Jak kontrolować ryzyko w inwestycjach?

George Soros pewnego razu stwierdził, że „w inwestowaniu nieistotne jest to, czy ma się racje, czy nie. Liczy się to, ile pieniędzy zarobi się w przypadku powodzenia, a ile straci w przypadku niepowodzenia”. Ryzyko to nieodłączny element rynków kapitałowych. Składa się ono zasadniczo z dwóch zmiennych – prawdopodobieństwa realizacji złego scenariusza i wielkości ekspozycji na niego.

Inwestorzy mają jednak różne podejścia i definicje ryzyka. Jest ono w dużej mierze kwestią subiektywnej opinii. Nie istnieje uniwersalny przepis na jego kontrolę, który byłby odpowiedni dla każdego z nas. Różnimy się bowiem swoimi indywidualnymi preferencjami, prywatnymi sytuacjami finansowymi, celami czy cechami charakterów. Jedni z nas są bardziej skłonni do ryzyka, a inni mniej. Kluczowym elementem dla każdego inwestora jest jednak klarowne określenie, czym dla niego jest ryzyko oraz jaką ekspozycję na nie uważa za odpowiednią. Jak zatem to osiągnąć?

Czym jest ryzyko w inwestowaniu?

Konsensus rynkowy z natury utożsamia ryzyko ze zmiennością. Literatura finansowa oparta jest bowiem na wielu modelach, które ją uwzględniają. Są to chociażby model CAPM czy wskaźnik sharpe’a, który stosuje się do oceny efektywności zarządzania portfelem. W praktyce jednak wielu legendarnych inwestorów posiada własne definicję ryzyka. Przykładowo Charlie Munger definiuje je jako prawdopodobieństwo permanentnej utraty kapitału bądź wygenerowania niesatysfakcjonujących stóp zwrotu.

Ryzyko w inwestycjach według Mungera

Warren Buffett oraz Peter Lynch słyną z pochlebnych wypowiedzi odnośnie zmienności. Twierdzą oni, że powinna być przez inwestorów pożądana, bowiem przy odpowiednio długoterminowym podejściu jest w stanie prezentować atrakcyjne okazje inwestycyjne. Natura ludzka nie zmieniła się zbytnio od 25 000 lat. W przyszłości ponownie będą miały zapewne miejsca zdarzenia, na skutek których ludzie będą niepotrzebnie panikować. Warto zastanowić się, czy w takim razie kupując akcje w trakcie krachów ryzykujemy więcej, niż na szczytach hossy?

Mając odpowiednie podejście inwestorzy mogą wykorzystywać kryzysowe sytuacje do zakupów jakościowych aktywów po atrakcyjnych cenach. Wszystko zależy jednak od horyzontu inwestycyjnego. Skoro tak jest, to czy faktycznie zmienność jest dobrym miernikiem ryzyka? W krótkim terminie tak, w długim jednak nie do końca.

Ryzyko w inwestycjach według Buffetta

Jak myśleć o ryzyku?

Znany inwestor Howard Marks, w celu zobrazowania istoty zarządzania ryzykiem portfela zaprezentował pewnego razu analogię budowniczego konstruującego dom. Dobry budowniczy zapewnia, aby ​​dom był budowany zgodnie z przepisami, niezależnie od tego, czy wystąpi trzęsienie ziemi, czy nie. Zły budowniczy natomiast stara się zoptymalizować materiały budowlane pod kątem szansy wystąpienia trzęsienia ziemi. Biorąc pod uwagę, że szansa na wystąpienie trzęsienia ziemi zazwyczaj jest bardzo niska, oznacza to, że zwykle udaje mu się zaoszczędzić wiele na kosztach materiałów budowlanych w dobrych czasach. Jednakże, w momencie wystąpienia trzęsienia ziemi, dom zawala się, a cały dom jest stracony.

Jeśli przez całe życie domu nie występuje trzęsienie ziemi, może się wydawać, że budowanie zgodnie z przepisami to marnotrawstwo zasobów. Niemniej jednak to nie umniejsza konieczności tej czynności. W związku z tym inwestowanie nie powinno być postrzegane przez pryzmat jedynie optymalizacji zwrotów, lecz również ryzyka. Pasuje tu również cytat Buffetta o tym, iż to dopiero podczas przysłowiowego odpływu wody widać, kto pływał nago.

Howard Marks

Inwestor długoterminowy o odpowiedniej odporności psychicznej nie powinien klasyfikować zmienności jako kluczowego składnika ryzyka. Zamiast tego powinien on być świadomy swojej tezy inwestycyjnej oraz scenariuszy, jakie mogłyby wpłynąć na jej obalenie. Jeśli inwestor decyduje się na zakup długoterminowych obligacji skarbowych notowanych na rynku, to musi być świadom, co mu zagraża. W tym wypadku byłaby to na przykład podwyżka stopy procentowej. Świadomość tego, co w przyszłości może wpływać pozytywnie bądź negatywnie na kurs jest bardzo istotna i pomaga oceniać ryzyko.

Jeśli inwestor ma wrażenie, że prawdopodobieństwo materializacji pozytywnych scenariuszy jest nieproporcjonalnie wyższe, niż tych negatywnych, to ryzyko jest dla niego niskie. W tym samym czasie ktoś inny może mieć inną opinię i jednocześnie oceniać ryzyko, według własnych miar, zupełnie inaczej. Z pewnością jednak długoterminowy inwestor nie powinien mierzyć ryzyka jedynie poprzez zmienność.

Dostosuj ryzyko do siebie!

Przed rozpoczęciem przygody na rynkach finansowych, każdy początkujący inwestor powinien najpierw rzetelnie ocenić swoją sytuację finansową. Warto alokować na rynku tylko te pieniądze, od których nie zależy nasze codzienne życie. Dodatkowo rozsądnym jest unikanie zbyt ryzykownych inwestycji przy dość wysokich długach, czy to konsumenckich, czy hipotecznych.

Gdy już ocenimy, że sytuacja finansowa jest stabilna i możemy rozpocząć proces budowania portfela inwestycyjnego, warto również być świadomym swoich celów, określić horyzont inwestycyjny i nawet zreflektować się odnośnie własnych cech charakteru. Pomaga to w ocenie ryzyka, na jakie możemy sobie pozwolić w trakcie konstrukcji portfela.

Wielu inwestorów często ulega błędnemu przeświadczeniu, że spółki będące na dużym minusie „już najgorsze mają za sobą! W końcu ile może jeszcze spaść? Przecież jest już 90% poniżej szczytów!”. Kupują więc takie spadające noże. W szerszej perspektywie jednak wiecie, na jakim minusie byłaby taka inwestycja, gdyby spadła ona z -90% do -95% poniżej szczytów? 50%!

Przed wszystkim nie tracić

Warren Buffett często mawiał, że „zasadą numer 1 w inwestowaniu jest, aby nie tracić pieniędzy, a zasadą numer 2 jest, aby nigdy nie zapomnieć o zasadzie numer 1”. To, jak bardzo ten cytat jest ważny obrazuje poniższa infografika stworzona przez GuideToInvesting, która obrazuje, ile minusowa pozycja musiałaby urosnąć, aby odrobić straty. Robi wrażenie!


W życiu codziennym często ubezpieczamy różne aktywa, takie jak na przykład mieszkanie lub samochód. Skoro więc decydujemy się na takie kroki, to dlaczego mielibyśmy nie postępować podobnie na giełdzie? Czynność tą nazywa się w języku finansowym hedgingiem, czyli dokładnie zabezpieczaniem się przed potencjalnymi spadkami.

Oczywiście, jak w przypadku każdego ubezpieczenia, wiąże się to z pewnym kosztem. Poświęcając jednak relatywnie niewielki fragment swojego portfela na zabezpieczenie, istnieje znaczna szansa na uniknięcie ewentualnych strat.

Inwestor może to robić między innymi za pośrednictwem rynku opcji. Gdy czuje on, że aktualnie rynek stał się zbyt drogi, lecz nie chce w długim terminie rezygnować ze swoich aktywów, istnieje możliwość zakupu takiego „ubezpieczenia” w postaci opcji put. Jest to nic innego jak umowa, która daje inwestorowi możliwość sprzedania danego aktywa po z góry określonej cenie w przyszłości. Jeśli więc miałbym aktualnie akcje spółki Nvidia i chciałbym zabezpieczyć zyski na najbliższy miesiąc, mógłbym kupić opcje put wartą kilka procent mojej pozycji, która zagwarantowałaby mi możliwość sprzedania tychże akcji za miesiąc po aktualnej cenie. Mógłbym skorzystać z tej opcji, lub nie. Jak kurs byłby wyżej, niż cena wykonania, wtedy opcja po prostu wygasłaby bezwartościowa.

Jak zmniejszyć ryzyko w inwestowaniu?

Aby odpowiednio zarządzać ryzykiem, inwestor powinien również zwracać uwagę na to, aby „nie wkładać zbyt dużej ilości jajek do tego samego koszyka”. Z drugiej strony nie powinien także mieć zbyt dużo tych koszyków, bo korzyści z ich posiadania spadają z każdym kolejnym. Co to oznacza? Otóż warto dywersyfikować portfel inwestycyjny, lecz w sposób rozsądny. Wiele badań naukowych dowodzi, że większość korzyści płynących z dywersyfikacji ryzyka spełnia portfel składający się z około ~30 spółek. Dodawanie każdej następnej ma nieproporcjonalnie mniejszy wpływ na spadek ryzyka.

Dywersyfikacja zmniejsza ryzyko w inwestowaniu

Lecz oczywiście, jak to w inwestowaniu bywa, wszystko zależy od kontekstu! Przecież jeśli inwestor skonstruowałby portfel z podobnych do siebie 30 technologicznych spółek wzrostowych ze Stanów Zjednoczonych, bądź jedynie z polskich firm z GPW, to jaka to dywersyfikacja? Jeśli powtórzyłby się scenariusz, czy to spadków niczym z 2022 w sektorze technologicznym, czy to spowolnienia w polskiej gospodarce, to traci na tym cały portfel po równo! Warto jest więc rozsądnie podchodzić do tematu dywersyfikacji geograficznej oraz sektorowej, szczególnie w przypadku tych inwestorów, którzy nie chcą narażać się na potencjalne spadki rzędu 40%-50%. Dzięki temu inwestor redukuje ryzyko wpływu idiosynkratycznego „czarnego łabędzia”.

Do zarobienia,
Jurek Tomaszewski

Porcja informacji o rynku prosto na Twoją skrzynkę w każdą niedzielę o 19:00



    Chcę zapisać się do newslettera i wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych przeze mnie danych zgodnie z Polityką Prywatności strony DNA Rynków.

    67
    5
    Zastrzeżenie prawne

    Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

    Subskrybuj
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments