Wstęp
Inwestowania należy uczyć się od najlepszych. Jednym z nich był Bernard Baruch, który doradzał również trzem prezydentom USA. Najbardziej wpływowi ludzie jego czasów ufali Bernardowi i słuchali jego rad. Może więc i my powinniśmy? Opisywaliśmy już styl inwestycyjny Warrena Buffetta, Jima Simonsa czy braci Chandler. Na czym polegało podejście Barucha?
Pierwsze zagrania inwestycyjne
Bernard Baruch urodził się w roku 1870, w Karolinie Południowej i pochodził z rodziny żydowskiej. W roku 1881 wraz z rodziną przeprowadził się do Nowego Jorku. Marzył o studiach na uniwersytecie Yale. Jego matka jednak nie chciała się z nim rozstawać i w wieku lat czternastu rozpoczął naukę w City College w Nowym Jorku.
Swoją karierę giełdową rozpoczął w roku 1889, kiedy to po uzyskaniu dyplomu, jego matka pomogła mu w znalezieniu pracy u znajomego, który był właścicielem miejsca maklerskiego na nowojorskiej giełdzie. Młody Baruch zaczął tam pracować jako stażysta. Nauczył się podstaw inwestowania, spekulacji i arbitrażu. Bernard bardzo dobrze radził sobie na stażu i w związku z tym zaproponowano mu pracę na pełen etat z wynagrodzeniem w wysokości 3 dolarów tygodniowo.
Baruch chciał jednak zmienić swoje dotychczasowe miejsce pracy i zatrudnił się u sławnego wówczas inwestora Jamesa Keena. Był tam analitykiem i chłopcem na posyłki. Zaczął też samodzielnie spekulować niewielkimi środkami własnymi. Dzięki wykorzystaniu niskich depozytów zarówno zarabiał, jak i tracił tysiące dolarów. Bernard miał wówczas tendencje do bardzo ryzykownych zagrań. Często stawiał wszystko na jedną kartę, a do tego prawie w ogóle nie posiadał żadnej gotówki w rezerwie.
Później mówił, że taka praktyka z jego młodości była wielkim błędem i pod żadnym pozorem nie poleca jej inwestorom giełdowym. Pewna poduszka finansowa jest niezbędna. Przede wszystkim ze względów psychologicznych. Gdy wiemy, że mamy rezerwę, to popełniamy mniej błędów na rynku. Jesteśmy spokojniejsi, bardziej opanowani i statystycznie częściej kupujemy akcje po lepszej cenie.
Bernard Baruch zmienia styl inwestowania
Kolejnym etapem w karierze była praca jako makler, a zarazem wspólnik w A.A. Housman & Company. Zarobki i prowizje, jakie tam uzyskiwał pozwoliły mu w końcu na wykupienie własnego miejsca na giełdzie w Nowym Jorku. Kosztowało to 18 000 dolarów (odpowiednik dzisiejszych 500 tysięcy USD). Styl inwestycyjny Barucha mocno zmienił się w 1897 roku. Postanowił, że przestanie spekulować na dużej ilości walorów. Zamiast tego chciał stosować analizę fundamentalną i ograniczyć portfel do kilku spółek. Przestudiował uważnie sprawozdania finansowe American Sugar Refining i w końcu kupił jej akcje.
American Sugar był monopolistą. Spółka kontrolowała 75% produkcji cukru w USA. W sukcesie firmy pomogło cło na cukier surowy. Z wyjątkiem tego, że status taryfy był kwestionowany. Niepewność wokół American Sugar spowodowała spadek akcji, Bernard dostrzegł swoją okazję. Zniesienie ceł wpuściłoby do kraju zagraniczną konkurencję i zagroziłoby źródłom utrzymania amerykańskich rolników. Baruch nie wierzył, że Kongres to zrobi. Wkrótce okazało się, że miał absolutną rację. Po tym, jak Kongres uchwalił ustawę, która utrzymywała cła w stanie nienaruszonym, akcje American Sugar poszybowały w górę. Ostatecznie zainkasował 60 000 dolarów zysku.
Po tym, jak Bernard zmienił swój styl inwestycyjny i konsekwentnie się go trzymał, jego majątek zaczął rosnąć w niesamowitym tempie. Milionerem został już w wieku 30 lat, a z czasem zaczął nawet wpływać na amerykańskich polityków. Zakupił wielką willę, w której przyjmował najbardziej wpływowych z nich. Jego sława i znaczenie rosły, do tego stopnia, że został w końcu doradcą aż trzech amerykańskich prezydentów. Pod koniec swojego życia zaczął dzielić się szerzej wiedzą, jaką zdobył przed kilkadziesiąt lat aktywnego inwestowania na rynkach.
Bernard Baruch na spotkaniu z prezydentem John F. Kennedy
Lekcje inwestowania od Bernarda Barucha
Za każdym razem podkreślał, aby przed zakupem akcji bardzo uważnie sprawdzić fundamenty danego biznesu. W wywiadach wspominał: „Zanim kupisz papier wartościowy, dowiedz się wszystkiego o firmie, jej zarządzie i konkurencji, jej zarobkach i możliwościach rozwoju”. Traktuj udział w akcjach jako proporcjonalną własność firmy. Udział w akcjach nie jest odpowiednikiem karty baseballowej lub samochodu do kolekcjonowania. To prawdziwy biznes, który musisz głęboko zrozumieć, aby odnieść sukces jako inwestor. Dla kogoś takiego jak Buffett ten proces poznawania biznesu jest najprzyjemniejszą częścią inwestowania.
Po drugie należy nauczyć się akceptować stratę. Nie wahaj się jej ucinać, jeśli sytuacja nie idzie po twojej myśli. Nie oczekuj, że zawsze będziesz miał rację. Wcześniej Baruch przez lata miał z tym duży problem i czekał aż jego stratne inwestycje w końcu odbiją. Jedna z jego największych porażek dotyczyła właśnie problemu braku umiejętności pogodzenia się ze stratą. W 1905 roku postawił na to, że ceny kawy istotnie wzrosną.
Jego teoria opierała się na fakcie, że kilka lat wcześniej Brazylia ograniczyła produkcję ziaren. Niestety jego założenia okazały się zbyt optymistyczne i cena kawy spadła. Zamiast uciąć straty, sprzedał akcje Canadian Pacific – z niezłym zyskiem – aby pokryć rosnącą stratę na kawie. Dopiero po tym, jak sprzedał wszystkie swoje akcje Canadian Pacific, w końcu się opamiętał. Ten błąd kosztował go 800 tys. dolarów!
Ostatnią z najistotniejszych lekcji jaką możemy wyciągnąć od Barucha, jest konieczność posiadania istotnej rezerwy gotówkowej. Rezerwa była podstawą jego filozofii po tym, jak kilka nieprzemyślanych inwestycji wpędziło go w kłopoty. Były momenty, że zmuszony był do sprzedaży pozycji, aby pokryć swoją stratę. Pozycja pozwoliła mu później na spokojniejszy trading. Spokojna głowa to rzeczywiście potężny atut, którego nie sposób lekceważyć.
Do zarobienia,
Karol Badowski









