Czy Europę czeka boom na klimatyzatory?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

27 lip 202612 min czytania

Wstęp

Czerwiec 2026, Francja. Ludzie siłą wdzierają się do supermarketów i wyrywają sobie z rąk ostatnie klimatyzatory. Nagrania obiegają internet. W berlińskim Media Markt wisi tabliczka: „Wszystkie klimatyzatory i wentylatory wyprzedane”. A jakiś przedsiębiorczy Niemiec stawia stronę internetową, która śledzi dostawy nowych urządzeń do sklepów... i każe sobie płacić 4 euro za dostęp. Ludzie płacą. Za informację, KIEDY będzie można kupić klimatyzator.

W Stanach Zjednoczonych klimatyzację ma 93% mieszkań. W Japonii i Korei około 90%. W Europie? Dwadzieścia procent. Przepaść. Kontynent, który przez dekady traktował klimę jako amerykańską fanaberię, odkrywa, że jego lato przestaje być europejskie. Sam czerwiec 2026 roku to co najmniej 1300 dodatkowych zgonów powiązanych z upałami, z czego tysiąc we Francji.

Czy to początek strukturalnej zmiany i wielkiego boomu na klimatyzację w Europie? Odpowiedź jest ciekawsza niż proste „tak”, bo ten boom, jeśli nadejdzie, będzie wyglądał zupełnie inaczej, niż wszyscy myślą. Dokładnie za tym „inaczej” kryją się spółki, które mogą na nim zarobić najwięcej.

Europa się gotuje. Kto zarobi na boomie klimatyzacyjnym?

Klimatyzacja w Europie: dane z 2024 roku

Te 20% pokrycia Europy klimatyzacją ukrywa ogromne zróżnicowanie. Grecja jest już mocno nasycona, bo klimę ma tam około 80% gospodarstw domowych. Włochy doszły do 56% w 2024 roku. Hiszpania to 41%, ale już Francja zaledwie 25%, a Niemcy 19%.

Wzorzec jest jasny. Im dalej na północ i zachód, tym mniej klimatyzatorów. Dość intuicyjne. Eurostat podał, że gospodarstwa domowe w UE zużyły na chłodzenie 80,4 tysiąca teradżuli energii w 2024 roku. W 2018 roku było to 40,5 tysiąca. Podwojenie w sześć lat. To sygnał, że instalowanie klimatyzacji na Starym Kontynencie postępuje nie od wczoraj.

Najlepszym case study są Włochy. W 2013 roku co najmniej jeden system chłodzenia miało 29% włoskich gospodarstw. W 2024 roku już 56%. Do tego aż 40% włoskich gospodarstw ma dziś system, który łączy ogrzewanie z chłodzeniem, czyli de facto odwracalną pompę ciepła. Zapamiętajcie ten temat, wrócimy do niego. Dlaczego Europa tak długo opierała się klimatyzacji?

Odpowiedź będzie banalna. Historycznie europejskie lata były stosunkowo łagodne. Inną odpowiedzią jest architektura. Europejskie stare miasta były projektowane z myślą o upale, tyle że innymi metodami niż klimatyzacja. Grube kamienne mury, wąskie uliczki dające cień, okiennice, wysokie sufity, gdzie gorące powietrze unosi się do góry. System działał tak, że masz zamknąć okna i okiennice w dzień, otworzyć je wieczorem i wpuścić chłodniejsze powietrze nocą.

Do tego wszystkiego dochodzą kwestie kulturowe. W wielu krajach Europy, jak robi się naprawdę gorąco po południu, to jest sjesta. Hiszpański emeryt dziennikarzowi Bloomberga wprost powiedział, że „reszta świata zaczyna rozumieć, że sjesta to konieczność, nie kaprys”.

W dużej części Europy klimatyzacja wciąż jest postrzegana jako przesada. Coś, co robią Amerykanie, bo lubią konsumować ponad stan, a w Europie klima to faktycznie luksus energetyczny. Średnia cena prądu dla gospodarstw domowych w UE w 2025 roku to 0,29 euro za kilowatogodzinę. W Niemczech prawie 0,39 euro. W USA prąd jest dużo tańszy i za to samo wynosi 0,17 dolara za kilowatogodzinę, czyli jakieś 0,15 euro. Połowę mniej. Do tego sam montaż klimatyzatora w europejskim mieszkaniu potrafi kosztować znacznie więcej, bo stare budynki z grubymi murami nie są do tego przystosowane.

Regulacje i koszty montażu klimatyzacji

No i na koniec Europa ma jeszcze jedno dodatkowe ograniczenie na własne życzenie. W końcu Europa nie byłaby sobą, gdyby nie regulacje. W Genewie potrzebujesz pozwolenia na montaż klimatyzacji w większości mieszkań. W Londynie deweloperzy muszą udowodnić, że próbowali mniej energochłonnych metod, zanim dostaną zgodę na klimę. Szef genewskiego regulatora energetycznego mówi, że „gdyby wszyscy mieli klimatyzację, zużycie prądu by eksplodowało. Zanim zamontujecie klimatyzację, spróbujcie czegoś, co zużywa mniej energii”.

To inne zdanie na powiedzenie, że nasz system energetyczny nie jest gotowy na taką eksplozję popytu na klimatyzację, więc regulator stara się hamować instalowanie klimatyzatorów, żeby chronić system.

Mimo wszystko to się właśnie zmienia. Europa ociepla się dwa razy szybciej niż średnia globalna. Potwierdzają to wprost dane Światowej Organizacji Meteorologicznej. W okresie ostatnich kilku dekad Europa ocieplała się w tempie około 0,56°C na dekadę, gdy średnia globalna rosła o około 0,27°C na dekadę.

Fale upałów stają się częstsze, dłuższe i intensywniejsze. Paryż i Berlin biły w ostatnich latach bariery 40°C. Naukowcy z francuskiego CNRS mówią, że to kwestia czasu, zanim te miasta dobiją do bariery 50°C.

Największą zmianą są jednak tropikalne noce, w których temperatura nie spada poniżej 20°C. To trochę niszczy europejski model „otwórz okno wieczorem”, a nawet go odwraca. Grube kamienne mury, które przez dzień trzymały chłód, zaczynają akumulować ciepło i nie oddają go, bo nie mają kiedy. Te same budynki, które wcześniej były rozwiązaniem problemu, stają się pułapką.

Raport brytyjskiego Komitetu ds. Zmian Klimatu ostrzega, że do połowy stulecia ponad 90% istniejących domów w Wielkiej Brytanii może się przegrzewać podczas fal upałów. W Niemczech szkoły nie mają klimatyzacji, więc gdy robi się za gorąco, uczniów po prostu puszcza się wcześniej do domu.

To generuje realny wymiar ekonomiczny. Upał obniża produktywność pracy. Według szacunków NGFS, w scenariuszu ocieplenia o 3°C produktywność w gorących i wilgotnych regionach może spaść o ponad 10%, a łączne straty globalnego PKB do 2050 roku mogą wynieść około 15%. Badanie NBER z 2024 roku idzie jeszcze dalej i szacuje, że każdy dodatkowy 1°C ocieplenia obniża światowe PKB o 12% w perspektywie sześciu lat.

To, co widzimy na europejskim rynku HVAC, to punkt przełomowy. Klimatyzacja przestaje być kwestią komfortu i zaczyna być nawet dyskutowana publicznie. We Francji Marine Le Pen obiecuje program klimatyzacyjny, brytyjscy konserwatyści przyjęli slogan „Make Britain Cool Again”. Nawet część Zielonych zmiękczyła język, bo trudno już mówić „klimatyzacja to luksus”, gdy ludzie realnie umierają przez upał. Amerykanie śmieją się z nas, że upał zabija więcej ludzi w Europie, niż u nich ginie w strzelaninach, które tak krytykujemy. Mało tego, podają dane, które to potwierdzają.

Dlaczego Europa nie skopiuje modelu USA?

Kto na tym wszystkim i jak zarobi? W końcu trzeba tę klimatyzację wyprodukować i zainstalować. Zanim jednak zacznę rzucać tickerami, to wyjaśnijmy sobie jedną rzecz. Europa nie zacznie nagle kopiować amerykańskiego systemu jeden do jednego. Nie liczcie na prostą narrację, że od teraz cały kontynent będzie dążył do adopcji klimatyzacji na poziomie 90%. To się nie wydarzy.

Powody są trzy.

Pierwszy to regulacja czynników chłodniczych. Tradycyjne klimatyzatory działają na zasadzie, która nie zmieniła się od lat. Czynnik chłodniczy krąży między stanem ciekłym a gazowym, pobierając ciepło z pomieszczenia i wyrzucając je na zewnątrz. Problem w tym, że wiele tych czynników, czyli tak zwane fluorowane gazy cieplarniane HFC, ma potencjał ocieplenia klimatu tysiące razy większy niż CO2. Jeśli wyciekną do atmosfery, robią ogromne szkody.

UE przyjęła w 2024 roku nowe rozporządzenie F-gaz, które stopniowo wycina te gazy z rynku. Limity na HFC spadają o prawie połowę do 2026 roku, o kolejną połowę do 2029 roku, a do 2036 roku dostępna podaż spadnie do około 15% historycznych poziomów. Od 2025 roku nie można już sprzedawać nowych klimatyzatorów z czynnikami o wysokim potencjale ocieplenia. Od 2029 roku obejmie to też wiele klimatyzatorów typu split. To oznacza, że Europa nie tyle „kupi więcej klimatyzatorów”, ile będzie musiała je wymienić na zupełnie inną technologię.

Europa stawia na propan R-290 jako długoterminowy czynnik chłodniczy. Ma niemal zerowy potencjał ocieplenia, dobre właściwości termodynamiczne i nie zawiera „wiecznych chemikaliów”, ale za to jest łatwopalny, więc wymaga przeprojektowanych wymienników ciepła i lepszej inżynierii bezpieczeństwa. To tworzy bariery wejścia dla tych, którzy nie inwestowali wcześnie.

Drugi powód to dyrektywa EPBD, która wymaga standardu budynków zeroemisyjnych. Dla nowych budynków publicznych od 2028 roku, a dla wszystkich nowych budynków od 2030 roku. Chłodzenie musi być wbudowane w całą filozofię budynku, a nie doklejone jako doraźne rozwiązanie.

I trzeci powód. Europejski boom chłodzenia będzie w dużej mierze ukryty w boomie na pompy ciepła. Odwracalna pompa ciepła powietrze–powietrze grzeje zimą i chłodzi latem. Jedno urządzenie, dwie funkcje. To idealnie pasuje do europejskiego planu elektryfikacji budynków i dekarbonizacji. Włochy już to pokazują. Jak było wspomniane, 40% włoskich gospodarstw ma system łączący grzanie i chłodzenie, a udział takich urządzeń rośnie szybciej niż klasycznych klimatyzatorów.

Pompy ciepła a chłodzenie budynków

Tylko tu uwaga, bo „pompa ciepła” to w Europie dwa zupełnie różne urządzenia i za chwilę ta różnica będzie kluczowa przy spółkach. Pompa powietrze–WODA, czyli ta z całej narracji o wymianie kotłów gazowych, grzeje wodę krążącą w grzejnikach albo podłogówce. Chłodzenia z niej w praktyce nie ma, bo grzejnik nie umie chłodzić.

Natomiast pompa powietrze–POWIETRZE to technicznie rzecz biorąc... klimatyzator split, który umie też grzać. To one są wehikułem boomu na chłodzenie. Włoskie 40% to te drugie urządzenia. Statystyki i dopłaty traktują je jak ekologiczne ogrzewanie, a użytkownik latem traktuje je jak klimę. Sama branża zresztą to wie: europejska organizacja pomp ciepła EHPA do swoich statystyk „grzewczych” zalicza tylko ułamek sprzedaży splitów z południa Europy, na przykład kilkanaście procent z Włoch, bo reszta to de facto kupione klimatyzatory.

Jakie są więc prognozy? Przygotowałem trzy scenariusze oparte na danych IEA, Eurostatu i literaturze naukowej. Punkt startowy to obecne około 20% penetracji w europejskich gospodarstwach.

Scenariusz konserwatywny zakłada, że droga energia się utrzymuje, regulacje pozostają restrykcyjne, a instalatorów jest za mało. Europa dochodzi w nim do 38% penetracji w 2050 roku.

Scenariusz centralny, który jest bazowy i może zrealizować się przy dalszym ociepleniu, stopniowym tanieniu urządzeń i rosnącym udziale pomp ciepła. Tu Europa dochodzi do 45% w 2050 roku.

Scenariusz przyspieszony to seria brutalnych lat upałów, w których chłodzenie zaczyna być traktowane jako element zdrowia publicznego i generuje szybki rollout pomp ciepła. Ten scenariusz daje 55% penetracji w 2050 roku.

Nawet w scenariuszu przyspieszonym Europa jako całość nie zbliża się do dzisiejszych 93% w USA. Europa nie jest jednak jedynym regionem, gdzie penetracja klimatyzacji będzie postępować. Mamy jeszcze Chiny i Indie, które też będą „doganiać” kraje rozwinięte, a Indie według niektórych prognoz mogą być jeszcze ciekawszym rynkiem niż nawet Unia Europejska.

Łańcuch wartości europejskiego rynku HVAC

No dobra, makro brzmi przekonująco, ale makro samo w sobie jeszcze nikomu nie zarobiło. Trend to jedno, a umiejętność zamienienia go na konkretne spółki to drugie. I tu jest haczyk: „klimatyzacja” to nie jedna branża, tylko cały łańcuch biznesów o zupełnie różnej ekonomice, marżach i fosach. Ktoś w tym łańcuchu będzie tyrał na wojnie cenowej, a ktoś inny zbierze śmietankę praktycznie bez ryzyka. Dlatego, zanim padną tickery, zbudujmy mapę, kto gdzie siedzi.

Na dole piramidy wartości jest chemia czynników chłodniczych. Warstwa najbardziej narażona na regulacyjne limity i presję cenową. Wyżej są komponenty, takie jak wymienniki ciepła, sprężarki i zawory, które teraz przechodzą wieloletni cykl przeprojektowania pod propan i CO2. Obok nich są jeszcze kontrolery i elektronika, jak falowniki, systemy IoT i automatyka budynkowa, czyli warstwa, która rośnie z każdą nowszą generacją urządzeń, bo elektroniki jest po prostu coraz więcej.

Potem dystrybucja i serwis, czyli takie „rogatki” łańcucha wartości, które zarabiają niezależnie od tego, czy rok jest gorący, czy nie. I na samej górze OEM, czyli producent gotowego urządzenia. Ma bezpośrednią ekspozycję na cały trend, ale te urządzenia są najbardziej skomodytyzowane. Producenta nie chroni żadna fosa. Musi być sprawny operacyjnie, umieć ciąć koszty i walczyć ceną.

Daikin i producenci klimatyzatorów

Kto spełnia jakie warunki? Na pierwszy ogień mamy spółkę Daikin. To japoński gigant, który jest najbardziej „czystym” zakładem na sektor HVAC na świecie. 84% biznesu robi za granicą, a sam siebie opisuje jako światowego lidera klimatyzacji. Jeśli Europa przechodzi od chłodzenia luksusowego do standardowego, Daikin ma i skalę, i technologię, i serwis.

Inni azjatyccy giganci elektroniki, jak Samsung, LG, Midea czy Mitsubishi Electric, też raportują skoki popytu. Midea mówi o wzroście sprzedaży przez e-commerce w Niemczech o 37%, a we Francji i Hiszpanii o 108%. Ich przenośny klimatyzator PortaSplit jest tak rozchwytywany, że ceny na rynku wtórnym przekraczają ceny nowych urządzeń.

Tyle że dla tych firm europejski boom klimatyzacyjny to drobny wkład do ogromnego tortu. Samsung to przede wszystkim półprzewodniki i smartfony. LG to szeroka elektronika użytkowa. Klimatyzatory sprzedawane w Europie nie ruszą im znacząco wyników na poziomie całej grupy.

Czystej ekspozycji stricte na chłodzenie Europy jest na giełdzie zaskakująco mało. Daikin to w zasadzie jedyny duży pure play.

Część z Was wpisze w wyszukiwarkę „spółki pompy ciepła” i wyskoczą nazwy typu Ariston czy NIBE. To pułapka.

Ariston może się wydawać najbardziej „europejską” ekspozycją na trend, ale to w przeważającej mierze świat powietrze–WODA, czyli kotły, podgrzewacze i hydrauliczne pompy ciepła. To nie jest zakład na chłodzenie Europy, tylko na równoległy trend jadący na tym samym megatrendzie: elektryfikację ogrzewania i wymianę kotłów gazowych. Te dwa trendy będą rosły obok siebie, napędzane tą samą polityką i tą samą siecią instalatorów, ale to nie jest ta sama gra i nie mylcie tych ekspozycji. Zresztą widać to po samych wynikach tej grupy.

Carrier, Viessmann i rynek pomp ciepła

Przykład innej firmy z globalnej ligi to Carrier. Amerykański gigant HVAC, który w 2023 roku zrobił coś, co wtedy wyglądało na szaleństwo. Kupił za kilkanaście miliardów euro niemiecki Viessmann Climate Solutions, czyli jedną z najsilniejszych europejskich marek pomp ciepła.

Amerykanie zapłacili szczytową cenę w szczycie hype’u i rynek ich za to skarcił. Ale strategicznie to był zakład na tę drugą grę z naszego podziału: na elektryfikację europejskiego ogrzewania. Jeśli ona wróci na tory, Carrier ma w Europie markę, dystrybucję i sieć instalatorów, których zbudowanie od zera zajęłoby dekadę, a jako globalny gigant HVAC ma jednocześnie w portfolio klasyczne chłodzenie, więc jest jedynym z wymienionych, który siedzi okrakiem na obu trendach naraz.

A co z najbezpieczniejszą warstwą piramidy, czyli dystrybucją i serwisem, tymi „rogatkami”, które zarabiają niezależnie od pogody? Nie ma w Europie praktycznie żadnego giełdowego wehikułu na ten sektor. Rynek u nas to często rozdrobnione, prywatne firmy instalatorskie. To zresztą najlepszy dowód, jak wcześnie jesteśmy w tym trendzie. Część łańcucha wartości nie zdążyła jeszcze nawet wejść na rynek publiczny.

Czy boom na klimatyzację będzie trwały?

Łatwo cały ten pomysł zbyć jako sezonową panikę. Przyjdzie jesień, upał minie, ludzie zapomną. Tyle że dane są jasne. Europa ociepla się dwa razy szybciej niż świat, a zużycie energii na chłodzenie podwoiło się w sześć lat. To nie będzie jedno gorące lato.

Ja na dziś nie mam ekspozycji na ten rynek i mówię to otwarcie: ten materiał to rozpoznanie terenu, nie teza inwestycyjna. Rozpoznanie robi się po to, żeby w dniu, w którym pojawi się dobra cena, nie zaczynać nauki od zera. Rynek nagradza przygotowanych.

Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

CEO

Zobacz profil
Komentarze: 0

Zastrzeżenia prawne

Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.

NIE PRZEGAP

Może Cię zainteresować

Hossa zmienia silnik_ WIG20 kontra S&P 500
Popularne
Rynki i makro

Przez 4 lata GPW pokonała USA. Teraz role się odwrócą

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

08 paź 2026
Szczyt boomu AI i Micron
Popularne
Serie tematyczne

OpenAI znowu napędza rynek, a Micron ogłasza koniec cyklu! Co dokładam do portfela i czemu?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

06 paź 2026
Tygodniowe podsumowanie portfela inwestycyjnego
Premium
Decyzje inwestycyjne

Tygodniowe podsumowanie zmian portfela 28.09.2026 – 04.10.2026

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Zysk to nie gotówka
Strategie i edukacja

Twoje spółki mogą zarabiać i zbankrutować. Inwestorzy patrzą na złe liczby!

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
Fabryka humanoidów_ kto zarobi_
Spółki i sektory

Humanoidy będą większe niż motoryzacja. Ja patrzę jak inwestować w… łożyska

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

05 paź 2026
komentarz rynkowy 4 października
PremiumPopularne
Decyzje inwestycyjne

Wall Street bije rekordy, większość rynku cierpi, AI przyspiesza

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

04 paź 2026
Portfele między rynkiem a piecem
Popularne
Strategie i edukacja

Oceniam wasze portfele... znowu. Jeden kupił 16 funduszy, a drugi zrobił lepszy interes na piecu

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
ai energy
PremiumPopularne
Spółki i sektory

Jak inwestować w energię napędzającą rewolucję AI

Jurek Tomaszewski

Jurek Tomaszewski

01 paź 2026
Marki upadają, sieciówki rosną
Spółki i sektory

Kursy Nike, Puma i Lululemon toną, a LPP i Zara biją rekordy. Co się stało z branżą i modą?

Piotr Cymcyk

Piotr Cymcyk

01 paź 2026
Zobacz centrum wiedzy