Wstęp
Wspominałem o tym temacie już w zasadzie kilka razy w ciągu ostatnich miesięcy, ale obecna seria trwa już tak długo, że nie sposób nie wspomnieć o tym jeszcze raz. Świat kryptoekonomii daje naprawdę niesamowite możliwości technologiczne. Jasne, że większość z projektów to badziewia przypominające schemat Ponziego, ale pośród tych badziewi będą zdarzały się naprawdę sensowne rozwiązania. Minie jeszcze sporo czasu zanim świat krypto odfiltruje shitcoiny od tych z potencjałem, ale jak na razie notowania krypto są jednoznacznie powiązane z dziadkiem Bitcoinem.
Problem w tym, że kiedyś Bitcoin funkcjonował naprawdę dobrze, jako odrębna klasa aktywów, a jego korelacja z innymi była stosunkowo niewielka. Był to nawet jeden z powodów, dla których dawno temu zdecydowałem się na budowę ekspozycji przynajmniej części swojego portfela na ten świat. Tylko że tak było... kiedyś. Od dłuższego czasu Bitcoin, a w konsekwencji cały świat krypto jest wybitnie mocno skorelowany z technologicznym indeksem Nasdaq. To co widać na wykresie poniżej, to dzienną korelację pomiędzy tą dwójką za ostatnie 12 miesięcy. Od wielu miesięcy jest ona pozytywna, a od początku 2022 roku niezwykle często sięga nawet jedynki, co oznacza, że praktycznie zawsze, oba ta aktywa spadają razem lub rosną razem.
No nie jest to idealne rozwiązanie do dywersyfikacji portfela i jak na razie wygląda na to, że Bitcoin jest przez rynek traktowany, jak kolejna mocno wzrostowa mniejsza spółka technologiczna. Poniekąd wzrost korelacji pomiędzy klasami jest naturalną konsekwencją rosnącej adopcji świata krypto przez instytucje, ale nie zmienia to faktu, że z perspektywy inwestycyjnej warto być na to wyczulonym i mieć świadomość, że krypto w portfelu jak na razie nie stanowią żadnego sensownego zabezpieczenia przed spadkami na rynku akcji.
Czytaj też: Jak stabilny jest stablecoin Tether?
Dzienna korelacja Bitcoina z Nasdaq od maja 2021 do maja 2022
Do zarobienia,
Piotr Cymcyk









