości rezydualnej sprzętu. Oznacza to, że spółka pomaga klientom finansować zakup infrastruktury, a jednocześnie bierze na siebie część ryzyka związanego z jej przyszłą wartością.
I tutaj przypomniał mi się jeden z zabawniejszych fragmentów ostatniej konferencji wynikowej Broadcomu. Hock Tan, zapytany o zależność zamówień od zewnętrznego finansowania Anthropic i OpenAI, porównał te firmy do dwóch geniuszy znajdujących się gdzieś pośrodku Mongolii, którzy muszą dostać się na studia, żeby zrealizować swój potencjał. Broadcom, jak tłumaczył, po prostu robi wszystko, co może, żeby im w tym pomóc. No cóż, wygląda na to, że Hock Tan właśnie organizuje obu geniuszom kredyt studencki na kilkadziesiąt miliardów dolarów.
Żarty żartami, ale ekonomicznie ma to sporo sensu. Broadcom chce sprzedawać coraz więcej własnych akceleratorów, a jego dwaj potencjalnie najwięksi klienci potrzebują ogromnych nakładów, żeby móc budować własną infrastrukturę obliczeniową. Na tej samej konferencji Tan przekonywał, że oba laboratoria z czasem staną się samodzielnymi hyperscalerami. Finansowanie ma więc przyspieszyć ich rozwój, a przy okazji zabezpieczyć przyszły popyt na produkty Broadcomu.
Tyle że właśnie tutaj zaczyna się również ryzyko circular financing. Coraz większa część popytu na infrastrukturę AI zależy od tego, czy dostawcy sprzętu i instytucje finansowe będą gotowi pomagać klientom finansować kolejne zakupy. Sam mechanizm nie musi być niczym złym, szczególnie jeśli OpenAI i Anthropic faktycznie osiągną skalę przychodów, której spodziewa się Hock Tan. Problem pojawi się wtedy, gdy tempo monetyzacji AI nie nadąży za nakładami, a wierzyciele zaczną bardziej konserwatywnie podchodzić do finansowania kolejnych projektów. W takim scenariuszu ryzyko nie ograniczy się już do samych laboratoriów, ale zacznie przenosić się również na ich dostawców.
Isomorphic Labs wyceniane nawet na 50 mld USD. Demis Hassabis chce rozwiązać problem wszystkich chorób
Bloomberg donosi, że Isomorphic Labs, spółka rozwijająca AI do projektowania nowych leków, prowadzi rozmowy o kolejnej rundzie finansowania przy wycenie co najmniej 40 mld USD, która może sięgnąć nawet 50 mld USD. Mówimy o biznesie założonym przez Demisa Hassabisa, szefa Google DeepMind i laureata Nagrody Nobla z chemii za prace nad AlphaFold. Co ciekawe, zaledwie w maju Isomorphic pozyskało 2,1 mld USD od inwestorów, wśród których znalazły się Thrive Capital, Alphabet, Temasek i MGX. Nowa runda pozostaje na wczesnym etapie i nie została jeszcze sfinalizowana.
Ambicja firmy jest zresztą znacznie większa niż samo przyspieszenie prac nad pojedynczym lekiem. Misję Isomorphic Labs można streścić w trzech słowach: „Solve all disease”, czyli znalezienie sposobu na leczenie wszystkich chorób. Oczywiście nie oznacza to, że firma jest dziś bliska realizacji takiego celu. Jej technologia, rozwijana na fundamentach AlphaFold, ma jednak pozwolić projektować cząsteczki leków komputerowo, przewidywać ich właściwości i ograniczać liczbę kosztownych eksperymentów laboratoryjnych.
Co ważne, jeszcze do końca 2026 roku Isomorphic Labs zamierza złożyć pierwszy wniosek IND (Investigational New Drug), umożliwiający po uzyskaniu odpowiedniej zgody rozpoczęcie badań klinicznych, i przeprowadzić pierwsze testy własnego leku na ludziach. Taki harmonogram wskazywał również Hassabis podczas tegorocznego Davos, choć warto pamiętać, że pierwotnie pierwsze badania miały ruszyć jeszcze w 2025 roku. Jeżeli uda się dotrzymać obecnego terminu, będzie to ważny krok od projektowania cząsteczek przez AI do ich rzeczywistej weryfikacji klinicznej.
Z perspektywy Alphabetu to kolejny przykład tego, jak ogromna wartość może powstawać poza tradycyjnymi biznesami Google. Jednocześnie wycena rzędu 40–50 mld USD pokazuje, jak duże oczekiwania inwestorzy mają wobec zastosowania AI w farmacji, mimo że samo zaprojektowanie obiecującej cząsteczki jest dopiero początkiem wieloletniego procesu badań klinicznych. Prawdziwy przełom nastąpi wtedy, gdy Isomorphic pokaże, że leki projektowane z pomocą AI można nie tylko szybciej odkrywać, ale również skutecznie i bezpiecznie wprowadzać na rynek.
Bloomberg donosi, że Isomorphic Labs, spółka rozwijająca AI do projektowania nowych leków, prowadzi rozmowy o kolejnej rundzie finansowania przy wycenie co najmniej 40 mld USD, która może sięgnąć nawet 50 mld USD. Mówimy o biznesie założonym przez Demisa Hassabisa, szefa Google DeepMind i laureata Nagrody Nobla z chemii za prace nad AlphaFold. Co ciekawe, zaledwie w maju Isomorphic pozyskało 2,1 mld USD od inwestorów, wśród których znalazły się Thrive Capital, Alphabet, Temasek i MGX. Nowa runda pozostaje na wczesnym etapie i nie została jeszcze sfinalizowana.
Ambicja firmy jest zresztą znacznie większa niż samo przyspieszenie prac nad pojedynczym lekiem. Misję Isomorphic Labs można streścić w trzech słowach: „Solve all disease”, czyli znalezienie sposobu na leczenie wszystkich chorób. Oczywiście nie oznacza to, że firma jest dziś bliska realizacji takiego celu. Jej technologia, rozwijana na fundamentach AlphaFold, ma jednak pozwolić projektować cząsteczki leków komputerowo, przewidywać ich właściwości i ograniczać liczbę kosztownych eksperymentów laboratoryjnych.
Co ważne, jeszcze do końca 2026 roku Isomorphic Labs zamierza złożyć pierwszy wniosek IND (Investigational New Drug), umożliwiający po uzyskaniu odpowiedniej zgody rozpoczęcie badań klinicznych, i przeprowadzić pierwsze testy własnego leku na ludziach. Taki harmonogram wskazywał również Hassabis podczas tegorocznego Davos, choć warto pamiętać, że pierwotnie pierwsze badania miały ruszyć jeszcze w 2025 roku. Jeżeli uda się dotrzymać obecnego terminu, będzie to ważny krok od projektowania cząsteczek przez AI do ich rzeczywistej weryfikacji klinicznej.
Z perspektywy Alphabetu to kolejny przykład tego, jak ogromna wartość może powstawać poza tradycyjnymi biznesami Google. Jednocześnie wycena rzędu 40–50 mld USD pokazuje, jak duże oczekiwania inwestorzy mają wobec zastosowania AI w farmacji, mimo że samo zaprojektowanie obiecującej cząsteczki jest dopiero początkiem wieloletniego procesu badań klinicznych. Prawdziwy przełom nastąpi wtedy, gdy Isomorphic pokaże, że leki projektowane z pomocą AI można nie tylko szybciej odkrywać, ale również skutecznie i bezpiecznie wprowadzać na rynek.
Tencent sięga po kolejne miliardy na AI
Tencent rozważa emisję obligacji o wartości nawet 5 mld USD, żeby sfinansować rosnące inwestycje w AI i infrastrukturę obliczeniową. Według Bloomberga papiery mogą być denominowane w dolarach oraz offshore yuanach, a emisja może ruszyć jeszcze w październiku. Tencent na razie oficjalnie tego nie potwierdził.
Co ciekawe, byłaby to już druga duża emisja długu Tencent w ciągu kilku miesięcy. W czerwcu spółka pozyskała około 4,7 mld USD, w największej emisji obligacji od 2020 roku. Środki miały służyć m.in. rozwojowi produktów i usług AI.
To kolejny przykład tego, jak boom AI coraz mocniej wchodzi na rynek długu. Tencent dołącza do rosnącej grupy firm, które zamiast finansować cały wzrost capexu wyłącznie z własnych przepływów, sięgają po obligacje i inne formy finansowania, żeby przyspieszyć budowę infrastruktury AI.
Intensyfikujące się inwestycje Tencenta w AI mają też moim zdaniem ciekawą konsekwencję dla Sea Limited, w której chiński gigant posiada 17,0% akcji, czyli około 104,3 mln sztuk, według ostatniego raportu rocznego Sea.
Tencent uważam za jednego z lepiej spozycjonowanych kandydatów do stworzenia chińskiego odpowiednika Muse, więc trudno zakładać, że jego ambicje inwestycyjne w AI będą malały. Jeśli jednak skala wydatków na AI zacznie z czasem ograniczać elastyczność bilansową i gotówkową spółki, naturalnym źródłem dodatkowego kapitału może stać się sprzedaż części posiadanych aktywów, w tym właśnie akcji Sea.
Nie twierdzę, że Tencent już je sprzedaje, bo nie mam na to potwierdzenia, tylko zastanawiam się jednak, czy inwestorzy nie zaczynają przynajmniej częściowo dyskontować takiego scenariusza. Dla Sea byłoby to ryzyko bardzo dużej podaży akcji, nawet gdyby sam biznes rozwijał się zgodnie z oczekiwaniami.
Tencent rozważa emisję obligacji o wartości nawet 5 mld USD, żeby sfinansować rosnące inwestycje w AI i infrastrukturę obliczeniową. Według Bloomberga papiery mogą być denominowane w dolarach oraz offshore yuanach, a emisja może ruszyć jeszcze w październiku. Tencent na razie oficjalnie tego nie potwierdził.
Co ciekawe, byłaby to już druga duża emisja długu Tencent w ciągu kilku miesięcy. W czerwcu spółka pozyskała około 4,7 mld USD, w największej emisji obligacji od 2020 roku. Środki miały służyć m.in. rozwojowi produktów i usług AI.
To kolejny przykład tego, jak boom AI coraz mocniej wchodzi na rynek długu. Tencent dołącza do rosnącej grupy firm, które zamiast finansować cały wzrost capexu wyłącznie z własnych przepływów, sięgają po obligacje i inne formy finansowania, żeby przyspieszyć budowę infrastruktury AI.
Intensyfikujące się inwestycje Tencenta w AI mają też moim zdaniem ciekawą konsekwencję dla Sea Limited, w której chiński gigant posiada 17,0% akcji, czyli około 104,3 mln sztuk, według ostatniego raportu rocznego Sea.
Tencent uważam za jednego z lepiej spozycjonowanych kandydatów do stworzenia chińskiego odpowiednika Muse, więc trudno zakładać, że jego ambicje inwestycyjne w AI będą malały. Jeśli jednak skala wydatków na AI zacznie z czasem ograniczać elastyczność bilansową i gotówkową spółki, naturalnym źródłem dodatkowego kapitału może stać się sprzedaż części posiadanych aktywów, w tym właśnie akcji Sea.
Nie twierdzę, że Tencent już je sprzedaje, bo nie mam na to potwierdzenia, tylko zastanawiam się jednak, czy inwestorzy nie zaczynają przynajmniej częściowo dyskontować takiego scenariusza. Dla Sea byłoby to ryzyko bardzo dużej podaży akcji, nawet gdyby sam biznes rozwijał się zgodnie z oczekiwaniami.
Samsung z rekordowymi wynikami. Pamięć dalej drukuje pieniądze
Samsung opublikował dziś wstępne wyniki za trzeci kwartał i skala wzrostu jest absurdalna. Przychody wyniosły około 195 bln KRW, +126,6% r/r, a zysk operacyjny sięgnął 107,4 bln KRW, +782,5% r/r, czyli około 80 mld USD.
To czwarty z rzędu rekordowy kwartał Samsunga i pierwszy przypadek w historii Korei, kiedy firma przekroczyła 100 bln KRW kwartalnego zysku operacyjnego. Co więcej, to najwyższy kwartalny operating profit w historii globalnego sektora technologicznego. Więcej osiągnęło wcześniej tylko Saudi Aramco, ale mówimy już o biznesie naftowym, nie technologicznym.
Za wynikami stoi przede wszystkim pamięć. Popyt na HBM, DRAM i NAND pozostaje bardzo mocny, podaż jest napięta, a ceny i marże producentów wystrzeliły. Reuters wskazuje, że ta nierównowaga podaży i popytu może utrzymać się również w 2027 roku. Samsung dodatkowo nadrabia wcześniejsze opóźnienia w HBM, choć dokładne rozbicie wyników segmentu poznamy dopiero przy pełnym raporcie.
Zysk operacyjny był lekko powyżej konsensusu LSEG na poziomie 106,1 bln KRW, choć poniżej wyższego konsensusu Bloomberga około 108,7 bln KRW. Kurs mimo wszystko spadł.
Samsung opublikował dziś wstępne wyniki za trzeci kwartał i skala wzrostu jest absurdalna. Przychody wyniosły około 195 bln KRW, +126,6% r/r, a zysk operacyjny sięgnął 107,4 bln KRW, +782,5% r/r, czyli około 80 mld USD.
To czwarty z rzędu rekordowy kwartał Samsunga i pierwszy przypadek w historii Korei, kiedy firma przekroczyła 100 bln KRW kwartalnego zysku operacyjnego. Co więcej, to najwyższy kwartalny operating profit w historii globalnego sektora technologicznego. Więcej osiągnęło wcześniej tylko Saudi Aramco, ale mówimy już o biznesie naftowym, nie technologicznym.
Za wynikami stoi przede wszystkim pamięć. Popyt na HBM, DRAM i NAND pozostaje bardzo mocny, podaż jest napięta, a ceny i marże producentów wystrzeliły. Reuters wskazuje, że ta nierównowaga podaży i popytu może utrzymać się również w 2027 roku. Samsung dodatkowo nadrabia wcześniejsze opóźnienia w HBM, choć dokładne rozbicie wyników segmentu poznamy dopiero przy pełnym raporcie.
Zysk operacyjny był lekko powyżej konsensusu LSEG na poziomie 106,1 bln KRW, choć poniżej wyższego konsensusu Bloomberga około 108,7 bln KRW. Kurs mimo wszystko spadł.
TSMC znów powyżej oczekiwań
TSMC opublikowało dzisiaj przychody za wrzesień i tym samym poznaliśmy już sprzedaż za cały trzeci kwartał. Wrześniowe przychody wyniosły 511,9 mld TWD, rosnąc aż o 54,6% r/r. Względem rekordowego sierpnia spadły symbolicznie o 0,6%.
Po zsumowaniu lipca, sierpnia i września TSMC wygenerowało w Q3 około 1,494 bln TWD przychodów, czyli o około 51% więcej niż rok wcześniej. To kolejny rekord kwartalny. Konsensus LSEG zakładał około 1,46 bln TWD, więc sprzedaż wyszła mniej więcej 2,3% powyżej oczekiwań rynku.
Co ciekawe, wynik wygląda również lepiej od guidance samego TSMC. Spółka prognozowała na Q3 44,6–45,8 mld USD przychodów, zakładając kurs USD/TWD na poziomie 32. Przy tym samym kursie dzisiejsze dane odpowiadają około 46,7 mld USD, czyli mniej więcej 2% powyżej górnej granicy prognozy.
To kolejny sygnał, że przynajmniej na poziomie samego popytu na produkcję najbardziej zaawansowanych chipów trudno jeszcze zobaczyć jakiekolwiek schłodzenie. TSMC w poprzednim kwartale wskazywało przede wszystkim na utrzymujący się bardzo mocny popyt na leading-edge nodes, w tym szybki ramp 2 nm. Pełne wyniki Q3, wraz z marżami i nowym komentarzem zarządu na temat popytu, spółka pokaże 15 października.
TSMC opublikowało dzisiaj przychody za wrzesień i tym samym poznaliśmy już sprzedaż za cały trzeci kwartał. Wrześniowe przychody wyniosły 511,9 mld TWD, rosnąc aż o 54,6% r/r. Względem rekordowego sierpnia spadły symbolicznie o 0,6%.
Po zsumowaniu lipca, sierpnia i września TSMC wygenerowało w Q3 około 1,494 bln TWD przychodów, czyli o około 51% więcej niż rok wcześniej. To kolejny rekord kwartalny. Konsensus LSEG zakładał około 1,46 bln TWD, więc sprzedaż wyszła mniej więcej 2,3% powyżej oczekiwań rynku.
Co ciekawe, wynik wygląda również lepiej od guidance samego TSMC. Spółka prognozowała na Q3 44,6–45,8 mld USD przychodów, zakładając kurs USD/TWD na poziomie 32. Przy tym samym kursie dzisiejsze dane odpowiadają około 46,7 mld USD, czyli mniej więcej 2% powyżej górnej granicy prognozy.
To kolejny sygnał, że przynajmniej na poziomie samego popytu na produkcję najbardziej zaawansowanych chipów trudno jeszcze zobaczyć jakiekolwiek schłodzenie. TSMC w poprzednim kwartale wskazywało przede wszystkim na utrzymujący się bardzo mocny popyt na leading-edge nodes, w tym szybki ramp 2 nm. Pełne wyniki Q3, wraz z marżami i nowym komentarzem zarządu na temat popytu, spółka pokaże 15 października.
Popyt na amerykański dług jednak jest!
Ciekawy sygnał pojawił się przed chwilą na rynku obligacji. Po kilku tygodniach mocnej wyprzedaży amerykańskiego długu i rosnących obawach inwestorów Treasury przeprowadziło bardzo mocną aukcję 10-letnich obligacji.
Sprzedano 39 mld USD obligacji z rentownością 5,3%. Na każdego dolara oferowanego długu przypadło 2,77 dolara zleceń, wobec 2,71 miesiąc wcześniej. Jeszcze lepiej wyglądała struktura popytu. Inwestorzy końcowi zabrali prawie całą emisję, a primary dealers zostało zaledwie 2,54%.
To ważne, bo jeszcze przed aukcją rentowność 10-latki dochodziła dzisiaj do około 5,35%. Rynek martwi się inflacją, ogromną podażą nowych obligacji i sytuacją fiskalną USA. Dzisiejsza aukcja pokazuje jednak, że przy rentowności w okolicach 5,3% chętnych do kupowania amerykańskiego długu nie brakuje.
Na razie nie widać żadnego strajku kupujących. Przy odpowiednio wysokiej rentowności popyt pozostaje mocny i właśnie dlatego po wynikach aukcji rentowności zaczęły się cofać.
Ciekawy sygnał pojawił się przed chwilą na rynku obligacji. Po kilku tygodniach mocnej wyprzedaży amerykańskiego długu i rosnących obawach inwestorów Treasury przeprowadziło bardzo mocną aukcję 10-letnich obligacji.
Sprzedano 39 mld USD obligacji z rentownością 5,3%. Na każdego dolara oferowanego długu przypadło 2,77 dolara zleceń, wobec 2,71 miesiąc wcześniej. Jeszcze lepiej wyglądała struktura popytu. Inwestorzy końcowi zabrali prawie całą emisję, a primary dealers zostało zaledwie 2,54%.
To ważne, bo jeszcze przed aukcją rentowność 10-latki dochodziła dzisiaj do około 5,35%. Rynek martwi się inflacją, ogromną podażą nowych obligacji i sytuacją fiskalną USA. Dzisiejsza aukcja pokazuje jednak, że przy rentowności w okolicach 5,3% chętnych do kupowania amerykańskiego długu nie brakuje.
Na razie nie widać żadnego strajku kupujących. Przy odpowiednio wysokiej rentowności popyt pozostaje mocny i właśnie dlatego po wynikach aukcji rentowności zaczęły się cofać.
SpaceX chce pożyczyć 40 mld USD na GPU Nvidii
Financial Times podał, że SpaceX pracuje nad pozyskaniem około 40 mld USD finansowania na zakup chipów Nvidii. Struktura ma obejmować około 10 mld USD kredytów bankowych oraz 30 mld USD długu investment grade, a całemu procesowi przewodzi Apollo Global Management.
Skala jest absurdalnie duża nawet jak na SpaceX. Dla porównania, cały SpaceX wygenerował w 2025 roku około 18,7 mld USD przychodów. Mówimy więc o finansowaniu zakupu infrastruktury AI wartej ponad dwukrotność zeszłorocznych przychodów spółki.
I właśnie dlatego ta informacja jest dla mnie fundamentalnie ciekawa, bo po przejęciu xAI w lutym SpaceX coraz mniej przypomina biznes składający się wyłącznie ze Starlinka i rakiet. Colossus staje się kolejnym ogromnym biznesem infrastrukturalnym, w którym SpaceX kupuje setki tysięcy GPU, wykorzystuje część mocy do trenowania własnych modeli Groka, a resztę może wynajmować zewnętrznym klientom.
SpaceX ujawnił wcześniej umowę z Anthropic obejmującą około 325 tys. GPU Nvidii i płatności na poziomie 1,25 mld USD miesięcznie do maja 2029 roku. Trzeba jednak pamiętać, że po początkowym okresie umowa może zostać wypowiedziana z 90-dniowym wyprzedzeniem, więc nie traktowałbym całej nominalnej wartości jako twardego backlogu. Google z kolei podpisał kontrakt na około 110 tys. GPU za 920 mln USD miesięcznie od października 2026 do czerwca 2029 roku, również z możliwością późniejszego rozwiązania umowy.
Nowe 40 mld USD pokazuje więc, że Musk chce ten model skalować znacznie agresywniej. SpaceX wykorzystuje bilans i rating kredytowy do kupowania ogromnej ilości compute, a następnie może monetyzować go zarówno przez własne modele xAI, jak i leasing mocy innym laboratoriom. Z perspektywy SpaceX oznacza to potencjalnie trzeci duży filar biznesu obok Starlinka i działalności kosmicznej, ale jednocześnie zdecydowanie większy CAPEX i większy lewar finansowy.
Dla całego AI trade jest w tym jeszcze jeden ciekawy sygnał. Popyt na GPU dochodzi do poziomu, przy którym kolejni klienci nie finansują infrastruktury wyłącznie z bieżących przepływów pieniężnych, tylko zaczynają sięgać po dziesiątki miliardów dolarów długu. Dla Nvidii jest to oczywiście kolejny potężny sygnał popytowy.
Financial Times podał, że SpaceX pracuje nad pozyskaniem około 40 mld USD finansowania na zakup chipów Nvidii. Struktura ma obejmować około 10 mld USD kredytów bankowych oraz 30 mld USD długu investment grade, a całemu procesowi przewodzi Apollo Global Management.
Skala jest absurdalnie duża nawet jak na SpaceX. Dla porównania, cały SpaceX wygenerował w 2025 roku około 18,7 mld USD przychodów. Mówimy więc o finansowaniu zakupu infrastruktury AI wartej ponad dwukrotność zeszłorocznych przychodów spółki.
I właśnie dlatego ta informacja jest dla mnie fundamentalnie ciekawa, bo po przejęciu xAI w lutym SpaceX coraz mniej przypomina biznes składający się wyłącznie ze Starlinka i rakiet. Colossus staje się kolejnym ogromnym biznesem infrastrukturalnym, w którym SpaceX kupuje setki tysięcy GPU, wykorzystuje część mocy do trenowania własnych modeli Groka, a resztę może wynajmować zewnętrznym klientom.
SpaceX ujawnił wcześniej umowę z Anthropic obejmującą około 325 tys. GPU Nvidii i płatności na poziomie 1,25 mld USD miesięcznie do maja 2029 roku. Trzeba jednak pamiętać, że po początkowym okresie umowa może zostać wypowiedziana z 90-dniowym wyprzedzeniem, więc nie traktowałbym całej nominalnej wartości jako twardego backlogu. Google z kolei podpisał kontrakt na około 110 tys. GPU za 920 mln USD miesięcznie od października 2026 do czerwca 2029 roku, również z możliwością późniejszego rozwiązania umowy.
Nowe 40 mld USD pokazuje więc, że Musk chce ten model skalować znacznie agresywniej. SpaceX wykorzystuje bilans i rating kredytowy do kupowania ogromnej ilości compute, a następnie może monetyzować go zarówno przez własne modele xAI, jak i leasing mocy innym laboratoriom. Z perspektywy SpaceX oznacza to potencjalnie trzeci duży filar biznesu obok Starlinka i działalności kosmicznej, ale jednocześnie zdecydowanie większy CAPEX i większy lewar finansowy.
Dla całego AI trade jest w tym jeszcze jeden ciekawy sygnał. Popyt na GPU dochodzi do poziomu, przy którym kolejni klienci nie finansują infrastruktury wyłącznie z bieżących przepływów pieniężnych, tylko zaczynają sięgać po dziesiątki miliardów dolarów długu. Dla Nvidii jest to oczywiście kolejny potężny sygnał popytowy.
Rynki w górę wraz ze spadkiem rentowności amerykańskich obligacji
Za nami dobra bardzo sesja w wykonaniu byków. W tle spadek cen ropy oraz rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich.
Na Wall Street wzrosty. Indeks S&P 500 osiągnął nowy rekord wszech czasów w trakcie notowań zyskując około 0,8%. Jeśli utrzyma te zyski, S&P 500 przekroczy historyczny rekord zamknięcia odnotowany w połowie sierpnia.
Rosną również indeksy Dow Jones Industrial Average oraz Nasdaq. Indeks technologiczny jest na dobrej drodze do ustanowienia kolejnego rekordu z rzędu.
Pod koniec lata na giełdzie panowała niepewność spowodowana gwałtownym wzrostem rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, jednak w ostatnich tygodniach notowania ruszyły w górę, napędzane kolejną falą entuzjazmu wokół sztucznej inteligencji.
Dziś rentowność obligacji skarbowych nieco spadła po okresie niemal nieprzerwanej wyprzedaży amerykańskich papierów dłużnych, co poprawiło atmosferę w pozostałych klasach aktywów.
U nas siłę napędową rynku stanowiły banki. Sektorowy benchmark WIG-Banki wzrósł 2,9%, a indeksowi WIG20 najwięcej dodały: PKO BP (+2,7%), Pekao (+2,3%) oraz Erste Bank Polska.
A co na wykresie naszego ulubionego inkeksu?
HISSA W NAJLEPSZE
Za nami dobra bardzo sesja w wykonaniu byków. W tle spadek cen ropy oraz rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich.
Na Wall Street wzrosty. Indeks S&P 500 osiągnął nowy rekord wszech czasów w trakcie notowań zyskując około 0,8%. Jeśli utrzyma te zyski, S&P 500 przekroczy historyczny rekord zamknięcia odnotowany w połowie sierpnia.
Rosną również indeksy Dow Jones Industrial Average oraz Nasdaq. Indeks technologiczny jest na dobrej drodze do ustanowienia kolejnego rekordu z rzędu.
Pod koniec lata na giełdzie panowała niepewność spowodowana gwałtownym wzrostem rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, jednak w ostatnich tygodniach notowania ruszyły w górę, napędzane kolejną falą entuzjazmu wokół sztucznej inteligencji.
Dziś rentowność obligacji skarbowych nieco spadła po okresie niemal nieprzerwanej wyprzedaży amerykańskich papierów dłużnych, co poprawiło atmosferę w pozostałych klasach aktywów.
U nas siłę napędową rynku stanowiły banki. Sektorowy benchmark WIG-Banki wzrósł 2,9%, a indeksowi WIG20 najwięcej dodały: PKO BP (+2,7%), Pekao (+2,3%) oraz Erste Bank Polska.
A co na wykresie naszego ulubionego inkeksu?
HISSA W NAJLEPSZE
Meta przed Q3: mocne reklamy, nowy $1000 PT i rachunek za Muse
Wells Fargo podnosi cenę docelową Meta aż do 1000 USD z 796 USD i podtrzymuje Overweight. Co ciekawe, nie dlatego, że analitycy nagle podnieśli prognozy na 2027, bo jest dokładnie odwrotnie. Wells Fargo uważa, że entuzjazm wokół Muse jest uzasadniony, ale najpierw Meta prawdopodobnie przejdzie przez kolejny duży wzrost kosztów i reset oczekiwań dotyczących EPS. Dopiero później ma zacząć się ciekawsza część.
Wells Fargo podnosi cenę docelową Meta aż do 1000 USD z 796 USD i podtrzymuje Overweight. Co ciekawe, nie dlatego, że analitycy nagle podnieśli prognozy na 2027, bo jest dokładnie odwrotnie. Wells Fargo uważa, że entuzjazm wokół Muse jest uzasadniony, ale najpierw Meta prawdopodobnie przejdzie przez kolejny duży wzrost kosztów i reset oczekiwań dotyczących EPS. Dopiero później ma zacząć się ciekawsza część.
Google podpisuje gigantyczny kontrakt z Constellation Energy
AI Power odpaliło dziś praktycznie na całej szerokości. Constellation Energy rośnie około 16%, Vistra 10%, a Talen 9%. W górę idą również GE Vernova i FTAI Aviation.
Powodem jest gigantyczna umowa Google z Constellation Energy obejmująca łącznie 3,59 GW mocy w PJM. Skala jest na tyle duża, że moim zdaniem jest to jeden z najmocniejszych sygnałów dla całej tezy AI Power, jakie dostaliśmy w ostatnich miesiącach.
AI Power odpaliło dziś praktycznie na całej szerokości. Constellation Energy rośnie około 16%, Vistra 10%, a Talen 9%. W górę idą również GE Vernova i FTAI Aviation.
Powodem jest gigantyczna umowa Google z Constellation Energy obejmująca łącznie 3,59 GW mocy w PJM. Skala jest na tyle duża, że moim zdaniem jest to jeden z najmocniejszych sygnałów dla całej tezy AI Power, jakie dostaliśmy w ostatnich miesiącach.
Cybersecurity rośnie po serii ataków
Cybersecurity zrobiło się dziś jednym z mocniejszych globalnych tematów. Zaczęło się od Japonii i Korei, a teraz ruch przeniósł się również do USA. W Azji skala jest jednak nieporównywalnie większa, bo w Korei niektóre spółki doszły dziś do dziennych limitów wzrostu. AhnLab zamknął sesję +15,6%, Genians +20,8%, a SANDS Lab i RaonSecure po około +30%.
Cybersecurity zrobiło się dziś jednym z mocniejszych globalnych tematów. Zaczęło się od Japonii i Korei, a teraz ruch przeniósł się również do USA. W Azji skala jest jednak nieporównywalnie większa, bo w Korei niektóre spółki doszły dziś do dziennych limitów wzrostu. AhnLab zamknął sesję +15,6%, Genians +20,8%, a SANDS Lab i RaonSecure po około +30%.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.