Czy surowce dadzą zarobić w czasie kryzysu? | DNA Rynków #292

Po pierwszych publikacjach najgorszych danych gospodarczych, w całej historii i szybkim spojrzeniu jak zareagowały na nie poszczególne rynki, warto przyjrzeć się rynku surowców. Jeszcze trzy miesiące temu surowce były mocno preferowaną klasą aktywów, która miała chronić inwestora przed rosnącą inflacją. Sytuacja jednak mocno się zmieniła. Co czeka je dziś? Sprawdzam, czy surowce dadzą zarobić w czasie kryzysu, przyglądając się bliżej czterem najważniejszym.

Najważniejsze w tym odcinku DNA Rynków:

  • Ropa naftowa sięga dna – pierwotny spadek o ponad 30% w ciągu jednego dnia okazał się jedynie początkiem kolejnej wyprzedaży, z niektórymi prognozami sięgającymi nawet 5 dolarów za baryłkę.
  • Miedź nie zwiastuje odbicia gospodarek – surowcowy doktor ekonomii nie zwiastuje rychłego gospodarczego odbicia, jednak dobrze zablokuje wzrosty inflacji.
  • Srebro daje nadzieje – obecne odbicie V-kształtne rzuca odrobinę światła na ten inwestycyjny tunel, ale to jeszcze nie zwiastun powrotu do zwyżek.
  • Złoto zmienne i niedostępne – anty-inflacyjne walory złota nie mają już znaczenia, anty-kryzysowe jeszcze mogą. Tylko co zrobić, skoro nigdzie nie można go dziś kupić?

Obejrzyj odcinek DNA Rynków #292!

Cena baryłki ropy naftowej sięga dna

Brak porozumienia Arabii Saudyjskiej i Rosji, który zaowocował na początku marca jednodniowym tąpnięciem ropy o ponad 30%, wcale nie uklepał twardego dna na wykresie. Wręcz przeciwnie, wystarczyło kilka kolejnych dni, aby cena spadła o kolejne 30%, sięgając momentami 20 dolarów za baryłkę. To poziom cen niewidziany od 2002 roku. Oczywiście tak duże spadki w takim terminie nie są raczej sytuacją trwałą, choć niektórzy analitycy zagraniczni prognozują, że momentami cena baryłki spaść może nawet poniżej 10 dolarów. Niezależnie od dalszego pogłębienia przeceny, spadki te pokazują jednoznacznie, że nie ma co obecnie liczyć na rychłe odbicie gospodarki, bo popyt na ropę powoli wymiera. Wiele firm, będących dużymi nabywcami ropy, takie jak np. linie lotnicze obecnie kompletnie wyłączone są z rynku.

Aktualna sytuacja nie jest jednak tragedią dla każdego. Są kraje, które na utrzymującej się niesamowicie nisko cenie ropy zyskają. Największe straty poniosą oczywiście jej producenci, czyli kraje takie jak Rosja, Arabia Saudyjska, Meksyk, czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Po drugiej stronie barykady znajdują się wszyscy istotni konsumenci, dla których tania ropa mocno wpłynie na obniżki kosztów. Szacuje się, że kraje takie jak Chiny, Indie, Filipiny, czy Indonezja mogą zyskać na utrzymywaniu się takich cen nawet 1% swojego PKB. To również pewna wskazówka do budowy swojego portfela inwestycyjnego w drugiej połowie 2020 roku. Unormowanie się sytuacji na rynku ropy na obecnym poziomie przez dłuższy okres czasu, sprawi, że to właśnie Ci azjatyccy importerzy zyskają najwięcej.

Kto zyska, a kto straci na niskich cenach ropy naftowej?

Kto zyska, a kto straci na niskich cenach ropy naftowej?
Źródło: Bloomberg

Miedź nie zwiastuje rychłego odbicia

Miedź nazywa się niekiedy surowcowym doktorem ekonomii, który najlepiej pokazuje czy światowa gospodarka przyspiesza, czy zwalnia. Podobnie, jak w przypadku ropy naftowej, po pierwszym istotnym spadku, który tutaj miał miejsce na przełomie stycznia i lutego, miedź zaliczyła kolejne tąpnięcie do poziomów 9 zł za jednego funta. Sugeruje to również, podobnie jak ropa naftowa, że kłopoty z inflacją na razie schodzą na dalszy plan. Oba te surowce są mocno przemysłowe, a zatem dopiero gdy na nich zacznie się trwalsze odbicie, będzie można mówić o początku stabilizowania się gospodarki.

Cena miedzi na dzień 29 marca.

Cena miedzi na dzień 29 marca.
Źródło: DNA Rynków

Srebro daje więcej nadziei

W porównaniu ze złotem, srebro jest o wiele bardziej przemysłowe. Widoczne obecnie na wykresie cen srebra odbicie w kształcie litery „V” nie zapowiada jeszcze gigantycznych wzrostów, ale przynajmniej tutaj widać pewne odrodzenie się zainteresowania zarówno inwestorów jak i przedsiębiorców. Budzi to pewne nadzieje na przyszłość i być może powrót do trochę zapomnianego już parytetu srebra i złota na poziomie 25:1. Jak na razie jednak, obecne zwyżki należałoby traktować wyłącznie jako pochodną tego, że na rynku zrobiło się trochę mniej sprzedających.

Cena srebra na dzień 29 marca.

Cena srebra na dzień 29 marca.
Źródło: DNA Rynków

Złoto zmienne i niedostępne

Jeszcze niedawno złoto miało dobrze zabezpieczać inwestorów przed rosnącą inflacją. Jednak teraz ryzyko dalszego wzrostu inflacji w 2020 roku zostało całkowicie zażegnane. Inflacyjne szczyty minęliśmy w lutym, ale czy oznacza to, że złoto odchodzi tym samym do inwestycyjnego lamusa? Na wykresie poniżej widać cenę uncji trojańskiej złota wyrażonej w amerykańskich dolarach (po lewej) oraz polskim złotym (po prawej). Na rynek złota nie będzie już płynął kapitał, który szuka zabezpieczenia przed inflacją, ale jak najbardziej może na niego płynąć kapitał, który chce zabezpieczyć się przed kryzysem. Gigantyczne spadki z drugiego tygodnia marca to paniczna ucieczka kapitału do gotówki od wszystkich aktywów. Późniejsze odbicie mówi trochę, że gdy pierwsze emocje już opadły, inwestorzy chcą jednak w swoim portfelu utrzymać trochę złota na trudne czasy. Wielokrotnie powtarzałem już, że w kryzysowych czasach niewielką część swojego portfela faktycznie warto trzymać w tym surowcu. Pod warunkiem, że Twój portfel jest wystarczająco duży. Szerzej opisywałem ten temat w osobnym wpisie o Taktycznej Alokacji Portfela, który znajdziesz klikając tutaj.

Problem napotkają dziś ci, którzy chcąc zrealizować ten cel, zapragną dołożyć do swojego portfela złoto fizyczne. Tego bowiem na rynku już… nie ma. Dotychczasowe zapasy zostały wyprzedane, a przez kwarantanny i jeszcze dziurawe łańcuchy dostaw, nowe zapasy jeszcze nie są dostępne. Dla inwestorów chcących działać na już zostają więc fundusze ETF lub fundusze inwestycyjne. Pamiętaj tylko, żeby nie kupować go za wszelką cenę, bo w przypadku polskiego inwestora poza ceną złota, musisz zwracać uwagę na kurs dolara do złotego. W skrajnym wypadku może się więc okazać, że na surowcu zarobisz 10%, ale finalnie przez zmiany kursu stracisz 5%.

Cena złota na dzień 29 marca wyrażona w dolarach (po lewej) i złotym (po prawej).

Cena złota na dzień 29 marca wyrażona w dolarach (po lewej) i złotym (po prawej).
Źródło: DNA Rynków

Do zarobienia!
Paweł Cymcyk

Powyższa treść jest wyłącznie wyrazem osobistych poglądów autora i nie stanowi „rekomendacji” w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym serwis DNA Rynków oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

24

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

24
0


Może Cię zainteresować również:

Ankieta

Gdzie prognozujesz rynek (WIG) na koniec 2020?

  • Ponad 10% w górę
  • Konsolidacja -10 do +10%
  • Ponad 10% w dół

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: