Jim Simons – najskuteczniejszy trader w historii i średnioroczna stopa zwrotu równa 66 procent

Jim Simons - najskuteczniejszy trader w historii i średnioroczna stopa zwrotu równa 66 procent

Jim Simons znany jest na rynku jako „Quant King” (król handlu ilościowego). Amerykański matematyk, który swoją miłość do liczb przełożył na skomplikowane algorytmy kupujące i sprzedające akcje (i nie tylko) na rynku. Założył najbardziej skuteczny ilościowy fundusz na świecie – Medallion Fund. W latach 1988 – 2018 osiągnął niesamowitą 66 procentową stopę zwrotu. Po odjęciu wszystkich kosztów prowadzenia funduszu, które nie należały do niskich, ciągle wychodzi potężne 39% średniorocznie. Jeśli wrażenie zrobiła na Tobie historia braci Chandler, którzy notowali średnioroczną stopę na poziomie 36 procent, to Jim Simons jest o klasę wyżej.

Medallion Fund za zarządzanie pobiera 5% opłaty rocznej, a do tego zabiera 44% zysku. Mimo to stopa zwrotu rzędu 39% średniorocznie po tych opłatach wygląda niesamowicie. Tak niesamowicie, że obecni uczestnicy funduszu mają maksymalne limity wpłat nowych środków. Do funduszu nie można już wejść też z zewnątrz. Dokonywać wpłat mogą jedynie jego pracownicy funduszu. To się nazywa motywacja do pracy. Przy utrzymaniu takiej stopy zwrotu wielkość środków pod zarządzaniem mogłaby stać się problemem. Od pewnego momentu „bogactwo szkodzi okazjom”. Zbyt duży kapitał sprawia, że nie możemy inwestować w małe spółki, czy nawet średnie, a Medallion nie należy już do małych. Fundusz urósł z 66 milionów dolarów do 2,4 mld dolarów między rokiem 1993 a 2000. W 2010 jego wartość wynosiła już 10 mld, a w tej chwili około 120 mld USD jest pod jego zarządzaniem.

Porównanie stopy zwrotu dla Simonsa oraz kilku innych wybitnych inwestorów

Porównanie stopy zwrotu dla Simonsa oraz kilku innych wybitnych inwestorów
Źródło: The Wall Street Journal

Wartość jednego dolara zainwestowanego w Medallion od początku jego trwania do 2003 roku

Wartość jednego dolara zainwestowanego w Medallion od początku jego trwania do 2003 roku
Źródło : BarclayHedge

Jeżeli chodzi o czystą stopę zwrotu, to Jim Simons uzyskał najwyższą w historii. Z jego 39 procentami rocznie po opłatach nie wygrywa nikt inny. Mowa tu oczywiście o osobach, które inwestują swoje pieniądze ponad 20 lat. Czym krótszy okres analizy tym większa szansa, że wynik danego inwestora to po prostu zwykły łut szczęścia. Natomiast jeżeli track record trwa od ponad 20 lat, to bez wątpienia mamy do czynienia z kimś, kto wie co robi.

Jim Simons

Jim Simons

Jak wyglądała droga Simmonsa na szczyt?

Młody Jim w wieku 14 lat pracował w sklepie z artykułami ogrodniczymi jako zamiatacz podłóg, po tym, jak został zdegradowany ze stanowiska magazyniera z powodu braku pamięci do położenia zapasów. Simons był jednak bystry i miał ambitny plan zostania matematykiem na Massachusetts Institute of Technology (MIT). W 1955 roku został przyjęty do MIT na kierunek „matematyka”. Po ukończeniu studiów, poszedł na Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley, aby uzyskać doktorat z matematyki. Zrobił to w zaledwie jeden rok.

Następnie Simons pracował nad teoriami matematycznymi, w tym nad formą Czerna-Simonsa, która później odegrała rolę w „topologicznej kwantowej teorii pola”. Nie pytajcie co to, nie mam pojęcia. Wcześnie rozpoczął udaną karierę matematyczną, zdobył wiele nagród i został przyjęty do Narodowej Akademii Nauk USA. W 1964 r. Simons został zatrudniony przez Institute for Defense Analyses (IDA), gdzie odegrał kluczową rolę w łamaniu kodów podczas wojny w Wietnamie. IDA opuścił po czterech latach i zaczął wykładać matematykę na MIT i Uniwersytecie Harvarda. Ostatecznie został mianowany na stanowisko kierownika katedry matematyki na Stony Brook University, gdzie pomagał rozwijać programy matematyczne i fizyczne.

Finansami zaczął interesować się dopiero w 1978, czyli wieku 40 lat. W tym roku założył fundusz hedgingowy „Monemetrics”, który był poprzednikiem odnoszącego ogromne sukcesy Renaissance Technologies – firmy pod którą flaguje „Medallion Fund”. Jim na początku nawet nie myślał o zastosowaniu matematyki w swoich inwestycjach. Z czasem jednak zdał sobie sprawę, że może wykorzystać modele matematyczne i statystyczne do interpretacji danych, szukając nielosowych ruchów w danych finansowych, aby przewidzieć przyszłe zyski. W 1988 roku zdecydował, że będzie korzystał wyłącznie z analizy ilościowej przy podejmowaniu decyzji, które transakcje zawierać.

Sprowadził do siebie ekspertów z dziedziny matematyki, analizy danych i wielu innych dziedzin naukowych, aby pracowali razem z nim. Wypełnił swój fundusz programistami, matematykami, fizykami i kryptografami. Simons nie zatrudniał nikogo z doświadczeniem z branży finansowej, chyba że miał nadzwyczajne umiejętności kodowania lub analizy danych.

Cały proces przebiega mniej więcej w następujący sposób – Analitycy starają się znaleźć pewne historyczne wzorce zachowania rynków. Celem jest znaleźć coś, czego nikt inny wcześniej nie dostrzegł. Dane które znaleźli analitycy, przekazywane są do matematyków którzy tworzą z nich wzór matematyczny. Następnie wzór zamieniany jest przez programistów na algorytm. Dalej to system automatycznie handluje na instrumentach. Dzieje się to już potem bez udziału człowieka. Chodzi o czas, a w tym komputery są najlepsze. Jeden ze współpracowników Simonsa argumentował, że „Jeżeli dokonujesz dużej liczby transakcji, wystarczy, że masz rację w 51 proc. przypadków”.

Pierwsza siedziba Renaissance

Pierwsza siedziba Renaissance
Źródło: foto z książki „Człowiek, który rozszyfrował rynki finansowe”

Klucz do sukcesu

Co ciekawe, to nie Jim Simons wymyślił i puścił na rynek algorytmy stojące za oszałamiającymi zyskami. On podrzucał pomysły, dobierał ludzi, motywował, oceniał wykonanie, korygował najważniejsze błędy i nadawał strategię działania. To eksperci, których zatrudniał, odkrywali w danych pomysły na inwestycje, dokonywali ciągłych ulepszeń i zajmowali się tworzeniem algorytmów. Pozyskiwali dane oraz sprowadzali kolejnych ekspertów. Simons jest ojcem sukcesu, ale najważniejszą robotę z budowaniem ostatecznej strategii wykonywała masa osób, która się przez fundusz przewinęła. Nie ma tu więc jednego „zarządzającego”.

O samych algorytmach stojącymi za sukcesem funduszu Simonsa wiemy oczywiście bardzo niewiele. Od samego początku Jim stara się też nie mówić o szczegółach. Bardzo dobrze dba o jak największy stopień dyskrecji. Obawy te jeszcze nasiliły się po przykrej przygodzie z dwoma imigrantami z Rosji, którzy po zakończeniu pracy dla niego zniknęli z pół milionem linijek kodów do algorytmu tradingowego Medalliona.

Pamiętajmy, że dane historyczne powiedzą nam tylko z pewnym prawdopodobieństwem, że coś się może wydarzyć. Nigdy nie wiemy tego na 100%. Całe inwestowanie to sztuka przewidywania przyszłości, a przyszłość jest niepewna i zawsze taka będzie. Żeby zarabiać pieniądze, wystarczy mieć w przypadku strategii Medalliona rację jedynie w 51 przypadkach na 100. Medallion nie jest jednak funduszem handlu na wysokich częstotliwościach (czytaj też: Automat do zarabiania na giełdzie? Czym jest HFT). Średni czas trwania  transakcji wynosi 2 dni.

Przykłady inwestycji Simonsa

Przykłady inwestycji Simonsa i jego niesamowitej ekipy są opisane w książce „The man who solved the market”. Jeśli chcielibyście ją sobie sprawić, to dostępna jest na przykład tutaj: tradingshop.pl. Udało nam się też umówić z księgarnią tradingshop, że po podaniu kodu DNARYNKOW otrzymacie dodatkowo 10 zł zniżki na cały koszyk zakupowy. Dotyczy to każdej pozycji, więc jeśli zainteresuje Cię coś innego, niż książka o Simonsie, to kod również zadziała :).

tradingshop.pl

Pierwsze testy i strategie Simonsa powstały na początku lat 80-tych, gdy Jim rozczarował się tradingiem na kontraktach terminowych w oparciu o intuicję, studiowaniu raportów i informacji fundamentalnych z rynku.

Wkrótce potem Simons rozpoczął wówczas współpracę z matematykiem Leonardem Baumem, który pierwszy algorytm utworzył dla niego w oparciu o zasadę „powrotu do średniej”. Całość sprowadzała się do tego, żeby kupować waluty, gdy cena odchyla się o określony poziom poniżej linii trendu i sprzedawać gdy takie odchylenie następowało w drugą stronę. W latach 80-tych normą na giełdzie było kupowanie instrumentów, gdy cena spada. Całkowitą nowością okazało się jednak coś zupełnie przeciwnego, czyli kupno, gdy cena rośnie, w nadziei, że trend ten będzie kontynuowany. To były początki tradingu w oparciu o momentum.

Fundusz Jima często stosował również strategię, która polegała na tym, że kupowali kontrakty, gdy otwarcie rynku następowało nadzwyczajnie nisko poniżej zamknięcia poprzedniej sesji i sprzedawali, gdy otwarcie nastąpiło niespodziewanie wysoko ponad zamknięciem sesji poprzedniej.

Kilka lata później po wielu testach Simons zauważył, że krótkoterminowy trading bił na głowę inwestowanie długoterminowe, o ile jest realizowany z sukcesem. Odkrył w ten swoją największą przewagę – dużą ilość transakcji o niskich wygranych. To wówczas narodziła się dewiza, że wystarczy, iż trafią w 51% transakcji by zarabiać.

Z czasem udało im się zidentyfikować sekwencję najbardziej zyskownych zagrań związanych z dniami tygodnia. System komputerowy znalazł przypadki, że ceny niektórych aktywów spadały tuż przed ogłoszeniem ważnych danych ekonomicznych, a rosły tuż po ich prezentacji. Nie zawsze tak się działo, ale miało to miejsce wystarczająco często, by dało się na tym zarobić. Podobnie ceny innych inwestycji w poniedziałek zwykle zachowywały się tak, jak w piątek. A we wtorek zwykle miał miejsce zwykle powrót do wcześniejszego trendu. Fundusz Simonsa zaczął kupować pod koniec dnia, w piątek, o ile rysował się wyraźny trend, i sprzedawał rano w poniedziałek. Co ważne, dla Jima i jego kolegów w ogóle nie miało znaczenia, dlaczego rynek zachowuje się w taki, a nie inny sposób. Jeżeli jakieś ruchy cen wykazywały nawet niewielką powtarzalność to od razu wykorzystywali to dla siebie.

Drużyna Simonsa wykryła także zależności na rynku walutowym, dostrzegli anomalię na nieistniejącej już dziś marce niemieckiej, w relacji do dolara. Wyjątkowo często zachodziła tu korelacja jednodniowa, jeśli kurs dziś spadał, to istniały znaczące szanse spadku także na kolejnej sesji (albo wzrost po wzroście). Co więcej, taki efekt przynosił także zyski w układzie tydzień do tygodnia, czy też miesiąc do miesiąca. Wykryta przez nich korelacja wynosiła 20% na marce, 10% na innych walutach, 7% na złocie, 4% na towarach i tylko 1% na akcjach. Zbadali źródła tych ruchów i okazało się, że za tymi korelacjami stały interwencje banków centralnych.

Fundusz Jima często wykorzystywał też tzw. Efekt kombinacji. Polega on na skłonności podobnych instrumentów czy aktywów do częstego naśladowania siebie nawzajem w pewnych porach sesji. Jeśli np. ruszało złoto, istniała duża szansa, że za chwilę w tym samym kierunku ruszy srebro. Sztuką jest jednak odkryć tylko takie przypadki, które dają największą szansę zysku. W końcu interesuje nas 39% stopy zwrotu rocznie! Odpowiedzią stał się tzw. „betting algorithm”. Algorytm powstał na bazie dynamicznego kodu, który sprawdzał aktualnie posiadane pozycje w czasie rzeczywistym i dodawał tylko te pojawiające się nowe transakcje, które dawały najwyższe prawdopodobieństwo przyszłego ruchu cen kontraktów.

W 1997 roku zaczęli stosować strategię, która polegała na stawianiu na odwrócenia. Jak policzyli, w ok. 60% przypadków gwałtowny ruch w górę lub w dół okazywał się bezpodstawny, a więc popłacało obstawienie na jego szybkie odwrócenie.

Dzięki coraz wydajniejszym komputerom zarządzający funduszu Simonsa coraz częściej mogli korzystać „uczenia maszynowego”. W skrócie – dodając do systemu olbrzymie zbiory danych, czekali aż system sam coś w nich znajdzie. Teraz fundusz Medalion w większości bazuje na samouczących się algorytmach, które dostosowują strategię inwestycyjną do zmieniającego się otoczenia.

Roczne stopy zwrotu funduszu Jima Simonsa od 1988 do 2016 roku

Roczne stopy zwrotu funduszu Jima Simonsa od 1988 do 2016 roku
Źródło : Bloomberg

Czy strategia Jima Simonsa jest możliwa do zastosowania?

Oczywiście to, co zrobił Jim jest dla inwestorów indywidualnych niemożliwe do powtórzenia. Żeby odwzorować jego strategię w praktyce trzeba by mieć dostęp do wykupionych olbrzymich ilości danych statystycznych. Na ogół pobieranie specjalistycznych danych finansowych kosztuje tak duże pieniądze, że koszty w ogóle wykluczają zasadność inwestowania w taki sposób. Nie zmienia to jednak, że ze strategii Simonsa możemy wysnuć kilka wniosków, które będą przydatne dla każdego inwestora.

  • Szukaj zależności rynkowej, której nie dostrzegł jeszcze szeroki rynek i wykorzystaj ją.
  • Pamiętaj, że jest wiele zmiennych, które mogą stać za wynikiem. Bardzo trudno jest je wyłapać i dobrze zinterpretować. Czasem łatwiej jest po prostu zarabiać na skutkach podczepiając się pod nie.
  • Pamiętaj, że nie musisz mieć racji w 100% przypadków. Wystarczy, że twoje zyskowne pozycje przykryją te stratne. Nawet Simons tracił na wielu inwestycjach.

Do zarobienia,
Karol Badowski

Sprawdź też historie pozostałych wybitnych inwestorów:
Joel Greenblatt – prosta strategia i prawie 50 procent średniorocznej stopy zwrotu
Bracia Chandler – inwestorzy o średniorocznej stopie zwrotu 36 procent
Bill Gross – król obligacji z Wall Street
Charlie Munger – inwestor który zmienił styl Warrena Buffetta

Oglądaj też: Czy warto dziś kupować akcje? [Merytorycznie o Giełdzie]

70
4

Oceń materiał!

70
4


Przeczytaj również:

Ankieta

Ile razy FED podniesie stopy w roku 2022?

  • Max 2
  • 3-4
  • Ponad 4

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Najwyżej oceniane: