Te spółki trafią na giełdę w 2026? SpaceX, Anthropic i Revolut szykują debiuty!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

12 mar 202615 min czytania

Wstęp

Na giełdzie masz dziś Apple, Microsoft czy Nvidię. Ale część najgorętszych firm świata… wciąż jest prywatna.
Spółki wyceniane na setki miliardów dolarów, które już dziś generują miliardowe przychody, a mimo to zwykły inwestor nadal nie może ich kupić na giełdzie.

To może się jednak zmienić. Po kilku latach zamrożonego rynku emisji wygląda na to, że okno IPO znowu się otwiera, a 2026 rok może przynieść jedne z największych i najbardziej medialnych debiutów giełdowych ostatnich lat.

W tym materiale przejdziemy przez kilka firm, które mogą w najbliższym czasie trafić na parkiet i na które ja już dziś ostrzę sobie zęby i odkładam pieniądze! Zaczynamy.

Te spółki trafią na giełdę w 2026? SpaceX, Anthropic i Revolut szykują debiuty!

Rynek IPO znowu się otwiera

Segment IPO to jeden z najbardziej cyklicznych elementów rynku kapitałowego. Jest silnie powiązany z kosztem pieniądza, poziomem płynności w systemie finansowym i apetytem inwestorów na ryzyko. W okresie niskich stóp procentowych i hossy aktywność emisyjna rośnie gwałtownie, wyceny są wysokie, kapitał łatwo dostępny, a inwestorzy gotowi finansować najbardziej agresywne historie.

Gdy jednak pojawia się rynkowe spowolnienie, a płynność spada i mnożniki wyceny się kurczą, to rynek zaczyna premiować stabilne zyski zamiast obietnic. W efekcie okienko na IPO praktycznie się zamyka, a spółki odkładają debiut na bardziej sprzyjający moment. Fundamenty są ważne, ale to timing makroekonomiczny często decyduje, czy emisja zakończy się sukcesem. Taką zależność wyraźnie pokazują dane.

W relatywnie spokojnych latach 2017–2019 liczba debiutów na rynku amerykańskim była stabilna i utrzymywała się w przedziale 160–190 IPO rocznie. Pandemia, a następnie ekstremalna obniżka stóp i wzrost luzowania monetarnego przez banki centralne doprowadziły do niesamowitego wzrostu liczby nowych IPO. Kulminacją był rekordowy 2021 rok, gdy na amerykański parkiet weszło 397 spółek.

Następnie przyszło schłodzenie. W 2022 roku liczba debiutów spadła do marnych 71. Od tego momentu rynek zaczął się stopniowo odbudowywać. W 2025 roku IPO w USA zebrały od inwestorów 44 miliardy dolarów, ale wiele wskazuje na to, że 2026 mocno ten wynik pobije.

Według prognoz Renaissance Capital w 2026 roku można oczekiwać około 230 IPO, co oznaczałoby utrzymanie wysokiej aktywności, ale tegoroczne IPO powinny być dużo głośniejsze niż te z 2025.

W 2025 najgorętszymi nazwami w IPO były CoreWeave, Circle czy Figma. Firmy może i znane w swoich niszach, ale ciężko, żeby były znane w szerokim społeczeństwie. Rok 2026 ma być inny.

Anthropic – jeden z najmocniejszych kandydatów do wielkiego debiutu

Jednym z najbardziej wyczekiwanych potencjalnych debiutów 2026 roku jest Anthropic. Firma, która w ciągu zaledwie kilku lat zbudowała się jako trzeci filar największych modeli językowych obok ChatGPT od OpenAI i Gemini od Google. W praktyce dziś globalny wyścig LLM to już nie dziesiątki graczy, tylko ścisła rywalizacja tej trójki.

Anthropic powstał w 2021 roku w San Francisco, założony przez byłych członków zespołu OpenAI z Dario Amodei na czele. Firma kreuje się na bardziej „odpowiedzialnego konkurenta”, stawiającego na kontrolowalność modeli i bezpieczeństwo zastosowań, ale za samą narracją o bezpieczeństwie stoi twardy biznes. Modele Claude są dziś szeroko wykorzystywane przez firmy, szczególnie tam, gdzie trzeba pracować na dużych zbiorach danych albo wspierać programistów przy pisaniu kodu.

Claude to obecnie cała rodzina modeli i narzędzi, które mają zwiększać produktywność w firmach. W segmencie profesjonalnym stał się realną alternatywą dla ChatGPT i Gemini, a w niektórych zastosowaniach bywa wskazywany jako bardziej przewidywalny i „inżynierski”. W 2025 roku modele Anthropic wyprzedziły nawet OpenAI pod względem adopcji w segmencie korporacyjnym. To znaczy, że o ile przeciętny Kowalski częściej korzysta z ChatGPT, to już duże firmy częściej korzystają z Claude.

Nowym kierunkiem jest Claude Cowork, który robi krok w stronę pełnoprawnego asystenta operacyjnego. To próba stworzenia narzędzia, które działa na komputerze użytkownika, ma dostęp do plików i realizuje zadania zamiast tylko sugerować rozwiązania. Rynek przechodzi od „AI, która odpowiada” do „AI, która wykonuje”.

Jeśli Anthropic rzeczywiście zdecyduje się na IPO, będzie to nie tyle debiut kolejnego startupu AI, co test wyceny całego sektora sztucznej inteligencji, a ta staje się naprawdę imponująca. W 2021 roku wycena Anthropic sięgała około 1 mld USD. Pięć lat później, przy ostatnim pozyskaniu kolejnej rundy finansowania w lutym 2026 roku, sięgnęła już… 380 mld USD.

Wycena na rynku secondary, gdzie odbywa się prywatny handel akcjami Anthropic, jest jeszcze wyższa i zbliża się do 450 mld USD. Skala wzrostu jest ogromna, ale faktycznie odzwierciedlająca tempo rozwoju samej firmy.

Jeszcze w 2023 roku przychody Anthropic praktycznie nie istniały. Tymczasem na początku 2026 roku spółka mówi już o run rate, czyli wskaźniku przeliczającym obecne tempo przychodów na wartość roczną przy założeniu utrzymania bieżącej sprzedaży, na poziomie kilkunastu miliardów dolarów.

To nie jest już klasyczny liniowy wzrost. Od 2023 roku przychody rosną w tempie przekraczającym dziesięciokrotność rok do roku, co nawet w świecie technologii zdarza się niezwykle rzadko. Na tyle rzadko, że wiele raportów wskazuje, że to najszybsze tempo wzrostu przychodów w historii biznesu w ogóle.

Ten wzrost nie wynika tylko z chwilowej mody na sztuczną inteligencję. Duże firmy często zaczynają od jednego zastosowania Claude, na przykład przy analizie dokumentów, a potem rozszerzają jego użycie na kolejne działy. Dzięki temu przychody rosną nie tylko przez nowych klientów, ale też dlatego, że obecni wydają coraz więcej. Widać to szczególnie przy Claude Code. To już nie jest ciekawostka dla programistów, ale stałe narzędzie pracy zespołów technologicznych. Coraz większą część sprzedaży stanowią duże firmy, które płacą z regularnych budżetów operacyjnych.

Mówimy w efekcie o tempie wzrostu firmy o 10x w rok, a potem o kolejne 14x w kolejny rok. Po kolejnych 4 tygodniach mówi się już o run rate na poziomie 20 mld USD, co sprawia, że dojście do poziomu rzędu na przykład 50 mld na koniec 2026 roku wcale nie jest abstrakcyjne, a to w pełni uzasadniałoby obecną wycenę. Tak, zdecydowanie chciałbym mieć Anthropic w swoim portfelu.

Drugim, jeszcze większym IPO, które może dojść do skutku w tym roku, jest SpaceX. Prywatna firma kosmiczna założona w 2002 roku przez Elona Muska, której celem od początku była radykalna redukcja kosztów wynoszenia ładunków na orbitę oraz budowa infrastruktury umożliwiającej kolonizację Marsa. To w dużej mierze już się powiodło. Spółka zrewolucjonizowała rynek dzięki rakietom wielokrotnego użytku Falcon 9, a obecnie rozwija system Starship.

SpaceX osiągnęło na przestrzeni lat coś niesamowitego. Obniżyło koszty wynoszenia ładunków na orbitę o 90%. Z przeszło 16 tysięcy dolarów za kilogram do ok. 1 700 dolarów za kilogram. Starship celuje nawet w 1000 dolarów za kilogram.

Kluczowym filarem biznesu jest dziś Starlink, globalna sieć satelitarnego Internetu, która już generuje miliardowe przychody i odpowiada za większość bieżącej sprzedaży. To właśnie Starlink stanowi dziś fundament finansowy całej grupy i główne uzasadnienie wysokiej wyceny, na której miałoby opierać się IPO.

Równolegle SpaceX przejął ostatnio xAI – spółkę rozwijającą modele sztucznej inteligencji należącą do Muska. Integracja ma umożliwić budowę wspólnej infrastruktury technologicznej, w tym rozwój koncepcji centrów danych w przestrzeni kosmicznej, gdzie dostęp do energii słonecznej jest nieograniczony, a warunki chłodzenia potencjalnie bardziej efektywne niż na Ziemi. Celem jest skupienie działalności kosmicznej, obliczeniowej i związanej z rozwojem sztucznej inteligencji w jednym podmiocie.

Ambicje Elona Muska sięgają dalej niż same rakiety. W jego planach pojawiają się projekty przemysłowe na Księżycu, rozwój szeroko rozumianej gospodarki kosmicznej oraz w przyszłości transport ludzi na Marsa. Potencjalny debiut SpaceX na giełdzie byłby więc czymś więcej niż wejściem firmy z sektora kosmicznego na parkiet. To byłaby realna próba wyceny wizji całej przyszłej ekonomii rozwijanej poza Ziemią.

Prognozowane przychody SpaceX na 2026 rok wynoszą około 22–24 mld USD. Przy wycenie sięgającej 1,5 bln USD oznaczałoby to debiut przy niemal 60-krotności rocznej sprzedaży, poziomie typowym dla spółek, którym rynek przypisuje bardzo wysoką dynamikę wzrostu.

Logika wyceny jest prosta. Obecna skala działalności ma być dopiero początkiem. Analitycy Morgan Stanley szacują, że do 2040 roku przychody firmy mogą wzrosnąć do około 126,2 mld USD, co oznaczałoby średnioroczny wzrost na poziomie około 13%. W praktyce oznacza to, że wycena opiera się nie na dzisiejszych wynikach, lecz na oczekiwaniu wieloletniej, ponadprzeciętnej ekspansji biznesu.

Według dostępnych informacji połączona grupa (SpaceX + xAI) mogłaby zadebiutować na giełdzie jeszcze w tym roku. SpaceX jest obecnie wyceniane na około 1 bln USD, natomiast xAI na blisko 300 mld USD. Oznacza to, że nowy podmiot mógłby wejść na rynek z kapitalizacją niespotykaną dotąd wśród debiutantów, stając się jednym z najdroższych IPO w historii i automatycznie trafiając do grona top 10 największych spółek świata.

Planowany debiut miałby jednak znaczenie wykraczające poza samą transakcję finansową. Pozyskany kapitał wsparłby rozwój infrastruktury kosmicznej, dalszą rozbudowę sieci satelitarnej Starlink oraz inwestycje w systemy obliczeniowe i sztuczną inteligencję. Tak, SpaceX też bardzo chciałbym mieć w portfelu.

Revolut – fintech, który urósł do globalnej skali

A to nie koniec potencjalnych hitów IPO w 2026, bo debiut szykuje też Revolut. Brytyjska spółka z sektora fintech, która zbudowała globalną pozycję w obszarze cyfrowych usług finansowych. Revoluta raczej też nie trzeba nikomu przedstawiać.

Firma konsekwentnie rozwija cały model w pełni cyfrowej bankowości, oferując pełen zakres usług finansowych bez sieci tradycyjnych oddziałów. Taka struktura pozwala ograniczać koszty operacyjne i proponować klientom konkurencyjne warunki, niższe opłaty, korzystne kursy wymiany oraz zintegrowane, intuicyjne narzędzia dostępne na wielu rynkach.

Model działania Revoluta koncentruje się na maksymalnym uproszczeniu. Wszystko jest dostępne w jednej aplikacji, a kontakt z firmą odbywa się cyfrowo, bez tradycyjnych kanałów obsługi.

Firma, która została założona przez Rosjanina Nikołaja Storonskiego i Ukraińca Vlada Yatsenko, od początku rozwijała się w bardzo dynamicznym tempie. Początkowo w tempie trzycyfrowym rok do roku, a obecnie wciąż w solidnym dwucyfrowym. Szacunki wskazują, że w 2025 roku przychody spółki mogą sięgnąć około 5 mld GBP.

Model przychodowy firmy opiera się na kilku głównych filarach. Spółka zarabia między innymi na opłatach od transakcji kartowych, marżach przy wymianie walut oraz usługach inwestycyjnych i oszczędnościowych. Istotnym źródłem przychodów są także płatne plany abonamentowe, które oferują użytkownikom dodatkowe korzyści, takie jak wyższe limity wymiany walut, darmowe wypłaty z bankomatów, częściowy zwrot wydatków czy dostęp do bardziej zaawansowanych usług finansowych. Im więcej użytkowników korzysta z aplikacji, tym większe przychody generuje firma. Dlatego kluczowym elementem strategii Revoluta jest ekspansja na kolejne rynki. Spółka systematycznie wchodzi do nowych krajów, zwiększając bazę klientów i skalę działalności.

W przeszłości Revolut kilkukrotnie umożliwiał pracownikom wtórną sprzedaż akcji, co zwykle odbywało się w momentach dużego zainteresowania ze strony inwestorów instytucjonalnych. Ostatnia taka transakcja miała miejsce we wrześniu 2025 roku i implikowała wycenę spółki na poziomie około 75 mld USD. Działania te wpisują się w szersze przygotowania firmy do potencjalnego debiutu giełdowego.

Wejście na giełdę pozwoliłoby spółce pozyskać kapitał na dalszą ekspansję międzynarodową i rozwój nowych produktów finansowych, a jednocześnie zapewniłoby płynność dotychczasowym inwestorom i pracownikom posiadającym akcje. Według części doniesień rynkowych przy ewentualnym IPO Revolut może celować w wycenę sięgającą nawet 150 mld USD. Przyznaję jednak, że Revoluta sam do swojego portfela nie brałbym bez względu na wszystko. Przy Anthropic i SpaceX nie miałbym z tym problemu, ale Revolut to po prostu kolejny fintech. Znany, ale to dalej po prostu fintech. Jest takich na parkiecie już sporo i sporo z nich ma równie atrakcyjne wyceny.

ByteDance – TikTok, AI i polityczne ryzyko wokół debiutu

Bardziej już ekscytowałby mnie potencjalny debiut ByteDance. To chiński koncern technologiczny założony w 2012 roku w Pekinie przez Zhang Yiminga, którego powinniście kojarzyć z TikTokiem. Na początku firma tworzyła aplikacje, które zbierały artykuły i materiały z Internetu, a następnie pokazywały użytkownikom te treści, które najbardziej pasowały do ich zainteresowań. Z czasem spółka zaczęła rozwijać kolejne produkty i bardzo szybko rosła. Dziś jest jednym z największych graczy globalnego Internetu, szczególnie w obszarze krótkich wideo i reklamy w sieci.

TikTok to dziś najważniejszy produkt ByteDance. Platforma, która szybko stała się jednym z najpopularniejszych serwisów społecznościowych na świecie. W Chinach podobną funkcję pełni Douyin, czyli lokalna wersja TikToka. Poza tym firma rozwija także inne popularne aplikacje, na przykład CapCut do edycji wideo, a także projekty związane z edukacją, grami oraz sztuczną inteligencją.

Firma zarabia przede wszystkim na reklamach wyświetlanych w swoich aplikacjach oraz na usługach marketingowych dla firm. Część przychodów pochodzi też z drobnych płatności w aplikacjach, na przykład podczas transmisji na żywo czy przy zakupie dodatkowych funkcji. Kluczową rolę w całym modelu biznesowym odgrywają algorytmy, które analizują zachowanie użytkowników i podpowiadają im kolejne materiały do obejrzenia. Dzięki temu użytkownicy spędzają w aplikacjach dużo czasu, a to przekłada się na wysokie przychody z reklam.

ByteDance z roku na rok wyraźnie zwiększa swoje przychody ze sprzedaży. Skala działalności jest dziś zbliżona do poziomu osiąganego przez Metę, a wzrost wciąż utrzymuje się w dwucyfrowym tempie. Co ważne, firma jest również rentowna. Dzięki temu ByteDance należy do największych prywatnych spółek technologicznych na świecie, generuje dziesiątki miliardów dolarów przychodów rocznie i w transakcjach prywatnych była już wyceniana na setki miliardów dolarów. Od lat jest też wskazywana jako potencjalny kandydat do jednego z największych debiutów giełdowych w historii. Jednym z głównych impulsów do debiutu giełdowego ByteDance może być chęć pozyskania kapitału na dalszą ekspansję, zwłaszcza w kapitałochłonnym obszarze sztucznej inteligencji.

Plany IPO były jednak silnie powiązane z sytuacją TikToka w Stanach Zjednoczonych. Aby rozwiązać spory regulacyjne, amerykańska część biznesu została wydzielona do osobnej spółki kontrolowanej przez zachodnich inwestorów, m.in. Oracle i Silver Lake. Taki krok był kluczowy, aby uspokoić regulatorów i otworzyć drogę do ewentualnego debiutu na giełdzie w Nowym Jorku. Jednocześnie ByteDance zachowało mniejszościowy udział w nowym podmiocie, co pozwoliłoby firmie korzystać z jego sukcesu finansowego, ograniczając jednocześnie ryzyko polityczne związane z działalnością w USA.

Obecnie rynkowym punktem odniesienia dla wyceny spółki jest poziom 550 mld USD. Wartość ta została wyznaczona na początku 2026 roku przy okazji planowanej sprzedaży udziałów przez fundusz General Atlantic. W świecie spółek prywatnych to właśnie takie transakcje na rynku wtórnym stanowią najsilniejszy sygnał dla inwestorów, pozwalając precyzyjnie oszacować realną kapitalizację giganta.

Potencjalny debiut wciąż obarczony jest jednak ryzykiem politycznym, przede wszystkim ze względu na napięcia geopolityczne między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Osobiście akurat nie wiem, czy decydowałbym się na dodawanie ByteDance. Produkt jest znany i ekscytujący, ale jakoś nie czuję tu przewagi nad posiadaniem w portfelu Mety, gdzie ekspozycja jest nie tylko na social media, ale też na świat AI.

Databricks – infrastruktura danych i AI dla dużych firm

Ostatnią z najgorętszych spółek, które mają podobno w 2026 zadebiutować na giełdzie, jest Databricks. Prywatna firma technologiczna z siedzibą w San Francisco, założona w 2013 roku przez twórców systemu Apache Spark, jednego z najważniejszych narzędzi do przetwarzania bardzo dużych zbiorów danych.

W dużym uproszczeniu Databricks tworzy platformę, która pozwala firmom pracować z danymi i sztuczną inteligencją w jednym miejscu. Przedsiębiorstwa mogą tam gromadzić dane z wielu źródeł, porządkować je, analizować, a następnie wykorzystywać do budowy modeli sztucznej inteligencji i wdrażać je w codziennej działalności. Idea stojąca za tym rozwiązaniem polega na połączeniu taniego przechowywania ogromnych ilości danych z możliwością ich szybkiej analizy i raportowania.

Z tego powodu Databricks konkuruje z takimi firmami jak Oracle czy Snowflake. Wszystkie te spółki walczą o to, by stać się centralnym miejscem przechowywania i przetwarzania danych w przedsiębiorstwach. Databricks stara się jednak wyróżnić tym, że w jednym systemie łączy różne etapy pracy z danymi: ich zbieranie, analizę oraz tworzenie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji.

Firma rozwija również ważne elementy zaplecza technologicznego, które porządkują dane i pozwalają bezpiecznie nimi zarządzać. To rozwiązania niewidoczne dla zwykłych użytkowników, ale kluczowe dla dużych firm, ponieważ bez nich praca z ogromnymi zbiorami informacji szybko staje się chaotyczna i trudna do kontrolowania.

Wyniki finansowe Databricks stawiają firmę w ścisłej czołówce najszybciej rosnących graczy enterprise software. Osiągnięcie progu 5 mld USD przychodów run-rate przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej dynamiki sprzedaży świadczy o ogromnej skali operacyjnej. Analizując okres 2018–2025, widać wyraźnie, że spółka rośnie średnio o 70% rocznie. Taka trajektoria potwierdza, że model biznesowy oparty na przetwarzaniu danych idealnie wstrzelił się w potrzeby współczesnego rynku.

Dlaczego to rośnie tak mocno? Po pierwsze, Databricks jest „warstwą bazową” dla danych i analityki w firmach: kiedy organizacja przenosi do niego przetwarzanie danych i budowanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, to nie jest jednorazowy zakup, tylko infrastruktura, którą się systematycznie rozbudowuje. Stąd wysoka skłonność klientów do zwiększania wydatków w czasie i bardzo mocny wskaźnik utrzymania i rozszerzania kontraktów.

Po drugie, rynek sztucznej inteligencji działa tu jak dopalacz popytu. Firmy nie chcą kolejnego „gadżetu”, tylko miejsca, w którym mogą bezpiecznie łączyć dane z wielu źródeł, porządkować je, analizować i na tej bazie budować aplikacje. Databricks sprzedaje właśnie tę fabrykę: narzędzia, które pozwalają firmom przejść od danych do wdrożeń na dużą skalę.

W efekcie Databricks dziś stoi po przeciwnej stronie barykady względem klasycznych spółek SaaS, które obrywają na rynku. Databricks umożliwia swoim klientom samodzielne budowanie narzędzi opartych o AI wewnątrz firmy. Czyli wspomaga wypieranie narzędzi SaaS z organizacji.

Po trzecie, to biznes oparty o duże kontrakty i „wejście głęboko” w organizację. Firma raportuje setki klientów wydających rocznie ponad milion dolarów i dziesiątki, które są już w zupełnie innej lidze wydatków. To sygnał, że nie mówimy o testach, tylko o stałych budżetach operacyjnych największych przedsiębiorstw.

Przy ostatniej rundzie finansowania Databricks zostało wycenione na około 134 mld USD, czyli więcej niż jego giełdowy konkurent Snowflake. Spółka rozważa debiut giełdowy jeszcze w tym roku.

Wejście na giełdę pozwoliłoby firmie pozyskać dodatkowy kapitał na dalszy rozwój w obszarze sztucznej inteligencji oraz infrastruktury danych. Jednocześnie stworzyłoby możliwość sprzedaży części akcji dla dotychczasowych inwestorów i pracowników posiadających udziały.

Debiut na rynku publicznym miałby także znaczenie wizerunkowe. Większa przejrzystość finansowa i stabilność właścicielska zwiększają zaufanie największych klientów korporacyjnych. W praktyce IPO byłoby więc nie tylko sposobem na zdobycie finansowania, ale również narzędziem wzmacniającym pozycję Databricks jako jednego z kluczowych graczy w globalnej infrastrukturze danych i sztucznej inteligencji. Tak, Databricks też chciałbym w swoim portfelu.

Czy te IPO naprawdę będą warte uwagi?

Lista potencjalnych debiutów w tym roku wygląda naprawdę imponująco. Mówimy o firmach, które już dziś są wyceniane na setki miliardów dolarów i które stoją w centrum najważniejszych trendów technologicznych: sztucznej inteligencji, infrastruktury danych, kosmosu czy cyfrowej bankowości.

Jeśli choć część z tych IPO rzeczywiście pojawi się na rynku, to najbliższe lata mogą być dla inwestorów jednymi z ciekawszych od dawna.

Trzeba jednak pamiętać o jednej rzeczy. IPO to moment, w którym prywatny kapitał sprzedaje część udziałów rynkowi publicznemu. Czasem to początek wielkiej historii wzrostu, a czasem… moment, w którym najłatwiejsze pieniądze są już za firmą.

Dlatego przy takich debiutach zawsze warto oddzielić prawdziwy biznes od samej narracji.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Hossa zmienia silnik_ WIG20 kontra S&P 500
Rynki i makro

Przez 4 lata GPW pokonała USA. Teraz role się odwrócą

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 paź 2026
Polska ma hit w agentach AI
Popularne
Serie tematyczne

Wiedźmin 3 bije rekord po 11 latach, a polski agent AI rzuca wyzwanie gigantom z USA

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 28.09.2026 – 04.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Zysk to nie gotówka
Strategie i edukacja

Twoje spółki mogą zarabiać i zbankrutować. Inwestorzy patrzą na złe liczby!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Fabryka humanoidów_ kto zarobi_
Spółki i sektory

Humanoidy będą większe niż motoryzacja. Ja patrzę jak inwestować w… łożyska

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
komentarz rynkowy 4 października
PremiumPopularne
Decyzje inwestycyjne

Wall Street bije rekordy, większość rynku cierpi, AI przyspiesza

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

04 paź 2026
Portfele między rynkiem a piecem
Popularne
Strategie i edukacja

Oceniam wasze portfele... znowu. Jeden kupił 16 funduszy, a drugi zrobił lepszy interes na piecu

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
ai energy
PremiumPopularne
Spółki i sektory

Jak inwestować w energię napędzającą rewolucję AI

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

01 paź 2026
Zobacz centrum wiedzy