Nvidia znowu szokuje wynikami. Czy rynek przegapił odbicie SaaS?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

01 wrz 202618 min czytania

Wstęp

Licytujemy! Proszę bardzo. Kto da większy rynek docelowy?!? Pan Neumann, tzw. krętacz z WeWorka, ile? 3 BILIONY DOLARÓW. Suaaaabo, Panie Neumann, ale doceniamy tę grubą strzałkę na slajdzie.

Co tam? 6 BILIONÓW? No i to mi się podoba, Panie Uber. Bardzo ładny, duży rynek docelowy. W sam raz na rozkręcenie hype'u na IPO.

Co tam, Panie Musk? Dwadzieścia osiem bilionów I JESZCZE PÓŁ. O jasny chuju.

„To granice wiarygodności!!! Szwindeeel”.
Wyprowadźcie tego pieniacza Damodarana z sali.

Granice to są po to, żeby je przesuwać, Panie Aswath. Co to w ogóle za imię jest Aswath Damodaran. Brzmi jak przyprawa.

ILE?! TRZYDZIEŚCI BILIONÓW DOLARÓW. Sprzedane! Piękna nawijka na uszy inwestorów, Panie Amodei z Anthropic. Trzydzieści bilionów. Więcej niż PKB Stanów Zjednoczonych. Więcej niż dwunastokrotność rocznych przychodów WSZYSTKICH stu dziewięćdziesięciu jeden spółek technologicznych z S&P 500 razem wziętych. Tyle, według prezentacji przed największym IPO w historii technologii, wynosi „rynek docelowy” Anthropic.

Ale… żeby nie było, to może i Dario aż tak nie odleciał? W końcu Nvidia pokazała wyniki, gdzie jej przychody wzrosły… 100%. W rok. A w kolejnym mają wzrosnąć 70%. W 2 lata efektywnie firma urośnie 4x. WTF?

A to dopiero początek tego FinWeeka, bo będzie też o chłopakach z jajami. Szef Salesforce lewaruje się na 27 miliardów skupu własnych akcji i buduje wspólny produkt z Anthropic, a Sam Altman przyznaje, że przecenił tempo rewolucji AI i że własne maile wciąż przegląda RĘCZNIE, a SaaSy nie umrą. Na deser będzie Shein debiutujący za ćwiartkę dawnej wyceny i Apple z pierwszym od dekady spadkiem w App Store. Lecimy.

Nvidia znowu szokuje wynikami. Czy rynek przegapił odbicie SaaS?

Nvidia prognozuje kolejne 70% wzrostu

Nvidia opublikowała wyniki za kwartał kończący się w lipcu i po raz kolejny rozbiła bank. Przychody urosły sobie w ciągu roku o 106%, a zysk netto o 126%. Kwartał w sumie jak każdy ostatnio dla Nvidii.

Prawdziwa bomba nie leżała nawet w samych wynikach. Nvidia po raz pierwszy dała prognozę na cały przyszły rok, a ta prognoza brzmi tak: kolejne 70% wzrostu przychodów. Kolejne. Nvidia, która rok temu w tym kwartale zrobiła 46 miliardów dolarów przychodów, a teraz zrobiła 96, realnie mówi, że za rok zrobi ponad 160. To wzrost biznesu x4 W DWA LATA.

Konsensus analityków zakładał mniej więcej 45%, co i tak byłoby absurdalnym wynikiem. Nvidia przebiła go o ponad połowę. Dyrektor finansowa dodała, że popyt ze strony klientów pozwoliłby firmie urosnąć nawet o 100%, ale ograniczenia po stronie podaży i mocy przerobowych, a przede wszystkim niedobór pamięci, nie pozwalają na więcej. Nvidia nie tylko rośnie szybciej, niż ktokolwiek zakładał, ale mówi, że gdyby nie ograniczenia produkcji i poddostawców, które nie wynikają od niej, to mogłaby rosnąć jeszcze szybciej.

Przy przychodach rzędu 400 miliardów dolarów na koniec bieżącego roku fiskalnego, 70% wzrostu daje mniej więcej około 700 miliardów na przyszły rok.

Konsensus Bloomberga zakładał 570 miliardów. Nvidia prognozuje 110 miliardów powyżej rynkowych oczekiwań. Efekt jest taki, że obecnie wskaźnik cena do przyszłorocznego zysku, czyli Forward P/E, spada w okolice 15x. Powtórzę dla jasności, bo to ważne. Lider branży technologicznej, najszybciej rosnąca największa spółka na świecie, jest wyceniana na mnożniku 15x. Walmart, sprzedający banany i papier toaletowy i rosnący w tempie 6% rok do roku, jest wyceniany na mnożniku równym 35x.

Segment centrów danych, czyli rdzeń biznesu AI, przyniósł wzrost o 117% rok do roku. Jensen Huang podkreślił, że rok temu popyt napędzało jedno duże laboratorium AI, a dziś mówi o „złotej erze nowych laboratoriów i startupów”, co oznacza, że baza klientów się poszerza, a koncentracja maleje.

Nvidia odpowiedziała też na narastające zarzuty o finansowanie kołowe w branży AI. Firma inwestuje w wielu swoich klientów, w tym w OpenAI i Anthropic. Udziela gwarancji kredytowych w kredytach na 500 miliardów dolarów i zapewnia dodatkowo gwarancje finansowe na ponad 100 miliardów dla budowy centrum danych OpenAI w Ohio. Krytycy twierdzą, że Nvidia sztucznie podtrzymuje popyt, finansując własnych klientów. CFO powiedziała, że firma widzi tę narrację, ale uważa inwestycje za „doskonałe” z „ograniczonym” ryzykiem, bo popyt na moc obliczeniową jest realny. Dyrektor finansowa oszacowała, że klienci wspierani bilansem Nvidii będą odpowiadać za mniej więcej jedną czwartą biznesu firmy w przyszłym roku.

Wyjaśnijmy też sobie dwie rzeczy. Po pierwsze, to nie tak, że całe te kwoty, które wymieniłem, dostarcza Nvidia i ona bezpośrednio finansuje swoich klientów. Nvidia jest jedynie gwarantem spłaty tego kredytu, żeby jej klienci dostali niższe oprocentowanie tych kredytów.

Wyobraźmy sobie, że dany klient Nvidii jest dość młodym i nierentownym jeszcze startupem. Mógłby mieć problem z otrzymaniem kredytu albo dostałby go na słabych warunkach. Nvidia wchodzi i mówi bankowi: „Dajcie im ten kredyt, jak go nie spłacą, to my pomożemy”. Wtedy bank daje lepsze warunki i niższe oprocentowanie. Nvidia w ten sposób bierze na siebie trochę ryzyka kredytowego, ale w zamian przyspiesza rozwój branży i może też dalej utrzymywać wysokie ceny.

Poza tym Nvidia od lat inwestuje w startupy. To nie tak, że nagle od roku zaczęła to robić. Po prostu teraz media zrobiły z tego aferkę strachu.

W ogólnym rozrachunku zawsze znajdziemy w wynikach coś, do czego można się przyczepić. Na przykład marża brutto. Firma prognozuje jej obsunięcie do 71% na początku przyszłego roku przez drożejącą pamięć. Jednak czy 71% marży brutto to mało? Nie powiedziałbym.

Nvidia pokazała po raz kolejny doskonałe wyniki i po raz kolejny potwierdziła je w prognozach na przyszłość, a żeby uczcić już trzeci rok trwania „bańki”, przypomnijmy sobie jedną z najlepszych prognoz po tym, kiedy cała hossa AI się zaczęła.

Zdradzę Wam, że ta luka nigdy nie została domknięta, a żeby to się stało, to dziś cena akcji musiałaby runąć o ponad 85%. Powodzenia, Rafałke.

Sceptycy powinni jedynie pytać, jak możliwy jest aż taki wzrost prognozy Nvidii. Jak będzie możliwe wyprodukowanie i sfinansowanie tego wszystkiego przy obecnych kosztach komponentów, stanie rynku długu, postępie efektywności modeli i limitach mocy energetycznej? To jest dobre pytanie i uczciwa analiza musi przez nie przejść. Widzę cztery uczciwe odpowiedzi.

Pierwsza: hyperscalerzy mocno się zalewarują albo, odpukać, jeszcze bardziej rozwodnią akcjonariat. Wtedy za dwa, trzy lata zamiast pytać o skalę capexu zaczniemy pytać o zdrowie ich bilansów. To scenariusz potencjalnie negatywny dla szerokiego rynku, bo nie ma długiej hossy bez hossy liderów.

Druga: hyperscalerzy po prostu urosną dużo szybciej, niż dziś zakłada konsensus. Tylko wtedy pojawia się ciekawe pytanie. Po co w zasadzie kupować Nvidię, skoro jej bazowa teza oznacza jednocześnie, że jej najwięksi klienci będą bić oczekiwania i dalej generować świetne zwroty z kapitału? Wtedy bazowy scenariusz dla Nvidii równa się byczy scenariusz dla hyperscalerów.

Trzecia: laboratoria AI jeszcze mocniej zdominują świat, co jest jak najbardziej możliwe. Nadal mają sporo do udowodnienia, ale tempo ich rozwoju regularnie zaskakuje bardziej, niż rynek zakłada.

Czwarta: Nvidia widzi w zamówieniach coś, czego rynek jeszcze nie widzi, a moja robocza intuicja mówi tutaj: SpaceX/xAI i kolejne absurdalnie duże wdrożenia oparte niemal wyłącznie na sprzęcie Nvidii. Wcale nie wykluczam tego scenariusza.

Sam Altman o tempie rewolucji AI i SaaS

Jednocześnie jednak świat AI nie rozwija się aż tak, żeby zniszczyć inne biznesy. Dowodziłem już w wielu innych materiałach, że SaaSy mogą spać spokojnie. Teraz sam Sam Altman, CEO OpenAI, wystąpił ostatnio w podcaście Davida Senry i podzielił się opinią, która też powinna zainteresować każdego inwestora w software. Kiedy w 2023 roku pojawił się GPT-4, Altman spodziewał się, że bardzo szybko zobaczymy ogromną dysrupcję i że całe biznesy software'owe będą „do wzięcia” praktycznie od razu. Dziś przyznaje, że pomylił się co do tempa. Gospodarka ma znacznie większą inercję, niż zakładał. Ludzie dalej kupują od tych samych firm, korzystają z tych samych narzędzi, a przedsiębiorstwa zmieniają procesy wolniej, niż rozwijają się modele AI.

Altman porównał to do Blockbustera na początku lat 2000. Netflix już istniał, ale ludzie i tak jechali do fizycznej wypożyczalni po DVD. Siła przyzwyczajenia jest ogromna i „zmienianie zachowań jest dużo trudniejsze, niż tech nerds sobie wyobrażają”. Sam Altman zresztą powiedział, że osobiście dalej ręcznie przegląda skrzynkę mailową, mimo że OpenAI zbudowało narzędzia, które mogłyby to zautomatyzować.

Można to interpretować na dwa sposoby. W krótkim terminie jest to zdecydowanie bycze dla istniejących spółek software'owych. Technologia może się rozwijać w absurdalnym tempie, ale klient korporacyjny nie wyrzuci z dnia na dzień Salesforce'a czy ServiceNow, wokół których przez lata budował procesy, dane i integracje. Starzy wyjadacze dostają więc jeszcze więcej czasu na wbudowanie AI w swoje produkty i obronę pozycji i na pewno to zrobią.

Długoterminowo wypowiedź Altmana jest dwuznaczna. On nie mówi, że pomylił się co do potencjału dysrupcji. Mówi, że pomylił się co do tempa, w jakim nastąpi. Jeżeli więc największą ochroną części obecnych biznesów jest dziś siła przyzwyczajenia klientów i gospodarcza inercja, to można powiedzieć, że co się odwlecze, to nie uciecze. To nie jest moja bazowa hipoteza. Na świecie mieliśmy już szereg różnego rodzaju rewolucji technologicznych. Każda była większa od poprzedniej, każda zmieniła świat, a masa biznesów dalej trwa. Biznes i ludzka psychologia po prostu nie są czarno-białe.

Altman w wywiadzie skrytykował też sposób, w jaki cała branża AI komunikuje się z opinią publiczną. Powiedział, że za dużo mówi się o katastroficznych ryzykach i utracie miejsc pracy, a za mało o konkretnych korzyściach. Spory prztyczek w nos dla Dario Amodei, szefa Anthropic, który zrobił sobie z tego swój znak rozpoznawczy.

No dobra, wracamy do sektora SaaS, bo po słowach Altmana o inercji przyszedł tydzień, w którym ta teza dostała dwa idealne testy - po jednym z każdej strony.

Salesforce stawia na Anthropic i skup akcji

Ostatnio kolejna obrona sektora SaaS przyszła od Salesforce. Firma, która praktycznie wymyśliła całą kategorię i model biznesowy „oprogramowanie jako usługa”, po wynikach urosła o 12%, ciągnąc za sobą całą resztę sektora.

Marc Benioff, prezes spółki, pokazał, że ma jaja jak mało kto. Dosłownie się zalewarował, żeby wykorzystać obecne spadki na akcjach swojej spółki. Salesforce zaciągnął dług, żeby na przecenie skupić rekordową ilość własnych akcji. 25 miliardów dolarów w przyspieszonym skupie plus zwykłe odkupy z przepływów gotówkowych dały łącznie 27 miliardów dolarów w jednym kwartale. Rekord rekordów.

Obligacje, które firma wyemitowała, mają oprocentowanie od 4,5% do 6,7%. Żeby taki ruch miał sens finansowy, zarząd musi wierzyć, że koszt kapitału własnego jest znacznie wyższy niż 6,7%.

Innymi słowy, Benioff mówi rynkowi: „nasze akcje są tak tanie, że wolę zapłacić 6,7% za dług niż oddawać udziały po tych cenach”. Salesforce kosztuje dziś 16 razy przyszłoroczne zyski, historycznie blisko swoich minimów.

Zwłaszcza że Benioff nie tylko skupuje akcje. Razem z Anthropic ogłosił Claudeforce, pierwszy produkt, w którym Salesforce dodał swój słynny przyrostek „force” do nazwy innej firmy. Plugin z 37 gotowymi umiejętnościami sprzedażowymi wbudowany bezpośrednio w chatbota Claude od Anthropic. Sprzedawcy mogą pisać maile, aktualizować rekordy i wykonywać inne operacje sprzedażowe bez wychodzenia z Claude'a.

Dario Amodei, CEO Anthropic, na pytanie o „SaaSpocalypse” i czy Anthropic zamierza zniszczyć firmy takie jak Salesforce, odpowiedział: „nie jesteśmy zainteresowani niszczeniem kogokolwiek, to jest gra o sumie dodatniej”. I dodał, że Anthropic od dawna jest dużym klientem Salesforce, a Salesforce jest dużym użytkownikiem Claude'a. Claudeforce to owoc tej dwustronnej relacji.

To spory kontrast z historią innego SaaS-a, jakim jest Intuit, o którym będzie za moment. Obie firmy stoją przed tym samym pytaniem: jak AI zmieni ich biznes. Intuit odpowiada: „widzimy presję i musimy obniżyć ceny”, a Salesforce mówi: „integrujemy się z liderem AI, budujemy wspólne produkty i skupujemy akcje po najniższej wycenie w historii”. Sentyment rynku jasno pokazuje, która narracja dziś lepiej przekonuje inwestorów.

Intuit traci ponad 10% po wynikach

Wszystko zgadza się więc z tym, co Cymcol i ekipa mówili. SaaSy nie umrą, ale to nie tak, że wszystkie SaaSy przeżyją w niezmienionej formule. Część zostanie z rynku wykolegowana. Taka kolej rzeczy. Coś umiera, a coś się zaczyna.

Intuit, również SaaS i właściciel TurboTax i Mailchimp, spadł z kolei po publikacji swoich wyników 10%, a same cyfry za ostatni kwartał były nawet przyzwoite. Przychody: wzrost 14% rok do roku i powyżej konsensusu. Skorygowany zysk na akcję również wyraźnie powyżej oczekiwań.

Problem zaczyna się w prognozie na nowy rok fiskalny. Po 14% wzrostu przychodów w roku fiskalnym 2026 Intuit oczekuje już tylko 9 do 10% w roku fiskalnym 2027.

TurboTax ma rosnąć zaledwie 2 do 3%. Mailchimp będzie mniej więcej płaski. A prognoza na pierwszy kwartał też wypadła poniżej oczekiwań.

Analitycy wprost pytali, czy spowolnienie nie jest początkiem strukturalnej zmiany wywołanej przez AI, na co CEO nie powiedział oczywiście, że AI już dziś zabiera klientów, ale przyznał, że jest „osobiście niezadowolony” z wyników w dwóch obszarach. W samodzielnych rozliczeniach podatkowych oraz w dolnym segmencie rynku małych firm, czyli dokładnie tam, gdzie najłatwiej mogą pojawić się tańsi, prostsi i coraz bardziej natywni AI konkurenci, CEO jest „niezadowolony”.

To nie brzmi dobrze. Niby zarząd jakoś tam stara się ubierać rynkowi narrację, jak to „w przyszłości dysrupcja może faktycznie przyjść od AI, ale to my, Intuit, będziemy tymi, którzy będą dysruptować”, ale c’mon. Nikt mu nie wierzy, kiedy realnie Intuit już teraz ma problem.

W segmencie samodzielnych rozliczeń podatkowych presja jest już duża. Intuit stracił część wartościowych klientów na rzecz tańszych dostawców, a cena stała się najważniejszym powodem odejść z TurboTax. Firma świadomie akceptuje niższy początkowy przychód na klienta, żeby odzyskać udział wolumenem. Wychodzi więc, że w tym wypadku nawet jeśli AI nie zabija całego biznesu, to wywołuje presję na cenę, bo próg wejścia do branży jest niższy.

To kompletnie inny raport niż ten od Salesforce i również ważny dla całego sektora SaaS. Mamy dużą, rentowną spółkę z historycznie silną pozycją cenową, która mówi inwestorom: „musimy zejść z ceną i odzyskać udział w rynku”.

Gospodarcza inercja chroni istniejący software. To prawda, ale tylko częściowo. Intuit pokazuje, że ta ochrona ma swoje limity i gdzieś na rynku są też tacy, którzy będą mieć problem. SaaSy przeżyją, ale nie wszystkie SaaSy. Te, które przeżyją, będą jednak o wiele silniejsze.

Sam mam troszkę SaaSików w portfelu, a jak. W prywatnym jeden z SaaSów jest obecnie moją top 1 pozycją. Polecam więc gorąco DNA Premium, ale polecam też zerknąć sobie na publiczny portfel agresywny Freedom24, który dla Was prowadzę. Tutaj też jest wspaniale. Wynik to już od początku 2024 roku niemal +115%. Brzmi perfekcyjnie, a sam portfel urósł od momentu jego powstania dla Was już do niemal 128 tysięcy złotych i to w zaledwie lekko ponad 2 lata przy comiesięcznych wpłatach po 600 euro.

Można? Można. Przewaga nad S&P 500 ponad dwukrotna. Już przebieram nogami na nową comiesięczną dopłatę do portfela, która już na początku września. Zobaczymy, co z nimi zrobię, bo z pozycji obecnych w portfelu to jednak wszystko mi się podoba. Może po prostu coś dokupię?

A Wy, jeśli chcecie tworzyć sobie takie portfele dla siebie, to potrzebujecie też dobrego brokera, który ma dostęp do jak najszerszej oferty. Freedom24, który jest partnerem całej serii FinWeek, ma dokładnie taką ofertę. Szeroki dostęp do masy rynków, których nie znajdziecie nigdzie indziej, i do tego bogatą ofertę opcji. Już niedługo będziecie tam mogli również handlować akcjami z GPW, więc wszystko w jednym miejscu J

Do tego możecie odebrać specjalny bonus - do 20 akcji o wartości do kilkuset dolarów każda jest do odebrania. Wystarczy założyć konto z linka, spełnić warunki i można odbierać akcje za darmolca. Byle tylko Wam się nie wylosowały europejskie akcje obronne, bo wiele wskazuje na to, że skończył się złoty okres tego sektora.

Anthropic szykuje rekordowe IPO technologiczne

Ciekawe, czy do takiego portfela dodam sobie Anthropic po debiucie. Firma zapowiada, że odbędzie się on za maksymalnie kilka miesięcy i już dziś nawija makaron, jak to jej rynek docelowy przekracza 30 bilionów dolarów. Tak, dobrze czytasz.

TAM to skrót od angielskiego Total Addressable Market, czyli szacunek, ile firma mogłaby teoretycznie zarobić, gdyby miała 100% udziału w swoim rynku. To zawsze trochę fikcyjna liczba, ale jest standardowym elementem prezentacji IPO i daje obraz tego, jak duże jest akwarium, w którym pływa ryba. Anthropic nie twierdzi nawet, że pływa tu w akwarium, tylko w całym oceanie.

30 bilionów. Więcej niż 28,5 biliona SpaceX przy jego rekordowym debiucie w czerwcu. Więcej niż PKB Stanów Zjednoczonych. Uber w 2019 roku podawał 6 bilionów. WeWork podawał 3 biliony. Aswath Damodaran z NYU, znany jako „dziekan wycen”, mówił już przy SpaceX, że jego TAM „sięga granic tego, co wiarygodne”. Anthropic przesunął granice. Czekamy na TAM OpenAI.

Tak wielkie TAM-y kojarzą się inwestorom głównie z WeWork, które lubiło pokazywać, jak to wielki rynek jest przed nimi. Ścieżka dojścia do niego była wtedy prezentowana po prostu grubą strzałką. Grubą, żeby nie budziło wątpliwości, że to 100% prawdy. Nie będę przypominać, jak skończył WeWork, przejęty potem za bezcen.

Tylko że akurat, w odróżnieniu od WeWork, Anthropic ma realną dynamikę przychodów. Firma podwoiła przychody do 11,6 miliarda dolarów w drugim kwartale. Roczny powtarzalny przychód osiągnął 65 miliardów na koniec lipca, siedmiokrotny wzrost w rok. Wycena prywatna Anthropic przekroczyła 1,12 biliona dolarów i jest teraz wyższa niż OpenAI z wyceną 882 miliardy.

Dla lepszego kontekstu i zrozumienia tej abstrakcyjnej liczby, 191 spółek technologicznych w indeksie S&P 500 wygenerowało łącznie 2,4 biliona dolarów przychodów w zeszłym roku. Anthropic mówi inwestorom, że widzi szansę na 30 bilionów. To ponad dwunastokrotność przychodów całego sektora technologicznego z indeksu.

Czy to wszystko element budowania hype'u i marketingu? Tak. Czy to znaczy, że Anthropic nie ma przed sobą gigantycznego rynku? Nie. Ma gigantyczny rynek i zastrzeżenia co do podanej liczby tego nie negują. Samo IPO się odbędzie i będzie wielkim sukcesem, bo przychodzi w jednym z najlepszych okresów dla AI.

Shein wchodzi na giełdę po dużej przecenie

Tymczasem historia pokazuje, jak ważne jest wyczucie czasu na IPO w biznesie. Shein, chiński gigant szybkiej mody, zadebiutuje na giełdzie w Hongkongu z wyceną mniej więcej 26 do 27 miliardów dolarów. Cztery lata temu, na szczycie prywatnej rundy finansowania w 2022 roku, Shein był wyceniany na… 100 miliardów. Spadek o ponad 70%.

Co się zmieniło? Praktycznie wszystko. Cła w USA i Europie podniosły koszty. Temu, platforma PDD Holdings, to silny konkurent i zabrała spory kawałek rynku. Shein zanotował stratę 99 milionów dolarów w pierwszym kwartale 2026 wobec 395 milionów zysku rok wcześniej. Wzrost przychodów spowalnia. Marża operacyjna to zaledwie 3% wobec 20% u Inditex, właściciela Zary.

Firma próbowała debiutować najpierw w Nowym Jorku, potem w Londynie. Obie próby nie wypaliły z powodu nadzoru regulacyjnego i problemów z uzyskaniem chińskiej zgody. Ostatecznie wybrała Hongkong. Założyciel Sky Xu publicznie obiecał większe inwestycje w prowincji Guangdong, gdzie znajduje się łańcuch dostaw Shein. Firma rozważała nawet przeniesienie siedziby z powrotem do Chin kontynentalnych. Debiut więc wyglądał trochę desperacko, a sam biznes jest znacznie mniej atrakcyjny niż kilka lat temu. To na pewno nie sprzyja wycenie.

Na rynku prywatnym inwestorzy często posiadają zabezpieczenia przed tak zwanymi „down rounds”, czyli kolejnymi rundami finansowania prowadzonymi po niższej wycenie niż poprzednia. Te zabezpieczenia mogą dawać inwestorom dodatkowe akcje lub inne rekompensaty, jeśli firma pozyska kapitał taniej, niż oni zapłacili wcześniej. Dlatego paradoksalnie nie zawsze jest na rękę firmie wycisnąć z inwestorów kosmiczną wycenę w prywatnej rundzie. Bo jeśli koniunktura się pogorszy i firma będzie musiała pozyskać kapitał po niższej cenie, te zabezpieczenia się aktywują i życie zarządu będzie dużo trudniejsze.

Co ciekawe, Shein nie idzie na giełdę dlatego, że kończą mu się pieniądze. Firma miała na koniec marca prawie 15 miliardów dolarów gotówki, podczas gdy z IPO pozyska około 1,7 miliarda. To bardziej wygląda na potrzebę stworzenia wyjścia dla inwestorów, którzy od lat siedzą w akcjonariacie, niż na klasyczne IPO finansujące dalszy rozwój. I tutaj wycena 100 miliardów z 2022 roku zaczyna naprawdę boleć.

Ta została ustalona w zupełnie innym świecie. Dziś inwestorzy pytają, czy ten model działa równie dobrze w nowych warunkach.

Strategia przetrwania Sheina to transformacja w coś na wzór „AWS branży modowej”. Zamiast rosnąć wyłącznie sprzedażą własną, firma chce oferować swoją infrastrukturę produkcyjną innym markom. Ma sieć ponad 7500 kontraktowych producentów i chce podpinać pod nią marki w tarapatach. Kupiła już Everlane za 80 milionów dolarów i ma portfolio 20 marek. Może coś z tego będzie… kiedyś, ale teraz najlepsze okno do debiutu minęło.

App Store Apple notuje pierwszy spadek od lat

Apple przyznał po raz pierwszy, że zmiany regulacyjne wymuszające poluzowanie kontroli nad App Store zaczynają ciążyć na biznesie usługowym firmy. Przychody z usług wyniosły 30,7 miliarda dolarów w kwartale czerwcowym, czyli poniżej konsensusu na poziomie 31,4 miliarda. Marża brutto segmentu usługowego również zawiodła oczekiwania. Akcje spadły o około 9% w dniach po publikacji wyników.

Gdzie leży problem? Według danych Sensor Tower wydatki konsumentów w amerykańskim App Store spadły o 6% w drugim kwartale wobec 9% wzrostu rok wcześniej. Globalnie wzrost zwolnił do 3% z 13%. Appfigures oszacował, że przychody Apple z prowizji w USA skurczyły się o 18% w tym roku. W USA to pierwszy od lat kwartał, kiedy przychody App Store spadły.

Głównym winowajcą jest wyrok sądowy wywalczony przez Epic Games, twórcę Fortnite'a, który zmusił Apple do pozwolenia deweloperom na kierowanie użytkowników do alternatywnych metod płatności poza App Store bez pobierania prowizji. Do tego dochodzą regulacje w Unii Europejskiej, gdzie Apple dostał 500 milionów euro kary za naruszenie aktu o rynkach cyfrowych, oraz nowe zasady w Brazylii i Japonii.

Jest jeszcze drugi czynnik. Wyraźne spowolnienie wydatków na gry mobilne w App Store. To właśnie gry są historycznie jednym z największych generatorów prowizji dla Apple, więc ich słabsza monetyzacja uderza w Services niezależnie od zmian regulacyjnych. CFO Apple Kevan Parekh wskazał wprost, że obok zmian zasad App Store słabszy gaming był jednym z powodów gorszej dynamiki segmentu usług. Nie wszystko da się zrzucić na Epic i regulatorów. W samym najważniejszym segmencie App Store pojawiło się też fundamentalne spowolnienie popytu.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Hossa zmienia silnik_ WIG20 kontra S&P 500
Rynki i makro

Przez 4 lata GPW pokonała USA. Teraz role się odwrócą

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 paź 2026
co dalej z akcjami alphabet
PremiumPopularne
Spółki i sektory

Jak agenci AI mogą zmienić Google? Search, reklamy i przyszłość Alphabetu

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

07 paź 2026
Polska ma hit w agentach AI
Popularne
Serie tematyczne

Wiedźmin 3 bije rekord po 11 latach, a polski agent AI rzuca wyzwanie gigantom z USA

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 28.09.2026 – 04.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Zysk to nie gotówka
Strategie i edukacja

Twoje spółki mogą zarabiać i zbankrutować. Inwestorzy patrzą na złe liczby!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Fabryka humanoidów_ kto zarobi_
Spółki i sektory

Humanoidy będą większe niż motoryzacja. Ja patrzę jak inwestować w… łożyska

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
komentarz rynkowy 4 października
PremiumPopularne
Decyzje inwestycyjne

Wall Street bije rekordy, większość rynku cierpi, AI przyspiesza

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

04 paź 2026
Portfele między rynkiem a piecem
Popularne
Strategie i edukacja

Oceniam wasze portfele... znowu. Jeden kupił 16 funduszy, a drugi zrobił lepszy interes na piecu

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
Zobacz centrum wiedzy