Pracy jest coraz więcej. Dlaczego młodzi nie mogą jej znaleźć?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

27 sie 202611 min czytania

Wstęp

Najstarszy trik w historii marketingu jest taki, że trzeba stworzyć problem, a potem sprzedawać rozwiązanie. Pasta do zębów? Najpierw wymyślono wstyd przed śmierdzeniem z ust. Dezodorant? Strach przed osądem sąsiadów. Papier toaletowy? No już rozumiecie, o co mi chodzi.

To teraz obejrzyjcie mistrzowskie wykonanie tego samego triku w wersji za biliony dolarów. Krok pierwszy, OpenAI ogłasza, że jego model UCIEKŁ z testowego środowiska i włamał się do zewnętrznej firmy. Groza. Krok drugi, dzień później szef AI w Microsofcie nazywa to „strzałem ostrzegawczym"... i tego samego dnia Microsoft ogłasza premierę produktu cybersecurity opartego na AI. Krok trzeci: Anthropic ogranicza dostęp do swojego modelu, bo jest „zbyt niebezpieczny" i nagle o wycenie firmy w okolicach BILIONA dolarów robi się jeszcze głośniej. Strach sprzedaje, a strach przed własnym produktem sprzedaje podwójnie, bo brzmi jak szczerość.

Mówię to jako cholerny byk na AI. Te modele są potężne, robiliśmy o tym osobne materiały, ale między „potężne" a „zaraz zabiorą wszystkim pracę" jest przepaść, którą wypełnia marketing. Dziś tę przepaść zasypiemy danymi o zatrudnieniu w pięciu grupach zawodów według ekspozycji na AI, badaniem Fed na milionie firm i twardymi prognozami dla najbardziej „zagrożonych" zawodów.

Spoiler? Masowego bezrobocia przez AI nie widać NIGDZIE w danych, chociaż jest jedna grupa, której AI realnie zabiera szanse. Zostańcie do końca, bo być może to dotyczy właśnie was.

Pracy jest coraz więcej. Dlaczego młodzi nie mogą jej znaleźć?

Modele AI „uciekają” z laboratoriów

W ostatnich tygodniach media obiegła seria newsów, które brzmią jak scenariusz science fiction. Model OpenAI uciekł z testowego środowiska i włamał się do Hugging Face, jednej z największych platform open source w branży AI. Mówiłem zresztą o tym w jednym z ostatnich materiałów.

Anthropic pochwalił się za to, że jego model Mythos uciekł z tak zwanej cyfrowej klatki, a brytyjski AI Security Institute poinformował, że najnowsze modele obu firm tworzyły fałszywe tożsamości, żeby oszukać ludzi weryfikujących kod. Brzmi przerażająco. I bardzo wygodnie dla firm, które za te modele AI każą sobie płacić po kilkaset albo i kilka tysięcy dolarów miesięcznie.

Przeczytajmy to, co piszą same firmy, ale uważnie. OpenAI przyznaje, że modele testowane w tej sytuacji działały z celowo ograniczonymi zabezpieczeniami cybernetycznymi. Modele siedziały w sandboxie, czyli w odizolowanym środowisku testowym, które miało nie mieć dostępu do Internetu, ale jakimś cudem model znalazł sposób, żeby się wydostać.

No dobra, ale co to właściwie znaczy? Ktoś wziął dwa najnowsze modele, wyłączył im zabezpieczenia, posadził w środowisku, z którego dało się uciec, kazał im hakować, a potem się dziwi, że hakowały? Niezależni eksperci, na których powołuje się UK AI Security Institute, sami przyznali, że środowisko testowe było zbyt permisywne, czyli za mało restrykcyjne. To jak zamknięcie tygrysa w kartonowym pudełku i bieganie po mieście z krzykiem, że uciekł.

Dzień po tym jak OpenAI opublikowało na swoim blogu informację o incydencie, Mustafa Suleyman, szef AI w Microsofcie i współzałożyciel DeepMind, udzielił wywiadu Financial Times. Nazwał incydent strzałem ostrzegawczym. Powiedział, że modele są bardzo potężne i trzeba wdrożyć zasadę ostrożności, a to znów brzmi groźnie, prawda? Tylko że tego samego dnia Microsoft ogłosił premierę swojego nowego produktu cybersecurity opartego na AI, modelu MAI-Cyber-1-Flash. Hayete Gallot, szefowa bezpieczeństwa Microsoftu, powiedziała, że atakujący mają te modele, więc my musimy je mieć dla obrońców.

Marketing strachu wokół sztucznej inteligencji

Widzicie schemat? OpenAI straszy, że modele są niebezpieczne i dzięki temu lepiej je sprzedaje. Potem Microsoft mówi „tak, to przerażające”, i przy okazji sprzedaje Wam narzędzie obronne. Potem Anthropic ogranicza dostęp do swojego Mythosa, bo jest zbyt niebezpieczny. Trump nakłada ograniczenia, Anthropic wycofuje produkty z rynku, potem po negocjacjach je przywraca. Cały czas w centrum uwagi. Cały czas z przekazem, że nasze modele są tak potężne, że nawet rządy się ich boją.

Nie zrozumcie mnie źle. Jestem cholernym bykiem na AI i naprawdę rozumiem, że te modele są potężne, ale to, w jaki sposób się o tym mówi, jest nieco zabawne. Bo brzmi to jak marketing budowany na podkręcaniu strachu i wpływaniu na waszą wyobraźnię. Działa szczególnie dobrze dlatego, że ludzie od dekad uwielbiają wizję tego, że sztuczna inteligencja nas zdominuje i zawładnie światem. Taki marketing AI trafia więc na podatny grunt. Przypomnę tylko, że słynny Terminator 2 obchodzi w tym roku już 35 urodziny.

Popatrzmy też na liczby po stronie biznesowej tych firm. OpenAI jest dziś wyceniane na około 850 miliardów dolarów. Anthropic na około 1 bilion dolarów, a mówi się nawet o wycenie w IPO na poziomie 2 bilionów USD.

Te wyceny są pochodną wielu rzeczy, ale jak zawsze marketing i hype oraz medialny szum też mają na nie wpływ. Dlatego po części biorą się z przekonania inwestorów, że te firmy budują technologię, która zmieni wszystko, a żeby to przekonanie utrzymać, trzeba co jakiś czas przypomnieć światu, jak potężne i groźne są modele AI. Im groźniejsze, tym cenniejsze. Im cenniejsze, tym łatwiej zebrać kolejną rundę finansowania od inwestorów.

Jestem pewien, że stąd też jest część tych nagłówków. Nie mówię, że modele AI nie mają żadnych zdolności. Mają. Są realne i wielkie. Zresztą nagrywałem o tym nawet osobny materiał. Jednak sposób, w jaki te incydenty są organizowane i nagłaśniane, to dla mnie klasyczny marketing strachu. Stwórz problem, pokaż, że tylko Ty masz rozwiązanie.

Regulacje AI i walka o zasady rynku

Politycy chętnie na to wskakują, bo strach przed AI to świetny temat na konferencję prasową. Demokrata Greg Casar mówi, że AI rozwija się ekstremalnie szybko bez żadnych regulacji, które chroniłyby nas wszystkich. Nathan Calvin z organizacji Encode mówi, że tym razem mieliśmy szczęście, następnym razem możemy go nie mieć. Demis Hassabis, do niedawna szef Google DeepMind, proponuje powołanie federalnego ciała nadzorczego finansowanego przez branżę AI. Brzmi szlachetnie, dopóki nie uświadomisz sobie, że oznacza to, iż największe firmy AI finansowałyby instytucję, która ma je regulować. Jaki byłby tego efekt? Budowanie fosy regulacyjnej, która odetnie mniejszym graczom dostęp do rynku.

Administracja Trumpa z kolei mówi, że nie chce dusić innowacji, ale nie może też oddawać pola Chinom. Każdy gra swoją rolę w tym spektaklu, a w tle toczy się rywalizacja o to, kto ustali zasady gry na rynku AI wartym setki miliardów dolarów.

Jest w tym wszystkim też drugie dno. Narracja o wszechmocnych modelach AI karmi konkretny strach, który dotyka każdego z nas, bo skoro model AI potrafi sam uciec z laboratorium i włamać się do firmy technologicznej, to chyba tym bardziej potrafi zastąpić programistę, księgowego czy analityka rynkowego? To logiczne rozumowanie. Miliony ludzi dokładnie tak myślą i boją się o swoją pracę.

Czy AI zabiera miejsca pracy? Dane z USA

Sprawdźmy więc sobie, co na ten temat mówią dane. Nie marketing strachu, ale realne dane o wpływie AI na rynek pracy. Stanford Digital Economy Lab we współpracy z ADP, jednym z największych dostawców usług płacowych w USA, prowadzi dashboard o nazwie Canaries, który śledzi zatrudnienie w zawodach podzielonych na pięć grup według ekspozycji na sztuczną inteligencję. Od listopada 2022 roku, czyli od premiery ChatGPT, zatrudnienie rosło we wszystkich pięciu grupach. We wszystkich. Również w tej najbardziej wystawionej na AI. Tempo wzrostu było niższe, około 1,1% rocznie wobec 2% w najmniej eksponowanych zawodach. To nadal wzrost, a nie spadek.

Co więcej, wcale nie jest tak, że zatrudnienie w zawodach najmniej narażonych rosło najmocniej. Wcale nie, było zaledwie na trzecim miejscu z pięciu grup.

Fed, czyli amerykański bank centralny, przeprowadził osobną analizę ponad miliona firm i nie znalazł dowodów na to, że firmy mocniej adoptujące AI ograniczają liczbę ofert pracy. Efekty są, cytuję, „zasadniczo zerowe lub lekko dodatnie”. Na poziomie firm po prostu nie widać mechanizmu, według którego więcej AI oznacza mniej rekrutacji.

Jest tego więcej. Yale Budget Lab, który prowadzi tracker wpływu AI na rynek pracy, mówi, że w aktualizacji z czerwca tego roku „zmiany struktury zawodowej nie wykazują wyraźnego związku z ekspozycją na AI”.

Na następnym wykresie widzicie udział zatrudnienia w zawodach mocno wystawionych na AI i tych niewystawionych na AI. Obie linie poruszają się podobnie. Nie widać rozwarstwienia, które wskazuje, że przez AI trudniej znaleźć pracę w określonych zawodach.

Dodajmy do tego, że badacze z niemieckiego instytutu CESifo przeanalizowali dane od praktycznie wszystkich amerykańskich pracodawców. Wzrost ekspozycji na AI o jedno odchylenie standardowe wiązał się z około 7% wyższą produkcją i 4% wyższym zatrudnieniem w firmach, gdzie AI współpracuje z człowiekiem. Tam, gdzie technologia mogła wykonywać zadania samodzielnie, nie znaleziono istotnego spadku. Wygląda na to, że efekt produktywności, czyli sytuacja, w której firma dzięki AI robi więcej i potrzebuje więcej ludzi do obsługi większej skali działalności, kompensuje efekt substytucji, czyli zastępowania ludzi maszynami.

Programiści, księgowi i analitycy a AI

Teraz zejdźmy na poziom konkretnych zawodów. Weźmy te, które intuicyjnie powinny być najbardziej zagrożone przez generatywną AI.

Programiści. Bureau of Labor Statistics, czyli amerykański odpowiednik naszego GUS, podaje, że w 2024 roku w USA było około 1,694 miliona software developerów. BLS prognozuje wzrost do 1,961 miliona w 2034 roku, czyli o 15,8%. Fed osobno zbadał tę grupę i stwierdził, że zatrudnienie programistów nadal rośnie, choć wolniej niż przed 2022 rokiem. Indeed Hiring Lab podaje, że od końca lutego 2025 roku liczba ofert pracy dla software developerów wzrosła o niemal 15%, podczas gdy cały rynek ofert w USA spadł o 7%.

Teraz księgowi i audytorzy. BLS pisze, że AI i automatyzacja będą przejmować część rutynowych obowiązków księgowych, ale nie oczekuje spadku ogólnego popytu na księgowych. Prognoza to wzrost zatrudnienia o 5% w dekadzie 2024-2034, czyli około 72,8 tysiąca nowych miejsc pracy netto. Automatyzowane są konkretne zadania, a nie cały zawód. Księgowy, który kiedyś spędzał trzy dni na ręcznym uzgadnianiu faktur, teraz robi to w godzinę i resztę czasu poświęca na analizę i doradztwo. Firma nie zwalnia księgowego, tylko daje mu bardziej wymagające obowiązki.

Jedziemy dalej. Analitycy rynkowi. Wzrost z 942 tysięcy do ponad miliona, czyli o 7%.

To są prognozy, nie gwarancje, ale kierunek jest jednoznaczny i spójny z danymi obserwowanymi już dziś.

AI najbardziej uderza w juniorów

Nie chcę Wam sprzedawać bajki, że AI nie ma żadnego wpływu na rynek pracy. Ma, ale ten wpływ wygląda inaczej, niż mogło się wydawać. Stanford znalazł pewien wzorzec, który wiele wyjaśnia. W przypadku software developerów i przedstawicieli obsługi klienta starsze grupy wiekowe utrzymują lub zwiększają zatrudnienie. Problem pojawia się wśród osób w wieku 22 do 25 lat. W najbardziej eksponowanych na AI zawodach zatrudnienie tej grupy spadało od premiery ChatGPT w tempie około 3,8% rocznie.

AI nie usuwa więc zawodów, ale automatyzuje najprostsze zadania, które dotychczas wykonywali juniorzy w trakcie nauki i zdobywania doświadczenia. Jednocześnie AI zwiększa produktywność seniorów, bo doświadczony programista z dostępem do AI robi w dwie godziny to, na co wcześniej potrzebował dnia. Firma rośnie, potrzebuje więcej seniorów, ale mniej juniorów, bo AI przejęło część ich obowiązków. Cały zawód powiększa zatrudnienie, ale znika część tradycyjnych drzwi wejściowych do kariery. To faktycznie jest realny problem, który trzeba mieć w głowie.

Jednocześnie jednak AI tworzy zupełnie nowe role i zawody, które jeszcze trzy lata temu nie istniały. Specjaliści od fine-tuningu modeli, inżynierowie wdrożeń systemów RAG, czyli Retrieval-Augmented Generation, mechanizmu, w którym model AI sięga do baz wiedzy, żeby dawać dokładniejsze odpowiedzi, trenerzy AI, audytorzy algorytmów. Jest tego sporo. LinkedIn raportował, że od 2023 roku liczba ofert pracy zawierających AI lub generative w tytule wzrosła kilkukrotnie. Część z tych ról to rebrandowane starsze stanowiska, ale część to nowe kompetencje, na które powstaje realny popyt. Kiedy pojawiły się arkusze kalkulacyjne, zniknęli ludzie ręcznie przeliczający kolumny liczb. Powstała jednak cała branża analityki biznesowej, która wcześniej nie istniała. Kiedy pojawiły się relacyjne bazy danych, zniknęli archiwariusze papierowych kartotek. Pojawili się jednak administratorzy baz danych, analitycy SQL i cała reszta ekosystemu, który dziś jest fundamentem każdej dużej firmy.

Jak naprawdę AI zmienia rynek pracy

Prawdziwa historia AI i rynku pracy jest znacznie bardziej przyziemna niż to, co sprzedają Wam laby i media. Nie ma masowego bezrobocia. Są za to trzy realne zjawiska. Transformacja struktury zawodów, w której juniorzy mają trudniej, a seniorzy łatwiej. Przesuwanie się popytu z zadań rutynowych na zadania wymagające osądu, kreatywności i nadzoru i powstawanie nowych ról, których jeszcze niedawno nikt nie potrafił nazwać.

Czy to oznacza, że możemy siedzieć spokojnie i nic nie robić? Nie. Problem z młodymi pracownikami jest realny i warto go obserwować, bo jeśli juniorzy nie będą mieli, jak zdobywać doświadczenia, to kiedyś zabraknie seniorów, ale masowe bezrobocie przez AI? Na dziś dane tego po prostu nie pokazują, a firmy, które Wam mówią, że ich modele są tak potężne, że zaraz zastąpią połowę pracowników? Te same firmy zatrudniają tysiące nowych ludzi co kwartał.

Prawdziwa zmiana to właśnie zniknięcie drzwi wejściowych do prostych zadań, na których juniorzy przez dekady uczyli się zawodu. Jeśli macie dwadzieścia parę lat albo Wasze dzieci właśnie wchodzą na rynek, to rada z danych jest jednoznaczna. Nie konkurujcie z modelem w tym, co model robi najlepiej. Rutynowe zadania oddajcie mu od pierwszego dnia i celujcie od razu piętro wyżej. Junior, który biegle używa AI, nie jest już juniorem tylko dawnym początkowym seniorem.

To jest dziś najkrótsza ścieżka przez te zwężone drzwi. Trzeba jednak jako inwestor rozumieć, że strach siany przez AI laby jest tu produktem, a nie prognozą, a wy macie dzięki temu materiałowi przewagę nad tymi, którzy właśnie klikają w kolejny nagłówek o końcu pracy.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Hossa zmienia silnik_ WIG20 kontra S&P 500
Rynki i makro

Przez 4 lata GPW pokonała USA. Teraz role się odwrócą

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 paź 2026
co dalej z akcjami alphabet
PremiumPopularne
Spółki i sektory

Jak agenci AI mogą zmienić Google? Search, reklamy i przyszłość Alphabetu

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

07 paź 2026
Złoto i srebro w rafinerii
Popularne
Rynki i makro

Złoto czy srebro? Większość inwestorów nie rozumie różnicy!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

07 paź 2026
Polska ma hit w agentach AI
Popularne
Serie tematyczne

Wiedźmin 3 bije rekord po 11 latach, a polski agent AI rzuca wyzwanie gigantom z USA

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Zysk to nie gotówka
Strategie i edukacja

Twoje spółki mogą zarabiać i zbankrutować. Inwestorzy patrzą na złe liczby!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Fabryka humanoidów_ kto zarobi_
Spółki i sektory

Humanoidy będą większe niż motoryzacja. Ja patrzę jak inwestować w… łożyska

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Portfele między rynkiem a piecem
Popularne
Strategie i edukacja

Oceniam wasze portfele... znowu. Jeden kupił 16 funduszy, a drugi zrobił lepszy interes na piecu

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
ai energy
PremiumPopularne
Spółki i sektory

Jak inwestować w energię napędzającą rewolucję AI

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

01 paź 2026
Zobacz centrum wiedzy