Jak zacząć inwestować? Poradnik dla początkującego inwestora

opublikowano: 14 lipca 2020

Bardzo często zadawano nam pytania dotyczące tego, jak w ogóle zacząć inwestować. To prawda, że początki zawsze bywają trudne, bo w sumie nie wiadomo za co zabrać się na początku. Dlatego też zdecydowałem się przygotować dla Ciebie ten poradnik początkującego inwestora. Koniecznie przeczytaj ten wpis, jeśli planujesz zacząć swoją przygodę z inwestowaniem, a także jeśli masz na razie niewielkie doświadczenie. Być może niektóre z jego elementów wydadzą Ci się banałami, ale to właśnie na ignorowaniu banałów traci się najwięcej czasu i pieniędzy.

Czego dowiesz się z tego poradnika?

  1. Kiedy na pewno NIE powinieneś inwestować!
  2. Poznasz pięć najpopularniejszych inwestycyjnych mitów.
  3. Dowiesz się o najważniejszej zasadzie każdego inwestora.
  4. Jakie są cztery etapy planu działania dla początkującego inwestora.
  5. Pytania, na które musisz znać odpowiedź przed rozpoczęciem inwestowania.
  6. Gdzie zacząć inwestować?

Zachęcam do przeczytania całości! 🙂 Planujesz przenieść swoje ciężko zdobyte oszczędności na bardzo nieprzewidywalny rynkowy grunt. Warto być na to odpowiednio przygotowanym! Jeśli wolisz oglądać zamiast czytać – poniżej znajdziesz również nagranie „Jak zacząć inwestować?”, który stanowi pierwszy webinar z pełnego kursu wideo „DNA Inwestowania – odpowiedzialne pomnażanie oszczędności”. Pełny kurs wideo składa się z ponad 20 nagrań i obejmuje swoim zakresem wszystko czego potrzeba do tego, aby zacząć skutecznie samodzielnie inwestować. Jego pełny opis możesz znaleźć w naszym sklepie klikając tutaj: „DNA Inwestowania – odpowiedzialne pomnażanie oszczędności – pełen kurs wideo”.

Zobacz pierwsze wideo z kursu „DNA Inwestowania – odpowiedzialne pomnażanie oszczędności”

Kiedy nigdy NIE powinieneś inwestować?

Zacznijmy od tego, kiedy NIE powinieneś inwestować. Wbrew pozorom to najważniejszy element charakteryzujący odpowiedzialnego inwestora. Świadomość tego, kiedy masz nie zajmować się inwestowaniem to pierwszy krok do sukcesu. I od razu śpieszę z uspokojeniem. Bez paniki, warunki które wykluczają inwestora na starcie, są tylko dwa. Przede wszystkim nie możesz inwestować, gdy:

  1. Jesteś zadłużony – na ogół oznacza to, że masz dużo kredytów, pożyczek i mało pieniędzy. Oczywiście nie mam tu na myśli sytuacji, gdy masz kredyt hipoteczny z ratą 5 000 zł, ale Twoje zarobki przekraczają np. 15 000 zł czy o sytuacji, gdy Twoje zadłużenie to np. kiedy wziąłeś odkurzacz na raty. Chodzi o sytuację, gdy faktycznie Twoje zadłużenie stanowi dla Ciebie obciążenie. W takim wypadku w pierwszej kolejności masz myśleć o pozbyciu się tego ciężaru i sposobem na jego pozbycie się NIE powinno być inwestowanie na giełdzie.
  2. Działasz w emocjach – nieważne czy są one pozytywne, czy negatywne. Mam tu na myśli również najbardziej przyziemne emocjonalne stany. Za tydzień twój ślub albo narodziny dziecka, a może jesteś w żałobie. Może masz istotne problemy rodzinne albo zdrowotne. Silne emocje powiązane z życiowymi wydarzeniami BĘDĄ wpływały na Twój osąd i racjonalność.

Kiedy nigdy nie powinieneś inwestować?

Kiedy nigdy nie powinieneś inwestować?
Opracowanie: DNA Rynków

W tych dwóch przypadkach absolutnie nie powinieneś myśleć o inwestowaniu. Jeśli jesteś w którejś z tych sytuacji, najpierw rozwiąż swoje problemy finansowe lub emocjonalne, a dopiero potem wróć do inwestycji. Jeśli jednak nie masz tych problemów, to spokojnie możesz zabierać się do roboty.

Pięć najpopularniejszych inwestycyjnych mitów

Na pewno, gdy na początku słyszałeś o inwestowaniu, natknąłeś się na niektóre z inwestycyjnych mitów, które warto obalić. Najczęstsze, o których osobiście słyszałem od osób, które rozpoczynały swoją przygodę z inwestowaniem, dotyczyły tego, że:

  • Inwestowanie to hazard;
  • Inwestowanie wymaga ogromnej ilości czasu i ciągłego śledzenia rynku;
  • Żeby zacząć inwestować trzeba przeczytać mnóstwo książek;
  • Inwestowanie jest dla bogatych – muszę mieć ogromne środki;
  • Inwestowanie jest łatwe.

MIT 1 – Inwestowanie to hazard

Ileż to razy słyszałem, że inwestowanie to hazard i można stracić wszystkie pieniądze. Nic bardziej mylnego! Inwestowanie będzie hazardem TYLKO wtedy, gdy działasz w emocjach i bez planu. Jeśli jesteś pod silną psychiczną presją, a na domiar złego działasz spontanicznie bez przemyślanej strategii, to wtedy faktycznie inwestowanie będzie synonimem kasyna. Raczej nie zabrałbyś się bez planu do przepłynięcia Pacyfiku… kajakiem… dziurawym. Działanie w emocjach i / lub bez planu faktycznie ma wszelkie zadatki do tego, aby zmienić się w spontaniczną katastrofę. Najpierw warto powypływać na małe jeziora, połatać kajak, zdobyć trochę doświadczenia, a dopiero potem myśleć o czymś większym. Normalne i przemyślane inwestowanie to nie hazard, co nie oznacza oczywiście, że jest proste.

MIT 2 – Inwestowanie wymaga czasu i wiecznego śledzenia rynku

Czy faktycznie jest tak, że aby inwestować musisz rzucić etat i całymi dniami patrzeć na wykresy? Odpowiedź jest prosta – nie, nie musisz. Mało tego, nawet nie powinieneś poświęcać na inwestowanie masy czasu. Zakładam, że jesteś osobą, która nie zarabia na życie z giełdowego handlu. Wtedy raczej nie czytałbyś tego wpisu ;).

Dla „zwyczajnej osoby” zdrowy czas poświęcony na inwestowanie na początku to 15 minut… tygodniowo. To naprawdę na początku wystarczy. Początkujący inwestorzy mają tendencję do gorączkowego odświeżania wykresów i sprawdzania notowań spółek czy indeksów co chwilę. Uwierz mi – szkoda na to Twojego czasu. Według podstawowej idei inwestowania, to pieniądze mają pracować na Ciebie. Ciężko podciągnąć pod to sytuację, gdy każdą wolną chwilę oglądasz wykres i rozmyślasz co zrobić podczas obsunięcia kapitału o 1%. Piętnaście minut w tygodniu na początku w zupełności wystarczy. Nie zrozum mnie źle – oczywiście, że poświęcając na inwestowanie 15 minut tygodniowo, nie zostaniesz giełdowym milionerem. Mówimy o tym, ile czasu powinno Ci zabierać inwestowanie na początku Twojej inwestycyjnej drogi.

Osobiście inwestuję już sporo czasu i nawet po tych latach, zajmowanie się moim portfelem nie zajmuje mi więcej niż średnio dwie – trzy godziny tygodniowo. Dobrze przygotowany portfel i strategia powinny działać tak, że Twoje zaangażowanie jest ograniczone do minimum.

MIT 3 – Żeby zacząć inwestować trzeba przeczytać mnóstwo książek

Pewnie, że książek o inwestowaniu jest cała masa. Wiele z nich to naprawdę solidna porcja wiedzy i porad. Jeśli jednak chcesz najpierw przeczytać ile się da, a dopiero potem wejść na rynek to efektem będzie tylko to, że stracisz czas. Książki pomagają, ale nijak mają się do inwestycyjnej praktyki. A już na pewno nie dowiesz się z żadnej książki jak Ty reagujesz na zyski, a jak na straty. Z inwestycyjnej literatury najwięcej wiedzy wyniesiesz, gdy liźniesz już rynkowego doświadczenia. Przed wejściem na rynek tak naprawdę wystarczy przeczytać tylko jedną pozycję – „Psychologia inwestowania”, której autorem jest Martin J. Pring. To dość krótka, ale niezwykle konkretna pozycja o tym, jak Twoja głowa i emocje będą odgrywały ważną rolę w inwestowaniu.

Jedyna książka, która powinieneś przeczytać przed rozpoczęciem inwestowania

Książka na początek inwestowania. Psychologia Inwestowania

MIT 4 – Inwestowanie jest dla bogatych

To chyba jednocześnie najbardziej popularna wymówka inwestycyjna: „zainwestowałbym, ale nie mam co”. Co najmniej jakby inwestowanie przeznaczone było tylko dla tych, którzy już mają miliony na koncie. Absolutnie nie! Inwestowanie jest dla każdego. Naturalnie im większe masz środki, tym większe masz możliwości, ale zacząć możesz już spokojnie od 50 złotych. Tylko nie popadajmy ze skrajności w skrajność i nie myśl, że mając 50 złotych, zmienisz je w milion. Jednak nawet tak małe środki wystarczą żeby wejść na rynek i być jego pełnoprawnym uczestnikiem, co pozwala zdobyć tak ważne doświadczenie.

Tyle wystarczy żebyś mógł zacząć inwestować – 50 zł

Tyle wystarczy żebyś mógł zacząć inwestować - 50 zł

MIT 5 – Inwestowanie jest łatwe

Po jednej stronie barykady byli Ci, którzy twierdzą, że trzeba najpierw przeczytać setki książek, a po drugiej Ci, którzy głośno twierdzą, że inwestowanie to banał. Cóż, gdyby tak było, to raczej większość ludzi zajmowałaby się tylko inwestowaniem. Niestety tak nie jest. Inwestowanie NIE jest proste i łatwe. Przypomina bardziej naukę jazdy samochodem. Na początku jest strasznie trudno, ale z czasem coraz łatwiej. Jednak niezależnie od swojego doświadczenia zawsze musisz zwracać uwagę na to, co robisz.

Najważniejsza zasada każdego inwestora

Niezależnie od tego ile masz gotówki, niezależnie jak długo obserwujesz rynki i ile masz doświadczenia, jest jedna inwestycyjna zasada, której zawsze musisz przestrzegać! Zawsze. Bez wyjątku. To zasada, którą w DNA Rynków wieścimy wszędzie i zawsze i którą polecamy zapamiętać i zawsze stosować.

Inwestuj łyżeczką, a nie chochlą!

O co chodzi? O to, że nigdy masz nie rzucać wszystkiego na jedną kartę od razu. To nie poker. Nie masz działać na zasadzie ALL IN. Nawet jeśli jesteś absolutnie pewny swego i wiesz, że cena akcji spółki XYZ po prostu musi wzrosnąć – nigdy, przenigdy nie inwestuj w nią jednorazowo ogromnej części swojego kapitału (inwestowanie chochlą), a skup się na inwestowaniu małymi partiami (inwestowanie łyżeczką). Dlaczego łyżeczka jest lepsza od chochli?

Inwestycyjna zasada łyżki – ZAWSZE jej przestrzegaj!

Inwestycyjna zasada łyżki - ZAWSZE jej przestrzegaj!
Opracowanie: DNA Rynków

Przede wszystkim, dlatego, że w inwestycjach ZAWSZE będą momenty kiedy się pomylisz. Czasem będą one częściej, a czasem rzadziej, ale zawsze będą. Choćbyś był największym inwestycyjnym guru, to w końcu się pomylisz. Inwestowanie łyżeczką przede wszystkim zmniejsza ryzyko twojej pomyłki. Pomyłka gdy inwestujesz małe części swojego kapitału, będzie bolała o wiele mniej. Po drugie, w czasie inwestowania pojawią się u Ciebie emocje. Może teraz zapierać się, że tak nie będzie i zachowasz zimną krew, ale gwarantuję – pojawią się. Zwłaszcza w momencie, gdy do gry zaczną wchodzić większe kwoty. Niekoniecznie większe nominalnie. Dla jednego dużo to tysiąc, a dla innego dużo to milion. Strategia łyżeczki pozwala na zmniejszanie tych emocji i ułatwia podejmowanie rozsądnych i bardziej racjonalnych decyzji. Brzmi to dość sensownie prawda? Dzięki trzymaniu się strategii łyżeczki zamiast chochli lepiej ochronisz swój portfel. Pamiętaj, że klucz do zarabiania na rynku to nie tracić pieniędzy. Nawet Warren Buffett hołduje temu inwestycyjnemu przykazaniu – „przede wszystkim nie tracić pieniędzy”. Rynkowe zawirowania spotkają Cię wiele razy, a inwestując chochlą jesteś o wiele bardziej narażony na ich konsekwencje.

Jak wygląda stosowanie inwestycyjnej zasady łyżki w praktyce?

Bardzo prosto. Wyobraź sobie, że masz na przykład 30 tysięcy złotych i jest to dla Ciebie cały Twój kapitał inwestycyjny. Jesteś przekonany z różnych powodów, że świetną inwestycją jest fundusz XYZ oraz akcja spółki ABC. Oto czego NIE powinieneś zrobić:

  1. Kupuję od razu fundusz XYZ za 15 tysięcy
  2. Kupuję od razu akcje spółki ABC za 15 tysięcy
  3. Czekam na sukces

To jest inwestowanie chochlą. Oto co POWINIENEŚ zrobić:

  1. Kupuję od razu bezpieczny fundusz gotówkowy / lokatę / itp. za 6 tysięcy (20% kapitału)
  2. Kupuję od razu fundusz XYZ za 4 tysiące
  3. Kupuję od razu akcje spółki ABC za 4 tysiące
  4. Czekam 2/3/4 tygodnie obserwując rozwój sytuacji
  5. Dokupuję jeśli sytuacja dobra fundusz XYZ za 4 tysiące
  6. Dokupuje, jeśli sytuacja jest dobra akcje spółki ABC za 4 tysiące
  7. Czekam 2/3/4 tygodnie
  8. Dokupuję jeśli sytuacja dobra fundusz XYZ za 4 tysiące
  9. Dokupuje, jeśli sytuacja jest dobra akcje spółki ABC za 4 tysiące

Widzisz różnicę? Nie wszystko na raz! Czy taka strategia sprawi, że jeśli wszystko poszłoby idealnie po twojej myśli, to zarobisz przez nią mniej? Tak. Jednocześnie sprawi też, że jeśli cokolwiek nie pójdzie idealnie po twojej myśli to stracisz mniej, a pamiętasz złotą radę Buffetta? Przede wszystkim nie trać pieniędzy!

Cztery etapy planu działania dla początkującego inwestora

Na samym początku jest dość trudno, bo w sumie nie wiadomo za co się zabrać. Twój podstawowy plan początkującego powinien składać się z czterech etapów. Dopiero po ich ustaleniu powinieneś przejść do etapu zakładania ewentualnych kont czy zastanawiania się w co zainwestować.

Jakie kroki powinien podjąć początkujący inwestor?

Jakie kroki powinien podjąć początkujący inwestor
Opracowanie: DNA Rynków

Etap 1Sprawdź ile masz środków!

Przelicz całą gotówkę, którą możesz przeznaczyć na inwestycje, ale nie uwzględniaj w nich swojej poduszki bezpieczeństwa. Poduszka bezpieczeństwa jest niezbędna do tego, żeby móc odpowiedzialnie inwestować. Powinna wynosić ona minimum tyle, ile Twoje 3-miesięczne, a najlepiej 6-miesięczne wydatki na życie. Posiadając taką „wolną gotówkę” przechowywaną na rachunku bankowym będziesz mógł spać spokojnie i co ważniejsze nie będziesz zmuszony panicznie zamykać swoich dobrych inwestycji, jeśli raptem zaczniesz potrzebować dodatkowych pieniędzy.

Etap 2Policz ile możesz zainwestować

Gdy już wiesz ile masz wolnej gotówki pod inwestycje, czas na podzielenie jej na poszczególne silniki. Pamiętaj, że opisuję tu sytuację dla osoby, która jest całkowicie początkująca! „Jak zacząć inwestować?” – tak brzmi tytuł tego wpisu. Jeśli jesteś doświadczonym inwestorem, to oczywiście nie będą to rady odpowiednie dla Ciebie. Jeśli jednak to sam początek Twojej przygody z rynkiem kapitałowym, sugeruję CI rozważenie następującego podejścia: weź połowę z gotówki, którą masz przeznaczoną do inwestycji i wpłać po prostu na lokatę lub fundusz inwestycyjny gotówkowy. Tak, nie zarobisz na tym kokosów, ale nie o to na początku chodzi. Chodzi o oswojenie się z obecnością na rynku.

Zostało Ci teraz 50% środków z tych, które przeznaczone są pod inwestowanie. Weź raz jeszcze połowę z nich i… ponownie wpłać na inną lokatę lub inny fundusz pieniężny. Pewnie pomyślisz teraz „Boże, to na czym tu zarabiać?!”. Spokojnie, to twój początek, a naprawdę niesamowicie łatwo zrazić się do inwestycji tracąc raptem w kilka dni po 5-10% kapitału. Przy takim podziale, tak naprawdę inwestujesz 25% swojego kapitału przeznaczone na rynek. Nawet silne jednodniowe wahnięcia poszczególnych inwestycji nie powinno doprowadzić do straty twojego całego kapitału o więcej niż 1%.

Zostało Ci 25% całości i to będzie Twój „Inwestycyjny Pas Startowy”. Te środki inwestujemy w wybrane instrumenty finansowe na rynku. W zależności od tego ile nominalnie będzie stanowiło to pieniędzy, powinieneś te 25% rozdzielić jeszcze na część do inwestowania w kraju i część do inwestowania za granicą, ale to już zostawmy na inne wpisy.

Etap 3 – Zapnij pasy bezpieczeństwa i ustal swój próg bólu

Oczywiście inwestujemy, żeby zarobić, ale trzeba liczyć się z tym, że można stracić. Nie istnieje coś takiego jak pewny zysk bez ryzyka. Warto więc liczyć na najlepsze, ale przygotować się na najgorsze. Dzięki temu na pewno będziesz mieć o wiele mniej problemów ze swoimi inwestycjami. Żeby dobrze zapiąć swoje pasy bezpieczeństwa w inwestowaniu, przede wszystkim musisz ustalić swój próg bólu, a więc być świadomym tego, ile maksymalnie możesz stracić i nie załamie Cię to psychicznie.

Swój próg bólu powinieneś wyrażać w procentach. Zapomnij o nominalnych wartościach! Oczywiście sam powinieneś najlepiej wiedzieć, jaka strata zaboli Cię najbardziej, ale na początku możesz mieć pewne trudności z określeniem tego progu. Jeśli tak będzie, możesz spróbować określić swój inwestycyjny próg bólu w następujący sposób. Od 100% odejmij swój wiek i gotowe. Jeśli masz 40 lat, to twój próg bólu wynosiłby 100%-40% = 60%. Jeśli masz 20 lat, to analogicznie Twój próg bólu wynosić będzie… 80%.

Dla niektórych może wydawać się to bardzo wysokim i nieakceptowalnym poziomem, ale pamiętaj, że będąc np 30-latkiem masz jeszcze bardzo daleki horyzont inwestycyjny, czyli dużo czasu do inwestowania. Jeśli jednak uważasz, że to dla Ciebie zbyt wiele przyjmij alternatywę, że Twój próg bólu w % to po prostu twój wiek. Oczywiście nie przechodźmy tu ze skrajności w skrajność. Jeśli masz 80 lat to oczywiście przyjmij pierwszy sposób do obliczeń, a nie alternatywny 😉

Etap 4 – Określ swój próg chciwości

Wiesz już, na jakie straty możesz sobie pozwolić. Teraz czas na zyski. Pewnie pomyślisz, że przecież powinny być jak największe i masz rację. Jednak każdy plan powinien mieć cel, a ten musi być jasno określony. Cel brzmiący: „zarobić jak najwięcej” nie jest dobrze określony. Cel brzmiący: „zarobić 80%” jest. Nawet najbardziej oderwany od rzeczywistości i brzmiący „zarobić 8000%”, jest lepszy niż „jak najwięcej”.

Jak więc ustalić swój próg chciwości? Najprościej będzie, jeśli po prostu pomnożysz swój próg bólu przez 2. Zapamiętaj, że nierealne jest zakładanie, że chcesz zarobić 50% ryzykując maksymalnie 5%. Nie ma czegoś takiego jak pewny zysk bez ryzyka!

Pytania, na które musisz znać odpowiedź przed rozpoczęciem inwestowania.

Kiedy masz już przygotowany swój Inwestycyjny Pas Startowy, jesteś gotowy do inwestowania. Na początku zapomnij o skomplikowanych produktach. Masz skupić się na najprostszych rozwiązaniach! Zanim zainwestujesz w dowolny produkt, musisz odpowiedzieć sobie na cztery podstawowe pytania.

  • Czy rozumiem produkt, w jaki chcę zainwestować?
  • Czy potrafię wytłumaczyć dziecku lub partnerowi w co inwestuję?
  • Czy wiem ile kosztuje moja inwestycja w opłatach i prowizjach?
  • Czy wiem jak i kiedy mogę wycofać swoje pieniądze?

Pomimo że to wszystko może wydać Ci się oczywiste, to niestety takie nie jest i wiele osób o tym zapomina. Niektórzy pamiętają o tych kwestiach, ale jedynie wydaje im się, że znają odpowiedzi na powyższe. Dla przykładu, inwestycja w lokatę jest dość prosta do wytłumaczenia. Wpłacasz gotówkę do banku, ten pożycza ją innym, potem oni oddają pieniądze do banku, a bank oddaje Ci twój kapitał z częścią zysku. Bank zarabia i Ty zarabiasz. Proste prawda? Weźmy inny przykład i inwestycję w Bitcoina. Czy naprawdę rozumiesz, co wpływa na cenę Bitcoina i czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jest to czysta spekulacja, którą wytłumaczyć można mniej więcej tak: „Kupuję, po mnie kupują inni i jest ich więcej, więc cena rośnie, a ja sprzedaję i zarabiam.”? Oczywiście może być inaczej, tak samo, jak bank z przykładu o lokacie może upaść. Ważne jednak żebyś wiedział, co dokładnie ma odpowiadać za wzrost wartości twoich środków.

Podobnie jest z opłatami. Zbyt wysokie koszty potrafią zabrać każdy zysk, więc tym bardziej musisz być ich świadomy. Zwłaszcza że część kosztów może być poukrywana. Jeśli otworzyłeś rachunek maklerski, który akurat jest płatny, to również musisz o tym pamiętać. Koszty to nie tylko prowizje kupna i sprzedaży!

Nie możesz też zapomnieć o płynności. Z niektórych inwestycji będziesz w stanie wyjść nawet tego samego dnia, a z niektórych dopiero po upływie kilku lat. Nie stanowi to problemu, dopóki zdajesz sobie z tego w pełni sprawę.

Cztery pytania, na które musisz zawsze znać odpowiedź zanim zdecydujesz się na jakąkolwiek inwestycję!

Cztery pytania, na które musisz zawsze znać odpowiedź zanim zdecydujesz się na jakąkolwiek inwestycję!
Opracowanie: DNA Rynków

Gdzie zacząć inwestować?

Ok, teraz jesteś gotowy żeby zacząć. Jakie są dalsze kroki? Na samym początku, zacznij od funduszy inwestycyjnych. Tak, zjedzą część twoich zysków. Jednak to nie jest kluczowe z perspektywy początkującego inwestora. W pierwszych miesiącach masz zrozumieć na czym polega rynek. Wystarczająco dużo emocji dadzą Ci fundusze zarządzane przez innych, to nie jest czas na zabawy w spekulowanie. Tutaj przeczytasz na co zwracać uwagę inwestując w fundusze inwestycyjne.

Załóż konto w NN IP TFI, InPzu oraz zyskaj dostęp do Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych mBanku. Ten zestaw da Ci wystarczająco duże możliwości na początku. Jak widzisz nie ma tu żadnej afiliacji. Sam korzystam z tych rozwiązań i mogę z pełną odpowiedzialnością polecić.

Najpierw zajmij się ultra bezpieczną częścią swojego kapitału, o której mówiłem przy okazji budowy Inwestycyjnego Pasa Startowego. Pamiętasz? Polecałem żebyś 75% swojego kapitału początkowego ulokował w lokatach lub funduszach pieniężnych. Jeśli zdecydujesz się na lokaty, to przede wszystkim załóż je w innym banku niż ten, gdzie trzymasz swoje bazowe oszczędności i gotówkę na wydatki. Nie będzie Cię codziennie kusiło, żeby korzystać z tej gotówki. Banał? Tak, ale zdziwiłbyś się ile osób ma ten problem, gdy patrzy na swoje konto i myśli: „telewizor czy fundusz?”. Jeśli zamiast lokat wolisz korzystać z ultra bezpiecznych funduszy, to możesz zdecydować się na przykład na takie, jak:

  • inPZU Inwetycji Ostrożnych,
  • NN Konserwatywny,
  • Generali Korona Dochodowy.

Każdy z nich działa podobnie i żaden nie zarobi dla Ciebie milionów. Decyzja który z nich tutaj jest drugorzędna.

Pozostałe 25% kapitału stanowi Twój prawdziwy inwestycyjny kapitał. Na początku przeznacz go na fundusze inwestycyjne. Zainwestuj w dwa i pamiętaj, że powinny składać się z części lokalnej oraz globalnej, a więc jeden z funduszy powinien mieć ekspozycję na rynek polski, a drugi na rynki zagraniczne. Tylko błagam, nie zaczynaj od cudów typu „Fundusz Inwestycyjny Spółek Biotechnologicznych z Azji „. To oczywiście może być dobra inwestycja, ale nie na początek!

Dopiero gdy minie 9 miesięcy takiego inwestowania, otwórz rachunek maklerski. Najlepsze rachunki maklerskie w danym miesiącu znajdziesz w naszym osobnym rankingu. Jeśli nie masz jeszcze otwartego IKZE lub IKE, to swój główny rachunek maklerski koniecznie załóż w tej formie. Oszczędzisz dzięki temu w przyszłości na podatkach. Teraz możesz zacząć inwestować bardziej bezpośrednio. Nie skupiaj się na konkretnych akcjach, a na całym rynku. Możesz zainwestować we wszystkie spółki z WIG20 lub mWIG40 kupując fundusze Beta ETF, o których więcej możesz przeczytać w osobnym cyklu DNA Funduszy ETF, klikając tutaj. Dopiero po 24 miesiącach od startu możesz zainteresować się kontraktami terminowymi czy rynkiem forex!

Podsumowanie – co musisz zapamiętać i na co zwracać uwagę

Oczywiście, to nie koniec, a dopiero początek, jednak po wykonaniu tych wszystkich kroków będziesz mógł spokojnie przejść do etapu „normalnego” inwestowania. Poznasz rynek, będziesz miał przygotowane narzędzia do większego zaangażowania środków i przede wszystkim doświadczysz emocji zysków i strat. Nie będę tu opisywał, co powinieneś zrobić ze swoim portfelem dalej, bo co chwilę wymagałoby to aktualizacji. Po tę wiedzę musisz już zaglądać częściej na DNA Rynków 😉

Zachęcam Cie też do zainteresowania się pełnym cyklem wideo „DNA Inwestowania – odpowiedzialne pomnażanie oszczędności”. To ponad 20 nagrań wideo, dzięki którym zrozumiesz jak działają poszczególne instrumenty finansowe i od czego zależą ich ceny oraz jakich błędów myślowych unikać żeby w miarę pozbyć się emocji w inwestowaniu, a także opisy jak stworzyć swoją strategię inwestycyjną. Szczegóły tego kursu znajdziesz klikając tutaj.

Na sam koniec chciałbym jeszcze żebyś przede wszystkim zapamiętał, że:

  1. Czas to twoje najcenniejsze aktywo – zacznij inwestować już dziś!
  2. Inwestuj łyżeczką, a nie chochlą!
  3. Pamiętaj o swoim progu bólu i progu chciwości!
  4. Bądź zawsze w stanie wytłumaczyć, w co inwestujesz i dlaczego to powinno zarobić
  5. Zacznij od lokat oraz prostych funduszy inwestycyjnych!

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

33
1

Powiedz nam czy podobał Ci się ten materiał

33
1


Może Cię zainteresować również:

Ankieta

Czy w 2020 roku odczułeś na sobie skutki inflacji?

  • Tak, czuję że jest drożej
  • Nie, nie dotknęło mnie to
  • Nie zwracałem na to uwagi

Zobacz wynik

Loading ... Loading ...

Polecane wpisy: