Rekordowy deficyt budżetowy na 100 mld – co to oznacza dla inwestora?

Sto miliardów złotych. Taka liczba już brzmi dumnie. Jedynka razem z jedenastoma zerami. To na tyle zadłuża się właśnie Polska. Tyle dokładnie wynosi znowelizowany poziom deficytu budżetowego na 2020 rok. Te długi, jak wszystkie inne trzeba będzie kiedyś spłacić. Na szczęście (lub nieszczęście) będzie to dopiero zadanie dla przyszłych pokoleń. Co jako inwestor powinieneś lub musisz zrobić, żeby uwzględnić w swoim portfelu konsekwencje tego gigantycznego zadłużenia? Sprawdźmy, o co chodzi z tym gigantycznym deficytem!

Najważniejsze w tym odcinku DNA Rynków:

  • Miał być rekordowy budżet Polski i jest! – 2020 rok miał być dla polskiego budżetu rokiem rekordowej równowagi. Skończy się rokiem rekordowego… deficytu przekraczającego 100 mld złotych, a to tylko jedna z części zadłużenia!
  • Wszystkiemu winny kryzys na gospodarczy lock-down łatwo zrzucić winę, a dzięki niemu i pandemii rządzący mają gotowe argumenty na dowolne zadłużenie się. Co mogą na tym zyskać?
  • Skutki deficytu dla inwestora – pomimo że deficyt budżetowy to odległa dla inwestora bajka, to jednak tak rekordowy wynik powinien zwrócić jego uwagę przynajmniej na kilka konsekwencji wynikających z tego zadłużenia.

Zobacz również poprzedni odcinek DNA Rynków #308 „Czy to właściwy czas na strategię Kup i Trzymaj?”

Jeśli decydujesz się na oglądanie odcinka, a nie czytanie artykułu to gorąca prośba o zostawienie suba 🙂 Dzięki temu nie ucieknie Ci kolejny odcinek!

Obejrzyj odcinek DNA Rynków #309

Miał być rekordowy budżet Polski i jest!

Zacznijmy od tego, że jeszcze przed pandemią ogłaszano plan rekordowego budżetu Polski. Rok 2020 mieliśmy zapamiętać jako ten bez żadnego deficytu budżetowego. Wydatki rządu miały być równe jego dochodom, co w dzisiejszym świecie za często się nie zdarza i faktycznie mogłoby być powodem do dumy. Rzeczywistość brutalnie zrewidowała te huczne zapowiedzi i w efekcie budżet 2020 roku naprawdę będzie rekordowy, tylko że rekordowo się niezbalansowany. Zadłużenie na poziomie 109,3 mld złotych to niespotykana wcześniej w naszej historii wartość. Szybki rzut oka poniżej jak bardzo rozjechały się stare plany z nowymi. Z planowanych wydatków i dochodów na poziomie 435,3 mld złotych, wydatki wzrosły do 508 mld, a dochody spadły do 398,7 mld.

Pierwotny plan budżetu (po lewej) oraz plan znowelizowanego budżetu (po prawej)

Pierwotny plan budżetu (po lewej) oraz plan znowelizowanego budżetu (po prawej)
Źródło: bankier.pl

Musisz jednak wiedzieć, że to, co widzisz wyżej, to nie wszystkie pieniądze, jakie pożyczono do walki z pandemią. Wspomniane 110 mld złotych to zaledwie deficyt budżetu centralnego. Do tego dochodzi Bank Gospodarstwa Krajowego, który już ma 50 mld złotych długu, a za chwile będzie miał ich 100 mld. Dochodzi jeszcze Polski Fundusz Rozwoju, który również celuje w ok. 100 mld złotych, a na końcu łańcuszka jest jeszcze ZUS, który przez wypłaty świadczenia postojowego i czasowego zwolnienia z opłacania składek, w praktyce również dokłada swoje trzy grosze do rosnącego zadłużenia. Te 110 mld złotych deficytu centralnego to nie są wszystkie koszty kryzysu. Tych jest dużo, dużo więcej.

Wielkość deficytu budżetowego Polski od 2010 roku

Wielkość deficytu budżetowego Polski od 2010 roku
Źródło: gazeta.pl

Wszystkiemu winny kryzys

Tak gigantyczny deficyt to naturalna konsekwencja tarcz antykryzysowych uruchamianych podczas krajowego lock-downu. Szacuje się już, że PKB Polski w całym 2020 roku zaliczy spadek o około 4-4,5%. Dane za drugi kwartał były najgorsze w całej naszej współczesnej historii, bo załamanie się gospodarki o 8%, to nie jest coś, obok czego można przejść obojętnie. Analogiczne odczyty prognozowały zresztą wcześniej wyniki Wskaźnika Koniunktury DNA Rynków z czerwca 2020 oraz lipca 2020.

Tak gigantyczny spadek PKB wprost musi przełożyć się na równie rekordowy wzrost zadłużenia. Co jednak ciekawe, na koniec lipca 2020 roku deficyt łączny wynosi „zaledwie” 16 mld złotych, a więc to przez najbliższe 4-5 miesięcy będziemy jako kraj zadłużali się rekordowo szybko, a to już jest wartościowa informacja dla inwestorów. Rząd czuje dziś, że ma „przyzwolenie” rynków finansowych i inwestorów na dowolną wielkość zadłużenia, bo i tak wszystko można zwalić na koronawirusa. Zupełnie inaczej będzie w 2021 czy 2022 roku, kiedy wszyscy będą patrzyli na długoterminową ścieżkę wychodzenia z tego kryzysu. Zakładanie więc dziś gigantycznych deficytów i przekładanie niektórych przyszłych wydatków „na wczoraj” jest dość sensowną strategią, bo dzisiejsze grzechy rynek łatwiej wybaczy.

Deficyt budżetowy (suma z ostatnich 12 miesięcy) w mld zł

Deficyt budżetowy (suma z ostatnich 12 miesięcy) w mld zł
Źródło: twiter @ING_EconomicsPL

Na osłodę można dodać tylko, że nie jesteśmy jedynymi z takim niedoborem gotówki w kasie Państwa. Najważniejsze gospodarka w Europie – Niemcy, również po raz pierwszy od 10 lat zanotują deficyt. Mała różnica jest jednak taka, że to będzie ich pierwszy deficyt od niemal dekady, a u nas deficyt jest normą. Zmienia się tylko jego wysokość…

Skutki deficytu dla inwestora

Po pierwsze – wyższa inflacja przez dłuższy czas i niskie realne stopy procentowe

Inflacja w 2020 roku wynosząca średnio po 4% nie powinna nikogo dziwić. W odcinku DNA 298 „Czy powinieneś obawiać się dziś inflacji?” ostrzegałem zresztą, że jeśli chodzi o hiperinflację rzędu 50% rocznie, to nie powinniśmy czuć się zagrożeni, natomiast prawdziwym wyzwaniem i realnym problemem może być konsekwentna inflacja średnioroczna na poziomie ok. 4% utrzymująca się przez np. dekadę. W połączeniu z niskimi stopami procentowymi, Twoje oszczędności realnie tracić będąpo 3-4% w skali roku. Podejmowanie ryzyka inwestycyjnego jest dziś więc konieczne nie tylko dla tych, którzy chcą zarobić, ale również dla tych, którzy nie chcą stracić. Rekordowe zadłużenie się nie pomoże w zwalczaniu inflacji, a i rząd nie będzie miał do jej zbijania większej zachęty, bo spadek siły nabywczej pieniądza to najlepszy sposób na redukowanie długu publicznego.

Realne stopy procentowe w Polsce na tle innych krajów

Realne stopy procentowe w Polsce na tle innych krajów
Źródło: Macro Markets daily

Po drugie – podatki będą musiały być wyższe

Drugą i poważniejszą konsekwencją tak rosnącego długu będą wyższe podatki. Średnie obciążenie podatkowe Polaków oscyluje w granicach 37%. Myślę, że można spokojnie założyć, że będą one wyższe. Jakiekolwiek pomruki inwestorskiej braci o znoszeniu podatku Belki nie mają żadnych szans realizacji, nawet pomimo tego, że z perspektywy budżetowej nie są to żadne istotne pieniądze. Najsensowniejszym z perspektywy rządowej rozwiązaniem byłaby pewnie podwyżka podatku VAT, co jednocześnie nie tylko zwiększyłoby dochody budżetowe, ale również podbiło inflację (czyli patrząc od strony rządzących same plusy). Rozwiązaniem może również być wprowadzanie nowych podatków. Tu możliwości są nieograniczone. Podatek od nieruchomości. Podatek od nowego samochodu. Podatek od zbyt starego samochodu (to nawet można sprzedać jako opłata ekologiczna). Nie spodziewałbym się wzrostu obciążeń podatkowych samej pracy w postaci podwyżki PIT-u, bo to zbyt bezpośrednio odczuwalna podwyżka. Jednak już składki ZUS-owskie spokojnie można lekko podnieść.

Średnie obciążenie podatkowe Polaków, stan na 2019 rok

Średnie obciążenie podatkowe Polaków, stan na 2019 rok
Źródło: Ministerstwo Finansów

Po trzecie – wpływ na kurs USD/PLN

Konsekwencje tego rekordowego zadłużenia powinny być w pierwszej kolejności widoczne na kursie amerykańskiego dolara do złotego. To najlepszy papierek lakmusowy tego, jak polski budżet i waluta jest postrzegana na świecie. Utrzymujący się kurs USD/PLN poniżej 3 będzie oznaczać nasz sukces, z kolei powyżej 4,2 będzie oznaczać porażkę. Oczywiście nie mówię tu o skali czasu rzędu tygodni, czy nawet miesięcy. Chodzi raczej o kilka lat. Jeśli jednak chcesz w przyszłości wiedzieć, czy z polskim długim jest dobrze, czy raczej źle, to według mnie wystarczy, że spojrzysz na trendy na rynku USD/PLN.

Kurs USD/PLN od 2010 roku do sierpnia 2020

Kurs USD/PLN od 2010 roku do sierpnia 2020
Opracowanie: DNA Rynków

Do zarobienia!
Paweł Cymcyk

Nota prawna: Powyższy materiał, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Podsumowania Tygodnia, Analizy spółek oraz Portfel DNA Rynków jest jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.
53
3
Zastrzeżenie prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Może Cię zainteresować również: