Wstęp
Dane z Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej potwierdzają to o czym pisałem już we wpisie Światowa turystyka powoli odżywa, ale wciąż daleko do stanu sprzed pandemii. Ruch lotniczy jest pochodną ruchu turystycznego. Gdy zamiera jeden, to zamiera też drugi i odwrotnie. Tymczasem jeśli spojrzeć na kroczący tygodniowy ruch lotniczy dla wybranych krajów Europy, to okazuje się, że w zasadzie wracamy do stanu sprzed pandemii.
Ruch lotniczy w Szwecji, Holandii, Wielkiej Brytanii, Francji, czy Niemczech jest już na takich samych, a nawet wyższych poziomach niż w pierwszym kwartale 2020 roku tuż przed pandemią. Oczywiście punktem odniesienia jest tutaj pierwszy tydzień 2020 roku, a wiadomo, że to tydzień stosunkowo ogórkowy i ciężko go porównywać do czerwca, gdzie rozpoczynają się wyjazdy wakacyjne.
Warto jednak spojrzeć chociażby na porównanie z czerwcem 2020 i czerwcem 2021. Wówczas ruch był nawet niższy niż w tygodniu bazowym, do którego się odnosimy. Trend jest jednoznaczny. Znoszenie obostrzeń pandemicznych i odżywanie turystyki generuje naprawdę duże zainteresowanie przelotami. Tak duże, że ostatnio nawet lotniska mają z nim problem po tym, jak w czasie pandemii pozwalniały sporą część obsługi.
Jeśli zestawimy to z rosnącymi cenami biletów lotniczych, to nawet po uwzględnieniu istotnych wzrostów cen ropy spółki z branży lotniczej wydają się dziś naprawdę kuszącą inwestycją. Zdołowane kursy Lufthansy, Delta Air Lines, American Airlines, EasyJet i w zasadzie wszystkich innych dają dziś naprawdę korzystny stosunek zysku do ryzyka.
Ruch lotniczy w wybranych krajach Europy
Do zarobienia,
Piotr Cymcyk
Ogląda też: Co dalej z GPW i gdzie płynie dziś kapitał globalnych inwestorów? [Merytorycznie o Giełdzie]
Do zarobienia,
Piotr Cymcyk









