Sprzedaż detaliczna bez tajemnic, czy zakupowe szaleństwo nakręca hossę? - DNA Rynków
Featured Video Play Icon

Sprzedaż detaliczna bez tajemnic, czy zakupowe szaleństwo nakręca hossę?

Ludzie potrafią kupować przedziwne rzeczy. Stare przysłowie mówi, że podobno każda rzecz znajdzie swojego kupca. Słyszałeś na przykład o takim zagadkowym towarze? Ten kto ją zrobił, ją sprzedał. Ten kto ją kupił, jej nie ma. Ten kto ją ma, jej nie widział. Jeśli nie, to odpowiedź znajdziesz już niedługo, ale tymczasem do rzeczy.

Niezależnie od tego czy jesteś analitykiem, inwestorem, lekarzem czy prawnikiem – docierają do Ciebie różne dane gospodarcze. Przekazy bywają jednak mylące. Czasem jakiś polityk w telewizji krzyczy, że PKB jest rekordowo wysokie. Potem inny pan w radiu mówi, że bezrobocia w Warszawie to prawie nie ma. Innym razem kobieta w warzywniaku lamentuje, że pietruszka nigdy nie była tak droga. Najlepsze wskaźniki to takie, które pokazują stan koniunktury w sposób, którego interpretacja nie pozostawia zbyt wiele inwencji twórczej. Jednym z takich jest poziom sprzedaży detalicznej. Jej zmiany w bardzo szybki sposób ujawniają stan gospodarki. Wystarczy uważnie patrzeć.

Czym jest sprzedaż detaliczna?

Wskaźnik sprzedaży detalicznej sumuje wartość produktów, które zostały zakupione przez konsumentów w danym miesiącu. Zatem obrazuje on popyt finalnego odbiorcy na wyprodukowane rzeczy. To o tyle istotne, że sprzedaż detaliczna stanowi dużą część ogólnej konsumpcji, a ta jest jednym z głównych składników PKB (więcej o tym czym jest PKB można znaleźć tutaj). Wzrost lub spadek sprzedaży detalicznej świadczy nie tylko o obecnej sytuacji konsumentów, ale przekłada się także na przyszłe zyski małych i średnich przedsiębiorstw. Zmniejszające się odczyty mogą generować obawy o spadek PKB i spowolnienie gospodarcze. Jeśli chętnych na kupowanie jest coraz mniej to naturalnym wydaje się, że przedsiębiorstwa również zaczną produkować mniej. A to pociąga za sobą lawinę złych prognoz gospodarczych. Dynamika sprzedaży detalicznej mierzona jest w Polsce przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) i publikowana w interwałach miesięcznych, co jest widoczne na wykresie poniżej.

Dynamika sprzedaży detalicznej (ceny stałe)
Dynamika sprzedaży detalicznej, dane do maja 2019 rokuŹródło: GUS

Wartość bazowa, czyli ta do której się odwołujemy to zawsze 100. Jeśli więc widzimy, że w danym miesiącu dynamika sprzedaży detalicznej wynosi 106, oznacza to że kupiliśmy o 6% więcej niż w okresie, do którego porównujemy dane.

Dane prezentowane są w cenach stałych przyjętych przez GUS zgodnie z ich własną metodologią oraz bieżących, jakie faktycznie występują na rynku. To ważne, gdy w państwie szybko zmieniają się ceny produktów przy wysokiej inflacji. Bez porównania, jak kształtuje się dynamika w cenach stałych, trudno byłoby w prawidłowy sposób interpretować dane. Weźmy szalejącą ostatnio cenowo pietruszkę. W zeszłym roku za jej kilogram sprzedawcy życzyli sobie zaledwie 10 złotych, a dwa lata temu – 6 złotych. Tego roku za pietruszkę zapłacimy 20 złotych. Wzrost ceny jest więc widoczny. Jeśli zaczniemy analizować dynamikę sprzedaży detalicznej tylko biorąc pod uwagę ceny bieżące, to w takim wypadku zobaczymy ogromny skok rok do roku. Jeżeli w danym państwie wszystkie ceny rosłyby tak dynamicznie, to analiza wielkości sprzedaży, która jest iloczynem ilości i ceny nie przyniosłaby pożądanego efektu. Nie dostrzeglibyśmy wówczas faktycznego popytu, a w tym przecież rzecz.

Co tak naprawdę oznaczają publikowane dane?

Początkujący inwestor patrząc na tabelę publikowaną przez GUS może dostać zawrotu głowy. Na samej górze tabeli mamy dwa główne obszary: V 2019 i I-V 2019 zarówno dla cen bieżących, jak i stałych. W drugim wierszu pod spodem mamy 3 nagłówki, idąc od lewej do prawej:

  • V 2019/ IV 2019=100 – tutaj mamy porównanie miesiąc do miesiąca, czyli okresu bieżącego (maja 2019) do okresu bazowego (kwietnia 2019).
  • V 2019 / V 2018=100 – tutaj znajduje się porównanie rok do roku, czyli sprzedaż detaliczna z mają 2019 do odczytu z maja 2018.
  • I-V 2019 / I-V 2018 = 100 – tutaj mamy porównanie skumulowanego okresu od stycznia 2019 do maja 2019, do skumulowanego okresu bazowego przypadającego na ten sam okres, ale w roku 2018.

Istotne jest również, w której grupie towarów występują wzrosty. Nikt nie kupuje sprzętu elektronicznego i samochodów, kiedy jego stan portfela zaczyna się pogarszać. Zwykle robimy takie zakupy, gdy w naszych finansach występuje nadwyżka.

Dynamika sprzedaży detalicznej w maju 2019 roku
Dynamika sprzedaży detalicznej za maj 2019Źródło: GUS

Zatem reasumując, sprzedaż detaliczna w cenach stałych w maju 2019 była wyższa niż przed rokiem o 5,6%. W porównaniu z kwietniem 2019 roku miał miejsce spadek sprzedaży detalicznej o 3,5%. Musimy pamiętać, że jest to wskaźnik obarczony sezonowością. W kwietniu kupiliśmy znacznie więcej niż w maju, ponieważ były święta Wielkanocne. Dlatego spadek sprzedaży detalicznej w maju to trochę efekt bazy.

Porównując maj do kwietnia nie uzyskamy jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy zapanowało prosperity wśród konsumentów. Z tego powodu dla niektórych analiz, odniesienie obecnego poziomu właśnie do wartości sprzed roku daje lepsze rezultaty niż miesiąc do miesiąca. Jeśli spojrzymy na rok wstecz, to zobaczymy, że kupiliśmy w maju więcej niż rok temu i więcej niż dwa lata temu. Zasadniczo ciągle kupujemy więcej. Patrząc szerzej, warto analizować dane wyrównane sezonowo, wówczas można nakreślić pewien trend.

W czasie czarnego piątku Mikołaj kupuje sanki

Czy zakupowe szaleństwo rzeczywiście jest w stanie wywindować ceny akcji? Oczywiście! Wzrost wskaźnika sprzedaży detalicznej często obserwujemy podczas tzw. rajdu świętego Mikołaja. Zwykle inwestorzy w grudniu kupują akcje niczym telewizory na wyprzedażach podczas Black Friday. Pewnie wielu krzyknie, że to fanaberia, ale dane mówią same za siebie. Efekt psychologiczny Black Friday jest niezaprzeczalny, zwłaszcza w USA. Inwestorzy bacznie obserwują wówczas, czy nastąpi przyśpieszenie sprzedaży detalicznej, które oznacza wzmocnienie wzrostu PKB. A stąd już tylko krok do wzrostu indeksów giełdowych. Nie można jednak analizować wskaźnika, na który tak mocno wpływają emocje konsumentów w tak krótkim okresie. Należy pamiętać o pozbawieniu go sezonowości. Wyjęcie z danych tego typu zdarzeń jednorazowych pomaga w zdiagnozowaniu faktycznego stanu gospodarki.

Sprzedaż detaliczna towarów wyrównana sezonowo (ceny stałe)
Sprzedaż detaliczna wyrównana sezonowoŹródło: GUS

Magię świąt zostawmy więc lepiej daleko od swoich decyzji inwestycyjnych. Zwłaszcza tych długoterminowych, bo czynnik ludzki, choć ma niebagatelny wpływ na ceny akcji, bywa zmienny. Jeśli dużo osób uwierzy, że jest okazja i wszyscy zaczną kupować, to oczywiście indeksy pójdą w górę. Ale co jeśli raptem wszyscy uznają, że rajdu w tym roku nie będzie i zaczną sprzedawać? Isaac Newton po niepowodzeniu inwestycyjnym, które spotkało go z powodu spadku akcji Kompanii Mórz Południowych, powiedział: „Jestem w stanie przewidzieć ruchy ciał niebieskich, ale nie szaleństwo ludzi”.

Analiza jednego wskaźnika w oderwaniu od innych danych rynkowych nie wróży nic dobrego. Mądrości giełdowych graczy zwykle możemy włożyć między bajki. zwłaszcza kiedy popierają je liczby. Nie sugeruję wierzyć im bezgranicznie i opierać na nich strategii inwestycyjnej, bo czy długość kolejki w sklepie z elektroniką to odpowiedni wyznacznik?

Wzrost poziomu (spo)życia prywatnego

Sprzedaż detaliczna to dobra miara stanu portfeli konsumentów, ponieważ w czasie kryzysu ograniczają oni wydatki, a w czasie wszechobecnego prosperity mają tendencję do zwiększania ich ponad miarę. Każdy inwestor chciałby wiedzieć, kiedy występuje ten moment, gdy już zaczyna się robić na rynku tylko gorzej albo tylko lepiej. Sprzedaż detaliczna może nam w tym pomóc, ponieważ jest jednym z nielicznych wskaźników, które charakteryzują sedno gospodarki. Pokazuje dynamikę konsumpcji, czyli spożycia prywatnego, co obrazuje stan portfeli konsumentów. Choć reakcje inwestorów na dane o poziomie sprzedaży nie należą do silnych i dynamicznych, zwłaszcza gdy są w normie, to opisywany wskaźnik warto brać pod uwagę w ocenie sytuacji gospodarczej. Każdy inwestor analizuje dynamikę zakupów, bo to ona ma znaczący wpływ na perspektywy rozwoju danego kraju. Jeśli społeczeństwo raptem się zbuntuje i przestanie kupować, to gospodarkę wolnorynkową czeka zagłada! Wtedy wszystkim pozostanie już tylko jeden zakup. Pamiętasz zagadkę z początku? Tak, to trumna 😉

Do zarobienia!
Agata Paluch



Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Autor

Agata PaluchAgata Paluch - doświadczona inwestorka indywidualna działająca głównie na rynku instrumentów pochodnych, obecnie pracuje w bankowości.
Slider
Slider

Ankieta

Historię jakiej waluty chcesz poznać w kolejnym odcinku "Krótko mówiąc..."?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy

Array ( [0] => 87 [1] => 86 )

Produkcja przemysłowa, czyli test sprawnościowy dla gospodarki


Wskaźnik Koniunktury DNA Rynków - listopad 2019


Wskaźnik Koniunktury DNA Rynków - październik 2019


Wskaźnik Koniunktury DNA Rynków - grudzień 2019


Slider
Slider

Polecane wpisy

Wskaźnik Koniunktury DNA Rynków - grudzień 2019


Wskaźnik Koniunktury DNA Rynków - listopad 2019


Produkcja przemysłowa, czyli test sprawnościowy dla gospodarki


Wskaźnik Koniunktury DNA Rynków - październik 2019


Wskaźnik Koniunktury DNA Rynków - wrzesień 2019


Wskaźnik Koniunktury DNA Rynków - sierpień 2019