Inwestorzy rzucili się na ten rynek! Brazylia czarnym koniem 2026? Jak na tym zarobić?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

14 mar 202618 min czytania

Wstęp

Jeszcze niedawno Brazylia była dla wielu inwestorów jednym z tych rynków wschodzących, które wyglądały świetnie tylko na prezentacjach. Ogromna gospodarka, ogromne zasoby naturalne, wielkie spółki surowcowe… a na wykresie latami właściwie niewiele się działo. Ostatni rok wywrócił tę historię do góry nogami.

Indeks Bovespa, czyli główny indeks brazylijskiego rynku akcji, od początku 2025 roku wzrósł o ponad 50%, a w dolarze jest najwyżej od ponad dekady. Rynek, który przez lata tkwił w długiej konsolidacji, nagle zaczął się ruszać.

Wtedy zawsze pojawia się pytanie: czy to początek nowego cyklu… czy tylko kolejny krótkotrwały boom typowy dla rynków wschodzących? Ja Brazylię mam w swoim portfelu. Stanley Druckenmiller ma Brazylię w swoim portfelu. Po tym materiale zrozumiesz, dlaczego i, kto wie, może do nas dołączysz. Sprawdźmy więc, co tak naprawdę dzieje się dziś na brazylijskim rynku akcji i w gospodarce Brazylii.

Inwestorzy rzucili się na ten rynek! Brazylia czarnym koniem 2026? Jak na tym zarobić?

Dlaczego brazylijski rynek akcji jest tak cykliczny

Zacznijmy od podstaw. Brazylijski rynek akcji jest wybitnie cykliczny. I ten cykl jest dość prosty do zrozumienia fundamentalnie. Jest bowiem mocno związany z surowcami, stopami procentowymi, kursem walutowym oraz globalnym apetytem na ryzyko.

To oznacza, że zachowanie indeksu Bovespa w większości przypadków zależy od tego, co dzieje się jednocześnie w kilku miejscach: w Chinach, na rynku ropy, na rynku rudy żelaza, w polityce brazylijskiego banku centralnego i na kursie dolara. Innymi słowy, kupując Brazylię, inwestor nie kupuje tylko jej wewnętrznej historii gospodarczej, tylko kupuje też pośrednio globalny cykl surowcowy oraz przepływy kapitału między rynkami rozwiniętymi a rynkami wschodzącymi. Tak więc działa tutaj wiele czynników, na które Brazylia sama w sobie nie ma dużego wpływu.

Duży udział w indeksach brazylijskich mają spółki takie jak naftowy Petrobras, czy Vale (tamtejszy odpowiednik KGHM, chociaż obecny na rynku głównie rudy żelaza i niklu), oraz największe banki, takie jak Itaú, Bradesco czy lubiane przeze mnie Nu Holdings, co dobrze oddaje strukturę brazylijskiego rynku kapitałowego.

Tak więc choć Brazylia wyróżnia się gospodarką z dużym rynkiem wewnętrznym, to pozostaje krajem bardzo mocno osadzonym w handlu surowcowym i eksporcie surowców. W eksporcie dominują między innymi ropa naftowa, soja i ruda żelaza, a najważniejszym partnerem handlowym pozostają Chiny.

To tworzy więc dość specyficzny układ. Kiedy globalny popyt na surowce jest mocny, Brazylia korzysta. Do kraju wpada więcej twardej waluty, poprawia się bilans handlowy, a to zwykle wspiera też brazylijskiego reala i lokalne aktywa finansowe. Kiedy jednak Chiny hamują albo ceny surowców spadają, brazylijski rynek akcji bardzo szybko to odczuwa.

Wysokie stopy procentowe i struktura brazylijskiej gospodarki

Trzecia cecha, która z perspektywy inwestora jest tu kluczowa, to wysoka wrażliwość na stopy procentowe w Brazylii. Brazylia przez lata przyzwyczaiła rynek do bardzo wysokiego kosztu pieniądza. To ma spore znaczenie, bo przy wysokich stopach kapitał chętnie siedzi w obligacjach i lokatach, które płacą wysokie kupony, a akcjom jest trudniej konkurować z takimi instrumentami o stałym dochodzie.

Generalnie powodem tych historycznie wysokich stóp procentowych jest to, że Brazylia przez długi czas miała wysoką i niestabilną inflację. A to z kolei wynika z kilku cech jej gospodarki, które sprzyjają częstym wzrostom cen.

Kraj jest przede wszystkim bardzo duży i dość zamknięty, więc gdy pojawiają się szoki – na przykład gorsze zbiory żywności – ceny w kraju rosną mocniej, bo import nie może szybko ich ustabilizować.

Jednocześnie Brazylia w dużym stopniu opiera eksport – tak jak wspomnieliśmy wcześniej – na surowcach, a przy niskim poziomie oszczędności powoduje to duże wahania kursu waluty wraz ze zmianami cen surowców na świecie. To z kolei często podnosi ceny importu i inflację.

Inflację wzmacnia też fakt, że wiele cen – na przykład energii czy transportu – jest regulowanych przez państwo i może być nagle podnoszonych, a płace, zwłaszcza minimalna, są częściowo powiązane z wcześniejszą inflacją, co sprzyja powstawaniu spirali inflacyjnej.

Dodatkowo duża część kredytów w Brazylii jest subsydiowana przez państwo i słabo reaguje na zmiany stóp procentowych. Dlatego bank centralny musi utrzymywać wyższe stopy, aby skutecznie ograniczać inflację.

Dlaczego Brazylia wciąż przyciąga inwestorów

To wszystko sprawia jednak jednocześnie, że Brazylia jest dla inwestorów tak interesująca.

Nie jest to rynek spokojny, ale to rynek, gdzie makroekonomia naprawdę ma znaczenie. To też rynek, gdzie wiele nowinek technologicznych, które na Zachodzie są już normą, nie rozwinęło się jeszcze w tak zaawansowanym stopniu, co daje solidny potencjał do wzrostu produktywności.

E-commerce zaczął później się adaptować, bankowość cyfrowa podobnie, a wiele innych branż technologicznych również ma jeszcze daleką drogę do pokrycia całej Brazylii.

Swoją drogą to właśnie fakt, że wiele rozwiązań cyfrowych zostało tam zaadoptowanych później, sprawił, że część infrastruktury finansowej powstawała już w oparciu o nowoczesne technologie. W efekcie dzisiejszy system płatności i bankowości cyfrowej w Brazylii należy do jednych z najbardziej zaawansowanych na świecie.

Szeroka digitalizacja płatności – szczególnie dzięki rozwiązaniom takim jak system natychmiastowych przelewów PIX – znacząco ograniczyła obrót gotówką w gospodarce. To z kolei w wielu miastach przełożyło się nawet na spadek drobnej przestępczości oraz liczby napadów rabunkowych, które wcześniej często były związane właśnie z fizycznym obrotem pieniędzmi.

Boom wynikający z bogacenia się społeczeństwa i adopcji niektórych nowinek technologicznych jest tam jednak mimo wszystko wciąż na wcześniejszym etapie i daje nadzieję na zarobek inwestorom.

Mając już jednak ten ogólny zarys sytuacji, możemy przejść do szczegółów. Co takiego będzie kluczowe dla brazylijskiego rynku akcji w 2026 roku?

Cykl obniżek stóp procentowych w Brazylii

Jednym z najważniejszych czynników, który w najbliższych kwartałach może wspierać brazylijski rynek akcji, jest zmiana kierunku polityki pieniężnej w Brazylii.

Selic to podstawowa stopa procentowa w Brazylii. Od niej zależy koszt kredytu, oprocentowanie obligacji i atrakcyjność lokowania kapitału w instrumentach dłużnych.

W ostatnim okresie stopy procentowe w Brazylii utrzymywały się na bardzo wysokim poziomie – około 15% – co było reakcją na wcześniejszy wzrost inflacji i potrzebę ustabilizowania kursu waluty.

Teraz jednak wiele wskazuje na to, że te stopy w 2026 roku zaczną być obniżane.

Spadek stóp procentowych w Brazylii może z kolei wywołać znaczący napływ kapitału na krajowy rynek akcji, głównie poprzez przesunięcie oszczędności z instrumentów o stałym dochodzie do funduszy akcyjnych.

Według analizy Morgan Stanley obniżka stopy Selic z około 15% do 11,5% mogłaby zwiększyć aktywa alokowane w krajowe akcje o około 14 miliardów dolarów do końca 2026 roku. Mechanizm jest stosunkowo prosty: gdy rentowności bezpiecznych lokat i obligacji spadają, inwestorzy krajowi zaczynają szukać wyższych stóp zwrotu na rynku akcji, co prowadzi do napływu nowych środków do funduszy equity.

A w tle pojawia się ciekawa asymetria. Lokalne pozycjonowanie pozostaje bardzo niskie – krajowe instytucje mają około 4% aktywów w akcjach, a ich udział w wolnym obrocie brazylijskich spółek jest najniższy w historii. Więc jest z czego przesuwać kapitał.

Według modelu Morgan Stanley lokalne instytucje posiadają dziś jedynie 10–15% free floatu, podczas gdy inwestorzy zagraniczni kontrolują rekordowe 75–80%. Oznacza to, że choć kapitał zagraniczny jest już mocno obecny na rynku, potencjalna kolejna fala napływów może pochodzić głównie od inwestorów lokalnych – zwłaszcza jeśli pojawią się niższe stopy procentowe i hossa na surowcach.

Jednocześnie dane pokazują, że fundusze zagraniczne są obecnie wyraźnie przeważone w Brazylii, co oznacza, że zagraniczny kapitał już w dużej mierze wrócił na ten rynek. W praktyce oznacza to, że ewentualna kolejna fala napływów nie musi już pochodzić z zagranicy i większy potencjał może leżeć po stronie inwestorów lokalnych.

Polityka Fed i globalna płynność

Wracając jednak do tematu stóp procentowych. Historycznie taki poziom stóp działa jak solidny hamulec dla rynku akcji. Powód jest prosty. Kiedy inwestor może bez większego ryzyka zarabiać kilkanaście procent rocznie na obligacjach lub depozytach, popyt na akcje naturalnie spada. Kapitał płynie tam, gdzie relacja zysku do ryzyka wygląda najlepiej.

Dlatego moment rozpoczęcia cyklu obniżek stóp procentowych często bywa dla giełdy bardzo ważnym punktem zwrotnym. Prognozy rynkowe jasno sugerują, że nadchodzi taki cykl. I nic dziwnego, bo inflacja w kraju wygląda coraz lepiej i w ostatnim czasie wyraźnie się obniżyła, a prognozy również zapowiadają jej dalszy spadek.

Niższe stopy to nie tylko mniejsza atrakcyjność obligacji względem akcji i przepływy kapitału. To także silniejsza konsumpcja, niższe koszty odsetkowe dla firm oraz bardziej atrakcyjne wyceny akcji w modelach finansowych.

Drugim czynnikiem, który może wspierać brazylijski rynek akcji, jest sytuacja w globalnej polityce pieniężnej, a w szczególności działania amerykańskiego Fed.

Fed stopniowo przesuwa się w stronę coraz luźniejszej polityki pieniężnej. W 2026 roku stopy procentowe w USA powinny dalej zostać obniżone, a już są sporo niżej niż pół roku temu. Takie obniżki zawsze oddziaływają na gospodarki z opóźnieniem. W przypadku gospodarek powiązanych taki mechanizm może trwać nawet rok. Pełne efekty lepszych warunków finansowych i słabszego dolara dla spółek brazylijskich będą więc dopiero widoczne.

Kiedy Fed luzuje politykę, rentowności amerykańskich obligacji spadają, a inwestorzy zaczynają szukać wyższych stóp zwrotu gdzie indziej. Wtedy na radar wracają takie rynki jak Brazylia i inne rynki wschodzące.

I właśnie w takich momentach widać, jak bardzo inwestowanie jest dziś globalną grą. Kapitał nie patrzy tylko na jeden kraj. Przesuwa się między USA, rynkami wschodzącymi, surowcami czy technologią w zależności od cyklu gospodarczego.

Zmiana podejścia Fed wpływa też na kurs dolara, który dla rynków wschodzących – a zwłaszcza tych opartych na surowcach – jest kluczowy.

Gdy Fed łagodzi politykę pieniężną, dolar często się osłabia. Natomiast słabszy dolar historycznie sprzyja rynkom wschodzącym.

Brazylia, jak wiele krajów rozwijających się, ma sporo zadłużenia denominowanego w dolarze. Kiedy dolar słabnie, presja finansowa na te gospodarki maleje, a warunki finansowe się stabilizują.

W takim otoczeniu napływ zagranicznego kapitału potrafi przyspieszyć, a to znajduje odzwierciedlenie także na rynku akcji.

Najlepiej widać to na wykresie. Gdy dolar się umacnia względem waluty brazylijskiej, to Bovespa leci na pysk. Gdy dolar słabnie – Bovespa leci do góry. Oczywiście to odzwierciedlenie przepływów kapitału do danego kraju, ale jeśli mamy przesłanki za tym, że dolar ma pozostać raczej słabszy niż silniejszy, to jest to argument za tym, że brazylijski rynek akcji może radzić sobie dobrze.

Nadwyżka handlowa i eksport surowców

Kolejnym elementem, który wspiera fundamenty brazylijskiej gospodarki, jest bardzo solidna sytuacja w handlu zagranicznym Brazylii. Brazylia od kilku lat utrzymuje wysoką nadwyżkę handlową. To ważny punkt stabilizujący całą gospodarkę, ponieważ oznacza stały napływ waluty do kraju.

Źródłem tej nadwyżki są przede wszystkim bardzo wysokie wolumeny eksportu. Brazylia jest jednym z największych na świecie eksporterów produktów rolnych oraz surowców energetycznych. Do najważniejszych należą soja, kawa, ruda żelaza oraz ropa naftowa. Nawet jeśli ceny surowców nie rosną gwałtownie, sam wysoki poziom eksportu powoduje, że kraj generuje znaczące wpływy z handlu. Brazylia od kilku lat korzysta też na zaostrzonych stosunkach USA i Chin. Dzięki temu, że te kraje coraz bardziej starają się unikać relacji handlowych, Chiny coraz więcej importują właśnie z Brazylii.

Dla przykładu od kilku lat rośnie przewaga Brazylii nad USA w eksporcie soi.

A już jak jesteśmy w temacie USA, to innym dodatkowym wsparciem dla Brazylii może być też ostatnia zmiana w amerykańskiej polityce handlowej. Jak raportuje Bloomberg, po niedawnej rewizji części taryf Trumpa Brazylia znalazła się w gronie relatywnych beneficjentów całego zamieszania handlowego, a średnia stawka celna nakładana przez USA na brazylijskie towary wyraźnie spadnie. Przechodzą efektywnie z największego przegranego do największego wygranego.

To nie jest jeszcze fundament, na którym warto budować całą tezę inwestycyjną, ale jest to kolejny argument za tym, że zewnętrzne otoczenie dla Brazylii może być dziś mniej niekorzystne, niż jeszcze wydawało się kilka miesięcy temu.

Reforma podatkowa i porządkowanie systemu

Kolejnym argumentem są reformy podatkowe w Brazylii. Od 1 stycznia 2026 roku ruszył okres przejściowy nowego systemu, w którym Brazylia zaczyna wdrażać dwa nowe podatki od konsumpcji, czyli federalny CBS oraz stanowo-komunalny IBS. Cały proces ma potrwać do 2033 roku, więc to nie jest szybka zmiana, tylko wieloletnie porządkowanie jednego z najbardziej skomplikowanych systemów podatkowych na świecie.

Dlaczego rynek może to odbierać pozytywnie? Bo brazylijski system podatkowy od lat był rozdrobniony i bardzo skomplikowany, utrudniając normalne prowadzenie biznesu. OECD zwraca uwagę, że dotychczasowy model był jednym wielkim burdelem, generował wysokie koszty zgodności, zniekształcał łańcuchy dostaw i utrudniał handel między poszczególnymi regionami. Celem reformy jest uproszczenie zasad, większa przejrzystość i ograniczenie tych nieefektywności.

Podam jeden przykład tego, jak abstrakcyjnie działa aktualnie ten system. Dotychczas stany w Brazylii konkurowały ze sobą, oferując skomplikowane ulgi w podatku ICMS, co zniekształcało logistykę. Firmy często budowały fabryki w nielogicznych miejscach tylko dlatego, że tam podatek był niższy.

Dzięki nowemu systemowi, który ma opierać się na opodatkowaniu w miejscu konsumpcji, a nie produkcji, łańcuchy dostaw staną się efektywne geograficznie, a nie tylko podatkowo. To będzie ogromna ulga dla sektora logistycznego i przemysłowego.

Wybory prezydenckie w Brazylii i możliwy zwrot polityczny

W tym wszystkim trzeba też pamiętać, że w 2026 roku Brazylia stanie przed wyborami prezydenckimi, które mogą dodatkowo wzmocnić obserwowany w regionie zwrot polityczny. W Ameryce Łacińskiej w ostatnich latach coraz częściej pojawia się bowiem trend przesunięcia w stronę prawicy – widoczny najpierw w Argentynie, później w Chile, Ekwadorze czy coraz wyraźniej w sondażach w Kolumbii. Podobna dynamika zaczyna pojawiać się także w Brazylii.

Oczywiście z perspektywy gospodarczej żadna ze stron nie jest jednoznacznie „dobra” lub „zła”, bo zarówno obóz lewicowy, jak i prawicowy ma swoje słabości. Jednak to, co historycznie inwestorzy będą tu premiować, to bliższe relacje z USA, które są na tym kontynencie kojarzone z rządami prawicy. Widzieliśmy to choćby po bardzo pozytywnej reakcji rynków na zwycięstwo Mileia w Argentynie czy po silnej hossie w Chile.

W scenariuszu, w którym w Brazylii większą rolę zaczęłaby odgrywać prawica, rynek mógłby podobnie interpretować potencjalne zacieśnienie relacji z Waszyngtonem jako czynnik sprzyjający napływowi kapitału.

Część rynku może więc zacząć grać pod scenariusz wyborczy jeszcze na długo przed samym głosowaniem. W Brazylii wybory prezydenckie odbędą się 4 października 2026 roku, a ewentualna druga tura 25 października.

Obecnie kraj pozostaje głęboko podzielony między lewicowy obóz urzędującego prezydenta Luli a skonsolidowaną prawicę, która szuka nowego otwarcia po zawirowaniach prawnych Jaira Bolsonaro.

Głównym kandydatem lewicy pozostaje Lula, który opiera swoją kampanię na programach socjalnych i inwestycjach publicznych, co jednak budzi chroniczne obawy rynku o stan finansów państwa i stabilność długu publicznego.

Po drugiej stronie barykady najpoważniejszym rywalem jest Flávio Bolsonaro – senator i najstarszy syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro. Po tym jak jego ojciec został skazany i nie może startować w wyborach do 2030 roku, to właśnie Flávio otrzymał jego poparcie i ma reprezentować prawicową Partię Liberalną w wyborach w 2026 roku. Politycznie jest kojarzony z podobnym, bardziej pro-rynkowym i proamerykańskim podejściem jak jego ojciec, dlatego część inwestorów postrzega go jako potencjalnie bardziej przyjaznego dla biznesu kandydata – choć jego nazwisko jednocześnie mocno polaryzuje brazylijską scenę polityczną.

Wynik wyborów może przynieść rynkowi akcji znaczną ulgę przede wszystkim poprzez usunięcie paraliżującej niepewności, która zawsze towarzyszy okresom wyborczym w tym regionie. Inwestorzy liczą na to, że bez względu na nazwisko zwycięzcy, potężny blok partii opozycyjnej, który w ostatnich miesiącach mocno urósł w siłę, w Kongresie wymusi na nowej administracji kontynuację rozpoczętej w styczniu 2026 roku reformy podatkowej. Jeśli rynek uzna, że proces upraszczania systemu podatków nie zostanie zatrzymany ani skomplikowany nowymi wyjątkami, może dojść do tzw. rajdu ulgi, w którym kapitał zagraniczny zacznie agresywniej kupować brazylijskie akcje.

Należy jednak brać pod uwagę ryzyko populizmu wyborczego, który tradycyjnie nasila się w Brazylii w miesiącach poprzedzających głosowanie. Próby „kupowania” głosów poprzez nadmierne wydatki budżetowe w połowie roku mogą okresowo osłabiać brazylijskiego reala i podbijać inflację, co zmuszałoby bank centralny do utrzymywania wysokich stóp procentowych.

Relacje z USA i premia za ryzyko

Ważnym wątkiem jest tu możliwy wzrost wpływu USA w Ameryce Łacińskiej, a w tym układzie Brazylia jest krajem kluczowym. Waszyngton od dłuższego czasu patrzy na region nie tylko przez pryzmat handlu, ale też przez pryzmat geopolityki, bezpieczeństwa, łańcuchów dostaw i rywalizacji z Chinami. Atlantic Council zwraca uwagę, że w 2026 roku Zachodnia Półkula stała się dla administracji USA wyraźnie ważniejszym kierunkiem politycznym, a CSIS pisze wprost o próbie ograniczania chińskich wpływów w regionie i o rosnącej strategicznej wadze Ameryki Łacińskiej dla USA.

Z perspektywy rynku najważniejsze jest to, że większe zainteresowanie USA może obniżać premię za ryzyko aktywów brazylijskich. Jeżeli inwestorzy uznają, że Brazylia będzie mocniej zakotwiczona w relacjach z USA, bardziej przewidywalna geopolitycznie i ważniejsza dla północnoamerykańskich przepływów kapitału oraz inwestycji, to są skłonni akceptować niższą premię za ryzyko, a niższa premia za ryzyko zwykle pomaga jednocześnie obligacjom, walucie i akcjom. Dodatkowo Departament Stanu podkreśla, że USA są największym zagranicznym inwestorem w Brazylii, co pokazuje, że ten kanał wpływu nie jest teoretyczny, tylko już istnieje i może zostać pogłębiony.

Oczywiście to nie jest prosty scenariusz, gdzie Ameryka wchodzi i wszystko robi się piękne. Brazylia tradycyjnie stara się balansować między USA, Chinami i szerzej pojętym Globalnym Południem. Jednak każdy sygnał mocniejszego zbliżenia z Waszyngtonem może być przez rynek odczytywany pozytywnie. Nie dlatego, że rozwiązuje wszystkie problemy, tylko dlatego, że potencjalnie zmniejsza geopolityczną niepewność, a rynki bardzo lubią, kiedy nie muszą zgadywać aż tak dużo.

Czy brazylijska giełda jest jeszcze tania

Poruszyliśmy temat premii za ryzyko, więc warto w tym miejscu spojrzeć jeszcze na wycenę brazylijskiego rynku akcji. Gdybyśmy spojrzeli wyłącznie na wskaźnik C/Z i zamknęli oczy na wszystkie argumenty, o których dziś mówiłem, to rynek nie wydaje się tani na tle swojej własnej historii. 10-letnia średnia dla brazylijskiego rynku wynosi dziś około 10x C/Z. Natomiast obecna wycena sięga już niemal 14x C/Z. Co więcej, na przestrzeni ostatnich 20 lat poziomy w okolicy 13–14x C/Z wyznaczały szczyty wyceny, od których mnożniki się potem odbijały i spadały. Wyjątkiem był jedynie Covid, kiedy wycena skoczyła do 17,5x C/Z, ale to był ekstremalnie nieporównywalny okres.

Jednocześnie jednak Brazylia nadal jest tańsza niż na przykład WIG20, który notowany jest obecnie w okolicy 16x C/Z, więc cały czas ten rynek jest tani. Po prostu w przeszłości też był tani. Kluczowe pytanie brzmi, czy to się może zmienić i czy wycena Brazylii ma szansę na stałe wejść na wyższy poziom.

Zastanówmy się nad tym.

• USA coraz bardziej zależy na wpływach w Ameryce Łacińskiej i zacieśnianiu relacji, co może obniżać premię za ryzyko.
• Brazylia korzysta na rosnącym eksporcie do Chin, które „obraziły” się na USA.
• Społeczeństwo coraz mocniej adoptuje rozwiązania gospodarki cyfrowej i w efekcie firmy asset-light mogą mieć w przyszłości coraz większe znaczenie w tej gospodarce.
• Reforma podatkowa zwiastuje naprawę upośledzonego systemu podatkowego.
• Zapowiada się, że opozycja w Kongresie będzie miała swój mocny głos, co może pomóc trzymać w ryzach populistyczne zapędy władzy i na stałe wyciągnąć kraj z pewnych problemów.

Re-rating jest tutaj realnie możliwy. Czyli ostatecznie obecna wycena może nie wygląda jak krzycząca okazja z perspektywy historycznej, ale widać kilka silnych argumentów za tym, że te wyceny mają w końcu szansę ruszyć w górę po latach marazmu.

Jednocześnie przedwyborcza niepewność i ewentualna awersja do ryzyka związana z konfliktem w Iranie mogą generować pewną zmienność na rynku w najbliższych miesiącach, bo żeby nie było tak różowo – ryzyka też tutaj są.

Najważniejsze ryzyka dla rynku Brazylii

Największym pozostają finanse publiczne. Brazylia ma długą historię epizodów, w których polityka fiskalna, inflacja, waluta i stopy procentowe nawzajem się nakręcały, dlatego inwestorzy szybciej reagują tam alergicznie. Mimo wysokich stóp procentowych, które wiążą się z wysokimi kosztami obsługi długu, inflacja w kraju cały czas jest w okolicy 4,5%. To już nie pandemiczne 12%, ale widać, że problem nie zniknął mimo dużego kosztu pieniądza. Dlatego rynek mocno patrzy na finanse publiczne w tym kraju i nerwowo reaguje na wszelkie rozpasanie budżetu.

Warto też jeszcze wrócić do kwestii Chin, ale nie od strony szansy, tylko od strony ryzyka. Chiny są najważniejszym partnerem handlowym Brazylii, a słabszy popyt z Chin bardzo szybko uderza w brazylijski eksport surowców.

Chiny nadal zmagają się ze słabym popytem wewnętrznym, przedłużającym się kryzysem w sektorze nieruchomości i utrzymującą się presją deflacyjną.

Dla Brazylii to realny problem. Bank Światowy zwraca uwagę, że słabość chińskiego rynku nieruchomości nadal ogranicza popyt na metale związane z budownictwem, w tym właśnie na rudę żelaza, a ceny tego surowca mają pozostawać pod presją także w kolejnych kwartałach. Jeśli więc problemy Chin dalej będą się pogłębiać, to brazylijski sektor wydobywczy może znaleźć się pod presją.

Podsumowanie: czy Brazylia ma szansę na dalszy wzrost

Na koniec dnia widzimy, że brazylijski rynek akcji wchodzi w 2026 rok z dość ciekawą mieszanką czynników. Z jednej strony pojawia się kilka elementów, które historycznie sprzyjały tamtejszej giełdzie. Mówimy o możliwym cyklu obniżek stóp procentowych, poprawie globalnej płynności wraz z łagodniejszą polityką Fed oraz słabym dolarze. Do tego dochodzi cykl surowcowy, wybory i reformy podatkowe.

Z drugiej strony Brazylia nadal niesie ze sobą typowe ryzyka rynku wschodzącego. Najważniejsze z nich to napięta sytuacja fiskalna i wysoki dług publiczny, który przy wysokich stopach procentowych pozostaje kosztowny w obsłudze. Duże znaczenie będzie miała także kondycja chińskiej gospodarki, ponieważ popyt na surowce, zwłaszcza rudę żelaza, w dużej mierze zależy właśnie od Chin.

Dlatego historia Brazylii nie jest czarno-biała. Jednak oceniając ten bilans szans i zagrożeń, uważam, że Brazylia ma szansę na pewien re-rating i dalszy wzrost lokalnego rynku akcji.

Dlatego Brazylia to dziś jeden z ciekawszych rynków wschodzących do obserwowania. Nie dlatego, że wszystko wygląda tam idealnie, bo historia tego kraju pokazuje, że potrafi zaskakiwać także negatywnie. Ale dlatego, że po latach stagnacji zaczyna się układać kilka elementów, które wcześniej bardzo rzadko pojawiały się jednocześnie.

Cykl stóp procentowych, sytuacja na rynku surowców, globalna płynność i zmiany polityczne mogą sprawić, że najbliższe lata będą dla tego rynku znacznie ciekawsze niż poprzednia dekada, a czy faktycznie tak się stanie – zobaczymy.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Hossa zmienia silnik_ WIG20 kontra S&P 500
Popularne
Rynki i makro

Przez 4 lata GPW pokonała USA. Teraz role się odwrócą

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 paź 2026
Złoto i srebro w rafinerii
Popularne
Rynki i makro

Złoto czy srebro? Większość inwestorów nie rozumie różnicy!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

07 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 28.09.2026 – 04.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Zysk to nie gotówka
Strategie i edukacja

Twoje spółki mogą zarabiać i zbankrutować. Inwestorzy patrzą na złe liczby!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Fabryka humanoidów_ kto zarobi_
Spółki i sektory

Humanoidy będą większe niż motoryzacja. Ja patrzę jak inwestować w… łożyska

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
komentarz rynkowy 4 października
PremiumPopularne
Decyzje inwestycyjne

Wall Street bije rekordy, większość rynku cierpi, AI przyspiesza

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

04 paź 2026
Portfele między rynkiem a piecem
Popularne
Strategie i edukacja

Oceniam wasze portfele... znowu. Jeden kupił 16 funduszy, a drugi zrobił lepszy interes na piecu

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
ai energy
PremiumPopularne
Spółki i sektory

Jak inwestować w energię napędzającą rewolucję AI

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

01 paź 2026
Zobacz centrum wiedzy