Rynki na żywo.
(1311)Sektor związany z AI przed kluczowym sprawdzianem
Czterej główni światowi producenci układów pamięci – SK Hynix, Samsung, Kioxia oraz CXMT publikują w tym tygodniu swoje wyniki finansowe. W centrum uwagi znajduje się branża o wartości bliskiej 1 biliona dolarów, której łączna kapitalizacja rynkowa przekracza 2 biliony dolarów.
Sektor korzysta obecnie z niedoborów półprzewodników i gwałtownie rosnących cen. Sytuacja ta prawdopodobnie utrzyma się w najbliższym czasie. Z drugiej jednak strony, rosnące koszty finansowania oraz obawy dotyczące przyszłych zysków stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowe prognozy.
Akcje Samsunga i SK Hynix spadły już o około 50% względem czerwcowych szczytów. Inwestorzy coraz częściej zadają sobie pytanie, czy popyt napędzany przez AI przyniesie zwrot wystarczający, by uzasadnić ogromne nakłady na centra danych i infrastrukturę obliczeniową.
Dwaj koreańscy giganci odpowiadają łącznie za około 60% globalnych przychodów ze sprzedaży pamięci DRAM oraz ponad 80% przychodów z segmentu pamięci o wysokiej przepustowości (HBM). Szacuje się, że w latach 2026–2027 ich łączny zysk operacyjny może osiągnąć 1571 bilionów wonów (1,2 biliona dolarów).
Wyniki opublikowane w tym tygodniu mogą więc rozstrzygnąć, czy wyprzedaż akcji spółek z sektora układów scalonych dla AI będzie kontynuowana.
Czterej główni światowi producenci układów pamięci – SK Hynix, Samsung, Kioxia oraz CXMT publikują w tym tygodniu swoje wyniki finansowe. W centrum uwagi znajduje się branża o wartości bliskiej 1 biliona dolarów, której łączna kapitalizacja rynkowa przekracza 2 biliony dolarów.
Sektor korzysta obecnie z niedoborów półprzewodników i gwałtownie rosnących cen. Sytuacja ta prawdopodobnie utrzyma się w najbliższym czasie. Z drugiej jednak strony, rosnące koszty finansowania oraz obawy dotyczące przyszłych zysków stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowe prognozy.
Akcje Samsunga i SK Hynix spadły już o około 50% względem czerwcowych szczytów. Inwestorzy coraz częściej zadają sobie pytanie, czy popyt napędzany przez AI przyniesie zwrot wystarczający, by uzasadnić ogromne nakłady na centra danych i infrastrukturę obliczeniową.
Dwaj koreańscy giganci odpowiadają łącznie za około 60% globalnych przychodów ze sprzedaży pamięci DRAM oraz ponad 80% przychodów z segmentu pamięci o wysokiej przepustowości (HBM). Szacuje się, że w latach 2026–2027 ich łączny zysk operacyjny może osiągnąć 1571 bilionów wonów (1,2 biliona dolarów).
Wyniki opublikowane w tym tygodniu mogą więc rozstrzygnąć, czy wyprzedaż akcji spółek z sektora układów scalonych dla AI będzie kontynuowana.
Banki powiększają przewagę w końcówce sesji na GPW
Kto by przypuszczał, zwłaszcza po sesji piątkowej, że banki odpalą dziś taką petardę. Kurs sektorowego benchmarku WIG-Banki rośnie już 3% i jest na dobrej drodze, by tym wystrzałem zameldował się powyżej średnioterminowej 50-dniowej średniej po tym, jak jeszcze dwie sesje temu ważyły się losy wsparcia w rejonie 25.625 pkt.
Kto by przypuszczał, zwłaszcza po sesji piątkowej, że banki odpalą dziś taką petardę. Kurs sektorowego benchmarku WIG-Banki rośnie już 3% i jest na dobrej drodze, by tym wystrzałem zameldował się powyżej średnioterminowej 50-dniowej średniej po tym, jak jeszcze dwie sesje temu ważyły się losy wsparcia w rejonie 25.625 pkt.
Popyt amerykańskich gospodarstw domowych na akcje silniejszy niż kiedykolwiek
Z danych Goldman Sachu oraz Rezerwy Federalnej wynika, że amerykańskie gospodarstwa domowe posiadają obecnie około 42% amerykańskiego rynku akcji. Jest to najwyższy odsetek od końca lat 90-tych XX wieku. Od 2020 roku udział ten wzrósł o 7 punktów procentowych.
Drugą co do wielkości grupą właścicieli są inwestorzy zagraniczni, których udział wynosi 18% (wzrost z 16% w 2020 roku).
Na trzecim miejscu znajdują się fundusze inwestycyjne z udziałem 15% (spadek z 23% w 2020 roku).
Jednocześnie w ciągu ostatnich 6 lat udział funduszy typu ETF wzrósł o 3 punkty procentowe, osiągając poziom 10% – najwyższy w historii. Dla porównania, fundusze emerytalne posiadają 8% rynku, a fundusze hedgingowe zaledwie 1%.
Z danych Goldman Sachu oraz Rezerwy Federalnej wynika, że amerykańskie gospodarstwa domowe posiadają obecnie około 42% amerykańskiego rynku akcji. Jest to najwyższy odsetek od końca lat 90-tych XX wieku. Od 2020 roku udział ten wzrósł o 7 punktów procentowych.
Drugą co do wielkości grupą właścicieli są inwestorzy zagraniczni, których udział wynosi 18% (wzrost z 16% w 2020 roku).
Na trzecim miejscu znajdują się fundusze inwestycyjne z udziałem 15% (spadek z 23% w 2020 roku).
Jednocześnie w ciągu ostatnich 6 lat udział funduszy typu ETF wzrósł o 3 punkty procentowe, osiągając poziom 10% – najwyższy w historii. Dla porównania, fundusze emerytalne posiadają 8% rynku, a fundusze hedgingowe zaledwie 1%.
Mieszane dane makro z USA
Zaufanie konsumentów przewyższyło szacunki na poziomie 91,7 wobec 81,0, a sprzedaż nowych domów wyniosła 676 tys. wobec spodziewanych 651 tys. Dobra trwałe wzrosły o 1,8%, nieco poniżej prognozy 1,9%.
Zaufanie konsumentów przewyższyło szacunki na poziomie 91,7 wobec 81,0, a sprzedaż nowych domów wyniosła 676 tys. wobec spodziewanych 651 tys. Dobra trwałe wzrosły o 1,8%, nieco poniżej prognozy 1,9%.
Orange z nowym ATH po wynikach III kwartału
Jednym z niekwestionowanych bohaterów dzisiejszej sesji w drugiej linii spółek jest Orange. Wszystko za sprawą podanych po zakończeniu wczorajszej sesji wyników finansowych za III kwartał.
Spółka miała w trzecim kwartale 2026 roku 1.039 mln zł zysku EBITDA oraz 328 mln zł zysku netto, podczas gdy konsensus PAP Biznes zakładał 998,1 mln zł wyniku EBITDA oraz 314,8 mln zł zysku netto.
Efektem jest wzrost kursu akcji o ponad 5%, pokonanie oporu na poziomie maksimum z końcówki lipca i oczywiście nowe ATH. Trudno powiedzieć jaki jest jeszcze potencjał wzrostu po tym komunikacie, ale wydaje się, że nie dotarliśmy jeszcze do finału reakcji.
Przepływy gotówki nie nadążają za wydatkami Big Tech
Przepaść między wydatkami gigantów technologicznych a generowanymi przez nich przepływami pieniężnymi gwałtownie się powiększa. Free cash flow firm Amazon, Alphabet, Meta, Microsoft oraz Oracle spadł obecnie do poziomu -1,59 mld USD – najniższego od co najmniej 14 lat. To drastyczna zmiana w porównaniu z wynikiem +6,10 mld USD odnotowanym w 2026 roku.
Jednocześnie prognozuje się, że w ciągu najbliższych 3 lat spółki te przeznaczą łącznie ponad 3 biliony USD na nakłady inwestycyjne (CapEx). W rezultacie inwestorzy spodziewają się znacznego wzrostu emisji długu w całym sektorze korporacyjnym.
Sytuacja ta wywindowała koszt 5-letnich kontraktów typu credit default swap (CDS) dla największych dostawców infrastruktury chmurowej (tzw. hyperscalerów) do rekordowych poziomów.
Bezprecedensowa rozbieżność między generowaniem gotówki a wydatkami inwestycyjnymi staje się coraz większym obciążeniem dla gigantów technologicznych.
Przepaść między wydatkami gigantów technologicznych a generowanymi przez nich przepływami pieniężnymi gwałtownie się powiększa. Free cash flow firm Amazon, Alphabet, Meta, Microsoft oraz Oracle spadł obecnie do poziomu -1,59 mld USD – najniższego od co najmniej 14 lat. To drastyczna zmiana w porównaniu z wynikiem +6,10 mld USD odnotowanym w 2026 roku.
Jednocześnie prognozuje się, że w ciągu najbliższych 3 lat spółki te przeznaczą łącznie ponad 3 biliony USD na nakłady inwestycyjne (CapEx). W rezultacie inwestorzy spodziewają się znacznego wzrostu emisji długu w całym sektorze korporacyjnym.
Sytuacja ta wywindowała koszt 5-letnich kontraktów typu credit default swap (CDS) dla największych dostawców infrastruktury chmurowej (tzw. hyperscalerów) do rekordowych poziomów.
Bezprecedensowa rozbieżność między generowaniem gotówki a wydatkami inwestycyjnymi staje się coraz większym obciążeniem dla gigantów technologicznych.
Wall Street broni MercadoLibre po przecenie. Citi podnosi rekomendację
Po wczorajszej przecenie MercadoLibre o prawie 8% analitycy z Wall Street zaczęli bronić spółki. Citi podniosło właśnie rekomendację z neutralnej do kupuj, a pozytywne komentarze pojawiły się również ze strony BTIG i Morgan Stanley. Co ciekawe, analitycy wcale nie ignorują ryzyk związanych z Brazylią i rosnącą konkurencją. Uważają jednak, że ostatnie spadki zaczynają tworzyć okazję inwestycyjną.
Po wczorajszej przecenie MercadoLibre o prawie 8% analitycy z Wall Street zaczęli bronić spółki. Citi podniosło właśnie rekomendację z neutralnej do kupuj, a pozytywne komentarze pojawiły się również ze strony BTIG i Morgan Stanley. Co ciekawe, analitycy wcale nie ignorują ryzyk związanych z Brazylią i rosnącą konkurencją. Uważają jednak, że ostatnie spadki zaczynają tworzyć okazję inwestycyjną.
Bank Millennium wyznacza nowe ATH
Nie tylko WIG20 korzysta dziś z poprawy sentymentu w sektorze bankowym. W drugiej linii spółek efekt jest podobny, do czego w znacznym stopniu przyczynia się wzrost kursu akcji Banku Millennium o ok. 5%.
Kurs akcji w szczycie dzisiejszych notowań wzbił się powyżej maksimum z 25 września, co oznacza wyznaczenie nowego historycznego rekordu notowań.
Średnioterminowy trend wzrostowy jest więc kontynuowany. Od czasu przejściowych kłopotów z marca br., walor konsekwentnie kontynuuje swoją wędrówkę na północ.
Nie tylko WIG20 korzysta dziś z poprawy sentymentu w sektorze bankowym. W drugiej linii spółek efekt jest podobny, do czego w znacznym stopniu przyczynia się wzrost kursu akcji Banku Millennium o ok. 5%.
Kurs akcji w szczycie dzisiejszych notowań wzbił się powyżej maksimum z 25 września, co oznacza wyznaczenie nowego historycznego rekordu notowań.
Średnioterminowy trend wzrostowy jest więc kontynuowany. Od czasu przejściowych kłopotów z marca br., walor konsekwentnie kontynuuje swoją wędrówkę na północ.
Prawdopodobieństwo recesji w USA w ciągu najbliższego roku wzrosło z 8% do 13%
Goldman widzi 15% szans na to, że w ciągu 12 miesięcy amerykańska gospodarka wejdzie w stan recesji. To nieporównywanie mniej niż przed trzema laty, kiedy prawdopodobieństwo czarnego scenariusza oceniali na ponad 50%.
Generalnie Goldman Sachs należy do umiarkowanych optymistów, o czym świadczy fakt, iż ich ocena jest poniżej konsensusu określonego medianą oczekiwań.
Goldman widzi 15% szans na to, że w ciągu 12 miesięcy amerykańska gospodarka wejdzie w stan recesji. To nieporównywanie mniej niż przed trzema laty, kiedy prawdopodobieństwo czarnego scenariusza oceniali na ponad 50%.
Generalnie Goldman Sachs należy do umiarkowanych optymistów, o czym świadczy fakt, iż ich ocena jest poniżej konsensusu określonego medianą oczekiwań.
Nvidia inwestuje 3 mld USD w Metę i rozszerza współpracę przy Muse
Wczoraj Meta poinformowała, że Nvidia, AMD i Broadcom są zainteresowane zakupem jej nowych akcji za łącznie nawet 5 mld USD. Dzisiaj poznaliśmy już konkretną kwotę ze strony Nvidii, która zamierza zainwestować w Metę 3 mld USD.
Co ciekawe, chociaż w skali obu spółek nie są to jakieś gigantyczne pieniądze, to nominalnie jest to jedna z największych inwestycji udziałowych w historii Nvidii. Wśród publicznie znanych pojedynczych inwestycji plasuje się mniej więcej na piątym miejscu, za OpenAI (30 mld USD), Anthropic (do 10 mld USD), Intelem (5 mld USD) i Safe Superintelligence (około 5 mld USD według Reutersa).
Nvidia opublikowała przy okazji komunikat o dalszym rozszerzeniu współpracy z Metą nad Muse i całą rodziną jej modeli AI. Firmy chcą wspólnie poprawiać wydajność modeli, obniżać koszty ich działania i rozwijać infrastrukturę potrzebną do obsługi agentów AI. Meta zamierza też zwiększyć wykorzystanie nowych systemów Vera Rubin, procesorów Vera CPU oraz technologii sieciowych Spectrum-X i BlueField-4.
Jensen Huang powiedział przy okazji, że agenci AI oznaczają zupełnie nowy sposób korzystania z komputerów. Zamiast samodzielnie otwierać aplikacje i wszystko w nich wyklikiwać, będziemy po prostu mówić agentowi, co chcemy zrobić, a on sam zajmie się resztą, korzystając z odpowiednich narzędzi. Zuckerberg z kolei ponownie podkreślił, że Muse ma być sposobem na dostarczenie osobistej superinteligencji miliardom ludzi.
Dla mnie ciekawsze od samych 3 mld USD jest więc to, jak mocno Nvidia zaczyna angażować się w rozwój całego ekosystemu Mety. Nie chodzi już tylko o sprzedaż GPU. Nvidia chce wspólnie z Metą optymalizować praktycznie całą infrastrukturę, na której będą działać jej przyszłe modele i agenci.
A jeżeli Muse rzeczywiście stanie się produktem używanym codziennie przez setki milionów ludzi, to koszty obsługi tych wszystkich zapytań będą miały ogromne znaczenie. Nvidia chce być dostawcą technologii, która pozwoli je ograniczać, a przy okazji sama zostaje akcjonariuszem jednego ze swoich największych klientów.
Wczoraj Meta poinformowała, że Nvidia, AMD i Broadcom są zainteresowane zakupem jej nowych akcji za łącznie nawet 5 mld USD. Dzisiaj poznaliśmy już konkretną kwotę ze strony Nvidii, która zamierza zainwestować w Metę 3 mld USD.
Co ciekawe, chociaż w skali obu spółek nie są to jakieś gigantyczne pieniądze, to nominalnie jest to jedna z największych inwestycji udziałowych w historii Nvidii. Wśród publicznie znanych pojedynczych inwestycji plasuje się mniej więcej na piątym miejscu, za OpenAI (30 mld USD), Anthropic (do 10 mld USD), Intelem (5 mld USD) i Safe Superintelligence (około 5 mld USD według Reutersa).
Nvidia opublikowała przy okazji komunikat o dalszym rozszerzeniu współpracy z Metą nad Muse i całą rodziną jej modeli AI. Firmy chcą wspólnie poprawiać wydajność modeli, obniżać koszty ich działania i rozwijać infrastrukturę potrzebną do obsługi agentów AI. Meta zamierza też zwiększyć wykorzystanie nowych systemów Vera Rubin, procesorów Vera CPU oraz technologii sieciowych Spectrum-X i BlueField-4.
Jensen Huang powiedział przy okazji, że agenci AI oznaczają zupełnie nowy sposób korzystania z komputerów. Zamiast samodzielnie otwierać aplikacje i wszystko w nich wyklikiwać, będziemy po prostu mówić agentowi, co chcemy zrobić, a on sam zajmie się resztą, korzystając z odpowiednich narzędzi. Zuckerberg z kolei ponownie podkreślił, że Muse ma być sposobem na dostarczenie osobistej superinteligencji miliardom ludzi.
Dla mnie ciekawsze od samych 3 mld USD jest więc to, jak mocno Nvidia zaczyna angażować się w rozwój całego ekosystemu Mety. Nie chodzi już tylko o sprzedaż GPU. Nvidia chce wspólnie z Metą optymalizować praktycznie całą infrastrukturę, na której będą działać jej przyszłe modele i agenci.
A jeżeli Muse rzeczywiście stanie się produktem używanym codziennie przez setki milionów ludzi, to koszty obsługi tych wszystkich zapytań będą miały ogromne znaczenie. Nvidia chce być dostawcą technologii, która pozwoli je ograniczać, a przy okazji sama zostaje akcjonariuszem jednego ze swoich największych klientów.
Inwestorzy instytucjonalni pozbywają się akcji spółek technologicznych w zawrotnym tempie
Inwestorzy instytucjonalni wyprzedawali akcje spółek technologicznych w 7 z ostatnich 10 sesji giełdowych. Podczas każdej z tych sesji wartość sprzedaży przekraczała 1 miliard dolarów. Jak podaje firma Jefferies, w ciągu ostatnich 20 dni łączna wartość sprzedaży osiągnęła 12 miliardów dolarów, co czyni ten okres jednym z najbardziej intensywnych pod względem wyprzedaży w sektorze technologicznym w ostatnich latach. Skala ta przewyższyła nawet presję sprzedażową obserwowaną podczas korekty rynkowej w pierwszym kwartale 2025 roku.
Inwestorzy instytucjonalni wyprzedawali akcje spółek technologicznych w 7 z ostatnich 10 sesji giełdowych. Podczas każdej z tych sesji wartość sprzedaży przekraczała 1 miliard dolarów. Jak podaje firma Jefferies, w ciągu ostatnich 20 dni łączna wartość sprzedaży osiągnęła 12 miliardów dolarów, co czyni ten okres jednym z najbardziej intensywnych pod względem wyprzedaży w sektorze technologicznym w ostatnich latach. Skala ta przewyższyła nawet presję sprzedażową obserwowaną podczas korekty rynkowej w pierwszym kwartale 2025 roku.
Chińscy giganci technologiczni chcą zabezpieczyć dostawy DRAM aż do 2035 roku!
Alibaba, Tencent i ByteDance prowadzą rozmowy z Samsungiem i SK Hynixem w sprawie długoterminowych dostaw pamięci DRAM. Według koreańskiej prasy część klientów chce podpisywać kontrakty obowiązujące nawet do 2035 roku, czyli na blisko 10 lat, zamiast standardowych 3–5 lat.
Chodzi przede wszystkim o pamięci DDR i LPDDR wykorzystywane w serwerach, a nie tylko o najbardziej zaawansowane HBM. Chińskie firmy rozbudowują własną infrastrukturę AI i najwyraźniej wolą zabezpieczyć sobie dostęp do pamięci z dużym wyprzedzeniem.
To kolejny ciekawy sygnał z rynku pamięci. Przez lata był to jeden z najbardziej cyklicznych segmentów półprzewodników, w którym nadprodukcja regularnie prowadziła do załamania cen. Dzisiaj najwięksi odbiorcy próbują rezerwować moce produkcyjne na wiele lat do przodu, znacznie więcej niż w przeszłości, a Samsung, SK Hynix i Micron coraz częściej mogą negocjować atrakcyjniejsze, wieloletnie zobowiązania zakupowe.
Oczywiście sama chęć podpisania dziesięcioletniej umowy nie oznacza, że niedobory DRAM utrzymają się do 2035 roku. Pokazuje jednak, że najwięksi klienci traktują ryzyko niedostępności pamięci bardzo poważnie i nie zakładają, że problem szybko sam się rozwiąże.
Alibaba, Tencent i ByteDance prowadzą rozmowy z Samsungiem i SK Hynixem w sprawie długoterminowych dostaw pamięci DRAM. Według koreańskiej prasy część klientów chce podpisywać kontrakty obowiązujące nawet do 2035 roku, czyli na blisko 10 lat, zamiast standardowych 3–5 lat.
Chodzi przede wszystkim o pamięci DDR i LPDDR wykorzystywane w serwerach, a nie tylko o najbardziej zaawansowane HBM. Chińskie firmy rozbudowują własną infrastrukturę AI i najwyraźniej wolą zabezpieczyć sobie dostęp do pamięci z dużym wyprzedzeniem.
To kolejny ciekawy sygnał z rynku pamięci. Przez lata był to jeden z najbardziej cyklicznych segmentów półprzewodników, w którym nadprodukcja regularnie prowadziła do załamania cen. Dzisiaj najwięksi odbiorcy próbują rezerwować moce produkcyjne na wiele lat do przodu, znacznie więcej niż w przeszłości, a Samsung, SK Hynix i Micron coraz częściej mogą negocjować atrakcyjniejsze, wieloletnie zobowiązania zakupowe.
Oczywiście sama chęć podpisania dziesięcioletniej umowy nie oznacza, że niedobory DRAM utrzymają się do 2035 roku. Pokazuje jednak, że najwięksi klienci traktują ryzyko niedostępności pamięci bardzo poważnie i nie zakładają, że problem szybko sam się rozwiąże.
Microsoft proponuje dobrowolne odejścia aż 60 tysiącom pracowników!
Microsoft ogłosił program dobrowolnych odejść, którym objętych zostanie około 60 tysięcy pracowników, czyli aż 27% całego zatrudnienia. Nie oznacza to jednak, że firma zamierza zwolnić wszystkich tych ludzi. Każdy z uprawnionych pracowników będzie mógł zdecydować, czy chce odejść z firmy w zamian za odprawę finansową. Na razie nie wiadomo, ilu faktycznie skorzysta z tej propozycji.
Program obejmuje wybrane zespoły w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Indiach, również na stanowiskach kierowniczych. Co ciekawe, wyłączono z niego m.in. część pracowników odpowiedzialnych za centra danych oraz zespoły sprzedaży i marketingu.
Kontekst jest dosyć oczywisty. Microsoft wydaje gigantyczne pieniądze na rozwój AI i budowę infrastruktury, więc jednocześnie szuka oszczędności w innych obszarach działalności. Nie oznacza to automatycznie, że sztuczna inteligencja zastępuje już tych pracowników. Pokazuje to po prostu, jak mocno zmieniają się priorytety firmy. Coraz więcej kapitału trafia do infrastruktury AI, a tradycyjne koszty zatrudnienia znajdują się pod coraz większą presją.
Microsoft ogłosił program dobrowolnych odejść, którym objętych zostanie około 60 tysięcy pracowników, czyli aż 27% całego zatrudnienia. Nie oznacza to jednak, że firma zamierza zwolnić wszystkich tych ludzi. Każdy z uprawnionych pracowników będzie mógł zdecydować, czy chce odejść z firmy w zamian za odprawę finansową. Na razie nie wiadomo, ilu faktycznie skorzysta z tej propozycji.
Program obejmuje wybrane zespoły w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Indiach, również na stanowiskach kierowniczych. Co ciekawe, wyłączono z niego m.in. część pracowników odpowiedzialnych za centra danych oraz zespoły sprzedaży i marketingu.
Kontekst jest dosyć oczywisty. Microsoft wydaje gigantyczne pieniądze na rozwój AI i budowę infrastruktury, więc jednocześnie szuka oszczędności w innych obszarach działalności. Nie oznacza to automatycznie, że sztuczna inteligencja zastępuje już tych pracowników. Pokazuje to po prostu, jak mocno zmieniają się priorytety firmy. Coraz więcej kapitału trafia do infrastruktury AI, a tradycyjne koszty zatrudnienia znajdują się pod coraz większą presją.
Rynek skrajnie nastawiony na spadki cen srebra
Pozycje krótkie na srebrze stają się coraz bardziej popularne. Wskaźnik „put-call skew” dla srebra (w horyzoncie 3-miesięcznym) wzrósł do -3 punktów – to najwyższy poziom od początku lipca. Wskaźnik ten mierzy relatywny koszt opcji sprzedaży (put) względem opcji kupna (call) i w ciągu ostatnich 4 tygodni wzrósł o 10 punktów, co sygnalizuje rosnący popyt na zakłady przeciwko wzrostom cen srebra. W minionych 12 miesiącach wskaźnik ten znajdował się na wyższym poziomie jedynie przez 2% czasu.
Jednocześnie inwestorzy spekulacyjni – w tym fundusze hedgingowe oraz doradcy ds. handlu towarami (CTA) – w ciągu trzech tygodni kończących się 13 października sprzedali kontrakty terminowe na srebro o wartości 2,2 mld USD. W rezultacie ich pozycja netto typu „long” (długa) spadła do zaledwie 1,7 mld USD, co stanowi najniższy poziom od co najmniej dwóch lat. Dla porównania, w grudniu 2025 roku wartość ta wynosiła 8,5 mld USD.
Pozycje krótkie na srebrze stają się coraz bardziej popularne. Wskaźnik „put-call skew” dla srebra (w horyzoncie 3-miesięcznym) wzrósł do -3 punktów – to najwyższy poziom od początku lipca. Wskaźnik ten mierzy relatywny koszt opcji sprzedaży (put) względem opcji kupna (call) i w ciągu ostatnich 4 tygodni wzrósł o 10 punktów, co sygnalizuje rosnący popyt na zakłady przeciwko wzrostom cen srebra. W minionych 12 miesiącach wskaźnik ten znajdował się na wyższym poziomie jedynie przez 2% czasu.
Jednocześnie inwestorzy spekulacyjni – w tym fundusze hedgingowe oraz doradcy ds. handlu towarami (CTA) – w ciągu trzech tygodni kończących się 13 października sprzedali kontrakty terminowe na srebro o wartości 2,2 mld USD. W rezultacie ich pozycja netto typu „long” (długa) spadła do zaledwie 1,7 mld USD, co stanowi najniższy poziom od co najmniej dwóch lat. Dla porównania, w grudniu 2025 roku wartość ta wynosiła 8,5 mld USD.
Banki dziś w ofensywie
Nie będzie odkryciem Ameryki stwierdzenie, że banki są dziś kluczowym sektorem wspierającym WIG20 w jego wzroście o 0,4%. Tutaj wystarczy spojrzeć na tabelę zmian komponentów indeksu, gdzie pierwsze pięć pozycji pod względem dzisiejszej stopy zwrotu zajmują te właśnie spółki – Alior, mBank, Erste, PKO BP oraz Pekao.
Technicznie też wygląda to obiecująco. Kurs sektorowego benchmarku WIG-Banki rośnie drugą sesję z rzędu odbijając od nieosiągniętego nawet poziomu wsparcia w rejonie 26.625 pkt. Oczywiście o trwałości tego „odbicia” zdecyduje zachowanie sektora w kolejnych dniach, ale na razie jest OK.
Nie będzie odkryciem Ameryki stwierdzenie, że banki są dziś kluczowym sektorem wspierającym WIG20 w jego wzroście o 0,4%. Tutaj wystarczy spojrzeć na tabelę zmian komponentów indeksu, gdzie pierwsze pięć pozycji pod względem dzisiejszej stopy zwrotu zajmują te właśnie spółki – Alior, mBank, Erste, PKO BP oraz Pekao.
Technicznie też wygląda to obiecująco. Kurs sektorowego benchmarku WIG-Banki rośnie drugą sesję z rzędu odbijając od nieosiągniętego nawet poziomu wsparcia w rejonie 26.625 pkt. Oczywiście o trwałości tego „odbicia” zdecyduje zachowanie sektora w kolejnych dniach, ale na razie jest OK.
Trudności z odbiciem od wsparcia na KGHM
KGHM jest dziś dla WIG20 walorem neutralnym. Ani go specjalnie nie wspiera, ani też nie odgrywa roli hamulcowego. Po prostu „idą razem” przy wzroście o ok. 0,2%.
Różnica jest jednak taka, że technicznie benchmark jest w zdecydowanie lepszym położeniu z punktu widzenia średnioterminowego trendu. Świadczy o tym układ kursu względem średnich, sytuacja na oscylatorach oraz położenie wsparć i oporów.
I właśnie ten ostatni element może budzić delikatny niepokój. KGHM od końca ubiegłego tygodnia purusza się po „cienkim lodzie” w postaci wsparcia w rejonie 290 zł. Oczywiście nie mamy na razie nawet naruszenia tego poziomu, ale lepiej dmuchać na zimne.
KGHM jest dziś dla WIG20 walorem neutralnym. Ani go specjalnie nie wspiera, ani też nie odgrywa roli hamulcowego. Po prostu „idą razem” przy wzroście o ok. 0,2%.
Różnica jest jednak taka, że technicznie benchmark jest w zdecydowanie lepszym położeniu z punktu widzenia średnioterminowego trendu. Świadczy o tym układ kursu względem średnich, sytuacja na oscylatorach oraz położenie wsparć i oporów.
I właśnie ten ostatni element może budzić delikatny niepokój. KGHM od końca ubiegłego tygodnia purusza się po „cienkim lodzie” w postaci wsparcia w rejonie 290 zł. Oczywiście nie mamy na razie nawet naruszenia tego poziomu, ale lepiej dmuchać na zimne.
Banki w strefie euro zaostrzają warunki kredytowe, a popyt na kredyty spada
W trzecim kwartale banki w strefie euro zaostrzyły warunki udzielania kredytów i odnotowały spadek popytu na pożyczki. Dane te potwierdzają zasadność ostrożnego podejścia Europejskiego Banku Centralnego do dalszego podnoszenia stóp procentowych.
Według EBC główne przyczyny zaostrzenia standardów kredytowych zwiększona percepcja ryzyka oraz mniejsza skłonność banków do jego podejmowania. Niektóre instytucje wskazywały również na rosnącą presję wynikającą z niepewności geopolitycznej oraz niestabilności na rynkach energii.
W trzecim kwartale banki w strefie euro zaostrzyły warunki udzielania kredytów i odnotowały spadek popytu na pożyczki. Dane te potwierdzają zasadność ostrożnego podejścia Europejskiego Banku Centralnego do dalszego podnoszenia stóp procentowych.
Według EBC główne przyczyny zaostrzenia standardów kredytowych zwiększona percepcja ryzyka oraz mniejsza skłonność banków do jego podejmowania. Niektóre instytucje wskazywały również na rosnącą presję wynikającą z niepewności geopolitycznej oraz niestabilności na rynkach energii.
Statystycznie może być już tylko lepiej
Z analizy mojego ulubionego stratega Ryana Detricka z CarsonGroup LLC wynika, że właśnie jesteśmy w dołku jednej z najgorszych części roku na Wall Street przypadającej na końcówkę października. Statystyczne dno wypada dokładnie dziś.
Dobrą wiadomością jest to, że minima pod koniec października są całkiem normalne, a przy nastrojach coraz bardziej ekstremalnych możemy spodziewać się kolejnego okresu zakupów pod koniec miesiąca.
Tak więc uważajcie niedźwiedzie, bo historia/statystyka w kolejnych dniach i tygodniach jest zdecydowanie przeciwko Wam.
Z analizy mojego ulubionego stratega Ryana Detricka z CarsonGroup LLC wynika, że właśnie jesteśmy w dołku jednej z najgorszych części roku na Wall Street przypadającej na końcówkę października. Statystyczne dno wypada dokładnie dziś.
Dobrą wiadomością jest to, że minima pod koniec października są całkiem normalne, a przy nastrojach coraz bardziej ekstremalnych możemy spodziewać się kolejnego okresu zakupów pod koniec miesiąca.
Tak więc uważajcie niedźwiedzie, bo historia/statystyka w kolejnych dniach i tygodniach jest zdecydowanie przeciwko Wam.
DAX permanentnie w bok
Nudny powoli staje się handel na giełdzie u naszych zachodnich sąsiadów. Od ok. 1,5 miesiąca, kiedy frankfurcki benchmark wrócił poniżej poziomu 25.500 pkt. nie dzieje się tam w zasadzie nic. Mamy tylko marazm i wyczekiwanie na jego zakończenie.
Również dzisiejsza sesja, póki co nie przynosi zmian w tym zakresie. Spadek kursu o 0,2% po wczorajszym wzroście wpisuje się w horyzontalny kierunek zmian ograniczony z góry średnią SMA50 i z dołu SMA200. Rynek pozostaje w kleszczach, więc trzeba czekać w którą stronę się wybije. Sezonowość obecnie powinna sprzyjać obozowi byków.
Nudny powoli staje się handel na giełdzie u naszych zachodnich sąsiadów. Od ok. 1,5 miesiąca, kiedy frankfurcki benchmark wrócił poniżej poziomu 25.500 pkt. nie dzieje się tam w zasadzie nic. Mamy tylko marazm i wyczekiwanie na jego zakończenie.
Również dzisiejsza sesja, póki co nie przynosi zmian w tym zakresie. Spadek kursu o 0,2% po wczorajszym wzroście wpisuje się w horyzontalny kierunek zmian ograniczony z góry średnią SMA50 i z dołu SMA200. Rynek pozostaje w kleszczach, więc trzeba czekać w którą stronę się wybije. Sezonowość obecnie powinna sprzyjać obozowi byków.
Kosmetyczne zmiany na początku sesji kasowej
Jeśli ktoś liczył na dynamiczny początek dzisiejszej sesji w Warszawie, to zapewne będzie zawiedziony. Przede wszystkim nie ma na razie przesłanek do takiego rozpoczęcia handlu. Na tę chwilę zmiany w gronie blue chips można uznać za neutralne.
Wśród spółek wspierających WIG20 mamy banki, których sektorowy benchmarku rośnie ok. 0,5%, Kruka oraz PZU. Po drugiej stronie rynku głównymi hamulcowymi są obecnie Allegro, energetyka oraz Orlen, o którym wczoraj rozpisywałem się z negatywnym akcentem.
Sam indeks WIG20 przy zerowej zmianie wygląda dokładnie tak samo jak wczoraj. Kurs benchmarku cały czas utrzymuje się powyżej swojej rosnącej 50-dniowej średniej, której na razie nie ma zamiaru testować. Jednym słowem z trendem wzrostowym na razie wszystko jest OK.
Jeśli ktoś liczył na dynamiczny początek dzisiejszej sesji w Warszawie, to zapewne będzie zawiedziony. Przede wszystkim nie ma na razie przesłanek do takiego rozpoczęcia handlu. Na tę chwilę zmiany w gronie blue chips można uznać za neutralne.
Wśród spółek wspierających WIG20 mamy banki, których sektorowy benchmarku rośnie ok. 0,5%, Kruka oraz PZU. Po drugiej stronie rynku głównymi hamulcowymi są obecnie Allegro, energetyka oraz Orlen, o którym wczoraj rozpisywałem się z negatywnym akcentem.
Sam indeks WIG20 przy zerowej zmianie wygląda dokładnie tak samo jak wczoraj. Kurs benchmarku cały czas utrzymuje się powyżej swojej rosnącej 50-dniowej średniej, której na razie nie ma zamiaru testować. Jednym słowem z trendem wzrostowym na razie wszystko jest OK.
Poranne cofnięcie na europejskich parkietach
Poranek w Europie przynosi spadki kontraktów terminowych na akcje po udanej wczorajszej sesji na Wall Street. Inwestorzy wyczekują serii raportów finansowych spółek oraz rozpoczęcia dwudniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej (Fed) poświęconego polityce pieniężnej.
Relatywnie lepiej prezentują się dziś parkiety azjatyckie. Japoński indeks Nikkei 225 zakończył dzień wzrostem o 1,73%, a indeks Topix zyskał 0,61%. Południowokoreański indeks Kospi wzrósł o 3,09%, a indeks spółek o mniejszej kapitalizacji Kosdaq zyskał 2,29%. Australijski indeks referencyjny S&P/ASX 200 wzrósł o 0,46%. Z kolei chiński indeks CSI 300 spadł o 1,32%.
U nas kontrakty na WIG20 rozpoczynają wstępną fazę sesji pod dyktando swoich europejskich odpowiedników, czyli niestety na czerwono. Kurs FW20Z2620 straci w pierwszych minutach ok. 0,2%. Na wykresie godzinowym nie dzieje się na razie nic szczególnego. Wczoraj kurs testował poziomy swoich najważniejszych średnich bez wyraźnego rezultatu. Wygląda na to, że początek dzisiejszej sesji będzie również do tych wydarzeń nawiązywał.
Poranek w Europie przynosi spadki kontraktów terminowych na akcje po udanej wczorajszej sesji na Wall Street. Inwestorzy wyczekują serii raportów finansowych spółek oraz rozpoczęcia dwudniowego posiedzenia Rezerwy Federalnej (Fed) poświęconego polityce pieniężnej.
Relatywnie lepiej prezentują się dziś parkiety azjatyckie. Japoński indeks Nikkei 225 zakończył dzień wzrostem o 1,73%, a indeks Topix zyskał 0,61%. Południowokoreański indeks Kospi wzrósł o 3,09%, a indeks spółek o mniejszej kapitalizacji Kosdaq zyskał 2,29%. Australijski indeks referencyjny S&P/ASX 200 wzrósł o 0,46%. Z kolei chiński indeks CSI 300 spadł o 1,32%.
U nas kontrakty na WIG20 rozpoczynają wstępną fazę sesji pod dyktando swoich europejskich odpowiedników, czyli niestety na czerwono. Kurs FW20Z2620 straci w pierwszych minutach ok. 0,2%. Na wykresie godzinowym nie dzieje się na razie nic szczególnego. Wczoraj kurs testował poziomy swoich najważniejszych średnich bez wyraźnego rezultatu. Wygląda na to, że początek dzisiejszej sesji będzie również do tych wydarzeń nawiązywał.
Makro – wtorek
Kalendarz makro nie jest dziś szczególnie napięty. Znajdziemy w nim wprawdzie szereg danych, ale te najważniejsze ograniczają się m.in. do:
Inflacja PPI w Japonii za wrzesień (00:50)
Zamówienia na dobra trwałe w USA za wrzesień (13:30)
Sprzedaż owych domów w USA za wrzesień (15:00)
Nastroje konsumentów Conference Board z USA za październik (15:00)
Kalendarz makro nie jest dziś szczególnie napięty. Znajdziemy w nim wprawdzie szereg danych, ale te najważniejsze ograniczają się m.in. do:
Inflacja PPI w Japonii za wrzesień (00:50)
Zamówienia na dobra trwałe w USA za wrzesień (13:30)
Sprzedaż owych domów w USA za wrzesień (15:00)
Nastroje konsumentów Conference Board z USA za październik (15:00)
Applied Materials zwiększy udział w BESI do około 20%
Applied Materials zwiększa swoje zaangażowanie w BESI do około 20% akcji. Spółka podpisała już umowę zakupu dodatkowego pakietu, który powiększy jej dotychczasową inwestycję z kwietnia 2025 roku. Dostarczenie akcji wymaga jeszcze zakończenia procedury wynikającej z amerykańskich przepisów antymonopolowych.
Applied Materials zwiększa swoje zaangażowanie w BESI do około 20% akcji. Spółka podpisała już umowę zakupu dodatkowego pakietu, który powiększy jej dotychczasową inwestycję z kwietnia 2025 roku. Dostarczenie akcji wymaga jeszcze zakończenia procedury wynikającej z amerykańskich przepisów antymonopolowych.
Akcje spółek technologicznych w górę dzięki Anthropic
Podmiotem napędzającym dziś optymizm na giełdzie, nie jest nawet spółka publiczna. Firma Anthropic – „złote dziecko” branży sztucznej inteligencji i twórca modelu Claude – złożyła dziś dokumenty niezbędne do przeprowadzenia pierwszej oferty publicznej (IPO). Ruch ten pomaga rozwiać obawy inwestorów, że napędzany długiem boom na sztuczną inteligencję to jedynie bańka spekulacyjna, która wkrótce może pęknąć.
Akcje producentów układów scalonych, takich jak Broadcom, AMD i Nvidia, zyskują ponad 2%. Notowania firm Dell oraz Hewlett Packard Enterprise, zaangażowanych w rozbudowę centrów danych, rosną o ponad 3%. Nawet CoreWeave – firma z sektora „neocloud”, która w tym miesiącu zmagała się z wyprzedażą akcji na tle obaw o słabsze wyniki w branży AI – notuje wzrost o ponad 4%.
Jak podaje „Wall Street Journal”, Anthropic planuje wejście na giełdę w tygodniu rozpoczynającym się 16 listopada. W ramach IPO spółka może pozyskać nawet 100 miliardów dolarów lub więcej, przy wycenie sięgającej od 1,5 do 2 bilionów dolarów – co stanowiłoby wynik przebijający rekord ustanowiony podczas czerwcowej oferty spółki SpaceX.
Podmiotem napędzającym dziś optymizm na giełdzie, nie jest nawet spółka publiczna. Firma Anthropic – „złote dziecko” branży sztucznej inteligencji i twórca modelu Claude – złożyła dziś dokumenty niezbędne do przeprowadzenia pierwszej oferty publicznej (IPO). Ruch ten pomaga rozwiać obawy inwestorów, że napędzany długiem boom na sztuczną inteligencję to jedynie bańka spekulacyjna, która wkrótce może pęknąć.
Akcje producentów układów scalonych, takich jak Broadcom, AMD i Nvidia, zyskują ponad 2%. Notowania firm Dell oraz Hewlett Packard Enterprise, zaangażowanych w rozbudowę centrów danych, rosną o ponad 3%. Nawet CoreWeave – firma z sektora „neocloud”, która w tym miesiącu zmagała się z wyprzedażą akcji na tle obaw o słabsze wyniki w branży AI – notuje wzrost o ponad 4%.
Jak podaje „Wall Street Journal”, Anthropic planuje wejście na giełdę w tygodniu rozpoczynającym się 16 listopada. W ramach IPO spółka może pozyskać nawet 100 miliardów dolarów lub więcej, przy wycenie sięgającej od 1,5 do 2 bilionów dolarów – co stanowiłoby wynik przebijający rekord ustanowiony podczas czerwcowej oferty spółki SpaceX.
Wszystko, co najważniejsze o rynkach na Twoją skrzynkę!
Każda niedziela o 19:00. Zero spamu.