Rynek nadal próbuje wyceniać producenta aut, podczas gdy Musk buduje infrastrukturę pod erę fizycznej AI. Analiza Tesli zawsze była trudna, ale dziś jest już absurdalnie trudna, bo Tesla coraz mniej przypomina klasyczną spółkę giełdową. Jeszcze kilka lat temu można było otworzyć raport kwartalny, spojrzeć na delivery, marże i próbować zbudować jako taki sensowny model tego biznesu.
Wtedy Tesla była przede wszystkim historią o tym, czy firma jest w stanie skalować produkcję EV szybciej niż konkurencja, utrzymując przy tym odpowiednio wysokie marże. Historia pokazała, że była w stanie. Dzisiaj takie podejście będzie przypominać próbę wyceny Amazona z początku lat 2000 wyłącznie przez pryzmat sprzedaży książek albo próbę wyceny Nvidia sprzed kilku lat wyłącznie jako producenta kart graficznych dla graczy.
Dlatego ten tekst nie będzie omówieniem cyferek, bo te nie mają dziś dla Tesli znaczenia. Jasne, są ważne, bo finansują rozwój firmy i pozwalają Muskowi budować kolejne projekty, ale hipoteza inwestycyjna wokół Tesli nie ma nic wspólnego z pytaniem ile aut sprzeda Tesla w następnym kwartale?
Treść dostępna tylko dla użytkowników DNA Premium
W DNA Premium znajdziesz obszerne analizy, komentarze rynkowe, omawiane strategie i materiały pomagające Ci lepiej rozumieć rynek oraz podejmować swoje decyzje inwestycyjne bardziej świadomie.
Materiały DNA Rynków, w szczególności aktualizacje Strategii DNA Rynków, Analizy spółek oraz Analizy sektorów są jedynie materiałem informacyjno-edukacyjnym dla użytku odbiorcy. Materiał ten nie powinien być w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna w rozumieniu przepisów „Rozporządzenia Delegowanego Komisji (UE) nr 2016/958 z dnia 9 marca 2016 r. uzupełniającego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 w odniesieniu do regulacyjnych standardów technicznych dotyczących środków technicznych do celów obiektywnej prezentacji rekomendacji inwestycyjnych lub innych informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną oraz ujawniania interesów partykularnych lub wskazań konfliktów interesów”. Skorzystanie z materiału jako podstawy lub przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje. Autorzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są wyrazem najlepszej wiedzy i osobistych poglądów autora na moment publikacji i mogą ulec zmianie w późniejszym okresie.