Meksyk wygrał geopolityczną loterię. Dlaczego nie kupuję jego akcji?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

07 sie 202611 min czytania

Wstęp

Kraj, który wygrał geopolityczny los na loterii. Sąsiaduje przez płot z największą gospodarką świata. Wojna handlowa USA–Chiny? Wygrał ją bez jednego wystrzału: od 2023 roku to on, nie Chiny, jest największym dostawcą towarów do Ameryki. Firmy uciekające z Azji? Pchają się do niego drzwiami i oknami, bo ma tanią pracę i ciężarówka jedzie stamtąd do Teksasu kilka godzin, a nie kontener sześć tygodni przez Pacyfik. Nearshoring, najmodniejsze słowo dekady, to dosłownie opis jego położenia.

Wynik tego szczęściarza to wzrost PKB w zeszłym roku... zero przecinek siedem procent. Prognoza na ten rok? Wzrost o… 1,4%. Jak na rynek wschodzący to poziom kompromitujący. Meksyk wygrał na loterii i nie umie zrealizować kuponu.

O tej zagadce będzie dzisiejszy materiał. Z jednej strony macie tezę, którą sprzedaje dziś każdy drugi analityk: „kupuj Meksyk, nearshoring zrobi z niego drugie Chiny”. Z drugiej strony dane, które pokazują kraj z produktywnością stojącą w miejscu od TRZYDZIESTU lat, z fabrykami czekającymi na prąd, którego nie ma, i z kartelami, które według OECD zjadają rocznie więcej wzrostu, niż ten kraj generuje.

Sprawdzimy dziś, czemu import rośnie, a gospodarka nie, czy meksykańska giełda jest okazją, czy pułapką. Jazda.

Meksyk wygrał geopolityczną loterię. Dlaczego nie kupuję jego akcji?

USA i Meksyk: handel, cła i USMCA

Relacje między Waszyngtonem a Meksykiem to wieczna ścisła współpraca i ciągłe napięcia. Granica USA–Meksyk jest źródłem sporów o migrację, przemyt broni, narkotyki i działalność karteli. Donald Trump wykorzystał te problemy do połączenia polityki bezpieczeństwa z handlem, zamieniając cła w narzędzie nacisku.

Jednocześnie skala wzajemnych powiązań gospodarczych sprawia, że każde zaostrzenie relacji handlowych byłoby zbyt kosztowne dla obu stron. Meksyk pozostaje największym partnerem handlowym USA, a wymianę napędzają przede wszystkim motoryzacja, elektronika i rolnictwo. Nearshoring dodatkowo pogłębia tę zależność.

W 2025 roku administracja USA groziła szerokimi, 25-procentowymi taryfami, a kolejne sektory, jak stal, aluminium, samochody i części, trafiały pod osobne reżimy celne. W lipcu 2026 roku Stany Zjednoczone nie zgodziły się na automatyczne przedłużenie USMCA na kolejnych 16 lat. USMCA to umowa o wolnym handlu między USA, Meksykiem i Kanadą, która reguluje zasady wymiany handlowej. Nadal jeszcze obowiązuje, ale jej przyszłość jest już negocjowana. Uprzywilejowana pozycja Meksyku dalej więc obowiązuje. Waszyngton chce utrzymać meksykański łańcuch dostaw, a jednocześnie zamknąć furtki, dzięki którym firmy spoza regionu mogłyby używać Meksyku jako prostego przystanku do omijania ceł.

Pełny reshoring, czyli przeniesienie produkcji z powrotem do USA, jest nierealne. Koszty tego rozwiązania będą zbyt wysokie dla samych Stanów. Bardziej prawdopodobny jest dalszy podział globalizacji na regionalne bloki.

Firmy muszą szukać rozwiązania pośredniego między tanią, ale odległą Azją a drogą produkcją w Stanach Zjednoczonych. W Azji koszty pracy nadal są niskie, ale dochodzą transport przez Pacyfik, większe zapasy, ryzyko opóźnień, napięcia geopolityczne i możliwość nagłych zmian ceł. Produkcja w USA ogranicza te problemy, ale mocno podnosi koszty wynagrodzeń, nieruchomości i budowy zakładów. Meksyk łączy zalety obu modeli. Towar może dotrzeć do klienta w ciągu kilku dni, kontakt z dostawcą jest łatwiejszy, a koszty pracy pozostają wyraźnie niższe niż w Stanach.

Nearshoring w Meksyku rośnie w danych

Przewagę Meksyku na tym polu już widać w danych. Wykres pokazuje wyraźny, wieloletni wzrost importu towarów z Meksyku do Stanów Zjednoczonych. Krótkie załamania pojawiały się podczas kryzysu finansowego oraz pandemii, ale za każdym razem handel szybko wracał na wcześniejszą ścieżkę. Szczególnie mocne przyspieszenie widać po 2025 roku, gdy import wybił się ponad dotychczasowy trend.

Gospodarcza integracja obu krajów pogłębia się mimo napięć politycznych, sporów o migrację i gróźb celnych. Amerykańskie firmy nadal zwiększają zakupy z Meksyku, a tamtejsze fabryki coraz mocniej wchodzą w łańcuchy dostaw USA. Poszczególne miesiące są zmienne, ale kierunek pozostaje jeden. Meksyk staje się coraz ważniejszym zapleczem produkcyjnym Stanów Zjednoczonych. W ostatnich latach przegonił pod tym względem nawet Chiny.

Przez większość ostatnich dwóch dekad Stany Zjednoczone sprowadzały więcej towarów z Chin niż z Meksyku, ale od 2022 roku ta relacja zaczęła się szybko odwracać. Dziś to import z Meksyku wyraźnie przewyższa ten z Chin.

Niestety wybitnie nie przekłada się to na wzrost gospodarczy. OECD szacuje, że po wzroście PKB o marne 1,4 procent w 2024 roku gospodarka urosła zaledwie o 0,7 procent w 2025 roku. Prognoza na lata 2026 i 2027 wynosi odpowiednio 1,4 oraz 1,7 procent. Jak na rynek wschodzący to tempo fatalne. Nearshoring wspiera określone branże i regiony, ale dotychczas nie zmienił Meksyku w gospodarkę rosnącą jak azjatyckie centra produkcyjne. Czemu? Bo nowa fabryka nie rozwiązuje automatycznie problemów edukacji, nieformalnego zatrudnienia i słabej infrastruktury. To coś, co od lat hamuje Meksyk. Gospodarka rośnie, ale nie potrafi przeskoczyć pewnego pułapu i przejść do bardziej dochodowego modelu. Kraj może przyciągać inwestycje zagraniczne, ale nie jest w stanie budować własnej technologii, by wspiąć się wyżej w łańcuchu wartości. Sam model produkcyjnego podwykonawcy może wspierać zatrudnienie i eksport, ale bez większych inwestycji w kompetencje, badania, infrastrukturę i rozwój własnych przedsiębiorstw trudno na jego podstawie trwale zwiększać wartość dodaną.

Meksyk niemal całkowicie wpisuje się obecnie w pułapkę średniego dochodu. Kraj dobija do sufitu swoich możliwości jako tania montownia, ale niewystarczająco inwestował, żeby wygenerować własne innowacje, które pomogą mu wejść na wyższy poziom. Dobrze widać to w danych.

Produktywność Meksyku stoi od 30 lat

Bank Światowy wskazuje, że produktywność pracy w Meksyku praktycznie nie wzrosła między 1990 a 2019 rokiem. Dla porównania w Polsce, przyjmując 1991 rok za 100, wskaźnik wzrósł do około 270, czyli niemal się potroił.

OECD z kolei wskazuje, że realny PKB na mieszkańca Meksyku przez ponad dwie dekady niemal stał w miejscu, podczas gdy dynamiczne gospodarki Azji, Chile i Kostaryka wyraźnie odjechały.

Brak wzrostu produktywności to nie jest zresztą jedyny problem Meksyku. Jednym z największych ograniczeń jest dostęp do energii. Halę można postawić stosunkowo szybko, ale bez odpowiedniego przyłącza, sprawnej sieci przesyłowej i nowych elektrowni maszyny pozostaną wyłączone. W uprzemysłowionej północnej części kraju dochodzi do tego niedobór wody, a także przeciążone drogi, kolej, porty i sieci telekomunikacyjne. Braki infrastruktury dodatkowo tylko ograniczają możliwości nearshoringu.

Dobrym przykładem tego jest infrastruktura OZE i kolejny wykres OECD to obrazuje. W 2024 roku odnawialne źródła odpowiadały w Meksyku jedynie za około jedną piątą produkcji energii, wyraźnie mniej niż średnio w krajach OECD i większości porównywanych państw Ameryki Łacińskiej. Jednocześnie Meksyk ma jedne z najlepszych na świecie warunków do produkcji energii słonecznej. Problemem nie jest więc brak słońca, ale zbyt wolna rozbudowa sieci i niejasne zasady dla prywatnych inwestorów. Meksyk po prostu nie wykorzystuje swoich asów w rękawie.

Rząd niby odpowiada na te problemy programem rozbudowy systemu energetycznego do 2030 roku, który zakłada uruchomienie około 32 GW nowych mocy, czyli równowartość mniej więcej jednej trzeciej obecnego parku wytwórczego Meksyku. Skala jest więc duża i może złagodzić część napięć związanych ze wzrostem zapotrzebowania przemysłu. Nie oznacza to jednak szybkiego rozwiązania problemu. Nowe elektrownie trzeba jeszcze sfinansować, wybudować i podłączyć do sieci, a w wielu regionach ograniczeniem pozostają właśnie linie przesyłowe, moce przyłączeniowe i długie procedury administracyjne.

Kartele i korupcja hamują gospodarkę

Do tego dochodzą problemy z bezpieczeństwem. Meksyk ma działające władze centralne, ale w części kraju to kartele wywierają wpływ na lokalną administrację, szlaki transportowe i prywatne biznesy. Standardem są kradzieże ładunków, wymuszenia, haracze i korupcja, co podnosi koszty prowadzenia biznesu i zniechęca do nowych inwestycji. OECD przytacza szacunki, według których przestępczość może obniżać tempo wzrostu gospodarczego Meksyku o około 1–2 punkty procentowe rocznie. Dla kraju, który rośnie niewiele ponad 1% rocznie, to w zasadzie co najmniej drugie tyle.

W indeksie percepcji korupcji Meksyk zajmuje ostatnie miejsce w porównywanej grupie. Tak samo wypada w ocenie kontroli korupcji i problemem nie jest tu nawet brak regulacji. Kraj ma przepisy dotyczące strategii antykorupcyjnej, lecz znacznie gorzej radzi sobie z ich egzekwowaniem. Podobnie nieskutecznie wygląda walka z praniem pieniędzy.

Na koniec tej listy problemów rzecz, która spina wszystkie poprzednie. Meksyk to państwo, które samo sobie strzela w kolano. Weźmy energetykę, o której mówiliśmy. To nie jest tylko kwestia braku pieniędzy, ale kwestia modelu, w którym rynek zdominowany jest przez państwowego molocha CFE, a prywatni inwestorzy, którzy chętnie postawiliby farmy słoneczne na jednej z najbardziej nasłonecznionych ziem świata, przez lata odbijali się od niejasnych reguł i faworyzowania państwowego gracza. Do tego dochodzi Pemex, naftowy kolos i jedna z najbardziej zadłużonych spółek naftowych świata, którą budżet musi regularnie ratować pieniędzmi, które mogłyby budować sieci przesyłowe, drogi i szkoły.

W 2024 roku doszedł problem zupełnie nowego kalibru: reforma sądownictwa, w ramach której Meksyk jako pierwszy duży kraj świata wprowadził powszechne WYBORY sędziów, ze Sądem Najwyższym włącznie. Dla polityków to „demokratyzacja wymiaru sprawiedliwości”. Dla inwestora zagranicznego to pytanie, kto rozstrzygnie mój spór z państwem albo z lokalnym partnerem, jeśli sędziego wybiera się jak radnego? Może np. jakiś lokalny gangus?

Kapitał może zaakceptować wysokie podatki i biurokrację, ale nie zaakceptuje niepewności co do tego, czy umowa jest umową. To jest odpowiedź na pytanie, czemu zapowiedzi inwestycji tak słabo zamieniają się w fabryki: duża część ogłaszanego z pompą kapitału to reinwestycje zysków firm, które już w Meksyku są, a nie nowe projekty od zera. Nowi gracze stoją z pieniędzmi w ręku i czekają, aż kraj przestanie być loterią.

Nearshoring może więc wspierać meksykańską gospodarkę, ale nie usuwa jej strukturalnych ograniczeń. Tylko czy dla giełdy te ograniczenia to problem?

Giełda Meksyku kontra Polska i Brazylia

Przez długi czas giełda meksykańska oraz polska zachowywały się… zaskakująco podobnie. Globalne fundusze często wrzucały Polskę i Meksyk do tego samego koszyka rynków wschodzących, dlatego ich indeksy reagowały podobnie na kurs dolara, zmiany stóp procentowych w USA czy odpływ kapitału z bardziej ryzykownych aktywów. Łączy je również podobna rola gospodarcza. Polska jest silnie związana z Niemcami i rynkiem Unii Europejskiej, a Meksyk ze Stanami Zjednoczonymi.

Podobne zachowanie rynków nie oznacza jednak podobnego tempa rozwoju i podobnych perspektyw. Polska przez ostatnie dekady korzystała z procesu doganiania Europy Zachodniej, dużego napływu inwestycji, funduszy unijnych, rosnącej konsumpcji i szybkiej modernizacji gospodarki. W Meksyku korzyści z eksportu i nowych fabryk są bardziej skoncentrowane w określonych branżach i regionach, a duża część wartości trafia do zagranicznych koncernów. Oba rynki mogą poruszać się podobnie pod wpływem globalnego kapitału, ale obecnie to Polsce bliżej definicji rynku rozwiniętego niż Meksykowi. Ta współzależność będzie się więc rozjeżdżać. Zresztą już od 2 lat widać wyraźne przeganianie Meksyku przez GPW.

Zwłaszcza że meksykański rynek wcale nie jest taki tani na tle sąsiadów. Na koniec czerwca 2026 roku MSCI Mexico był wyceniany na niecałą 15-krotność raportowanych zysków i ponad 12-krotność zysków prognozowanych na kolejny rok. Dla porównania, MSCI Poland kosztował odpowiednio 13,7 oraz 10,5. Polska była więc tańsza, mimo wyraźnie lepszych perspektyw wzrostu gospodarczego i mocniejszego otoczenia instytucjonalnego.

Meksyk ma do zaoferowania jedynie nieco wyższą ekspozycję na surowce i Amerykę Północną, lecz nie dawał dyskonta za ryzyko karteli, słabego prawa czy niedoborów infrastruktury.

Jeszcze gorzej wygląda porównanie z Brazylią. MSCI Brazil miał P/E 9,6, forward P/E 8. Brazylia również ma własne katalizatory: surowce, energetykę, duży rynek wewnętrzny i możliwość poprawy wycen wraz ze spadkiem stóp procentowych. Oczywiście jest krajem równie dalekim od ideału i obciążonym ryzykiem politycznym. Inwestor otrzymuje jednak znacznie większy margines bezpieczeństwa w cenie. Meksyk kosztuje więcej, bo jego geografia i integracja z USA są wyjątkowe. Pytanie brzmi, ile z tej przewagi zostało już uwzględnione po bardzo mocnym odbiciu. Według mnie więcej niż powinno.

ETF EWW i ekspozycja na rynek Meksyku

Jeśli jednak kogoś hipoteza nearshoringu przekonuje, to najprostszym sposobem uzyskania szerokiej ekspozycji na rynek meksykański jest EWW, czyli notowany w USA fundusz iShares MSCI Mexico ETF. Inwestuje on w największe spółki obecne na tamtejszej giełdzie, ale nie jest czystym zakładem na nearshoring ani napływ nowych fabryk.

Największą pozycją jest Grupo México, jeden z czołowych światowych producentów miedzi. ETF daje więc dużą ekspozycję na ceny tego metalu oraz rozwój sieci energetycznych, centrów danych, OZE i elektromobilności, ale nie bezpośrednio na sam nearshoring. Pytanie, czy nie mamy lepszych sposobów zdobycia ekspozycji na miedź?

Drugie miejsce zajmuje Banorte, jeden z największych meksykańskich banków, którego wyniki zależą od kondycji krajowej gospodarki, akcji kredytowej i poziomu stóp procentowych. Jak widzieliśmy, wzrost gospodarczy nie zachwyca. Kolejna pozycja, FEMSA, daje ekspozycję na handel detaliczny i rynek napojów, a América Móvil na telekomunikację w Meksyku i innych krajach Ameryki Łacińskiej.

Kupując ten ETF, inwestor stawia więc przede wszystkim na miedź, banki, handel, telekomunikację, cement i lotniska. Przemysł odpowiada za niespełna 13 procent portfela, dlatego fundusz reprezentuje znacznie szerszą historię niż sam nearshoring, a w przypadku Meksyku to wcale nie musi być takie korzystne.

Czy warto inwestować w Meksyk?

Nearshoring jest prawdziwy. To widać w każdym kontenerze, który zamiast płynąć przez Pacyfik, jedzie ciężarówką przez Rio Grande. Ale prawdziwy trend makro to dopiero jedna trzecia tezy inwestycyjnej. Druga trzecia to pytanie, czy kraj umie zamienić fabryki w dobrobyt, a Meksyk od trzydziestu lat udowadnia, że bez prądu, dróg, bezpieczeństwa i sprawnych sądów montownia pozostaje montownią. Tymczasem cena tamtejszych akcji nie daje marginesu błędu.

Płacicie za Meksyk więcej niż za Polskę, która te same lekcje odrobiła, i ponad połowę więcej niż za Brazylię, która ma swoje grzechy, ale przynajmniej są one nisko wycenione.

Największym problemem inwestycji w Meksyk jest to, że nearshoring działa, ale nie widać go we wzroście gospodarczym ani w strukturze giełdy, na której najwięcej ważą miedź, banki i telekomy.

Czy Meksyk może kiedyś dowieźć? Może. Recepta jest znana od lat: prąd, infrastruktura, praworządność, rozprawienie się z kartelami. Tylko że to są reformy mierzone w dekadach, a nie kwartałach. Do tego czasu obowiązuje stara zasada: geografia to dar, ale dar trzeba umieć przyjąć. Meksyk dostał od losu najlepszą działkę na świecie. Na razie postawił na niej parking.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Hossa zmienia silnik_ WIG20 kontra S&P 500
Rynki i makro

Przez 4 lata GPW pokonała USA. Teraz role się odwrócą

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 paź 2026
Polska ma hit w agentach AI
Popularne
Serie tematyczne

Wiedźmin 3 bije rekord po 11 latach, a polski agent AI rzuca wyzwanie gigantom z USA

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Zdjęcie jest tłem do artykułu na temat spółki Booking Holdings
Premium
Spółki i sektory

Booking Holdings: Suma wszystkich strachów mniejsza niż upside?

Łukasz - Analizy Fundamentalne USA

Łukasz - Analizy Fundamentalne USA

06 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 28.09.2026 – 04.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Zysk to nie gotówka
Strategie i edukacja

Twoje spółki mogą zarabiać i zbankrutować. Inwestorzy patrzą na złe liczby!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
komentarz rynkowy 4 października
PremiumPopularne
Decyzje inwestycyjne

Wall Street bije rekordy, większość rynku cierpi, AI przyspiesza

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

04 paź 2026
Portfele między rynkiem a piecem
Popularne
Strategie i edukacja

Oceniam wasze portfele... znowu. Jeden kupił 16 funduszy, a drugi zrobił lepszy interes na piecu

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
ai energy
PremiumPopularne
Spółki i sektory

Jak inwestować w energię napędzającą rewolucję AI

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

01 paź 2026
Zobacz centrum wiedzy